Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/17/20 in all areas

  1. Jestem dobrej myśli, a już wszystko przygotowane na przyjęcie koteczki - posłanie, budka, drapak, miski. Ależ Bezia będzie miała niespodziankę, pilnuje całego piętra, bo jest u nas na dt kotka naszego Pawła, w drugim pokoju była kotka Agnieszki po poważnej operacji, a teraz jeszcze łazienka z Muszelką będzie do warowania pod drzwiami :) Bezia nasze koty absolutnie toleruje, śpi z nimi, ale każdy tymczas jest niezmiernie ciekawy :)
    6 points
  2. Tyśka, dzięki wielkie za zrobienie ogłoszenia moich kociaków! Wypłoszki znalazły dziś wspólny dom dzięki ogłoszeniu Dory:) Przyjechali po koteczki Państwo z Krakowa, niedawno odeszła im szylkretka. Wspaniali ludzie, kociarze i ogólnie miłośnicy zwierząt. Córka jest weterynarzem. Mam obiecane fotki jak się już trochę zadomowią. Tu jeszcze u nas:
    6 points
  3. Dzisiejszy wyjazd po suczki był bardzo awaryjny, akcja była ustalana na gorąco, jechałam samochodem osobowym i byłam ograniczona czasowo. Suńki na razie ulokowałam w łazience. Więcej napiszę jutro, bo dziś już padam.
    5 points
  4. Muszelka już u nas, na razie postawiłam otwarty kontenerek w łazience, a kota wbiła się w jego kącik. Nie pali się, zostawiłam ją tam i wyszłam. Ma wodę i jedzenie, ale nie przypuszczam, by tak zaraz zjadła kolację.
    4 points
  5. Suńki są póki co bardzo grzeczne. Na smyczach chodzą, zachowują czystość, zastrzyki podałam bez problemu. Axa to rezoluta, błyskawicznie się odnajduje w nowych sytuacjach, od razu załapała chodzenie po schodach, obroniła już miski przed kotem:) Ayla jest trochę nieśmiała, schody to na razie dla niej przeszkoda nie do pokonania, muszę ją znosić i wnosić, do domu też nie chce wracać, kładzie się i czeka aż się ją weźmie:) Z książeczek wynika, że Axa ma 4 lata, a Ayla 3. Zdjęłam im obróżki, które miały (to te, w których zostały znalezione), bo były za duże.
    3 points
  6. Muszelka już w podróży :)) Podziękowania dla Sue że ją przetrzymała u siebie od czwartku i wzięła do weta :)) Po włączeniu antybiotyku i dwóch nocach w cieple już jest ciut lepiej :))
    3 points
  7. Wczoraj rozmawiałam z panią Dorotką. Lea vel Gratka ostatnio chorowała, miała coś z nerkami, sytuacja opanowana, jest na specjalistycznej karmie i pod ścisłą opieką weterynarza. Kilka zdjęć cudnej Lei vel Gratki
    3 points
  8. Mam nadzieję, że i ten strach pokona. Oby,oby. Dzisiaj po raz pierwszy wyszedł na spacer jak normalny pies. Poszedł do furtki razem z pozostałą dwójką. Nie zareagował na przypinanie Małej na smycz linkową. Doszedł razem z resztą towarzystwa do kiszonek nie bojąc się Małej na smyczy. Na miejscu biegał z Luką po łąkach i polach, a potem wrócił jak trzeba.
