Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/09/18 in all areas

  1. Nie wiem skąd te rozbieżności.A właściwie wiem. Ocena TK nieraz jest bardzo trudna , bo ludzkie oko nie jest doskonałe. Im większe doświadczenie, tym mniej błędów. Nie zapomnę jak moja córka miała wadę układu moczowego i lekarz urolog widział jelito na rtg ,a radiolog zobaczył rozdęty moczowód i miał rację. Wyżarte kości u Gucia przedstawiają typowy obraz dla nowotworu. Biopsja często nie daje jednoznacznych wyników, bo zależy skąd pobrany jest materiał. Trzeba by pobrać kawałek zniszczonej kości. Tylko po co? Leczenia i tak nie ma. Często jest tak ,że wyniki badań są dobre ,a pacjent umiera .A czasem jest odwrotnie.Wyniki są bardzo złe ,a pacjent żyje siłą woli. Jeżeli Gucio czuje się dobrze, to super. Pozbawianie go życia w tym momencie nie znajduje uzasadnienia. Wymaga bacznej obserwacji i gdy będzie cierpieć, trzeba będzie mu pomóc. Tolu , mogę wysłać pendrive bou priorytetem w poniedziałek. Po co robić kolejne i to drogie badania. Jeżeli to jest nowotwór to leczenia nie ma. Jeżeli wada , to też nie ma leczenia. Potrzebny jest wtedy dr CZAS.
    3 points
  2. Taka roześmiana mordeczka, tyle wdzięku .... ech a w szopie niech się sami zamkną! Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    2 points
  3. Termin wizyty poniedziałek 11czerwca g 15 :) p Ania ,wyjeżdża do rodziców ,zaproponowała nawet że w niedzielę po 21?.. możemy się spotkać, ponieważ ja również wyjeżdżam na weekend, zaproponowałam - poniedziałek ,p. Ania pracuje chyba do 14 ,ale powiedziała że może być wcześniej, powiedziałam ,że 15 ;) wyraźnie jest mocno zaangażowana w adopcję Sali, wszystko rokuje bardzo optymistycznie! proszę jednak ,zaciskajcie mocno,nadal
    2 points
  4. Starzy dogomaniacy (oczywiście stażem) dają poczucie bezpieczeństwa. Ja tak to odczuwam...:) sunia superowa!!!
    2 points
  5. Mam bardzo dobrą wiadomość dotyczącą porzuconej szorstkiej suni, którą pokazywałam tutaj jakiś czas temu - mała ma własny dom! Wczoraj do TZ dzwoniła kobieta, która zgłaszała bezdomność suczki i która zaopiekowała się nią tymczasowo - sunia została zaakceptowana przez rezydentkę i zostaje w tym domu na stałe. Chodzi o tą dziewczynkę
    2 points
  6. Wszystko ok u Grzesia. Już czasem nawet podnosi ogonek do góry:) Boi się gwałtownych ruchów i dźwięków. Włącza mu się wtedy lekka panika i chęć ucieczki. Na szczęście szybko pozwala się uspokoić. Bardzo interesuje go szczekanie psów dochodzące z boksów. Nasłuchuje zawsze z zaciekawieniem, nigdy ze strachem. Musi mu się dobrze kojarzyć psie towarzystwo.
    1 point
  7. Miałam zapytanie od Pani Ani czy jak wizyta wypadnie ok to będą mogli jeszcze w poniedziałek pojechać po Sali? :) Odpisałam,że tak tylko muszą to uzgodnić z Hanią.Jutro Pani Ania będzie w tej sprawie dzwonić i prosić o wymierzenie Sali w celu zakupienia akcesoriów....:) Poprosiłam o zdjęcia kotki Majki i zaraz je otrzymałam a także filmik, więc wstawiam cudeńko :)
    1 point
  8. b-b od lipca deklaruję 10 zł dla Abi + bazarek, który obiecałam na sznupeczka przejdzie na Abi. Niech dziewczyna wyjdzie z dołka i wyjdzie na prostą.
    1 point
  9. Oh uwielbiam rzucać piłki :)))) i bawić się w ich szukanie, przechodzenie przez tunele itp.. :)))
    1 point
  10. Super! Kciuki w poniedziałek będę mocno trzymać! :)
    1 point
  11. Witamy serdecznie Aniu na wątku Sali :).Jeszcze raz pięknie dziękuję! :)
    1 point
  12. Pelikanek serdecznie pozdrawia w sobotę! U kochanego psiaka wszystko w porządku. Nasz ulubieniec relaksuje się z innymi kolegami w przydomowym ogródku.
