Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/27/21 in all areas

  1. A jeśli już trzeba się pożegnać to nie w zimnej lecznicy. Niech wetka przyjedzie do domu. Feniowi jeszcze naleśnika, ciepłe posłanko i kochające ramiona. I dopiero wtedy pożegnanie.
    9 points
  2. Wszystkie macie rację, bo wszystkie chcecie dla Fenisia jak najlepiej. Żal ściska straszny, że on aż w tak złym stanie. Nie wiem jaką decyzję podejmie mari, ale w każdej będę Ją wspierać. Wiecie co mi daje choć trochę pociechy w całej tej sytuacji? On nie jest w schronie! Wyobraźcie sobie, że on by tam został... i sam nadal musiałby być zdany na chorobę, cierpienie, nieludzkie traktowanie. Nikt by nie pomógł. Nikt nie ulżył. Jak dobrze, że on stamtąd wyjechał!
    7 points
  3. Ida pojechała do domku:) Oczarowała nową rodzinkę, była zachwycona, że wszyscy ją głaszczą i że jest w centrum uwagi. Przytulała się do wszystkich. Parę fotek z przymierzania i zakładania szelek:
    6 points
  4. Pomóc Feniksowi trzeba , żeby mu ulżyć , a nie dla zaspokojenia własnych potrzeb. Operowanie tak chorego i starego psa , po to żeby pożył , a właściwie się jeszcze pomęczył, dla mnie jest nieludzkie.
    5 points
  5. Weszłam z nadzieją na zdjęcia uśmiechniętego Fenisia, a tu jakbym obuchem w głowę dostała.... Więc to już jest tylko kwestia kiedy pożegnać Fenixa ? Nic się nie da zrobić ? nie próbujemy nawet walczyć? Zdaję sobie sprawę ze stanu psa, że może się nie wybudzić po operacji, ale skoro i tak jest rozważana decyzja o eutanazji to może warto dać mu szansę. Wola życia czasem czyni cuda, a Fenix chyba pokazał że wolę walki i życia ma jak mało który pies. Po prostu trudno mi zrozumieć że tyle wycierpiał, tyle wytrzymał, tak długo czekał, a potem miałby dostać tak mało czasu, tylko chwilę dobrego życia?
    4 points
  6. Dzień dobry, jesteśmy z okolic Szczebrzeszyna, chcemy bardzo podziękiwać wolontariuszkom za pomoc ze sterylizacją kotki.
    4 points
  7. Mam tak samo... W listopadzie uśpilam swojego. Ciężko mi było ale wiedziałam, że on by tak chciał. Życie które go czekało to nie było życie " na jego warunkach". Fenio przeżył u Mari najlepszy (prawie) miesiąc życia odkąd pewnie sięga pamięcią. Takie psy warto ratować, żeby nie konały w schronach. Żeby dostały szansę na godne odejście, przy ,,ludziu", nie gdzieś w kącie, za kratami.
    4 points
  8. Żabka pojechała na swoje :) Kasia nie miala watpliwości co do rodziny, tym bardziej znając bezproblemowa nature Żabki naszej. SUnia skradła serca. Zamieszkała w Gostyniu. Pan przed chwilą podesłał zdjęcie i kilka słów, że Żabka jest nieprawdopodobnie grzeczna, aż nie do wiary, że taka idealna :) :)
    3 points
  9. Współczuję mari szczególnie. Feniks trzymał się dla niej. Teraz , gdy zaznał ciepła i miłości, czas dać mu odejść godnie. Nie zasłużył na to, by cierpieć dla nas. Ktoś pisał: naleśniczek, głaskanie, wetka w domu niech go wybawi na zawsze.
    3 points
  10. Dunaj czeka na jedzonko:) "No kiedy ta Pani to rozmiesza i zacznie mnie karmić:):):)"
    3 points
  11. Aśka7, Feniks z pewnością podziękowałby Tobie!...że wiozłas go ponad 1000km i mógł skosztować te pyszne naleśniki Mari! Dzięki Wam dziewczyny mógł poczuć chociaż kilka chwil być psem kochanym. Mari,ukłony!Trzymaj się Kochana. Odpoczywaj umęczony cudny piesku Feniksie :(:(
    2 points
  12. Żegnaj Fenisiu, tak żal że nie było ci dane dłużej nacieszyć się dobrym życiem. Mari, bardzo dziękuję za opiekę nad nim, zrobiłas dla niego więcej niż było można, przez te kilka tygodni dokonałaś cudu. Fenix był u Ciebie taki zaopiekowany, kochany i taki szczęśliwy - a my razem z nim. Dałaś mu dom, ogrom serca i miłości, nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak Ci ciężko, trzymaj się.
    2 points
  13. I jeszcze takie zdjęcia otrzymałam; Belmondo ma podwójne zabezpieczenie nawet w ogrodzie. Minka jeszcze taka sobie...
