Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/29/17 in all areas
-
Dziewczynki moje kochane, Państwo są Funią zachwyceni, ale zacznijmy od początku. Funia wczoraj praktycznie całą drogę przespała. Jak wrócili do domu, wczoraj jeszcze chodziła z ogoniem w dół, ale dzisiaj kita cały czas w górze. Wczoraj wieczorem stanęła pod drzwiami i popiskiwała, więc Pan poszedł z nią na spacerek. Zrobiła to co miała zrobić i szybciutko chciała iść do domu. Wiedziała juz w której klatce mieszka, nasza sprytna dziewczynka. Nockę przespała ładnie. Dzisiaj Pan Piotr pojechał zawieźć Panią Natalie do pracy, jak wrócił Funia skakała do góry z radości. Cały czas domaga się pieszczot, nawet jak rozmawiałyśmu przez telefon, przyszła do Pani, dawała jej buziaki i wkładała główkę po jej rękę, żeby Pani ją głaskała. Dzisiaj Pan Piotr ugotował jej kurczczka z makaronem, zjadła wszystko ze smakiem. Pan juz zamieścił jej zdjęcie na FB a Pani na Twitterze i mowili mi ile maja polubień. Pani Natalia powiedziala mi, że jedno co może na ten moment powiedziec to, że Funia jest kochana i niestety to sunia Pana. To chyba tyle. Mam nadzieję, że to TEN domek. aaaaaa na spacerze, jeśli chodzi o spotkane psiaki, na chwilę obecną wszystko ok.5 points
-
Tzw. przelotem (wykorzystując chwilę konieczną na przepakowanie walizki) chciałam pozdrowić wszystkich Przyjaciół Huzarka Wczoraj minęły dwa tygodnie, od kiedy Huzio jest w swoim domku. Z ostatnich trzech rozmów telefonicznych z Panem Andrzejem i Panią Urszulą wychodzi, że Huzar zadomowił się już na dobre, czuje się, jakby od dawna był w tym domku, a Państwo nie mogą się go nachwalić, cyt."Bo wie pani, on taki mądry jest, ja dzisiaj odkurzałam i otworzyłam drzwi wejściowe, żeby sprzątnąć na klatce schodowej, a sąsiad ma dwa duże psy, i one zaczęły ujadać, a Huzarek nic, tylko uszami zastrzygł, ale wcale nie szczekał, wcale go to szczekanie psów nie interesowało. No, czy nie jest mądrala?". Niezmiernie cieszy mnie informacja, że Huzio już wielokrotnie zostawał sam w domku i niczego nie zniszczył Zaś wczoraj opowiedziałam Panu Andrzejowi o tym, jak to na Dogo grupa ludzi zaopiekowała się Huzarkiem, jak go wspierała i emocjonalnie, i finansowo, jak wierzyła w to, że uda się znaleźć Huziowi najlepszy domek. Przekazałam Panu Andrzejowi pozdrowienia od nas, wszystkich Przyjaciół Huzia i zapytałam, czy może mam przekazać zwrotnie jakąś informację dla Przyjaciół Huzia.... I tak, Pańciostwo Huzarka bardzo, bardzo dziękują, że mogli zaadoptować tak fajnego psiaka, tak mądrego, grzecznego i posłusznego. Państwo są pewni, że Huzar znalazł swoje miejsce na ziemi właśnie w ich domku i proszą, aby pieniądze, które pozostały po Huzarze koniecznie posłużyły następnemu bezdomnemu pieskowi. Uzgodniłam także z Państwem, że odwiedzimy Huzarka w listopadzie4 points
-
Pożegnałyśmy Ewcię, przeczytano piękny list, od niej, w którym dziękowała także zwierzolubom i czeka aż kiedyś się spotkamy ...3 points
-
3 points
-
