Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/25/20 in all areas

  1. Dzisiaj pojechałam po Pieguska. Dobrze, że TZ pojechał ze mną, bo psiaka trzeba na rękach wszędzie nosić, do samochodu trzeba go było na rękach wsadzić, a potem Piegus przez całą drogę do weta leżał mi na kolanach i napierał z całej siły, żeby się schować a to pod moim ramieniem, a to chociaż łepek wsadzić pod dłoń. Chyba czuje się bardzo niepewnie w samochodzie, pewnie kojarzy mu się różnie. To było bardzo urocze, ale niestety psiak nadal strasznie śmierdzi. Potwierdza to moje obawy co do tego hoteliku. Pani przekazała mi tym razem psiaczka i jego papiery przy bramie. Nie wiem czy był w domu, czy w kojcu czy jeszcze gdzie indziej. Ale zapach po 3 tygodniach powinien chyba troszkę już się zmienić? Dojechaliśmy do weta w Skierniewicach gdzie umówiłam się z Agą. W gabinecie Piegus został jeszcze raz obejrzany. Niestety mimo wpisu w książeczce zdrowia, że dostał leki przeciwpchelne (2 razy!) przy skórze roi się od pcheł :( Wpis jest odręczny, bez żadnej nazwy leku, muszę panią z hotelu spytać co mu dała. W gabinecie dostał od razu tabletę na wszystkie pasożyty, bo mam w tej sytuacji wątpliwości, czy wewnętrzne pasożyty też zostały odpowiednio potraktowane. Grzeczniutko dał sobie pobrać krew. Jutro będą wyniki. Jeśli wszystko będzie ok, za parę dni kastracja. Do hoteliku u Agi wszedł jak do siebie :) I od razu poszedł się witać z rezydentką Belą :) Wszystko grzecznie zwiedził. Do otwartego kojca chętnie wchodzi, jeśli nie ma w nim człowieka. Na razie musi tam pomieszkać póki nie wyprowadzą się od niego pchły i inne stworzonka. Za parę dni pewnie już będzie w domu u Agi. Jak wracaliśmy do domu z TZ dostaliśmy filmiki z zapoznania z dziećmi. Wszystko spokojnie kulturalnie i z klasą ;) Piegusek jest naprawdę bardzo przyjazny :)
    5 points
  2. Mała Mysza jest przeszczęśliwa w swoim nowym domku. Widuję ją co dziennie na wspólnych spacerach. Czasami zabieram ją z moimi suniami bez Kulfona, bo on miał problem z łapką, a potem usuwanie mięsaka. Myszka przyzwyczaiła się już, że po długim spacerze i szalonej zabawie z moją Figuszką, z którą się bardzo zaprzyjaźniła zostaje odstawiona do domu. Jest więc wyluzowana i chętna na takie spacery. Po powrocie jednak pędzi jak pershing do Kulfona i daje mu buziaki. Bardzo go kocha,. Często bawią się razem w domu, a Myszy wolno bardzo dużo przy Kufciu. Szczególnie upodobala sobie spanie z nim w jednym posłanku. Kufon pozwala jej na to i wyglądają oboje przekomicznie:) Ona się go w ogóle nie boi:) Na spacerach jest bardzo ciekawa wszystkiego, bardzo poprawiła jej się kondycja. Pokonuje naprawdę duże dystanse, a po powrocie do domu jeszcze bawi się zabawkami.
    4 points
  3. Rudzia potrzebuje czasu..., nowe otoczenie, nowi ludzie, psy...nowe wymagania - nauka chodzenia na smyczy. Kiedyś miała dom..., nikt nie wie jak długo błąkała się po polach / wsi. Wychudzona, przestraszona...cała w kleszczach. Ja tylko opisuję jej zachowanie...z każdym dniem będzie się zmieniało.
    3 points
  4. Nie wiem, czy pamiętacie naszego Edzia, nie pokazywałam go tu jeszcze w DS w Zamościu, Edzio czekał na nowy dom w naszym kojcu.
    3 points
  5. Jak to do dobrego się można szybko przyzwyczaić - jeszcze nie położyłam się do łóżka wieczorem, a już było...zajęte.....Widziała małpa jedna, że czasem wskoczy Bezia czy Dianka, to wczoraj je obie ubiegła. Spała w nogach do rana!.. To chyba się na łańcuch nie nadaje, co?
    3 points
  6. Oczywiście, że nie można narażać Miłej na jakiekolwiek ryzyko, zwłaszcza narkozy, a i potem na stres związany z podawaniem kropli, ograniczaniem ruchu i wszystkimi tymi niedogodnościami, o których tutaj piszecie. Pisałam o zbiórce na konsultację u specjalisty, bo uważam, ze to oko powinien zobaczyć psi okulista, ale może nie mam racji.
