Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/19/18 in all areas
-
Dziś z samego rana zadzwonił Pan Gracjanny....i omal mi serce nie stanęło, co tez się stało. A no- reklamacja jest! Gracjanna za gruba :D do odchudzenia! tylko kłopot, bo panna za bardzo z domu nie chce sie ruszać:) Z Synusiem i reszta zwierzyńca od początku kontakty takie, jakby się znały całe zycie. Poza tym wszystko w porządku. Pan będzie zmieniał image Gracjelli, bo stwierdził, że na lato nie może mieć tyle futra:) czekamy więc na zdjęcie w nowym wydaniu:)4 points
-
3 points
-
Każdy psiak lubi gryźć i żuć, bo to naturalna potrzeba, poprawia samopoczucie. To sposób na rozładowanie napięcia i stresu. Abi na razie nie może opuszczać kojca, obserwuje inne biegające psy, musi rozładować energię i emocje. Można spróbować przenieść ją do boksu wewnętrznego, żeby ograniczyć nadmiar bodźców albo dokwaterować jej jakiegoś miłego psa. Mika chętnie gryzie gryzak z rogu bawolego, gruby sznur bawełniany. Są gryzaki z poroża jelenia (psy je lubią), są też z korzeni (nie wszystkie psy są nimi zainteresowane). Mika lubi się bawić pluszakami, podrzuca je, tarmosi i rozpruwa, ale bardzo się przy tym nakręca. Z miskami u Miki też był problem, rozlewała wodę, rozsypywała karmę. Od kiedy ma ciężkie ceramiczne miski problem zniknął. Moja dzikuska Jo wychowana od szczeniaka w schronisku potrafiła się bawić kamieniami, a nawet swoimi odchodami (podrzucała sobie bobki). Razem z lękliwą Niką demolowały mi mieszkanie, niszczyły sprzęty i przedmioty. Z czasem przestawiłam je na zabawki. Nika już nie żyje, ale około 12-letnia Jo ma mnóstwo zabawek, a wśród nich jeden ulubiony model piłeczki, z którą wychodzi do ogródka (ta piłeczka zastępuje jej kamienie). :-) Zwykle dzikusy i lękliwce niszczą. Jedne mniej, inne bardziej. Także Abi nie jest wyjątkiem.3 points
-
Apsik czuje się dobrze. W sobotę będzie przełomowy czas, tzn. jak po dwóch dobach wszystko będzie nadal ok, to już z górki. TZ zostawił Apsika w szpitalu do poniedziałku. Myślę, że tak będzie bezpieczniej, bo sama podróż 1,5 h po takiej operacji to niezbyt dobry pomysł. W szpitalu zajmą się nim profesjonalnie, podadzą leki, wlewki. Gdyby się coś działo to będą mogli szybko zareagować. Doba kosztuje tam 40 zł + leki (całość wyniesie nie więcej niż 100 zł/doba) - to będą dodatkowe koszty, ale myślę, że po tak poważnej operacji nie można oszczędzać. Zwłaszcza, że jest duża szansa, że wszystko będzie ok i szkoda by to było zaprzepaścić. Szpital nie jest w tym samym miejscu co była operacja (tam nie mają całodobowej opieki), ale też jest w Lublinie, weci się znają, uzgodnili między sobą co i jak. Jakby się coś działo to będą w kontakcie i wszyscy są na miejscu. Apsik miał - tak jak Dora już napisała - ogromny bałagan w środku... Dodatkowo płat wątroby zrośnięty z sercem był już niedokrwiony i zmieniony miał kolor. Żebra ma zniekształcone, czyli ewidentnie wypadek lub ktoś go uderzył, ale stawiam na to pierwsze. Myśle, że jak on tyle miesięcy żył i funkcjonował w miarę normalnie z czymś takim, to ta operacja to będzie dla niego pikuś:)2 points
-
Zdjęcie portretowe - Benia i Pelikanek.2 points
-
