Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/24/18 in all areas
-
Elik, Anetko, Elisabeto, b-b, Nesiowata, Olenko, bardzo Wam dziękuję że byłyście z nami tego dnia było mi raźniej, bo mnie stres i niepokój dopadł, sterylka niby nic, ale... ...był spacerek, króciutki, było koo, było sioo, czyli ok :) Jednak jaśnie panienka trochę ofucana na świat cały Tak jak uzgodniłam z Tysią, założyłam z własnych pieniędzy, bo i tak w skarbonce jest za mało, ale jak się nazbiera to skarbnik zwróci mi poniższą kwotę na konto.4 points
-
4 points
-
3 points
-
Zwolnily sie u mnie moce przerobowe, Nela poszla do adopcji, przenosze alimenty na Iryska od 1 sierpnia w kwocie 50 zl3 points
-
Może coś takiego: Młodziutki około roczny Maksio..Porzucony, niechciany, wyrzucony na ulicę jak niepotrzebna rzecz. Po prostu, maskotka się znudziła..Maksio nie rozumiał, dlaczego tak się stalo..Dlaczego trafił do schroniska? Przecież był grzeczny, posłuszny, przecież kochał całym swoim psim serduszkiem.. Ten kto porzucił tego cudownego psiaka nie zasługiwał na jego miłość i oddanie! Maksio to wyjątkowy psiak - kocha absolutnie wszystkich ludzi! Jest niezwykle przyjacielski, uwielbia się przytulać i być głaskany. Zawsze chce być blisko człowieka, zawsze chętnie pójdzie na spacer. Dogaduje się ze zwierzętami. Nie sprawia problemów - nie wykazuje agresji, chodzi na smyczy. Maksio szuka kochającego i odpowiedzialnego domu, na zawsze! Szuka rodziny, która będzie traktowała go jak członka rodziny a nie chwilowy kaprys. Maksio aktualnie przebywa w ........ Gotowy do adopcji - wykastrowany, zaszczepiony i zaczipowany (????).2 points
-
Mnie też nie przeszkadza inny format. Szczęsliwego Gucia widać w każdym formacie ! Najważniejsze, ze psiaczek wciąż radosny i pełen energii.2 points
-
Rozmawiałam z dr; wyniki krwi nie są złe. Tylko mocznik jest podwyższony, ale też nie jakoś strasznie. Na USG nie znaleziono macicy ani jajników, co wskazywałoby, że sunia jest wysterylizowana (poprosiłam, żeby sprawdzili czy nie ma chipa - może sunia pochodzi z zamojskiego schroniska:( ). Jest nadal wysięk ropny z zewnętrznych dróg rodnych, być może jest to zapalenie pochwy lub kikuta macicy. Są też guzy na listwie mlecznej .Na chwilę obecną odpada jakakolwiek ingerencja chirurgiczna, ale możliwe, że stan zapalny ustąpi po antybiotyku (sunia go dostaje). Ogólnie sunia czuje się lepiej niż wczoraj, już nie jest taka wystraszona, sama chodzi. Pytałam o wiek, dr powiedział, że na pewno nie jest to młody pies, raczej kilkuletni. Zanim odbierzemy sunię z kliniki bardzo nam zależy, żeby ją odrobaczyć. Ustaliliśmy, że żeby suni nie truć bezsensu, to zbadają kał i sprawdzą co tam jest i dadzą odpowiednie leki. Jak się uda zbadać kał (dr chce ze 2 próbki mieć) to ustalimy co dalej.2 points
-
Co z tego, że nie ostry. Jest pies i to zadowolony z życia. Trochę wyobraźni i jest dobrze.2 points
-
2 points
-
Adopcje-Zamość Wczoraj o 11:03 · Dzień dobry mówi Wszystkim nasz uroczy Piracik i życzy miłej soboty i tak delikatnie przypomina o sobie że istnieje taki mały piesek,który żyje dzięki dobrym sercom i mamy nadzieje ze pomimo choroby będzie jeszcze długo z nami !!!2 points
-
