Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/25/18 in all areas
-
4 points
-
Dobrego tygodnia dla Guciątka, jego opiekunki i dla Wszystkich tutaj :). Ze wzruszeniem i radością się patrzy na Gucia, jest taki pełen życia i radości. Trochę tak jakby to on nas chciał pocieszyć, mówił - nie martwcie się, będzie dobrze!4 points
-
A ja dostałam zapytanie o Sali: Karol Witam bardzo jestem zainteresowany pieskiem chce go odebrać mieszkam we Wrocławiu Dolnoslaskim na ulicy mickiewicza nr...... czy można go odebrać i czy za psa się płaci czy jest ze odda pani go za darmo a czy na swoje posłanie i miski i karmę i smycz proszę o kontakt i czy był by dowiezienie psa do Wroclawia Moja odpowiedź: Witam.Ależ oczywiście piesek jest za darmo i oczywiste jest,że zostanie dostarczony pod wskazany wyżej adres.Akcesoria będą zapakowane w upominkowe pudełeczko przewiązane przepiękną dużą czerwoną kokardą + mały gratisik w postaci przepysznego obiadku, deserku a także najdroższego na świecie winka Cheval Blanc z 1947r. z jednych z ekskluzywnych wrocławskich restauracji np.Monopol a być może z Grape Restaurant.4 points
-
Złożyłam wniosek do Skarpety im. Talcott o jednorazową pomoc finansową dla kochanej Mufci. Powiadomię o decyzji Komisji. Ewentualna pomoc będzie bezzwrotna, ponieważ jestem deklarowiczem Skarpety.3 points
-
Guciem opiekuje się p. Alicja i to jej należą się największe słowa uznania. To jest właściwie nasz Dt dla kotów, ale gdy trzeba było zabierać Gutka z lecznicy, a nie było gdzie, to p. Alicja od razu podjęła decyzję, żeby zabierze malucha do siebie. To p. Alicja jest teraz "całym światem" małego Gucia.3 points
-
U Caniska wszystko dobrze. Z psiakami rezydentami nie ma problemów, koty prowokują i zaczepiają Caniska, ale on nie reaguje. Poczuł się gospodarzem, bardzo pilnuje działki. Obszczekał gości, którzy przyszli odwiedzić pana Romana. Mam zaproszenie i zapewne w czwartek albo piątek pojadę i wyprzytulam naszego słodziaka. Zrobię mu także sesję zdjęciową, aby każdy mógł oczy nacieszyć widokiem szczęśliwego Caniska. A tymczasem musi wystarczyć takie zdjęcie, które dostałam.2 points
-
Pelikan bez względu czy to na pierwszym czy drugim planie to i tak się wyróżnia ,tak działa magia uroku osobistego2 points
-
2 points
-
2 points
-
Szczekanie u psa jest tak naturalne, jak u nas gadanie. Nieodmiennie zadziwia mnie fakt, że ludzie są zaskoczeni, że pies szczeka! To chyba dobrze, że broni swojego miejsca, ostrzega swoje stado.. Oby ludzie Ami okazali się jednak mądrzy. Trzymaj się Amisiu, musi być dobrze :)1 point
-
Dla suni obecne dźwięki są obce. Pewnie ich nie rozumie. Z czasem jak pozna , to zobojętnieje i przestanie reagować na nie. Oby..1 point
-
sciskamy trzymamy corcia aby wszytko poszlo jak najnajlepiej Grzesinkowi1 point
-
Onusia, ale nam sprawiłaś radość tymi cudnymi fotkami od pani Ewy. Mufeczka jest cudowna. I te jej uszy rozwiane w galopie... Ona nie wie, że jest Bezdomniaczkiem i szuka Domu... Jest szczęśliwa.1 point
-
Bardzo skrótowe myślenie piszącego. Może nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że można tego nie zrozumieć. A może warto spróbować?1 point
-
1 point
-
Dzięki, Murko za info :) . Też myślę, że nie ma co głodzić Maxa, a ile mu tej karmy potrzeba dziennie, okaże się w najbliższym czasie . Póki co, wygląda na to, że worek 12 kg starcza na ok 20 dni, czyli teraz licząc karmę od Skarpety i od Anuli, będzie na jakieś 1,5-2 miesiące. Rozumiem, że karma mu służy i ze skórą jest ok. Napisz proszę, jak zostanie połowa ostatniego worka. Super, że jest pod Waszą opieką i ma kochające Cioteczki. Damy radę! Ja Maxa cały czas ogłaszam, zmieniając miasto, ale z tym samym tekstem i zdjęciami. Może zrób mu, Mureczko nowe zdjęcia i poprośmy Tyśkę czy Kiyoshi o napisanie dobrego tekstu? Obie mają dobre pióro. Wiem, że ogłasza go również Mar. gajko, ale chyba nikt więcej?1 point
