Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/13/21 in all areas

  1. Oczywiście, rozumiem to, że Encorton jest poważnym lekiem i może też dawać inne skutki uboczne. U mnie po prostu okazało się, że przez kilka lat niepotrzebnie zakładałam u psa alergię pokarmową i trafiłam do tego dr. Konrada z przychodni Jelonek, kiedy już byłam bezsilna i nie wiedziałam, co psu dawać bo wydawało mi się, ze przetestowałam każdy rodzaj białka. Rozumiem, że będziecie wolały zacząć od diety eliminacyjnej, bo raczej każdy woli bezpieczne metody naturalne. Ale ten test w Jelonku pokazujący, czy to w ogóle pokarmówka czy alergia wziewna moim zdaniem warto byłoby zrobić, bo kosztuje to kilkadziesiąt zł a nie kilka tysięcy i przynajmniej od razu wyjaśnia sprawę, czy idziemy w dietę eliminacyjną, czy nie ma to sensu, bo przyczyna jest inna. O tych testach na alergię pokarmowa dla psów w Niemczech dr Konrad też nie był dobrego zdania, ponieważ w Niemczech również nie ma testów specyficznie "pod psy", a stosuje się dla psów testy "ludzkie" no ale oczywiście mogą one trafić z diagnozą - z tym, ze jest to bardzo drogie. Nie wykluczam też, ze mój weterynarz jest w jakiś sposób uprzedzony do tego tematu, nie wiem. U nas to NIE była alergia pokarmowa, tylko wziewna. Przy alergiach pokarmowych Encorton nie pomaga i się go nie stosuje (tak mi przynajmniej mówił ten lekarz). Przy czym u mnie nastąpiła też taka historia, że po mniej więcej miesiącu tego Encortonu lekarz kazał go odstawić powoli, żeby zobaczyć, co będzie - i uwaga, objawy przeszły trwale, było to z półtora roku temu. Od tamtej pory nic nie bierzemy i jest zero problemu. W tej chwili sunia spokojnie je karmę, która ją kiedyś "uczulała". Oczywiście wiem, ze to raczej wyjątkowy przypadek, coś się w organiźmie mojego psa po latach walki ""przestawiło". Dlatego też nie doświadczyliśmy innych skutków ubocznych poza wielkim apetytem. Tak, wiem, że stało się tu raczej coś w rodzaju cudu, jakby Encorton tak "leczył" wszystkich alergików, to by każdy pobrał miesiąc i z głowy a tak nie jest, psy czasem biorą to latami. Podsumowując - alergia to trudny temat, każdy właściciel alergika wie, jakie to frustrujące, jak nie można pomóc psu, i w okresach polepszenia człowiek tylko nerwowo wypatruje, czy się pies znów nie drapie za bardzo, parę miesięcy dobrze a tu nagle bach! - i od nowa Polska ludowa. I pewnie też nie są do końca zbadane mechanizmy, skoro zdarzają się takie spontaniczne "uleczenia" czy remisje jak u mojego psa (a w zasadzie suni, bo to ona). No dobrze, już nie przytruwam, napisałam, co wiem, jeszcze raz pozdrawiam wszystkich, oby u Amberka rozwiązało sprawę odstawienie smaczków i kurczaka. Gdyby się ktoś wybierał do tego Jelonka, to nas tam leczył dr Konrad, jest jeszcze dr Ewa, ale nie wiem, czy też się na tej alergii zna. Miłego dnia :)
    5 points
  2. Rodzina pełna optymizmu..., Fifi rozkręca się na całego :) Za pańcią krok w krok..., obcych oszczeka, potrafi za nogawki pociągnąć (urwis). Znalazła towarzystwo ..., bezdomne koty którymi opiekuje się Pani :) Rano budzi (po staremu)..., ciągnie, podgryza za ręce. Kochana :) Zdjęcia..., może wieczorem już będą na wątku. Jest dobrze :)
    3 points
  3. Jasminek był dziś u weta. Bardzo.ladnie się zachowywał :) Waży 12,5kg (powinien ok 18) wet ocenił że ma 5-6 lat. Pobrano krew do badań. Wet ocenił że wydaje się być raczej zdrowy, gdyby w krwi wszystko było ok to najlepiej karmić go na razie karma dla szczeniąt. Poza tym mam ładny filmik jak Jasminek sobie bryka ślę wstawię dopiero wieczorkiem
    3 points
  4. Jeżeli wszystko będzie tak, jak się zapowiada to jest to właśnie TEN dom i Amik będzie naprawdę szczęśliwy. Pan ma ogromne doświadczenie w opiece i szkoleniu trudnych, wymagających psiaków, jet stanowczy, nie pozwoli sobie wejść na głowę. Nie wiem jak z Panią, ale wierzę, że wizyta rozwieje wątpliwości. Amik ma być przede wszystkim Pana, kompanem do męskich całodziennych wypadów na łono natury. Trzymajcie kciuki , oczywiście wolałabym mieć Amika pod ręką, ale widocznie nie można mie wszystkiego... :)
