Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/08/20 in all areas
-
Przepraszam, ze wczoraj tutaj nic nie napisałam, ale miałam ciężki dzień, wróciłam po 22.00 i dałam radę zajrzeć tylko na zamojski i tam zrobić wpis. NUGAT MA DOM:) Wizyta wypadła pomyślnie, p. Ewelina zadowolona i daje zielone światło, będzie z DS w kontakcie. Nugat zamieszka w domu z ogrodem, z wysterylizowaną koteczką i królikiem:) Państwo mieli psa, który odszedł parę lat temu ze starości i od paru miesięcy rozglądali się za nowym członkiem rodziny. W domu jest 2 dzieci w wieku 11 i 15 lat. Nugat nie będzie długo sam w domu, bo pani jest nauczycielką w klasach 1 - 3 i pracuje niedaleko. Nugat pojedzie do Wadowic w sobotę, transportem z szafirkiem; pani przekaże szafirkowi 200 zł (110 zł na dowóz do Wadowic i 90 zł na pomoc w pokryciu kosztów całego przejazdu).5 points
-
Wszyscy w sobotę będziemy mocno zaciskać kciuki,aby kierowcy i psiaki szczęśliwie dojechali do celu! :)4 points
-
Dzisiaj otrzymałam wpłatę na karmę od pana Macieja, który adoptował z przytuliska miejskiego zupełnie zwyczajną, mało urodziwą kundelkę Wiki (teraz Misię) - sunia kilkakrotnie traciła dom (jest bardzo żywiołową demolantką) i miesiącami siedziała w kojcu miejskim... Pan Maciej osobiście po nią przyjechał zza Wrocławia (zrobił wtedy 1tys km) i wciąż jest zakochany w Misi po uszy (zresztą, cała rodzina jest zakochana). Pan Maciej mocno wspiera tomaszowskie bezdomniaki, a teraz podzielił się sercem i z Orionem, DZIĘKUJĘ :) Przelewam całość (50zł) na Orionkowe konto. Pan Maciej - na karmę - 50zł3 points
-
Dwa szczeniaki (pod opiekę Toli jeśli wet wyrazi zgodę, dzisiaj nie był możliwy kontakt ) - (jeden z tych jasnych jest podobno przez kogoś zarezerwowany) 6. Szorstki szczeniak 7. Jeden z tych jasnych3 points
-
Już jestem i spróbuję chociaż trochę wyjaśnić:) Transport umówiony jest na sobotę - psy z Zamościa zabiera TZ anecik i przekazuje szafirkowi u siebie na terenie hoteliku. Tak jak napisała Bogusik - wszystkie psy są zarezerwowane, suczki przeniesione do osobnego pomieszczenia (oprócz Dredzika, który czeka w swoim boksie na wyjazd) W sobotę schronisko opuszczą: 1. Mała suczka (po opiekę Sara2011) 2. Szorstka suczka (po opiekę Anuli i Bogusik) istarsza 3. Mała starsza suczka (pod opiekę Anuli i Bogusik) 4. Bura suczka (pod opiekę Jo37) 5. Dredzik (pod opiekę Livka)3 points
-
Mysia na kanapie w swoim domciu:) Pani napisała, ze mała radzi sobie coraz lepiej, co wcale nie dziwi, szefowe tak mają;)2 points
-
Ja też mam jeszcze Dolarka w okresu świątecznego, kiedy otrzymałam życzenia od rodziny Dolarka , tylko że zdjęć nie miałam jak wstawić bo sama byłam na wyjeździe świątecznym a z telefonu nie bardzo potrafię :). Dolarek w sweterku świątecznym :) Łapka Dolarka , jak zaznaczyła Pani Małgosia że jest jedyna i niepowtarzalna bo z serduszkiem:) W oczekiwaniu na Mikołaja :)2 points
-
Tak ale nie liczyłaś się z opłatą za hotelik,więc nie marudź i zapisz 100zł ode mnie :) Na zamojskie będę robić wkrótce bazarek więc też coś się uzbiera.... Dzisiaj dzwoniła do Hani ta Pani z Wrocławia w sprawie adopcji.Jestem już po rozmowie i odmówiłam.Państwo mieszkają w domku z ogródkiem,mają szczeniaka terierka i trójkę dzieci: jedno w zerówce,w pierwszej klasie i w czwartej.Jak dla mnie to nie widzę potrzeby aby jeszcze miała tam trafić Ati jako siódmy członek rodziny....2 points
