Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/03/18 in all areas

  1. 2 points
  2. Mam wieści o Myszce po pierwszej nocy. Sunia grzecznie przespała noc w pokoju u Państwa, rano, gdy synuś się obudził, to podchodziła do niego machając ogonkiem :) Raniutko o 5.40 był pierwszy spacer z Panem, było i sioo i koo.
    2 points
  3. Na pewno by mu sie to nie podobalo. Dla kazdego zwierzaka na tymczasie nowy dom to stres. Nasza w tym glowa, zeby mu to maksymalnie ulatwic. Duzo o tym z Samanta rozmawialysmy. Ze wzgledu na jego przeszlosc (porzucenie) i lekliwosc Tobi nie pojdzie do nieznanej mu osoby ot tak, bo bylby to dla niego ogromny stres, a i domek nie czulby sie dobrze, gdyby psiak siedzial pod meblami i sztywnial na widok wyciagnietej reki. Nawet na Paluchu przed adopcja trzeba odbyc 3 spacery. U nas bedzie pewnie troche dluzej ale i sympatyczniej, bez psiej traumy - zaprosimy pare razy do siebie, na spacery i pare razy odwiedzimy z misiem nowy domek. Misio i DS zakoleguja sie, Tobi pozna nowe otoczenie i... wycofamy sie pozostajac w kontakcie i do tzw. dyspozycji. Tak wiec bedziemy niedlugo oglaszac misia. Iniekcje pomogly na tyle, ze Tobi chetnie chodzi, jest bardziej mobilny i choc chartem nie zostanie, to nawet czasem podbiega (filmik z parku z innym psiakiem). Zobaczymy jeszcze co powie dr Olkowski ale spodziewam sie raczej, ze misiowe dolegliwosci to stan przewlekly, powracajacy i nowy domek bedzie musial byc swiadomy, ze oprocz 9 kilo slodyczy Tobi to rowniez niedomagajace lapki.
    2 points
  4. Emi jeszcze będzie najgrzeczniejszą i najczystszą suczką na świecie. Już Elik się o to postara:):):)
    2 points
  5. Dziekuję za miłe słowa.Ludzie są wzrokowcami, więc staram się zrobić do ogłoszeń zdjęcia, które przyciągną uwagę. Najlepszym przykładem było zdjecie Saby, które w nieoczekiwany sposób zaowocowało adopcją ;) Piszczyka świetnie się fotografuje, bo jest bardzo proludzki, stale rozmruczany i przewracający się w zachęcie, żeby go głaskać. To rewelacyjny kociak.
    2 points
  6. Witajcie wszyscy w nowy dzień kolejnego tygodnia. Dla Beni to bez znaczenia, ona pewnie mnie rozróżnia dni, są dla niej jednakowo szczęśliwe. A dla nas? Teraz niby ma jeszcze być ciepło, ale to już nie takie straszne jak jeszcze kilka tygodni wstecz. I nawet deszcze zapowiadają. Oby faktycznie się sprawdziło, bo susza piekielna. Moje problemy z ogórkami rozwiązały się same, nawet nie mogę sobie ponarzekać. Teraz stopniowo buraczki, ale to już sama ustalam dzienne przeroby i jest dobrze. Jedynie moje ciotki mieszkające w leśnych okolicach są zmartwione brakiem deszczu, nie ma grzybów. To one zaopatrują mnie w to dobrodziejstwo. Ale to właśnie u mnie są zapasy, nawet sąsiadom trochę oddałam. I gdzie tu sens? Ludzie, którzy zbierają narzekają na braki, a ja jeszcze oddaję, chociaż do lasów mam daleko i już nawet nie pamiętam kiedy sama znalazłam grzyba.
    2 points
  7. Chwilo trwaj, jak najdłużej. Uśmiech na pyszczku Gucia mówi o wszystkim
    2 points
  8. Popołudniowe pozdrowienia z Krakowa. Właśnie nadleciały nowe zdjęcia, więc pospiesznie je wklejam. Pelikanek jest zdrowy. Oczywiście - jak zwykle spokojny, stateczny i bardzo koleżeński.
