Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/05/20 in all areas
-
Wyjeżdżam do schroniska, aby zarezerwować oneczkę i Amberka. O trzeciego pieska dopytam, jeśli tylko będzie możliwe, też go zarezerwuję. Jeśli ktoś chciałby dopytać o jakiegoś psiaczka, daj Boże zarezerwować, proszę o kontakt tel przez jo37.4 points
-
Szanowne,drogie Dogomaniaczki.Mam dla Was niezłą wiadomość.:) Wyniki Bingusia nie sa złe,można z nimi spokojnie żyć ! On nawet anemii nie ma!Niskie granulocyty (u niego za niskie) to najpewniej wynik infekcji wirusowej, grzybiczej lub pierwotniakowej.(skóra?). Podniesiony poziom GLDH wskazuje na nieprawidłową pracę wątroby,ale proszę zwrócić uwagę na to,że górna granica normy jest przekroczona w stopniu niewielkim.Trzeba to monitorować (usg,ale nie wszystko na raz,powoli...) (mocznik jest obniżony tak nieznacznie,że jest to bez znaczenia,a spowodowało to najpewniej odwodnienie (pies na czczo itp) Wnioski? Piesa trzeba odrobaczyć,podać preparaty wspomagające wątrobę,odkarmić,nawodnić (!) i - za miesiąc powtórzyć badania,a od razu podać Immunactiv. Weterynarz powie na pewno więcej i da szczegółowe wskazówki co i kiedy podawać,ale ...w tym momencie ja jestem nastawiona optymistycznie,jesli chodzi o stan zdrowia malucha. I - cieszę się!3 points
-
Państwo naprawdę czekają na nowego członka rodziny tym bardziej że starali się juz o psy i mieli pecha. Albo był już wydany albo wypełnili ankietę i nawet nikt nie odpowiedział. A raz usłyszeli ,że jak nie mieszkają w domku z ogródkiem , to też nie dostaną psa bez wytłumaczenia z jakiego powodu. Przy załatwianiu adopcji Ferusia są zachwyceni szybkim i konkretnym działaniem i że w końcu będą mieć psa. A to pech. Oby teraz dojechali szczęśliwie. Nie pisałam jeszcze , że pani pracuje z p .Agnieszką, która adoptowała od nas Monę 3 lata temu i wie , że sunia ma jak w raju, i że jest królową w swoim domu.3 points
-
Na razie maści wet nie dał, bo ucho jest bardzo obolałe i sunia mogłaby nie pozwolić sobie zapuszczać. Po wymazie będzie dokładnie wiadomo co tam jest i wtedy dobierzemy odpowiednie leki. Sunia dostaje teraz silny ogólny antybiotyk w tabletkach, który powinien osuszyć trochę to ucho. Andrea czuje się każdego dnia lepiej, ożywia się. Już wczoraj (dziś też) tarzała się z lubością w śniegu (dziś już bardziej w trawie). Z tego wnioskuję, że ją w tym boku nic nie boli na tyle, aby hamować jej ruchy. Poza tym robi się coraz bardziej kontaktowa, często na mnie popatruje, już trochę bryka, siada na komendę. Trochę poczesałyśmy się po grzbiecie i torsie, na razie bez problemu. Już czasami udaje się jej zachować czystość. Zwłaszcza siku sunia stara się trzymać.3 points
-
Pięknie dziękuję! Rozumiem Cię doskonale. Mi tak zapadają psiaki w pamięć, że też spać spokojnie nie mogę. Nie tylko psiaki zresztą. Wszelkie maltretowane zwierzęta - czy to świnie wiezione do rzeźni, czy to krowy, którym odbiera się cielaczki zaraz po urodzeniu, żeby doić z nich ile wlezie, czy to owce przewożone statkami do krajów islamskich, żeby można było je tam torturować i zarżnąć zgodnie z "tradycją".. tych obrazów jest wiele. W sprawie tych wszystkich zwierząt tak niewiele mogę zrobić. Mogę jedynie zrezygnować z korzystania z wszelkich produktów odzwierzęcych. Psom mogę pomóc od razu. Z Waszą pomocą. I za to bardzo bardzo dziękuję.3 points
-
Suplement wspomagający odporność -preparat weterynaryjny.Ostrożnie mówiąć - wysypywałabym do jedzonka jedną kapsułkę dziennie.NIe podawać całej kapsuły!,tylko wysypać z niej zawartość. Myślę,że spory kłopot może być jedynie z dobraniem preparatu na skórę,ewent.zdiagnozowanie tego czegoś co wywołuje taki łupież. (ja w okresie linienia mojej moloski podaję jej kwasy omega 3,ale tu -...nie wiem,to jest okruszek,tu trzeba weta.) ( teleporady -nie udzielam,bo mnie odrzuca ta forma kontaktu z pacjentem,muszę widzieć człowieka,ale konsultowanie piejskich wyników,to jest dopiero wyzwanie!) :)) )2 points
