Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/01/18 in all areas

  1. Witaj Nesiu i reszta ciotuń w mroźny ranek. Nie wjechałam do garażu i wszystkie szyby do skrobania, mocno zamarznięte. Jak tak dalej pójdzie to chryzantemy zanim zakwitną to padną od mrozu, na razie dzielnie się trzymają. Gadający szakal znowu zrobił nam pobudkę o dużo za wcześnie i choć nie chciałam reagować na jej gulgoty i arie operowe to nie wytrzymałam i się zaczęłam śmiać. Później panna próbowała chodzić po oszronionej trawie nie dotykając jej łapkami, wyglądała jak kosarz. Niech nam w południe zaświeci słoneczko i zadośćuczyni za poranny mróz Dobrego dnia :)
    4 points
  2. Sindi przyjedzie do nas w czwartek. Jest jeszcze sucha karma od Fundacji dla zamojszczaków i trochę animondy, więc na początek nie ma problemu. Biedna Sindi, będziemy ją pocieszać jak umiemy.
    3 points
  3. Dzwonil do mie przed chwila Pan od Romy by podziekowac za najwspanialszego przyjaciela Pan jest w niej zakochany - jest piekna, elegancka, taktowna, pelna gracji. Spi nadal w lozku ale Pan powolutku bedzie ja przenosil do legowiska. Opowiadal ze w nocy wskakuje do lozka delikatnie, cichutko, nie jest nachalna a Pan ma miekkie serce wiec jej pozwala;) Na spacerach grzeczniutka jedynie brazowych psow z dlugimi uszami nie lubi poza tym nawet te ktore na nia warcza- ignoruje Miala troche biegunke na poczatku ale juz jest ok Z wnuczka 3 letnia bardzo sie zaprzyjaznila Takze, jest naprawde dobrze :)
    3 points
  4. Bardzo się martwiłam - teraz mogę się przyznać - że Frezja jakoś "odchoruje" ten wczorajszy dzień. Tak dużo wrażeń, nowych ludzi, miejsc.. Serce mi pękało na myśl, co ona musi czuć. Dobrze, że atak był krótki i słaby i tylko jeden. Oby teraz już było z górki. Niech będą z panią bardzo szczęśliwe :) Frezja jak mało który pies zasługuje wreszcie na stały dom i swojego własnego człowieka.
    2 points
  5. Elu żeby wszystko Ci się ładnie chowało i pakowało i wracaj do nas szybko :) Strasznie nie lubię się pakować ale chyba bardziej rozpakowywać ;)
    2 points
  6. Na wszelki wypadek trzeba zachować odległość i obszczekać....:)
    2 points
  7. Izuniu odpisz Pani,że ze względu na malutkie dziecko,które się niebawem pojawi,jednak nie.Trudno przewidzieć reakcję i zachowanie Sindi na płacz malucha,który często wywołuje w psiakach niepokój,a tym bardziej,że to będzie dla niej nowe miejsce i ludzie.Po za tym nie chcę aby raczkujące a później zaczynające chodzić dziecko nadmiernie absorbowało Sindi.Tak nie musi być ale może,dlatego nie widzę jej w takiej rodzinie.
    2 points
  8. Rozmawiałam przed chwilą z Panią bardzo długo:) Bardzo miło nam się rozmawiało, Pani bardzo dziekowała za Frezie, która bedzie dla niej wspaniałą przyjaciółką. Jak sie wszyscy chyba spodziewaliśmy sunia miała wczoraj atak, ale Pani mówi, że był to atak lekki i chwile nim sie zaczął Frezja przyszła do Pani i połozyła głowe na kolanach...trwał kilka minut, Pani mówiła, że miała kiedyś psa z padaczką i atak Frezji był zupełnie inny niż tamtego psa. Powiedziała, że była przygotowana na to dlatego nie wpadła w panike nic się złego nie stało. Na razie podaje tabletki według zaleceń na kartce od hop! i uważa podobnie jak my, że atak był wynikiem stres- podróży, nowego miejsca i ludzi, jednak jesli się powtórzy w najbliższych dniach to Pani uda się z sunią do weterynarza. Poza tym Frezia chodzi za Panią krok w krok, spaly w jednym pokoju, Frezja chciała być w łóżku z Pania, ale Pani jej delikatnie wskazała legowisko i tam sunia spała. Pani nie chce jej uczyć spania w łóżku i uważam, że to dobrze. Teraz jak dzwoniłam sunia spała na drugim legowisku, które ma pod biurkiem. Pani powiedziała tez, że stara się przy Frezji poruszać bardzo wolno i mówić spokojnie i cicho, żeby ona nie miała stresów. Z synem poznała się już wczoraj i bardzo przypadli sobie również do gustu. Frezja w dzień towarzyszyła Pani w ogrodzie, zbierały razem orzechy. Z jedzeniem jest gorzej, ale Pani stosuje się do wskazówek hop! bedzie się starać nie przekarmiać, bo sunia i tak dobrze wygląda:) i chociaż zaobserwowała, że sunia najlepiej jadłaby to co Pani, to będzie ją karmić według zaleceń. Po schodach tez ma zakaz- według kartki od hop! drzwi na piętrno są dla Frezji zamknięte. Pani jest z niej bardzo zadowolona. Mówi, że wreszcie ma przyjaciółke i nie jest już samotna...zaparasza na wizytacje w każdej chwili, każda z Pań. To była bardzo miła i wzruszająca rozmowa...