    2 points
  14. Wczoraj zadzwoniła do mnie pani Miłej, że z sunią już dobrze, usg to potwierdziło. Pogoda w Szczecinie piękna, więc skorzystały z wiosennego ciepła i były na działce, którą Miła bardzo sobie upodobała. Życie toczy się dalej, musi. Pożyczyłam pani i suni zdrowia, poprosiłam, aby dziewczyny dbały o siebie, a czas zrobi swoje... Powiedziałam, że jesteśmy z nimi myślami.
    2 points
  15. :( Mari - sprawiłaś,że Fenix poczuł sie ważny,kochany,zaopiekowany,nawet ból zszedł na drugi plan...odszedł godnie,otoczony miłością i troską,jak domowy przytulas,a nie niezauważony w betonowym boksie. Dziękuję Mari,z całego serca dziękuję,ukłony dla Ciebie.
    2 points
  16. Pobiegł kochany, ratowany do końca, obok Mari, dla ktorej był ważny. Z naszymi ciepłymi myślami. Jestem pewna, że tak było najlepiej dla niego. Bardzo ciężko o tym myśleć, ale najtrudniej jest Marysi, którą przytulam mocno i z całego serca dziękuję za wspaniałą opiekę nad Fenisiem, za dom, który poznał przed odejściem.
    2 points
  17. Ostatnio obserwowałam jak Feniks idzie dzielnie do przodu, oglądałam jego radosny pycholek na zdjęciach. A dzisiaj czytam, że jest tak bardzo źle :(. Ogromny żal, bezradność, bezsilność. Nie wiem co napisać. Ja jak mój stary piesek był bardzo chory na raka, to było w tamtym roku, wiedziałam że chcę żeby odszedł spokojnie bez bólu w miłości i cieple moich ramion, spojrzałam w jego umęczone oczy i wiedziałam że nadszedł ten moment, kiedy musimy się pożegnać :(. Przytulam mocno Mari i Feniksika.
    2 points
  18. Róża i Kaktus już zaszczepione na wirusówki, koszt 60 zł: Kotki można ogłaszać w dwupaku, bo świetnie się dogadują, razem bawią itd. A bardziej płochliwy Kaktus ma oparcie w Róży. Koteczka już potrafi mruczeć na kolankach:) Kaktus jeszcze nie mruczy i ogólnie ciężko mu zrobić fotki, bo ciągle się ulatnia w jakieś zakamarki, ale wzięty na ręce nie gryzie ani nie drapie.
    2 points
  19. To dobrze,że to nie guz,ulżyłó mi,natomiast tymbardziej przerażające jest to jego wyniszczenie...szkielet obleczony skórą... Nie do końca rozumiem prowadzenie Fenixa przez wetki,przecież wyniki badań ani sie diametralnie nie pogorszą,ani nie polepszą,pomimo wdrożonych leków,a dałyby wiedzę na temat trzustki,wątroby i nerek. (Pacjenta przywiezionego na ostry dyżur nikt nie pyta czy jest ...na czczo,opieramy się na tym,co widzimy i na wynikach badań.Może w weterynarii obowiązują inne standarty,nie wiem.) I tak przy okazji - wspominałam wcześniej,że Fenix będzie się (i nas) huśtał - górka,dołek,górka,dołek... Jeszcze jedno -nikomu w zyciu źle nie życzę,ale nie wiem jakbym 'zyczyła' i co mogłabym zrobić tym dwunożnym istotom (bo przecież nie - ludziom),którzy doprowadzili to stworzenie do takiego stanu i nie próbowali nawet mu pomóc... Przerażające...a Ty,Mari - jesteś wspaniałym aniołem...
    2 points
  20. Wiem mari, próbuję wczuć się w Twoje położenie, próbuję. Ty go widzisz każdego dnia, ja tylko zdjęcia które wstawiasz. Piszesz co parę dni o tym co Feniks wycierpiał bo to bardzo siedzi Ci w głowie. Sama nie mogę uwierzyć że on tam wytrwał. Nic dziwnego że został z niego przepraszam za słowo -wrak. Ale walczysz o niego na tyle na ile można, wszyscy to widzimy. Już jest odrobinę lepiej, będzie jeszcze odrobinę. Jesteśmy z wami, towarzyszymy wam myślami, naszą obecnością tutaj bo tylko tyle możemy. Pytasz elik "za co", dobre pytanie ...
    2 points
  21. Jutro Żabka ma mieć gości...Dziś zadzwoniła rodzina, Pan bardzo brzmiał dobrze i mnie przekonał do siebie. Zrobiłam szybką wizyte online....mimo że chciałam przejść na tradycyjne, ale znowu ten wirus tak daje popalić, że nie mam odwagi prosić kogoś o wizyty. Za to powiedziałam Panu że na 100% będzie wkrótce poadopcyjna na zywo. No w kązdym razie jutro maja poznac Żabke...gdyby jakos super mega zaiskrzyło to moga zabrać ja do siebie. Mieszkaja pod Tychami, w domu z dużym ogrodem, Pan Pani i dzieci 8 i 12 lat :)
    2 points
  22. Mela już nie broni się przed zapinaniem smyczy :) dostałyśmy też kolejne zdjecia suni.
    2 points
  23. Bardzo się cieszę , że Belmondo pojechał do superowej rodzinki. Legowisko leży w miejscu, które podpowiedziałam państwu. Widzę , że moje prośby zostały potraktowane poważnie i piesio ma podwójne zabezpieczenie. Pierwsze zdjęcie jest poza ogrodem.