Witam, trafiłam na ten wątek dzięki bakusiowej. Praktycznie nie bywam już na Dogo ale w związku z tym, że Krab dla którego wpłacałam deklarację stałą 30 pln znalazł dom chciałabym przenieść deklarację na zwierzaki które ratuje Dora. Psy są mi bliższe niż koty (a mójpies przypomina nieco Misia) ale jest jest mi obojętne czy te pieniązki wspomogą psy czy koty. Prosiłabym tylko o numer konta do wpłaty deklaracji.2 points
-
Dzwoniła do mnie Murka na razie nie moze tutaj wejść operacja udała sie,rokowania ostrożne,Apsik musiał byc pobity albo potroącony przez samochód żołądek i jelita były w klatce piersiowej,wątroba zrosnieta z sercem dokładnie póżniej napisze Murka maja jechać po niego po 21-szej Apsik ma byc w kołnierzu,w klatce kenelowej w poniedziałek do kontroli biedny Apsik,trudne chwile teraz dla niego2 points
-
aaa już cioteczki Wam piszę. Po pierwsze Faza - Faza po cieczce wciąż się gorzej czuła, nie chciała jeść, miała spadki formy. Agnieszka była zaniepokojona więc wzięli Fazę do weta i zrobili jej USG i morfologie. Okazało się, że Faza ma początki ropomacicza! Szybko wykonali sterylizację i choć Fazunia źle przyjęła narkozę (dochodziła do siebie 3 dni z czego jeden dzień pod kroplówką), to już po tygodniu po operacji wrócił jej dobry humor i energia. Oczywiście jeszcze nie pozwalali jej na biegi i szaleństwa, ale wiecie jak to jest z tymi suniami po sterylizacji...człowiek się dwoi i troi żeby szwy nie puściły i nie było komplikacji, a one i tak swoje harce chcą uprawiać ;). Tak czy inaczej teraz już jest wszystko w porządku ze zdrowiem suni. Morfologia powtórzona jakiś czas po sterylizacji też w normie, zbadali też od razu enzymy trzustkowe i wątrobowe - trochę ich to ropomacicze przeraziło i chcieli mieć pewność, że nic więcej Fazie nie dolega ukrytego - na szczęście jest zdrowa :) Po tej burzy hormonalnej jaką była cieczka i szybko sterylizacja, Faza nabrała niechęci do większości suczek na spacerach, ale pracują z nią nad tym -odwracanie uwagi, miłe skojarzenia itp. ostatnio się z Agą nie kontaktowałam, ale jakby coś się działo znów złego, na pewno dałaby mi znać. W domu Faza nadal przekochana, ludzi uwielbia, nie psoci. Dalej kocha ruch, który powoli jest jej przywracany. Wiadomo w trakcie cieczki i po sterylce nie było mowy ani o bieganiu, ani o górach, ale powoli, powoli mieli znów zacząć z nią łazikować :). Zdjęć brak tym razem. Po drugie Kasjusia. Kaja z Pepsi się dogadują, choć nie ma między nimi wielkiej miłości. No cóż, Kaja brak zabaw z Pepsi odbija sobie zabawami z psami na spacerach :). Nadal jest grzeczna i usłuchana, choć w domu wciąż czasem ząbki ją świerzbią. Ale poza zjedzonym legowiskiem i zabawkami, strat większych nie ma. Jak zostają same nie szczeka ani nic, tylko zdarza się jej właśnie coś podjeść. Sterylizacji jeszcze nie miała, będzie sterylizowana najpewniej bliżej czerwca, bo w maju paniom wypadł wyjazd i sunie zostaną pod opieką rodziny - to nie chcą dodatkowo stresować Kai operacją. Tak więc w rodzinie Kajuni wszyscy zadowoleni :) No i mam zdjęcia ;) Tutaj łasuchy, Pepsi ma troszkę nadwagi, ale no cóż...chudnie powoli, a Kaja jak widać, jak szczypior był, taki jest ;) Co nam przeszkadzasz, daj nam spać bawimy się ! i woda na spacerze, choć wokół stawy, to lepsza ta z miski w cieniu samochodu najlepiej a tak odpoczywamy po harcach na dworze2 points
