Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/30/20 in all areas

  1. Wszystko przekazane, Ewa Marta - pięknie dziękuję za legowisko, smaczki i zabawki dla Amberka :) Kocyk dostał też od p. Niny. To na nim leżał u niej, więc może już jakoś mu się miło skojarzy.Dzisiaj tak już jakoś fajniej wyglądał. Wciąż zmęczony i głównie śpi, ale jak spojrzy, to wzrok taki bardziej kontaktowy. Bez problemu poszedł do nowego domu, grzeczniutko i cichutko. Po drodze spotkane psy ignorował. Spójrzcie jak się już w posłanku od Ewy Marty umościł :) Sorry, ale podjechałam do najbliższego sklepu, jaki miałam na trasie praca - Wilanów. Kupiłam suchego Britta dla wrażliwców i 3 puszki animody. I smycz. Adresatka nie była możliwa, bo dziś nie grawerują :( Muszę gdzieś koło siebie znaleźć punkt z adresatkami. Pani Magda szelki sama zakupi, bo też trzeba je zmierzyć. Wydałam 69,90 zł. Paragon wstawię chwilę później. Bardzo dziękuję za pomoc Ewie Marcie raz jeszcze, sorry teraz zmykam, bo jeszcze mam trochę roboty.
    10 points
  2. Dzięki, zaproponuję :) Może za jakiś czas Amberek będzie chciał już poznać jakieś swoje towarzystwo, a nie tylko ludzie i ludzie ;) Dowiedziałam się jeszcze, że sąsiadka p. Magdy u której od dziś jest Amber, jest behawiorystką i oferuje swoją pomoc jakby co :) Ależ ten psiak ma już wielbicieli na Wilanowie :D
    8 points
  3. Tak mam wiadomości od Pani Ewy, Milo jest w trakcie badań i leczenia. Niestety nie poczuje sie lepiej zbyt prędko. Na razie jest leczona jego trzustka. Mam wiadomość e-mail od Pani Ewy i pozwolenie na przekazywanie Jej wiadomości i pokazywanie zdjęć. Najlepiej więc będzie, gdy wkleję cały e-mail od Pani Ewy. Miluś nie mógł lepiej trafić. Teraz tylko żeby wyzdrowiał i żył sobie długo i szczęśliwie otoczony miłością i troską całej Rodziny. A ja pokochałam całą tą wspaniałą Rodzinkę Najmocniej przepraszam za to zbyt długie milczenie spowodowane zwykłym zmęczeniem. Ja mam kręgosłup skręcony na śruby i nie mogę za dużo ani łazić, ani siedzieć, ani stać. Wczoraj w klinice spędziłyśmy z Milo ponad dwie godziny, najpierw USG potem kroplówka i się zeszło. USG, które nie wyszło najlepiej ale tragedii również nie ma, w tym sensie, że nie ma zmian nowotworowych. Są guzki na jąderkach, natomiast nie jest to jego największy problem. Fatalnie jest z wątrobą, dziś będziemy łapać mocz do analizy pod kątem Zespołu Cushinga. Wczoraj dostał pozwolenie na zjedzenie łyżeczki karmy, dziś niestety przypłacił to rozwolnieniem. Ugotowałam mu ryż, zaraz go wystudzę i podam łyżeczkę. Będziemy robiły mu dalszą diagnostykę i jeździły na kroplówki. Dziś jesteśmy umówione na 17.20. Poproszę o wydruk z wczorajszego badania i prześlę Pani. Myślę, że Milo w tej chwili potrzebuje przede wszystkim spokoju i miłości a czas pokaże ile czasu z nami spędzi. Jego wizyty w klinice na pewno również męczą i stresują. Pani Elżbieto, dbamy o niego jak tylko potrafimy, przytulamy, drapiemy, całujemy, czochramy za uszkiem. Wczoraj kupiłyśmy mu posłanie i od razu przesyłam zdjęcie. Każde może Pani wykorzystać, nawet bez zamazania twarzy Martynce. Córka bardzo kocha Milo, jest bardzo rozżalona losem, który go spotkał. Mąż z kolei, gdy wraca z pracy, to pierwsze kroki kieruje do pokoju Martynki, żeby się z nim przywitać, pogłaskać i spytać jak się czuje. Wszyscy jesteśmy psiną bardzo zaabsorbowani i naprawdę bardzo go pokochaliśmy. Droga Pani Elżbieto, będziemy w kontakcie. Mam jeszcze zdjęcia Milo z Martynką, córcią Pani Ewy, ale nie mogę ich znaleźć. Nie pamiętam czy mam je w telefonie czy w kompie :( Jak znajdę to wkleję.