    2 points
  9. Krótkie resume z ostatnich działań *Dwa pięciotygodniowe kociaki uratowane spod siekiery przez p.Krystynę trafiły wczoraj do cudownego DT w Krakowie, transport blabla 40 zł zapłacony przez p. Krystynę, teraz szukamy im domu stałego. Mniejsza kicia ma już imię Malinka :) *Łazienkowy kociak od Dory, Maciejka pojechała dzisiaj do cudownego DT w Krakowie, przejazd blabla (trochę z problemami bo kicia miała z nerwów biegunkę) zapłacony przez DT - 40 zł plus zwrot za podkoszulek, którego pan użył po skończeniu się zapasu podkładów , w nowym domu biegunki nie ma. Szukamy dom stałego. Kicia była przed wyjazdem na przeglądzie wet.- odrobaczenie itd, koszt 100 zł- biorę na siebie. *Trikolorowa Musia/Nusia przebywająca w awaryjnym DT z dużym psem w Zamościu- zgłosił się wczoraj na mój tel. ale ogłoszenie chyba Ty$ki :) całkiem fajny DS, dzisiaj będzie wizyta PA przez dziewczynę z MIAU, i organizujemy transport *Dom stały pod Opolem dla beżowej i szylkretowej kotki (miot znaleziony w lesie przez grzybiarza) aktualny, organizujemy transport do Krakowa, skąd kotki zostaną odebrane i pojadą do swojego domu *Świetny DS chyba z ogłoszenia Dory znalazła dorosła biała koteczka, długo już czekająca u p. Krystyny, pojechała blabla w czwartek, za transport 40 zł zapłacił DS *Dwa kociaki znalezione z zaropiałymi oczkami, Astor i Rufus, które pojechały do cudownego DT we Wrocławiu, tam były leczone i miały ratowane oczka, we wtorek zostały odwiezione osobiście przez Panią Beatę z DT i jej koleżankę, do DS pod Legnicą- znaleziony z ogłoszenia Dory :) Panie nie chciały zwrotu kosztów paliwa :) *Jest szansa na dobry dom w Krakowie dla małej burej koteczki (Mała Mi) z lecznicy w Izbicy- to jedna z 6 kociąt uratowanych przez Dorę. Yossariana zrobi wizytę PA- tysiąckrotne dzięki:) *Dwójka rodzeństwa Małej Mi która 3 tygodnie temu pojechała do świetnych ludzi do Warszawy- z kocurkiem były duże problemy zdrowotne, państwo chodzili codziennie do weta, pojechali też do dobrej kliniki- wszystko się unormowało, kotek doszedł do siebie, zaczął jeść i wrócił do aktywności. Obydwoje bardzo słodcy :) _Państwo pokochali je chyba jak dzieci :))) * Jeszcze z mojego ogłoszenia plus wizyta PA przez doświadczoną dziewczynę z Miau i do swojego domu koło Warszawy pojechała w piątek dorosła bura koteczka z lecznicy w Izbicy, na dom czeka 3 jej kociaków. Transport blabla zamówiła i opłaciła osoba która koteczkę do lecznicy zawiozła. *Wpłaciłam 200 zł do lecznicy w Izbicy na poczet "naszych" kotów od Dory, które tam przebywają. Jak sobie jeszcze coś przypomnę to uzupełnię :D