    2 points
  9. Miła od dawna jest w boksie wewnętrznym, ale to nie zmienia faktu, że to boks. Ja się też bardzo cieszę z tej adopcji, bo tak jak już pisałam, Miła chętnie wchodzi do domu i jestem pewna, że będzie szczęśliwa mając ludzi cały czas obok. Z kotami na pewno nie będzie problemu; ostatnio jak ją kąpałam, to kociaki ją osyczały jak chciała je powąchać, to się biedna wystraszyła i uciekła:)
    2 points
  10. Telefon o niego dzwoni jak o srebrną koteczkę. Na brak zainteresowania nie mozna narzekać. Wszyscy dzwonią tylko z Krakowa. Bardzo miło i nad wyraz rozsądnie brzmiałam ta pani, o której pisała kiyoshi. Do tego ma doświadczenie z duzym, aktywnym psem, bo miała goldena. Wysyłam ankietę i filmiki, jestesmy w kontakcie. Dla koteczki Delfiny tez szykuje się naprawdę dobry dom w Katowicach. Umówieni jestesmy na wizytę w poniedziałek. Jak bedzie dobrze, to bedzie miała kocia przyjacióke prawie roczną buraskę. Dzis bedzie wizyta dla kocurka. On jest taki słodziutki, ale na ludziach nie zrobił wrażenia, jak siostrzyczka i nie było tylu osób do wyboru. Jesli cos byłoby nie tak na wizycie, to lepiej zrobic kolejne zdjecia i poczekać. Solar waży 31 kg, ale ludzie nieszczególnie nawet pytają, bo jest info, że labrador mix, więc wiekszość wie, czego mniej więcej może się spodziewać.
    2 points
  11. Ja myślę,że nie będzie miała pretensji tym bardziej,że będzie mogła jeździć na działkę i będzie miała człowieka na wyłączność.Ogromnie się cieszę,że jednak ktoś zainteresował się Miłeczką i chce jej dać dom i opiekę na stare lata.Dobrze się stało bo nadchodzi zima i sunia by spędziła kolejną zimę na dworze.
    2 points
  12. To zdjęcie pani Agnieszka wysłała na konkurs "Moje ulubione miejsce spacerowe". Zdobyły pierwsze miejsce!!!!
    2 points
  13. Warto zaglądać na stronę Koci Świat w Warszawie (Kasia Strzelecka).Tam są różności, malizny.Wyadoptowują psiaki tylko do rodzin z terenu Warszawy.Można także podpytać Bgra,która też zajmuje się pomocą maliznom i jest DT.
    2 points
  14. Teodorek pojechał. Radość ze spotkania z rodziną była przeogromna :) Widać, że jest z nimi bardzo szczęśliwy. Córka pana mówiła, że Teodorek ma wszystko co tylko chce i pan za nim bardzo tęskni. Dla mnie te kilka dni były bardzo ważne. Po śmierci Elfika nie chciałam słyszeć o kolejnym psie więc zaproponowałam dla Mikusia/Teodorka tylko DT aby nie podejmować decyzji, że jakiś pies zajmie miejsce Elfika. Okazało się, że maluch wniósł do domu ciepło i radość a ja usłyszałam jak moja mama się śmieje :) Byłam gotowa go zostawić. Myślę, że niedługo wypatrzę odpowiedniego psa i dam mu dom. Dziękuję Ci Teodorku/Mikusiu :)
    2 points
  15. Ponadto dziś była wielka niespodzianka: wizyta w hotelu u Agi :) Ale Cukierek podobno tak jest wpatrzony w swoją rodzinę, że ledwo poznał Agę i resztę domowników! :) Lub udawał, że nie poznaje. Niewdzięcznik! :)
    1 point
  16. 1 point
  17. Moim zdaniem opcja DT na 2 tygodnie to absurd w przypadku każdego psa czy kota, który już jest w hotelu, czy innym DT. Czemu te 2 tygodnie miałyby służyć? Inaczej jest w porządku, gdy zwierzak nie ma się gdzie podziać i ktoś proponuje awaryjne DT, bo z jakichś względów nie może na dłużej.
    1 point
  18. Bardzo słuszna decyzja.Tobiaszek jest podciągnięty pod pieska specjalnej troski,o tym trzeba pamiętać i wymaga bardzo dobrego domu bez jakiś wątpliwości. Myślę,że Pan chciał dobrze i w rozmowie zaproponował jeszcze taką opcję jak DT ale to nie jest opcja dla Tobi.
    1 point
  19. ewu, nie martw się. Oby tylko takie niespodzianki w życiu były. Toczka znajdzie domek tak czy siak. Po prostu musimy poczekać na TEN. Dobrze , że Toczka niczego nie rozumie i jest szczęśliwa u Anecik. Miałam nadzieję , że jak Toczka pojedzie do DS, to pomogę kolejnej suni czy piesiowi. I tylko z tego powodu mi szkoda.
