Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/02/17 in Posts

  1. Taki Reksio z ostatnich dni. Chyba go trochę rozpuściłam bo kręci nosem na suchą karmę:-) Dzisiaj młody spał wywalony brzuszkiem do góry z łapkami opartymi o ścianę - widok bezcenny - niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia,
    5 points
  2. Meldujemy się znów z rana. Wszystko w porządku, dworek zaliczony w 100@ (chociaż pada i trudno było wystawić nos za drzwi), śniadanie to chyba dali (ale jakoś śladów po nim nie widać). Chyba trzeba będzie z panią jechać po zakupy (może tak lepiej, bo chyba nie chcę długo zostawać z tą dwójką czarnych). Wczoraj poznałam starszą panią, która bardzo lubi głaskać psy i pozwoliła mi wskoczyć do siebie na kanapę, ale nie chciała abym dała jej buzi, pozwoliła lizać ręce i tak ładnie do mnie mówiła. Kolejna noc za nami. Tym razem miałam w nocy tylko jednego lokatora - Miśka. Mała postanowiła w nocy skorzystać z własnego posłania. A wcześniej byliśmy w Warszawie. Tyle zapachów i ludzi, wszystko do sprawdzenia. I nie było żadnych problemów! Dzielna psica, nawet ruch i hałas na ulicy jej nie przeraził.
    4 points
  3. To jest coś potwornego, wprost nie do przyjęcia, gdy takie psie dziecko jest wyzute z radości, ufności, beztroskiego szczeniectwa. Taka kruszyna, a już wie, ze życie to cierpienie, a czlowiek bywa nieobliczalny. Oby te złe doświadczenie jak najszybciej poszły w zapomnienie. Tak zreszta na pewno bedzie. Te złe zostaną przykryte dobrymi, normalnymi, ale czasu trochę musi upłynąć.
    3 points
  4. Czas, dużo czasu.! Jest młodziutki, może nie aż tyle czasu co moja sunia. Miała rok jak ją wzięłam (była prezentem dla małych dzieci) była bita za wszystko a miska służyła do wabienia jej, żeby łatwo było ją złapać i zlać! W końcu ją wyrzucili na ulicę.Po przywiezieniu do mnie,jak ją położyłam na "jej" fotel wieczorem to do rana nawet nie drgnęła. Ni sioo ni koo..Jak wyniosłam na rękach do ogrodu żeby się załatwiła to wykopała norę pod świerkiem i musiałam się tam wczołgiwać, żeby ją wyjąc bo sama nie wyszła. Jadła pod osłoną nocy, potem na werandzie ale dopiero jak zamknęłam drzwi. Pierwszy raz zaszczekała po pół roku i z przerażeniem patrzyła jak zareaguję.Z tak przerażonym psem praca jest trudna i długa ale ile radości daje potem obrazek psa leżącego kołami do góry z uśmiechem na pysku zapraszającego do zabawy. Z mojego doświadczenia wynika, ze najpierw musi się przyzwyczaić do człowieka, który choć jest w ruchu (wchodzi, wychodzi, siada, wstaje) to nie jest on dla niego zagrożeniem. Po jakimś czasie dopiero zacznie podchodzić choć najpierw nieufnie. Pamiętam jak na którymś spacerze (a walczyłam o każdy metr dalej za furtką) pozwoliła się pogłaskać napotkanej mojej znajomej i najpierw ze zdziwieniem stwierdziła że nie boli i polizała ją po ręce a potem "odtańczyła " oberka. Wiem, że czas gra w tym przypadku dużą rolę.Ale myślę też, że w jego przypadku , bo jest młodziutki pójdzie to szybko i jak już zaakceptuje człowieka to można go oddać w świadome ręce. Na razie w krótkim czasie w jego życiu było wiele zmian, kilka domów, podróż i choć wie, że to zmiany na lepsze to jednak nie wie czy znowu go gdzieś nie wywiozą i czy to będzie dobre. Moja sunia do samochodu nie podchodzi bliżej niż na 1 m choć jest już u mnie 7 lat. Niektóre urazy po prostu tak jak u ludzi u psiaków też w psychice zostaną. Będzie dobrze. Trzymam kciuki za maluszka, pozdrawiam