    6 points
  4. Posłanko spakowane, dorzuciłam podusię i kocyk, żeby mógł sobie wymościć jak chce i jakieś smaczki. Te w pudełku są świetne na spacer, żeby Państwo uczyli go podchodzenia.
    5 points
  5. Jestem po rozmowie z panią Magdą, która zdecydowała się dać dom tymczasowy Amberkowi. Mieszka na tym samym osiedlu, parę bloków od p. Niny. Mieszka tylko z partnerem, dzieci nie ma, zwierząt nie ma. Miała w swoim życiu już kilka psów, więc nie będzie to jej pierwszy zwierzak. Sporo pracuje teraz w domu, więc zajmie się Amberkiem. Rozmawiałam z nią o możliwych instynktach ucieczkowych Amberka, uczuliłam na szczególne pilnowanie. Chcę do niej podjechać po pracy i po drodze kupić wyprawkę dla Amberka, bo ona nic nie ma. Karma z hotelu i smycz przyjadą w piątek, teraz Amberek ma taką moja starą smycz, niespecjalnie wygodną, więc zakupię drugą, kupię też trochę karmy, żeby do piątku miał co jeść, myślę o jakiejś energetycznej, bo jest mocno wychudzony. Podjadę do najbliższego sklepu zoologicznego, zobaczę co tam będą mieli. No i chyba posłanko by mu się zdało, choćby najprostsze. I oczywiście adresatka. I przekażę szelki od Alaskan. Będzie miał więc i obrożę i szelki. Niestety muszę prosić o pokrycie kosztów paliwa ze skarbonki Amberka, wczoraj zrobiłam znowu ponad 100 km i dzisiaj szykuje mi się ze 40 km oraz w piątek wyprawa na Żoliborz i do Wilanowa znowu. Sorry, ale ta przyszłotygodniowa operacja mojego psa zmusza mnie do oszczędzania :(
    5 points
  6. i żeby mi się mnie nudziło... sunia z pola, gdzie koczowała jakiś czas, po sterylizacji u mnie dochodzi do siebie :) podobno jest nią zainteresowany dom w Gdańsku
    3 points
  7. Przed świętami udało nam się szczęśliwie wyadoptować Melę, przyszła więc pora na wzięcie pod opiekę kolejnej bidy. Szczęśliwy traf sprawił, że razem z nami (Ellig i mną) suni pod opiekę szukała Poker. Okazało się, że w schronisku są dwie sunieczki znalezione razem. Bez problemu podzieliłyśmy się nimi i nam trafiła się Florka. Florka ma około półtora roku, waży 8 kg. Jest wysterylizowana i zaszczepiona. Potrzebuje tak naprawdę nauczyć się chodzenia na smyczy, zachowywać czystość w domu i szukamy domu:) Obie sunie są już od wczoraj w hotelu u Anecik. Są lekko wystraszone, ale bardzo lgną do człowieka. To bardzo dobra wiadomość, bo łatwiej będzie szukać im domku. Niestety Florka miała dostać pieniądze pozostałe po adopcji Meli, ale Mela właśnie wraca z adopcji, więc Florka zostaje bez grosza:( Trzeba od razu zapłacić za leczenie Aniprazolem. Ostatnio prawie każdy psiak z tego miejsca ma lamblie, a ona była tam od lipca. Trzeba więc zastosować od razu kurację. Tak wygląda nasze szczęście:)
    2 points
  8. Spokój, poczucie bezpieczeństwa - to widzę. Amberku oby to był początek końca twojej złej passy, złego losu. To zdjęcie jest świetne. Ale dobrze się złożyło z tym DT i tyle życzliwych osób wokół.
