Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/25/20 in all areas
-
Wczoraj TZ dzwonił do lecznicy, poprosił o kartę informacyjną, czekamy; jak tylko przyjdzie na pocztę, dam znać. I jeszcze mały komentarz do ostatnich wpisów, bo zrobiło się niesmacznie - jesteśmy tutaj dla zwierzaków, chcemy pomagać i każda robi to po swojemu, jak potrafi najlepiej. Wspierajmy się nawzajem, bo tylko razem możemy dokonać rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Nie rańmy się, nie podcinajmy sobie skrzydeł, bo ucierpią na tym tylko zwierzęta. Myślę, że czasami, przed napisaniem postu, warto policzyć do 10 i ochłonąć, to wszystkim robi dobrze.9 points
-
Dziękuję Nadziejko za ciepłe przyjęcie. Miód na skołatane nerwy takie ciepło od Ciebie bije, aż mi się łezka zakręciła! Jaaga- dziękuję, ale jak zwykle napiszę, że największe peany ( i wsparcie) należą się Marinie. Ja tylko zbieram ziarna od różnych ludzi w jedną kupkę, którą posyłam tam do piekła, żeby wyrwać z niego tyle życia ile się da!!!3 points
-
Jestem u dziewczynek. Czekam na nie. Jak dojadą dam znać. Małe są wzruszające, te ich oczy, uszy. Jak je zobaczyłam, to mnie ujęły. Jutro, kiedy odsapną po podróży, postaram się zrobic im zdjęcia do ogłoszeń. Jadę do Warszawy, więc moge je zabrać, oprócz tego zgodziła się tez przewieźć w razie potrzeby szczeniorka rodzina, która z Warszawy przyjeżdża do mnie po szczeniaka. Jeszcze miałabym opcję transportu do Krakowa, gdyby tam znalazł sie dom.2 points
-
Witaj witaj dzielna Olu sciskamy modlimy za te wszystkie zycia caluni czas z wiara na opamietanie swiata ...2 points
-
Dzień dobry wszystkim. Niestety nie mam czasu śledzić całego wątku, za co najmocniej przepraszam. Chciałam napisać, że Jagnę poznałam, kiedy poruszona postami z Ukrainy, napisała do mnie, że mogłaby wziąć psa na tymczas. Nigdy nie wzięła złotówki ani na karmę, ani na jakiekolwiek utrzymanie bieżące (odrobaczanie, odpchlenie, hotelowanie, opiekę itp.!). Ukraina to nie Polska, psy stamtąd przyjeżdżają niedodiagnozowane (bo jak pomaga kilka osób- bez żadnego państwowego wsparcia- na setki tysięcy bezpańskich psów, to nie ma się co dziwić). Baryton jechał jako pies mający problemy z chodzeniem i to wszystko. Jak go zobaczyłam to nogi się pode mną ugięły! Przepłakałyśmy wiele dni i nocy, zastanawiając się co robić. Stan psa i potrzebna mu pomoc medyczna zaskoczyła nas straszliwie, ale ciężko było uśpić psa, którego już tyle przeszedł.. Na zbiórkę wpłacało wielu moich znajomych (kwotę 1200 zł dała moja przyjaciółka- poruszona losem psa!). Dała, bo zna mnie ( a ja Jagnę!). Pieniądze ze zbiórki zostały przeznaczone na konsultację i badania neurologiczne (m.in. kosztowne neuroobrazowanie, niezbędne do podjęcia decyzji co dalej z psem). Z Jagną jestem w stałym kontakcie i wiem, jak próbuje doprosić się o dokumentację od prof. Wrzoska. Nie wiem, co mogłaby zrobić więcej, w czasie, który ma ( a wiecznie go brak, jak wszystkim nam pomagającym!). Dodam, że dzięki Jagnie udało się uratować wiele istnień- Jagna brała do siebie mało adopcyjne szczeniaki (duże, czarne, kompletnie nie w typie rasy), ma pod opieką kaleką Lindę. Nie dość, że uratowała im życie, to jeszcze zwolniła miejsce w przepełnionym przytulisku! Jeśli ktoś chciałby pomóc lepiej niż Jagna- zapraszam do kontaktu!!Byłabym szczęśliwa, gdyby ktoś zrobił choć 1/10 tego co Jagna dla tamtych sponiewieranych, umkierających na chodnikach psów! Tam (pod prywatną opieką kilku wolontariuszek) są dziesiątki kalekich i setki chorych psów (bo tylko takim te kilka osób może próbować pomóc- głównie dzięki wsparciu osób z zagranicy, bo na Ukrainie nie ma praktycznie adopcji i nie ma ŻADNEJ - nawet w postaci uśpienia- pomocy dla cierpiących zwierząt.2 points
-