-
Może na razie wstrzymaj się ponieważ bierzemy z Zamościa pod opiekę dwa psiaki,mają przyjechać w sobotę do hoteliku.Musimy przede wszystkim mieć je na uwadze.Na razie na Atikę wydałam w miarę przyzwoicie. Transport do Przemkowa-0,0zł+gratis;147zł.-karma mokra;sucha około 80zł.;transport szafirka-50zł+gratis.Ja to pokryłam.Teraz zostanie sterylizacja i opłata hoteliku,damy radę.Wzięłam Atikę na DT i liczyłam się z kosztami.2 points
-
Anulko, kochana to nie jest moja zasługa! po prostu jeśli mamy w swoim otoczeniu, przyjaciół na których można liczyć ,właśnie takich jak Ty i którzy w danej sytuacji mogą pomóc to się nam udaje! czasem nawet telefonicznie ,jedna informacja, prośba :) Niestety odkąd przyjęłam drugi etat, mam już niewiele czasu, muszę to jakoś bardziej uporządkować, nie chciałabym w żaden sposób ,żeby przestać pomagać na dogo! tutaj pomagamy tym najbiedniejszym, najbardziej skrzywdzonym przez los! tym o których już nikt się nie upomni , więc jeśli są jeszcze jakieś siły nie można zrezygnować! bo kto?? jak nie my!! Aniu, kochana przecież Ty również należysz do Tych Najkochańszych , zawsze przy tych którzy potrzebują pomocy I ja również przyłączę się do tych życzeń ,dla Wszystkich ! :)2 points
-
Spisujesz z nimi umowę i kontrolujesz jak się chowają, a w razie potrzeby, zwrotu za rok, dwa... siedem... przyjmiesz je z powrotem do siebie? Odpowiedzialny właściciel nie rozmnaża kundelków (ani rasowych psów bez wiedzy odnośnie genetyki, behawioru psów, odchowu szczeniąt i planu hodowlanego), a Twój maltańczyk bez rodowodu i uprawnień właśnie urodzi kundelki. Zajmij się jego problemem, pomóż mu ze strachami i nie rozmnażaj. Zwłaszcza, że lękliwość jest w dużej mierze dziedziczna. Psy lękowe powinny być wyłączane z hodowli.2 points
-
Suce szczeniaki nie są potrzebne dla zdrowia ani dla lepszego samopoczucia. Już po jednym kryciu - jeśli nie będzie następnych - może rozwinąć się skłonność do urojonych ciąży. Prawdziwa ciąża nie zapobiega też ropomaciczu. Więc naprawdę nie ma sensu rozmnażanie suni o nieudokumentowanym pochodzeniu -bo przecież nie wiesz, nie znając jej przodków do któregoś pokolenia, jakiego powinno się dobrać reproduktora. A o dobre ręce dla szczeniąt, także tych oddawanych za darmo, jest bardzo trudno. Maleńkich piesków też nie brakuje w azylach, przemyśl to na spokojnie.2 points
-
Dziękuję, już zanotowałam :) Dziękuję za każde wsparcie <3 Dzwonił do mnie dzisiaj pan, jakiś w gorącej wodzie kąpany, bo 4x z rzędu... Był mocno zainteresowany do momentu jak nie padły warunki adopcji: że wizyta, umowa, najlepiej odbiór osobisty albo zapłacenie za transport. No nic, kąpanych w gorącej wodzie nie chcemy, Orion potrzebuje opanowanego przewodnika ;) Ale... telefony są codziennie, to cieszy.1 point
-
Psuchy i kociambry dostały prezent od jednego z białostockich przedszkoli. Dziękujemy za karmę dla sierścicuhów :)1 point
-
Dzisiaj miałam bardzo obiecujący tel z Wrocławia, bardzo dobrze mi się z panią rozmawiało. Mieszkanie w bloku, blisko tereny zielone, wyjazdy i urlopy tylko z psem; rodzina straciła niedawno labradorkę staruszkę i teraz poszukują już mniejszej suni. Pani poprosiła kontakt do Jagny, chciałabym, aby zadzwoniła...1 point
-
