Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/01/17 in all areas

  1. Zapomniałam wczoraj napisać, że mała absolutnie nie boi se mężczyzn. Wczoraj rano brat wrócił z pracy, psy witały go w drzwiach (one już dużo wcześniej szczekają i siedzą pod drzwiami, czasem myślę, że od chwili kiedy wysiada z autobusu - a to co najmniej 400 m, jak nie więcej). Mała też z nimi siedziała i mało jej się ogonek nie urwał kiedy przyszedł. Bez żadnych zahamowań. A ponieważ jadł śniadanie - od razu miał asystę, zaraz potem położył się spać, a Lala razem z nim. Musiałam jechać z ciotką do lekarza, nie było mnie co najmniej 1,5 godziny. Jak wróciłam - też wyskoczyła od niego.Misiek chyba zdziwiony, bo to właśnie on tam sypia kiedy ja już jestem na nogach. A po kąpieli też tam pognała. Poszłam po nią kiedy kładłam się spać. Oczywiście - noc jak poprzednio - bez awantur, Nesia u siebie a ja z dwojgiem, nie nabrudzone. Po 5 wyszły wszystkie na siusiu i teraz widzę, że tylko mała leży na moim miejscu, Neska okupuje posłanie Miśka a on sam na podłodze. Trzeba szykować wszystkim jedzenie, bo pewnie zaraz zaczną mi o tym przypominać. A Lala chyba trochę jaśniejsza i jakby więcej białego miała na brzuszku.
    4 points
  2. Dzisiaj dzwoniła do mnie Pani Reksiunia. U przystojniaka wszystko w jak najlepszym porządku. Z Panem już są zaprzyjaźnieni. Reksio ma apetyt, kocha spacerki ( ma ich zazwyczaj 6 dziennie) W nocy śpi na fotelu, rano, jak chce wyjść liże Panią lub Pana. Często chodzi na spacerki z yorkiem sąsiadki (tzn. obie Panie i oba pieski). Początkowo yorczek się stawiał na Reksia, ale teraz są już zaprzyjaźnieni. Ogólnie Reksio szczęśliwy i zadowolony!!!
    3 points
  3. Byłam na wizycie u pani chętnej na Tinkę. Pani pod siedemdziesiątkę, sprawna pod każdym względem. Poprzedni piesek ze schroniska żył 16 lat. Pani żyje skromnie ,ale ma duże serce i na pewno zapewni Tince dużo miłości. Teraz ma śliczną , dorosłą ,ale malutka koteczkę. Na pytanie co będzie z Tinką w razie niedyspozycji zdrowotnej, zjawiła się dużo młodsza sąsiadka, która zapewniła ,że zaopiekuje się sunią. Pani ma sunię ze schroniska. Kolejne sąsiadki maja kota i psa i też w razie potrzeby pomogą. Pani już nie może się doczekać Tinki, bardzo jej smutno bez psa w domu. Spytałam się o dołożenie się do transportu i padło 20 zł. Poinformowałam panią ,że Tinka nie zna ruchu ulicznego i może się bać go. Prosiłam ,żeby na początek wychodziła z nią na duże podwórko i zabezpieczyła w obrożę , szelki i 2 smycze oraz adresatkę.Tłumaczyłam ,że sunia na razie nie jest chętna do natychmiastowych pieszczot i wymaga czasu. Wydaje się ,że pani wszystko zrozumiała i zaakceptowała. Decyzja należy do Was. Ja nie widzę przeciwwskazań ,że oddania Tinki tej pani. Ona czeka na informację od Was. Dajcie jej znac proszę co i jak, bo widziałam ,że bardzo przeżywa.