To ja byłam przy tej akcji z kotami. Podziękowania należą się też dwóm młodym chłopakom na rowerach. Często chodzę na spacery nad rzekę, tak było też tej soboty. To było na tej nowej ścieżce rowerowo-pieszej, za tym hotelem. Słyszałam za sobą dziwne głosy, byłam pewna, ze to jakieś kaczki, czy inne, ale usłyszałam, jak ci dwaj chłopcy coś do niego mówią do tego gościa. Odwróciłam się, podeszłam gostek twierdził, że kupił kota. Kota w reklamówce? Wzbraniał się przed pokazaniem, ale wtedy nadszedł ten pan, który okazał się być policjantem. Zabrał mu reklamówkę, podał mnie. Tych dwóch młodych chłopaków pomogło mi otworzyć tę pończochę, rozwiązać, bo mnie się ręce trzęsły. 5 malutkich kuleczek, małe kocięta... . Żyły. Ten pan z policji wezwał patrol, szybko przyjechali. Zabrali gostka, kocięta ponoć trafiły do klinki dr. Kulika. Mam nadzieję, że żyją. Dobrze, że ten pan z policji był, bo nie wiem, czy dalibyśmy sobie radę. Ktoś z działkowców próbował go bronić, że on pewnie na zlecenie. Także ogromne podziękowania także dla tych dwóch młodych chłopaków, jak dla mnie w wieku szkoły średniej. Dla mnie szok, nigdy nie widziałam czegoś takiego, nigdy osobiście nie byłam świadkiem przemocy wobec zwierząt, choć wiem, że niestety, wciąż ta przemoc jest.2 points
-
Te 3 urocze szczeniaki urodziły się na podzamojskiej wsi - niechciane, bez szans na dobre życie. Maluchy wypatrzyła znajoma z koleżanką i zaczęły szukać dla nich pomocy. Po ostatniej tragedii ze szczeniakami, które pojechały do supergogi, obiecywałam, że już nigdy więcej, ale jak zostawić maluchy, które tak błagalnie patrzą... Hotelik u szafirki jeszcze nie przyjmuje psiaków z dogomanii, u Murki miałam miejsce dzięki pomocy Bogusik i Anuli więc poprosiłam o pomoc Jagnę. Dzisiaj o 12.00 szczeniaki jadą płatnym transportem do Jaaga. Zapraszam na wątek i kibicowanie dziewczynkom, będzie nam raźniej razem :)1 point
-
Siostrzyczki Klementynka (teraz Lilka) oraz Kulka jakiś czas temu pojechały do DS w Warszawie i niestety DS sobie nie poradził. Kotki trzeba było zabrać, całokształt spraw z tym związanych ogarnęła Baltimoore, a kociaki znalazły DT u Madie w Warszawie. Musimy im szukać DS po raz kolejny, najlepiej w Warszawie bo nie będzie problemów z transportem. Kotki po odebraniu były zestresowane i z biegunką wywołaną prawdopodobnie stresem i niezbyt właściwym żywieniem, już jest ok, z każdym dniem ożywiają się i robią prawie wzorowe kupy.1 point
-
To był trudny tydzień dla mnie, więc dobrze, że się kończy. Pola też nadal bez domku, mimo że ogloszenia są widoczne, zdjęcia podmieniane. Dziękuję wszystkim osobom, które pamiętają o Poli, redagują ogłoszenia, zmienają zdjęcia, odświeżają i wyróżniają. Trzeba mieć nadzieję, że te wszystkie starania przyniosą w końcu efekt w postaci domku z nawyższej półki.1 point
-
Podmieniłam miejscowości, na które ogłaszam Grzesia. Od dzisiaj są to: Będzin: https://www.olx.pl/oferta/kundel-bury-fajny-pies-nieduzy-spokojny-i-dlugo-czeka-na-dom-CID103-IDBQirq.html Brzeg: https://www.olx.pl/oferta/grzes-co-fajny-jest-uroczy-i-grzeczny-CID103-IDrZn4j.html1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
znalazlam na fejsie...nie kazdy ma to wkleje tu: Viva Akcja dla zwierząt - Poznań · WAŻNE SENAT CZEKA NA UWAGI OBYWATELI Każdy z Was może zgłosić swoją uwagę do projektu #piątkadlazwierząt na maila: [email protected] To jest moment, w którym potrzebujemy naprawdę mobilizacji- jeśli zależy Ci na zakazie uboju rytualnego, na cyrku bez zwierząt, na rocznym a nie dłuższym okresie przejściowym dla zakazu hodowli zwierząt na futro - wyślij swoje uwagi na powyższego maila! To tylko kilka minut, a może pomóc poprawić los milionów zwierząt!1 point
-