    2 points
  5. Wydaje się,że kotka i kocurek.Spokojne,moszcza się na różne sposoby pzytulone w...kuwecie.
    2 points
  6. Niestety, wykonanie takiego testu jest niemożliwe. Nawet jakby okazało się, że jest zakażony, to leczenie i tak trzeba byłoby rozpocząć po zabraniu psa ze schroniska. Zdaję sobie sprawę, czym jest walka z pierwotniakami, ale Białego trzeba traktować tak, jak każdego innego psa zabieranego wcześniej ze schroniska zamojskiego lub z innych schronisk - że może mieć w sobie wszystko; może, ale nie musi; zabieramy psy bez względu na stan zarobaczenia. Biały dostał szansę na wyjazd i starajmy się to wykorzystać, resztę załatwimy, jak już pies będzie w hoteliku lub DT.
    2 points
  7. W próbie sił między nim a Tobą, wygrałaś Ty i zrobiłaś to w dobrym psim stylu - nie karałaś go i nie obraziłaś się za pogryzienie. Uznał, że w waszym stadzie, ważna jesteś Ty, a nie Twoje psy. Sądzę, że wkroczyliście na dobrą drogę :)
    2 points
  8. Jak pies zrozumie, ze jest we wlasnym domu, inaczej zachowuje sie. Amik bedzie mial nareszcie wlasna kanape i rece do glaskania. Ja pisze jedna reka, bo stale pod druga siedzi moja Lili kaze sie glaskac. Dziewczyna jest u mnie dopiero od paru tygodni, a przedtem siedziala w budzie na lancuchu. Bedzie dobrze !
    2 points
  9. Obojętnie czy z Rudym czy nie , trzeba szukać mu miejsce. Wątku nie poprowadzę ,ale wesprę finansowo. Nie obciążałabym już Jaaga. Ona ma naprawdę dużo na głowie.
    2 points
  10. 2 points
  11. Odnośnie smarowania ran też mam doświadczenie z takim preparatem Karnosil hydro-żel naprawczy z jonami srebra i karnozyną. Możesz wygooglować i poczytać czy w Waszym przypadku będzie odpowiedni
    1 point
  12. Agat odpowiadam - 1. nie, to nie jest pomyłka 2. tak pamiętam, że moja deklaracja to 30 zł/m-c 3. w grudniu było po Mikołaju więc był spóźniony Mikołaj 4. teraz jest po Gwiazdce więc jest spóźniona Gwiazdka 5. nie powtórzyłam przelewu z grudnia, zrobiłam nowy wczoraj - spójrz na "tytułem" obu przelewów 6. co Ty mi chcesz odsyłać, przecież to są pieniądze Amberka No co ... W lutym nie ma już Mikołaja ani tym podobne
    1 point
  13. Animal Inn w Lutyni :) Z polecenia mari23. Jest tam tylko 7 psiaków + 3 własne. Pieski mają nie tylko opiekę typu głaski, domowe warunki, jedzonko, trawkę, ale i kontakt indywidualny, spacerki 3x dziennie poza teren... ♡
    1 point
  14. Masz złote serce. Oby zdrowia i sił Ci nie zabrakło ♡
    1 point
  15. Wczoraj przyszła bardzo smutna informacja- odszedł Fred vel Maksio, owczarek zabrany tuż ponad 3 lata temu z zamojskiego schroniska:(:( Pomoc dla niego organizowana była w ogromnym tempie, schronisko opuścił 30 grudnia, był w bardzo złym stanie; wcześniejsze życie tez miał straszne, do schroniska trafił z ogromną raną na szyi po łańcuchu. No i potem pobyt w zamojskim schronisku. To jego nowe życie trwało 3 lata i 13 dni i było wszystkim najwspanialszym, co spotkało tego psa. Był bardzo kochany, był Najważniejszy. Agnieszka, Marta - dziękuję. Żegnaj Max [+]
