Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/09/21 in all areas

  1. To teraz ciut dłużej. :) Ale proszę, weźcie to przez sito mojego subiektywizmu :) Amik upatrzył sobie Pana. Uwielbia spędzać z nim czas, chętnie uczy się nowych rzeczy, jest w Niego wpatrzony jak w obrazek, zawsze gdzieś obok, gotowy na nowe zadania. Aktualnie trochę rozpacza jak Pan wychodzi gdzieś bez niego (ale już w tej kwestii działają). Z Panią, odpukać też jest już super (piszę już, bo pierwsze dwa dni to było warczenie na Panią - po tym uszczypnięciu w stopę Pani się wystraszyła i zaczęło się warczenie na Panią. Wiedziałam o tym, ale nie pisałam, nie chciałam Was martwić, bo wiedziałam, że Państwo to przepracują). Pan powiedział, że żona to teraz bratnia dusza Amika, psiak ładnie reaguje na Jej polecenia i warczenie zniknęło definitywnie. :) Pan mocno się cieszy, ze razem z żoną mają nić porozumienia z Amikiem, ze fajnie go czytają, a on stara się jak może ich zadowolić. Chociaż kombinuje, myśli i czasem próbuje przeforsować swój pomysł to nie ma tutaj taryfy ulgowej. Amik zna juz sporo komend, zna tzn. wykonuje je również na dworze. Siada (naprzeciw i przy nodze), leży, kładzie się na miejsce i... aportuje: zaczyna łapać zasady wspólnej zabawy. Puszcza zabawkę juz przy nogach Pana, w śnieg, co jest sporym sukcesem. Pan kupił Amikowi piłeczkę na sznurku, bo wybadał co tam Amik może polubić i to był strzał w 10. :) Na czesanie już cieszy się, b początkowo się bał i wiercił, a że czeszą go co 2 dzień to już zaczyna mu się podobać, czeszą go oboje. Pan z dumą powiedział, że Amik wypiękniał, zrobił się puchaty :) Amik też juz jest uczony tego, aby myć łapki po każdym spacerze. Początkowo protestował ;), teraz już wie, że ma miskę z wodą, do której trzeba zajrzeć tuż po powrocie z dworu. Spacerów jest duuużo, bo poza lekcjami posłuszeństwa w domu to rano jest godzinny spacer, drugi: około 14 długi spacer minimum 1,5h i to po lesie i polach... :) Wieczorem kolejny spacer, a tuz przed snem jeszcze krótkie wyjście na podwórko na sikupę. Amik do tej pory na ogród wychodził na lince, od dwóch dni ma adresatkę (w końcu dotarła) i Pan dodatkowo na wszelki wypadek wyznaczył część ogródka i już Amik hasa swobodnie. Amik w domu nie niszczy i jest grzeczny (ale pan ciagle mi mówił że to mądry pies i nawet jak psoci czy czegoś nie rozumie to ma prawo :) ). Gości przyjmuje bez zarzutu, ale Pan zawsze zamyka Amika i wypuszcza jak goście usiadą. Sąsiedzi Amika już znają i się go boją ;) Amik ma donośny groźny głos i na razie szczeka na każdy ruch za oknem. Pan daje Amikowi jeszcze miesiąc ulgi w tym aspekcie, potem weźmie się porządnie za wyciszanie szczekacza. Problem z warczeniem na domowników mamy wiec opanowany, lęki związane z kontaktem ze swoim człowiekiem też :) Ale niestety na spacerach daje popis. Przejawia agresje, rzuca się na samochody, ludzi, psy i wszystko co możliwe. Ale dla Pana to nie problem, tzn. powiedział że to wypracują (stale pracują!) i nie ma oczekiwać, że jakiś pies będzie idealny i od razu gotowy pod kogoś, a co dopiero pies po przejściach. Amik jest psotnikiem też, podobno psoci na całego. Ale zaraz po każdym zdaniu o kłopotach z Amikiem słyszałam superlatywy: ze myślący (jak napinam smycz to reaguje!), inteligentny (jak ma dość chodzenia po zaspach to czeka aż mu wydepczę... ! Mysli czy coś mu się opłaca), że bardzo bardzo pojętny i błyskawicznie się uczy. I że wcale nie uważa go za ekstra agresora czy super trudnego psa (mimo że pokazał wszystkie swoje problemy juz w całości) - z wszystkimi problemami uporają się w ciągu najbliższych kilku miesięcy... bo nie można oczekiwać że pies po tygodniu czy dwóch będzie bezproblemowy (tak- tak- to słowa Pana :)). Zapytalam w czasie rozmowy kilkakrotnie czy żałuje wyboru- czy jest rozczarowany. ABSOLUTNIE! To ten pies :) Cieszą się z niego mocno, za to jaki jest. I mają nadzieję, że żadna choroba nie zabierze go zbyt szybko, zresztą za jakieś 3-4tygodnie zrobią mu full serwis badania u weta. Teraz dają mu jeszcze czas na poznanie życia z ludźmi i budowanie zaufania i relacji z Nimi.