    2 points
  10. Przelałam 100 zł dla Dysi, powinny juz być na koncie Murki. I trzymam mocno kciuki za dalsze leczenie suni.
    2 points
  11. Miziaczki za uszkiem zostawiam dla Blekusia :).
    2 points
  12. Luke, kolejny ON upodlony przez czlowieka i porzucony. Historia Luka zaczela sie 21 czerwca w Nowym Targu. Znaleziony zostal przez p Iwone R w oplakanym stanie. Wychudzony, caly w kleszczach i pchlach z trudem poruszajacy tylnymi lapami, szukal ratunku. Po wstępnej diagnostyce i rozpoczęciu leczenia zaczęło się szukanie dla niego domu. Tak w lipcu trafił do „Staruszkowa”, które zaoferowało swoją pomoc. Pewnie byłby tam do dziś gdyby nie okazało się, iż P. Krystyna uznała, że pies nie wymaga leczenia, dalszej diagnostyki oraz podawania mu zaleconych tabletek. Po krótkim czasie okazało się, że Luk zamiast na rezonans magnetyczny do Wrocławia pojechał na zabieg kastracji i usunięcia zmiany skórnej, której nie było potrzeby w danej chwili w ogóle ruszać. W ten sposób zaczęło się poszukiwanie od początku nowego domu, który zapewni psu wszystko czego mu potrzeba, a nie wyłącznie dogorywania ze swoją niepełnosprawnością Marzena M (marzkagdy na Dogo) poprosila Rodzine, ktora opiekuje sie Dragonem i Rublem ( watki na Dogmani) oraz piecioma psami rezydentami o Przyjecie Luka na DT. Marzena wiedziala, ze Panstwo maja serca przepelnione empatia dla skrzywdzonych psow i tak Luke dolaczyl do Rubla, ktory tez boryka sie z niedowladem lap i do reszty stada. Pierwsze zapoznanie ze sforą przebiegło nad wyraz dobrze. Zapewniano wcześniej, że Luk świetnie dogaduje się z innymi psami, stąd mając obiecane zaplecze na diagnostykę i leczenie Luka Panstwo zgodzili się przyjac Luka nie widząc żadnych przeciwskazań. Zgodnosc z innymi psami nie do konca sie potwierdzila, nastepnego dnia po przybyciu Luke zaatakowal najmlodszego z owczarkow w ktorego obronie stanal silniejszy i w rezultacie doszlo do awantury czterech psow. Konieczne bylo separowanie Luka od najbardziej bojowo nastawionych do niego samcow. Powstal problem z pogodzeniem psow, wszelkie proby nie dawaly rezultatu. Panstwo przerazeni wizja separowania psow przez lata i ciaglego zagrozenia postanowili poszukac dla Luka domu bez towarzystwa. Nikt jednak nie odpowiedzial na ogloszenia. Po rozmowie z ludzmi zajmujacymi sie profesjonalnie szkoleniem psow ,zapadla decyzja, Luke zostaje. Zacytuje to co napisala Pani opiekunka z DT : ,,Będziemy walczyć by w stadzie znów zapanował spokój, a Luk miał odpowiednia opiekę medyczna i rehabilitacje po rezonansie ale wiąże się to ze sporymi kosztami.Dobrze wiemy, że oddając go przekreślilibyśmy może jego ostatnią szanse na normalne życie? Mało kto chciałby zabrać psa, który tak jak Rubel może za jakiś czas przestać chodzić...Tu zaczyna się długa i mozolna droga przed nami, w której będziemy potrzebowali bardzo Waszego wsparcia,, Bardzo prosimy o pomoc w leczeniu Luka, jest zorganizowana zrzutka dla Luka https://zrzutka.pl/ss68cm Moze ktos posiada duza klatke ( lub dwie) dla psa, ktorej juz nie potrzebuje i moglby przekazac Rodzinie lub sprzedac po nizszej cenie to bylaby duza pomoc. Luke ma rowniez wydarzenie na FB https://www.facebook.com/events/2249154958445405/?active_tab=discussion POST ROZLICZENIOWY NA 2 STRONIE WATKU
    1 point
  13. Witaj Lukuniu witaj sercem calem tulinkam Witaj Malgoniu nasza bede zagladac ile sil zaraz zaprosze Dobreduszki na watus
    1 point
  14. Mazowszanko, jak ci ludzie to zwierzoluby ,ale bidują,to może wspomóc psy karmą?
    1 point
  15. Wczoraj pojechałam na spacer wzdłuż rzeki- pomoczyłam łapki, ale nie jestem tak szalona jak moja siostra, która wskakuje do wody niczym foka. Już jestem śmielsza w samochodzie, ale szelki nadal wywołują pewien niepokój- zwłaszcza jak mnie w nie chcą ubrać. Już nie boje się jazdy autem, ba! Nawet wiem że zbliża się nowa przygoda jak nim jedziemy!
    1 point
  16. Aneciu nie trzeba zwracać.Gwizdek był kupiony z myślą o Toffiku jak nie przyda się to może posłuży w szkoleniu innym psiaczkom. Jednak warto spróbować aby ułatwić kontakt z Toffikiem. Ja ten gwizdek używam np.na łące jak pies biega wolno,nie wydzieram się i zdaje egzamin.