Tak, rano dzwonił wet ze maluchy były szczepione i niestety dopiero w następnym tygodniu będą do wydania, bardzo mi smutno z tego powodu:( Niestety to za daleka trasa, a koszt transportu nie pozwala organizować kolejnego, na przejazd maluchów:( Ale cały czas o nich myślę i jeśli tylko uda mi się coś dla nich zorganizować to będę starała się je zabrać.1 point
-
To i tak niewiele. Samo paliwo i to chyba po kosztach... Jestem już w kontakcie z anecikami i na pewno nie będę musiała jechać aż do Zamościa. Najprawdopodobniej spotkam się z TZem anecik w Biłgoraju.1 point
-
1 point
-
Elu na zapłacenie transportu TZ Anecik są pieniążki.Arek powiedział,że to będzie 650zł a z poprzedniego bazarku zostało 654zł,więc jeszcze jest 4zł na plusie.Koszt 490zł to jest za trasę,którą ma pokonać Szafirek i tyle trzeba by było uzbierać na bazarku.1 point
-
1 point
-
To dziś zaglądam do księciunia jeszcze ciemna nocą. I życzę wspaniałego psiego dnia z własnym domem na bliskim horyzoncie.1 point
-
Rozmawiałam z Sylwią. Jak wiecie Kamyczek miał domek, który można było obserwować z okien domu mieszkalnego. Mimo chłodnej pogody wychodził po malutku z domku, robił spacerek, polegiwał przed domkiem, chował się w środku i spał, jak podchodził ktoś z jedzeniem, to się ożywiał i chętnie jadł. Prawdopodobnie to, że on dawał radę było zasługą sterydów, które ostatnio dostawał co jakiś czas. Ale to działało do czasu... Niestety sterydy obniżają odporność i w dłuższej perspektywie osłabiają organizm. No i w końcu organizm Kamyczka się poddał - Kamyś z dnia na dzień przestał wstawać, praktycznie leżał w jednej pozycji, załatwiał się z trudem i pod siebie, przestał jeść... Sylwia zawiozła go do weterynarza z nadzieją, że może jeszcze coś się da zrobić, ale pani weterynarz rozwiała te nadzieje - to była praktycznie agonia już. Sylwia nie mogla się dodzwonić do mnie (telefon mi się rozładował), więc zadzwoniła do Agaty. No i po rozmowie z p. weterynarz Agata podjęła decyzję, że dalsze męczenie Kamyczka nie ma sensu - dałoby mu to może 2-3 dni życia w cierpieniu. Kamyczek zasnął spokojnie, bez bólu, wtulony w Sylwię... Jak mówiła Sylwia, miał bardzo, bardzo zmęczone oczy... Po powrocie do domu Sylwia zadzwoniła do mnie, tym razem skutecznie, ale była tak rozbita, że nie dała rady rozmawiać. Podobnie Amelka, córka Sylwii, która bardzo się Kamyczkiem opiekowała, jest na wielu zdjęciach z nim. Mnie też ścięło - niby człowiek wie, że to nadchodzi, że w każdej chwili się to może stać, ale zawsze jest za wcześnie... Pogrzebię w swoich archiwach, powinnam gdzieś mieć stare zdjęcia Kamyczka...1 point
-
Myślę, że najsensowniej będzie przelać do pani Marzenki, na pw podam nr konta każdemu, kto się zadeklarował. Pani Marzenka rozmawiała z dr Iracką i to Ona przeleje pieniądze za całość. Pozwólcie jednak, że poczekam do ostatecznych ustaleń z dr Iracką, gdy już będzie znany termin. Chcę tylko dodać, że Rodzina Rufika jest zaskoczona dobrocią ludzi i po ich odpowiedzi wnioskuję, że mocno się tym podbudowali. Myśleli, że jesteśmy prężną organizacją, która otrzymuje pomoc z zewnątrz, a nie prywatnymi ludźmi. Są bardzo wdzięczni za to, że są tacy ludzie na świecie, którzy chcą im pomóc. Obiecali, że w czwartek (bo wtedy mają luźniej) zadzwonią do dr Irackiej w celu umówienia się na wizytę. Brakuje jeszcze 50,- do opłacenia dojazdu, ale może się dozbiera jeszcze.... oczywiście koszty leków Rodzina Rufika berze na siebie. Nie