Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/07/18 in all areas
-
Kawusia u mnie :) I gdzie? Na kanapie bez żadnych skrupułów :))6 points
-
Kochani, "przybieżam" ogłosić radosną nowinę - EMKA będzie miała dom !!!!! :). W przyszłą sobotę zamieszka w Katowicach, rodzina już nie może się jej doczekać. Oby tylko nie zjadła im pół chaty. Ogromnie dziękuję Mysza2 i AgusiaP za przeprowadzenie wizyty PA. Cały czas szukamy domku dla Pomadki....3 points
-
No to tak....miałam napisać wcześniej, ale było m90ioooooooooooooo..- Jack na klawiaturze,on uwielbia pisać po swojemu...prosił by tą wiadomość zostawić...może to coś w kocim języku znaczy? Jeszcze raz... Miałam napisać wcześniej, ale było mi smutno. Powód, dla którego już nigdy nie chciałam tymczasować psa, jest pewnie znany każdemu, kto kiedykolwiek psa wydawał do adopcji...ta nagła pustka (w domu pełnym zwierząt...), ten nagły strach, że coś pójdzie jednak nie tak (i ta bezczelna nadzieja, że tymczas jednak wróci...no bo przecież, jak to? Gdzie miałby lepiej niż nie tu, w domu, który go pierwszy przygarnął?). Ja wiem, że taka rola, ja wiem, że Fanta nie mogłaby u nas zostać na stałe, bo jest nas za dużo, ale no...jest mi smutno, bo od 12 nikt mnie nie podgryza. Jest mi smutno, bo nikt nie śpi na moich stopach (nawet Lalka, choć też to lubi). Jest mi smutno, bo Lalce jest smutno - one się naprawdę świetnie dogadywały...No, ale zawsze zostaje mi na smutki kociak Jack, który wciąż próbuje coś pisać :P, a Lalce na smutki pomoże Licho z Maszą ;) Wracając do Fanty. Około 12 przyjechali do niej goście. Agnieszka z mężem i nastoletnim synem. Stwierdziliśmy, że łatwiej będzie nam porozmawiać i zapoznać się wzajemne, jak wyjdziemy z domu, w którym no...6 psów robi czasem niezły hałas. Około 12.15 Fanta stwierdziła, że ona bez innych psów nigdzie nie wychodzi, bo jak to tak! No to nie zważając na protesty pozostałych potworów, zabrałam na spacer zapoznawczy ze sobą jeszcze Licho. Myślałam o Lalce, ale ona raz boi się obcych, dwa za bardzo rozpraszałaby Fantę. Około 12.30 Fanta ciągnęła swoich nowych, potencjalnych opiekunów, jak mały parowóz, a ja paliłam się ze wstydu - no bo przecież mówiłam, że ona ładnie chodzi na smyczy...Za to Fanta stwierdziła, że chyba trza pokazać, jaka to ona nie jest silna i ile ma pary w łapkach,a także jak bardzo lubi ciągnąć do psów/liści/śmieci i ...gołębi :P Przynajmniej rodzina od razu poznała jej zamiłowanie do ptactwa :P O którym byli poinformowani, na szczęście kur, ani ptaków ozdobnych w okolicy domu nie mają. Fanta niezbyt ufnie podchodziła do nowych opiekunów, co mnie zdziwiło troszkę, ale w sumie faktem jest, że od kiedy jest u nas nie poznała za wiele nowych osób bliżej, poza tym samotny spacer (tylko z Licho) też ją trochę peszył. Przypomniało mi to moje pierwsze z nią spotkanie, kiedy też nie wiedziała, co o mnie myśleć. Smaczki jednak robią swoje i po kilku smacznych chrupkach sunia już przychylniej patrzyła na rodzinę. Po krótkim spacerze wróciliśmy do domu, gdzie Fancia się trochę ożywiła i znów zaczarowana jedzeniem dała się wygłaskać. Była jednak spokojna i zdystansowana, a ja znów wyszłam na tą dziwną, bo przecież mówiłam im, że ona jest aktywna, lubi jeszcze podgryzać, kocha się bawić...a tu pies spokojnym, stojący jak słup soli przez większość czasu.... Rodzina Fantą zachwycona, pomimo pewnych nieścisłości charakteru, ale rozumieli, że to ze stresu, no bo przecież wcześniej gadaliśmy o Fancie przez telefon chyba z godzinę i im opisywałam bardzo obrazowo, co mała jest w stanie z człowiekiem zrobić (rozkochać w sobie na zabój, zaczarować samym spojrzeniem itp). Od razu zaznaczyłam, że