    1 point
  24. Mari przytulam :( Zrobiłaś dla Fenia wszystko co tylko było możliwe. Sprawiłaś, że wreszcie był PSEM. Ważnym, kochanym, zaopiekowanym. On to czuł i odszedł będąc szczęśliwym. Feniu kochany piesku [*]
    1 point
  25. W domu. Po przeciwbólowym się uspokoił. Marysia go chciała wynieść na słoneczko ale zaczęło wiać i padać. U nas też się pogoda zmieniła. Dziewczyny co będzie dalej to czas pokaże...
    1 point
  26. Dzisiaj rozmawiałam w sprawie wizyty p.a dla Bolka ze znajomą Bgra.Wizyte zrobi. Pani,która chce Bolusia zapewnia,że decyzji nie zmieni i poczeka.
    1 point
  27. Jeśli w poniedziałek zaiskrzy, to Szaman pojedzie. Domek sprawdzony, miał psa od Murki. Piesek odszedł 3 tygodnie temu...
    1 point
  28. Bardzo Wam dziękuję że zaglądacie do Gucia :D. A w tym tygodniu miałam pierwszy telefon , a dzisiaj spacerek zapoznawczy. Pani z 7letnim synkiem, w kamienicy w wynajmowanym mieszkaniu ale ze zgodą właściciela na zwierzaki. U mamy pani jest piesek, tam by zostawał Gucio w razie wyjazdu, choroby itp pani. Pani miała kotki. Pani długo głaskała Gucia. Gucio oczywiście zaprezentował się wzorowo, spokojny kulturalny piesek, który rewelacyjnie idzie na smyczy. Oczywiście miał minę - ale mamo, nikomu mnie nie zamierzasz oddawać, prawda ?
    1 point
  29. Uważam że operacja w jego wieku i stanie nie wchodzi w rachubę. Narażenie go na ból pooperacyjny jest moim zdaniem niedopuszczalne. W przypadku tak chorego psa pozostaje opieką paliatywna. Leczenie przeciwbólowe przeciwzapalne, przy czym przeciwbólowe kilkoma lekami działającymi różnie. Przy nowotworach podaje się m.in. Gabapenthin.
    1 point
  30. Dunaj dziękuje za pamięć i pomoc. Apetyt dopisuje , jest szczęsliwy .
    1 point
  31. Bou, na pewno nie lubisz jak pacjenci dyktują Ci co masz zrobić ;) Dajmy więc szansę wetkom od mari23, wygląda że wiedzą co zrobić, zresztą po prostu widzą pacjenta i mają swoje doświadczenie. Nie można pacjenta zaleczyć na śmierć, nie ma też sensu robić badań, od których w danym momencie nie zależą żadne decyzje terapeutyczne. Tylko po to "żeby wiedzieć". Znam wiele przypadków starych ludzi, którzy trafili do szpitala, byli ostro i intensywnie leczeni, początkowo poprawa, potem organizm stary nie nadąża z wyrównywaniem, koło się nakręca i pacjent do domu już nie wraca. Nie bez powodu starzy ludzie boją się szpitali.
    1 point
  32. Czy małżeństwo z 8-letnia dziewczynką i mieszkanie w bloku byłoby ok ? Na poprzedniej stronie u dołu Tuliś w gabinecie i prześliczny Tulis nad Odrą :) Poniżej Tuliś z Tiną....oni do adopcji powinni iść w dwupaku ;)
    1 point
  33. oj, będą niestety :( on jest skrajnie wyczerpany i fizycznie, i psychicznie, na początku spał czuwając. Tyle lat w poczuciu zagrożenia, zapchlony, zarobaczony, ze świądem świerzbowca, głodny - łapiąc rzucane odpadki połykał nawet z folią.... latem upał na betonie, zimą "wschodni" mróz...na betonie także.... nie sposób chyba wymienić ogromu cierpienia, a to jeszcze przez 13 pomnożyć......
    1 point
  34. Ależ on jest wychudzony. Zagłodzony prawie na śmierć :( Jego organizm z braku dostaw paliwa zjadał sam siebie :( Biedaku jak ty to wytrzymałeś?? Trudno się dziwić, że unika głaskania. To tak, jakby ktoś na kościach mu grał :(
    1 point
  35. To nie jest guz, to sterczące kości miednicy , pomiędzy nimi niżej jest kręgosłup, tam go nie boli, mogę dotykać. Już pierwszego dnia sprawdzałam, co to tak sterczy....on naprawdę jest szkieletem :( teraz troszeńkę przybrał. W tym miejscu sierść sterczy i wygląda to jak "pagórek", teraz i tak lepiej wygląda, jak wyskubałam martwą sierść, "guz" z tej sierści sterczał wyraźniej. Feniś dostaje mniejsze porcje, ale częściej, niezbyt jest zadowolony, że nie ma wielkiej michy, ale to dla jego dobra :)
    1 point
×
×
  • Create New...