    2 points
  9. Ciociu kryzy załapałam ale trza wyjśc z niego! Już wysyłam kasiorkę. Grześ jaki klocuś;) I jest tak jak mówi Nesiowata, Grześ pracowity pomaga w ogrodzie czyli kosi... ... a potem to ugniata by trawka lepiej rosła może;)
    2 points
  10. Przyznam się że biorąc Zorkę z Radys nie przypuszczałam że to będzie taki krótki wątek :).
    2 points
  11. No domek kroił się już od kilku dni ale nie chciałam zapeszać. Pani zakochała się w Zorce jak tylko zobaczyła ogłoszenie, następnego dnia była już u Kasi aby poznać Zorkę i od razu zadzwoniła że Zorcia jest wspaniała, cudowna, naj, naj i ona jest zakochana i Zorcia musi być jej. Musiała jednak trochę poczekać aż Zorcia dojdzie do siebie po sterylce, chociaż nie mogła się doczekać. Ustaliłam z Kasią, że nie będę szukać kogoś "obcego" do PA a z Dogo nikt mi sie z tamtych okolic nie kojarzył i że Kasia zrobi tę wizytę, pojedzie na nią już z Zorką i jak wszystko będzie OK to Zorcia już zostanie. I tak się stało, zresztą czułam że ta wizyta to będzie tylko proforma. To taki z domów, że już po pierwszej rozmowie wiesz że to jest TO.
    2 points
  12. No nie, nie zgadzam się. Nasz Lolcio jest zgrabniutki , spojrzenie ocząt nie do podrobienia. To jest piesio jedyny w swoim rodzaju, nie do zastąpienia , ani podrobienia.
    2 points
  13. Rozliczenie za wrzesień: -360 zł hotelowanie 1-30.09 I parę fotek:
    2 points
  14. Nasz Lolo na bank by zajął pierwsze miejsce,jestem tego pewna.
    2 points
  15. Poniżej wieści od wyadoptowanych ostatnio ode mnie koteczek :) Plamka idzie na zakupy ze swoim Panem :) A zamiast kotem w worku, jest kotem w siatce ;) A tutaj Plamkowe siostry pozdrawiają z centrum Warszawy. Ich pańcia przysłała właśnie zdjęcia. :) Dziewczyny mają się bardzo dobrze i zaraz będą sterylizowane.
    2 points
  16. Draguniu zagladam stokrosci sciskam za wszytko
    1 point
  17. Loluś to może hybryda jakaś? Kiedyś tam wiatr zdmuchnął plastikowy talerzyk z balkonu. Znalazłam go dzisiaj w ogrodzie i …. Przysięgam, że nie ma tu żadnej mojej ingerencji.;-)
    1 point
  18. 1 point
  19. W życiu, tylko mam tę samą przypadłość co Radek, jeśli chodzi o smaczki : / I co z wynikami Gajulca ?
    1 point
  20. zgadzam się z Tobą Bogusiu, tak samo bym zadecydowała na Waszym miejscu, więc odpisuje Pani. Pozdrowienia:)
    1 point
  21. Grzeb w necie,tam też dużo jest.Google praktycznie na wszystko odpowie chociaż doświadczenie psiarzy najważniejsze.Ja szukając przyczyn zachowań Tofika znalazłam-brak poczucia bezpieczeństwa.Mają za sobą te bidule,oj mają...A Tofik u mnie tak krótko.Może kiedyś uwierzy w człowieka?
    1 point
  22. nawet program lepszy niż w TV:) w telewizji ciągle mówią to samo a tu codziennie inne wygibasy, podskoki ,prześmieszne zaczepki i tempo coraz szybsze :), uwielbiają wchodzić na kalana a dziewuszka wczoraj nawet weszła na kanapę:), oby tylko zaczęły same jeść !