-
Widzę że tutaj dzieje się w sprawie Amberka, a ja może napiszę co u Rabarbarka. Rozmawiałam dzisiaj z Murką - Rabarbarek na początku był niepewny, nie wiedział co się będzie działo, nie znał przecież troski ze strony człowieka czy spacerów, teraz już poznał jak fajnie może być na spacerku, to jest zadowolony i czeka na spacerek, obwąchuje sobie wszystko. Jak Murka wypuściła kolejnego dnia pieska do towarzystwa na spacerku Rabarbarkowi to był bardzo zadowolony, chyba pewniej narazie jeszcze czuje się z innymi pieskami. Niestety załatwia się jeszcze w kojcu ale to kwestia czasu. Dzisiaj na widok Murki nieśmiało machał ogonkiem :), on w ogóle na ten moment jest nieśmiały i bardzo grzeczny :). Kochany Rabarbarek :).2 points
-
Rozmawiałam z agat21 - przyjedzie sama po Amberka, prawdopodobnie we wtorek. Chociaż on zacznie nowe życie.2 points
-
Też mam tak jak TY , ale cieszę się życiem. Muszą być zachowane proporcje między smutkiem i radością, bo psychika siądzie. Poza tym jak się ma dzieci, to w domu nie może ciągle panować smutek i troska. Nie mogą się wychowywać w takiej atmosferze. I dzieci jednak muszą być na pierwszym miejscu. I tak masz wyrozumiałego męża. Napisałam jak starsza pani , ale nią jestem i patrzę na życie z innej perspektywy.2 points
-
Amberek zarezerwowany!!! Powiedziałam mu, aby już się nie smutał, że ma tyle dobrych duszyczek wokół siebie, że już w poniedziałek wyjedzie z tego miejsca i nigdy tam nie wróci!!! To cudny, spokojny, przyjazny piesek. Niedługo w schronisku, oceniony na cztery lata. Na zdjęciach widać poszarpane uszko...Ma też przerzedzoną sierść...może pchły???2 points
-
Krecik ma kocyk, ten sam który miał u pani Marzenki. Nie wiem jak z zabawkami. On u pani Marzenki byl spokojniejszy, bo i tam są pieski. Tutaj jest sam. Dla niego to sporo zmian, więc mamy nadzieję, że u anecik jak się zadomowi to wyjdzie z niego fajny psiak. Ustaliłyśmy z anecik, że u niej dostanie tydzień czasu spokoju i nicnierobienia przy nim, po to, aby się zadomowił, dopiero po tym czasie odwiedzi weterynarza. Trzymam ogromnie kciuki, aby anecik udało się poprzesuwać pewne sprawy i mogła pojechać po pieska jak najszybciej.2 points
-
Jaaga jesteś normalna. Jesteś człowiekiem. To, że większość ma inaczej, nie znaczy, że to oni są normalni i że są ludźmi. Moi znajomi z pracy jak chcieli mi czasem rzucić jakiś personalny "żarcik" mówili, że wśród wegan jest więcej ludzi z depresją. A jak ma nie być, skoro widzą cierpienie miliardów istot? I w dodatku mają świadomość, że większości to w ogóle nie obchodzi?2 points
-
3 psiaki mają szansę opuścić schronisko - zdredowana oneczka, rudy psiak nazwany przez agat21 Amberkiem i jeszcze jeden rudy piesio. Jeśli jutro Alaskan uda się je zarezerwować, to w poniedziałek wszystkie pojadą do Warszawy, potrzebne kciuki!2 points
-
Zamierzam dać taką odpowiedź: Dobry wieczór :) Przed przywiezieniem pieska do Państwa odbyłoby się spotkanie przed-adopcyjne. W przypadku pozytywnego wyniku spotkania piesek zostałby do Państwa przywieziony wraz z karmą, która w razie potrzeby byłaby zamawiana w sklepie internetowym z dostawą na Państwa adres. W przypadku zaistnienia potrzeby porady lekarza weterynarii, należność za wizytę byłaby przelewana na konto gab. wet. lub na podstawie faktury, na Państwa konto. W trakcie pobytu pieska w Państwa domu mogłoby się zdarzyć, że spotka się z Państwem osoba, która była na spotkaniu przed adopcją. Jeśli jesteście Państwo zainteresowani przyjęciem Milo na Dom Tymczasowy, proszę o telefon na numer podany w ogłoszeniu. Pozdrawiam Elżbieta Jeśli są jakieś uwagi, to bardzo proszę napisać do godziny 23-ciej. Zamierzam dać dzisiaj odpowiedź. Myślę, że dobrze byłoby jak najszybciej sprawdzić czy państwo chcą dać psiakowi DT, czy chcą sobie dorobić. Jeśli to szczera propozycja, to niechby psiak jak najszybciej opuścił schron. Dlatego chciałabym już dzisiaj dać im odpowiedź.1 point
