Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/20/18 in all areas
-
Na razie nie mogę Abi dodać psiego towarzysza, bo musiałabym odblokować tę budke, w której ona się chowa. Poza tym czasem taki psiak jak jest sam to bardziej otwiera się na człowieka. Z Abi idzie coraz lepiej. Liże mi już ręce przez kraty. Przez kraty w ogóle jest śmielsza, podbiega, wciska nos i pysk, obwąchuje ręce i trąca nosem. Bezpośrednio jest bardziej ostrożna, wycofuje się w kącik, ale jest coraz lepiej. Przy głaskaniu kocykiem już się rozluźnia, nie świdruje mnie już wzrokiem non stop, bierze w między czasie smaczki z ręki (wcześniej była jak sparaliżowana). Przyznam szczerze, że na początku kocyk, którym ją głaskałam, trzymałam w skórzanej rękawicy na wypadek gdyby zaczęła kąsać... dzisiaj już zdjęłam rękawicę, trzymałam kocyk w gołej ręce, Abi obwąchiwała kocyk i moją rękę także. Jeszcze się nie odważyłam pogłaskać ją gołą ręką, ale myślę, że niedługo mi się to uda. To już będzie połowa sukcesu. Potem czeka nas batalia z nauką chodzenia na smyczy...5 points
-
Dostałam dla Apsika 100 zł od mojej kochanej Siostry. Opowiedziałam Jej i pokazałam naszego Apsiunia... Jutro rano wyślę przelew.3 points
-
Grzegorz nadal zakochany, śpi razem z Viki na jednym posłaniu, on na niej ona na nim, wszędzie razem, ech może ktoś chciałby dwa psiaki ;)?3 points
-
2 points
-
Ponieważ dziewczyny wymyśliły sobie noc na zabawę a ja za tydzień muszę wracać do pracy ( a nie śpię wiadomo ;) postanowiłam " w nagrodę " sprawić im ten oto turbo drapak :) Żeby w dzień nie spały tylko obserwowały świat i w nocy jednak chciały troszkę pospać . Strzał w dziesiątkę - obie chętnie z niego korzystają. Zosia w końcu nie śpi pod prysznicem tylko na drapaku w budce - na zdjęciu ją słabo widać ale śpi w górnym domku. A Zuzia obserwuje wszystko co się da. A to ludzie psy ptaszki. Dodatkowo bardzo chętnie w niego drapią. Efekty od razu widać - w nocy już udaje mi się spać nawet do 4 :) A i później dziewczyny chętnie przychodzą na łóżko i tutaj leżą albo wąchają mnie albo po mnie chodzą :) Dalej jeszcze nie chcą do mnie bliżej podejść ale cierpliwości cierpliwości...ten dzień nadejdzie :) Pozdrawiamy :)2 points
-
Chyba zalazłam fotkę. Tak, Olenko? Victoria i Grzegorz.2 points
-
Wow, ale wieści... a tylko chwilę mnie nie było :) WYŚMIENICIE! :)2 points
-
Apsik czuje się dobrze. W sobotę będzie przełomowy czas, tzn. jak po dwóch dobach wszystko będzie nadal ok, to już z górki. TZ zostawił Apsika w szpitalu do poniedziałku. Myślę, że tak będzie bezpieczniej, bo sama podróż 1,5 h po takiej operacji to niezbyt dobry pomysł. W szpitalu zajmą się nim profesjonalnie, podadzą leki, wlewki. Gdyby się coś działo to będą mogli szybko zareagować. Doba kosztuje tam 40 zł + leki (całość wyniesie nie więcej niż 100 zł/doba) - to będą dodatkowe koszty, ale myślę, że po tak poważnej operacji nie można oszczędzać. Zwłaszcza, że jest duża szansa, że wszystko będzie ok i szkoda by to było zaprzepaścić. Szpital nie jest w tym samym miejscu co była operacja (tam nie mają całodobowej opieki), ale też jest w Lublinie, weci się znają, uzgodnili między sobą co i jak. Jakby się coś działo to będą w kontakcie i wszyscy są na miejscu. Apsik miał - tak jak Dora już napisała - ogromny bałagan w środku... Dodatkowo płat wątroby zrośnięty z sercem był już niedokrwiony i zmieniony miał kolor. Żebra ma zniekształcone, czyli ewidentnie wypadek lub ktoś go uderzył, ale stawiam na to pierwsze. Myśle, że jak on tyle miesięcy żył i funkcjonował w miarę normalnie z czymś takim, to ta operacja to będzie dla niego pikuś:)2 points
