Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/03/19 in all areas

  1. Bardzo bardzo możliwe, Na pewno rozpaczliwie potrzebowal człowieka, ciagle sprawdza czy jestem, nawet do wanny zaglądał. W nocy śpi (oczywiście jak tylko zobaczyl ze pieski moga wskakiwać na łóżko byl tam w sekundę) trzymając główkę na mojej stopie. https://m.fotosik.pl/zdjecie/b525ae2c4aa58b44 w dzień wszędzie go pełno. :-)
    6 points
  2. 2 points
  3. To cud,ze po tylu latach w schronie piesek jest tak przyjazny i ufny.A swoją drogą wspaniale wykorzystuje swoją szansę.Może dlatego,że za dwa życia...?
    2 points
  4. Rozplywam się że szczęścia. Co on sobie myśli, jak się cieszy, że tak mu się życie zmienilo:) A może wolaj na niego Sebul, bo ta Cebula to jak do suni:)
    2 points
  5. To życzę Ci Nesiu tego deszczu, bo wiem jak bardzo jest potrzebny. U nas trochę popadało trzy dni temu. Zapowiadają deszcze na dzisiaj, zobaczymy. Dziewczyny kochane, dziękuję za dobre słowa, ale wiecie, dwa choróbska w te czy we wte to już mi nie robi różnicy ;), tym bardziej że to są choroby do zaleczenia/wyleczenia. Wróciłam po dwóch latach jak córka marnotrawna na vitalię, jednak pełnowartościowe posiłki powinni układać dietetycy, człowiek zawsze sięgnie po to co lubi, a wartości odżywczych nie liczy, przynajmniej ja, tym bardziej że nie jem mięsa. A przy okazji coś tam zawsze w dół poleci A teraz wróćmy do podstawowego tematu tego wątku. Szalona koza wczoraj przyprawiła mnie o prawiezawałserca. Rano zobaczyłam że coś ma koło ucha. Przyglądam się co to za farfocel jej wisi, patrzę i patrzę.....kleszcz! Nosi obróżkę, po adwokacie minęło chyba z półtora miesiąca. ...ale ale...u Mimi to nie może być tak normalnie, bo kleszcz "se" wisiał rozorany jak łańcuch na choince, sama sobie zrobiła operację na kleszczu. Usunęłam to co zostało w skórze i padł na mnie blady strach. Szczęściem moja wetka nie wyjechała na długi weekend, więc z paniką w oczach i Mimiśką pod pachą popędziłam do niej. I znowu dostałam od niej "puk" w głowę, obrzęku nie ma, stanu zapalnego również, ranka zaopatrzona. Obserwować zachowanie, w razie zmian interweniować. Akurat przy szalonej Mimi obserwacja zmiany zachowania nie jest czymś trudnym. Przy okazji zrobiony został manicure, zrobiony to nie adekwatny wyraz do wykonanych czynności, manicure został wywalczony, dwie na jedną, a i tak wielkiej przewagi naszej widać nie było. Nastała też faza wzmożonego obszczywania czego popadnie, wiosna? czy raczej musiało coś zajść między dziewczynami kiedy moje oko było skierowane w inną stronę, bo znowu jest walka podjazdowa o tereny w domu. -Ten schodek jest mój-, -a właśnie że mój- i tak z każdym kątem. Za chwilę będą chodzić w majtkach, jak bum cyk cyk. Dlatego po raz trylionowy podkreślam że ewentualny dom bez suczek. W domu z dziećmi też nie widzę jej absolutnie. I zachowanie standard, panicznie strachliwy zadzior. To pies jednego i tylko jednego człowieka, toleruje i wykorzystuje innych (oczywiście tylko tych, których dobrze pozna), ale to nie są jej ludzie. Próbujemy tak, Idziemy z Połówkiem pod rękę, Mimi na