    7 points
  2. Pies po operacji wróci do ciepłego domu. Cokolwiek będzie dalej - Rabarbar wreszcie, bodaj na krótko, żyje w komforcie nieporównywalnym z życiem w schronisku.
    7 points
  3. Nowe wieści od p. Huberta są takie, że Amberek jest coraz weselszy, żywszy, na spacerach coraz aktywniejszy, ogon merda już regularnie, a w domu piesio nawet sam już trochę zaczepia państwa i domaga się głasków :) Chyba pierwsze stresy związane ze zmianą miejsca odchodzą w dal - wszak dziś już tydzień jak Amberek u nich zamieszkał. :) Bardzo się cieszę! :D
    5 points
  4. Garść krzepiących wiadomości od p.Magdy oraz filmik :) Pani Bogusiu, my się śmiejemy, że Baffik ma psi raj, bawi się pol dnia zabawkami(uwielbia skarpetki i swojego zmaltretwanego pingwina) , biega po dworze jak szalony w sniegu, walczy z kotem, goni sarny, podrywa psia sąsiadkę, wcina karme i dopiero wieczorem po obowiazkowych rodzinnych pieszczotach idzie spac. W zasadzie nie wiemy jak my bez niego zylismy. Jest najkochanszym psem na świecie, to my dziękujemy, że mogliśmy go przyjąć :) :)
    3 points
  5. A tu wersja sportowa, czyli Cherry i Berry:) Małe granduski przy tym co zostało po gruboszu:) patrzą przez okno jak ptaszki się stołują (taka kocia tv:)).
    3 points
  6. IDA już po zabiegu. Wszystko było dobrze, dopóki nie został założony jej fartuszek po-sterylkowy. Wtedy Idę kompletnie sparaliżowało :)). No i już kombinuje przy fartuszku. Ida waży 10kg. Został jej wszczepiony czip (czip otrzymała ze schroniska, trzeba go tylko było wstrzyknąć pod skórę i dzisiaj przy okazji sterylki wetka to zrobiła.
    3 points
  7. Właśnie rozmawiałam z Panem, ale muszę znaleźć chwilę, bo Pan mi przekazał tyle informacji.... :) i.... muszę się uspokoić... łzy mi lecą ze szczęścia :) W skrócie: Amik oczywiście daje do wiwatu i pokazuje się z jak najgorszej strony, ale kiedy słyszy się, że to wspaniały, mądry pies, który gdy zapomni przeszłość i uwierzy w swoje szczęście będzie psem idealnym... że Rodzina POMIMO ogromu pracy, którą wykonuje jest szczęśliwa, że to właśnie TEN pies.... Brak mi słów! :) Dziękowałam Panu za danie szansy, za własnie ten spokój i wiarę w psa, a Pan dziękował za Amika :) Takiego szczęścia w głosie nigdy nie słyszałam... Więcej Wam opiszę później. Ale kamień z serca mi spadł. Pan ciągle wprawia mnie w takie "wow" jak z Nim rozmawiam :) Amik to szczęściarz, że spośród tylu psów został wypatrzony właśnie on :)
    3 points
  8. Dziękuję, że jesteście:) Niby wiem, ze ktoś czyta, ale to zawsze miło jak ktoś coś skrobnie... Dziękuję :) Dzwoniła do mnie anecik, bo ma wyniki wszystkich badań. seramarias, masz nosa... Krecikowi wyszła niedoczynność tarczycy. Już dostaje leki. Badania pod kątem choroby Cushinga będą w przyszłym tygodniu, ale miejmy nadzieję, że te wszystkie problemy to wynik dotychczas zdiagnozowanych problemów, a nie jeszcze Cushing... Krecik miewa zawiechy. Czasem biega po ogrodzie i nagle wygląda jakby nie wiedział gdzie jest. Wtedy właśnie anecik klaszcze w dłonie, woła go i wtedy do niej pędzi jak szalony. A czasem idzie do kuchni, tam staje w stronę ściany i stoi, stoi, stoi... jakby nie wiedział po co przyszedł... zapomniał. I jak postoi to zawraca na swoje posłanko. Nie interesuje się poznaniem innych pomieszczeń w domu, trzyma się tych utartych. Jedno jest pewne. Nigdy nie był tak zaopiekowany i ma bardzo dobrą starość dzięki anecik i Tym, którzy go wspierają. ♡