może mieć wpadki siusiowe w domu, że znosi rzeczy na legowisko, że podgryza w zabawie i jak chce zwrócić na siebie uwagę, żeby nie byli zaskoczeni :). Wszystko rozumieją. Jak już mówiłam, to dość świadomi ludzie ;) Mąż Agnieszki bardzo lubi chodzić po górach, więc chciał psiaka aktywnego, który będzie mu towarzyszył w wędrówkach :) Jeszcze trochę pogadaliśmy. Przestrzegłam z tysiąc razy by na razie kontynuowali naukę wracania na zawołanie na lince, by nawet na ogrodzie nie wypuszczali jej samopas, by zawsze miała adresówkę na sobie...przewrażliwiona jestem :P Naszykowałam Fancie małą wyprawkę (jedzenie na kilka dni (nie zamawiali karmy wcześniej, bo nie wiedzieli, czy na pewno Fantę wezmą), smaczki, które Fanta najbardziej lubi, smycz i obroża ta pomarańczowa wraz z adresówką- bo jej ładnie w pomarańczu ;), zabawkę, którą Fanta lubi podgryzać, książeczkę zdrowia), podpisaliśmy umowę adopcyjną no i czas było sunię pakować do auta. Kiedy przyszło do wyjścia z domu Fanta znów nie bardzo wiedziała, co ze sobą zrobić, ale wzięta na ręce nie miała już wyjścia i musiała dać się porwać. Mama, oni mnie porywają! no początki znajomości są trudne...ale inaczej nie dało się jej do auta wsadzić ;) W aucie smutno patrzyła za mną, ale już po jakiś 20 minutach położyła się na kolanach Agnieszki i zapadła w drzemkę. Spokojnie dojechali do domu. Będą sterylizować Fantę już na własny koszt, mają ją za kilka dni, jak Fanta się oswoi z nowym domem, zabrać do weterynarza i spytać się o wolny termin, ale ogólnie to nie wiemy, czy nie lepiej poczekać aż dostanie tą pierwszą cieczkę (chyba, że już ją miała zanim trafiła na kojce, ale tego się nie dowiemy)...w sumie nigdy nie sterylizowałam suni przed pierwszą cieczką, to nie wiem jak to wygląda hormonalnie, ale to maja się weta dopytać. Na pewno będzie wysterylizowana, bo ja już tego dopilnuje ;). Wiedzą, że szczeniaki nie wchodzą w żaden sposób w grę. Są świadomi bezdomności zwierząt. Kwestia własnie tylko tego, czy warto sterylkę robić na hura, skoro ma świadomy dom, czy lepiej poczekać. Dostałam mms, że Fanta w domu grzeczna jak na razie, ale nie chce nic jeść, ale pije wodę :) Nie będę ich teraz zamęczać pytaniami, ale postaram się za kilka dni dowiedzieć się jak się ma Fancia, chyba, że sami się odezwą ;). Wiecie, jak to jest...znajomi czy nie, ale nie będę im na telefonie wisieć :P Jeśli wszystko pójdzie dobrze i nagle Fanta nie zacznie im domu demolować (u nas nie niszczyła), ani nie wyjdą inne nie przewidziane sprawy, to za 3-4 tygodnie do nich pojadę w odwiedziny :). Kciuki nadal potrzebne. Bo Licho nie śpi (Licho teraz robi za pocieszyciela Lalki) i czasem bywa, że się jednak ludzie z psem nie dogadają i odwrotnie...ale jestem dobrej myśli :) Pewnie o czymś zapomniałam...coś może chciałam napisać...ale nie pamiętam ....aaaa Fanta jest finansowo na 0. Za weta i podróż z Krakowa do Katowic wszystko jest wyregulowane, a karmy to wiele przez te 3 tygodnie nie zjadła ;).. To już więcej mi pewnie poszło na ręczniki papierowe, które zużyłam po jej siusiowych wpadkach :P. Tak więc jesteśmy na 0 :) No...to ja trzymam kciuki za Kawę, kotkę i Staruszkę, a Wy trzymajcie za aklimatyzację Fanty :) A ja wracam się smucić wraz z Lalką, ale równocześnie cieszyć, że udało się pomóc pięknej Fancie.3 points
-
Kochane Cioteczki przekażę Justynce by wyściskała doktora ❤ Przepraszam za nieobecność ale niestety dopadlo mnie choróbsko i 4 dni przeleżałam w łóżku ;( Lejdi wczoraj miała odwiedziny znów Pani która ją uratowała ;)2 points
-
2 points
-