-
Kolejnego szczęśliwego dnia Beniu. Dziś byłam szybsza od ptaków. Psy zrobiły mi pobudkę o 3 rano! Koniecznie rwały sie za dtzwi. Chyba ktoś kręcił sie pobliżu, bo wuyskoczyły za drzwi szczekając niemiłosiernie. Nie za bardzo chciały wracać do domu. Pewnie zrobiły pobudkę ochroniarzowi w salonie samochodowym, z którym sąsiaduję. Teraz ptasi koncert już na całego, a psy śpią. Powolli zaczyna być widać jaśniejące niebo. Zaraz powinno skończyć się pranie, powieszę tylko i pójdę w ślady czworonożnych.2 points
-
Dla zainteresowanych. Pysia ma ściągnięte szwy.Na wszelki wypadek miała założony kaganiec,ale była bardzo grzeczna. Wszystko wygoiło się bardzo ładnie. Zjadła w nagrodę ciasteczko. Po wyjściu od weta bardzo ożywiła się i jak na nią, dziarsko szła. Nawet próbowała wskoczyć do samochodu. Musiałam założyć jeszcze fartuszek , bo się lizała. Razem z wetem podjęliśmy decyzję o wykonaniu badań krwi - morfologię, biochemię i w kierunku niedoczynności tarczycy. Zapłaciłam 130 zł2 points
-
Dobrze,że został w szpitalu. Długa podróż na pewno byłaby dla niego i męcząca i bolesna. Przez te kilka dni podgoi się chłopak.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Od razu znalazłam Mufinkę. Wygląda z altanki i patrzy na nas. Trzymam kciuki za Mufinkowy Domek.1 point
-
1 point
-
1 point
-
No to dzielny z Ciebie chłopak Pelikanku. A czarny kolor bardzo Ci pasuje od razu widać, że byłeś u lekarza i niczego się nie bałeś, nawet pozwoliłeś sobie założyć opatrunek.1 point
-
Dziękuje Helli, za pokazanie Pesteczki:) i dla mnie jest piękna na tym zdjęciu:) niestety na razie nikt o nią nie dzwoni, ale to się na pewno zmieni. Poprosimy Kasie o nowe zdjęcia za kilka dni, jak trochę odsapnie:) U Małej Mi jest duża poprawa zdrowotna. Mysle, że tak za tydzień zacznę ogłaszać. Ale przed adopcją obie panny chciałabym wysterylizować. Dla suniek wpłynęło 100 zł od annabarbara:) DZIĘKUJE <31 point
-
Dzisiaj byłem u lekarza! Zaprezentowałem biegi, szczekanie, ale najwięcej to... biadoliłem. Szczególnie przy pobieraniu krwi. Nie dostałem medalu, ale ogólnie dzielny pacjent ze mnie. Nie ukrywam, że zdrowo mnie wkurzyli, kiedy po pobraniu krwi założyli mi czarny bandaż! A każdy widzi jak bardzo czarny kolor nie komponuje się z moim białym futerkiem! Pan doktor osłuchał moje seduszko (jest w normie). Mam jakieś szmery w tchawicy (może początek zapadnięcia - oby nie). TU SĄ MOJE WYNIKI BADANIA KRWI: wyniki Pelikan.pdf pies Pelikan 19.04.2018 morfologia (2).pdf Za moją wizytę i badanie krwi zapłaciliście 70 złotych. Dziękuję Wam wszyscy moi Opiekunowie! link do skanu paragonu: https://www.fotosik.pl/zdjecie/82bf13984f1c5d291 point
-
Ma się wspaniale. 27 kwietnia wyjmujemy gwoździe z łapki.1 point
-
Pokerko wypij herbatkę, kawkę, czy co Cię uspokoi, co ma być, to będzie. Rodzice kierują się przede wszystkim dobrem dziecka. Z autyzmem nie miałam do czynienia, nie wiadomo jaki jest stan dziewczynki? Zorientujesz się podczas wstępnego zapoznania, bo pewnie jedno spotkanie to za mało. Gorzej byłoby, gdyby dzieciak miał ADHD :-(, pomagałam w nauce takiej dziewczynce - tornado, a ich suczka... szalała razem z nią ;-)1 point