    3 points
  9. Chyba będzie inne imię...Państwo intensywnie myślą, a ja nie narzucam :-))) Przeprowadzka do domu jutro!!
    3 points
  10. Operacja się udała, Rabarbarek zniósł j a dobrze. Niestety śledziona miała w sobie nie tylko dwa guzki ale jeszcze jakieś drobne, była brzydka. Przepraszam że tak piszę może nie medycznie ale nie pamiętam dokładnie opisu jak mi mówiła pani z ds. W każdym razie wyniki poszły do badania histop.- wyniki za trzy tygodnie. Pani z ds wzięła sobie urlop do weekendu, żeby się opiekować Rabarbarkiem. Teraz on potrzebuje czasu i spokoju, żeby rana się zagoiła i mógł dojść do zdrowia. Jak coś będę wiedziała to tutaj napiszę. Dziękuję że jesteście z Rabarbarkiem.
    2 points
  11. Witam cieplutko dogomanickie Cioteczki, bardzo się cieszę, ze jesteście Jutro szepnę dziewczynom, że będzie już tylko dobrze! Lajki się skończyły, bo chciałam ładnie przywitać gości:) Nadrobię jutro!
    2 points
  12. Ja tez zaglądam, piesio zaczyna nowe zycie w tym samym czasie, co "moje" dziewczynki z łańcucha; oby udało im się zmienić życie!
    2 points
  13. Ogromnie się cieszę.Są ludzie,którzy widzą sens w życiu,spełniają się a Amik jest spełnieniem ich ambicji.Nie każdego człowieka na taki gest stać.Najlepiej piesek bez wad i koniecznie nie gryzący.
    2 points
  14. Suczki miały być zabrane dzisiaj, ale jak to często bywa, wyjazd trzeba było odwołać, TZ dopiero dzisiaj wieczorem odebrał auto:(. Wyjazd więc przeniesiony na jutro i już nic nie może stanąć na przeszkodzie! Siedzę jak na szpilkach, bo jutro to ta ostatnia szansa na zabranie suczek! Szeleczki przygotowane, umowa zrzeczenia się psów również, oby tylko pogoda nie spłatała figla.