    1 point
  23. Lalka coraz częściej zachowuje się jak kot. Zakopuje się pod kołdrą. Nie wiem jak ona tak wytrzymuje. W nocy niby wygrzebuje się na wierzch, ale w ciągu dnia nawet nosa nie wystawia na zewnątrz. Pozostałe nie znoszą niczego na sobie.
    1 point
  24. AnaGD : W piątek sądny dzień - rezonans magnetyczny...A póki co odpoczywamy Prosimy o pomoc na leczenie dla Luka https://zrzutka.pl/ss68cm
    1 point
  25. Dzień dobry w niedzielny poranek, Grzesiu. Miłej niedzieli dla Wszystkich Grzesiowych.
    1 point
  26. Własnego domu życzymy Bleki - dość już czekasz.
    1 point
  27. Kochani - czy zginął wam kiedyś pies w domu? Myślę, że raczej nie, ale mnie to się wczoraj zdarzyło, Lala znikła bez śladu. Chyba z 15 minut jej szukałam. Wołałam - cisza jak makiem zasiał. Neska i Misiek szczekały bez opamiętania, a ta małpa spała. Szukałam jej pod kołdrą u siebie, bo zawsze się zakopuje. Zaglądałam do brata, w końcu go obudziłam. Okazało się, że Lalunia wcisnęła się pod kołdrę w jego nogach nie dotykając go, zwinęła się w kłębek i śpi w najlepsze, głucha jak pień. Jak u mnie wlezie pod kołdrę to zaraz się przytula. Wieczorem, kiedy kładę się spać zawsze wcześniej sprawdzam, w którym miejscu akurat się ułożyła żeby jej nie przycisnąć. I znów jest zakopana, na nic moje ścielenie - rudzielec śpi pod kołdrą. Reszta na posłaniach. A nie dostały jeszcze śniadania i , o dziwo, żadne się nie dopomina. Reszta już nakarmiona, teraz czas na nich. Mam nadzieję, że więcej już Lalka mi nie zniknie. Byłam mokra ze strachu mimo pewności, że pies jest w domu.
    1 point
  28. Upomniałam się o wieści od p.Patrycji :) "Witam ! U nas wszystko w jak najlepszym porządku. Ach, przepraszamy... co chwile mamy jakiś gości lub prowadzimy walkę z urządzaniem mieszkania. :) Bobik bardzo mnie zaskoczył, ponieważ mam wrażenie, ze otworzył sie na całego ! Jest bardzo szczęśliwym pieskiem, Ogonek w gorze trzyma ! Na spacerach szaleje :D I musze poinformować, ze lubi długie spacery, a ma małe opory z wracaniem do domu. Bardzo lubi spędzać czas na działce. Zauważyłam u niego „instynkt ucieczki” trzeba na to bardzo uważać, bo raz wyrwał mi sie z dłoni i gonił zająca. Na szczęście po chwili go złapałam, ale nic sie nie słuchał. Łobuz mały ! Bardzo przytył i na to tez musze uważać, bo wyjada jedzenie suni. Taki mały pączuś troche sie zrobił :D Jest całkiem innym psem, którego poznałam. Bardzo żywy, a czasami myśle, ze ma dusze szczeniaczka :) Lubi zaczepiać do zabawy nas jak i Gabi. Ps. Czasami w środku nocy nas obudzi za potrzeba, ale nie mamy z tym problemu. :) Pozdrawiamy serdecznie. P&M, Gabi i Bobik ! :) "
    1 point
  29. Draguniu smoku o matko matko zagladam z milionem dobrych mysli pozdrowien
    1 point
  30. Weta mamy na 16. Znajoma, która jest najlepszym mi znanym specem od kotów udzieliła info co trzeba zbadać pod co i pod to info weta wybrałam. Wetka trochę postraszyła...ale czuję że dobrze będzie. Ogólny stan jest ok.jak na warunki w jakich się znalazł domowy kot i ile w nich był. Co w środku, się okaże. Kicha mniej ode mnie na pewno, na lewym oczku mamy ciut zachodząca powiekę, zdarza mu się sapnąć, ale to takie westchniecie bardziej mi się wydaje niż coś z płuc (tak jak ja kiedy muszę wstać rano, a wcale nie chcę). No i nie widziałam żeby kot na wejściu pochłonął 0,3 l wody. Poza tym nic niepokojącego nie widzę. Klatka na tyle jest super, że strach wychodzić, żeby nie zabrali :) w nosie ma czy zamknięta czy otwarta...w nosie ma co się za szybą dzieje, w nosie ma (chociaż na razie) co żyje w 250 litrowym akwarium, a nawet sam fakt że ono jest.. tyle co widzę, to egzemplarz idealny. Wystarczy usiąść i już traktorzy i ugniata wszystko co miękkie wokół. Też się bałam podróży, bo koczowalismy dwie godziny w nocy na dworcu najpierw... Super firma nam się trafiła - panu kierowcy - akurat z właścicielem jechaliśmy - dałabym w drogę transporter z kotem bez opieki. Nawet kojarzył że dzwoniłam, skąd dokąd jedziemy i zaglądał, potem trafiliśmy na taksówkarza który też zaglądał i zagadywał kiedy kocio do adopcji będzie, nawet mniej niż taksometr skasował, coś wspominał,że planował kota, jest wegetarianinem od nastu lat..głupia dopiero dziś pomyślałam że trzeba było mu nr dać, bo był bardzo zainteresowany kociem...ale jedyne o czym wtedy myślałam, to wejść do domu... To tyle, po wecie damy znać
