Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/17/21 in all areas
-
Myślę, że wszyscy Marcie dziękujemy z całego serca !!!!!!!!!!!!!!!7 points
-
Tak, chlopcy niedawno dojechali. Obaj bardzo mili. Bonusik ewidentnie niedowidzący ponieważ stawia łapki ostrożnie, a jak idzie się obok niego to co i raz dotyka głową nogi. Bonusik nie jest przestraszony, chetnie pochodzil po trawie, niestety straszne bloto dzisiaj, nawet sie przebiegł. Poznajemy sie.5 points
-
Uff, dobrze, że już lepiej. Paskudne jest to choróbsko... Pracuj, pracuj:) Bo mimo ogromnej urody suni może być ciężko z adopcją ze względu na wielkość i przede wszystkim na wiek (z książeczki wychodzi, że ma prawie 11 lat) Sunia póki co czystość zachowuje super. Na smyczy chodzi coraz lepiej, ale wyjście z boksu jest zawsze mocne i przez pierwsze 5 minut ciągnie niemiłosiernie, potem się nieco uspokaja. Są jeszcze momenty, że się zapiera, ale już nie gryzie smyczy. Jest wycofana i sama do człowieka nie podchodzi, ale też nie panikuje przy dotyku, pozwala się dotykać i głaskać. Dziś zainteresowała się już trochę smaczkiem podanym z ręki, jeszcze nie podjęła, ale liznęła. Jest mega łagodna, agresji zero. Na psy póki co nie reaguje, jakby ich nie widziała. Gdy rozlega się szczekanie to wyraźnie ją to pobudza i ucieka od tego hałasu. Sama na razie nie wydała żadnego dźwięku. Codziennie pracuję po trochu nad sierścią. Idzie ciężko, bo zlepy sierści w większości są niemal przy samej skórze i nie chcąc zranić suni bardzo ostrożnie wycinam ile się da, a resztę wyczesuje. Sunia jest przy tym niesamowicie cierpliwa, tylko dostęp mam trudny, bo muszę się nachylać nad nią kiedy jest w budzie. Przy czesaniu zauważyłam, że kręgosłup suni trochę sterczy, daje się go łatwo wyczuć. Nie wygląda na chudą, więc może to być sprawa zwyrodnieniowa. Sądząc po zlepach sierści po bokach sunia musiała często leżeć/spać na mokrym podłożu.4 points
-
Psy wyjechały tuż przed 11.00, bo to jednak 7 psów - każdemu trzeba było założyć obróżkę, wydać książeczkę, podpisać dokumenty. Wszystko poszło szybko i sprawnie dzięki bardzo dobremu przygotowaniu 2 pracowników; ja miałam ściągawkę ( imiona psów i kolory obróżek), ściągawkę miał tez pracownik ( opis psa + książeczka). Nie było problemu z ponownym dopasowywaniem książeczki do psa. Wszystkie psy wspaniale, łagodne, mniej lub bardziej przestraszone. Życzę im spokojnej podróży, kierowcy szerokiej drogi.4 points
-
Dostałam wiadomość o 10,55 od Marty,że psiaki wyjechały ze Schroniska.4 points
-
Pongo miałby być pierwszym psem P. Justyny. Musi się dobrze zastanowić bo to zmiana stylu życia, już nie myśli się "muszę iść, chętnie pojadę, mogę zostać" tylko "muszę najpierw wyprowadzić psa, muszę z psem iść o lekarza, nie mogę tam pojechać bo z psem nie wpuszczają" itd. trzeba po pracy wracać do domu a nie iść na parę godzin do sklepów bo pies potrzebuje wyjść. My to znamy, wiemy od lat i dla nas to normalne. Ktoś kto nie miał psa musi się przygotować na takie zmiany. Wielkość jest bardzo ważna, musi być odpowiednia do człowieka żeby w razie konieczności wziąć psa na ręce i znieść po schodach choćby kilku, wsadzić do wanny, zanieść do samochodu. Dobrze, że P. Justyna chce to na spokojnie przemyśleć i zdecydować czy podoła.3 points
-
