Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/10/18 in all areas
-
Odstaw pasztet , może jej nie służyć. Być może jelitka jeszcze nie są w pełni zdrowe. Ciekawe czy miała badany kał na pasożyty w tym lamblie. Ona mogła być tylko nosicielem parvo ,a przyczyną jej dolegliwości mogą być pasożyty. Jednak nie dawałabym nasion lnu tylko sam klej do jedzenia. Nasiona pobudzają perystaltykę jelit.3 points
-
Tak, podaje się nie zaszczepionym, jeśli jest przypadek parwo w domu. Po 3 tyg. normalnie się szczepi. Zawsze tak robiłam przy pp u kotów. Te bez objawów nie zachorują, chore powinny lżej przejsć (podaje się co dzień do ustąpienia objawów). To ten sam wirus, więc psi Canglob tez się u kotów stosuje. Co do długości działania szczepień w praktyce, to ja nie ma żadnego doświadczenia, bo od 20 lat wszystkie psy, oprócz chorych staruszków szczepię regularnie co roku.2 points
-
tak, Zefir już jest zarezerwowany, wyjeżdża 13tego do Trójmiasta do DT, trzymajcie kciuki .... Ja tez mam nadzieje, że wątek odżyje. Radysiaki są mi szczególnie bliskie. Ciesze się że moge tutaj także pomóc.2 points
-
Tinusia dzisiaj :) Kenel jest cały czas otwarty. Sunia ma w nim wodę i jedzonko. Chcę, żeby się do niego przyzwyczaiła, żeby w razie potrzeby, zamknięta w nim, nie płakała. Nie chce spać w kenelu więc posłanie ma w sypialni pomiędzy naszym łóżkiem, a komputerem. Podkradła Alfikowi łosia, jego ulubioną zabawkę2 points
-
bardzo skromnie, ale od grudnia miesięcznie będę na Wotsonka wpłacać na fundację 10 zł2 points
-
2 points
-
Wszystko dobrze ,ale nie mam siły pisać. Ryczeć mi się chce cały czas. Smuto i pusto w domu. Bardzo mi brakuje tej Żabki. Mężowi też. Jedna z kilku suń , które mocno nam wlazły w serducho. Jutro zdam relację.1 point
-
Uwielbiam zapaszek psich łapek. Chyba mam jakąś dewiację :) Kiciula z tych mniejszych chyba. Śliczna pręguska.1 point
-
Oby pomogły. Zrobimy megabazar dla Dragusia i mam nadzieję, że trochę pokryjemy koszty zakupu leków.1 point
-
Gwiazdka? ta szczeniorka? http://przygarnijpsa.pl/szczeniakpaz2018 czy jakaś sunia mi umknęła? jutro zaktualizuje stronę, dziś Janek nie daje mi dojść do kompa na dłużej niż 5 minut...oj maruda czasem z niego straszny :) Napiszę tylko, że z Lalki to taki Bies, nie pies, co każdego do zabawy potrafi zachęcić...ostatnio tak nakręciła moją Holi do zabawy, że meble razem przestawiały :D Tak się goniły i podgryzały...a rozkręcić Holusię nie łatwo, bo ona tylko zabawki ma w głowie, a nie gonitwy z psimi siostrami...byłam w szoku, a bawią się coraz częściej :) a to Lichotka, która "ukradła" Jankowi kukurydzianego chrupka i chciała jeszcze ;) -> Chrupek Jankowi wypadł z rączki...nawet 2 sek nie poleżał na podłodze bo zniknął w lichotkowym brzuchu Licho aniołek, a w tle Pestka pieszczoch :) a dzień, po spacerze, spędzają najczęściej tak ;) moje dwie słodkie mordki ;)1 point
-
dokładny Asiu. Na razie wychodzi że otworzymy Galerię Handlową :) będą stoiska z płytami, ubraniami, kosmetykami, obuwniczy, dla kolekcjonerów, księgarnia i zoo i zabawkowy :) Super :)1 point
-
Podczytuję wątek, ale nijak nie mogę pomóc. Przyznam, jednak, że ciśnienie mi skoczyło, kiedy przeczytałam, że Alfik miał objawy podobne do parwo. Na szczęście skończyło sie na strachu. Nareszcie zobaczyłam Tinkę ! Śliczna, czarnulka ! Eluś, jak już wszystko bedzie dobrze, polecam sie do zrobienia ogłoszeń.1 point
-
w poniedziałek zadzwonię , bo Ela jest w rozjazdach:) wiem, że jest bardzo grzeczna , w czwartek miał być wymaz. Ela mówiła, że wetka powiedziała, że ma psiukać odkażająco na ranę:) brała jakieś zastrzyki, myślę, że gentamycyna swoje zrobiła, bo jak byłam z Nutką u chirurga, to dołożył jej ją i brzuszek lepiej wyglądał :) już w niedzielę:) pięknie dawała sobie przemywać i na pewno ją nie bolało, bo leżała bez oporów sama na pleckach :)1 point
