Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/02/18 in all areas
-
Odebrane wszystkie oprócz 7 co do których nie było podstaw do odebrania a właściciele (opiekunowie) się nie zgłosili. Mnie od wczoraj wieczora to włosy na głowie stają co tam kobiety wypisują. Ale najgorsze jest to, że coś się działo już wcześniej i nikt z tym nic nie robił. Psiaków tylko szkoda.3 points
-
3 points
-
jezu:( nie do wiary...co tam się wydarzyło? nigdzie nie mogę znaleśc konkretów... Olena- trzymaj się kochana!2 points
-
2 points
-
W ten sobotni poranek Pelikanek pozdrawia, prosto z Krakowa, drogich Opiekunów i Przyjaciół! Nasz Pelikanek z dobrego serca ustąpił Filipkowi swoje łóżeczko i podusie. Oczywiście Filipek posiada swoje, ale nie ma to jak wylegiwać się w cudzym - hi, hi, hi.2 points
-
Kolejne info od Pani Joli:) : Zaliczylismy spacerek z samego rana,a teraz chowamy sie w domu,upał i susza. Misio pilnuje domu do tego staopnia,że próbował ugryżć w nogę pana z elektrowni. Myślę,że czuje się juz na swoim. Pilnuje mnie lepiej niż ochrona BOR,do tego stopnia,że ujada jak idę do sklepu,a jest to po drugiej stronie ulicy. Powoli ucze go zostawania na posesji ,choc nie jest tym zachwycony.2 points
-
Przepraszam że z opóźnieniem, ale chciałam Wam kochane dziewczyny z całego serca podziękować ; MikaAga czyli nasza Aga z Mikusią za wpłatę 150,00zł a oprócz tego 50,00 zł na Kreon dla Duszka( 10.05.2018), Poker za wpłatę 50,00 zł (11.05.2018) MamieAlfika która każdego miesiąca wspiera nasze stowarzyszeniowe konto :-) Jestem Wam ogromnie wdzięczna.2 points
-
Na forum jestem od dłuższego czasu ale jakoś się nie witałam dotąd - umknęło mi to prosząc o rady w różnych dziedzinach :) No więc! Jam jest Kryś, wraz z moim TŻ mamy w domu trzy zwierzaki. Dru - to to białe - to 4letni kocurek rasy Neva Masquerade (w rodowodzie: Simba) Mała - to czarnobiałe - to 8letnia kotka rasy mieszanej Xe'ra - to to psie; rasy mieszanej również. Xe'ra przybyła do nas ze schroniska w Elblągu około 4 miesiące temu. Od dnia pierwszego podbiła nasze serca a jak to już zostało podbite to wszelkie problemy dało się rozwiązać - te z podgryzaniem, te z siusianiem w domu długo, te z ciągnięciem na smyczy na spacerkach, te zdrowotne - bo niestety szczeniak ze schroniska przybył chory na kaszel kennelowy.1 point
-
a no...wiele jest taki miejsc, a osoby które je prowadzą potrafią mydlić oczy nawet tym najbardziej wprawionym:( a nawet jak trafią się bardziej podejrzliwi to od razu wylewa się na nich wiadro pomyj... Trzymajmy sie naszych sprawdzonych, dogomaniackich hotelików.... Czy ktos wie jaki był powód tej interwencji? bo nic nigdzie nie ma...tylko że odbierają....1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cudne wieści o Kapri. Panienka nad morzem na wywczasach. Zamoczyła łapkę w morzu, stwierdziła, że woda zimna i kąpać się nie chce, za to plażuje. Pan Arek się śmieje, że Kapri go nauczyła porządku i dom ma idealnie wysprzątany. A to dlatego, że jak tylko zostawi coś na wierzchu, to Kapri zabiera się za własne "porządki" i wtedy jest na tydzień sprzątania.1 point
