Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/21/21 in all areas
-
Dziękuję. Maurycy przez pół roku siedział w szafie, jadł tylko w nocy, jak nikt nie widział, załatwiał się poza kuwetą...Teraz to nakolankowy kotek. Chodzi za mną jak cień, śpi obok mnie. Jest chory, ma Triaditis, ale dajemy radę. W grudniu miał usuwane nadziąślaki. Wyniki są dobre. Maurycy jest dla mnie wyjątkowym kotem. Lucuś jak do nas przybył, nie przychodził na głaski, gryzł i drapał. To kot mojego męża, on zdecydował, że Lucuś do żadnej adopcji nie pójdzie. Teraz już daje się głaskać, czesać, sam przychodzi na kolana. Niestety, koty nie przepadają za sobą, potrafią się posprzeczać, ale zawsze Zew, wcześniej Kazanek [*] je rozdzieli. Zresztą, jak krzyknę "koty spokój" to odpuszczają. Cudownie jest jak wracam z pracy a cala trojka stoi w przedpokoju:-)))4 points
-
Jestem wzruszona <3 Łatka to naprawdę rewelacyjna sunia, moje serce już skradła i żałuję, że na razie jestem w fazie intensywnego remontowania domu. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje i nie będzie sprawiać większych problemów Magdzie. Dziękuję Wam wszystkim, że suczka jest już bezpieczna :) Zaciskam kciuki za sunię i Magdę. Swoją drogą, jak ona musiała cierpieć na łańcuchu...2 points
-
2 points
-
Tak, Tulis to pies złoto - i sierść, i serduszko ma złote ! <3 Bohater tak, ale czy dzielny?;) Dzisiaj strasznie płakał przy zastrzyku, dokładniej opisując - narobił wrzasku, jak przysłowiowy facet u dentysty ;) do gabinetu musiałam go nieść, bo nie chciał iść, dwa kroki i siadał, na spacerze też tak robi. Chyba przez to cięcie w pachwinie, on jest delikatny i bardzo wrażliwy. Dostał dodatkowo jakiś zastrzyk przeciwświądowy. Chciałam mu kołnierz założyć, ale strasznie się boi biedak :( Niestety trzydniowe odrobaczanie nie zabiło włosogłówki, w poniedziałek mam przyjść po kolejne tabletki odrobaczające i przynieść następną koopę do badania - jeszcze w kierunku lamblii ( dzisiaj nie miały testu). Za to na pełnej zwierzaków poczekalni ( w sobotę nie ma zapisów na godziny) Tuliś zrobił furorę - swoją cudną kitą merdał i do ludzi, i do zwierzaków ( w tym kotów ;)), każdy, kto go pogłaskał - zachwycał się jedwabistą miękkością jego futerka, a on sam w pełni udowodnił, że jest mega-Tulisiem :)2 points
-
2 points
-
Tak, przeważnie jak dzieje się cos naglego odrazu piszę, choćby smsy. Fabiusia po swojej kuracji, na chudym jedzonku poczuła się lepiej, znowu je. Ale to nie jest Fabiusia sprzed roku. Buziaczek śliczny jak zawsze ale główka przestaje pracować. W ogóle już nie wychodzi, nawet zapomniała, że można zejść z posłanka czy kanapy żeby zrobić siusiu, dzisiaj wyszła na chwilkę na dwór bo jest ciepło i drzwi były otwarte na oścież. Kręciła się bezładnie z glóweczką opuszczoną nawet nie potrafiła sama wrócić do domu.2 points
-
Zakładam wątek suni , która jest jeszcze w schronie w M. W środę pojedzie do Anecik. Okazało się , że dziś, czyli 22 lutego był trasnport ze schronu i mała już grzeje doopkę u Anecik. Koszt pobytu 15 zł/ dobę z karmą + koszty weterynaryjne. Jest przerażona . Nie ma imienia, niczego o niej nie wiem. Mam nadzieję, że okaże się sunią z szansą na domek.1 point
-
1 point
-
1000 zł to ile miesięcy w hotelu? Trzy i kawałek? A Grześ kibluje w hotelu już kilka lat i to pierwsza taka propozycja. Biorąc to pod uwagę, sądzę, że opłacałoby się rozważyć taką opcję.1 point
-
Kochany słodziak. Oby teraz było już tylko dobrze.1 point
-
1 point
-
Kciuki macie zapewnione. Co ja mówię? Notorycznie trzymam je za Twoje psinki, tak jak notorycznie martwię się o mojego Zuzolca. Nie ma znaczenia czy wchodzę na dogo, czy nie mam dziewczyny zawsze w mojej mózgownicy i się zwyczajnie o nie martwię. Leki powinny łagodzić objawy i mała powinna czuć się lepiej. Zuzolec też miał sensacje żołądkowo jelitowe i okazało się, że na stare lata uczuliła się na drób. Ale ile najedliśmy się strachu zanim zapadła diagnoza to my wiemy. Chodziła obolała jak zbity pies, kopciła niemiłosiernie, wymioty, luźne stolce itd. Za nic w świecie nie wiedzieliśmy o co chodzi, bo nie jadła niczego zakazanego. Przeciwnie. Jadała zdrowo i delikatnie. Wyniki krwi ok, a pies chory jak cholera. Na szczęście sprawa się wyjaśniła. Zero wszystkiego co drobiem się nazywa, a z leków poza tymi na serce zostało na noc 5 kropelek BioGaia. No i modlimy się, żeby tak zostało.1 point