    3 points
  5. Skutecznie mnie uziemniły na weekend obowiązki babki Polki i dopiero teraz mogę opisać sytuację. Michaś a może już Misiek - Magdaad zdecyduje - na prawdę miał szczęście. Magdaad uratowała go w ostatniej chwili. Pan doktor mówił, że w życiu nie widział tak okropnych wyników krwi. Ale ratował. To świetny wet ze wspaniałą, serdeczną żoną - zaopiekowali się Miskiem niesamowicie. Misiek dostał lekarstwa a Pani Doktorowa gotuje mu jedzonko. Wyniki widać na zdjęciach. Przecież jeszcze dwa ni temu nie podnosił się. Misiek wstał, zaczął jeść i chce jeść dużo i przez cały czas. Gdy przyjechaliśmy był już w kojcu i nawet wyszedł z Magdaad na króciutki spacerek. Potem zaczął sikać - i to był naprawdę wielki i długi sik .... hi,hi. Staliśmy i patrzyliśmy ze zdziwieniem - a trwało to i trwało:):):) Dowiedzieliśmy się o hoteliku dla psów niedaleko Magdaad - tylko 25 km. Zadzwoniliśmy i właścicielka zaprosiła nas w odwiedziny. Pojechaliśmy natychmiast. Hotelik jest nowy, boksy w ogrzewanym budynku, Pani ciepła i miła, widać że kocha pieski.Ma doświadczenie, była wolontariuszką. Po zapoznaniu się z sytuacją Miśka powiedziała,że pomoże i przyjmie go i zrobi wszystko, żeby doszedł do siebie. Na prawdę Misiek ma niesamowite szczęście. Jesteśmy umówieni, że w przyszłym tygodniu przewozimy Miśka do hoteliku. Misiek jest łagodny. Ma takie mądre oczy Na razie widać tylko wielką głowę i wychudzoną resztę, ale jak go dopasiemy i dopieścimy to będzie śliczny pies
    2 points
  6. Sama napiszę to, czego się dowiedziałam podczas rozmowy telefonicznej. Tigra to już prawie bezproblemowy pies. Bardzo chętnie bawi się z psiakami, przychodzi na zawołanie, wpadki z załatwianiem się w domu, to już przeszłość. Z chodzeniem na smyczy jeszcze nie jest rewelacyjnnie, ale wszystko w rękach anecik. Na koncie Tigruni wrześniowa deklaracja od dorci2 30,- bardzo serdecznie dziękuję!!!
    2 points
  7. Fundacja dla Szczeniąt Judyta · 18 min · Fela, Franio i Fela pokazują się światu troszeczkę podtuczone :) Dzieciaki 3 miesięczne, przyjechały z meliny gdzie jedzenie było rarytasem. Dziś wesołe towarzyskie i mega pro ludzkie. Będą małymi pieskami ( obecnie ważą 600-1200-1700 ) ale niedowaga była spowodowana zagłodzeniem więc trzeba liczyć się, że psiaki urosną:P Przebywają pod Sochaczewem Tel w sprawie adopcji 501016996 godziny 10-21 Odtwórz ponownie Są moje maleństwa!!!!
    2 points
  8. Dzwoniłam przed chwilką do Fundacji dla szczeniąt Judyta, pytałam jak tam nasze maluszki, dzieci Lali. Na szczęście wszystko u nich w porządku, pieknie jedzą, już sie nawet troszeczkę zaokrągliły!!! Jutro na stronie fundacji pojawi się filmik z naszymi maluchami
    2 points
  9. Macie rację, nie zawsze dom bogaty jest domem dobrym. Ja teżjestem emerytką, mam trzy psy - jedną dużą i parę średniaków i moim psom niczego nie brakuje bo ja wychodzę z założenia, że mnie w razie czego wystarczy kromka chleba z herbatą a psy muszą mieć wszystko, czego potrzebują czyli mięso, smaczki i w razie potrzeby weta i leki. I jakoś daję radę a mam już 77 lat ale jestem dosyć sprawna a w razie potrzeby mam przxyjaciół dużo młodszych, którzy zawsze pomogą. Więc myślę, że ta pani da dobry dom Tince.