-
Dzień dobry! Moje psie tymczasy w ilości sztuk trzy zagnieździły się na dłużej, niestety, nawet mały roczny adoptowalny Reksio nie ma zainteresowania :( . Za to koty są domowe, kochane, śliczne :) Lilusia jeszcze nie daje się dotknąć, choć juz zdarza jej się ocierać o nogi, gdy nakładam jedzonko do miseczek na piętrze. Szarusia też tam je, jakby dla towarzystwa, bo głównie siedzi ze wszystkimi zwierzakami w kuchni, i tu zajada śniadanie na kuchennym blacie. Wczoraj obie koteczki bawiły się w salonie, ganiały się po krzesłach, za kanapą. Lilusia najpierw niepewnie, czy psy jej nie pogonią, ale były tak zmęczone upałem, ze spały jak susły. Aż zrobiłam zdjęcie odważniej Lilusi :)1 point
-
Elisabeto, mam wielką nadzieję że Mimi nie przesiedzi pół koloni w czarnej dziurze, bo ona tylko taka normalna jest w stosunku do mnie. Ja też wiążę nadzieje co do pobytu u Anetki. Zmiana otoczenia dobrze jej zrobi, może wyrwie ją z tych utartych kolein w których upływa jej życie u mnie. Nowe wrażenia, emocje, może ruszy troszkę do przodu. A wczoraj to się całkiem podłamałam, przyjechali na chwilę znajomi, akurat byłam z Mimi na podwórku, totalna porażka, zachowanie jak na początku, wicie się po ziemi, wyrywanie się, chęć ucieczki, paraliż ze strachu, zero nóg, tylko parter na brzuchu. Załamka. Pojechali i wszystko wróciło do normy. Dla Mimi całym światem jest tylko jeden jej człowiek, potem dłuuuugo nic, dalej inne psy, ewentualnie koty i koniec. Mimi nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Jest do mnie przyklejona, ja do kuchni-ona za mną, do pokoju-ona za mną, ja na górę-ona za mną, wygłupy i zabawy-ze mną, spanko-ze mną, jest non stop obok mnie. B-b, bo też obserwacja Mimi sama w sobie jest ciekawa, a jej reakcje wywołują śmiech (choć przez łzy w zasadzie, bo te reakcje wynikają z jej skrzywdzenia przez człowieka). Jednak nie tylko z Mimi można się pośmiać, bo na przykład straaaaszna kura, która jest miniaturką silką, goni wszystkie psy, autentycznie, nastroszy pióra, opuści skrzydła, dziób do przodu i heja biegiem za psem w morderczych zamiarach, każdy przed nią ucieka i omija wielkim łukiem. Taki z niej karate mistrz. Dzisiaj trochę chłodniej, jest przynajmniej czym oddychać, przynajmniej na razie, jednak deszcz skutecznie omija mój rejon. Susza, a ja niedługo będę ciągnęła ręce po ziemi od konewek i podlewania. ....a se tak śpimy, wciśnięte w pańciową spódnicę...1 point
-
Dzień dobry :). O Pomadkę cisza jak makiem zasiał chociaż Pomadka pewnie się tym wcale nie przejmuje. Czekam na domowe zdjęcia od Kasi, zrobię nową partię ogłoszeń.1 point
-
Spokojnej soboty Mufinko. Błotka to teraz pewnie Ci nie zabraknie.1 point
-
Dobrej SOBOTY Mufinko. Dziś wstałam zgodnie z kalendarzem.1 point
-
Wspaniale,że Olik znalazł swój domek :) Teraz oby i Funcikowi się udało :)1 point
-
Foreścik odnalazł bratnią duszę do szaleństw (suczka Emma z ADHD) :) ach, gdyby ktoś zechciał adoptować tę dwójkę... psiaki zajęły by się sobą.1 point
-
