Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/15/20 in all areas

  1. Jeszcze wieści o jednookim Fuksie uratowanym przy okazji tych dwóch naszych kotów czarnego i rudobiałego. Fuks miał w poniedziałek operację usunięcia resztek gałki ocznej, niestety były problemy, pod spodem znajdował się ogromny ropień i wygnite tkanki oczodołu aż do kości, wszystko to musiało być usunięte i wyczyszczone i założony ogroooomny sączek, narkoza była długa i mocna i kotek nie mógł jechać z panią Beatą do DT tak daleko. Musiał zostać 3 dni we Wrocławiu w razie komplikacji i do usunięcia sączka. Zawoziłam go z p. Beatą z DT na operację i został pod opieką moją i syna w jego mieszkaniu. Jak to w życiu- nieoczekiwana zmiana planów. To nie do wyobrażenia co ten kotek wycierpiał bólu w swoim krótkim życiu A jest taki fajny, pro ludzki, miziak i gaduła. Jak go mniej bolało to wchodził na kolana, na ramię, przytulał się, pchał się do łóżka. Jak było mu gorzej to się chował pod łóżkiem. Teraz jest z powrotem w DT. Mieliśmy szczęście że p. Beata zgodziła się być DT dla 3 ślepaczkowych kotów wymagających leczenia i nie denerwuje się, że sprawy się przeciągają. Cudowna osoba. Musimy teraz znależć mu najlepszy stały domek na świecie. Szwy do usunięcia za 10 dni od dzisiaj.
    3 points
  2. Pamiętacie, jak Cukierek bał się wody? To już przeszłość! Morze okazało się godnym przeciwnikiem do obszczekiwania i łapania za fale! :DDDD Szczekał tak, że podobno ochrypł :) A potem dzielnie pilnował rzeczy na brzegu :)
    3 points
  3. Jeśli psiak ma wolę życia, to oczywiście, że zmienia to postać rzeczy. Myślałam, że on się poddał, że chce odejść. Na nikogo nie naciskam. Próbuję Basi dodać otuchy, bo wiem, jak okropnie trudna jest taka decyzja. Zatem już tylko czekam na rozwój wydarzeń. I nieustająco trzymam kciuki za najlepszy z możliwych scenariusz z poprawą kondycji Rafika.
    2 points
  4. Jednak jest argument, przynajmniej bardzo ważny dla ras użytkowych. Suka wysterylizowania w szczenięctwie nie dojrzewa emocjonalnie. Suki pracujące w ratownictwie - te, które znam - sterylizowane były po trzeciej cieczce, po osiągnięciu pełnej dojrzałości fizycznej i psychicznej. Do czegoś te hormony są potrzebne w organizmie.
    2 points
  5. Pokerku! Zastanawiałam się co dzień kiedy wreszcie to powiesz głośno! Wysłać taką kruszynę w świat? I każdego ranka zastanawiać się czy jej się broń Boże jakaś krzywda nie dzieje? Najlepsza decyzja jaka mogłaś podjąć. Gratuluję i Wam, Pokerkom i małej szczekaczce- sikawce też!
    2 points
  6. Sytuacja ze szczeniaczkami przyspieszyła decyzję o adopcji Tyci. Pieniądze zebrane na nią i zamrożone, na pewno teraz bardzo się przydadzą. Jeżeli Tola się zgodzi , to chcemy ją mieć na zawsze. W podjęciu decyzji pomogła nam rodzinka. Wszystkie córki i wnuk zadeklarowali pomoc w razie naszych problemów zdrowotnych lub pożegnania się ze światem. Tycia jest młodziutka. Ona i my , jak dożyjemy, w podobnym czasie będziemy mocno się starzeć. Jak ktoś ma ochotę, zapraszam na wizytę przedA. U mnie jest jeszcze 450 zł. Tolu, co mam z nimi zrobić?
