Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/29/20 in all areas
-
Dziś przyjechały szeleczki od oneczki 03. Bardzo dziękuję . Na pierwszy ogień bardzo nam się przydadzą. I również będę mogła lepiej wymierzyć Kostuszkę . oto modelka ma posłanko obok , ale dziś woli leżeć na panelach. szafirko, poskrobię ją za uszkiem i ucałuję od Was, bo od nas ciągle to ma i nie wiem czy woda sodowa jej to łebka nie uderzy. Dla nas ona nie jest trudnym przypadkiem. Jak na razie to bułeczka z dobrym masełkiem. Zobaczymy co dalej.6 points
-
Tyćka już biega jak perszing stukając gipsem jak kostucha kosą :) Teraz było pierwsze sioooooo na trawce !! No i małpa zawarczała na Sunię , gdy mąż jej dawał smaczek , a Sunia podeszła. Będziemy dusić w zarodku takie zachowania. U nas wszystkie stwory żyją w zgodzie, żaden nie rządzi. Od rządzenia jestem gównie ja , a potem mąż. którego psy mają w niewielkim poważaniu.6 points
-
4 points
-
3 points
-
Od p.Irenki mam u siebie 400zł na czyszczenie ząbków Bartusia.Ciagle nie ma jeszcze zrobionych z różnych powodów (lekarz przełożył,później Państwo nie mogli,w końcu wirus stanął na przeszkodzie). Promyczkowi brakuje do opłacenia faktury i dziś przelałam do Eli 50zł. Elu,jak dotrą pieniążki opłać proszę fakturkę. Zostaje u mnie 350zł na dzień 29.04.2020. Bartuś miewa się dobrze.Państwo są cały czas ze mną w kontakcie,piszą, dzwonią. Baruś z królikiem żyje w zgodzie,nawet potrafią razem się bawić. Ksieciunio najbardziej lubi jeść z ręki i przeważnie tak jest karmiony. A czasami ma tak podawany obiadek:)3 points
-
Imbirek ma wzrok niepewny, ale widać, że zdenerwowany jest sytuacją. Obszedł trawkę i stał, czekając co będzie dalej, nie chciał poznawać, wąchać. W domu od razu wszedł do legowiska i się położył. Może to objaw stresu, a może ruch sprawia mu ból. Pogłaskałam Imbirka, ale on nie zwrócił na to uwagi, tak jakby było mu to obojętne. W książeczce ma wpisane 8 lat, w adnotacjach, że trafił do schronu po wypadku i podane są leki jakie dostał. Mamy również czip do wszczepienia. Jutro pojedziemy z Imbirem do weterynarza i jak się uda, to na godzinę 13 mamy wstępną rezerwację do spa. Grzywa jest cudna, ale tył przy ogonie koszmarny :( Może jak ciałko przestanie boleć i będzie ubrane w czyste futerko, to i spojrzenie będzie radośniejsze.2 points
-
Dzwonił dzisiaj Pan Igor kilka razy dziekował,że mógł adoptowac Rexa....nie do uwierzenia:) Rex ma sie dobrze /wiadomo:)/ przytył,odwiedza sąsiadów,pózniej sąsiedzi przyprowadzja go go domu,wiedzą juz gdzie mieszka Rex,psinka zaprzyjazniła sie ze szczeniakiem sasiadów,i to jego odwiedza. Co za pies...mówi pan igor,mądry:) kochany:) przyjacielski:) Zyczę wszystkim zwierzakom takich domków2 points
-
Miałam takie szczęście,że poznałam osobiście psiaczki.Właśnie P.Piotr już pojechał z nimi do domku. Tobiś to miodzik,szalenie przyjazny psiak.Jest bardzo miły i kontaktowy.Ogonek w górze i machanie.Polizał mnie po ręce.Normalnie cudeńko.Jestem przekonana,że Tobiś będzie domagał się pieszczot i tego nie powinno mu zabraknąć.Jednym słowem jestem zauroczona Tobisiem.Ogromnie się cieszę,że udało się pomóc właśnie jemu. Pieniążki przekazałam za transport. Zdjęcia byle jakie bo Tobiś jest ciemnym psiaczkiem.2 points
-
Szeleczki idealnie pasują kolorystycznie do modelki. Tycia dostała na wagę i chyba ten sam środek , ale muszę dopytać. Zareagowała bardzo szybko, po 3 minutach spała ,a przed operacją zasypiała z 10 minut. Będę bardzo ostrożna i postaram się , żeby jej nie podawać "Jasia" . Ogólnie uważam , że weci nadmiernie szastają usypianiem. Często dla własnej wygody. Mąż mówi na Tycię zielononóżka . Szkoda , że jajek nie daje :)2 points
-
2 points
-