Fantastycznie, że Olik bedzie mial swoj domek ! Martusiu gratuluję! Ależ sie cieszę ! A nowe zdjecia Funcika coraz piekniejsze ! Jutro dodam do swojego ogloszenia bo dzisiaj piszę z komórki.1 point
-
1 point
-
Być może z mojego ogłoszenia :) Podmieniłam ogłoszenie - https://www.olx.pl/oferta/funcik-w-malym-ciele-wielkie-serduszko-CID103-IDtCQrp.html Powodzenia Funciku.1 point
-
Mamy nowe zdjęcia Beni i informację, że Benia ma nową koleżankę :) Nowa koleżanka :) Muszę jakoś po swojemu oznakować wszystkie dotychczasowe zdjęcia, bo wklejam je do jednego katalogu i zaczynam się już gubić w tym, które już wklejałam na wątek Beni, a których jeszcze nie. Zrobiło się ich już trochu, a nie wiem czemu nowe nie wklejają się na koniec, ale pomiędzy już istniejące zdjęcia.1 point
-
Och gdybym tylko mogła, zatrzymałabym prawie wszystkie moje tymczasy, bo z każdym połączyła mnie silna i szczególna więź. Mąż powiedział kiedyś, że gdy trafi główną wygrana w totka, to dla mnie zbuduje od podstaw schronisko dla zwierząt, które w pełni będzie zasługiwało na swoją nazwę. Niestety, jak dotąd nie trafił takiej wygranej :( Kocia reaguje już na Micia :) Ale jest pojętna, jak pojawi się jakaś odpowiednia propozycja, kto wie :)1 point
-
1 point
-
Wita Ciotunie charakterny cykor. Wystarczy przestawić na podwórku cokolwiek i strach Mimisię zżera, jednak nie jest to już sam strach, jest w nim domieszka ciekawości. Mimi lubi buszować w chaszczorowym pasie w ogrodzie, ma swoje ulubione miejsca, ostatnio napadła na nią doniczka pozostawiona w chaszczorii przez Połówka, wyskoczyła z liliowców jak oparzona (Mimi oczywiście a nie doniczka), ciągnęło ją w ten gąszcz, ale doniczka nie pozwalała wejść, musiałam donicę wyciągnąć żeby Mimi mogła potuptać po ulubionych ścieżkach. Rozszczekało się toto, Psotkę nadal gnębi, ale staram się tego pilnować. Niedługo Mimi pakuje manele na wyjazd kolonijny u Anetki. Ewentualnym dzwoniącym koniecznie trzeba trąbić że Mimi to strachulec, bo myślę że ludzie nie rozumieją co to znaczy dziki psiak. Wydaje im się że jak pogadają cukierkowym głosem to pies w try miga będzie się do nich łasił, bo na zdjęciach tak miluchno wygląda, a oni cudownie go otworzą w ekspresowym tempie. U mnie Mimi osiągnęła wszystko co mogłam z niej wydobyć. Minęło już tyle czasu a Mimi nadal toleruje tylko mnie. Może przez ten czas spędzony u Anetki bardziej się otworzy, może dopiero w hoteliku, kto to wie. Na dzień dzisiejszy, tylko odpowiedzialni spokojni ludzie bez dzieci. Mój wyjazd też do radosnych nie będzie należał, bardzo bliska mi osoba jest w ciężkim stanie onko, lekarze walczą, jest ciut lepiej, mam nadzieję że jeszcze do nas wróci. Nie jest to moja mama, leczenie onko mamy na razie przebiega dobrze, ale mam kilka osób wokół siebie które walczą. Anetka, weź dla Mimi transporter, bo ze mną będzie jechała przypięta na smyczkach do pasów, nie zrobię jej tego i nie będę upychać do transportera. Czyli 7.06 (czwartek) Strzelce Op. godzinę dogadamy tel. Zostawiam Wam dzisiejsze fotki Muminka jak na nią woła mój Połówek.1 point
-