    1 point
  16. Witaj witaj Nesinkowa Cudna Lapenkowa Zasypalo krajciu caluni hohooo A my od ranka szalejemy latamy jak waryjaty hihi Psie serdunka skarbunki przeszczesliwe z tego szalenstwa Pozdrawiamy cala druzynke Twoją Ciociu Nesiu
    1 point
  17. Trzeba chłopaka dobrze na podróż przygotować. I to nie tylko ze względu na ewentualny domek .
    1 point
  18. Może bazarek się jeszcze rozrusza. Ja nie korzystam z FB, więc nie pomogę nawet udostępniać, ale postaram się jeszcze pomóc finansowo, tylko muszę podjąć decyzję co robić z moim chorym psiakiem, ustalić ewentualne koszty operacji i leczenia, wiedzieć na czym stoję. Kubuś jest jednym z pierwszych "moich" dogomaniackich psów - po Rafim którego nie udało się uratować i Dunaju - i bardzo chwycił mnie za serce. Oczywiście bardzo szkoda pieniędzy za pierwszą operację, ale bardziej żal mi Kubusia, że tyle niepotrzebnie się nacierpiał, tak cierpliwie wszystko znosił, a jest biedak w punkcie wyjścia. Tak jak napisałam, na pewno jeszcze pomogę finansowo, i trzeba po prostu zbierać dalej pieniadze dla psiaka, bo na jakąś finansową rekompensatę ze strony weterynarza chyba nie ma co liczyć ( choć powinien się do niej poczuwać).
    1 point
  19. Tola mnie poprawi jakby co ale to chyba ta sunia Ona ginie w tłumie a o ile sie nie mylę to Tola pisała że od zawsze w schronie ja ją pamiętam jeszcze jak Miłka była w schronisku może ktoś da jej szansę :((
    1 point
  20. reaktywowałam bazarek , a dochód ma być przeznaczony dla Amely. https://www.dogomania.com/forum/topic/352643-ii-reaktywacja-wszystko-po-5-zł-coroczna-dostawa-kalendarzy-i-gadżetów-z-usa-do-1412-g-22/
    1 point
  21. Normalnie obserwuję wątek, ale się nie odzywam, a dziś się wypowiem. Ja wożę psiaki w szelkach w samochodzie. Nie są to specjalne szelki, tylko zwykłe, ale mam taki pas, który wpina się w miejsce, gdzie normalnie człowiek wpina pas bezpieczeństwa, a z drugiej strony przypina się go do szelek karabińczykiem. Miałam chyba ze 2 razy w życiu niebezpieczną sytuację z psem w aucie. Jakieś ostre hamowanie i poślizg. I ten pas zadziałał rewelacyjnie - pies przytrzymany, na swoim miejscu z tyłu na kanapie. Matę też mam, ale ona nic nie daje jeśli chodzi o bezpieczeństwo. W trakcie uderzenia psa może z tej maty wystrzelić tak samo jakby nie było maty. Musi być czymś przypięty. Pozdrawiam wszystkich z domkiem Polci na czele! :)
    1 point
  22. Znam ten ból dosłownie. 11 lat temu Lady 2 razy ugryzła mnie w rękę. Raz była szyta. Nie mówiąc o 4 kłach wbitych w udo i worku ze skóry wypełnionym ok. 1/2 litra krwi.