Dopiero mogę usiąść i pisać. Czekałam dziś prawie godzinę , bo doktor wydawał psy po zabiegach i miał cesarkę u sznaucerki. Tycia dostała "Jasia" , zdjęto jej gips. Kości ułożone w osi czyli jak powinno być, szwy zdjęto i ponownie nałożono gips . Kolejna kontrola za 10 dni. Dobrze ,że kości ułożone jak trzeba , ale na razie niewiadomo jak przebiega zrastanie. Przywiozłam Tycię do domu , a ona się nie wybudzała przez 1,5 godziny. Napisałam do doktora SMS z pytaniem co robić. powiedział ,że jak chcę , to mogę przyjechać. Była jak flaczek , zero reakcji , więc zaczęliśmy ją pakować do kontenerka i w tym momencie zaczęła przytomniej spoglądać. Poczekaliśmy chwilę, Tycia podniosła się i zaczęła biec , ale była półprzytomna. Postanowiłam jeszcze poczekać. Po paru minutach potrafiła leżeć z uniesioną główką , więc zadzwoniłam do doktora , że nie przyjadę. Teraz leży , podsypia , ale spogląda przytomniej i nawet machnęła ogonkiem. Cały czas ją obserwujemy. Nie zgodzę się następnym razem na żadne premedykacje. dziś tez nie chciałam , ale doktor powiedział ,że zdejmowanie opatrunku i szwów będzie dla niej przykre , dlatego się ugięłam. I żałuję. Był anestezjolog i spytałam go o narkozę przy operacji i okazało się , że Tycia miała tylko premedykację i blokadę nerwów. Nie miała typowej narkozy. I z tego się cieszę , że oszczędzili ją. Napędziła nam strachu. Malizna kochana. Dzisiejsza wizyta gratisowa.2 points
-
Z Waszą pomocą Imbirek na pewno wyzdrowieje i wypięknieje :) I chęci do życia nabierze.2 points
-
Wieczorem Anecik zdała relację , że Figunia już ucięła sobie drzemkę z pańcią. Z sunią rezydentką też w porządku. Oby dalej były takie dobre wieści.2 points
-
Ewu umieściła na swoim wątku błagalny post o ratowanie psiaka. W schronisku jest psiak , który łamie serce. Nie chodził, ciągnął tylne łapki. Teraz chodzi ale dostaje leki p.bólowe.Jest bardzo smutny, wymaga fryzjera. Taki skołtuniony , chudy , biedak:( Ten pies rozpaczliwie potrzebuje pomocy. Jest zrezygnowany. Nie zważając na przeciwności postanowiłyśmy pomóc temu biednemu psiakowi.Bogusik włączyła tryb mega przyspieszony,rozmowa z ewu,rozmowa z szafirką i jest finał.Imbir bo tak go nazwałyśmy wyrusza 29.04.20 do Hoteliku.Tam będzie porządnie zdiagnozowany i trafi pod opiekę szafirków.Transpor jest już też ustalony przez ewu,zabierze go P.Piotr. Z tego co się dowiedziała Bogusik,Imbir jest pieskiem styranym życiem,zrezygnowanym i nadzwyczaj smutnym.Zapewne nie miał lekkiego życia bo to widać na zdjęciach po jego oczach. Imbir będzie wymagał diagnostyki i leczenia,opłaty hoteliku,opłaty za transport w związku z tym będą to spore koszty. Będziemy bardzo wdzięczne jeżeli ktoś zaglądnie na ten wątek i nie przejdzie obojętnie obok Imbira i pomoże nam w kosztach utrzymania biduli. Potrzebne są deklaracje stałe,deklaracje jednorazowe i inna wszelka pomoc. Oto Imbir. Są jeszcze dwa filmiki.Wstawi Bogusik. 15.05.20 Imbir odszedł za [TM].Żegnaj cudny piesku.Parwowiroza nie pozwoliła się Tobie cieszyć życiem. Ostatnie zdjęcie naszego ukochanego Imbirka.1 point
-
Dostałam informację od Anuli, że będzie organizowany transport do M. po Imbirka. Żal było nie wykorzystać sytuacji. Początkowo myślałam o małym okruszku imieniem Stuart, ale okazało się, że jedzie do własnego domku. Podpytałam wtedy ewu o jakiegoś psiaczka, któremu najtrudniej w schronie. Są dwa takie pieski niewidomy jamnikowaty i drugi wielkości beagla z chorymi uszkami. Wybrałam bez zbędnego zastanawiania się niewidomego, malutkiego dziadeczka. A oto i on: Wyróżnione ogłoszenia Tobisia : Wrocław : https://www.olx.pl/oferta/niedowidzacy-tobiaszek-w-typie-jamnika-CID103-IDEUF4u.html Katowice : https://www.olx.pl/oferta/starszy-tobi-w-typie-jamnika-CID103-IDFoaUd.html Legnica : https://www.olx.pl/oferta/skazany-na-smierc-ufny-uroczy-jamniczek-do-pokochania-CID103-IDG1yg8.html Zielona Góra : https://www.olx.pl/oferta/pokaz-tobiemu-lepszy-swiat-i-dobroc-ludzka-CID103-IDGcGjN.html Kraków : https://www.olx.pl/oferta/tolek-jamnikowate-cudo-CID103-IDwwq7p.html Nowa Sól : https://www.olx.pl/oferta/tobi-jamnik-senior-szuka-ciepla-domu-adopcja-CID103-IDGg9A0.html FB : https://www.facebook.com/groups/adopcjezwierzat/?post_id=16026908232665261 point