Kapri - tysiąc procent radości, uśmiechów, wulkan energii, a jednocześnie bardzo sympatyczna kruszynka, która z nadzieją patrzy każdemu w oczy i pytaniem "Czy mnie przygarniesz?" Łagodna do psów i serdeczna do całego świata. Wysterilizowana, zachiowana, z aktualnym szczepieniem przeciwko wściekliżnie. I więcej nic o niej nie wiem. Spotkałam ją w tydzień temu przytulisku Kozienice jak odbierałam Grzesia, który jechał do hoteliku, byli w tym samym boksie. Przybiegła wskoczyła mi na ręce i tak bardzo prosiła, żeby ją też zabrać. Ta rozpacz jak pozostała , opuszczone uszka, ogonek pod siebie, opuszczona główka prześladowała mnie przez cały tydzień. W końcu się złamałam i uprosiłam p. Renatę, żeby ją przyjęła do hoteliku. Radość była niesłychana, wskoczyła mi na ręce, ogonek latał jak śmigło i okazało się, że tancerka - na dwóch łapkach podskakuje i kręci się w kółko, skacze do góry "na rączki". Jednocześnie ładnie wychowana, chodzi w szeleczkach na smyczy, potrafi jeżdzić samochodem. Jest w miarę zadbana i dosyć szczupła, ale nie wychudzona. Nie powinnam brać następnego psa pod opiekę ale po prostu nie mogłam jej zostawić, przecież w schronisku by się zmarnowała. Kapri prosi o wsparcie na opłacenie przede wszystkim ogłoszeń, ale także karmy i hoteliku Umowa adopcyjna podpisana, Kapri czeka w hoteliku aż opiekun skończy remont i jedzie do domku2 points
-
Nasza zołzowatość zaprezentowała się z dobrej strony na szczęście:):) Mamy obiecane zdjęcia:):)2 points
-
2 points
-
2 points
-
Urna spoczęła na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie w alejce 68 między B a C. Pożegnałyśmy EVĘ w imieniu dogomaniaków: Olena84, UlaFeta, Kora i ja. Jola Boczkowska powiedziała kilka słów pożegnania od zwierzolubów. Oleno, dziękuję, że napisałaś o liście od Ewy, ja bym nie umiała... Uważam, że wiązanka była w sam raz: Światełka od Was zapalę przy okazji - kupiłam skromnie biały i niebieski. Była taka moc kwiatów, że (chyba) nikt nie zapalał zniczy... I jeszcze formalności - wiązanka z szarfą (wstążeczki ode mnie) kosztowała 235zł: EVA, i tak zostaniesz na zawsze wśród nas. [*]2 points
-
Ja tez dziekuje ze bylas tam w naszym imieniu Chyba kazdy dogomanuak dzis ok 10 zapalil w swoim serduszku swieczke myslac o Ewie :(2 points
-
Trzymam kciuki za aklimatyzacje Mam wielka nadzieje ze Panstwo dzis przekaza Agusi same dobre wiesci2 points
-
Witaj Gusiaczku. Mała odżyła że hoho... Zaczepia Tycinkę do zabawy ale Tycia to twarda laska - nie chce się z nią bawić :) Dzisiaj idziemy na szczepienia, potem szybko sterylka. Zapłaciłam już Gabi za ogłoszenia i będziemy szukać domu bo tłok mi się zrobił na salonach :)2 points
-
No super, że Funia ma domek. Trzymamy kciuki dalej za aklimatyzację :) Dla Funi chyba lepiej, ze będzie jedynaczką :)2 points
-
Super wieści!!! Funia chyba wyczuła, że to JEJ ludzie. Jak Pan zakochany, to będzie wszystko ok. Bądź szczęśliwa Funiaczku słodki!!!2 points
-
Byłam w tej samej sytuacji 1,5 roku temu i początkowo chciałam dawać psu dobrej jakości bezbożową karmę ale jak zaczęłam czytać o BARFie to wiedziałam, że to jest to. Pies dostał posiłek już pierwszego wieczora w nowym domu i zajadał aż mu się zadek trząsł – chyba zdecydował wtedy, że w tym nowym miejscu nie będzie tak źle. Poza tym załatwiał się o wiele ładniej niż po karme, którą miał w hoteliku. Dorastałam z psem, który był karmony tanią karma przez moich rodziców i cierpiał na otyłość dysplazję i dostawał różne infekcje. Obiecałam sobie, że nie popełnię tych samych błędów. Teraz mam 2 psy oba na BARFie, nie mają alergii, infekcji czy problemów trawiennych.1 point
-
1 point
-
To mała z niej cyrkówka. Nasze tymczaski tez wskakiwały na stół ,ale jednak po krześle. Loczka skacze jak piłeczka.1 point