    2 points
  9. Tak, pręgowana przytulanka, wielka przytulanka - sercem i posturą duuuża :) Królisia mam nadzieję, że wyzdrowieje, zapewne na tej "farmie" było podobnie, jak u "hodowcy"... po co szczepić ( czytaj-wydawać pieniądze) skoro i tak chorują...ech :( :( Dzięki maarit mamy tu radosne foto-relacje z ostatnich adopcji, ja mam niespodziankę przemiłą: Umowa adopcyjna z sierpnia 2011 - Mimi, wówczas szczenię po dekapitacji główki kości udowej, pani odezwała się z Anglii :) prawda, że cudna? :) :)
    2 points
  10. Powolutku, pomalutku wszystko się znajdzie :) To zdjęcia z wczorajszego dnia. Pierwsze chwile z nową młodszą Pańcią
    2 points
  11. Witajcie. Czytałam ze sa potrzebne szelki. W miasteczku Wilanow mieszka Gosia z Psorcolor, która szyje super szelki. Ma gotowce lub może uszyć na miarę, rowniez antyucieczkowe. Maksio z Zamościa poleca . Warto sie z nią skontaktować. 664923311. https://m.facebook.com/psorcolor/
    2 points
  12. Chyba? Na pewno!!! To niezwykły, "gwiazdkowy cud", najpierw ten DT i opuszczenie schroniska, teraz DS najwspanialszy, jaki wymarzyć byłoby trudno nawet...no i jeszcze "przy okazji" Tobiaszkowe szczęście... to wątek cudów. Prosimy teraz o kolejny cud - o zdrowie dla Milo.
    2 points
  13. On jest taki poczciwy... Taką ma dobroć w oczkach. Mam nadzieję, że znajdzie dom na zawsze. Jeśli Państwo uznają za stosowne, mogę się umówić na jakiś spacer z moimi suniami. Są małe, łagodne i nie są nachalne. jakieś 200 metrów od domu Państwo mają super tereny spacerowe:)
    2 points
  14. Sekcja wykazała zmiany na narządach wewnętrznych typowe dla bezwysiękowego fip i płyn również wyglądał prawdopodobnie. Być może u Misi zaczęło się od kociego kataru, który powikłał się i jednocześnie rozwinął się fip, wykorzystując silny spadek odporności. Może gdyby nie te dwa plusy, koteczka dałaby radę. Miała kilka miesięcy dobrego życia, rozpieszczałam ją jak tylko umiałam, i wydaje mi się że była zadowolona. Szalała jak małe kociątko. Uwielbiała wędkę i wszelkiego rodzaju turlające się zabawki. Mam tylko nadzieję, że nie męczyłam jej zbyt długo pod koniec, odkąd zaczęła chorować próbowałyśmy 4 różne antybiotyki, w ostatnich dniach furosemid, ale nie pomógł - płyn pojawił się bardzo szybko i zaczął ją dusić, zalewać, organizm już się poddawał. Śpij spokojnie Misiu :( Jesteś teraz jedną z wielu byłych obecności w moim domu, kolorowy cień kotka na poduszce, na szafce, na łóżku...