jest dla nich problemem nagrać film, tzn. powiedzieli, że to zrobią i mają nadzieję, że dr Iracka im pomoże. Państwo postarają się, aby konsultacja była jeszcze przed ich urlopem i wyjazdem Rufika do hotelu. Znaleźli też transport do Jamora, ale jeszcze czekają na odpowiedź z Mokrego Noska czy będzie miejsce (w czwartek ma być to jasne) i to właśnie w czwartek dokonają rezerwacji w hotelu. Wiedzą, że Mokry Nosek jest trochę droższy, 1 doba to prawie dwie u Jamora, ale wiedzą też, że Mokry Nosek to domowe warunki. Zdają się mocno na Panią Marzenkę, a ona nie ukrywa, że wolałaby domowy hotelik :-) Na koniec dodali, że wreszcie pojawiło się światło w tunelu dla nich i dziękują każdemu, kto chce im pomóc.1 point
-
Mam nadzieję, że Szaguś ładnie podziękował koleżance za jedzonko :) Śliczny ten Szaguś jest i to śliczny mocno :) Nie wiem Moli@ co Ty na to... ale może byś tak jednego całuska...ode mnie dla Szagusia...tylko jednego ;) proszę :)1 point
-
Kurczę, to faktycznie Huba. Zgadza się jej nr ewidencyjny :)1 point
-
1 point
-
Super wieści :) Cudownie! Niech się szczęści dziewuszce i jej nowej rodzinie1 point
-
Widać ,że dziewczyna dobrze czuje się w domku i wie gdzie leży się najlepiej :))1 point
-
1 point
-
jak dla mnie to też nie jest Huba....numer i kojec może się zgadzać, ale zdjęcie pewnie jest przypadkowe :( albo coś jeszcze inaczej poplątane.... A propos... zapraszam na fb na taka nową grupe. https://www.facebook.com/Psy-z-Radys-i-gminy-112232570223087/ Grupa dziewczyn robi tam niesamowitą robote- przymuszają gminy, by pozyskały z Radys zdjęcia i nume psów, które (paradoksalnie) te gminy utrzymują a o których nawet NIC nie wiedzą :( często wychodzą cyrki...np. opłacane psy które dawno wyjechały, albo psy pod numerami których wcale nie mają....w Radysach jest burdel, gminy nic nie kontrolują, ale na szczęście są ludzie którzy się za to zabiorą z zewnątrz...każda gmina jest "sprawdzana" przez jedną osobe, chyba jeszcze są gminy którymi nie ma się kto zająć, więc jak ktoś ma czas i jest twardy w egzekwowaniu obowiązków urzędników, to warto dołączyć...1 point
-
Wizyta przedadopcyjna u drugich Państwa wypadła super, mają dwa koty, jeden z fundacji, drugi też z jakiejś innej, widać że zadbane , stracili sunie w grudniu, pani ze wzruszeniem o niej opowiadała, wspierają psiaki ze schronisk, a córka pana dodatkowo jest z tego co zrozumiałam dt i sama wozi psiaki i robi wizyty (może jeszcze się okaże że jest z dogo;)). Pani wypytywała mnie o Jogiego, jak się znalazł w hotelu, jaki jest, ucieszyła się, że jest domatorem, powiedziała, że wiedzą, że to starszy piesek, ale może jeszcze będą się długo sobą cieszyć. Także szukamy transportu z Lublina do Poznania (obie miejscowości w okolicy). Państwo mogą gdzieś podjechać, ewentualnie ktoś mógłby pomóc ale to za około 2 tygodnie, nie wiem czy czekać tyle?1 point
-
Dexterka dopisała mi jeszcze dziś, że przez całego sylwestra Trekuś nie wychylił nosa z budy. Trząsł się, ale na szczęście nie panicznie, podobno ma gorszych strachulców. Rany, jak ja nie cierpię tego durnego sylwestra i tych burackich form zabawy. Czy naprawdę nie można inaczej? Na poprawę humoru są nowe zdjęcia przepiękne Trekusia, chyba do jakichś nowych ogłoszeń będą idealne :)) Elegancik dostał chustkę ;)) A tu jakieś tet-a-tet! ;)))1 point
-
To zdjęcie jest rewelacyjne!1 point