    2 points
  7. Bardzo to smutne, że wciąż są hotele, które pobierają pieniądze za opiekę nad takimi bidami wyrwanymi ze strasznych miejsc, a tej opieki tak naprawdę nie ma. Parówek cudny, nic tylko ściskać;)
    2 points
  8. Bruno i kotek Dexterki :) Powąchali się z zainteresowaniem i Bruno poszedł sobie zwiedzać dalsze zakamarki domu :) Kot sobie chodził, a Bruno nie zwracał na niego uwagi.
    2 points
  9. Kupione :) z przesyłką 108,99 zł / 25.02 (przelew) https://www.lidl-sklep.pl/SANITAS-Urzadzenie-do-elektrycznej-stymulacji-miesni-i-nerwow/p100262932
    2 points
  10. Mam 10 letnią ONkę z łuszczką. Od trzech lat, kilka razy dziennie zakrapiamy specjalistyczne krople. W dodatku, w lewym oku, powstał nowotwór płaskonabłonkowy (dwukrotna operacja) i oko pomimo leczenia, wysycha. Prawdopodobnie, jest ślepe. Do tego oka, 6 do 8 razy, zakrapiam krople, do drugiego, tylko dwukrotnie. Widzę, jak pies ma dosyć tego zakrapiania. Opieka nad psem po operacji oka ( kołnierz, krople), też nie jest łatwa- nawet w warunkach domowych i dla emerytki. Pies nie rozumie, że nie może trzeć oka, jak boli i swędzi. Podstawowym zmysłem psa, jest węch, nie wzrok. W znajomym otoczeniu, pies może całkiem dobrze funkcjonować bez wzroku, bo nos prowadzi go wszędzie. To my, ludzie nie wyobrażamy sobie życia w mroku. Myślę, że psy to czują inaczej.
    2 points
  11. https://www.lidl-sklep.pl/SANITAS-Urzadzenie-do-elektrycznej-stymulacji-miesni-i-nerwow/p100262932
    2 points
  12. Wtrącę swoje 3 grosze. Miła w 2016 roku miała 11 lat czyli teraz ma ok. 14. Czy dobrze liczę? Przeżyłam operacje u dwóch niewidomych psów . Miały usunięte soczewki. U obu bez powodzenia. Operacja może trudna , jeżeli soczewka jest pozapalnie przyrośnięta do tkanek . Po operacji konieczne jest kropienie oka kilka razy dziennie, zakładanie kołnierza i pilnowanie , żeby pies nie uderzył się okiem o cokolwiek. Ogolone rzęsy odrastając stwarzają wielki dyskomfort , nie mówiąc o bólu oka. Naprawdę trzeba bardzo poważnie rozważyć czy biorąc pod uwagę wiek i nie najlepszy stan zdrowia suni jest sens ponosić ryzyko. Pies tracąc wzrok powoli przyzwyczaja się do ułomności. Wiem co przeszliśmy z suniami i nigdy więcej nie zdecydowałabym się na tę operację u starszego psa.
    2 points
  13. W sprawie zamojskich kociaków coś drgnęło:) O Bruneta starają się dwie rodziny z Warszawy, jedna wizyta jest w czwartek; druga w sobotę i zobaczymy, może jedną z tych rodzin uda się namówić na Mamrota... Na obie wizyty jedzie Jo37, jestem bardzo wdzięczna O długowłosego Duszka i Dusię jest mnóstwo zapytań; wczoraj kasowałam ilość wyświetleń i było ponad 500, dzisiaj znowu jest tyle samo. Ale większość osób jest zainteresowanych adopcją jednego kociaka, a reszta nie nadaje się na dalsze rozmowy. Jednak i tutaj zaświeciło słońce - jest rodzina z Warszawy chętna dać dom i Duszkowi i Duszce, zobaczymy co pokaże wizyta, prosimy o kciuki ;)
    2 points
  14. Tyś(ka), przygotuj sobie krótką i bezlitosną, ale uprzejmą wyjaśniającą odpowiedź na takie sms-y i potem posyłaj na zasadzie "kopiuj-wklej", zaoszczędzisz czas, a może nawet przemówisz komuś do rozumu, zakładając, że ten ktoś dysponuje choć jedną szarą komórką i oczkami tęskniącymi za drugą...
    1 point
  15. Aktualizacja: PIPPI - opuściła schronisko
    1 point
  16. Ewuniu, uwielbiam te zdjęcia psiej ekipy ze wspólnych eskapad. A Myszunia jest CUDOWNA, Kufcio też. Wspaniała z nich para.
    1 point
  17. Fibi_1, nie jestem wetem. Na temat leków nie mogę się wypowiadać. Może jeszcze, zanim w kontenerku wsiądziesz do pociągu, przejedź z nią w kontenerku tramwajem - odgłosy tramwaju ona zna, więc to będzie kolejny etap nabierania przekonania, że kontenerek jest bezpiecznym miejscem. I bardzo ważne też, abyś Ty nie denerwowała się w pociągu, żebyś nie bała się, że suczka będzie się bać. Bo psy wyczuwają nosem natychmiast wszystkie nasze emocje - nie da się ukryć przed psem niezadowolenia nawet, a co dopiero zdenerwowania. No i jak denerwujesz się że ona będzie się bać, to ona Twoje zdenerwowanie odbiera jako sygnał, że coś Wam zagraża - i tak sie nakręca.