-
Dawno nic nie pisałam, no bo w sumie nie ma o czym pisać. Wampek ma się dobrze, waży już ponad 4 kg, śpi na poduszkach, ładnie sisia do miseczki. Ponieważ znowu zaczął trochę kichać podaję mu znowu szczepionkę Fosprenil. Poprawa jest widoczna i to bardzo. Dzięki tej szczepionce Wampcio na chwilę obecną uniknął wziernikowania nosa. W okolicy pojawiły się kotki do adopcji. Na chwilę obecną są zaopiekowane, mają tymczasową opiekę, mieszkają w ocieplonej budzie. Koteczka jest śliczna: srebrno-szara, oswojona z człowiekiem i wysterylizowana. Chętna do spania w łóżka i na kaloryferze.1 point
-
Święte słowa. Zawsze podajemy surowicę w takich wypadkach. Stanęłam na głowie żeby dostać surowicę na cito ale wetka Eli odradziła podanie profilaktyczne. Oby Alf nie miał parwo:( Strasznie się denerwuję. Test wyszedł negatywny ale to nic nie znaczy... Nie wiem czemu wet dzisiaj znowu nie podał surowicy. Ja bym podała na wszelki wypadek.1 point
-
przeczytałam ostatnie posty i dodam od siebie. Przy parwo czesto są pierwotniaki. Kokcydia zbada się bez problemu w normalnym badaniu kału, jednak lamblie potwierdza się testem. W zwykłym badaniu kału rzadko kiedy wychodzą. Lepiej badać świeży kał, bo w nim niektóre formy pasożytów są ruchliwe, więc łatwiej widoczne. powinno się badać 3 próbki, ale każdą świeżą, nie zbierane z kilku dni. test na lamblie jest na przeciwciała. Wystarczy mała próbka kału, wynik jest po kilku min. Pierwotniaki teraz to zmora. Kokcydia dają często bardziej widoczne objawy, wymioty, biegunki, czesto krwiste, padniecia szczeniąt. Lamblie zazwyczaj dają tylko okresowo biegunki co 10-14 dni, u dorosłych może nie być wyraźnych objawów. Jesli już, to kupy sa bardziej śmierdzące itakie jakby tłuste, błyszczące, bo zaburza się wtedy wchłanianie tłuszczów. Surowicę na parwo podaje się profilaktycznie, ale u psów nie zabezpieczonych szczepieniem. Ostatnio koleżanka która chciała zabezpieczyć w ten sposób szczeniaki, usłyszała od weta, że on w podanie surowicy nie wierzy. Trzeba czytać ulotki producentów leków i robić swoje,bo jak widać, niektórzy mają swoje opinie jakby z kosmosu.1 point
-
Marysiu O., Kiyoshi, dziękuję za wszystko co robicie dla Radysiaków. Oby jak najwięcej z nich, znalazło własne, dobre domy.1 point
-
1 point
-
eliczku kochana z moich wyliczeń wynika że ostatnia zapłacona fakturka jest za miesiąc wrzesień. Czyli czeka nas opłata za chwilkę października w kwocie 310 zł. Na listopa zostaje nam jeszcze 175,74. Cudownie :) Dziewczynki jeszcze raz ogromnie Wam dziękuję :) Jeszcze przed chwilą mieliśmy dług w hoteliku a dzięki Wam wychodzimy na prostą :* Dziękuję :*1 point
-
1 point
-
od grudnia mogę dla każdego z dziadeczków dać po 10 zł deklaracji stałej, bardzo proszę o nr konta;1 point
-
Też nie powiedziałabym, żeby to był mądry, albo chociażby tylko dobry pomysł. Będzie zamknięte wiele urzędów, instytucji, gdzie tysiące, setki tysięcy ludzi miało wyznaczone terminy różnych spraw, odbiorów, rozpraw sądowych, wizyt lekarskich. Wszystko to weźmie w łeb! Ktoś kto miał na ten dzień wyznaczony termin np rozprawy sądowej, będzie musiał zostać powiadomiony o nowym terminie. Ile listów poleconych z poświadczeniem odbioru poleci w Polskę. Tylko poczta będzie zadowolona, bo na tym zarobi. Tysiące różnych terminów będzie musiało być wyznaczone na nowo. Czy ktoś będzie z tego zadowolony? Może 1/100 ogółu. Reszta będzie kląć na tego kto to wydumał. Dokładnie tak!1 point
-
1 point
-
