Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/12/21 in all areas

  1. Mówisz - masz :D !!! Jaki fajny telefon miałam przed chwilą :D Młoda pani z Żor, mieszka sama, pracuje zdalnie w domu, Ponguś byłby jej pierwszym psem, dlatego szukała psiaka już stateczniejszego i spokojnego, który pomógłby jej nauczyć się wzajemnych relacji psio-ludzkich i swoim doświadczeniem nadrobił trochę brak jej doswiadczenia :) Pani bardzo sympatyczna, ma już wszystko obmyślone w razie różnych sytuacji nieprzewidzianych, może liczyć na pomoc mamy emertyki lub sąsiadów - psiarzy. W weekend przyjedzie do hotelu zapoznać się z Pongusiem i sprawdzić czy ją polubi ;)
    5 points
  2. Ale wczorajszy dzień nie był cały pasmem katastrof, choć tak się zaczął. Wieczorem dostałam informację, że we Wrocławiu znalazł się dla cukrzycowego Rademenesa/Ogonka z Izbicy dom tymczasowy z opcją domu stałego (gdyby się okazało że ma cukrzycę lub białaczkę, to będzie tam mógł zostać na zawsze), bez konieczności robienia testów wirusowych przed wyjazdem, bo w domu nie ma innych zwierząt. Dziewczyny, szukamy transportu do Wrocławia, roześlijcie wici :)) Może jakieś psy będą jechać albo coś. Jeśli nic nie znajdziemy to w sobotę za tydzień zawiozłabym kotka do Wrocławia, tylko dobrze by było żeby jakoś dojechał do Przeworska lub do Tarnowa. Będę śledzić Blabla, niestety jest szczyt fali COVID i wyjazdów jest dużo mniej.
    4 points
  3. Pani która poprosila o pomoc w szukaniu domów dla licznych kotów, które ma jej 86-letnia mama, zmieniła zdanie w dniu wyjazdu kotka. Ale miejscówka w super domku, kochającym i sytuowanym, nie zmarnowała się, dzięki temu że ludzie ze sobą rozmawiają, ludzie pomagający kotom niekoniecznie "swoim". Na miejsce Meli pojechaął kotka, która kilka miesięcy spędziła w lecznicy w Izbicy. I chciałam podkreślić jak FANTASTYCZNYMI ludźmi są Ala123 z Mężem, którzy nie tylko zabrali tę kotkę z lecznicy do siebie, kiedy wetka się pochorowała, zmienili plany niedzielne żeby dowieź kotkę do Zwierzyńca, na transport który zorganizowała Guccio dla Meli, a kiedy się okazało, że organizacja transportu zawaliła- to jest osobny temat, ale nie na teraz- to zdecydowali wspólnie ze mną że podzielimy drogę na pół i dowieźli Kicię do Przeworska, a ja z Przeworska do Bochni. Bardzo bardzo ALA124 dziękuję Tobie i Mężowi, zresztą nigdy się na Tobie nie zawiodłam, od lat pomagasz szczebrzeszyniakom, które trafiają do lecznicy, żeby je dostarczyć na transport blabla. Bez Ciebie już wielokrotnie koty nie miałyby tej szansy, żeby pojechać do domu.
    4 points
  4. Zosia/Mesa po dotarciu do nowego domku zaczęła zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać i tak sobie zwiedzała aż obejrzała całą nową posiadłość. Wygląda, że aklimatyzacja przebiegła pomyślnie. Dopiero po tych czynnościach kotka zjadła i ułożyła się spać, państwo czekają jeszcze na siusiu i kupkę w kuwecie :) Amperek jest nieco płochliwy, miauczy (u mnie też dużo gadał), czmycha pod łóżko, ale też wychodzi i mruczy, łasi się do rąk. Miał rano trochę ropy w oczach (podejrzewam że prędzej takie "śpiochy") - sporo stresu ostatnio i żeby nie skończyło się to atakiem kociego kataru, dużo tych kotów niestety miało styczność z tym choróbskiem, a spadek odporności nasila objawy. Państwo mają pokazać się u weta i wspomniałam o vetomune lub czymś podobnym. Jutro lecę na sterylkę (na koszt gminy) z kolorową kicią, mamą wyadoptowanych zimą do Warszawy Lofi i Myszki. To już ostatnia kotka do zrobienia stamtąd, zostały dwa kocurki, ale pani sobie już je sama ciachnie na koszt gminy (mam nadzieję, w razie czego pomogę:D) Myszkin, Lofi