-
U naszej Sabusi - Sarusi wszystko OK :): " U nas wszystko dobrze. Sara zaskakuje nas na każdym kroku ale bardzo pozytywnie. Jak wracamy z mężem do domu to jest po prostu szaleństwo. Tylko kotki mojej córki nie mogą się do niej jeszcze za bardzo przekonać. Z krtanią jeszcze trochę walczymy ale już prawie przestała kaszleć. Przesyłam kilka zdjęć " Sabcia przy świątecznym stole z Rodzinką Z Panem na działce :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Z Abi nadal pracujemy i się poznajemy wzajemnie. Wychodzi z niej mały dewastator, codziennie w boksie robi spory raban, "bawi się" miskami (przy tym oczywiście karma rozsypana po całym boksie, miska z wodą pusta... nie pomagają miski antywywrotne), objada budę. Muszę jej dostarczać wciąż jakieś zabawki i gryzaki, jak ma kilka i ma co rozdrabniać, to budę oszczędza. W między czasie musiałam jej zastawić na stałe wejście do budy, bo choć ma w boksie dwie, to ulubiła sobie tą, która ma dach niepodnoszony i jak tam wlazła (a robiła to przy każdej okazji, jak chciałam z nią "pogadać") to nie miałam do niej w ogóle dostępu. Trochę się na mnie za to obraziła, ale chyba już jej przeszło:) Z kocykiem się już właściwie zaprzyjaźniła, tylko go wącha, nie próbuje gryźć. Próbuję już trochę z rękawicą, na razie tylko smyram ją po pyszczku i jest ok. Przy wszelkich takich zabiegach jest niestety nadal spięta, nie spuszcza ze mnie oka. Są tylko momenty, że ją coś zaciekawi, np. coś się dzieje na ogrodzie, ale zaraz wraca do pozycji obserwatora. A ma taki wzrok jakby zaraz chciała capnąć:) Póki co ani razu tego nie zrobiła. Mruczy sobie tylko czasem, ale nie jest to warczenie ze szczerzeniem zębów, tylko takie tam pomrukiwanie. Nawet jak na początku bała się kocyka i go kąsała, to było to takie bardziej na odstraszenie. To mnie pociesza. Siadam przy niej bardzo blisko, na wyciągnięcie ręki. Nie jest łatwo, bo ona zawsze mi się w jakiś kącik wciska, gdzie mam ciężkie dojście i jeszcze nie chcę jej zastawiać drogi ucieczki, żeby nie czuła się zagrożona. Ogólnie nie jest źle, ale potrzeba czasu.1 point
-
Cudowny psiak i nie wygląda na staruszka :) Obroża to dobry pomysł. My używamy Sabunol , jest tańsza ale decyzje pozostawiam opiekunce :) https://www.zooexpress.pl/go/_info/?id=464&gclid=EAIaIQobChMIp-2j4bXD2gIVBM-yCh29UQt1EAQYAyABEgLhvPD_BwE1 point
-
1 point
-
Dzień dobry Pelikanku - spokojnegp dnia.1 point
-
Psy, które mają domy są osobno.1 point
-
o, przepraszam, moja kotka wazy 3 kg, ona jest tez z tych niewyrosnietych i niedozywionych, a moj papilonek wazy 5 kg1 point
-
... nigdy nie można cieszyć się z uratowania jakiejś bidy! zawsze tłumi to żal za tymi ,które zostały... ... tak naprawdę jak się przyjrzeć każdemu z nich... to każdy ma coś pięknego w sobie ...1 point
-
1 point
-