    2 points
  7. Kochani, zapraszam na mój kolejny wąte.. w związku z trudną sytuacja w Fundacji Jedno Serce, związaną z chorobą Pani Irenki, postanowiłam pomóc i przejąc pod swoją opiekę trzy pieski... Osoby, które czytały na wątku Fundacji wiedzą o co chodzi, jeśli ktos nie jest na bieżąco, to można doczytać. https://www.dogomania.com/forum/topic/34012-jedno-serce-nie-da-rady-serce-pipi-i-podopieczni-w-potrzebie-posty-inf-1-6/page/420/?tab=comments#comment-17651084 Pod moja opiekę przejdzie MAMBA- sunia którą Fundacja zabrała jakiś czas temu z Radys przez pomyłkę (miał jechać Muskat, którego i ja "chciałam", to był moment gdy poznałam Magde- Prezes Fundacji :)). Mamba niestety wraca z nieudanej adopcji. Jej właściciele 3 razy zmieniali zdanie. Ostateczna decyzja o zwrocie zbiegła się w czasie z choroba Pani Irenki. Magda została postawiona w bardzo trudnej sytuacji. Musiałam pomóc. Mamba pojedzie do hoteliku do Anecik i do czasu znalezienia DS jej wydatki będzie ponosić fundacja. Ja będe jedynie wykupywac wyróznienia olx no i szukać domu, oby jak najszybciej trafiła w odpowiedzialne ręce. Tu jest Mamba- młoda ok. 2-3 letnia, wysterylizowana, badzo uległa, cudna, sunia ok. 23 kg wagi edit: Mamba / Samba 3.09.2020 przeprowadziła się do DS do Katowic :) <3 Razem z Mambą zabieram na swoje (nasze) utrzymanie dwa seniorki, które już od dawna żyły z Panią Irenką- Pipi w siedzibie Fundacji. Niestety muszą pilnie znaleźć nowe domy. Wierze, że w innej części Polski, z nowymi siłami, to się uda. Musi się udać po prostu. Mania i Pikuś pojadą do Kasiainat- koszt ich utrzymania to 300 zł na miesiąc na psiątko. Tutaj ich albumu: https://www.facebook.com/pg/jednoserceniedarady/photos/?tab=album&album_id=1892275927685176&ref=page_internal https://www.facebook.com/pg/jednoserceniedarady/photos/?tab=album&album_id=2736785353234225 edit1: Pikuś 21.08.2020 przeprowadził się do domu stałego pod Grodzisko Mazowieckie :) Bardzo się martwie- czy dam rade...Ale wiem, że trzeba pomóc. Zabieram aż 3 pieski na raz, bo sam transport jest bardzo kosztowny, niech juz te psiątka będa w bezpiecznym miejscu, żeby tez Magda wiedziała na czym stoi i jak rozdysponowac reszte.... Trzymajcie kciuki za mnie i za nowe psiątka. Jak zawsze będą Wam ogromnie wdzięczna za każda pomoc- bazarki, deklaracje, ogłoszenia, nawet krytyka, dygresje, wszystko jest mile widziane ! Po prostu bądźcie. Pokażmy Fundacji, że może Jedno Serce DA RADE zwłaszcza gdy zaczyna bić w zgranym zespole :) ZAPRASZAM. Psiaczki przejmuje 17tego czyli za 3 dni będa w nowych miejscach.
    1 point
  8. Magdarynko, to nie jest tak że nie szanujemy Twoich wpłat, wręcz przeciwnie. Wydatków na leczenie jest tak dużo, że każdy grosz jest na wagę złota. A 30 zł miesięcznie to naprawdę spora kwota. Innych "kocich wydatków" też jest niestety dużo. Nasza wina z zaniedbaniem tego wątku, bardzo dobrze że napisałaś swoje uwagi, ale rozważ jeszcze, bo może chcesz zostać z nami :)) Na usprawiedliwienie napiszę, że od maja naprawdę bardzo dużo się działo z kociakami, bardzo dużo podrzuconych, dużych kotów, małych kociaków, ciągłe martwienie się co z nimi zrobić, gdzie je ulokować. I sprawa 3 ślepaczkowych kotów w dolnośląskiem- uratowanych i leczonych, o których nie bardzo mogę pisać szczegółowo ze względów bezpieczeństwa, a niestety żadna fundacja nie chciała wziąć tego pod swój patronat. Też zajmujące dużo czasu i jeszcze więcej myśli. Nawet dzisiejszy mój dzień był cały poświęcony Szczebrzeszyniakowi- biało burej Kulce z lecznicy w Izbicy- organizowanie na szybko transportu, bo wcześniejszy nie wypalił, a przygotowany dom czeka, asystowanie w czasie transportu i wspieranie telefonem i smsowo dziewczyny od wieczora do teraz (ciut po północy), bo kicia ze strachu schowała się pod łóżko, zesikała się pod łóżkiem i nie chciała wyjść, a dziewczyna coraz bardziej się martwiła. I ja też się martwiłam. Wcześniej ten domek trzeba bylo znależć, sprawdzić, poczekać na zrobienie zabezpieczeń- wszystko to zabiera czas i myśli. Ja sama byłam tak zakręcona, że osobiście zapłaciłam za cały pobyt i leczenie Borysa, zapominając o Twoich wpłatach, choć zazwyczaj wszystkie finanse lecznicowe mam w głowie. Ponieważ nadpłaciłam za Boryska (dziękuję jeszcze raz za uświadomienie mi tego) to równowartość wpłat Boryskowych za maj, czerwiec i lipiec czyli 90 zł pozwoli zmniejszyć dług za pobyt Kulki z 300 zł do 210 zł plus zwrot pani doktor pożyczonych 40 zł dla kierowcy. Łącznie zostanie 250 zł długu Kulki. Magdarynko, jeśli poczułaś się definitywnie dotknięta, to szanuję Twoją decyzję. Ale jeśli chciałabyś być nadal wirtualnym opiekunem Boryska, któremu ja też pomagam w DT, to napisz do mnie na PW, podam Ci numer konta do Guccio i ona w 100% rozliczy się na forum z każdej wpłaconej złotówki. Generalnie z nami problem jest taki, że my więcej robimy niż piszemy i choć na forum wygląda to skromnie, to w realu oznacza pomoc wielu potrzebującym zwierzakom.