    2 points
  10. Łauu,...ależ fajna niespodzianka! Jak ja lubię jak jest jeden telefon i od razu ten właściwy. Tinusiu,Rudzik buziaki przesyła i trzyma łapki za podróż i abyś szczęśliwa była we własnym Domku! Tysiu,szukaj transportu,kupuj wyprawkę co uznasz,( może zapasik smaczków dla przekupstwa?),a Morisek się podzieli.On trochę zamożniejszy jest chłopak,a i bazarek niebawem rozliczymy. 200zł przekażemy od Moriska dla Tinusi na nową drogę.Konto poproszę.
    2 points
  11. Deklaracje za wrzesień dla Tinki muszą jeszcze pójść. Ja wyślę wcześniej niż zawsze czyli we wtorek lub w środę.
    2 points
  12. Duszek przeżył noc. Jest nieco lepiej.
    2 points
  13. Dzisiaj dzwoniła do mnie Pani Reksiunia. U przystojniaka wszystko w jak najlepszym porządku. Z Panem już są zaprzyjaźnieni. Reksio ma apetyt, kocha spacerki ( ma ich zazwyczaj 6 dziennie) W nocy śpi na fotelu, rano, jak chce wyjść liże Panią lub Pana. Często chodzi na spacerki z yorkiem sąsiadki (tzn. obie Panie i oba pieski). Początkowo yorczek się stawiał na Reksia, ale teraz są już zaprzyjaźnieni. Ogólnie Reksio szczęśliwy i zadowolony!!!
    2 points
  14. A kuku... :) To ja, Rysiu ;) życzę Wszystkim dobrej nocy :)
    1 point
  15. Również pięknie dziękuję Cioci Ani75 za pieniążki w kwocie 20 zł dla kociątek <3 :) Cioci Kotydwa12 (z forum MIAU) za pieniążki dla mruczków w kwocie 100 zł :) <3 Cioci Justynie P (spoza Dogo) gorące buziaki za pieniążki w kwocie 50 zł ;) <3 Oraz Cioci Gosixyz (również forum MIAU) w imieniu kociaków ślicznie dziękuję za pieniążki w kwocie 50 zł <3 :)
    1 point
  16. Nie wiem jakie konto masz Ciociu Droga, ;) ale dla pewności już wysyłam PW ;) Bardzo, bardzo serdecznie Ci dziękuję za piękny bazarek i pomoc dla moich kocich podopiecznych :) <3
    1 point
  17. 1 point
  18. W razie niewłaściwego zakończenia sprawy wypowiem wojnę i pójdę odbić Tycinkę z niewłaściwego miejsca ! Oj Tycia...
    1 point
  19. Rok za nami. Wczoraj byłyśmy u weta na szczepieniu. Panie ze schroniska bez mała nie poznałyby Tycinki. Nie mogły się nadziwić że to ta sama bida sprzed roku. Tycia łaskawie pozwalała się podziwiać. Tycinka sprzed roku I dziś Pozdrawiamy Tycinkowe fanki. Trzymajcie kciuki za właściwe zakończenie sprawy.
    1 point
  20. Anetko kochana,jeżeli możesz to bardzo będziemy Tobie wdzięczne :) Podam zaraz na pw. nr tel. do p.Mari zainteresowanej adopcją Liki. Gabrysiu jestem po rozmowie z p. Marią zainteresowaną adopcją Liki i domek zapowiada się dobrze.Wszystko zależy teraz od wizyty p/a i jeżeli wypadnie pomyślnie to obie sunie jechałyby jednym transportem
    1 point
  21. Doris, możesz wprowadzić czip do bazy na siebie a potem edytować dane na nowego właściciela. Przynajmniej w Safe Animal tak jest. Z tym że za rejestrację trzeba zapłacić, potem za edycję danych już nie.