Witaj Nesiowata :) Taka cisza zapanowała na wątku Tinusi, że myślałam, że już mało kogo interesuje co się z nią dzieje. Na szczęście kolejne koopki były już stabilniejsze. Może wtedy za dużo dałam jej pasztetu? Ale postępowałam zgodnie z zaleceniami wetki - 3/4 puszki na dzień + trochu suchej karmy. Tinusia je bardzo chętnie. Rano skacze jak na sprężynie żeby doskoczyć do miseczki, którą trzymam w ręku :) Nadal nie mogę uwierzyć, że w ciągu 2 dni nastąpiła tak radykalna zmiana w kondycji suni. Teraz z powrotem mamy w domu małe adhd :) EDIT Przed chwilą zrobiła 2 koopki w pokoju i obie pół płynne, ale ma apetyt i chęć do zabawy. Jest około godziny po śniadaniu. Znowu pasztet. Przestanę go dawać i zobaczę czy kupki się ustabilizują. Na PW Dusia Duszka poradziła mi dawać Tinusi do posiłków kleik z mielonego lnu. Tylko nie wiem co i jak :(1 point
-
Grzesiu - znów mgła za oknem. Kolejny mokry dzień zapowiada się. Nie można zrobić nic innego jak tylko przetrwać go. Może przespać? Ale Ty jesteś pracowity chłopak, to pewnie znajdziesz sobie odpowiednie zajęcie.1 point
-
Blondynku - dziś chyba będzie kolejny dzień do spania. Za oknem znów widać mleko, w powietrzu wilgoć. Cóż innego robić?1 point
-
a ja dostałam dzisiaj zdjęcie NODUSIA:) już jutro wstawię :)1 point
-
Zaszczepiłam Żabkę przecie wściekłości i wykąpaliśmy ją w Nizoralu , bo ma łupież. Była w obu sytuacjach bardzo grzeczna. Jest gotowa do adopcji ( buuuu). Pięknie dziś się przytulała do 4. letniej wnusi.1 point
-
Ooooo! Tak! Tak! Lubię porozmyślać i pomarzyć, poleżeć i pospać...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja mam dzikuskę Cuksę w domu. Przyjechała ze schroniska do wypuszczenia u nas jako wolnozyjąca. podobno w schroniskowej klatce wykazywała agresję. Jednak w transporterku nie szalała i na próbę wpuściłam ja do pokoju. Okazało się, że z kotami ładnie się zgrała, korzysta z kuwety, drapaka. Wypiękniała, nabrała ciała. Tyle, że nie chce się dotykać. Ani mysli próbować się wydostać z domu. Większość kotów docenia ciepełko i pełną miskę. Może warto ogłaszać go jako kota do dokocenia się, jesli nie jest konfliktowy do innych kotów? jest śliczny, to może ma szansę. Moja buraska Tycia ma na olx ponad 5600 wyświetleń, 40 obserwujących i był jeden telefon o nią do 2-letniego dziecka.1 point
-
Deklaracja dla Tyczuni poszła dzisiaj.1 point
-
Jajka były tydzień temu, odjajczyłam kocurka, co to się przyczołgał miesiąc temu, a myślałam, że to kocica ...... komu kocurka,komu...... Muszę mu znaleźć domek, mój Tigerek uznał go za wroga i z nim walczy, cały czas muszę ich izolować, jeden wchodzi - drugi wychodzi, dom wariatów ..... I żeby było weselej, jak zawiozłam kocia na zabieg, wróciłam do domu, a Rudzielec z nosem w krzakach, od razu wiedziałam co tam jest. Rudego do domu, wzięłam rękawice i wyciągnęłam z krzaków 500 gramowego jeżyka, jeszcze nie spał. Troszkę za mały aby samodzielnie zasnąć, mają go odebrać na dniach i przezimować. Przy okazji dowiedziałam się, że "moja" jeżowa czwórka z ubiegłego roku zasnęła dopiero pod koniec grudnia. Ładnie się wybudziły na wiosnę i zostały wypuszczone do starego sadu z dala od dróg :) Kontroluję czas Smyczku :)1 point
-
Odpowiadam po ponad 2 miesiącach:/ Szczęściary, że na Was trafiły:) Mówisz, że Twoje wolnożyjące koty nie potrafią egzystować w zamknietych pomieszczeniach to powiem Ci, że moje niewychodzace koty tez nie potrafią;) Póki cały dom ich to nie ma sprawy, ale gdy tylko zamknąć drzwi, nawet będąc z nimi w tym pomieszczeniu w czasie gdy śpią to od razu przypomina im się, że mają ważną sprawę do załatwienia za drzwiami i zaczynają w nie drapać;) I słusznie. Nie martw się na zapas. Skoro wszystko OK to nic tylko się cieszyć każdą chwilą:) Scena jak z bajki:D W ogóle tyle super fotek. Nie wystarczyło by mi dziennego limitu plusów więc nie klikałem, ale przejrzałem wszystkie od mojej ostatniej wizyty. Masz nie tylko bardzo fotogeniczne zwierzaki, ale też talent do fotografowania ich jak i przyrody! Dokładnie:)1 point