    1 point
  23. Dzięki :) Już prawie nie boli, ale używać jej nie bardzo mogę. Ćwiczę za to leworęczność.
    1 point
  24. Ale to energia:) Lusia trafiła na godnego sobie towarzysza:)
    1 point
  25. Białym rankiem witam Czarnulka - za oknem mamy piękny zimowy widok! Mróz niewielki ale śnieg trzeba będzie sprzątnąć, niestety. Trzymaj się Grzesiu -może zabawa na śniegu spodoba Ci się?
    1 point
  26. Jaka długość sweterka byłaby dla niego potrzebna? Mogę podesłać ale długość to 35 cm. Lala ma daw, chodzi jednym, drugi leżakuje sobie.
    1 point
  27. Czytam Waszą dyskusję o alergii u psów. To prawda , że nie ma testów typowych dla psów. Trudno więc powiedzieć czy objawy ze strony przewodu pokarmowego lub skóry są z powodu alergii czy nadwrażliwości pokarmowej. Jeżeli chodzi o skórę , to mogą to przyczyną być alergeny aeropochodne, ale objawy ze strony przewodu pokarmowego na pewno nie są nimi spowodowane. Na pewno dobrą metodą jest dieta eliminacyjna. U wielu psów następuję poprawa po odstawieniu drobiu, smaczków i ludzkiego jedzenia z przyprawami. Część psów nie toleruje też zbóż. Wydaje mi się , że tańszą i skuteczniejszą metodą niż testy jest dieta eliminacyjna. Encorton też jest sterydem .Oprócz tendencji do tycia ma działania uboczne i to niemałe. Po podawaniu dłuższym niż 7 dni, nie wolno nagle go odstawiać.
    1 point
  28. Wypada tylko trzymać kciuki za całokształt. Jak mam głupie telefony, a teraz przy Lusi miałam mnóstwo, to się wcale nie denerwuję. Najwyżej wkurzam albo się dziwię albo śmieję. Szkoda nerwów.
    1 point
  29. Sunia ma juz zabki błyszczące, wszystkie czyste i zdrowe, niczego nie trzeba było usuwac nawet, Kasia odebrała wyniki i ma naprawde wszystko idealne. Jutro wstawie
    1 point
  30. ech, Małgosiu...u nas...każde zgłoszenie kończy się kontrolą...i tylko tyle :( :( była tam nasza policja z panią z urzędu gminy - wg gospodarza tylko deskę do psiej budy kazali przybić, dziurę załatać :( szukam kogoś z Wrocławia do interwencji, bo nas miejscowych to oni od lat się nie boją :( nie wiem, co musiałoby się stać, żeby nasz inspektorat uznał, że są złe warunki :( kiedyś ( w tej samej wsi) udało nam się doprowadzić do decyzji wójta o odebraniu przerażonej suni w typie amstafa razem ze szczeniakami, agresywny właściciel nie wpuścił nas, a nawet policji na podwórko, następnego dnia koleżanka jego partnerki załatwiła unieważnienie tej decyzji wójta przez Powiatowego Inspektora Weterynarii...w międzyczasie sunia zniknęła, szczeniaki też, do dziś nie wiemy, co się z nią stało :( a sprawa zaczęła się od przyniesionego do weterynarza szczeniaka z połamaną szczęką...ustaliliśmy skąd piesek...tyle osób, tyle prób interwencji....i nie dało się tej suni pomóc :( Edytuję, bo są najnowsze wieści - była tam dzisiaj inspektorka DIOZ (tego słynnego ;)), jutro mają przyjechać zabrać zwierzęta gospodarskie, psów zabrać nie mają gdzie, szukają tymczasu...jak myślicie - gdzie? To duży owczarek i dwa małe - jamnikowaty i w typie shih tzu
    1 point
  31. to mieszkanie w bloku, więc się okaże... proszę się spytać na wątku maleństw, które prowadzi ewu. Dostałam zdjęcie Alutki, 5. letniej suni,ok.8 kg wagi, która czeka na domek w schronisku w M. Ja bym powiedziała ,że bardzo trudno znaleźć domy dla psów 4+ Tak, od razu szaleli. Bardzo dziękuję za wgranie filmików.