Był stres niestety ogromny. Ona się chyba bardzo szybko przywiązuje do ludzi.. Nie bardzo chciała rozstawać się panią Magdą. Nie wiedziała biedna co się dzieje - znowu nowe miejsce, nowi ludzie, obcy pies.. Ale zrobiła siusiu od razu na trawie, a w domu pochłonęła miseczkę jedzenia jak smok. Boję się dawać jej od razu dużo, bo jest dość chudziutka i nie wiadomo jak zareaguje na karmę. Smaczków kilka zjadła też, ale kostki nie chce pogryźć sobie ani trochę. Mój piesio przywitał ją dość przyjaźnie, dobrze, że jest mniejsza od niego, to się jej nie boi :) W sumie jak zwykle jest najbardziej zainteresowany swoją miską. Kocurek próbował ją pacnąć łapą, jak się do niego zbliżyła, więc chyba tu miłości wielkiej nie będzie ;), a kocica śpi w drugim pokoju chyba na razie niezbyt świadoma faktu, że nam przybył domownik :) Kajusia po paru minutach bezbłędnie znazazła sobie odpowiednie miejsce i wskoczyła na kanapę. Leży teraz przytulona do mnie :) I chyba próbuje ochłonąć po dniu pełnym wrażeń2 points
-
Wspierajmy walkę z bezdomnością u podstaw! Nie ma skuteczniejszego sposobu by zatrzymać ogromną nadpopulację bezdomnych psów i kotów, tylko powszechna i ogólnodostępna sterylizacja! I to jest właśnie głównym celem działalności Fundacji Kastor. Zapraszamy bardzo serdecznie na bazarek na FB - "Kama pomaga Fundacji Kastor" , z którego całkowity dochód przeznaczony będzie na realne zmniejszenie bezdomności. https://www.facebook.com/groups/1135265466494918/?fref=gs&dti=1135265466494918&hc_location=group_dialog Znajdziecie tam dużo różnych fantów,2 points
-
Zapomniałam napisać, iż za każdym razem gdy wracamy do domu Kawunia biegnie do dużego lustra, które stoi w na korytarzu. Podbiega, przygląda się i macha ogonkiem. A dzisiaj postała chwilę i okręciła się wokół siebie cały czas patrząc w lustro ! Powiedziałam jej, że jej przepiękną dziewczynką ! A ona na to : no przecież wiem !2 points
-
Malwinka ma nowe obowiązki -opieka nad szczeniaczkiem :)2 points
-
Będzie super ! Dasz jej całuska a Kawusia Tobie i już po kłopocie. Moja Mama już płacze bo Kawunia za kilka godzin pojedzie. Dzisiejszej nocy też spały razem poprzytulane do siebie. Mój Elfik wychodził w nocy na sioo więc i ja wzięłam na chwilę. Zrobiła rzeczywiście sioo ale ciągnęła do domu. Z podskokiem wskoczyła do łóżka Mamy, dostała całuski i ułożyła się do spania. Była już na dłuższym spacerku, zrobiła co trzeba, zjadła trochę chrupek i wyleguje się dalej. Kawunia to taki cukiereczek !2 points
-
2 points
-
2 points
-
Dzisiaj odwiedziłam Ptysia i jego rodzinkę. Zaniosłam ciasteczka od Dreag i smyczkę. Ptyś zapatrzony w Panią Małgosię, oczkami patrzy na nią i przytula się. Śpi przeważnie na kanapie, w nocy z Panią Małgosią. Troszeczkę pomrukuje jeszcze na Pana, ale daje się głaskać. Jak nie ma Pani Małgosi to nie ma najmniejszego problemu :) wtedy Pan też jest super i razem wychodzą i Ptyś przychodzi na wołanie. Bardzo przeżywał wystrzały na Sylwestra. Sam w domu, co zdarza się bardzo rzadko wprawdzie, ale zostaje bez najmniejszego problemu, nie ma szczekania, piszczenia czy niszczenia. Na spacerach zachowuje się doskonale, nie zaczepia psów, nie obszczekuje, bardzo grzeczny jest. Pani Małgosia zakochana :) i Ptyś też :) Zrobiłam kilka zdjęć, oczywiście na kanapie, przytulony do p. Małgosi, to jak zgram z telefonu, to wkleję.2 points
-
Z racji, że Pako-Koksik znalazł DS to wykorzystałam jego wyróżnienie i podmieniłam na Igusię: https://www.olx.pl/oferta/psia-ksiezniczka-psi-ideal-do-pokochania-juz-na-zawsze-CID103-IDr5tQz.html2 points
-
Gdyby było inaczej, gwarantuję Ci, że tytuł wątku dawno byłby już inny :) Poczciwina z naszego Blekusia.2 points
-
Uściskajcie od nas Pana Doktora!!! :) Szkoda,że takich ludzi jest ciągle mało, za mało na tym świecie.2 points