    1 point
  18. Pięknie się tu dziewczynka prezentuje. Faktycznie, super zdjęcie do ogłoszeń.
    1 point
  19. Rewelacja. Zahipnotyzowały Cie tak, jak mnie. Uwielbiam psiaki z zółtymi oczami. Co prawda moja przyjaciółka psiara powiedziała, że Ciapciak jest jedynym psem, którego boi się z powodu jego spojrzenia żółtych oczu. Jednak malutkaFionka jest tak slodka, ze chyba nikt "wilczym" spojrzeniem nie poczuje się zagrożony ;)
    1 point
  20. A jest ogłaszana już? Ba ja mam zdjęte ogłoszenia po Masi - mogę podmienić.
    1 point
  21. Jakaś dobra dusza wyróżniła ogłoszenie. Tym sposobem (ja też wyróżniłam przy zamieszczaniu) Mittsu ma ogłoszenie wyróżnione do połowy kwietnia.
    1 point
  22. Dziele z Toba ta radosc, Malagos. Przez owczarkowatego Lakusia, wszelkie "Szariki" staly sie bliskie memu sercu.
    1 point
  23. Wiadomo, że nie! Oby szybko znalazła taki domek z ciepłym łóżeczkiem!
    1 point
  24. Lepiej nowy, ze sklepu. Czasami to tylko pozorne oszczędności. Nowy to reklamować można w razie uszkodzenia.
    1 point
  25. Myślę, że wybrała najtańsze opcje Dziewczyna nie chce wpuszczać w koszty
    1 point
  26. No przefajniutka przepiekna Tiankusiowa hohoooo pozdrawiam ogromnie pozdrawiam
    1 point
  27. Moli, Rozi ma rację zapisuj to wszystko. Mnie się kiedyś takie notatki (wprawdzie na inny temat chorobowy) bardzo przydawały do oceny co pomaga a co nie.
    1 point
  28. Rudzia z każdym dniem nabiera pewności...dziś pyszczyła do dziadeczka.., Szaguś niepocieszony z daleka łypie na malutką
    1 point
  29. dzieki, pomogły kciuki, udało się :) jasne, że miałam takie obawy, do tego pies wielki, autko małe ;) owczarek po długich "negocjacjach" przy pomocy serduszek drobiowych z ryżem dał sobie pomóc Najpierw dostał jedzenie przy rowie, potem próbowałam go zwabić tymi serduszkami do samochodu....prawie godzina minęła, pół psa tylko miałam w aucie ;) w końcu się odważyłam, kazałam mu dać łapę ( dał! ;)), zapięłam smycz do kolczatki i trochę przymusowo "zaprosiłam" do samochodu...... było ok dopóki nie ruszyłam, wpadł w panikę,. przefasonował mi wnętrze auta, chwilami musiałam stawać, bo nie dało się jechać. Ale dojechaliśmy, piesio jest bardzo sympatyczny, młodziuśki, śliczny i zupełnie nie reaguje na szczekanie Pikusia ( wredota mała się z niego robi ;)) Strasznie zmęczona się czuję, chyba stres ze m,nie "spływa" dopiero ;)
    1 point
  30. To już postanowione i dogadane. Zabieramy Fionkę do Anecik:) Nie mogę się doczekać kiedy już będzie u niej. Od razu oczywiście zrobimy badanie kału na lamblie i inne paskudztwa, bo za dużo ostatnio tych lamblii u psiaków z tego miejsca się pojawiło. Niebawem założę jej wątek i będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc i odwiedziny. Ja mało ostatnio jestem na dogo, ale nie zostawiajcie mnie samej.
    1 point
  31. Mała słodzizna Na ten miesiąc psi budżet znacznie przekroczony, ale w marcu około 15-go podrzucę psi grosik. Robię akurat bazarek. Dla Szelki też coś się w nim znajdzie. Będę podglądać :)
    1 point
  32. https://www.olx.pl/oferta/mittsu-1-5-roczna-sunia-czeka-na-dom-CID103-IDDzsyc.html Wyróżnione :)
    1 point
  33. Pikusia jest fantastyczna ale Moli? Brak słów aby wyrazić co Moli robi dla tej suni.Zresztą od dawna jest wiadome,że u Moli to najlepszy DT do ,którego może trafić psiak.
    1 point
  34. Niedawno przeczytalam calutki watek Diany. Zuleczka tez sie tam przewijala, no i "znam" Ja z innych watkow, a takze wpisow Toli. Co tu pisac...wspolczuje ogromnie odejscia tego Skrzacika.
    1 point
  35. Mysza dzisiaj ustawiła na spacerze sunię staforda:) Na szczęście sunia nam znana, szkolona i grzeczna. Ale jak chciala bawić sie z myszą, ta na nią zawarczala jak lew i Bronka położyła uszy i odeszła:) Mysza tylko wygląda na bezradną, ale umie sobie radzić:)
    1 point
×
×
  • Create New...