-
1 point
-
Ty anecik to chyba jakaś czarownica jesteś, czarodziejka, czy cóś tam inkszego jeszcze, że te psy u Ciebie natentychmiast takie jakieś inksze są ;)1 point
-
Mięso wołowe i inne oprócz wieprzowego z dodatkiem ryżu lub makaronu i warzyw, dużo zdrowiej dla psow i dużo taniej dla kieszeni.1 point
-
1 point
-
Pięknie i prawdziwie powiedziałaś Gusiaczku. Jeśli mogę, podłączam się do Twoich słów, bo sama piękniej nie powiem.1 point
-
No tak.....są na odmiennych biegunach. Hihihihi wstawiłabym na wątek Mimronkowy odnośniki do poprzednich tymczasów....do poczytania...hihihi. A troszkę się już ich nazbierało przez 2 lata.1 point
-
Byłoby wspaniale, gdyby Oskarek znalazł się w swoim dobrym domku, bo Figunia mogłaby spokojnie pakować się do drogi :) Trzymam kciuki :)1 point
-
Elu Pańi zadzwoniła o Lunkę. Luna ma dom. Zareklamowałam inne pieski z Oskarkiem na czele. Państwo mieszkają w Bielsku. Po rozmowie jestem bardzo podniecona bo Pani jest urocza. Zaryzykuję, jutro pociągiem pojadę po Oskarka, muszę go przenocować ( może pójdę do koleżanki bo są wnuki i byłoby trudno). W niedzielę pojedziemy do Bielska bo i tak mamy odwiedzić Ciocię. Pójdę , zobaczę , jak będzie super to Oskarek tam zostanie , jak nie to znowu mamy problem.1 point
-
Olena- jesli ktoregos dnia Grzes nie przyjdzie to bedziesz zawsze miec wyrzuty sumienia- bedzie Cie grysc niepewnosc co sie z nim stalo! Ja wiem jak wygladaja psy ledwie zywe wyciagniete z rowu, okaleczone przez ludzi czy pogryzione Moze Grzes jest troche dziki a moze tylko przerazony.Przeciez jakis funkcjonowal w Kozienicach? Kojec to nie koniec swiata! U nas psy w przytulisku sa w kojcach a tez sa z roznych srodowisk i zaden od kojca nie umarl. Powolutku sie iswoi. Probujcie go zlapac zeby nie miec kiefts zalu do siebie Trzymam kciuki nieustannie1 point
-
Wspaniały domek koteczce załatwiłyście :) Aż miło popatrzeć :)1 point
-
Ja też. Grześ nie może tak trwać w zawieszeniu - niby czyjś, a jak bezpański. Pamiętajmy, że Olena jest za niego odpowiedzialna i gdyby np kogoś ugryzł, to Ona będzie miała problem, a nie my więc doradzając miejmy to na uwadze, a nie tylko to, że Grześ lubi wolność. Też wolałabym, żeby było jak najlepiej dla psiaka, ale nie może to stwarzać zagrożenia dla opiekunki.1 point
-
1 point
-
Mam nadzieję, że tak będzie Gabrysiu. Zdecydowanie lepiej kochana. Ja się jeszcze, tak do końca nie potrafię cieszyć. Nie ukrywam, że denerwuję sie dzisiejszym telefonem do Państwa, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.1 point
-
Wspaniałe wieści - nauczą się siebie nawzajem :), będzie dobrze. Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc w zaopiekowaniu się Funią, za olbrzymią pomoc w opiece nad nią oraz w znalezieniu jej domu. Dzięki Waszej pomocy Funia znalazła dom . :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Takie fotki mam przy okazji wizyty u Grzesia1 point
-
Agunia chyba wszystko napisałaś. Kciuki dalej bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Informowałyśmy na wizycie o charakterku Funi, że może wystartować do Pana z zębami i zołza jedna startowała. Na szczęście nie zniechęcili się.1 point
-
1 point
-
alagosku,życzę dobrej pogody, takiej prawdziwej polskiej, złotej jesieni! Podobno zaczęło się rykowisko. Może tam usłyszysz.1 point
-
1 point
-