-
Haniu a może Imbirek ma pękniętą miednicę po wypadku.Wydaje mi się,że ten tył trzeba prześwietlić i nie wiem czy bedzie możliwe SPA.1 point
-
Nie boli , bo biega jak mały perszing. Po schodach też wbiega jak nie zdążę jej złapać, ale na dół już ją znosimy. Dzisiaj w domu sucho, siusiu robi na trawkę i chyba kupalek też był. Wystawiam ją na taras, idzie na trawę , potem podchodzi pod drzwi i czeka , żeby ją wpuścić. Migiem się nauczyła , mała mądrala. Bardzo ładnie zjadła kolację.1 point
-
1 point
-
jesteśmy tu tak długo, że to jest nie do uniknięcia; to szmat czasu, czasem właśnie całe życie jakiegoś psa; dogomania to historia; oby nigdy nie przestała istnieć...1 point
-
1 point
-
Nadeszła pomoc finansowa od mari23-30,00zł,elficzkowa50,00zł i Nadziejka-10,00zł. Także z bazarku Nadziejki - elik-25,00zł i Nadziejkowa Małgosia - 8,00zł. Wszystkim tym,którzy nie przeszli obojętnie wobec Imbirka z całego serca dziękuję.Jesteście Wspaniali.1 point
-
tak, Tusieńka była nas wszystkich; każdego kto ją polubił i choć przez moment śledził jej losy, każdego kto wpłacił swój grosik na jej długie leczenie (pamiętacie jeszcze, że kiedy do nas przyjechała miała złamaną nóżkę...?); każdego kto przesłał choć najmniejszą dobrą myśl i czy napisał ciepłe słowo na jej wątku; za to wszystko w jej i naszym imieniu serdecznie dziękuję...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kiyoshi, a mogę ją nazwać Diuna? Tak mi się kolorem skojarzyła z piękną piaszczystą wydmą i napisałaś, ze jest delikatna. Czy Diunę już miałaś? Tuż po przyjściu pensji wyślę chrzestny obiecany grosz, jesli przystaniesz na imię, a jak nie przystaniesz to przyjdzie po prostu grosz nie-chrzestny (co nie znaczy, że mniejszy ;)1 point
-
1 point
-
1 point
-
poproszę o dane do przelewu, choć jednorazową wpłatą pomogę1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kochani,z całego serca dziękujemy za wszelką pomoc! :) Nawet się nie spodziewałam,że wątek Imbirka odwiedzi tyle osób :)1 point
-
Wstawię tu 2 filmiki z wątku ogólnego1 point
-
A z kolei wczoraj zamojska seniorka Bessi opuściła hotelik i pojechała do Domu Stałego :) Kopiuję ze strony Fundacji Adopcje Malamutów: "Już nigdy nie będzie psem bezdomnym. Jesień życia spędzi u boku Tosi i jej rodziny. A towarzystwa dotrzymają jej 3 kociaki. Takie adopcje szczególnie zapadają w serca. Dziękujemy za pochylenie się nad Starszakiem, który też chce przytulić się do swego człowieka i być kochany. Niech wspólnie spędzony czas będzie magiczny, bo Bessi odda swe malamucie serducho w całości nowym opiekunkom."1 point
-
Mari trzymajcie sie zdrowo Cala druzynka1 point
-
Mam teraz to samo. Bardzo długo nie byłam w Katowicach, a tutaj wiosną czuję sie, jakbym była w jakiejś agroturystyce, a nie u siebie w domu. Nie mamy prac typowych dla ludzi na wsi, w czasie wirusa życie spowolniło. Wczoraj jak szłam wieszać pranie, to pomyślałam, że jest tu fajnie. Gęsi taplały sie w basenie, psiaki wylegiwały na trawie, kury mościły pod choinami, cisza, spokój, brak typowego dla nas zabiegania i ciągłej gonitwy z czasem. Wszystkie tymczasowe psiaki wyadoptowane, moje maluchy w nowych domach lub zarezerwowane. Pierwszy raz od wielu miesięcy nie czuję napięcia. Tola wie, ale może tu tez napiszę, że ok poniedziałku w Lublinie bedzie moj mąż. jesli jest jakaś potrzeba transportowa na Ślask, to dajcie znać.1 point
-
ładna żaróweczka w tym kloszu tylko dlaczego nie jest zielona? :)1 point
-
Ja też, Blekus jest śliczny, a teraz okazał się mega pieszczochem. Szkoda, że tak niewielu ludzi adoptuje nieco starsze pieski, ale na szczęście są wyjątki1 point