    1 point
  13. 1 point
  14. Witam się pięknie u czarnej ślicznotki, naprawdę można się zakochać w dziewczynce Bogusiu, czekam na numer telefonu p Ani ,żeby się umówić :)
    1 point
  15. Jest gdzieś wątek Lizki aby przeczytać, bo chyba na nim nie byłam bo jakoś nie pamiętam historii pieska z padaczką z Dogo? Witaj Gusiaczku :)
    1 point
  16. Radku, będę dziś mocno trzymać kciuki za Gajunię. Spokojnej soboty dla Waszego Domku.
    1 point
  17. Dziękuję serdecznie :) Czesio chętnie ugościłby u siebie Ciocie,szczególne te daleko rzucające piłeczki :)
    1 point
  18. nie wierzę ,że go te zmiany nie bolą. Wyobraź sobie ,że masz na swoim ciele pięć tak zmian. Miałabyś po kilku dniach dość. Jeżeli Pączuś je, cieszy się, to znaczy ,że chce jeszcze żyć.
    1 point
  19. Sciskamy trzymamy mocniuuutenko za skarbunie obejrzalalm zmoknieta Gajuleczke na filmiku hihi ale ksiezniczunia mokrunia przecudna
    1 point
  20. Alis wraz z Karmelem w nocy opuścili swoje legowiska i ulokowali się w pokoju syna Pani Magdy.Na spacerku zrobiła wszystko i ładnie zjadła.Na pewno będzie wymagała sporo korekty bo na zewnątrz tak jest pochłonięta zapachami,że nie reaguje na nic.Tym zajmie się mąż,który dzisiaj wrócił z krótkiej podróży i dopiero poznał Alis. Ma doskonałe podejście do zwierząt i umie je odpowiednio ustawić.Karmel też był pędziwiatrem ale już zna komendę siad,leż i podaj łapę.Jeszcze wymaga doszlifowania powrotu na zawołanie.Za Panem wprost przepada! Jestem dobrej myśli,że tym razem Alis dobrze trafiła... Na spacerku....
    1 point
  21. On na razie jest wesoły, ma apetyt. To są krwawiące guzy , które go jeszcze nie bolą i nie swędzą. Ja się staram ze wszystkich sił dbać o jego komfort ale wiem ,że kiedyś nastąpi taki czas ,że zacznie cierpieć i wtedy na to nie pozwolę. Teraz walczę o stan skóry ale zaczynam przegrywać. Kocham go nad życie i wiem ,że on jest ważniejszy od mojego strachu.
    1 point
  22. A naszej Sali szykuje się domek we Wrocławiu. Z wstępnej rozmowy z Panią Anią mam odczucie,że bardzo dobry.Mieszkanie w kamienicy wynajmowane już 3 rok i jest zgoda na posiadanie zwierząt.Pani Ania jest na ukończeniu studiów weterynarii i mieszka wraz z partnerem.Ma również opanowane podstawy behawioralne.Adoptowali koteczkę Maję, która miała lęk separacyjny i niszczyła wszystko co możliwe.Z czasem uporali się z tym,a także nauczyli kotkę chodzić na smyczy na spacery i podróżować do rodziców na wybrzeże lub Śląsk.Sali jako członek rodziny będzie oczywiście uczestniczyć w tych wyprawach.Gdyby zaszła taka potrzeba to opieka weterynaryjna zapewniona na klinikach gdzie pani odbywa praktyki.Będzie zamówiona adresówka,zakupiona obróżka,szelki i smycz a po wymiary Pani Ania zadzwoni do Hani.Chce całą wyprawkę zabrać ze sobą gdy pojadą po sunię. O wizytę poprosiłam anica i zgodziła się ją przeprowadzić bo to jej okolice.Termin wizyty poznamy jutro.Aniu z całego serca dziękuję :)