    1 point
  17. No,oczywiście,że Malinka nie jest winna bo to tylko zwierzę i zadziałał instynkt łowiecki,winni są właściciele świnki,nazwałabym to nieznajomością tematu.Szkoda bardzo świnki ale jest to o jedno doświadczenie więcej dla właścicieli.
    1 point
  18. Piękny pies i wspaniali Ludzie, którzy dali mu dom :) Wpłacam systematycznie na psy Marzeny niewielką kwotę, bo psów w potrzebie dużo, a kasy - mało. Oj, żeby tak wygrać w totolotka ;)
    1 point
  19. To chudnięcie może być takie starcze, ludzie też często na starość chudną. Ja mam ponad 13-letnią rottkę i też mimo, że je normalnie, nie choruje schudła sporo, mnie to nawet cieszy bo ma coraz słabsze łapki a chudsza jeszcze daje radę chodzic. Ale zbsdać na wszelki wypadek mozna.
    1 point
  20. TZ płacze za Myszą, a i mnie żal. Dobrze, że nie mieszkamy na wsi na stałe, bo mielibyśmy ze 30 psów. Plączą sie po okolicy takie do wzięcia.
    1 point
  21. Ile biednych istnień, część z nich gdyby byli w dt szybko by znalazły dom
    1 point
  22. Ta sunia na pierwszym planie identyczna jak mój Bakster. Miałam o niego sporo telefonów, podobał się ludziom, tylko on wrednota do obcych, więc w końcu został u nas. Gdyby ktos dał jej szansę, to na pewno szybko znalazłaby dom.
    1 point
  23. Zobaczymy jak wypadnie wizyta w Krakowie to ostatnie zdjecie,które Murka zrobila chyba spowodowalo taka lawine telefonów w spr.adopcji Iryska bo przeciez jest ogłaszany od początku....i nikt nie dzwonił
    1 point
  24. Pelikanku, najważniejsze, ze jesteś zdrowy... A jeszcze wszystkie zalety charakteru i uroda... Pies idealny. Spokojnego poniedziałku.
    1 point
  25. I kto nosi licznik? Bo jeśli Pan, to Mufka przeszła na pewno więcej kilometrów... Nawet na smyczy. Super, Mufeczko!
    1 point
  26. Dobrego poniedziałku bezproblemowy psiaku. Ty zawsze jesteś pogodny i spokojny.
    1 point
  27. pies nie rozumie ludzkich słów, nie rozumie, co oznaczają nasze zakazy i oczekiwania, tym bardziej, że zbyt często stoją w sprzeczności z zachowaniami. Co z tego, że dostęp do informacji o możliwościach prawidłowego wychowania jest niemal nieograniczony, to skuteczna komunikacja z psem, nadal pozostaje problemem dla niejednego właściciela. własnie po to, żeby poprzez powtarzanie, pies zrozumiał i nauczył się, skojarzyć słowo z sytuacją lub czynnością - z zachowaniem człowieka czy własnym. Żeby potrafił odczytać mowę ciała, poznał intonację głosu wyrażającą aprobatę lub nasze niezadowolenie
    1 point
  28. Poprzedniej tymczasowiczce Kikuni, zdarzało się siusiać u nas przez blisko rok od 21.04.2017 do 10.04.2018 r. i też była dzikuską, która przez dwa pierwsze lata swojego życia nie widziała nic, tylko trochu podwórka wśród 59 psów u 88-mio letniej kobiety. Ma wspaniały dom z kochającymi ją opiekunami i wcale nie są to nasi znajomi :)
    1 point
  29. Wreszcie znalazłam wolną chwilę więc wstawiam obiecane filmiki Ten "ocelocik" to mój maluszek. Mam już dla niej DT, ale u mamki zostanie aż będzie samodzielnie jadła kocią karmę. Wróci do Krakowa i będę jej szukała domku.
    1 point
  30. Chyba każdy z nas ma takie obawy w stosunku do swojego mało adopcyjnego podopiecznego. Ja takie obawy mam względem Roksi i Mimi, ale cieszę się, że dostały szansę, że nie utknęły w schronisku... Tigra też farciara mimo pechowego zasiedzenia. Siedzi w miejscu, które kocha i w którym czuje się bezpiecznie - a to najważniejsze.