    1 point
  22. Znaczy Heniek, że ty przekupny jesteś !? No ale w sumie za te zastrzyki to należało się Heniowi !
    1 point
  23. Kochane cioteczki, Astrusia w domku,zachowuje się jak u siebie,mam kontakt z Iwonką-dzisiaj grilowała z rodzinką i znajomymi,i ich psiurem Nie chodzi na smyczy,ale zaradzimy temu,w sobotę idę z Mikuśką na czesanie do gromerki naszej ukochanej,Karoliny,i umówię Astrusię na kąpiel i czesanie. Karolina dostosuje się czasowo do potrrzeb Astrusi.Ja tym bardziej,by pojechać,zawieść i odwieżć. iwonka jest,za-tylko czasu brak-dogadamy się, pozdrawiam,Aga z Miką,pa
    1 point
  24. Ok. Dzięki Iza za info. Mam nadzieję, że Devonek znajdzie wspaniałych ludzi i tego mu życzę z całego serca!!!
    1 point
  25. Cały czas podczytuję informacje o maluszku i bardzo trzymam kciuki za jego zdrówko. Może Fundacja dla szczeniąt Judyta pomoże? Nasze trzy zagłodzone szczeniaczki pojechały tam w środę... https://pl-pl.facebook.com/Fundacja-dla-Szczeniąt-Judyta-304551119750449/ Tel: 501 016 996
    1 point
  26. Tak Zofia W. to Zofija, ale z tego co wiem, z racji zawodowych obowiązków ostatnio mało ma czasu na pomoc psiakom. Anecik ma kontakt z Anią i Kasią z Fundacji. Poza tym nr do Kasi jest podany na str. Fundacji
    1 point
  27. Dziewczyny, wybieracie się może do schroniska? Interesuje mnie ta szara, odwrócona sunieczka po lewej stronie Chciałabym, aby pojechała do anecik
    1 point
  28. Gryzienie jest normalnym dla szczeniaka sposobem poznawania świata. Małe psy bawiąc się ze sobą używają zębów. Uczą się w ten sposób kontrolowania siły nacisku szczęk. Jest to okres, przez który trzeba przejść i nie da się go uniknąć. Gryzienie będzie sie więc powtarzało, więc pięciolatek powinien obcować ze szczeniakiem tylko pod kontrolą dorosłych. Innego wyjścia nie widzę. Rady jak sobie radzić z gryzieniem znajdziesz na dogo.
    1 point
  29. Dzisiaj aktualizowałam stronę pierwszą. Jest na plusie, ale to troszkę za mało. Bardzo dziękuję za wpłatę, elficzkowa podeśle konto. :)
    1 point
  30. To prezent ode mnie - trochę dla własnego spokoju.
    1 point
  31. I znów na raty, bo zapomniałyśmy powiedzie, że przy okazji wczorajszego spacerku po Warszawie napatoczył się sklep zoologiczny. Tak więc panna ma teraz dodatkowo czerwona wąziutka obróżkę (niestety - nie było nic niebieskiego) i adresówkę. Jakoś przeżyła dołączenie nowego "sznurka" do swojej osoby. Dziś pojeździła ze mną na targ, do sklepów, a na koniec w odwiedziny do ciotki. Okazało się jednak, że muszę iść jeszcze kilka rzeczy jej dokupić. Lalka została. Nie słyszałam żeby piszczała. Ale podobno było to bardzo krótko. Zresztą - nie zajęło mi to wiele czasu - sklep blisko, nawet przy kasie było ledwie 3 osoby. Ale panna była bardzo niespokojna, obwiązała ciotce nogi smyczą i w rezultacie musiały wyjść z mieszkania, doprowadziła ją do windy i nie chciała wracać. Nawet próbowała zabrać się z sąsiadem dalej na dół. Pomógł zresztą doprowadzić ją do mieszkania. Zostawili mi otwarte drzwi do korytarza, a Lalunia skakała na wysokość mojej twarzy kiedy wróciłam. I wtedy już położyła się, nie było psa. Chyba uznała, że ją zostawiłam?