    3 points
  4. Taki Reksio z ostatnich dni. Chyba go trochę rozpuściłam bo kręci nosem na suchą karmę:-) Dzisiaj młody spał wywalony brzuszkiem do góry z łapkami opartymi o ścianę - widok bezcenny - niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia,
    2 points
  5. To nie tylko szczególny gust kulinarny i szczególny uśmiech trenowany i testowany na wszystkich napotkanych zywych istotach. To także, a może przede wszystkim niespotykany w naturze bez dopalaczy temperament. No nie idzie fotki strzelić, bo albo skacze, albo sie miota i upomina o pieszczotki... te rudawe smugi to Helcia. Przeciwieństwo dostojnego i statecznego Filona....Pozdrawiamy :))
    2 points
  6. A dziękuję, dziękuję. Trochę nie piszę, bo jestem zajęta bardzo. Jako super pies chodzę z pańcią do pracy na szkolenie. Szkoli się oczywiście pańcia, ja jestem główną atrakcją :)))
    2 points
  7. 2 points
  8. Po wizycie Heniek poznał nowe kolezanki i odbyl dzika gonitwe na spacerze :)
    2 points
  9. Podglądam pięknego psiaka :) Co do puszczania luzem, nawet najbardziej ułożony pies przynajmniej raz ucieknie, schowa się za krzakiem, straci z pola widzenia, chyba każdy kto ma psy tego doświadczył. Ja bym każdemu doradzała trzymać na długiej lince, chociaż sama nie jestem bez winy, bo do wodopoju i do zrobienia zdjęcia czasem spuszczam. Jest to ryzyko, nawet jeśli i człowiek i pies znają teren, myślę że wiele osób tutaj zna te dylematy. Ostatnio już tylko nad jeziorem psy spuszczam do pływania, a i tak mam stresa z tego powodu. W lesie i na łące lepiej zapiąć smycz. Mam grzechy na sumieniu w tym zakresie i tylko dzięki szczęściu i psiej dobrej woli udało mi się odwołać psy z pogoni za lisem, nie chcę myśleć co by było gdyby za nim poleciały. Psy jak widać mnie słuchają (dumna matka) ale nie przewidzę wszystkiego. A gdyby jakiś człowiek pierwotny rozstawił wnyki? Aż skóra mi cierpnie! Byłaby wtedy durna matka. Nikogo nie krytykuje bo prawa nie mam, ale zalecam smycz. Sarny i dziki podchodzą już nawet do zabudowań. Będę zaglądać do liska i mu kibicować. Jest tak urodziwy, że powinien mieć kolejkę chetnych.
    2 points
  10. A to nasze przedpołudniowe leniuchowanie
    2 points
  11. HURRRAAA!!! Koniec biegunki! Rokus w lepszej formie, ma apetyt i dobry nastrój!!!
    2 points
  12. Wszystkie potrzeby fizjologiczne załatwione! Śniadanie za nami, ale pogoda się psuje. Ja już byłam w gminie, złożyłam wniosek o darmową sterylkę. W następnym tygodniu powinnam otrzymać odpowiedź. A wtedy mam 30 dni na wykonanie zabiegu. Tak więc mała będzie miała czas, aby się "podkurować". Trzeba będzie zapłacić za podane antybiotyki. A sprawdziłam,że gmina ma jeszcze pieniądze na ten cel. Wczoraj mały szatan ukradł mi kiełbasę, którą dla siebie przygotowałam. Wskoczyła na krzesło, złapała i migiem na podłogę. A zrobiłam tylko parę kroków po kubek. Udało mi się wyrwać jej z pyska, chociaż nie była zachwycona. Ona naprawdę nie boi się ludzi, aż dziwne. Do każdego się wyrywa, cieszy cała sobą. Dziś wreszcie dotarło posłanie dla niej, nawet się nim zainteresowała, le nie na długo. Natomiast Neska już w nim urzędowała. Będzie teraz miała 3 do obsługi.