Sprzedali mieszkanie, żeby dokończyć dom i teraz mieszkają wykańczając, nie ma jeszcze ogrodzenia, za to mnóstwo spokoju, serca i dobroci - to, czego chyba najbardziej potrzebuje Biała po 8 latach nieustającego stresu. Bardzo bym chciała żeby ten, albo taki właśnie dom jej się trafił - miłość, bezpieczeństwo, spokój i dobra opieka - to jej się należy bezwzględnie! :)3 points
-
Dziękuje wszystkim za trzymanie kciuków, życzenia. Z Zulcią nie jest dobrze - nie je, jedna nerka właściwie nie pracuje, serce słabe, na żołądku utworzył się wrzód i chyba to jest przvczyna wymiotów. Ona ma 18 lat... Dostaje kroplówki i nie wiem, co będzie dalej, ale chyba muszę zacząć układać sobie w głowie, ze wszystko ma swój kres:(. Jest mi bardzo ciężko:( Trzymam kciuki za Ciebie kado i za Tosię. Rozumiem, wspieram. Wszystkim zaglądającym i ich zwierzakom życzę zdrowia.3 points
-
No jest chyba jakiś postęp, bo udaje mi się przemyć oczy. Co prawda mogę to zrobić raz, dwa razy, bo potem on ucieka. Nie wiem czy to on otworzył się po melatoninie czy to ja jestem bardziej śmiała w działaniu. Podobnie było z głaskaniem po Sedalinie.3 points
-
Radzio do tej pory jest bardzo wyczulony na różne odgłosy. A w bloku wiadomo że ich nie brakuje. Tylko gdzieś coś stuknie, wcale nie głośno to już nadsłuchuje aż mu pędzelki w uszach stoją. A niech coś rzeczywiście głośnego się wydarzy to potrafi przestraszyć się. Radzio pozdrawia ciocie i skarży się, że nie chcą go wypuścić na przechadzkę.3 points
-
Trochę wieści od Amperka - chyba teraz nazywa się Ozzy, też fajnie. Państwo byli z nim u weterynarza, dostał trochę leków, bo pojawił się wyciek z oczu, noska i trochę złe samopoczucie, po lekach poprawiło się. Myślę, że preparat na odporność który dostał i stabilna sytuacja życiowa :D pomogą mu się ogarnąć. Wczoraj nawet bawił się zabawkami. Jest płochliwy, jeśli chodzi o nagłe wchodzenie do pokoju, zmianę pozycji, jakieś hałasy, ale wcale mnie to nie dziwi - czas powinien pomóc. Lubi swoich nowych ludzi i odprowadza ich do sypialni, wie kiedy dają śniadanie i kolację :) No i najważniejsze - pani mi powiedziała, że praktycznie jest już pewna, że kocurek zostanie u nich :)))3 points
-
2 points
-
P. Maciek mija Kraków..Psy cichutkie, jakby ich nie było....2 points
-
Szykuje się domek z ogłoszenia Bgra dla koteczki.Musze tylko umówić wizytację PA.2 points
-
Do kikou jadą dwa pieski - Bonus i Uszko, trzeba zboczyć z głównej trasy, potem dalej do Szafirki pojadą...tak myślę, być może kierowca inaczej sobie trasę ułożył. Aż mi łzy poleciały, jak zdjęcia zobaczyłam.... Cynka, Papi, Lucek i Uszko.... gotowe do drogi ku nowemu życiu <3 To już ostatnie kraty przed ich oczami....2 points
-
Bonus tuz przed wyjazdem - spokojny, dał przy sobie zrobić wszystko. Trzeba koniecznie skonsultować te oczy u okulisty, bo być może to jaskra ... Przepraszam,ale szeleczki okazały się za małe; Bonus to niewielki pies, ale ma potężna klatkę. TZ założył mu te szelki jak obrożę; może kikou wykorzysta szelki i obrożę dla innego psa, a Bonuskowi trzeba będzie coś dokupić.2 points
-
Trzymaj się ZPP. Raczej po szczepionce Pfizera testem na PCR nie wyjdzie Wam covid, bo to przecież szczepionka mRNA. Jeśli test PCR wyszedłby dodatki to znaczyłoby, że jednocześnie zaczynała się choroba i przyjęłaś szczepionke...i tak bywa niestety. U mnie w rodzinie/ wśród znajomych bardzo dużo osób tak mocno gorączkowało przez kilka/ naście dni przy covidzie :( a to, że chce Ci się pić to akurat dobrze- przy wirusach trzeba dużo pić. Odpoczywaj, zdrowiej. Ja szykuje bazarek w części dla Białej (możę Atmy ?) ;)2 points