-
Wolałabym, żeby nie przepakowywać Grzesia na trasie. Pociąg to już w ogóle odpada. Grześ będzie zestresowany, wyrwie się ze smyczy i będzie dramat. Najlepiej by było dowieźć pod adres i wypuścić z klatki dopiero w domu. Nie mam jeszcze info od p. Maćka. Jeszcze jest taka opcja, że mogę Grzesia dowieźć do Warszawy i stamtąd ktoś doświadczony mógłby go przejąć i dowieźć do Poznania.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tuliś -extra pies kochający cały świat!1 point
-
Tak. I do tej pory ten element niepewności trochę we mnie siedzi :/ Na szczęście dzisiaj Gajulka czuje się ciut lepiej.1 point
-
1 point
-
Na koncie fundacji jest wpłata Anuli - 30 zł (za kojec)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jagna pięknie pisze o Lindzie i o pozostałych swoich psach. Ja lubię tu zaglądać również wtedy, jak mam gorsze dni w pomocy zwierzakom. Historia Lindy pokazuje, że zawsze warto walczyć do końca, pomimo problemów. Podobnie jest u Barytona:)1 point
-
Rzeczywiście, żółw Kuba najstarszy w domu. Wet ocenił go na ok 50 lat. Mój syn znalazł go w piwnicy, ktoś wyrzucił...Jest z nami już 24 lata . Bari się go bał, Kazan nie podchodził, nie zaczepiał, a Zew zachęca do zabawy. Koty nie zwracają na żółwia uwagi. Jak to koty.... Czarno-biały Maurycy, wiek ok 12 lat, z nami już ponad 5 lat i czarny Lucuś, wiek ok 7 lat, z nami prawie 2 lata.1 point
-
Dziś Borys jest juz po polno-leśnym spacerze. Jest rewelacyjny. To niesamowicie stabilny i opanowany psiak. Tylko na małe pierzasto/futrzaste stworzonka reaguje polowaniem. Dziś trafiliśmy na sarny i Linda na wózku popruła za nimi zapolować, a Borys je całkowicie olał. Mój Andrzej nie potrafi go polubić po Pietruszce, zdecydowanie faworyzuje Kokosa, który jest "jego" i nikogo nie zamierza uśmiercić. Bardzo mi brakuje Pietruszki, ale wiem, że Borys zrobił to instynktownie. Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze ktos, kto zobaczy w nim tak, jak ja wspaniałego psa.1 point
-
Kochani, wiem, że Emi ma domek na zawsze i nie ma co dłużej czekac- spadek w kwocie 399 zł przelewam na watek suniek z W. https://www.dogomania.com/forum/topic/353135-nowe-sunie-z-w-psie-smutne-historie-i-my-po-to-by-je-odmienić-prosze-o-pomoc-finansowa-dla-nowych-suniek/ tam będzie również kontynuacja wpłat. Oczywiście nowe wieści o Emi i Antosiu będziemy wstawiać co jakiś czas :) DZIEKUJEMY wszystkim za pomoc, ratunek dla tej cudownej rodzinki z podkarpacia. Sa już bezpieczni i szczęśliwi <31 point
-
Wczoraj dzwoniła pani Miłej, żeby opowiedzieć troszkę o nowych zachowaniach naszej dziewczyny:) Otóż nasza Miłeczka już tak pewnie poczuła się w swoim domu i w swojej rodzinie, ze zaczęła na porannych spacerach odszczekiwać się tym wszystkim małym piesiom, które do tej pory zawzięcie na nią ujadały;). Miła ma dość takiego zachowania, jest u siebie i protestuje;). A tak poza tym wszystko dobrze i po staremu;). Miła wspaniale wtopiła się w swoją rodzinę, zna jej zwyczaje. Uwielbia wylegiwanie się na kanapie, ale i spacery, na które podrywa się, gdy tylko widzi smycz w ręku swoich ludzi:). Często zabiega o pieszczoty, o kontakt, cieszy się na widok bliskich, Z kotami pełna zgoda, czasami są tylko kocie dąsy o miejsce na kanapie;) Zdrowie Miłej jak to u seniorki - była konieczna wizyta w lecznicy, bo jednak potrzebne są leki na wspomaganie stawów. Wszystkie te informacje z domu Miłej napełniają mnie ogromna radością, ze tak to się wszystko potoczyło, ze Miła jest szczęśliwa i niech to trwa:)1 point
-
1 point
-
Od ona03 przyszedł przelew w kwocie 120 zł (deklaracje za cały rok 2021). Na początku marca 2021 wyślę go od razu do hoteliku - wraz z innymi darowiznami dla Ibiska. Serdecznie dziękuję w imieniu Ibiska.1 point