    1 point
  23. Nadeszły wpłaty stałe za VI od helli;b-b.Ślicznie dziękujemy wraz z Czesterkiem.
    1 point
  24. Odwiedził mnie sąsiad :) https://drive.google.com/file/d/13o12zrnYgHPvn4ecXgXyc8sbRaE74mLT/view?usp=sharing
    1 point
  25. To prawda, Elisabeto, Mimi jest bardzo dzielna. Rozmawiałam krótko, bo krótko z anecik, obie byłyśmy zajęte: anecik prowadziła samochod, ja biegłam na tramwaj, mam nadzieję, że nie poprzekręcam ;) Wieści o Mimi są bardzo dobre. Noc przespana na legowisku, już je i załatwia się jak przystało na dzielnego psa:) ba, nawet ustawia się w kolejce po smaczki :) na ręce brać się pozwala. Boi się, ale nie ma w tym tragedii, więcej jest na legowisku niż pod kanapą, także obie z anecik jesteśmy mile zaskoczone :)
    1 point
  26. Jak dają znać, jest już za późno, pies odchodzi w potwornych mękach. Nie chcę nikogo przekonywać do decyzji, po prostu nie wyobrażamy sobie czasem, jak zwierzaki są wytrwałe i jak długo mogą nie okazywać że coś im dolega. Od tego zależało zresztą kiedyś, że przetrwają - słabe osobniki były eliminowane. Opowiem jeszcze jedną historię... Przytaragłam z lasu kiedyś kotkę (to ta, która nazwałam Hana), mała byłam, miałam może z 12lat... kotka próbowała coś pić i jeść, ale nie miała sił. Piła ze strzykawki. jak miałam ją na kolanach to się przymilała, mruczeć próbowała, obskubałam ją z kleszczy (miała ich 32 - to pamiętam, bo pierwszy raz wyjmowałam kleszcze i liczyłam wszystkie, któe wkładałam do słoika), a ona zachwycona przysypiała mi na kolanach. Wieczorem zaczęła coś chodzić powolutku, szukała ciepłych miejsc. Następnego dnia (bo ja zawsze przywlekam coś w święta) z rodzicami zatargaliśmy ją do wetki, tak aby się upewnić czy ma babeszjozę. No i badania... badań nie dało się zrobić, była tak odwodniona. Wychudzona, totalne zagłodzenie, żyły zapadłe. Nigdy więcej czegoś takiego nie widziałam. W końcu jakoś udało się dać jej kroplówkę i po paru godzinach miała robione badania, sporo. Nie pozostawały złudzeń: narządy doszczętnie zniszczone: wątroba praktycznie nie pracuje (marskość wątroby), nerki na wyczerpaniu. Do tego masę innych rzeczy, same najgorsze zło: babeszjoza, podejrzenie białaczki... Wetka powiedziała, że na pierwszy rzut oka nie było widać, w jakim stanie jest ta kotka, bo przecież po pierwszej kroplówce stawała na łapkach - wetka wstępnie obstawiałą jedynie babeszjozę... A to żywy trup. Cierpiący. Powiedziała, że jeżeli wyniki nie poprawią się przez dobę, że coś nie ruszy, to będzie trzeba uśpić kotkę, bo ona piekielnie się męczy. Tutaj nie musiałam podejmować decyzji. Kotka odeszła w sądnym dniu o godzinie 8rano... sama. Jeszcze na widok weterynarzy raniutko wstała, by się przywitać, potem przechadzała się, wskoczyła na swoją klatkę... a za chwilę odeszła we śnie. Miała szczęście, że we śnie. No ale musiała cierpieć, tylko po prostu miała ogromną wolę życia. Wg mnie Poker ma rację - nie ma co gdybać, warto byłoby Gucia pokazać innemu radiologowi dla pewności. Czy jest jakiś w okolicy sprawdzony radiolog?
    1 point
  27. kki13 krakus wieprzowina w sosie własnym krakus gulasz angielski https://www.google.pl/search?biw=1440&bih=707&tbm=isch&sa=1&ei=7UYDW6rIOYyNmgW-_5OQDA&q=konserwa+krakus+&oq=konserwa+krakus+&gs_l=img.3..35i39k1l2j0i30k1j0i8i30k1j0i24k1l6.27247.29457.0.30263.16.11.0.0.0.0.158.1269.0j11.11.0....0...1c.1.64.img..8.8.955....0.mFtHl_j1lcQ#imgdii=tZSjUVwW9Hm_qM:&imgrc=sc0ltv1lWpUyiM:
    1 point
×
×
  • Create New...