-
Podziwiam Malagos nie po raz pierwszy. Jeżynka śliczna, mała, słodka, pewnie kogoś z dogo zauroczy. A miejsce u Malagossów - bezcenne.2 points
-
2 points
-
jest lepiej, temperatura rano "tylko" 38 stopni :( :( a ja cały czas "pracuję" nad koleżanką, Biała skradła jej serce, ale oni w tej chwili nie mają jeszcze warunków dla psa, dopiero się wprowadzili do nowego, jeszcze nie wykończonego domu, brak ogrodzenia i teren wokół to wciąż plac budowy, do tego finanse - wiadomo :( córka tej koleżanki przychodzi w każdą sobotę do moich piesków i szczególnie polubiła starego Pirata.... Biała to taki "Pirat w wersji white " ;) no i tam 2 koty i królik w domu biegają ;)2 points
-
Taki to małe, w porównaniu z Szarą Koteczką (na posłani i prześcieradełku Kamy);2 points
-
kochana Tysiu, mam ogromny dylemat... Nie ogłaszaj na razie, ale powinnam znaleźć Jeżynce nowy dom... Na fb w grupie Dogomaniacy starej daty ją ogłaszam :( Dom - ale taki z polecenia w 100%, najlepiej spośród nas, dogomaniaków. raczej nie :( Jest absolutnie adoptowalna, a jednak mam dwie swoje suczki plus Kamę, która-diabli wiedzą-czy znajdzie dom z racji wieku :( . A jak jutro znajdę koleją biedę?... mam jednak cholerny dylemat... :) wierzę, że jest ktoś taki jak ja i nasz dom - z sercem, z czasem dla psa, z poduszeczką...2 points
-
Przesadzacie, to było zdjęcie na szybko, w samochodzie i przez kratki ;/ Koteczka dobrze zniosła zabieg, ale naprawdę w ostatniej chwili zdążyłyśmy, za jakiś tydzień by urodziła :( A nie było za bardzo po niej widać. Niestety jest bardzo dzika. Nie mogła zostać na noc w lecznicy, bo pp. Mam nadzieję, że państwo którzy się nią opiekują dopilnują przez kilka dni chociaż, by była w zamknięciu, bo duże cięcie. Mają klatkę z drobną siatką, tyle że nie za dużą. Typowy kenel mógłby się okazać problematyczny, bo raz miałam kotkę i to nie dziką, która próbując się wydostać włożyła łepek między pręty i utknęła. Cud, że zrobiła to w mojej obecności. Od tej pory mam trochę uraz w tej kwestii, na szczęście nie każda kotka zachowuje się w ten sposób.2 points
-
1 point
-
Bonusik zaczął nowe życie :) Hurra! Feniś też się cieszy na pewno :)1 point
-
Psy wyjechały tuż przed 11.00, bo to jednak 7 psów - każdemu trzeba było założyć obróżkę, wydać książeczkę, podpisać dokumenty. Wszystko poszło szybko i sprawnie dzięki bardzo dobremu przygotowaniu 2 pracowników; ja miałam ściągawkę ( imiona psów i kolory obróżek), ściągawkę miał tez pracownik ( opis psa + książeczka). Nie było problemu z ponownym dopasowywaniem książeczki do psa.1 point
-
Bonusik, szerokiej drogi...1 point
-
Dzięki, że pytasz. Dzisiaj byłem z nim u weta bo kaszel tylko na krótko osłabł po ostatniej wizycie. Dzisiaj miał robione prześwietlenie. Na płucach nie widać guzów i krtań też bez zastrzeżeń. To najważniejsze:) Czyli dalsza terapia antybiotykiem i wet dołożył jeszcze dwa inne leki. Mówił, że często dopiero po 10 dniach widać efekty leczenia kaszlu kennelowego. Następna kontrola za tydzień w czwartek. I dziękuję też za słowa o "norze" :) Przekazałem już Inabie bo właściwie odpisuję teraz z jej domu:P I niestety widzę niebezpieczny podkop i muszę go zasypać. Błyskawicznie jej to idzie:)1 point