    1 point
  20. Nie ma to jak sąsiedzi! Trzymajcie się, jakoś powoli ten czas przejdzie choć takie przymusowe "odpoczywanie" rzadko kiedy człowiekowi odpowiada. Dzień, dwa - to jeszcze jest przyjemne, ale później? W sobotni bury i mokry przedwieczór zaglądam z życzeniami zdrowia, na przekór wszystkiemu.
    1 point
  21. Na szczęście, wiedzeni przeczuciem i kolejkami w Krakowie, pojechaliśmy zrobić test do Bochni. Sąsiedzi bardzo ładnie zareagowali. Przed furtką zostawili nam cały obiad i pyszne ciasto na deser :) Jak dobrze mieć sąsiada :) Dzięki :)
    1 point
  22. Takie wiadomości i zdjęcia dostałam z cudownego domku Nelci: "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że trafiliśmy na takiego cudownego pieska. Dziękujemy pani Joanno i cieplutko pozdrawiamy."
    1 point
  23. Adopcja Miłej jest wyjątkowa. Mam nadzieję, że sunia nie będzie miała do nas pretensji, że wyrywamy ją z domu. Bo przecież hotel u Murki traktowała jako dom.
    1 point
  24. Tyśka może byś do ogłoszenia szylkretek Murki wstawiła szylkretkę, która jest na DT u Sue? Też śliczna, pyszczek łapie za serce a nikt się nie zakochuje. Był jeden dom w Krakowie, ale się rozmyślili.
    1 point
  25. Dziekuję bardzo,pani napisała do mnie na priv, poprosiłam o telefon, bo ma sporo pytan i na pewno sprawniej bedzie porozmawiac, niz tak w kółko pisać.
    1 point
  26. MOJE OGŁOSZENIE NA BIELSKO https://www.olx.pl/oferta/piekny-aktywny-mix-labrador-solar-pokochaj-podaruj-dom-CID103-IDGYEfY.html Na fb pojawiła się też jakaś Pani która mocno o Solara dopytuje, niby jest zainteresowana i ma się z Tobą jagna kontaktować. Trzymam kciuki
    1 point
  27. A jednak tylko czy tym testom można ufać? Psy chyba dadzą radę się załatwiać na działce. Mieliście uchwytny kontakt? U nas kwarantanna liczy się od kontaktu , a nie pozytywnego testu. Dobrze, że masz komp i istnieje dogo , to masz szansę nie zwariować.
    1 point
  28. A to niespodzianka. Bardzo dziękuję. Kasa już jest na koncie. A co autorka miała na myśli pisząc o nieoczywistym kontekście? A teraz njus. Miałam rozmowę z bardzo sensowną panią z Gliwic.Mieszka w bliźniaku z mężem i 19. letnią córką. Mają 15. letniego psa . W lutym pochowali sunię wielkości owczarki. Oba psy są fundacyjne. Po żałobie, postanowili dać dom kolejnej suni. Pani zgadza się na wizytę PA, po której pojechaliby z psem do Toczki i jeżeli psy się dogadają , to ją zabiorą. Dzwoniłam do ewu , aby poprosić ją o wizytę , ale nie odebrała. Będę próbować .
    1 point
  29. Madie nie może w ten weekend, a sprawa jest pilna, nie ma co czekać. I stan kotki i coraz więcej czerwonych stref :(( Niedobre czasy :((
    1 point
  30. Muszelkę zawiozą jutro do Makowa Mazowieckiego moi znajomi z Warszawy, oni też pozaforumowo pomagają Szczebrzeszyniakom. Jeszcze nie wiemy o kosztach paliwa, skupiliśmy się na pilnym ratowaniu chorej koteczko, skoro jest dla niej DT. Koszt będziemy wiedzieli jak objadą. Ale jeślibyś chciała dorzucić na paliwo, to każda kwota mile widziana. Dam znać raczej w niedzielę, bo to będzie długa trasa Warszawa-Szczebrzeszyn-Maków-Warszawa i pewnie wrócą późno.