    2 points
  15. Jaśminek miał ogromne szczęście. Dzisiaj, przy tych mrozach, już by go nie było.
    2 points
  16. Próby udomowienia Kamy ... na razie testujemy na inne psy i koty. Do Bezi Kama odnosi się fajnie, a Beziolek zachęca do zabawy, kręci wokół Kamy kółeczka, odskakuje, merda ogonkiem. Ale do Dianki... nie układa się na razie. Zabrane obie na spacerek na smyczach przeze mnie i Tomka nie dogadały się. Kochana Dianka ucieka wzrokiem, nie szuka zaczepki, odchodzi, a Kama atakuje. Są zęby, szczekanie, skakanie na grzbiet. Ale spotkany na spacerze ONek, który podszedł zaciekawiony, to okazał się fajnym kumplem W takie mrozy zabierałam Kamę na noc do garażu -ciepło, dużo miejsca, woda w misce nie zamarza, miękkie posłanie. Od niedzieli wprowadzam Kamę też do domu, bo widać, że bardzo chce wejść, ze spaceru ciągnie do schodów i czeka pod drzwiami, jakby to znała z przeszłości. W kuchni zrobiłam kolejne posłanie i tu się uczy "domowości". Bo nie byłoby problemu, gdyby Kama była jedynym psem w domu. Jednak koty to nie jej bajka... Zwiedza mieszkanie na smyczy, ciągnie jak lokomotywa, chce zapoznać się z kotami (jak 4 lata temu Diana, polowała na Borysa ze 3 tygodnie!), ale jak Szara Koteczka, która absolutnie nie boi się psów, a owczarki wręcz kocha, wskoczyła na blat w kuchni i jadła, Kama bardzo reagowała- szczekanie, wskakiwanie na blat. Dobrze, ze cały czas ciągnie za sobą smycz i można ją przytrzymać (ale rękę urywa). Reasujmując: dom bez kotów, bez stromych schodów (normalne pokonuje bez trudu), pies - wg uznania Kamy. I Kama na pewno jest młodsza, niż ma wpisane w tej karcie ze schroniska, jest o wiele młodsza od Dianki. Nawet 10 lat bym jej nie dała.
    2 points
  17. Tak Agatko, ten telefon był pierwszy, ale nie jedyny... Po kilkugodzinnych rozmowach, odwiedzinach w hotelu, wizyty przedadopcyjnej domek wydaje się naprawdę dobry!! Przegadałyśmy z Anetką i p. Arkiem wszystko Za i przeciw... Wszyscy byliśmy zgodni co do oceny państwa. Państwo będą z nami w kontakcie, mają OD RAZU zgłaszać, gdyby nie daj Boże coś się wydarzyło. To dom z doświadczeniem, zawsze mieli duże psy, w typie owczarka niemieckiego. Ostrożności nigdy nie za wiele.. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie OK.
    2 points
  18. WIdzę, że Waszych rad i myśli tyle co i w mojej głowie. Nie ma chyba jednej właściwej decyzji, zawsze będę czegoś się obawiać albo żałować. Ale że decyzję trudną ale trzeba było jakąś podjąć to postanowiłam że Rabarbarek zostanie jeszcze w ds, pojedzie do Córki , przejdzie zabieg, potem pani behawiorysta zobaczy jego zachowania, porozmawia z ds, postawi może jakąś diagnozę, zaleci konkretną pracę z psem a co dalej to zobaczymy - trudno przewidzieć. Nie wiem czy Rabarbarek ma taki charakterek czy tak swoje terytorialne zachowanie pokazuje, czy ds jest w stanie wypracować pewne zachowania i nie mówię tu tylko o piesku ale o osobach, które zapewnią bezpieczeństwo od ugryzień każdej osobie , która się w ich domu znajdzie, cz y też może okaże się, że sposób zachowania Rabarbarka jest na tyle utrwalony, że niestety będzie on musiał szukać innego domu. W każdym razie Rabarbarek nic nie wie że jego losy się ważą, córkę Pani zna i bardzo lubi, córka Pani była ostatnio przez trzy tygodnie w ds więc wpędziła z Rabarbarkiem sporo czasu, przy okazji zostanie wykonany zabieg, z tego co zrozumiałam to jest to do zrobienia ponieważ brodawka jest sporawa i znajduje się w delikatnym miejscu, poza tym teraz zrobiła się straszna zima, awaryjne miejsce u Murki to boks wewnętrzny, czyli trafiłby z kocyka do budki, pytałam jeszcze o miejscówkę Szafirkę - wstępnie się zgodziła, ale teraz i tak trudno z transportem, Rabarbarek musiałby czekać i tak i tak, więc pomyślałam żeby dać szansę rozwinąć się sytuacji w ds, jeśli ds ostatecznie podejmie decyzję o oddaniu pieska to przynajmniej będę wiedziała że szansa na ds nie została zmarnowana , a dwa będą informacje od behawiorysty, który będzie miał możliwość przyjrzeć się Rabarbarkowi bezpośrednio. Jeśli zaś ds będzie w stanie pracować i zajmować się tak Rabarbarkiem jak on potrzebuje przy swoich pewnych nawykach zachowań to Rabarbarek nawet nie będzie wiedział, że coś się działo wokół jego osoby. Dlatego bardzo bym prosiła aby osoby, które deklarowały wsparcie , miesięczne lub jednorazowe dla Rabarbarka , zatrzymały te deklaracje na ten okres 2 - 3 tygodni , aż sytuacja się wyjaśni i decyzja będzie już naprawdę ostateczna.