    2 points
  15. Masz rację Tysiu, spadli z nieba :) Chyba wymodliłam Tych Ludzi u św. Franciszka :)
    2 points
  16. Mnie obudził ślepy Miluś o 3.10 w nocy ( nie zauważył, że ciemno ;)), wyszły wszystkie oprócz głuchego Kajtusia, ten z kolei nie usłyszał Milusiowej pobudki. Pochodziły, posikały, wróciły...położyłam się, a tu...hau! Kajtusia obudził układający się koło niego Miluś... i znów spacerek... :) a mówią, że DT dla staruszków to spokojne, ciche życie, bo staruszki dużo śpią :)
    2 points
  17. Nie wymiękaj, tylko blokuj ;) Nie warto się przejmować. Niestety to są "koszty" naszego pomagania, wiele musiałam znieść przez te wszystkie lata, ale każde spojrzenie na psiaka rozwiewa myśli o egoistach, którzy sami NIKOMU nie pomogą, a jakieś "wyrzuty resztek sumienia" zagłuszają takimi właśnie atakami.
    2 points
  18. O matko, ile się dzieje!! Dogomaniaczki, jesteście wielkie :) Mocno zaciskam kciuki, aby to była ostatnia tymczasowa przystan i jedyny zwrot akcji to znalezienie DS. Agat21, myślami jestem z Tobą i Figaro :) :*
    2 points
  19. Farciarzu - pilnuj teraz ciepłej miejscówki wszystkimi łapami i nie myśl o jakichkolwiek wycieczkach. Miej na uwadze nasze nerwy i własne zdrowie. Już dość nazwiedzałeś.
    2 points
  20. Jeszcze przed Świętami, przyszła do Lolusia wielka paka z pieluchami, chusteczkami itp. Bardzo, bardzo opiekunkom Czesterka za ten dar dziękujemy . Proszę też podziękować Pani Aldonie, za fatygę. Szkoda że tak smutne okoliczności temu towarzyszą. Żegnaj Czesterku.
    2 points
  21. Smutny, zrezygnowany psiaczek stojący obok Rabarbarka w kojcu zamojskiego schronu. Oczy wypełnione smutkiem i rozpaczą. No i rozum mi się wyłącza, włączają emocje. Stara baba i wciąż nieodporna. Oto Amberek z Rabarbarkiem. Już jest zarezerwowany w schronie (dzięki Alaskan! :)). Miał jechać jutro, w poniedziałek do fundacji pod Rawą Mazowiecką i tam miałam go przejąć. Ale jak to jest z prawem Murphiego - jak się coś może spieprzyć, to na pewno się spieprzy, i jutrzejszego transportu nie będzie. A Amberek czeka. Więc co robić, biorę urlop we wtorek i jadę po niego. Poniżej zdjęcia z wczoraj zrobione przez Alaskan.
    1 point
  22. Może jednak trzeba byłoby go nieco uaktywnić, żeby nie rozleniwiły się jego mięśnie.
    1 point
  23. Może masz rację ale co mam zrobic muszę czasem wychodzić , jedna sunia to jak mnie nie ma cały czas szczekała sąsiedzi mi powiedzieli to ta co sobie z poduszki zrobiła kryjówkę. ona ma 3 kryjówki w domu i się chowa jedną pod stołem w kuchni ja jej te kryjówki umoderniłam zeby były lepsze wzięłam skrzynki plastikowe od jabłek umyłam i włożyłam w nie poduszki żeby jej się wygodniej siedziało w kryjówce . ona nawet jak idę do ubikacji już leci do kryjówki. To głucha sunia, teraz jak ma kryjówki to przestała szczekać jak mnie nie ma ale dawniej to sama siedziałam kiedyś przed blokiem i czekałam aż syn po mnie pdjedzie a on długo jakos jechał bo korki i sama słyszałam jak szczeka cały czas więc wróciłam wzięłam z rzeczy do prania moją przepoconą sukienke i ją ułożyłam na niej i już więcej nie szczekała doiero pojechałam z synem do marketu . moze one też właśnie maja jakis stres jak wychodze . Nawet jak wyjdę po chleb dosłownie 3 kroki na rogu do piekarni to one mnie witają tak jak by mnie conajmniej tydzień nie było. dziwna sprawa. A swoja drogą lubią te niszczenie rzeczy,mimo ze po fakcie maja nieczyste sumienie i to widać po nich wiedzą ze źle zrobiły i widza ze ja nie jestem zadowolona to i tak nastepnym razem zrobią swoje , to też jest to że one są w grupie i wystarczy jeden prowodyr a jest nia najmniejsza Bonita i wszystkie podchwytują. Ja to odbierałam jako karę za to ze je zostawiłam.