smyczy, po chwili oddalamy się od siebie o krok lub więcej (wszystko zależy od uwagi Mimi), jak tylko Mimi się zorientuje że to nie ja trzymam smycz, to wpada w panikę, ani w prawo, ani w lewo, tylko jak najdalej od trzymacza smyczy. A Połówka zna już przeszło rok, leży, śpi, między nami, podskubuje go po łydkach, skacze po nim w łóżku, daje się głaskać, Połówek nie może stuknąć garnkiem w kuchni bo Mimi porzuca mnie wtedy i pędzi do niego uprawiać żebractwo i wtedy jest cicho, ale bez jedzenia chodzi za nim i szczeka, ma siedzieć i się nie ruszać, wyjątek - droga do kuchni. Chyba by musiał chodzić po domu ze smaczkiem w ręku, to wtedy by nie darła japy ;) Tysiu, może zmiana otoczenia i warunków dobrze Mimi zrobi. Wiem że przez dwa tygodnie niewiele można zaobserwować przy takim psiaku jak Mimi, ale może, skoro ta pani jest szkoleniowcem, będzie Ci mogła pomóc dając wskazówki jakiego człowieka i domu szukać dla Mimi. Moim niezmiennym koszmarem jest to, że ktoś nieodpowiedzialny (o umiejętności wybitnego maskowania się ludzi, wiemy na dogo dużo) bierze Mimi a ona zwiewa, będzie nie do znalezienia i nie do złapania. Świętujcie dziewczyny i jedyny chłopaku, odpoczywajcie, leniuchujcie bo to bardzo przyjemny stan, życie jest jedno :)
    2 points
  6. Kofcia zrobiła postep. Sama weszła na górę , weszła do pokoju, gdzie przebywam i stukam w klawiaturę. Ułożyła się i śpi. Spała też przytulona do Loczki z jej inicjatywy. Niestety o wychodzeniu z domu i z wchodzeniu do niego na smyczy nie ma mowy. Jak drzwi od tarasu są otwarte , to czasami sama to zrobi. Z apetytem średnio. Lubi serek wiejski, dostaje połówkę na dzień. Może po skończeniu cieczki będzie lepiej jeść. Ogólnie jest bardzo miła, często całuję ją w czółko i policzki. Nie broni się. Tu widać jej długie łapinki jak odnóża u pająka i trochę te sterczące włoski.
    2 points
  7. Wczoraj prosiłam Karren żeby nie płakała ;) a dziś sama siedze i becze, jak stary bóbr :D ZObaczcie jakie dostałam wieści: Dzień dobry. Wczoraj jeszcze Koruś jak byliśmy na spacerze chodził zygzakiem i obwąchiwał wszystko. Dzisiaj rano z nim wyszłam i ze schodami już nie było problemu, czasami ma jeszcze obawy z wejściem ale jak już wejdzie to idzie ;) W nocy przebudziłam się bo usłyszałam jakby pazurami drapał po ścianie, okazało się że spał spokojnie z wywalonymi łapami w górze na plecach ;) Poszliśmy z nim na spacer go wyczesać i kupiliśmy mu szelki. A w domu upodobał sobie fotel na którym ciągle siedzi i śpi na nim nawet teraz ;) Nie jest agresywny ani trochę, nie warczy jak się ręke zbliży do miski. Pies marzenie
    2 points
  8. Dzisiaj z samego rana pojechaliśmy na targ, żeby kupić sadzonki warzyw i kwiatki. Trzeba je było posadzić. Dopiero teraz mogłam usiąść do kompa. Dostała, dobrą wiadomość od Kasi, ale dopiero teraz mogę się nią z Wami podzielić. O godz. 15:28 Aureliuszek zrobił pierwszą prawi normalną kupkę bez krwi, czyli organy podjęły pracę. Kryzys zażegnany :) Dostałam od Kasi link do puszek, które będą teraz najlepszą karmą dla chłopaczka i zamówiłam 24 puszki z 410g. Przelew Smacznego Arusiu!