kiyoshi, szczypię Cie i to mooooocno. Byłam w przyszłym DS Bezuni.Cała rodzina czekała w komplecie. Wszyscy sympatyczni, kochający zwierzaki. no i najważniejsza istota czyli przyszła "siostra" Bezy , Matylda. Jest to czekoladowy labrador, wielka ciapa wywalająca się brzuchem do góry z uśmiechem na pysiu. oprócz niej rodzina ma pod opieką 7 kotów. Na furtce wisi tabliczka z napisaem " Tu mieszka kochany pies". Nad legowiskiem Matyldy kolejna tabliczka "tu śpi największy pieszczoch" Spytałam się dlaczego zdecydowali się właśnie na Bezę ,a damska głowa rodu odpowiedziała ją ,że bardzo była poruszona opisem w ogłoszeniu ,że sunie nigdy nie zaznała miłości. A my jej tyle mamy w sobie. Jeszcze raz opowiedziałam o wszystkich problemach jakie są u Bezy i że niektóre zachowania mogą zostać na zawsze. Nie zraziło ich to kompletnie. Powiedzieli ,że niedawno zmarła sunia ze schroniska też do końca życia miała różne lęki. Zresztą na początku była agresywna , a potem była wielkim pieszczochem. Wyraźnie było czuć i tak zresztą mówili ,że są przygotowani na długą i trudną pracę z Bezą. Sprawdziłam bardzo dokładnie ogrodzenie , poradziłam jak maja traktować Bezę w różnych sytuacjach. Mówiłam o szczekaniu i warczeniu, o tym że nie umie chodzić na smyczy i nie daje się głaskać ,że na pewno na początku będzie się chować po kątach i nieraz nabrudzi. Nic ich nie zraziło.pozostali twardo przy swojej decyzji. Tak więc umówiłam się na przekazanie Bezy w poniedziałek. Zawiozę ją do nich. Młodsza pani , na którą będzie umowa , weźmie wolny dzień. Głowa rodziny też będzie na miejscu. Musze przygotować umowę adopcyjną. Muszę jakoś zawrzeć w niej problemy Bezy i punkt o sterylizacji. Ile czasu mam dać na nią? Nie chciałabym ,że za szybko ją ciachali, bo jest chuda no i niech się do nich trochę przyzwyczai. Kiedy Beza miała cieczkę? No to na tyle dziś emocji, dobrze ,że pozytywnych.1 point
-
Witaj Asiu!...nie tylko my uczymy Moriska,on nas też uczy..hehe....np. pokłócić się z mężem przy nim nie możemy,więc co najwyżej pod nosem poburczymy...hihi, mąż spacerować z psem się nauczył ,co było nieosiągalne by go skłonić do tej pory ,..a teraz twierdzi,że to naprawdę jest zdrowo pospacerować...ogólnie sporo zmian w domu Morisek u nas wprowadził.1 point
-
Korzystając dziś z ładnej pogody, prałam i wietrzyłam psie posłanka.Z reguły wieszam,opieram o ściany,a dziś położyłam jedno na kostce z myślą o starym Tinku. I wyobraźcie sobie, że nasz dawny dzikusek- bezdomniak, który tyle lat sypiał na gołej ziemi, jak tylko położyłam,to w mig usadowił się pierwszy na materacu...i wcale nie miał zamiaru schodzić całe popołudnie,nawet jak słonko mocno przygrzewało.. tylko se boczki zmieniał...hehe. No nie pomyślałam, że mi taki księciunio rośnie ...hihi,..jak nic ,muszę teraz zakupić podwórkowy materac...hehe.1 point
-
Ja swoją stałą utrzymuję i można nią dysponować - mam pełne zaufanie:) Za wrzesień jeszcze nie wpłacałam więc proszę o info czy na to samo kontro, czy są jakieś zmiany. A swoją drogą to trafiły psiaki jak nie wiem co! I Grafi i Huzio. Oby już na zawsze.1 point
-
100 zł od Huzarka juz na koncie Reksia:) te pieniązki pomogą nam ostatecznie zdiagnozować pieska. Bardzo, bardzo dziękuje! A Huzarkowi życze samych szczęśliwych dni w nowym domu:)1 point
-
Dobra robota, Dziewczyny! Gratuluję. Bardzo się cieszę, ze Huzar ma nowy dom. Oby tym razem juz na stałe.1 point