    1 point
  32. Blekuś by pasował jak nic. Niewielkiego, łagodnego w tym wieku nie ma. Zresztą Państwo jak przyjadą to się mogą porozglądać u mnie :)
    1 point
  33. Miałam takiego Reksia z uznanej hodowli. Nikt mu krzywdy nie robił, po prostu taki był - i został - na dystans. Piesek mądry, posłuszny, ale nieśmiały. Nie każdego psa można doprowadzić do średniej normy, geny to potęga. Może też jednej osobie akurat zaufać i otworzyć się bardziej, a innej z jakiejś przyczyny nie zaufać do końca, choć obie chcą dobrze i postępują tak samo.
    1 point
  34. Tak, to bardzo smutny przypadek. Niestety takich jest całe mnóstwo. Najgorsze jest to, że człowiek nie jest w stanie im zapobiec ,odnależć i uzdrowić wszystkich takich Reksiów. A patrząc na jego fotki, to oczka ma przecudne, takie wilemówiące. Na pierwszej focie widać zrelaksowanego, ale czujnego pieska.
    1 point
  35. Cudna sunieczka! I tak szybko przestawila sie z wczesniejszego podłego zycia, aż nie do wiary... Mądrusia jest i bardzo dzielna!
    1 point
  36. Tak, Pani wie o naszej decyzji. Czeka już na swoją Tinusię. Tak właśnie określiła: "moja Tinusia". :) Dzisiaj zamawiam swoim futrzakom adresówki (zawsze robię zapas), więc i kupię adresówkę Tinusi z nr telefonu Pani. Murko, przypomnij mi, czy Tinusia jest wpisana do bazy chipów? Jak nie to wpisałabym do SAFE ANIMAL. Jak możesz, to wymierz ją, to kupię też szelki oraz smyczkę.
    1 point
  37. Znalazłam taki przepis na herbatkę którą można stosować profilaktyczne dla dróg moczowych. Herbatka przepłukująca drogi moczowe: ● 2 części skrzypu, ● 1 część pokrzywy, ● 4 części liści brzozy, ● 2 części korzenia mniszka (wysuszony i rozdrobniony). Przygotowanie: 2 łyżki (koń), 1 łyżka (pies), 1/2 łyżki (kot i inne mniejsze zwierzęta) zalać wrzątkiem (odpowiednio): litrem, filiżanką, 1/2 filiżanki. Trzymać herbatkę 10 minut pod przykryciem. Przy zapaleniu dróg moczowych stosować 3 razy dziennie. Profilaktycznie ‒ łyżkę dziennie. Herbatkę można serwować z łyżką śmietany, wtedy zwierzę połknie ziołowy medykament. Uwaga Nie mieszać z karmą. Nie podawać gorącej herbaty.
    1 point
  38. Nawłoć pospolita (Solidago virga-urea L.) to ziele oczyszczające – napar zwiększa ilość wydalanego moczu a wraz z nim toksyn i szkodliwych metabolitów (soli, amoniaku i kwasu moczowego), wiąże toksyny i zwiększa ich wydalanie wraz z moczem. Napary sprawdzają się też doskonale w chorobach układu pokarmowego – w nieżytach żołądka i jelit, hamują małe krwawienia, działają żółciopędnie i łagodzą biegunkę. Ponadto działa przeciwzapalnie, rozkurczowo, przeciwbólowo, lekko obniża ciśnienie krwi i hamuje rozwój drobnoustrojów. Działa więc odtruwająco, ponadto uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne dzięki zawartości rutyny. Napar można także stosować podczas infekcji układu rozrodczego, w kamicy moczanowej, chorobach autoimmunologicznych i zaburzeniach metabolicznych, pomocniczo podczas infekcji górnych dróg oddechowych oraz zewnętrznie na trudno gojące się rany. Ziele nawłoci zawiera głównie garbniki, flawonoidy (głównie rutyna i kwercetyna), kwasy organiczne, saponiny. Czyli w skrócie, przeznaczenie: biegunka nadciśnienie nerki niestrawność nieżyt żołądka obrzęki oczyszczanie odchudzanie wzmocnienie naczyń krwionośnych zapalenie dróg moczowych Uwaga! Nie powinno się stosować w przypadku niewydolności serca oraz nerek.