-
Wspaniale, że Rabarbarek się oswaja z nową sytuacją życiową :) Merdanie ogonkiem to zawsze miód w serce :) Co się zadziało w sprawie Amberka już wiecie. Nie mam wyjścia: muszę wziąć urlop i po niego pojechać. On przeciez już jest zarezerwowany i czeka. Będę jednak prosić o zwrot kosztów paliwa, bo jeszcze wychodzę na prostą po Nerusiu, nie mogę na razie zasponsować całkiem podróży. Amberek ma miejsce u dexterki, ale nie dam rady jednego dnia pojechać z Warszawy do Zamościa, potem do Opola a potem wrócić do domu. To ponad 1100 km, a dzień krótki. Więc uprosiłam Agę, u której był Neruś żeby przetrzymała mi go parę dni. W kolejny weekend go zabiorę od niej do dexterki. Tak więc trasa będzie "tylko" Warszawa - Zamość - Skierniewice - Warszawa.1 point
-
1 point
-
1 point
-
U Frotki dużo się dzieje. Była kąpana bez zachwytu z jej strony , ale obie z Anecik dały radę. Na szczęście nie miała zapędów do gryzienia. I wyobraźcie sobie , że kroi się super domek dla suni. Dlatego szukam pilnie osoby do wizyty PA w Krośnie Odrzańskim. Jeżeli w ciągu 2 - 3 dni się nie znajdzie, to zrobię wideo wizytę. Domek to małżeństwo pracujące w służbie zdrowia i dwóch synków w wieku 10 i 5 lat. Mieszkają w nowym domku z ogródkiem. Pracują w taki sposób ,żeby sprawować opiekę nad dziećmi , więc Frotka prawie cały czas byłaby z kimś w domu. Państwo oboje mieli zwierzęta w domach rodzinnych ,a decyzja o adopcji psa rodziła się przez dwa lata. Zobaczyli Frotkę i zakochali się. Cała rodzina i znajomi już o niej wiedzą. Imię też się bardzo podoba. Państwo są zdecydowani na pokrycie kosztów dowozu suni albo spotkają się w pół drogi. Anecik mówi , że to odpowiedni domek właśnie ze względu na to , że są dzieci i Frotka miałaby się z kim wyszaleć. Ciąg dalszy nastąpi....1 point
-
Dzięki, że zajrzałaś :) Lilek nierówny. Na spacerze jest grzeczny. Szczeka, gdy domaga się rano jedzenia lub czekając na otwarcie drzwi kiedy jest na zewnątrz. Daje się głaskać, ale smyczy nadal boi się, choć na przypinanie suczek nie reaguje ucieczką tak jak wcześniej. Nawet niewzruszony stoi obok. Ma nadal kłopot z drzwiami. Rano, gdy śpieszy się do miski to nie ma problemu, ale w ciągu dnia trzeba otworzyć dwoje drzwi (do sionki i na zewnątrz) i najlepiej nie stać na środku. Patrzy też zaniepokojony na wiszącą na drzwiach wyjściowych smycz, która porusza się przy otwieraniu drzwi (w końcu ją zdjęłam). Za to do małego pokoju Babci wchodzi nieproszony nawet przez częściowo otwarte drzwi. No nie dojdziesz o co mu chodzi.1 point
-
we Wrocławiu Opiszę domek dl Ferrusia. Bardzo sympatyczne i kulturalne małżeństwo z cudowną 9. letnią dziewczynką. Od dawna myśleli o psie , ale nie mieli odpowiednich warunków. Teraz maja swoje mieszkanie , dziewczynka podrosła i nadszedł ten moment. Wszyscy zgodnie chcą psa. Wybór padł na Ferrusia, bo im się bardzo spodobał , a poza tym chcą większego psa, bo dużo chodzą po górach. Pani od marca pracuje zdalnie i na pewno będzie tak co najmniej do marca. Dziewczynka jest niesamowita. Ma sporą wiedzę o wychowaniu psów, czyta w internecie i ma książki. Pokazała mi prezentację , którą sama zrobiła. Wkleiła mnóstwo zdjęć psów, napisała co pies potrzebuje , jak należy go traktować i zapewnić dobre życie. Ala ma zabawkę psa , którego w pewnym momencie zaczęła karmić , stawiać miskę z wodą, imitować spacer. I to był sygnał dla rodziców, że żarty się skończyły i pies ma się znaleźć u nich w domu. Omówiłam z państwem dużo spraw . Pani nawet robiła notatki. Jestem przekonana , że to odpowiedni dom dla Ferro. Imię zostaje. Bardzo blisko są spore tereny do spacerów.1 point