Zgadzam się w całej pełni i poniżej zamieszczam najnowsze fotograficzne dowody. W oczekiwaniu na smaczki wszyscy robimy smutne minki. Bo tak sobie tłumaczymy, że ten, kto zrobi najsmutniejszą dostanie największy smakołyk... Oczywiście tylko na pozór jesteśmy poważni i smutni... Tak naprawdę drżymy z emocji! A kiedy nadchodzi odpowiednia chwila przez pomyłkę zjadamy nawet rękę, która nas karmi - hi, hi, hi. Jak już sobie podjemy to z powagą pozujemy do zdjęć portretowych - Pelikanek z przyjaciółką Benią.1 point
-
1 point
-
Kłamiesz MALWA. Pani Aneta nie wygrywa "po kolei" żadnych spraw sądowych, bo jedyna sprawa sądowa to ta - jaką wytoczyła mi 2.5 roku temu za pomówienia pod jej adresem. Śmieszny wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny. Złożyłam apelację. O prawomocnym wyroku na pewno poinformuję na Dogomanii bo tutaj wszystko się zaczęło. NATOMIAST PRAWOMOCNYM WYROKIEM za winną uznana została Dogomaniaczka gabrysia2424, która zawzięcie broniła hotelu, posuwając się do kłamstw i pomówień pod adresem Dogomaniaczki AgaG. AgaG jako społeczny inspektor Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami dnia 7.02.2015 skontrolowała ten hotel i ujawniła przetrzymywanie w nim ciężko chorych psów w ciasnych klatkach kennelowych bez dostępu do wody (Maks i Masza) oraz psa w ciasnym boksie na zanieczyszczonej odchodami palecie (Gryz) (zdjęcia można zobaczyć na FB - link podała Anula w swoim pierwszym poście). W TYM MIEJSCU Anula - DZIĘKUJĘ CI ZA CZUJNOŚĆ. gabrysia2424 pomawiała AgaG, że zamykała klatki do zdjęć i że klatki w których spały psy nigdy nie były zamykane. gabrysia2424 tak zawzięcie broniła hotelu koleżanki, że zapomniała iż właścicielka sama napisała na dogo, że zamykała klatki na noc. TU PODDAJĘ POD ROZWAGĘ myślącym Dogomaniakom: by uważali na opinie o hotelu wystawiane przez koleżanki właścicielki ?1 point
-
Wiesz co,wkurzasz mnie.Miałam się nie odzywać ale....Nikt nie neguje pomocy dla Kai.Tu jedynie chodzi o hotel w którym ma być umieszczona sunia albo już jest umieszczona.Skoro są wątpliwości a są o złej renomie Hotelu u Leona to dlaczego tak bronisz złych warunków.Czy byłaś w tym hotelu i osobiście i sprawdziłaś warunki aby twierdzić,że są super? Piszesz bzdury,że hotelik sprawdzony bo Twoja suczka była tam przez miesiąc.Być może przetrwała przez miesiąc. Ja zabierając od Makili i umieszczając jamnisia Maksia w hoteliku,osobiście byłam i sprawdziłam warunki w jakie ma trafić aby nie trafił z deszczu pod rynnę. Podkreślę,że zapewne nikt nie neguje pomocy dla Kai,trzeba pomóc Kai ale niech to będzie pomoc rozsądna,z głową.Płacić za hotelikowanie psa to wypada wiedzieć za co się płaci i w jakich warunkach ma przebywać pies.Czy kontaktowałaś się z innymi hotelikami o dobrej renomie,które na swoim karku nie mają minusów? Zapewne nie bo stwierdziłaś,że Twoja sunia przetrwała w Hotelu u Leona i ten hotel jest okey,nie wgłębiając się w opisaną sytuację na FB.Kiedyś był wątek na dogo i tam było wszystko wyjaśnione ale znikł. I jeszcze coś,nie pisz Kaji i tylko krótko Kai.1 point
-
elik ma chyba dziś zły dzień. Różne opinie są o hoteliku Makili. Nie każdy ma możliwość ich zweryfikowania osobiście . Nie ma powodu do złości. Każdy ma prawo zapytać, szczególnie jeżeli chce pomóc suni.A zapytany powinien spokojnie odpowiedzieć. Bo nie pytanie szkodzi suni tylko brak odpowiedzi i atak na pytające osoby.1 point