    1 point
  32. Bardzo serdecznie dziękujemy b-b za wpłatę stałej deklaracji 20 zł dla Meli:)
    1 point
  33. Łaskawa pani z Rozi ;) Na poważnie, jednak wiem o co chodzi. Kiedyś na FB nie miałam opcji blokowania drastycznych zdjeć czy filmów, bo nie wiedziałam, że tak się da i po wejściu tam rąbały mnie po oczach okrucieństwa, których nie chciałabym widzieć. Które przezywałam tygodniami, miesiacami, które zostały już w mózgu. Wiem ze zdarzają się takie koszmarne sytuacje. Tylko mimo wszystko one są w Polsce piętnowane, nagłaśniane i psiaki zostają zaopiekowane. A na Ukrainie bestialstwo ma społeczne przyzwolenie i robią to tam chyba dla przyjemności. U Amely większosć ludzi pisała, że pewnie była na sznurku czy łancuchu. Po badaniach , RTG, bolesności i ubytku w tkance miesniowej wiemy, że jednak ktoś ją specjalnie naciął i to głęboko. Linda do teraz nie reaguje normalnie, na widok obcej osoby czy samochodu na zewnatrz ucieka. Kaj nie cierpi cbcych i nie toleruje smyczy. Baryton też ma swoje lęki. Sama znalazłam kotkę sasiadki zakatowaną przez gołębiarza, z wydłubanymi oczami. Widok zostanie ze mną na zawsze. Jednak pocieszają mnie reakcje ludzi. W zeszłym tygodniu jakiś gnój wyrzucił sunię na skrzyżowaniu pod katowickim schroniskiem. Sunia koczowała w jednym miejscu (pod domem mojej mamy) kilka godzin. Mama z kierowcą schroniska próbowali ją złapać, ale ze względu na jej agresję lękową nie dali rady, bo rzucała się na nich. Ona uciekła na droge szybkiego ruchu i tam rąbnęło ja auto. Sprawa była naglośniona na FB. Jadący pan zabrał ją do bagaznika zanim dojechał kierowca schroniska i sunia trafiła do kliniki. Z urazami wewnętrznymi, peknięta wątrobą, krwotokiem. Przeszła od razu operację, fundacja działająca w schronisku zaoferowała oplacenie kosztu operacji i leczenia, udostępniłam konto fundacji do zbiórki panu, żeby podał je oferujacym pomoc finansową, a on wyszukał jej DT, do którego może trafić po szpitalu.
    1 point
  34. Ogłoszenie Andrei na Wrocław. wyróżnienie ma ode mnie :-)) Piękna Andrea, w typie owczarka niemieckiego czeka na wyjątkowy dom! Wrocław Śródmieście • OLX.pl
    1 point
  35. Mój Yoru boi się koszmarnie flexi, bo jak się je blokuje/odblokowuje to czasem tak dziwnie strzela, hałasuje. Jak widzę kogoś z taką smyczą to od razu uciekam w przeciwną stronę. Ja mam dwie zwykłe smycze i kontroluje po prostu żeby nie ciągnęły się po ziemi, skracam lub popuszczam. To nie jest takie trudne. Nie lubię flexi, chodziłam z kuzynki psem na flexi (ona taką akurat ma) i nie czułam nad psem pełnej kontroli o ile nie była zablokowana, a jeśli jest zablokowana to tak jak zwykła smycz, co jest bez sensu bo ten pojemnik jest ciężki a linka cieniutka. Pies nauczony był ciągnięcia i po 20 minutach spaceru z psem 15 kg byłam umęczona jakbym chodziła z jakimś ogromnym psiorem. Może flexi nadawać się do psów ale tylko takich spokojnych, zrównoważonych, nie lękliwych i nie ciągnących.
    1 point
  36. Flexy to zdecydowanie zły pomysł . Kup po prostu dobrą normalna smycz -np w porządnym sklepie zoologicznym. Z dobra smyczą nic sie nie dzieje;
    1 point
×
×
  • Create New...