    2 points
  9. 2 points
  10. Wątek malutkiego, niechcianego, porzuconego staruszka... jOGIEGO Wypatrzyły go w schronisku w Zamościu Tola i Alaskan Malamutte, tak napisały na wątku zamojskich psiaków:"Malutki staruszek w wielkiej potrzebie - ktoś na pewno robił wiosenne porządki:( Malucha wrzucę na wątek zamojskich staruszków, może będzie kolejnym pieskiem, którego ktoś zechce wspomóc, uratować... Ten piesio, maluszek okruszek staruszek....Serce moje rozpadło się na kawałki..płakałam jak bóbr.... Bardzo prosimy o pomoc dla tego malucha." Psiak od wtorku 21.05.2019r. jest już poza schroniskiem - Murka zabrała do najpierw do kliniki, a potem od 22.05.br jest u niej. Psiak jest u Murki (300zł / miesiąc), ma w tej chwili 190zł deklaracji stałych, brakuje 110zł! Za psiaka odpowiedzialna będę ja więc reszta deklaracji będę dokładać, dlatego prosimy o wpłaty i bazarki! Bazarek dla staruszka od b-b: BAZAREK Bazarek imienny ode mnie: BAZAREK Bazarek książkowy ode mnie: BAZAREK Bazarek różnościowy ode mnie: BAZAREK Bazarek od terry BAZAREK A oto cudny staruszek puchatek, waży ok 7kg w domu:
    1 point
  11. Tak właśnie Aniu zrobiłam. Skarciłam go ostro, bo tez bylam przestraszona i wkurzona, wiec byla to reakcja automatyczna. No i akurat wracaliśmy do domu... Ale mam obrońcę...To akurat mi sie podoba...;)
    1 point
  12. Nelcia juz w swoim domku, kochana, rozpieszczana przez swoją rodzinkę. I niech juz tak zostanie!!! Chciałabym wszystkim, którzy przyczynili się do szczęśliwego zakończenia podziękować za wsparcie finansowe, aktywność na wątku, bazarki. To dzięki Waszej pomocy i wsparciu Nelcia może cieszyć się swoim domkiem i swoją rodziną. Jaaga, Tobie bardzo dziękuję za przyjęcie Nelci vel Nutki i opiekę nad nią.
    1 point
  13. Też dorzucę coś z mojego następnego bazarku.
    1 point
  14. Tolu, ja będę robić bazarek, to zrobię na tą fakturę.
    1 point
  15. Mnostwo spokojnosci zdrowenka wszytkim lapenkom i Wam malagosiu cudna czarusienka
    1 point
  16. Biedny Duszeczek :(, kolejna śmierć :(. Dobrze, że Cebulka dostała szansę na lepsze życie.
    1 point
  17. Pani Wioletta pisała,że Duszek miał teraz czyszczone ząbki,robione kontrolnie badanie krwi ,wyniki wyszły bardzo dobre.
    1 point
  18. " Smacznego jajka Wielkanocnego, zdrowia niezawodnego, wielu radości i przez całe Święta samej wesołości , wszystkim kochanym ciociom życzy Duszek z rodziną ." Co prawda już po Świętach,ale nie miałam możliwości w porę wstawić na wątek.
    1 point
  19. 116 z kramku! 92 zl dla zamojskich bieduniow i 23 zl dla Mileczki. Rozliczam! Janiol hand made! Dla zamojskich biedunow i dla Mileczki od anica przydasie - do 16 marca g. 24.00 Tolu rozliczam kolejny kramik dla bieduniow 92 zl dla zamojskich biedaczkow wysylam na konto Alaskan malamutte procencik tj 23 zl jest dla Mileczki od anica
    1 point
  20. Witajcie serca witajcie iskierki Witaj cudny przecudny psinuniu Aniu nasza Zliota Przekochana Aniu Figuniu podczytywalalm tyg temu watus zaraz jak aica zalozyla i teraz mam ciutenke czsu i wchodze czytam i raduje bardzo bardzo raduje szczescie wielkie szczescie ze misiunio duzuy ogromny Lakinio ma Was Ciebie Figuniu anice ulv bardzo bardzo serduchem calem pozdrawiam Anuniu cudna sciskuniam trzymam za wszytko wieli misio i ogromna sila mnostwo teraz mam zaleglosci bazareczkowych w tym tyg moze uda mi sie nareszcze rolziczyc wszytkie a duzutych kramkow kochanae i juz mysle o kolejnych na biedunie jeno czasu malunio i zdrowka mniej .. boc pracuje czasem 9 dni w tygodniu .hihi ....no prawie i wracam nieprzytomna do domek do moich skarbuniow Aniu Figuniu sciskam tulinkam Was ogromnie a ..przeciez masz moj num telefonu napewno Anuniu poczaruje kramik dla Misia