-
Witam, trafiłam na ten wątek dzięki bakusiowej. Praktycznie nie bywam już na Dogo ale w związku z tym, że Krab dla którego wpłacałam deklarację stałą 30 pln znalazł dom chciałabym przenieść deklarację na zwierzaki które ratuje Dora. Psy są mi bliższe niż koty (a mójpies przypomina nieco Misia) ale jest jest mi obojętne czy te pieniązki wspomogą psy czy koty. Prosiłabym tylko o numer konta do wpłaty deklaracji.2 points
-
Tego nie wiem, ale wygląda mi to na obrzęk. W tej chwili ma robione badania i prześwietlenie. Już stwierdzono silną anemię, wyciągnięto z niego cały słoiczek kleszczy. Nie ma siły siedzieć. Tola mi napisała, ze będą z nim do godz. 23, do wszystkich wyników.1 point
-
Malwa uczy się aportować :)1 point
-
1 point
-
Na koncie Gracji pojawiło się 20 zl od uxmal:) Dziękuje. KOchani, jednocześnie pytanie do Was...czy ktoś chciałby kontynuować deklracje? żebyśmy mogli pomóc kolejnemu pieskowi z Radys... Upatrzyłam taką malizne.......czy ktoś się zgodzi? ? prosze..... https://web.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=8369019264970241 point
-
Dzisiaj był telefon o Mufcię, starsza pani, której niedawno odeszła suczka. Miała zadzwonić do p. Ewy, żeby umówić się poznać osobiście Mufinkę.1 point
-
Pesteczka ma umowiona sterylizacje na wtorek Poprosilam na Akcja Sterylizacja o pokrycie kosztow. Mam nadzieje ze sie uda :)1 point
-
Dzień dobry, Grzesiu. Dobrego piątku dla Wszystkich. Sprawdziłam... Wszystkie tematy na Dogo można oceniać gwiazdkami. Gwiazdek nie m tylko w dziale "Psy do adopcji/ zaginione". Ale w poddziale "Już w swoim domu" już tak...1 point
-
Nie było łatwo, ale po dokładnej obserwacji zdjęcia znalazłem Mufcię:)1 point
-
Witaj mała. Już niedługo będziesz "imienna".1 point
-
Dobry dzień czarnulku. Porządny pies z Ciebie calą gębą. Jeszcze trochę i zostaniesz filmowym amantem.1 point
-
1 point
-
Tyćka, pokaż się, bo tęsknota zżera.1 point
-
Grzesinku wiosenne camokaski smoku kochany dla Ciebie i braciszkow1 point
-
Juz mam osobę do wizyty p/a z fb. :)1 point
-
Niezależnie od obróżki najważniejsze są postępy, nawet drobne:)1 point
-
Bardzo miło mi to słyszeć :) Pozostaje czekać na TEGO, właściwego Człowieka :) W końcu zadzwoni. Obróżka nie przynosi może spektakularnych efektów, myślę więc że mogła ciutkę pomóc w opanowywaniu strachów, mogła przyspieszyć proces :) Jeżeli nie, to i tak cieszymy się z sukcesów Grzesia.1 point
-
To prawda... Niektóre osoby są lepiej, inne gorzej funkcjonujące. Prawdą jest, że dogoterapia ma swoje korzenie, m.in. z... pracy z dzieckiem ze spectrum autyzmu. Dziecko przychodziło na lekcje do domu swojego nauczyciela i szybko okazało się, że chętniej współpracuje i robi postępy, jak towarzyszy w tych zajęciach suczka (chyba suczka, już nie pamiętam, dawno o tym czytałam), która tam mieszkała. Kiedy to się okazało, właściciel psiaka zaczął robić różne obserwacje nt reakcji dzieci z autyzmem w kontaktach z psami i potem te obserwacje opisał... Zresztą, wiele jest badań o tym, jakie terapeutyczne znaczenie ma pies w kontakcie z dziećmi z tym spectrum zaburzeń. Osobiście znam sporo osób z autyzmem (to moja trochę jakby działka ;) ) i widze, że faktycznie pies ma na nich kojący wpływ. No ale... ja nie o tym, przepraszam. Chciałam tylko powiedzieć, że dojrzałe psiaki w pracy z dziećmi akurat są na plus. Dla osób ze autyzmem ważny jest spokój, stałość jakiś zasad, jeszcze raz spokój - szalony młodzik mógłby je przerażać. A tak, nawet powolność suni powinna przypasować i okazać się jeszcze atutem :). Jakoś jestem dobrej myśli :)1 point