    1 point
  24. Odświeżyłam ogłoszenie na Kraków i Poznań, zmieniłam zdjęcia glowne i tytuły... ale powoli tracę nadzieję :(
    1 point
  25. Autentycznie wyjątkowi ludzie.Milo miał wiele szczęścia,że tak się potoczyły jego losy.Teraz trzeba trzymać kciuki aby pomogło leczenie. Jak mój psiak miał problemy z wątrobą i trzustką wet zalecił podawanie słoiczków Gerbera z cielęciną nawet pokazał mi jak one wyglądają.Podawałam strzykawką w kąciku pysia to trwało ponad dwa tygodnie ale wyszedł z tego.Teraz tylko jest na gotowanym ryż,warzywa i chudy kurczak i wyniki ma rewelacyjne.Może podpowiedzieć pani o Gerberach a jak by miała wątpliwości to niech popyta weta czy może podawać Milo.
    1 point
  26. Jest pod opieką dziewczyn z Ostrołęki, też fajnie działają i pomagają, jak mogą :) I prawdopodobnie państwo z Gdańska przyjadą po Lunkę już w sobotę
    1 point
  27. Dam mu jeszcze pluszaka i piłeczkę. Może zacznie się bawić za jakiś czas:)
    1 point
  28. Ooooby! Powoli wymiękam... Dzisiejsza wiadomość na olx z Poznania: "Zrezygnuj z tej niewdziecznej pracy i sis nie osmieszaj to to juz jest chore!!! Zajmij sie rodziną a nie tymi zapchlonymi kundlami !!!" Jeszcze coś pisał, ale juz zablokowałam. Kolejny, dobrze że nie ma limitu osób blokowanych :D
    1 point
  29. Dostałam wiadomość od anecik, że właśnie wracają z Krecikiem z Gliwic. Wieczorem się zdzwonimy i dowiem co i jak :)
    1 point
  30. Cieszę się, że jednak uda się opłacić fakturę:) Psiaki mają aniołów stróżów. Ja swoje fanty z domu rodzinnego już pozbierałam (chociaż kocurek jak wyczul swoje rzeczy w pudle oraz kule smakule po kroliku to je powyciągał i pół dnia pilnował ;) ), za tydzień będę w mieszkaniu u siebie to wyślę.
    1 point
  31. Witaj księciuniu czarnym świtem. Za ciepło to nie jest ale przynajmniej na razie nic nie pada na głowę. I oby tak zostało. Może nie będzie tak źle. Ale, mimo wszystko, lepiej przycupnąć w ciepłym kątku.
    1 point
  32. Elu to wszystko to naprawdę jakieś cuda. Milo ma dom, trafil tam z domu tymczasowego. Cuda, cuda... Trudno się nie wzruszyć. Ja zawsze mówię, że masz chody gdzieś wyżej :)
    1 point
  33. zdrowych i spokojnych Świąt dla wszystkich przyjaciół Zamojszczaków
    1 point
  34. Cieszę się, że mogłam pomóc :-) Trochę zdjęć Amberka z wypisu i wyjazdu. Amberek się wypisuje z tego miejsca i wtula w agat21
    1 point
  35. Mamy biedaka. Przerażony, trzęsący się i pogryziony na pyszczku (blizny). Zdjęcia wstawi za chwilę Asia. A my w drogę!
    1 point
×
×
  • Create New...