    1 point
  21. Te stare piesuńki, to takie bezbronne miśki. Obojętnie czy małe czy duże, patrzą tak samo.
    1 point
  22. Aniu, w ksiazeczce zdrowia Lakiego, stoi jak byk, ze problemy z łapami mial juz w 2015 roku. Brał leki i środki p/bólowe. Bolała go lewa tylna lapa, nie dal sobie jej zbadać. Teraz pewnie mogło jeszcze coś dojść, bo wg mnie chodzi z trudem. Oby jednak nie! Pan dziś znowu dzwonil, pytal jak Laki. Stale zapewnia, ze martwi sie o niego, no i cieszy, ze ma dobrze, ze juz tak nie rozpacza za nim. Rzeczywiście obietnic było mnóstwo i wyglądało, ze bedzie pięknie. Szkoda, ze tak smutno (dla psa) się skończyło. Wierzę jednak, ze Laki znajdzie dobry dom i to już na zawsze. On sie u mnie nudzi. Co można robić w małym mieszkaniu... chwilę sie z nim pobawie i już mam swoje zajęcia. Więc ma spacery (dziś znowu cztery), jedzonko, chwilę zabawy, pieszczot, rzucania piłeczki (niezbyt wie o co w tym chodzi...), ale głównie śpi. Jak już ma dosyć spania, to przychodzi, włazi prawie na kolana, wciska głowę pod pachą, przytula sie, albo daje łapę. Tak sam z siebie. Jedną , drugą , Miziam go pod brodą, za uszkami, piersi, a on leciutko łapie mi ręce zębami. Delikatny jest bardzo i uważny. Skubię mu to wylazace futro, czasem sie wzdrygnie, podniesie głowę, ale nigdy nawet nie warknal. Do ludzi wiec jest cudowny. Mego znajomego przywitał dziś machaniem ogona, jakby znali się od lat. Ale niestety, pokazał dziś gorsza stronę. Na spacerze wściekle zaatakował przechodzacego spokojnie psa. Ledwo go utrzymalam, tak szalał .. Małe psy, suczki toleruje, choć one go obszczekuja. Nie robi to na nim wrażenia. A tego dużego, chciał chyba rozszarpac... I tego boję się najbardziej. Czy będę w stanie go utrzymać.
    1 point
  23. Gdyby kto miał pretensje, że załatwia sprawy w domu, to trzeba snopek słomy kupić i z głowy. Jak z kociuchem kuweta.
    1 point
  24. 1 point
  25. Byłam z nim teraz na spacerze i wzięłam laptop, by zrobić trochę zdjęć w plenerze. Niestety, w słońcu, a nawet w cieniu, ekran jest tak ciemny, ze prawie nie widzę obiektu. Przycisk do robienia zdjęć jest też tak mało widoczny, ze wszystko robię "na ślepo".
    1 point
  26. Widzę, ze dwa są identyczne. Na ostatnim chciałam pokazać Jego sierść. Jest w fatalnym stanie, ale zaczęłam go wyczesywac i wyskubuję przy kazdej okazji. Ma też straszliwy łupież. Bogduniu, jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc!
    1 point
  27. 1 point
  28. Tolu, wybierz proszę pieniążki (parę groszy) z FaniMani, bo reszta mi się blokuje. jak widzę tylko jest tylko jeden wspierający czyli ja(?) a szkoda, bo chyba więcej ludzi robi zakupy w internecie a to nic nie kosztuje. Można sobie zainstalować przypominajkę i za każdym razem te parę groszy od zakupów naliczają. Może warto rozpropagować tą formę wspomagania Fundacji?
    1 point
  29. Tak Elu to z kanapy. Nie wierzę własnym oczom:) Posłałam wolontaiuszkom, dziewczyny się poryczały i prosiły żeby podziękować Wszystkim , którzy pomagają pieskowi.
    1 point
  30. Nie wiedzialam wcześniej ze taka gorąca dyskusja rozgorzała na temat imienia. Przyjechał jako Cebula wiec odrazu zaczelam wolac Cebula i wzmacniać każdorazowo jak przyszedł smakołykami. W tej chwili naprawde ladnie reaguje. Mnie osobiście podoba sie to imię jest odlotowe, wyróżnia go spośród setek Reksiów i Burków. Ale tak jak pisalyscie po pierwsze mozna go ogłaszać jakkolwiek, nowi właściciele i tak przewaznie zmieniają imiona, po drugie on jest tak bystrym pieskiem ze nauczy sie kazdego imienia w jeden dwa dni. Poza tym zaaklimatyzowal sie bardzo dobrze. Bardzo duzo biega, co chwilę wybiega na podwórko i szybko wraca sprawdzić co w domu. Ciagle jest w ruchu jak podrostek. Do jedzenia zamknelam go w osobnym pomieszczeniu poniewaz nie znam go jeszcze na tyle zeby jadl w grupie. Przy jedzeniu czasem nawet najgrzeczniejsze pieseczki zachowuja sie inaczej. Byl zdruzgotany, mimoze jest wielkim lakomczuszkiem siedzial smutny i nie jadł, dopiero jak kucnelam przy nim pochłonął jedzonko w minutę. Bardzo fajny piesek, zaskakujące ze tak dlugo siedzial w schronie.