    3 points
  5. w podziękowaniu za transport niewidomego Makarego i Runa do dexterki wpłacimy po 100 zł każda (Alaskan i ja) dla sunieczki
    3 points
  6. I ja dołączam się do życzeń ZDROWIA!!! A dla suni zaproponuje imię Atma :) Będę też robić bazarek, już mam fotki ciuszków to coś jej wpadnie do skarbonki
    3 points
  7. Po środzie w ogóle inaczej się pracuje, cisza w kojcu :)....dziś był dzień bez smyczy i szło Marcelkowi superowo...tylko pod wieczór prąd kopnął Marcelka od mojej ręki (czasem elektryzuję ) akurat gdy brał smaczka, no i bał się później dotykać . Długo rozmyślał,co z tą smyczą jutro ma zrobić:)...ja w środku
    3 points
  8. Biała to ja ją nazwałam zanim jeszcze wątek miała ;) Biała Dama to trafne bardzo, ale poczekamy jeszcze na bazarek imienny i matkę chrzestną ( ojciec chrzestny też może być ;) byle bogaty i hojny;))
    2 points
  9. Dostałam nowe fotki Ibiska z hoteliku:
    2 points
  10. Yoru ma dalsze kłopoty zdrowotne niestety :( O ile padaczkę mamy mniej więcej pod kontrolą (ale nie ma mowy o zmniejszaniu dawki leków - były próby i skończyły się atakiem), to doszła nam niedoczynność tarczycy. Już jesienią martwiło mnie, że bardzo utył - ale zrzucałam winę na brak ruchu, mniej spacerów (glownie przez moją tymczasowiczkę która ledwo się rusza) oraz jego leki. No i był u fryzjera. Wyszedł po nim w stanie tragicznym - pół sierści mu wyszło i w dotyku całkiem szorstki... Oczywiście pomyślałam, ze fryzjerka beznadziejna, nie pokojarzyłam, że kłopot z sierścią może mieć podłoże hormonalne. Dopiero jak dostał na zadku łupieżu, to zapaliła mi się w głowie lampka alarmowa. Zaraz zrobione zostały dokładne wyniki krwi i wyszła niedoczynność. Przez miesiąc brał fotrhyron i teraz czekam na kolejne wyniki. Ma badaną też trzustkę, bo wymiotuje mi często. Wątroba nie za dobrze, ale też nie tragicznie, biorąc pod uwagę ilość jego tabletek (cały czas je suplementy na wątrobę). USG brzucha nic nie wykazało. Yoru na jesień będzie miał okolo 10 lat.
    2 points
  11. Transport Runo do Dexterki w niedzielę :) Aska nie chce kasy na paliwo, ale na wspomożenie swojej suni, którą będzie wiozła też do hotelu. Wpłacę 100 zł. chociaż tyle za ogromne serducho
    2 points
  12. Witamy u Lucjusza. Niestety od kogoś trzeba zacząć. Duża biała siedzi tyle lat w schronisku bo były dwie. Nikt nie chciał zabrać drugiej. Zabrałyśmy Klarę - 3 lata siedziała u Murki. Teraz jest Andrea bo miała chore ucho. Dobrze, że biała wreszcie ma szansę na wyjście.
    2 points
  13. Bogusiu - pytałam o tego pieska, pozwolono mi obejrzeć go z bliska. To malutki staruszek, prawdopodobnie po przebytej nosówce i wg słów kierownika - niewidomy. Pieska po kwarantannie ma zabrać do siebie kobieta, która go znalazła.