-
Każdy psiak lubi gryźć i żuć, bo to naturalna potrzeba, poprawia samopoczucie. To sposób na rozładowanie napięcia i stresu. Abi na razie nie może opuszczać kojca, obserwuje inne biegające psy, musi rozładować energię i emocje. Można spróbować przenieść ją do boksu wewnętrznego, żeby ograniczyć nadmiar bodźców albo dokwaterować jej jakiegoś miłego psa. Mika chętnie gryzie gryzak z rogu bawolego, gruby sznur bawełniany. Są gryzaki z poroża jelenia (psy je lubią), są też z korzeni (nie wszystkie psy są nimi zainteresowane). Mika lubi się bawić pluszakami, podrzuca je, tarmosi i rozpruwa, ale bardzo się przy tym nakręca. Z miskami u Miki też był problem, rozlewała wodę, rozsypywała karmę. Od kiedy ma ciężkie ceramiczne miski problem zniknął. Moja dzikuska Jo wychowana od szczeniaka w schronisku potrafiła się bawić kamieniami, a nawet swoimi odchodami (podrzucała sobie bobki). Razem z lękliwą Niką demolowały mi mieszkanie, niszczyły sprzęty i przedmioty. Z czasem przestawiłam je na zabawki. Nika już nie żyje, ale około 12-letnia Jo ma mnóstwo zabawek, a wśród nich jeden ulubiony model piłeczki, z którą wychodzi do ogródka (ta piłeczka zastępuje jej kamienie). :-) Zwykle dzikusy i lękliwce niszczą. Jedne mniej, inne bardziej. Także Abi nie jest wyjątkiem.1 point
-
Teraz trzeba pamiętać też o jej zwierzętach.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wciąż się zbierałam, żeby Wam to napisać... Na kartce w naszym kalendarzu zdzieranym dokładnie w dniu śmierci Evy były cytaty z Carlosa Ruiza Zafona, m.in. ten: "Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta." Akurat w tamten dzień. Mam ją do tej pory...1 point
-
My też pozdrawiamy wieczorową porą. Psiaki poukładały się do snu. Ale każdy głośniejszy odgłos zza uchylonego okna stawia je na nogi i zmusza do szczekania. Mam więc wieczorowy koncert ma 3 różne szczeki.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ale fajnie! :) I tego było mi dziś trzeba, żeby uratować dzień - widoki śmiałej bidusi :)1 point
-
Z tego wszystkiego jeszcze nie podziękowałam Dziękuję z całego serca: Anecik i jej TZ-owi za dwukrotne przyjęcie Reksia, wspaniałą opiekę Pani Beacie Leszczyńskiej (behawiorystce) za wszystkie rady i wskazówki oraz ogromne zaangażowanie AgusiP i Myszy2 za odebranie Reksia z DS i zawiezienie (Za DARMO) do Anecik Alaskan Malamutte i kiyoshi za pomoc w ogłoszeniach wszystkim, którzy wsparli Reksia finansowo, Fundacji ZEA za pokrycie kosztów szczepienia, odrobaczenia, kropli przeciw pchłom i kleszczom - podczas pierwszego pobytu Reksia u Anecik wszystkim wspierającym dobrymi radami, obecnością na wątku. Dzięki Wam wszystkim Reksio jest teraz najszczęśliwszym psiakiem na świecie!!!1 point
-
1 point
-