-
Witaj Grzesiu - znów mamy nowy tydzień. Niech będzie dla Ciebie szczęśliwy.1 point
-
Witamy wszystkich w poniedziałek. Trochę chłodno, ale przynajmniej dłużej sobie pospałam. A wczoraj nawet kilka razy trochę popadało. Dziś niby ma być powtórka z rozrywki. Oby tak było.1 point
-
Dla takiej chwili warto było:) Canis szczekał, bo czuł się niepewnie w nowym miejscu. U nas był w domu po kąpieli przez noc (już drugi raz) i był bardzo spokojny i cichy. A jak go rano wypuściłam na ogród, to zrobił co trzeba i położył się pod drzwiami na wycieraczce:) Rachunki wyślę jutro (już razem z tym najnowszym). A oto i ostatnie rozliczenie:) -276 zł hotelowanie 1-23.061 point
-
Na worku z karmą pisze, żeby dawać niecałe 400 g, ale mam wrażenie, że to za mało dla Maxa... Nie mam przekonania do takiego wydzielania psu jedzenia, zwłaszcza, że Max gruby nie jest. Jeśli nie macie nic przeciwko to będę mu dawać trochę więcej (ok. 500-600 g). Kupiłam Caniviton, koszt 92,20 zł (na rachunku są dwa opak., drugi jest dla Sagi): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b6ee0e1bd02a3f421 point
-
Jest domek spod Krakowa zainteresowany adopcją Roxi. Dzisiaj Państwo byli poznać Roxi u Kasi i czekają już tylko na PA. Znalazłam już osobę z FB do PA, powinna być w tygodniu, być może nawet jutro. Jeśli wypadnie pozytywnie (a ja czuję że tak będzie) to już w piątek Państwo chcą przyjechać po Roxi.1 point
-
Dobre wieści sa takie, że Pani z Bielska, która była na zapoznaniu z Bolusiem totalnie się w nim zakochała :D czeka niecierpliwie na wizyte PA w między czasie kompletując całą wyprawkę dla nowego czlonka rodziny:) Pani mieszka w Bielsku, w bloku z synem 17 lat i partnerem, jest aktywną osobą, Boluś będzie z nią biegał i wybierał się na górskie wycieczki. Państwo sa na etapie kończenia budowy domu w okolicach Kasi, więc za kilka miesięcy Boluś będzie miał dodatkowo swój ogródek. Loluś natomiast wzbudził ogromne zagraniczne zainteresowanie :D jednak chyba już na pewno wybrałysmy dla Lolcia dom w Brukseli, z czarna labradorką Stella:) dom już jest po wizycie PA.1 point
-
Też tak uważam:) U Pandy jednak słabo to działa. O ile w ogóle. Tzn zauważyłem, że nawet nie tak często ona nie słyszy tylko wyłącza się jakby się zamyśliła. Takie sytuacje z resztą są rzadkością bo najczęściej jest zupełnie normalnie. Problemy są tylko jeśli pójdzie za dom lub zaśnie to faktycznie można wołać, wołać i nic. Wyłącza się niekiedy jak np leży sobie z uniesioną głową, ale patrzy gdzieś w przestrzeń to można klaskać i zero reakcji. Jednak takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Od jakiegoś czasu robią jej się ślady pod oczami, jakby od łzawienia, takie "brudne" smugi, ale wypatruję jej co jakiś czas czy te narośle jej się nie odbudowują na powiekach i jeszcze ze dwa tygodnie temu nic się nie działo. Z nowości to właściwie brak. W ogóle przepraszam za długą nieobecność. Przez ten czas Panda była 2 razy zakropiona. Kupiłem jej też nowy zapas Fiprexu. Mam gdzieś paragon i postaram się go odszukać i wstawić przy następnym razie. Najdalej też w następny weekend wrzucę zdjęcia, które dopiero zrobię w tym tygodniu. Rozliczenie: Stan z 14 maja: +895 zł 22 maja: -7 zł za Fiprex 24 czerwca: -7 zł za Fiprex Stan na chwilę obecną: +891 zł1 point