    1 point
  39. Dopiero mogłam usiąść do kompa, ale cały czas miałam w głowie myśl - co z psiurkiem ? Na szczęście maluszek ma troskliwą opiekę. Pani doktor zabrała go do siebie, anioł nie lekarz. On musi wyzdrowieć. MUSI i tak będzie :)
    1 point
  40. Ależ bardzo proszę :) Co dwie głowy, to nie jedna :)
    1 point
  41. Trzymać kciuki ? Bo sama nie wiem za co bardziej ?
    1 point
  42. Z wielkim bólem serca odwieźliśmy wczoraj Monę do DS. W drodze wtuliła się w pańcia i była grzeczna. Do mieszkania weszła bez problemu.Poznała panią, trochę zwiedzała mieszkanie.Nawet wywaliła się kołami do góry. DS przygotował się bardzo ładnie na przyjęcie nowego członka rodziny. Mona dostała 2 spanka, miseczki , czekała dobra karma i zabawki oraz piękna biała kość. No i wysuszona przez panią w piekarniku wołowina i kurczak na nagrody. Jak zwykle podpisaliśmy umowę i poszliśmy na wspólny spacer. W pewnym momencie , gdy Mona była zajęta nowymi bodźcami, daliśmy dyla. Mało serca nam nie wyskoczyły z żalu z poczucia ,że znowu oszukaliśmy psa, który nam całkowicie zaufał. Oczywiście jeszcze z drogi dzwoniłam do pańci. Mona szukała nas, po przyjściu do domu płakała pod drzwiami.Państwo zajęli ją smakami i zabawkami. Wkleję mejle jakie dostałam od pani. One mówią same za siebie jaki wspaniały dom ma Moneczka. Należał się jej, bo jest niezwykłą sunią - mądrą, zrównoważoną, posłuszną, umiejącą dawać miłość i ją przyjmować. Z wczoraj 1.Mona teraz leży z nami w łóżku, pozwala się mężowi pogłaskać. Mniej skomle ,ale jest czujna, jak tylko odejdę idzie za mną. Wysyłam parę zdjęć. I jeszcze raz dziękuję !!!!!! Dziękujemy !!!! 2. Mona dość szybko akceptuje męża, coraz swobodnie sama zwiedza o obwąchuje mieszkanie. Zjadła karmę i chętnie je smaczki. 3. Mona bardzo fajnie zachowywała się na spacerze, z lekkim dystansem do ludzi ,ale dość obojętnie i pewnie przechodziła dalej. Aleksowi pozwoliła się prowadzić czasami spoglądając na mnie. Teraz już leży sama w dużym pokoju na dywanie. Na swoje imię reaguje doskonale. Od godziny nie skomle. Wylizywala rękę męźowi przez kilka minut leżąc na łóżku. Jest coraz lepiej. Pozdrawiam. 4. Mona coraz swobodniej porusza się po mieszkaniu. Podczas mojej kąpieli poszła położyć się na kocyk, a jak mąż się kąpał, a ja byłam w kuchni to powiedziałam Monie by poszła sobie na łóżeczko, więc dziewczynka poszła i leżała sama na łóżku w sypialni. Teraz na wieczornym spacerze szła ładnie z ogonkiem do góry. Niestety się nie załatwiła. Ale zjadła całą kolację i pije wodę. Widać, że jest zmęczona i myśli o Państwu, a wieczór i ciemność temu sprzyja, bo tak kilka razy pojedynczo zaskomlała. Idziemy spać i mam nadzieję, że ta pierwsza noc dla Mony będzie spokojna. Dobranoc. A. Dzisiaj 1.Dzień