Wczoraj zadzwoniła Krystna,ze przy sklepie /to przy sklepie zawsze porzucają zwierzaki/ lezy zagłodzona sunia. Nie miała siły wstac.Jadła leżąc.Krystyna chciała dzwonic na policje,wtedy sunie zabraliby do schroniska. Zadzwoniłam do Murki,bo tylko na jej pomoc w takiej sytuacji mogłam liczyc. Jednak w takim stanie nie mogła trafic do hoteliku ani nawet do miejscowego weta. Pojechała póżnym wieczorem do kliniki do Lublina.Bardzo dziekuje TZ-owi Murki,że przyjechał po sunie i zawiózł ja do szpitala. Murka napisała, ze mąż nigdy w takim stanie nie widział psa. Sunia jest w ciężkm stanie.Chyba ropomacicze,dostała kroplówki,ale jak operować w takim stanie. Jeśli ktoś bedzie chciał pomoc suni podaje konto Murki: z góry dziekuje za pomoc:) Zbiórka zrobiona przez Tolę https://www.ratujemyzwierzaki.pl/dysiapsiszkielet Hotelik u Murki Alior Bank 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126 Wpłaty dla Dysi: +30 zł jaguska +50 zł Zagrodowy Pies Polski +100 zł Baltimoore +9 zł Nadziejka +50 zł Elisabeta +20 zł Tianku +20 zł Niesiowata +200 zł helli +200 zł Skarpeta im. Talcott +100 zł siostra Elisabety +15 zł Jo37 (z bazarku z forum Oaza) +50 zł Mammy z forum Oaza +50 zł Łatka z forum Oaza +20 zł BeataZG z forum Oaza +100 zł Aska7 +60 zł Danuta z forum Oaza Razem: +1074 zł Koszty: -115 zł transport Dysi do Lublina -1176 zł koszty badań, leków i hospitalizacji do 1 sierpnia Razem: -1291 zł Stan konta na dzień 2 sierpnia -217 zł +30 zł RIVER +20 zł Mammy z forum Oaza +62,50 zł Dusia-Duszka (bazarek cahy) +50 zł Norbert B. +30 zł Maria K. +10 zł Paulina N. +30 zł Jolanta G. +160 zł Jo37 (bazarek) Stan konta na 15 sierpień wynosi +410,50 zł. +50 zł Lipsik +12 zł Nadziejka (bazarek) +10 zł Nadziejka (bazarek) Stan konta na 26 sierpień wynosi +482,50 zł. Dziękuję wszystkim serdecznie za wsparcie! Oto kolejne wpłaty: +50,40 zł terra (bazarek) +10 zł anica +400 zł helli +40 zł RIVER +86,84 zł Olena84 (bazarek) +10 zł Sara2011 z bazarku Nadziejki +300 zł dobra wróżka (kokolidek z forum oaza) +300 zł Madie Stan konta na 30 sierpnia wynosi +1679,74 zł. Stan konta na 11 wrzesień wynosił +1829,74 zł +33 zł Anula +200 zł Agnieszka W.-S. +28,20 zł Nadziejka (bazarek) +130 zł Gusiaczek +30 zł Jolanta08 +80,20 zł Nadziejka (bazarek) +200 zł Ingrid44 -450 zł hotelowanie 12.09-11.10 -1551 zł rata I długu w klinice -9,80 zł Controloc -33 zł Dolfos Arthrofos -54 zł antybiotyk + pasta na biegunkę -21 zł Octenisept Stan konta na 11 październik wynosi +412,34 zł Dług w klinice wynosił -3951 zł +1551 zł moja wpłata +1410 zł zbiórka Fundacji ZEA -174 zł Previcox Obecnie dług w klinice wynosi -1164 zł.1 point
-
Jeśli myślicie, że Basia skupia się w szpitalu na leczeniu, to chciałabym wyprowadzić Was z błędu. Dzisiaj od rana koordynowała akcję przejmowania maluniej 3-miesięcznej suni. Maleństwo żyło w kiepskim miejscu 50 km od Warszawy. Do ulubionych zabaw jej byłych pseudo właścicieli należalo łapanie ją za łapke i podrzucanie albo ściskanie noska do chwili, kiedy zaczynala piszczeć. W wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności utworzył się łańcuszek dobrych serc i tym sposobem ktoś ja tam dokarmiał od kilku dni, odrobaczył, potem inne osoby zabrały dzisiaj ze sobą do W-wy. Pojechaliśmy z mężem po maleńką na Gocław i po krótkim pobycie u mnie w domu zawiozłam ją do znanej może niektorym Kasi kcd, ktorej dawno już nie ma na dogo. Sunieczka jadąc ze mną do domu wtulala sie tak mocno i mruczała, że serce pękło mi na kawałki. Jeśli przez tydzien nie znajdzie domku w okolicach, będziemy kombinowac transport do Gliwic, gdzie Basia uprosiła domek tymczasowy, który zna, żeby ją przygarnął. Zobaczcie to maleństwo. Zdjęci akiepskie, bo ciągle się ruszala:1 point
-
Misiaczku kochany zdrowiej...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Podczytuję co u Abi i jestem pod wrażeniem tego że Abisia idzie powolutku do przodu , mimo że biedna mała została tak skrzywdzona złym dzieciństwem :(.1 point
-
1 point
-