    2 points
  13. Pewnie i ona nigdy nie była na uwiezi, ale nie próbowałam, bo się boję - a jak mi czmychnie z tego kojca na ogród? A to prawie pół hektara, cholerka. Wprawdzie ogrodzonego, ale jednak.. Wczoraj przypięłam jej coś a la smycz, czyli stary pasek od torebki. Niech sobie z tym chodzi. Wieczorem poszłam z mięsną kostką i w kucki czekałam cierpliwie, aż mała się przełamie i podejdzie. Polatała po kojcu, pobiegała, pokrygowała się i podeszła. Wygłaskałam, poćwierkałam, potrzymałam tę niby smycz w ręku, ale nie ciągnełam psa na siłę. W nagrodę dostała tę kostkę. Rano poszłam z miską ze śniadaniem i suczynka powitała mnie radośnie :). I znów próbowałam naprężyć tę smycz, żeby psa przyciągnąć, podawałam smaczki z ręki, jak już podeszła. Krok po kroku muszę jakoś sobie poradzić.
    2 points
  14. O schronie zapominamy. Dziś po południu jedziemy z Magdaad do Michasia w odwiedziny. Porozmawiamy z wetem itp. doktorową, która jak mówi Magdaad bardzo się piesiem przejmuje i się nim zajmuje. (zrymowało mi się niechcąco...:):):) Obrożę nową dla niego mam, smycz dokupię i szczotkę- rękawicę do czesania, żeby na początek nowego życia miał nową wyprawkę. Spytamy czy czegoś nie potrzebuje, jaka karmę itd. i na miejscu dokupimy. Foresto zamówię, bo własnie muszę zamówić karmę dla piesków i zanim Michaś wyjdzie z lecznicy to już będzie.
    2 points
  15. Czasem jest tak, że ludzie zamożni są skąpi, i na wszystkim oszczędzają. A ci, którym się nie przelewa sami żyją skromnie, a swojemu pupilowi dogadzają kupując dobrą karmę, smaczki, czy zabawki
    1 point
  16. O ile mogę się wypowiedzieć w tej sprawie, to wyjątkowo jestem za tym ,by Tince zrobić wyprawkę z szelek, obroży i 2. smyczy oraz adresatki. Skromnie żyjące osoby tez mają prawo mieć i kochać psa. Bardzo często do Wrocławia jeździ pan Piotr ze schroniska w Nowinach pod Lublinem. Trzeba rozmawiać z kierownikiem. Czy pani juz wie ,że Tinka do niej pojedzie?
    1 point
  17. 1 point
  18. Trzymam kciuki za Tinusię, co do wyprawki, to nie mam prawa się wypowiadać, ale popieram Cię Izuniu. A krytykanci zawsze się znajdą, bo im chodzi o zadymę, a nie o dobro psów.
    1 point
  19. kiyoshi, też o tym pomyślałam. Zamówię też adresówkę z numerem telefonu do Pani - oczywiście, jeśli Deklarowicze nie mają nic przeciwko temu. Dobre domki nie zawsze oznaczają sporo pieniędzy, nie chciałabym skreślać domu tylko dlatego, że skromnie żyjący. Moja rodzina też nie śpi na pieniądzach, a chyba Osoba, która dała mi do adopcji Kurzyka (kota) nie może narzekać, że ma źle. Tak, z tego co mówiła mi Poker, z tyłu jest podwórko - i Poker zaleciła Pani, by na początku właśnie od tej strony Tinusia wychodziła: by od razu nie serwować stresów dużego miasta. Podobno niedaleko mieszka Figunia, więc poproszę Ją, by zwłaszcza na początku miała Panię na oku, ale ufam, że będzie dobrze :)
    1 point
  20. A może kupimy Tince obroże, szelki i podwójną smycz przed wyjazdem? Można krytykować, ale na wielu wątkach psy dostają wyprawki ...skoro Pani się nie przelewa ale ma dobre serce, to dla własnego spokoju można sunie zabezpieczyć w co potrzeba. W domu gdzie Tinka będzie jedynaczką może sie jeszcze bardziej otworzyć..rozumiem z wypowiedzi Poker, że Pani ma jakieś podwórko za domem tak? Jejku....ale...fajnie...