    2 points
  19. Jak tu zacząć, kiedy zamiast mózgu "myśli" serce? Kiedy jedno zdjęcie przywołuje tyle wspomnień i łzy kapią... I kiedy o piesku wiadomo tylko, że ma około roku, jest radosnym, przyjacielskim dzieciakiem, którego trzeba jak najszybciej wyciągnąć zza schroniskowych krat? Jego smutne spojrzenie rozrywa serce - przecież takie psie dziecko powinno radośnie bawić się na dywanie ze swoim człowiekiem a nie marznąć za grubymi kratami, na betonowej podłodze. Będzie miał BDT, tylko odległość duża, około 250 km i pomoc w transporcie potrzebna. I to jedyna pomoc, jakiej maluszek potrzebuje, wszelkie inne koszty pokryję jako BDT. :) Na start będzie miał wątek z tym jednym zdjęciem. Mam nadzieję, że to początek pięknej, szczęśliwej historii z happy endem. Słodki rudzielec zaprasza i czeka na propozycje imienia. Ja nie potrafię...ryczę Aktualizacja 11.02.2021 - psiaczek prosto ze schroniska trafił do DT. Od jutra diagnostyka "drobnych usterek" i pilnie szukamy wspaniałego domu. Pilnie - żeby nie było, jak z Pikusiem, który się zasiedział i został. 12.02.2021 Oprócz stanu zapalnego w uszach, biegunki, robali, w tym tasiemca psiak ma niestety zaawansowany nowotwór jądra :( w poniedziałek 15.02. będzie miał badania krwi i jeśli wyniki nie będą tragiczne - jak najszybciej operacja.
    1 point
  20. Śliczna jest i zasługuje na wspaniały domek! Też kciuki trzymam.
    1 point
  21. Melduję się i zapraszam na bazarek-loterię na pokrycie transportu Rudaska i Tima
    1 point
  22. Mam rudą Morelkę, byłaby owocowa para :) Tylko Morelcia to takie "dziecko specjalnej troski" ;) bardzo lubię to jej zdjęcie, oddaje całą Morelkową osobowość :) Spiszę wszystkie propozycje i poproszę o wybór moją Kasieńkę :)
    1 point
  23. Zostałaś chciałaś czy nie, matką chrzestną.Oczywiscie bez zobowiązań.
    1 point
  24. 1 point
  25. Zawsze trzeba próbować. Nie można rezygnować na starcie :) Miłka też z Zamościa była ogłaszana przez kilka lat, aż wreszcie znalazła bardzo dobry domek :)
    1 point
  26. No mnie już się znudziło czekanie, nie wiem jak Wam .......... Lolusiuuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!!!!!!!!!! gdzie jesteś ??????????????
    1 point
  27. Ja też jestem dwa dni szukałam wątku bo nie zapisałam sobie :D Te zawieszenia mnie martwią. Nawet jeśli będzie Cusching to przynajmniej pożyje Krecik w spokoju bez schroniskowego klimatu jakiś czas.
    1 point
  28. Dzwoniła dzisiaj pani z Krakowa w zainteresowana którymś z kocurkow.Po 11 latach pobytu u niej odszedł białaczkowy kotek, też z adopcji.Okna,balkon-osiatkowane. W sprawie wizyty PA ma umawiać się z Isabel. Proszę o kciuki.
    1 point
  29. Pan Hubert jest u weterynarza z Amberkiem w sprawie wygryzania łapki. Jestem mile zaskoczona, bo weterynarz dzwonił do mnie zapytać czemu Amber dostaje karmę hypoalergiczną i o różne inne rzeczy. No no no! :) Prosiłam p.Huberta aby mi napisał jaki będzie rezultat wizyty.
    1 point
  30. Widzę, ze problem "nagłego nieposłuszeństwa" jest nieobcy wielu właścicielom psów :) Po prostu czasem może wyskoczyć nieprzewidywalna sprawa, ot co....
    1 point
×
×
  • Create New...