    1 point
  31. Macie rację ! Mufeczka zawsze będzie trochę NASZA ! :D A ja z kolejnymi wieściami z domku mufinkowego: Mufcia przeszła już z panem ponad 200km na swoich łapeczkach :). A poniżej zdjęcie pt Pierwsza przyjaźń osiedlowa :D
    1 point
  32. Biedny Forreścik :( Serce ściska :( Leży biedak w metalowym boksie, bez posłanka :( Oby tą zmiażdżoną łapkę dało się ratować. I oby jego ciepienie wróciło do sk..... który go potrącił i nie udzielił pomocy i do właścicieli którzy się go wyparli "bo kto za to zapłaci" :(
    1 point
  33. Sorry za milczenie:) Ale Państwo przyjechali później niż było umówione. Wizyta trwała długo, był też spacer po wsi. Łezkę zamknęłam w pokoju i dobrze, bo bez niej Myszka była jakoś spokojniejsza. Ładnie szła na smyczy, nie ciągnęłą. Najpierw szliśmy razem, potem poszli beze mnie. Nawet się za mną nie obejrzała. Państwo młodzi, sympatyczni, zadawali mnóstwo pytań. Zaproponowałąm im czas do namysłu, ale zdecydowali się wziąć ją dzisiaj. Dałam im wyprawkę. Pozostaje im zaszczepić Myszkę na wirusówki za dwa tygodnie. Siostra Pana to kociara, wyadoptowuje koty. W razie problemów mają dzwonić. Dziękuję agat21 za pośrednictwo:)
    1 point
  34. Jutro TZ będzie w Lublinie, potem nie wiadomo kiedy znów będzie, więc nie będzie jak dostarczyć karmy. Poza tym mam nadzieję, że Dysia nie będzie musiała tkwić w klinice kolejnych paru tygodni... Dlatego może na razie nie zamawiaj karmy. Poczekajmy do wyników kału. Jakby znów wyglądały nieciekawie, to zapytam czy można zamówić karmę z dostawą bezpośrednio do kliniki. Jutro TZ zawiezie puszki, żeby starczyło na 1-2 tygodnie.
    1 point
  35. Zamowie dzisiaj worek karmy tak jak ostatnio to bedzie chyba za 2,3 dni. Murko, czy zamówić taka sama czy jakaś inna ?
    1 point
  36. Forest jest podobny do setera irlandzkiego,tak mi się kojarzy z tą rasą.Pomogę Foreścikowi wpłacę 100zł na leczenie.Dane do przelewu mam.Trzymaj się kochany psiaczku.
    1 point
  37. Czekamy w kolejce; Gutek chciał zaprzyjażnić się z innymi pacjentami w lecznicy, był bardzo nimi zainteresowany, jak wychodziliśmy na spacerek - również.
    1 point
  38. Wiadomosci od Pani Rubla: ,,Rubel nie ma spokoju Dziś z bieżnią wodną odpuściliśmy, bo kolega dalej się w niej obija z chodzeniem, za to w zamian była sesja laserem i ultradźwiękami oraz ćwiczenia na piłce Otuchy w „męczarniach” dodawał mu nasz Dragon kanapowiec Powyższe zajęcia są 3 razy w tygodniu, koszt jednej wizyty to 60 zł.,, a oto nasz kochany dogomaniacki Dragon :)
    1 point
  39. CD informacji od pani Opiekunki Rubla :,,Nogi wciąż na „urlopie” ale chociaż humor dopisuje. Po raz pierwszy Rubel zainteresował się zabawką,,
    1 point
  40. Dzięki, Mari za wieści :). Nieustannie podziwiam Ciebie i Twoją gromadkę, z której niby psów ubywa, ale stale są, chociaż może nie wszystkie te same ;). Biedna "Lili od debili". Ile się biedactwo wycierpiała. Dobrze, że to już przeszłość. Oby debile nie zaprowadzili sobie kolejnej :(. Miśkom, a szczególnie rudemu, wcale się nie dziwię, że nie możesz się od nich opędzić. Gdzie im będzie tak dobrze, jak u Ciebie. "Zagraniczna" rodzina? bez komentarza. Chociaż i krajowe rodziny nie lepsze, jeśli chodzi o danie domu osieroconemu psu. I u nas gorąco, a komary tną niemożebnie. Jak to w tropikach.
    1 point
×
×
  • Create New...