    1 point
  21. Jeszcze raz dziękuję za wizytę. Tak jak Ci już mówiłam Poker, dzięki Twojej wnikliwości rozwiałaś wszelkie wątpliwości. Wierzę, że Tinusia będzie z Panią szczęśliwa. Rozmawiałam już z Murką i elficzkową, ogłaszam więc już oficjalnie, że Tinka ma dom. Pani żyje skromnie, ale w razie potrzeby przecież nie zostawimy Pani bez pomocy. Nie jestem szkoleniowcem, ale jakąś wiedzę mam, więc również w razie potrzeby mogę podjechać do Pani i zapewnić pomoc szkoleniową - zresztą już tę pomoc oferowałam. We Wrocławiu też działa pewien szkoleniowiec, który adopcyjniakom udziela darmowych korepetycji: niby tylko schroniskowym, ale spróbuję poprzez Fundację zagadać, by w razie "w" miała i nasza Tinusia. Oczywiście ja ufam, że nie będzie takiej potrzeby i Pani da radę :). Tinusia ma pieniążki na koncie, więc myślę, że uda nam się sfinansować transport prawie cały - a może cały. Pozostaje kwestia samego transportu. Do Wrocławia jest kawałek. Dobrze by było, by Tinusia załapała się z jakimś psiaczkiem, ale jeśli nie: miejmy nadzieję, że uda się coś załatwić. Jeśli się nie uda wcześniej załapać na jakiś transport, to Tinusia może pojechać ze mną pociągiem z Jarosławia do Wrocławia. Tyle, że terminu nie znam: na pewno wcześniej niż za 2tygodnie nie będzie, bo muszę jeszcze trochę zająć się weterynaryjnie swoim kocurkiem (właśnie odebrałam wyniki: i nerki, i serce mamy do podreperowania i szykuje mi się parę wizyt u specjalisty).
    1 point
  22. będę wysyłać zapytania dotyczące dt i hotelów dopiero, mam nadzieje, że jak wróce do domu wieczorem to sie za to wezme w koncu;/
    1 point
  23. Nieustannie trzymam kciuki za zdrowie Hany, oby to uszko dobrze się goiło no i żeby nie bolało.... Bardzo mnie cieszą postępy Suzi, wiem, że z każdym dniem będzie tylko lepiej. Poczekam cierpliwie na zdjęcia wypucowanej suni
    1 point
  24. noooo buziaczków dostaje i rozdaje tyle, ze to chyba od tego buziaczkowania ma ten pycholek taki splaszczony :))
    1 point
  25. Dziś Henio dzielnie walczył u weterynarza. Coś się na pyszczku zribiło. Albo coś Henia użarlo albo jakies zapalenie skóry. Ale dostał dwa zastrzyki i antybiotyk w tabletkach na pare dni. Niedługo kontrola :)
    1 point
  26. Kilka zdjęć naszej pięknej Malinki.Nie dość, że ładniutka to jeszcze charakter cudowny.Żeby ludzie wiedzieli co tracą ......
    1 point
  27. Malagosku, jesteś mądra i cierpliwa, podziwiam :)
    1 point
  28. Koleżanka całą noc nad nim czuwała. Rano zgodnie z zaleceniem zawiozła go do lecznicy. O 19 mamy go odebrać i jutro rano znowu do lecznicy. Duszek usiłuje chodzić ale tyłeczek kiwa się na boki. Dzisiaj zamerdał ogonkiem. Walczymy z całych sił. Trzymajcie za to maleństwo.