Już opowiadam jak się mają moje panny :) Pierwszego dnia u mnie były przerażone , schowały się i koniec, zero jedzenie nic kompletnie. Dzisiaj mamy 5 dzień i tak : wcinają jak szalone - zarówno mokrą karmę, jak i suchą. Kurczaczek i szyneczka też są spoko. A smakołyki...także na pewno nie schudną u mnie ;) Co ciekawe mają osobne miseczki na mokrą karmę a i tak najpierw razem wyjedzą z jednej a dopiero potem zabierają się za drugą . Taka sama sytuacja z kuwetą - były dwie ale obie upodobały sobie jedną kuwetę :) Widać że siostry :) Obie znalazły sobie swój schowek w łazience pod prysznicem i tam mają bazę wypadową. Ja ich stamtąd nie ruszam niech mają swoje miejsce gdzie czują się bezpieczne. Pierwsze dni głównie tam spały wychodziły w nocy. Ale teraz już w ciągu dnia wychodzą zaczęły się bawić załatwiają się też w ciągu dnia nie tylko nocą. Także ja widzę ogromne postępy. Mam wrażenie że dom już opanowały. Teraz czas na opanowanie mnie, ale to troszkę potrwa. W ciągu dnia są jeszcze nieśmiałe - przychodzą już blisko mnie ale jak np wstanę z kanapy Zuzia profilaktycznie znika w bazie a Zosia obserwuje. Ja dalej nie podchodzę do nich za blisko, staram się nie ingerować w ich strefę bezpieczeństwa. Same muszą się odważyć..ale nie jest łatwo oj nie jest. Tak bardzo bym je chciała wyprzytulać ale wiem, że to musi wyjść od nich. Także się obserwujemy , rozmawiamy i czekamy :) Ale za to w nocy....dobrze że mieszkam na parterze bo by mnie sąsiedzi wyklnęli :) To w nocy są dwa szatany :) Punkt godzina 19 zaczynają się zabawy. Myszki piłeczki latają po całym domu. Zuzia bardzo lubi parapety i tam szpieguje otoczenie. Zosia udaje że jest grzeczna a nagle słyszę jak skacze z półki na książki na podłogę. Przy okazji podchodzą bliżej mnie ...Zuzia niby bardziej ale za to Zosia jakby chętniej....zobaczymy która się pierwsza odważy. W nocy jak śpię tzn udaję że śpię Zosia potrafi przyjść i położyć się w nogach u mnie, Zuzia natomiast chodzi po mnie i mnie wącha. Na razie nie reaguje żeby się nie wystraszyły, ale traktuję takie zachowanie jako mój sukces wychowawczy :) A na koniec HIT :) W moim domu o godzinie 4 rano rozpoczyna się Grand Prix Formuły Kociej w wyścigu na odcinku 15 metrów w przedpokoju :) To odcinek prostej od drzwi wejściowych do drzwi balkonowych. Wyścig kończy się mniej więcej o 6 rano zmęczeniem Kociaków. W tej ciszy obie ganiają się tam i z powrotem, brzmi to jakby słoń gonił słonia :) Spoko...od kilku dni uważam że 4 rano to dobra pora na czytanie książki - bo o spaniu nie ma mowy ;) Na szczęście mam urlop . Resumując moje małe wypracowanie dziewczynki już czują się myślę jak w domu. Pięknie jedzą, żadnych problemów toaletowych, bawią się drapią skaczą. Są jeszcze wystraszone chyba bardziej człowieka niż samego otoczenia. Ale cierpliwie będę czekać aż się w końcu przełamią. To dopiero 5 dni także bardzo krótko a ja już widzę ogromną różnicę także działamy dalej :) Pozdrawiamy wszystkich serdecznie :) PS Dziewczyny na razie bardzo nie lubią zdjęć także wrzucam tylko takie jakie udało mi się pstryknąć :)1 point
-
1 point
-
Dziękujemy Joasiu:) A ja mam bardzo dobre wieści!!!!! Wczoraj umówiłyśmy się z Panią Weroniką, że jutro wieczorem przywozimy do niej Tosię. A dzisiaj rano mam telefon od Pani Weroniki z pytaniem, czy ta Zuzia, której ogłoszenie widzi na moim OLX to ta siostrzyczka Tosi, o której mówiłyśmy w czasie wizyty. Mówię, że tak, że niestety do adopcji nie doszło, przejechałyśmy się z Zuzią w tą i z powrotem i dalej szukamy jej domu. Na to Pani Weronika, że adoptuje je obie:):) Że jej żal Zuzi, że tylko ona z całej piątki bez domu. Długo to trwało, ale warto było czekać.1 point
-
Dżeki w szelkach:) Odkąd Dżeki bierze Thoevent i nosi szelki to ani razu nie słyszałam, żeby kaszlał:)1 point
-
Bardzo się cieszę,że Swenik trafił do wspaniałego domu i zaprzyjaźnił się z kotami. Pieskowi i jego Właścicielom życzę dużo zdrowia i radości.1 point