dobry. Mona czuję się coraz lepiej. Mnie pozwala dosłownie na wszystko, głaskania, pieszczoty, zabawa. Noc minęła dobrze, ze dwa razy skomlała, a tak to spała ładnie. Nie wiem jak było u Państwa, ale tu stoi pod łóżkiem i dopiero za przyzwoleniem wskakuje. Jest przesłodka i cudowna. I najważniejsze zrobiła na porannym spacerze siusiu !!!!! Pomimo że pada. Zjadła całe śniadanko i teraz spokojnie leży. Jest bardzo posłuszna. Pięknie dała się wytrzeć ręcznikiem i kocham ją ogromnie. Ona jak leżę to liże mi rękę, a brodę jak jej daję przyzwolenie. Jest bardzo, bardzo grzeczna. Pozdrawiam. A 2. Bardzo chętnie się bawi i ma wiele radości, ładnie przynosi zabawkę a udaje, że nie chce jej oddać. Jest rozkoszna. 3. Witam. Dziś wyszliśmy z Aleksem do fryzjera, na zakupy i nie było nas ponad 2 godziny. Jak zamknęliśmy drzwi to skomlała. Podsluchiwaliśmy trochę z piętra niżej i poszliśmy. Po powrocie pierwszy wszedł Aleks, ja nie wchodziłam i mnie nie widziała. Nie byli żadnej reakcji, nie było radości. Jak weszłam ja to wybuch euforii. Przywitałam się i poszłyśmy spacer. Zrobiła kupkę :). Teraz robię gołąbki ,a Mona śpi na poduszce przy kuchni.Pozdrawiam. 4. Mona nas dzisiaj ogromnie zaskoczyła. Widać dziewczynka lubi zdecydowanych facetów. Mąż zaczął się z nią bawić, podjęła wyzwanie i zabawie, głaskaniu i pieszczotom nie ma końca. Oprócz mejli , rozmawiałam z panią kilka razy. Powiedziała ,że nie wyobraża już życia bez Mony. Coraz trudniej jest nam rozstawać się z tymczasami szczególnie takimi jakie mieliśmy ostatnio. Ale cieszymy się bardzo ,że uratowaliśmy Monę przed bezdomnością i ciążami co cieczkę.
    1 point
  43. Trzymam kciuki za Tinusię, co do wyprawki, to nie mam prawa się wypowiadać, ale popieram Cię Izuniu. A krytykanci zawsze się znajdą, bo im chodzi o zadymę, a nie o dobro psów.
    1 point
  44. Byłyśmy dzisiaj z Łezką w odwiedzinach u MIlusi-mamusi. Suczki nie poznały się. Widocznie były ze sobą za krótko. Moja Luka, która spędziła kilka miesięcy ze swoją wiejską mamusią doskonale ją pomięta. Cieszy się na jej widok i płaszczy się całą malutka. Tutaj w ogóle nie było wzajemnego zainteresowania. Każda siedziała na kolanach u swojej paniusi i było dobrze. Suczki są bardzo podobne, tej samej wielkości, tylko mamusia nieco szczuplejsza i pyszczek ciut dłuższy. Na pierwszym zdjęciu Milusia z Groszkiem.
    1 point
  45. Po wizycie Heniek poznał nowe kolezanki i odbyl dzika gonitwe na spacerze :)
    1 point
  46. 1 point
  47. Rozliczyłam bazarek jeśli mogę 50 proc. dochodu wpłacić na konto, które mam - to co dostałam kiedyś przy okazji zakupów na bazarku - to ok, jeśli konto jest teraz inne to poproszę jego numer na PW bo chciałabym zrobić przelew :-).
    1 point
×
×
  • Create New...