dobra wiadomość tez się jednak zdarza :) Pamiętacie Oponkę? Amber, która powinna być jedynaczką, a ponad rok czekała u mnie nam, doczekała się :) Amber zamieszkała w nowym domu - od razu zaanektowała sobie Kubę, chyba zaiskrzyło :) Powodzenia, maleńka :) - dla Ciebie i Twojej nowej rodziny :) - na nowej drodze życia Proszę, trzymajcie kciuki, żeby dobre początki przerodziły się w radosną i stabilną przyjaźń ps. przyznam, że jeszcze nie widziałam , żeby kot pierwszego dnia, po pół godzinie od przyjazdu, tak się zachowywał - Amber nie znała wcześniej ani mieszkania, ani Dominiki i Kuby Ale też Kuba - wszystkie swoje oszczędności wydał na wyprawkę dla Amber, on ją wyszukał, on wszystkiego wywiedział się, co kotu potrzebne :)1 point
-
Dziękuję Wam z serca za cieple słowa i otuchę ! Oto usprawiedliwienie mojej nieobecności - najważniejsza uroczystość w rodzinie była impulsem do malowania, bo przyjęcie odbyło się w moim wielkim przecież domu. Chwilowo jest czysto i świeżo, zapach farby wciąż silniejszy, niż zapach psiego moczu ;) Kasia każdą wolna chwilkę spędza z psami, a to tuli ślepcia, a to Misię właśnie, Pirat, Łatuś, Miśki dwa.... oj, pełne rączki roboty :) Oczywiście psie życie toczy się intensywnie. Misia po sterylce i szczepieniach gotowa do adopcji. Niestety pomimo młodziutkiego wieku, szczenięcej urody i miziastego charakteru - zainteresowanych brak. A kłopot z Misią polega na jej dziecięcej, niesfornej naturze - dokucza staruszkom zaczepiając do zabawy, wyżera ślepemu Reksiowi pomimo pełnej jej miseczki, skacze po budach będąc na wybiegu, dwie kryte papą trzeba znów... pokryć papą ;) ale chyba blachę kupię. a to już Łatuś w naszej nowej sali widowiskowej - w konkursie piosenki zagrał rolę Puszka-okruszka ;) podobno nawet coś tam pod nosem nucił :) ale największą furorę zrobił na widowni i po konkursie, kiedy prawie setka dzieci tłoczyła się, by go pogłaskać i przytulić. Ależ był szczęśliwy :) to Łatuś na scenie - niestety wiercąc się trochę Kasi w śpiewaniu przeszkadzał, zajęła 3 miejsce, ale zadowolona z występu, dzieci były zachwycone :)1 point
-
Dziewczyny kochane, z całego serca wam dziękuję Od początku kibicuję Kamykowi i bardzo mnie los tego psa interesuje, ogłaszałam go kilka lat na allegro najpierw, potem na olx i innych ogłoszeniowych portalach, niestety bez skutku. On się już u Sylwii czuje jak w domu, jest zadbany i zsocjalizowany. Sylwia ostatnio mówiła mi, że trudno uwierzyć, że ma 14 lat, bo jedyna różnica w stosunku do wcześniejszych lat jest taka, że nie próbuje już forsować wysokich ogrodzeń - 2 metrowa siatka nie stanowiła kiedyś dla niego przeszkody, teraz już się nie wspina. Od czasu do czasu odwiedza go ciotka Agata51, więc kontrola warunków jest, Agata też wspiera jego konto jeśli sytuacja robi się podbramkowa. A ja cały czas mam w pamięci zdjęcie Kamyczka ze schroniska - chudy pies z wywieszonym na całą długość językiem, uwiązany do budy, naokoło goła ziemia, bez jednej trawki, a przed Kamyczkiem kamień wykopany z tej ziemi, duży kamień. On potem z tym kamieniem spał, nosił go wszędzie, tulił się do niego...1 point
-
1 point