Nie mam na razie internetu w domu, w piątek postaram się wrzucić. Zośka w porządku, strasznie ciekawska z niej koteczka. Ewidentnie nie do domu z dziećmi, bo nie lubi spoufalania się - jej ulubionym zajęciem jest przyglądanie się temu, co się robi, chodzi za nogami jak pies, pomiaukuje, natomiast mizianki i inne takie tylko toleruje. Kotów przy pierwszym kontakcie nie znosi, wrzeszczy, później jednak zaciekawiona podchodzi i obserwuje. Psa tak samo, już się zaprzyjaźniła z moją suczką. Mam jeszcze drugą - ktoś ją bezceremonialnie wyrzucił z samochodu. Nie mogłam przejść obojętnie. Przeciwieństwo Zośki, kocha człowieka, nieustannie się mizia i robi ósemki pod nogami. Niestety jest całkowicie bura, choć urocza, uwielbiam takie koty. Udało mi się ją wysterylizować, w poniedziałek zdjęcie szwów i również może iść do nowego domku, jeśli takowy by się pojawił. Słowem ciekawie jest z panienkami ;) Najgorzej moje koty, bo denerwują się i schodzą im z drogi, no ale te małe nie opuszczają domu, a moje wychodzą więc jakoś dajemy radę.1 point
-
Zaglądam do Abi i jak zawsze jestem dobrej myśli i wiary,co do dalszej resocjalizacji :)1 point
-
Telma była dziś na konsultacji. Na szczęście z kręgosłupem jest ok. Do Basi wyjazd musiałam przełożyć bo miała jechać do ortopedy. Może uda się wcześniej.1 point
-
Jeśli ktoś ułoży tekst ogłoszenia, to ogłoszę go na OLX i będę wyróżniać na okrągło. Jeśli zbierzemy komplet deklaracji i Anecik zgodzi się go przyjąć (Aneciu nie bij), to mogę wziąć go pod swoją opiekę.1 point
-
U Lapisia idzie wszystko w dobrym kierunku. Dziś miał zrobione badania krwi, w czwartek można wdrożyć leczenie "samiostne" - tabletki, żele, smarowanie, opatrunki. Koszt do tej pory z dzisiejszym badaniem krwi jest około 300 zł, żele, płyny, opatrunki itp wyniosą około 150zł Faktura będzie w czwartek + transporty. \Do Onaa nie mogę się dodzwonić - więc czekam na info co dalej :) i z Lapisiem i Pysiem.1 point
-
Mój bazarek zrobi się do piątku, przepraszam, nadal zbieram rzeczy bo mało na razie:(1 point
-
Nesiowata, Twoja cukinia na pewno będzie pyszna, a w takie gorące dni najlepiej gotować przed świtem co się da. Ja też gotowałam zupę, a wszyscy na osiedlu spali. Potem poszłam na psi spacerek w przyjemnym chłodzie, a wszyscy na osiedlu spali. Dobrego odsypiania Ci życzę. Miłego dnia dla wszystkich Fanek Beniusi.1 point
-
Zaczynamy nowy dzień. Zapomniałam wczoraj wyłączyć budzik i dziś, chociaż nie musiałam, jestem od bladego świtu na nogach. Trudno - akurat rano zagotuję cukinie, którą wczoraj włożyłam do słoików. |Pewnie w dzień trzeba będzie nadrobić nocne zaległości. Psy już śpią na nowo, ale ja muszę jeszcze trochę poczekać na ten "luksus".1 point
-
Witaj Abi i pędź dalej do przodu. Całę życie przed Tobą. A przecież już tyle przeszkód pokonałaś.1 point
-
Witaj Guciu.Twój roześmiany pyszczek przywraca człowiekowi wiarę w sens życia. A każdemu czasem jest potrzebny taki zastrzyk.1 point
-
Trzymaj się biedny misiaczku. I pokazuj co Cię boli. Jesteś prawdziwym bohaterem, ale przecież już nie musisz tego udowadniać. Każdy ma prawo do chwili słabości.1 point
-
1 point
-
Piękna nakolankowa słodycz! I nie tucząca! :))1 point
-
1 point
-
Z Żywca jest też Agnieszka Ciuruś, kiedyś była na dogo jako Budrysek.1 point
-
1 point
-
Myślałam, że Pelikan jest takim statecznym, spokojnym pieskiem. A tu niespodzianka bryka i uśmiecha sie do Mufki :))) Ona Kirę Murków mi przypomina. Taki dobry duszek z niej.1 point
-
To ja już zostawiam życzenia na wtorek bo jutro znowu cały dzień w pracy. Miłego wtorku FK i Benitce :)1 point
-
