Dzień dobry wszystkim. Niestety nie mam czasu śledzić całego wątku, za co najmocniej przepraszam. Chciałam napisać, że Jagnę poznałam, kiedy poruszona postami z Ukrainy, napisała do mnie, że mogłaby wziąć psa na tymczas. Nigdy nie wzięła złotówki ani na karmę, ani na jakiekolwiek utrzymanie bieżące (odrobaczanie, odpchlenie, hotelowanie, opiekę itp.!). Ukraina to nie Polska, psy stamtąd przyjeżdżają niedodiagnozowane (bo jak pomaga kilka osób- bez żadnego państwowego wsparcia- na setki tysięcy bezpańskich psów, to nie ma się co dziwić). Baryton jechał jako pies mający problemy z chodzeniem i to wszystko. Jak go zobaczyłam to nogi się pode mną ugięły! Przepłakałyśmy wiele dni i nocy, zastanawiając się co robić. Stan psa i potrzebna mu pomoc medyczna zaskoczyła nas straszliwie, ale ciężko było uśpić psa, którego już tyle przeszedł.. Na zbiórkę wpłacało wielu moich znajomych (kwotę 1200 zł dała moja przyjaciółka- poruszona losem psa!). Dała, bo zna mnie ( a ja Jagnę!). Pieniądze ze zbiórki zostały przeznaczone na konsultację i badania neurologiczne (m.in. kosztowne neuroobrazowanie, niezbędne do podjęcia decyzji co dalej z psem). Z Jagną jestem w stałym kontakcie i wiem, jak próbuje doprosić się o dokumentację od prof. Wrzoska. Nie wiem, co mogłaby zrobić więcej, w czasie, który ma ( a wiecznie go brak, jak wszystkim nam pomagającym!). Dodam, że dzięki Jagnie udało się uratować wiele istnień- Jagna brała do siebie mało adopcyjne szczeniaki (duże, czarne, kompletnie nie w typie rasy), ma pod opieką kaleką Lindę. Nie dość, że uratowała im życie, to jeszcze zwolniła miejsce w przepełnionym przytulisku! Jeśli ktoś chciałby pomóc lepiej niż Jagna- zapraszam do kontaktu!!Byłabym szczęśliwa, gdyby ktoś zrobił choć 1/10 tego co Jagna dla tamtych sponiewieranych, umkierających na chodnikach psów! Tam (pod prywatną opieką kilku wolontariuszek) są dziesiątki kalekich i setki chorych psów (bo tylko takim te kilka osób może próbować pomóc- głównie dzięki wsparciu osób z zagranicy, bo na Ukrainie nie ma praktycznie adopcji i nie ma ŻADNEJ - nawet w postaci uśpienia- pomocy dla cierpiących zwierząt.