    2 points
  14. Mały Lolek pojawił się w połowie marca na drodze w jednej wsi. Zobaczył Panią z psem i dołączył się do nich. Tak dodreptał do osoby, która zgodziła się go przetrzymać i ogłaszać w okolicach, że czeka na właściciela. Psiak okazał się być bardzo miłym maluchem. Z wyglądu przypomina rottweilera, ale wagi piórkowej, bo waży tylko 6 kg. Jest bardzo poddańczy w stosunku do człowieka, a na podejście do niego reaguje tak, jakby bał się bicia. Na ogłoszenia w internecie i rozwieszone papierowe nikt się nie zgłosił, a jego zachowanie rodzi podejrzenia, że nie był za fajnie traktowany tam gdzie był. Możliwe, że został po prostu wyrzucony w tamtym miejscu, ale tego nie wiemy. Zapadła więc decyzja, że trzeba mu szukać nowego domu, ale najlepiej z dala od miejsca, gdzie był znaleziony. Dlatego maluch jedzie właśnie do mnie. Jesteśmy w trakcie rozmów z potencjalnym BDT w Warszawie, ale byłby możłiwy od przyszłego weekendu. Do tego czasu Lolek będzie u mnie, a potem zobaczymy. Ma już zrobione szczepienia, został zaczipowany. Przed nim kastracja (jest wnętrem) i szukanie domu. Dzisiaj jedzie do mnie sam. Transport miał być podzielony na 3 psiaki, ale dwa pozostałe wykruszyły się, więc same musimy pokryć koszt 400 zł plus 80 zł za szczepienie i 30 za czipowanie. Zamówiłam mu już karmę i tabletkę na kleszcze i pchły Simparicę. Dzisiaj jestem umówiona na zakup szelek guardów wymierzonych specjalnie dla niego. Szczęśliwie sam pobyt Lolka i u mnie i w potencjalnnym DT będzie bezpłatny, ale czeka go jeszcze badaie krwi i kastracja. Dlatego będziemy ardzo wdzięczne za wsparcie tych wydatków. Lolek to piąty psiak pod naszą (Ellig i moją) opieką. Przedstawiamy Wam Lolka:
    1 point
  15. Tekst piękny, poruszający ale nie ckliwy. Bardzo dobry do ogłoszeń czy zbiórek. Tylko troszkę nieprawdziwy - jak to nie jest ładna?? jest piękna, dostojna a na tym zdjęciu wręcz posągowa. Jak dla mnie to pies-marzenie. Czy okaże się lękliwa, wycofana - zobaczymy. Najważniejsze, że zarezerwowana i za parę dni opuści to okropne miejsce w którym spędziła prawie całe swoje życie
    1 point
  16. Ten po lewej też spokojny malec, tylko trochę większy, a od Jo37 miałam przykazanie zabierać najmniejszego.
    1 point
  17. Poradzimy sobie na pewno !!! Taka cudna sunia już wystarczająco dużo wycierpiała, czas odmienić jej los. Mój apel na Fb ma sporo udostępnień, mam nadzieje, że jakieś wpłaty też będą ;)
    1 point
  18. Ojej Zagrodowy... Covid? Życzę zdrowia Tobie i Twojemu mężowi, i to jak najszybciej, żeby to paskudztwo nie zdążyło się rozpanoszyć w organizmie!
    1 point
  19. Oto Misio - staruszek, który wkrótce opuści schronisko i dołączy do staruszkowej gromadki, którą opiekuje się...śliczna i młoda pielęgniarka Tina w czerwonym fartuszku :)
    1 point
  20. O, to możeby stworzyć klub niegrajacych gdybajacych. Powtarzam sobie, że gdybym wygrała w totka ( oczywiście tez nie gram), to zadrzewiłabym nasze jedno pole, ogrodziła i postawiła budy dla wilczastych schroniskowców, żeby mogły sobie tak żyć między drzewami w naturze, bezpieczne zamiast w betonowych klatkach schronisk.
    1 point
  21. Rozmawiałam przed chwilą z przemiłą Panią Anną G-R, która zadeklarowała wpłacanie 50 zł miesięcznie na Bonusika (zawsze pod koniec miesiaca) i dodatkowo w tym miesiącu jeszcze 50 zł. Bardzo serdecznie dziękujemy, to wielka pomoc:)
    1 point
  22. Dziękuję Wam że i Ona się doczekała stałej w tej chwili nie mogę zdeklarować ale będę wspierać sunię w miarę możliwości. poproszę konto
    1 point
  23. Ja na początku będę wpłacać stałą na Uszko ( poproszę nr konta na pw), a jak Pongo znajdzie dom, zacznę sponsorować Bonusa.
    1 point
  24. Nie wiem,gdzie mam się deklarować (w sensie wątku),ale 100 na początek dostanie Duża Biała i 100 zł Uszko - mój faworyt.A potem - zobaczę co i jak z regularnymi deklaracjami. Błagam was tylko - numer konta,gdzie ,do kogo,na kogo.... na pocztę,bo na wątkach błądzę...dziękuję.
    1 point
  25. Seniorki nasze dziękują za pomoc i pamięć... Ciężko mi tu pisać ponieważ niestety lepiej nie jest, dziadziulki gasną. Sarunia ciągle jeszcze dzielnie tupta, przeważnie jako jedna z pierwszych, rano na spacerek, szczeka głośno domagając się jedzonka ale raczysko jest obecne maleńka jest chudziutka coraz więcej śpi. Aruś tez ma jeszcze apetyt i na tyle trzeźwą główkę, że woła nawet jak odrobinkę posiusia (czasem w nocy i z sześć razy) czy mu niewygodnie ale też już tak "balansuje na ostatniej niteczce"
    1 point
×
×
  • Create New...