Ty decydujesz :) Miałam na uwadze podwójne opłaty za transport.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Warto zajrzeć na piękny kramik od Nadziejki. Spokojnego poniedziałku dla Przyjaciół Iryska.1 point
-
1 point
-
Abi będzie się jeszcze nieraz cofać - przecież to oczywiste. Tyle że ta cofka była o tydzień, nie o tygodnie, jak byłoby przy cieczce. Przy każdym nowym, nieznanym zjawisku ta suka ma pełne prawo cofać się - można tylko mieć nadzieję, że cofki będą coraz krótsze, łatwiejsze do odpracowania. Każdy pies, jeśli jako szczeniak był pozbawiony możliwości badania otoczenia, jeśli był izolowany od świata i różnych bodźców w okresie akceptacji nowych zjawisk, będzie nieodporny na nowe bodźce. Będzie na nowe zjawiska reagować lękiem lub agresją ze strachu. Odporność na nowe bodźce rozwija się w szczenięctwie. Jeśli ktoś, także doskonale widzący, przebywa w pełnej ciemności przez tydzień, to nie może od razu wyjść na światło dzienne - musi się do światła od nowa przyzwyczajać. Abi prawdopodobnie całe dotychczasowe życie była jak w ciemnościach - każde nowe zjawisko jest dla niej nie do zaakceptowania od razu, groźne i straszne. Stały dom dla niej to powinien być dom z ogrodem - miasto może ją przytłoczyć. Człowiek dorastający w sierocińcu, w domu dziecka, ma trudności z przystosowaniem się do życia samodzielnego, mimo nieporównanie większych możliwości analizowania zjawisk. Pies, któremu nie stworzono żadnych możliwości rozwoju w szczenięctwie, nigdy w nowej sytuacji nie będzie zachowywać się tak jak pies prawidłowo wychowywany.1 point
-
O, ona maluje jak sam Picasso, dzisiaj umalowała cały dom strzępkami papierków które posiekała w zębach jak malakserka, tu i ówdzie można znaleźć zielone akcenty ogórka, musiała skubnąć z przygotowanych na dzisiaj do kiszenia, a i moja gumka do włosów, wymamlana na sztywno ożywia papierowo-ogórkowe dzieło, i recepturkę też widzę, skąd ona to wszystko wynajduje. Ja wiem że to wszystko z braku czasu dla niej, wiecie że mam wielkie stado własnych futerałów, a Mimi potrzebuje bliskości z człowiekiem, uwagi, jest tego głodna. Nadal psy mogą dla niej nie istnieć, zabawki i spokojny, wyrozumiały człowiek tylko jej, tego jest głodna Mimisia i tego jej życzę z całego serca. Najprawdopodobniej Mimisia w poprzednim wcieleniu byłą fryzjerką, bo jej ulubionymi zabawkami są właśnie gumki do włosów i........szczotka, którą chciałam ją uczyć czesania, nauka poszła w las, ale miłość do szczotki pozostała, szczotka dzielnie się trzyma, na razie. Patrzę tak na te ornamenty podłogowe, ale na razie nie mam melodii do zamiatania, więc zrobiłam sobie kawę na dobudzenie i częstuję się z Wami. Ile radości, strachu i miłości do jednego człowieka jest w tym stworzonku, nie da się opisać. Szorstka przyjażń, pod moim okiem, przeobraziła się w cichą rywalizację a w tle widać zazdrość. Dlatego powtarzam raz jeszcze, Mimi powinna być jedynaczką, ewentualnie towarzysz bardzo spokojny i cierpliwy.1 point
-
Kochane, wydaje mi się że Michaś zostanie tam na stałe, wygląda na szczęśliwego i zadbanego, kontakt z opiekunem ma bardzo dobry. Lata cały czas po podwórku - czyli ma to co lubi najbardziej. Na razie nie ogłaszajcie Michasia. To raczej my nie przemy do tego, aby opiekun się zdeklarował. Jak pisałam wolimy jeszcze utrzymać Michasia na statusie DT. Niech minie kilka miesięcy, po tych ostatnich aferach z psami, sama już nie wiem komu wierzyć. Magdaad kupuje karmę i opiekun też dokupuje. Za jakiś czas na pewno trzeba będzie podjąć decyzję. Dlatego dziękujemy serdecznie wszystkim ciociom za to, że byłyście i wspierałyście nas w najtrudniejszych chwilach jak Michaś był chory i za to, że jesteście teraz.1 point