Dziękuję Nadziejko w swoim imieniu za powitanie Oli. Dobrym aspektem całej ostatniej sytuacji jest pojawienie się Jej na dogo. Podziwiam Olę za to, co robi, za jej nieustające zaangażowanie i pomoc. Ola jest, mozna to nazwac "przedstawicielem na Polskę" w kontaktach z Mariną. To do Niej kieruję każde pytanie, zawsze pomocna i uczynna, mimo swoich obowiązków zawodowych. Mogę również zawsze liczyć na Jej wsparcie w trudnych chwilach. To Ola opłaciła, uwierzcie że ogromne koszty transportu Barytona i Bostona do Polski. To był ostatni transport, jaki mógł wyjechać z Ukrainy i dzięki któremu chłopcy dostali nowe życie. Zajmuje się dodatkowo stałym bazarkiem na FB na pomoc schronisku Mariny. Przy poprzednich transportach do nas Lindy, Kaja i 3 kotów, też ona zajęła się zbieraniem funduszy na opłacenie przewoźników. To własnie dzięki Oli te wszystlie umęczone zwierzaki dostają swoją szansę.1 point
-
1 point
-
Jeszcze jak szczeniaki były na wsi to zrobiłam OLX na Warszawę, a Havanka na Kraków; było parę zapytań, z jednego mamy domek dla Finki:). Na wizycie była Jo37, mała może jechać, tylko niestety nie udało się znaleźc gratisowego transportu na trasie Zamość - Warszawa :(. Nie chciałyśmy zostawiać jednego szczeniaka, więc dzisiaj do Jagny jadą wszystkie, bo 02. 10. mamy od Jagny transport do Warszawy. Maluchy będą jeszcze trochę razem.1 point
-
Co do upałów - nie jest mu na pewno komfortowo - jak to czarnuszkom, ale chodzimy TYLKO pod drzewami w cieniu, odpoczywamy TYLKO w cieniu. Jak byliśmy nad morzem leżeliśmy w cieniu pod parasolem :) No i oczywiście tylko na macie chłodzącej! W domu tylko na macie chłodzącej co parę h dodatkowo ochładzanej (przez 5 min.) wkładami do lodówki turystycznej :) Nie wiem czy jest ktoś taki jak ja, co może czasem przesadnie dba o dobro zwierzaka, jak o własne dziecko. Często mi to bliscy mówią :) Co do burz, Oli się nie boi, aczkolwiek nie cierpi deszczu. Natomiast i tu mamy ochronkę w postaci pelerynki i mojego parasola nad jego główką :) Pozdrawiam!1 point
-
Dzień dobry mamy 1667 zł działamy, proszę o zgłoszenia przez Elik1 point
-
Przypomnimy nasze psiaki szczeniaki. Niestety dwa walczą z dalszą chorobą. Jeden - Bran został jednak zabrany z domu adopcyjnego, bowiem konieczne jest wdrożenie konkretnego leczenia, a tam brak było doświadczenia. Nie wiemy co się dzieje: małemu zbiera sie płyn w brzuszku. Wyniki morfologii nadal kiepskie. Do tego doszły poważne problemy skórne - na zeskrobinach niby nic n ie widać, a pies do krwi sie drapie, wyłysienia duże. Bardzo schudł. Jest co drugi dzień w przychodni naszej. I w tymczasie u doświadczonej opiekunki. Edard - ten z tymczasu w którym umarł Wojtuś - także problemy skórne. Na razie nie do adopcji. Jeden w domu stałym (tam gdzie umarł Tyvinek) - podejrzenie nużycy chociaz sądzę, że to ten sam problem co u innych. Pozostałe zdrowe.1 point
-
Co za łajdaczysko jakieś ją skrzywdziło! :( Niech mu jaja oberwie. Dobrze, że na Ciebie już lepiej reaguje, że są postępy. Ona pewnie też z ulgą pożegna ten strach, jak już przyjdzie ten moment.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Fajnie, ze mają na kraków ogłoszenie, bo przyjeżdżają do mnie stamtad ludzie i jakby znalazł się dobry dom, to poprosze o wzięcie ze soba dziewczynki. Fiszka jest rewelacyjna :) Dobrze, że tam byłaś. Często samemu trudno coś zdziałać, ale wspólnie mozna pomóc. Maluchy miały szczęście. Takie akcje dają wiare w ludzi. Mimo, że niektórzy są bez serca i podli, to jednak wielu ludzi jest wrazliwych i nieobojętnych. Mamy psa Bakstera, który jako osesek po porodzie został żywcem wrzucony do śmietnika. Dzięki reakcji ludzi i wezwaniu policji i SM uratowano go i w ten sposób trafił najpierw do hoteliku, a kiedy tam nie radzono sobie ze sztucznym odkarmieniem, poprzez interwencję i zaangazowanie schroniska, do nas. Tez skazany na śmierć dzięki interwencji ludzi został uratowany.1 point
-
Toczka kręci doopką jak modelka na wybiegu.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Najlepszego wszelkiego cudnym maluteczkom trzymamy sciskamy ile sil1 point
-
1 point