-
Widać, że w tym kojcu są inne niewidome psy.Wstawię zdjecie towarzyszy niedoli Amely. Takie piękne, serce mi się ściska na ich widok. Na myśl o tym, ze na oślep muszą poruszac się między tą zimna budą, a plasitkowym legowiskiem. Nic nie widzą, wszystkiego boją się. Bez szansy na zmianę losu, bo na co komu kłopot i niewidomy pies? Amely w drodze, a one bezimienne, nie interesujące nikogo oprócz Mariny. Po cichutku liczę na to, że amelka zobaczy świat i znajdzie dom, a wtedy bedę mogła wziać któregoś. Dziś doszłam do wniosku, że chyba ze mną jest coś mocno nie tak. Znajome hodowczynie pozują uśmiechnięte do zdjeć ze swoimi psiakami, a ja latem martwię się o upał i brak wody w schroniskowych miskach, zimą o mróz w budach. Dokarmiam wszystkie wiejskie ptaki, które u nas dowiedziały się, że jest miejscówka, przyjmuje dzikie koty, mam dzikie psy, szczury, nutrie i latam do stodoły z miskami dla dzikich kotek. przejmuję się kurami, karpiami, krowami, świniami, lisami. Nie mam normalnej radości z życia. Mąż żartuje, że jesli kogoś wczesniej zamordowałam, to juz odpokutowałam i nie musze dalej cierpieć. Te znajome traktują mnie jak miłe, ale jednak upośledzone, wyrosnięte dziecko. Nie wiem, czy to kwestia innej świadomości, wrażliwości? Jestem stale czymś zatroskana, nie cieszę się życiem. Macie podobnie? Czy Wam też upalne dni kojarzą się z pragnieniem, a zimowe noce z zamarzaniem w budzie?1 point
-
Anulko,pociągnęłaś za pierwszy i bardzo ważny sznurek.Zainteresowałaś się Ferrim i o niego zapytałaś na zamojskim wątku :) Później to już machina poszła w ruch,dzięki wspaniałym dogomaniakom,którym jego los również nie był obojętny i pomogli odmienić jego życie :) Powstał spory dług po Ayli i Ferri ale damy radę! :) Najważniejsze,że kolejne życie zostało wyrwane ze schroniskowego koszmaru...:)1 point
-
zajrzałam :) obiecuję podrzucać, bo z kupnem problem ;) rozmiar troszkę za duży na mnie ( a na moją siostrę za mały)1 point
-
1 point
-
Pikusia obchodzi dziś pierwsze urodziny :), 4 grudnia 2019 roku przyjechała do nas. Duuuużo zdrówka i zawsze uśmiechniętego pychola życzę Ci maleńka :)1 point
-
oj, pomaga ! Postęp ogromny! Aż trudno uwierzyć, że to ten sam Misio :) Koleżanka, która wspiera Asię w spacerach z psami przyniosła Misiowi smakowitą wątróbkę :) Dzisiaj rano była kąpiel i czesanko, zachwycony nie był, ale zniósł "z godnością" :) a nasze prawo może i dobre, ale prawnicy już niestety nie wszyscy :( dzisiaj składałam zażalenie na decyzję prokuratora o umorzeniu postępowania ze względu na "brak danych dostatecznie uzasadniających prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa". Są świadkowie, jak pan ładował psy do bagażnika samochodu, psy po prawie 2 tygodniach odnalazły się wycieńczone 25 km dalej....ale panu prokuratorowi danych brak...facet kilka razy zmieniał wersję tłumaczenia, co zrobił z psami..... już ja te "dane" wystarczająco wyszczególniłam, jak się zdenerwowałam.... Owczarkowi pomóc musimy, a tu mam nadzieję, że sad zdecyduje inaczej, niż pan prokurator...1 point
-
Poszwy uszyte przez Poker dla Pikusi - 6 szt. Poker - wielkie dzięki :) w Donaldy rozłożona..., pozostałe złożone na pół.1 point
-
Mam dla Pikusi 4 poszewki na materacyk. 2 uszłam z większej poszwy. Krawcowa ze mnie jak z koziej d... trąba. Czy przyda się kołdra? Moli, podaj adres , to wyślę jutro. rozi mnie zagoniła do roboty.1 point
-
Dziękujemy Pani Ani za drugi komplet poszewek :)1 point