-
Podpisuje się pod wszystkim co pisze jaguska :) Mimisi jest potrzebny tylko i wyłącznie człowiek. Gdy poczuje się bezpiecznie zaczyna być zazdrosna o ludzia. Konkretnie - przynajmniej u nas - o jednego. Jest miziastą, kochaną sunią i nie bardzo lubi konkurencję. Gdy przyjechała to po 2 3 dniach wyszła spod kanapy i wszystko byłby dobrze gdyby nie przyuważyła że konkurencją w przytulaniu jest Tycinka. W dodatku bezbronna. I stało się jak się stało. Później ani minutki nie były same i obserwując Mimi II zauważyłam że zaczynała jej przeszkadzać moja Mimisia. Uważam że dom bez psów byłby najlepszy. U mnie co prawda nie było żadnych scysji z Ronisiem - dlatego że pies? dlatego że odpuścił przytulanki? Nie wiem...nie wiem... Nic nie naszkudzila, nic nie zniszczyła, zachowywała czystość, na smyczy ok, na zawołanie raczej przychodziła. Poszczekiwała i mamrotała na męża ale tylko w mojej obecności. Jak mnie nie było to cisza, spokój i sielanka. Mąż nie puszczał jej tylko samej na ogród - chodziła na smyczy. Tysiu gdybyś mogła w poście wstawić ogłoszenia Mimi to będziemy ud na FB - musimy ją pokazywać ile się da. Bo takie przerzucanie nic dobrego nie wnosi. Tym razem wróciła na swoje "stare śmieci" ale co potem? Za każdym razem zmienia jej się świat - a to jak napisała jaguska nie Czester który kocha wszystkich i wszędzie czuje się wniebowzięty :)1 point
-
Eliku kochany, ja też nie wytrzymałam i zadzwoniłam...Canisek do 3 rano szczekał, więc Pan Roman wypuścił go na posesję, wtedy sie uspokoił. Z rezydentami na razie ok, nic się nie dzieje. Pan Roman rozsądny, powiedział, że gdyby nawet coś to to normalka, psy po prostu muszą się do siebie przyzwyczaić. Wieści dobre, więc może dzisiejszej nocy w końcu spokojnie zasnę. bo róznica między mną a Caniskiem była taka, że ja nie szczekałam...ale spać nie spałam z tych emocji... W najblizszym czasie odwiedzę Caniska, a tymczasem pozdrowienia dla wszystkich od słodziaka!!!1 point
-
Bardzo się cieszę, że ten uroczy psiak z zamojskiego schroniska wreszcie doczekał się tego wspaniałego momentu - wyjazdu do własnego domu:) Trzymam kciuki za szybką aklimatyzację, za wiele wspaniałych chwil z własną rodzinką przy boku:) A adopcja Caniska cieszy na pewno podwójnie, bo daje nadzieję na własny dom tym wszystkim psom, które zasiedziały się w DT i hotelikach. Z nową nadzieją będę więc patrzyła na przyszłość zamojskiej Miłej, Klary, Maxa. Wszystkiego dobrego Canisku - trafiasz w dobre ręce:)1 point
-
Zmieniłam tytuł wątku. U Pysi wszystko dobrze. Pani zadowolona i z opowiadań pani wynika ,że sunia też. Panie chodzą na spokojne spacerki, chłodzą się w upały wiatrakiem i dopieszczają się .Apetyt dopisuje, brzusio pracuje dobrze. Ostatnio , gdy została sama na czas zakupów, płakała. Na szczęście krótko , bo pani stała pod domem i słuchała. Pani miała żal ,że za rzadko dzwonię, a zrobiłam 3. dniową przerwę.:)1 point
-
Stary, na wpół ślepy, przygłuchy, ruchy już też nie te co kiedyś, ale nadal niesamowicie pocieszny:)1 point
-
Astrunia zdecydowanie nie jest łatwym psiakiem ale przez to jeszcze bardziej kochanym. Uczy nas jak bardzo cieszą najmniejsze gesty. Nie wiem jak złym człowiekiem trzeba być, żeby do takiego stanu doprowadzić psa... Ale dokładamy codziennie maksimum starań, aby Astry spojrzenie na ludzi zmienić. I ona na swój wyjątkowy sposób pokzuje nam, że warto. Od pierwszego dnia została pełnoprawnym i najukochańszym członkiem naszej rodziny. Dziękujemy Was za nią !!! :)1 point