    1 point
  31. Chodzę od jakiegoś czasu za Blakim (bardziej niż Maurycy mi pasuje) po olx-ie i chodzę, a on tu :) juz nie wiem czy przez grafikę trafiłam, czy wpisując różne kombinacje imion miejscowości i innych zależności w wujka googla... Na jakiś czas mi znikł, ale że do końca października jestem trochę uwięziona z pracą na miejscu, to coś mnie pokusiło żeby dokładniej go poszukać.. W każdym razie jestem w kontakcie z osobą ogłaszająca kocia na olx-ie, a o ile nic się nie wysypie do jutra, to jadę po chłopaka "gdzie ten diabeł mówi dobranoc", a nawet z komunikacją problem, bo tylko kilka busów bezpośrednich mimo że rzut beretem :) . Przede wszystkim chłopaka odjajcze, żeby mieć pewność czy kocio koniecznie musi mieć dom wychodzący, czy jednak wcale spacery nie są konieczne. Jak dojdzie do siebie, to się przebadamy dokładnie i doszczepimy. Minus jest taki, że pod moją nieobecność będzie musiał być zamykany w klatce, ale klatka spora, kuweta, miseczki, polarki, legowisko mieści się i jeszcze nawet do drapania drewienka są. Ale za to będzie już bezpieczny i będziemy wiedzieć czego mu szukać, jakieś korzystniejsze fotki też powinny być. Jeść mamy co, wetow mamy pod ręką, więc tylko zostało mi bezczelnie się wbić tu na wątek.. można trzymać kciuki za jutro, żeby wszystko poszło zgodnie z planem.
    1 point
  32. Malinois jest jak najbardziej normalnym psem - niski poziom pobudzenia jest równoważony przez niski poziom hamowania. Oczywiście jak w każdej rasie, zdarzają się psy o psychice odbiegającej od wzorca. Problemy z malinois z reguły mają ludzie oczekujący pieska zabawki, psa automatu lub psa rozpędzającego pluton czołgów. Malinois różni się od ON-a tak jak ferrari od polskiego fiata - wymaga kierowcy, który umie coś więcej niż prowadzenie hulajnogi po chodniku.
    1 point
  33. W przypadku załatwiania się w domu skuteczna, choć czasochłonna, może być metoda "pępowiny". Czyli suczka cały czas na smyczy, przywiązanej do pasa opiekuna. I niestety niemal 24-godzinna obserwacja - każdy niepokój, każde szukanie miejsca ma spowodować wyprowadzenie psa przez opiekuna - dlatego ta uwiązana smycz. I w czasie wyprowadzania konieczna bardzo intensywna zabawa z psem - bieganie, zachęcanie do ruchu, to przyspiesza załatwianie się. Drugi sposób - trening klatkowy. Czyli suka sama zostaje w zamkniętej klatce na krótki czas nieobecności domowników, natychmiast po powrocie wyprowadzana. Trzeci - jeśli suka wybrała sobie jakieś miejsce w pokoju = położenie tam maty. Suka załatwi się na matę - ok, można potem matę przesuwać do drzwi, wreszcie wynieść na zewnątrz. Na spacerze przydałby się kontakt z drugim psem - psy i psice chętnie znaczą moczem miejsce, gdzie załatwił się inny pies. Wtedy można pochwalić, nagrodzić. Jest jeszcze kwestia żywienia - zebrane z wiejskich dróg psy raczej nie były odżywiane bogatą suchą karmą, tylko resztkami czy rozmoczonym chlebem. Przejście na suchą karmę bardzo uaktywnia jelita, powoduje częstsze wypróżnianie się, zwiększa także bardzo pragnienie i w efekcie pies sika i załatwia się bardzo często. Wtedy pomaga powrót do żywienia rozmoczonym jedzeniem. A suchą karmę, jeśli to konieczne, wprowadza się ostrożnie, tylko jako dodatek do rozmoczonego jedzenia.
    1 point
×
×
  • Create New...