    1 point
  31. super Moniek ;) Holi po każdym strzyżeniu też "siwiała" i zachowywała się jak kilka lat młodszy pies ;) chyba nadmiar futra czasem jest zły :p a Holi nie miała aż tak gęstej sierści jak Twój Morisek :) mi się Lalka ostatnio dała nawet trochę wyczesać ! i nagle obroża zrobiła się dużo za luźna ^^
    1 point
  32. Umówiłam zabieg na wtorek. To juz ostatnia rzecz jaką trzeba u niego zrobić.
    1 point
  33. Uff... poszukiwanie domu zakończone (tfu! tfu! bo chociaż wizyty wydają się być formalnością to jednak...! tfu tfu!), ogłoszenia z ulgą zdjęłam. :) Mała została zachipowana, ma papiery przewozowe i będzie przekraczać granicę na legalu, drugie uff :) Za parę dni będzie w Polsce. Dzięki wielkie za wsparcie i udostępnienia.
    1 point
  34. Uzupełnię swoją wypowiedź z wczoraj - tak, wezmę Muszelkę, tylko nie mam jak pomóc w transporcie :( Jesteśmy w czerwonej strefie Covidowej, dzieci do nas nie przyjeżdżają, a my do Warszawy też się nie ruszamy :( Czy Muszelka jest sterylizowana? Czy dałoby się jej załatwić wizytę u weta, rtg płuc na przykład?... Leczenie, typu zamówienie i podanie leków ogarnę spokojnie, gorzej z diagnostyką (gdyby to była krowa, to nie ma problemu:) )
    1 point
  35. Czuję się wywołana do odpowiedzi :-). Jestem u Miłki od początku a dopiero teraz będę się odzywała na jej wątku. I to w jakiej sprawie :-). Przyszła rodzina Miki to państwo tak 60-65+. Zdają sobie sprawę ze swojego wieku i choć są bardzo aktywni to nie mają zamiaru porywać się na młodego psiaka. Szukali tak 5-6 letniego ale ... Panu wpadła w oko Miłka... Przeczytał ogłoszenie, pokazał żonie i przepadli. Nie ma znaczenia wiek, twierdzą, że w najgorszym wypadu odejdzie za TM za 3-4 lata... Waga? Żaden problem - mieli psa 50 kg. Przy nim Miła to mikrus :-). Choroby? Mają sprawdzoną, zaufaną panią weterynarz, u której od lat leczą swoje zwierzaki. Ich córka też. Słabszy wzrok, słuch? - mieli psa głuchego i ze słabym wzrokiem. Wiedzą co to znaczy. Mieszkanie nie jest duże ale puste bez psa :-). Są dwa koty, stąd ważne, że Miłka nie atakuje kotów. Jest na IX piętrze ale jest winda. Dla państwa jest jeszcze ważne, żeby sunia spokojnie jeździła samochodem bo pani praktycznie codziennie jeździ na działkę i zawsze to robiła z psem :-). Działka jest w bardzo fajnej, spokojnej dzielnicy Szczecina, niedaleko las. Miejsce do spacerów idealne. Miłka będzie miała legowisko w sypialni ale ja będzie chciała spać np. z państwem lub w innym miejscu to nie ma problemu. I widząc gdzie chodzą i leżą koty w tym domu - ja w to wierzę :-). Państwo mogą wyjechać po Miłą tak do ok. 100 km. Kierunek Piła, Wałcz. Podpytałam czy daliby radę np. do Szafirki, to ok. 200 km, to stwierdzili, że tam jest dobra droga i dali by radę. Warszawa czy Poznań - za daleko. Tak więc jest to kwestia do dogadania. Zdjęcia po adopcji - nie ma sprawy, wizyta poadopcyjna - już zapraszają. Zwrot z adopcji - nie wchodzi w grę. Nie po to biorą żeby oddać, członka rodziny się nie oddaje. Jak są pytania - chętnie odpowiem.
    1 point
  36. Po raz kolejny biorę w obronę chłopaka i jego rodzinę. On nie jest gruby, ma bardzo specyficzną budowę ciała - bardzo masywny korpus i króciutkie łapeczki. On nawet jak był zachudzony po radysach wyglądał na grubego. Tymczasem pod skórą były same kosteczki. Wiem, bo sama go wiozłam do hotelu do Agi. A teraz prowadzi naprawdę intensywne życie i ma dużo długich spacerów. Dba więc i o duszę i o ciało :)
    1 point
×
×
  • Create New...