-
Udostępniłam Tolę i Tonisia na FB - widzę że wzbudzają spore zainteresowanie :)1 point
-
7-miesięczny szczeniak już raczej nie powinien rosnąć w górę (no chyba, że rzeczywiście ojcem był podhalan albo inny bardzo duży pies), jak już to będzie tylko nabierała masy ;)1 point
-
Suczki goldena powinny mieć 51-56 cm w kłębie, więc Twoja jest trochę wyrośnięta :P1 point
-
Zdjęcia Kodisia, niestety to są moje możliwości fotograficzne;/, w sumie zdjęć zrobiłam 164, a nadaje się ok 301 point
-
A jak się zachowujesz, jak reagujesz gdy sunia tak zaczyna szczekać? I co oznacza, że jest agresywna? Cieszę się, że chcesz z nią pracować - wygrała życie malutka :)1 point
-
Witam witam witam!!!!!!! Znowu długa przerwa... naprawdę myślę o Was często ale trudno mi się jakoś zebrać do przerzucania zdjęć z telefonu :) U nas bez zmian w sumie. Cały czas próbuję okiełznać Inesławę, bo nadal jest problem z atakowaniem psów na spacerze, poza tym jeszcze raz kanapa pogryziona a tak to wszystko elegancko. Kupiłam nawet halter i jest o niebo lepiej, przynajmniej nie mam rąk powyrywanych ze stawów a Incia też uczy się powoli że nie warto szarpać bo jest dość spory dyskomfort. Niepokoi mnie też to, że od niedawna zaczęła startować do dzieci, oczywiście jest zawsze na smyczy i nic się nie stanie ale zastanawiam się co się stało :/ W domu jest bardzo łagodna i kochana, córka cuda z nią wyczynia a na dworze zmienia się nie do poznania, czasem jest wręcz agresywna. Zaczęłam odkładać na spotkania z behawiorystą albo szkolenie bo to mi się bardzo nie podoba. Ale ogólnie rzecz biorąc jest naprawdę super. Bardzo jestem ciekawa co u Was? Pozdrawiam serdecznie !!!!!! p.s.oczywiście standardowo kilka zdjęć, ostatnie świeżutkie z wczoraj :)1 point
-
No i z Kawunią pojechały moje rękawiczki . Nie miałam serca jej zabierać. Ona cały czas nosiła je ze sobą po domu i spała z nimi. Będą około 21 jeśli dobrze usłyszałam.1 point
-
1 point
-
A ja przepraszam bardzo, a ktoś złapał Emcię na gorącym uczynku? Może to jakieś trolle, a nie Emka? Może Emka jedynie pilnowała i broniła wszystko przed trollami? Jak zjadła kij od szczotek to widocznie pilnie sprzątała... ;) wkład z kaloszy... pewnie chciała go wyczyścić :)1 point
-
1 point
-
Zgadza się. Mambusia to też taka słodziara ! Kawusia przesypia całą noc. W dzień gdy chce wyjść drapie w drzwi i lekko popiskuje. A wczoraj po prostu przyniosła mi smycz w zębach i rzuciła pod nogi, jej wzrok mówił: No, pospiesz się, wychodzimy !1 point
-
To wszystko zależy jaki ktoś jest normalny. Dla każdego ta sama godzina jest inną porą dnia.1 point
-
Wpłata poszła. Nadrobiłam nocą zaległości w czytaniu. No...ręce opadają...Kochać? i dać cierpieć???1 point
-
1 point
-
Istar19 Wspaniale się czy ta to co piszesz. Podziwiam wszystkie DT!!! Jesteś WIELKA! :) Powodzenia Fanciu! Niech cię pokochają na zabój a ty ich :)1 point
-
1 point
-
Kastrację planujemy w tym tygodniu. Zastanawiam się czy nie kupić Apsikowi puszek i nie mieszać w karmą suchą, bo bardzo niewiele jej je... wciąż jest chudy:( Zapytam weta co on na to. Przy kastracji Apsik zostanie zważony, to zobaczymy czy trochę przytył. Poproszę też weta, aby od razu pobrał krew do kontrolnego badania. Apsik jest bardzo wszędobylski, wszędzie musi zajrzeć, wszystko sprawdzić, im mniejsza dziura tym bardziej próbuje się w nią wcisnąć:) W sylwestra bał się strzałów, piszczał i był niespokojny. Co dziwne, zachowywał się tak tylko w domu, na ogrodzie (na smyczy) był spokojny i nie reagował na huki. Wśród psów wszczyna czasem awantury, nawet z suczkami. Nie umie się bawić, tylko próbuje dominować i zaprowadzać porządek jak inne psy się bawią. Taki podwórkowy kogucik z niego:) Kotom krzywdy nie robi, ale też próbuje je ustawić, jak uciekają to pogoni, poszturcha pyskiem itd. Jest niezwykle łagodny wobec człowieka (także dzieci) i to jego główny atut. Ma zadatki na czujnego stróża posesji i donośny głos:) W domu jest grzeczny, nie niszczy nic i trzyma czystość.1 point