    1 point
  9. Jak niewiele nam potrzeba do szczęścia :) Czasem i kupa wystarczy :)
    1 point
  10. No właśnie z papka jest problem, nie chce jeść. Drobne kawałeczki z reki wyrywa bardzo łapczywie.
    1 point
  11. 1 point
  12. Niestety za wcześnie ucieszyłam się z domku do jakiego trafiło rodzeństwo Marcepanka. Domek wydawał się super i tak było jeśli idzie o pana. Niestety żona, która była inicjatorką adopcji kotków, zmieniła zdanie. Przed chwilą pan zadzwonił, jemu też jest bardzo przykro ale negocjacje domowe się nie powiodły. Im również musimy szukać nowego domu- w Warszawie. :((
    1 point
  13. Ja jednak dawałbym mu papkę z indyka gotowanego kilka godzin. Jego przewód pokarmowy nie jest w stanie strawić i wchłonąć normalnie ugotowane mięso.
    1 point
  14. https://images91.fotosik.pl/407/65e10a2b25920a13gen.jpg
    1 point
  15. We wszystkim chce uczestniczyć, wszystko widzieć oczywiście jako pierwszy, chłopaki mu ulegają, chyba poszło o to, że Trampuś pierwszy pobiegł do furtki przywitać wracających z wyjazdu rodziców.
    1 point
  16. Nie umiem ocenic czy ma wolę życia, jest potwornie zmęczony, slaby a z drugiej strony drepcze, wącha, czasem na mnie popatrzy tymi smutnymi, pięknymi oczami.
    1 point
  17. Rafi jest bardzo słaby ale postawiony na ziemi drepcze, kiwa się na rozstawionych łapkach ale zbiera w sobie i idzie. Karmienie sonda to koszmar i naprawdę potrafi załamać. Wczoraj wieczorem Magda przyjechała żeby spróbować może ja coś źle robię ale też nie dawała sobie rady. Wisiała na telefonie z Panią Doktor. Jakoś żeśmy wcisnęły ale to naprawdę horror. Dzisiaj rano ucieszyła mnie wielka gęsta papa w pięknym brazowym kolorze.... Kupa może cieszyć. To efekt leków ale zadziałały. Rafi jest niestey w coraz gorszym stanie ale mam nadzieje ze może nastąpi poprawa. W poniedziałek zobaczę co powiedzą weci. Nie będę robila niczego na siłę, nie pozwolę żeby cierpiał. On praktycznie cały czas śpi.
    1 point
  18. Już coraz blizej mogę sobie stać, jak Aria je - dlatego karmię ją 3 razy dziennie :) Ale nadal nie reaguje na mnie nawet machnięciem końcówki ogonka..........
    1 point
  19. każdy ma jakieś swoje poglądy...tutaj też jest kwestia różnych kompromisów- bo chodzi i o zdrowie suczek i o zatrzymanie bezmyślnego mnożenia na potęge....Mam nadzieje, że wrócimy do tego tematu...Może warto by robić bazarki i pomagac kastrować wieś na terenach naszej Toli... Póki co ...jak się czuja te szczeniaczki które pojechały do wlkpolski? czy coś wiadomo?
    1 point
  20. Może się zgubiła i długo błąkała, przeganiana przez miejscowych? Tego nie wiemy. Ale, oczywiście wszystko możliwe.
    1 point
  21. Właściciel to raczej nie. Ktoś ją przecież do takiego stanu doprowadził.
    1 point
  22. W domu przebywa tylko na parterze, do jednego z pokoi psy nie mają dostępu (okazjonalnie)...., tam gdzie terakota śmiga też na wózku, oczywiście nie cały dzień. Cuda wyprawia z wózeczkiem nasza akrobatka np przechyli i na jednym kole gdzieś się przeciśnie. Wózeczek już kilka razy skręcałam
    1 point
  23. Witam księciunia w sobotni poranek z życzeniami spokojnego, w miarę umiarkowanie ciepłego (pobożne życzenia?) ale rozrywkowego dnia.