    1 point
  31. Też dostałam 3 zdjęcia psiaczka. Cebula jakoś nie może mi przejść przez komputer :) Oo chyba znowu coś zmienili, bo zdjęcia nie chcą się wstawiać z dysku. Chyba znowu trzeba przez serwer zdjęciowy. Basiu, czy to zdjęcie dostałaś, czy może inne. Jeśli inne, to proszę przyślij. Ten psiaczek jest bardzo podobny do mojej Masi :)
    1 point
  32. Gabrysiu, czy ta moja opieka jest wspaniała, to mam wątpliwości... Staram się dawać psom to minimum, które potrzebują. Czyli w miarę dobre jedzenie (bo na jakieś super frykasy mnie nie stac), opiekę weterynaryjna, gdy jest taka potrzeba, no i zyczliwe podejscie. Czyli porcja pieszczot, pokazania psu, ze jest ważny. Po prostu to, co przeciętny człowiek ma do zaoferowania temu "mniejszemu bratu". Ale o wspaniałej opiece dla Niego, to ja właśnie marzę...
    1 point
  33. Bazarek dla chłopaka https://www.dogomania.com/forum/topic/349854-ciuszkowy-i-nie-tylko-dla-staruszka-z-zamojskiego-schroniska-do-505-2100/
    1 point
  34. Bogduniu, dzisiaj minął tydzień, jak Nelcia pojechała do swojego domku, a juz śpi z państwem w łóżku, daje się głaskać i cieszy się na ich widok. Jestem z niej po prostu dumna!!! Proszę usuń juz ogłosznie Nelci.
    1 point
  35. Fado już jest na swojej karmie i na szczęście jest dobrze. Chyba ogólnie lubi rybne karmy, bo dziś dla moich psów przyszedł Wolfsblut tuńczyk z trawą morską i Fado dostał trochę na smak, to mu też podeszła. Nawet udało mi się go w wiekszości wyczesać, choć po tym czesaniu tak panikuje, ze jak mnie słyszy, to zwiewa. On nas rozpoznaje po krokach, więc dobrze, wie kiedy przechodze koło niego. Dzięki Elu za przekazanie telefonu, byłam pewna, ze podawałam na priv.
    1 point
  36. Troszkę pierwszego planu Misiaka. W legowisku poruszona, ale ten uśmiech musiałam Wam pokazać :)
    1 point
  37. Cały czas podczytuje watek i milcze, ale ...chyba się wypowiem...ZPP bardzo Ci współczuje:( nie dość że wzięłaś na siebie odpowiedzialnośc za tak trudnego psa, pomogłas mu, to teraz obrywasz po głowie...ludzie którzy przygarnęli sunie, z tego co czytam, robią co w ich mocy i chwała im za to. Skoro rodzina dostała sunie, tzn. że uznano, że warto im zaufać. Jeśli pproszą o pomoc- trzeba takiej udzielić, jesli nie- trzeba pozwolić im zyć, a Abi być sobą. Sa psy trudne...i przysięgam, że jakbym miała takiego psa jak Abi u nas w schronisku, to cieszyłabym się z ciepłej budy, ogrodu i ludzi którzy obdarza go uczuciem. Nie każdy pies chce zyć blisko człowieka, nie uszczęśliwiajmy wszystkich na siłe i nie traktujmy jedną miarą Chciaż jak wszyscy na dogo, jestem przeciwniczką bud, to podziwiam Twoją prace na rzecz Abi ZPP...czekając na domek i kanape Abi mogłaby być w hoteliku latami....bez zmian w charakterze. Ja mysle bardziej globalnie.....tak jak Sowa np. Trzymaj sie ZPP.
    1 point
×
×
  • Create New...