-
Blekuś to taka poczciwina - siedzi w "kątku" z Igusią i nic im więcej do szczęścia nie potrzeba. Nie lubi jedynie nowych psiaków. Musi sobie trochę powarczyć na nich - po1,2 dniach mu przechodzi.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj Malwina wzięła smaczki z ręki :)1 point
-
I to jest weterynarz z powołania :) I w dodatku cudowny, dobry człowiek! Wyściskaj pana doktora i od nas :)1 point
-
I znów coś zapomniałam. W gabinecie, który "zaliczyła" Lala leżało ogłoszenie (2 dni temu byłam tamz kotem i akurat zauważyłąm) o zbiórce dla psiaków u Judyty. Już wcześniej nazbierała trochę rzeczy, dołożyłyśmy kilka zabawek i dziś zatargaliśmy woreczek. A właśnie dziś ktoś od nich miał wstąpić. Lekarz bardzo pochlebnie wyrażał się o tej fundacji (wg niego jedna z niewielu, której warto pomagać). Tak więc Lala chociaż trochę podziękowała za opiekę nad dziećmi, a mnie odpadło wysyłanie paczki. A swoją drogą - musiało to dziwnie wyglądać kiedy szłam do gabinetu. Na ramieniu kontener z kotem, w jednej ręce torebka i Lala na smyczy, a w drugiej dość spory worek. Niektórzy nawet się za mną oglądali. No i dobrze - chociaż komuś umiliłam życie. Początkowo miałam zamiar przenosić je po kolei, ale stwierdziłam, że szkoda czasu i jakoś dotarłam do weterynarza..1 point
-
Nowiutkie ogłoszenia OLX wyróżnienie MAXI do 02.02.2018 https://www.olx.pl/oferta/cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-kochajace-domki-CID103-IDn4wWO.html http://zoomia.pl/ogloszenie/adopcje/oddam-kota/europejski/cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-swoje-domy-l209351.html?me=1 http://dabrowa-gornicza.lento.pl/trzy-sliczne-koteczki-i-ich-mama-czekaja,6125775.html http://alegratka.pl/ogloszenie/cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-29175864.html http://zwierzeta.hiperogloszenia.pl/koty/ogloszenie/561701-trzy-sliczne-koteczki-i-ich-mama-czekaja-na-kochajace-domki-oferta/ http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-swoje-domy-id170189.html http://www.e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/93924/cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-kochajace-domki/ http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=293730 http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/koty/Cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-swoje-domy,146506 http://www.dabrowa-gornicza.neeon.pl/2226381-cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-swoje-domy.html http://top-ogloszenia.net/Zwierz-ta-Psy-i-koty-Cztery_sliczne_koteczki_czekaja_na_swoje_domy-18-119-626913 http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/570690991/katowice-Cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-kochajace-domki.html http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/9119-Cztery+%C5%9Bliczne+koteczki+czekaj%C4%85+na+swoje+domy http://koty.zooburza.eu/pl/kocieta/cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-swoje-domy-id46468/ http://www.morusek.pl/ogloszenie/376057/Cztery-sliczne-koteczki-czekaja-na-swoje-domy/#.WkvruDciGM8 http://www.ogloszenia.kotypsy.pl/anons,13334,Cztery_sliczne_koteczki_czekaja_na_swoje_domy___Dabrowa_Gornicza___woj__slaskie.html https://www.gumtree.pl/a-koty/sosnowiec/trzy-sliczne-koteczki-i-ich-mama-czekaja-na-kochajace-domki/10021343030009104971785091 point
-
1 point