    1 point
  24. Też jestem zwolenniczką kastracji, kiedy już rozwój fizyczny i psychiczny jest zakończony ( u dużych ras, później), ale w polskich warunkach, jest to akademicka dyskusja, bo w społeczeństwie jest powszechna niechęć do kastracji, rozumianej jako "okaleczanie".W dodatku, "pies lata za ciekającymi się sukami, a jak suczka nie da, to pies nie weźmie" i takie mądrości ludowe, są powszechne i trudne do zwalczenia. Podobnie z kotem, który ma " nie być łowny", chociaż ten łowny, to bardziej na ptaki poluje , niż na myszy :(. A tak na serio, to kiedy jako społeczeństwo, zobaczymy w naszych psach i kotach partnera, a nie taką lub inną przytulankę, mniej lub bardziej posłuszną naszej woli? albo co gorsza, niewolnika strzegącego za marną strawę naszego szeroko rozumianego "dobytku"
    1 point
  25. Moja ocena nie różni się skrajnie od relacji Basi, obie widzimy że piesek jest słaby, wyniszczony i chory. Basia z całego serca walczy o Rafiego i wierzy że możemy go uratować, ale w tej chwili za dużo rzeczy spadło na Nią naraz (o czym pisała na wątku) i jest o prostu bardzo, bardzo zmęczona i chwilowo załamana. Na tę chwilę nie ma żadnych dobrych wieści, więc można się załamać, jesteśmy ludźmi i mamy ograniczone siły, ale to minie, wystarczy mały postęp, drobna poprawa stanu Rafiego i wszyscy z nadzieją będziemy czekać na kolejne dni licząc że przyniosą coraz lepsze wieści. Pozdrawiam wszystkich :-)
    1 point
  26. Ty wiesz, że Cię kocham! Nie dość, ze sama masz na utrzymaniu biedy, to jeszcze się dzielisz z innymi!........
    1 point
  27. Cudne psiątka :) Dopiszą, dopiszą :) Jak zawsze :)))
    1 point
  28. Chciałm zrobić aktualizację w poście z wcześniejszym rozliczeniem, ale nie mogę, za każdym razem jak chce edytować żeby coś dopisaćw swoich postach, pojawia się okienko z informacją : " Ten komentarz nie może już być edytowany. Prawdopodobnie został on przeniesiony lub usunięty, lub może minęło zbyt dużo czasu od napisania." Podpowiecie cóż to znaczy i czemu tak się dzieje ? , czasu za dużo nie minęło, bo tą opcje już sprawdzałam A w związku z powyższym, aktualizacje zrobimu tu : AKTUALIZACJA 14 sierpień /wpłaty dla Szyszki : 755 zł długu - 235 zł wpłat - zostało Szyszce do oddania 520 zł AKTUALIZACJA 24 sierpień 520 zł długu - 130 zł wpłat - zostało 390 do oddania A żeby nie tylko o pieniądzach było, pokażemy Amosa I to z każdej strony, bo nie wiadomo która piękniejsza :) OK
    1 point
  29. Szyszka szczerbuszka pięknie dziękuje za pomoc w spłacie długu za operację :):) ALDRUMKA 20,00 zł POKER DLA SZYSZKI 50,00 zł Domek Ogórka 130,00 zł Jo37 15,00 zł NESIOWATA 20,00 zł Za każdy grosik serdecznie dziękujemy . Dług Szyszuni o 235 zł mniejszy :) I Kuleczka się cieszy razem z Szyszką :)
    1 point
  30. Całe szczęście , że znaleźli się pomocni ludzie. Chwała im za to. Wyobrażam sobie co musi przeżywać Tola i kierowca , który je wiózł. Koszty pewnie będą niewyobrażalne.
    1 point
  31. Kasę Promyczka zasiliły poniższe wpłaty: 30,00 zł od Balotimoore deklaracja VIII - 10.08. 30,00 zł od siostry elficzkowa deklaracja VIII - 10.08. Bardzo serdecznie dziękujemy
    1 point
  32. Rafi nadal w lecznicy. Sonda założona. Dzisiaj od rana była z nim wolontariuszka a teraz jest pod opieką limonki 80. Okazało się że jest też z Gliwic. Jestem bardzo wdzięczna za pomoc. Limonka 80 dziękuję :)
    1 point
  33. Córa gra na pianinie i zawsze jak gra to Binio leży na kanapie obok, jak "gra" syn to Binio nawet nie próbuje zrozumieć tylko zmienia pokój. Zresztą wcale się nie dziwię bo mam podobnie.
    1 point
  34. Wiadomości i zdjęcia od p.Hani :) Dobry wieczór .Mija właśnie rocznica jak znalazłem domek i uszczęśliwiłem moja Panią i siebie .Jestem bardzo grzeczny ,nie sprawiam żadnych problemów i jestem gościnny, jak czasem wpada na ferie mój kolega .Nie na darmo dostałem imię Lucky.Pozdrawiamy :)
    1 point
×
×
  • Create New...