    1 point
  29. 1 point
  30. Zgadzam się z każdą literka napisaną przez Elik. I jeszcze - w żadnym wypadku,absolutnie - nalezy zapomniec o Bravecto...A wszystkie ewentualne szczepienia,zabiegi etc.trzeba odłożyć do czasu,aż pies wyrówna morfologię,głownie płytki,oraz po sprawdzeniu parametrów nerkowych I wątrobowych.Ale to samo z pewnością powie weterynarz.(tyle,że nie schroniskowy). Bardzo się cieszę,że z nim lepiej...ma facet wolę zycia! :)
    1 point
  31. 1 point
  32. Jestem. Dzisiaj na dogo tylko z doskoku i do niedzieli tak musi być :( Przeczytałam jednym tchem wszystko od mojego ostatniego tu pobytu. Wspaniale się dzieje, bo normalnie się dzieje, bez żadnych niespodziewanych zdarzeń. Nesiowata Kochana Dziewczyna, sunia Sunia wspaniała psica. I pomyśleć, że takie maleństwo wisiało na sznurku i byłoby wisiało dalej, gdyby nie wspaniała ekipa dobrych duszyczek. Nie darowałabym sobie, gdybym nie dołączyła do grona dziękujących Wam
    1 point
  33. Mari23 - na konto Help Animals poleciało dla Ciebie 160 zł. zgodnie z dyspozycją Mattilu. Jak dojdzie bardzo proszę o potwierdzenie na wątku Tinki, po kórej ta kasa została :-)
    1 point
  34. I gwoli uzupełnienia - śniadanko poszło lotem błyskawicy, tylko Nesia jak zwykle ostatnia z jedzeniem. Każdy pilnował swojego, bez zgrzytów. Teraz pora zabrać się za koty i kury..Neskę i Miśka zabieram na dwór. a maleństwo pewnie znów będzie ujadać w domu. No, ale z nią na smyczy miałabym problemy oporządzić kury. Na szczęście ten psiak jak na razie nie obraża się, jest zadowolona kiedy wracam. Parę minut wytrzyma. Pozdrawiamy.
    1 point
  35. Jutro odwozimy Monę do DS. Nie wiem jak to przeżyję.Po pierwsze pokochałam ją ,a po drugie martwię się ,żeby sunia nie narobiła bałaganu. Ona bardzo mocno związała się z nami i my możemy z nią zrobić wszystko. Do obcych jest bardzo nieufna . Obcy w domu to prawie wróg, szczeka zajadle. Na spacerach też reaguje na niektórych ludzi szczekiem ,a niektórych się boi , szczególnie postawnych mężczyzn. Pani była również dziś , Mona się wyłożyła przed nią kołami do góry, bierze smaczki z ręki. Jak idziemy na spacer i pani ją prowadzi , to co kilka kroków patrzy na mnie. Pani dostarczyła już szelki , obróżkę i smycze oraz kocyk.Bardzo dużo czyta ,żeby wiedzieć jak postępować z Moną. To jest bardzo świadoma i odpowiedzialna adopcja. Brzusio goi się pięknie.Panienkę denerwowały opatrunki na łapkach po usunięciu wilczych pazurków, więc sobie dziś je zdjęła. Na szczęście nie liże szwów, więc nie musiałam zakładać klosza. Trzymajcie jutro mocno kciuki za całokształt. Wyjedziemy ok.g 12.
    1 point
  36. Właśnie musieliśmy wrócić do szelek, Kajtuś ma takie porządne od ewu :). obydwa psiaki przyjechały wyposażone w szelki i krótkie mocne smyczki. Alfik swoje zabrał do ds, a Kajtusiowi kupiłam obróżkę i smyczki cienkie ale ostatnio zapinam go na tę pierwszą najmocniejszą i dopinam pozostałe. Powolutku uczymy się, że inne psiaki są ok., jak na spacerku jest inny psiak przed nami to Kajtuś zaczym się "nastroszy" to dostaje smaczka. Żeby mu się kojarzyło - inny piesek =smaczek :). Zobaczymy czy to jakoś pomoże. Mam jeszcze wieści od Alfika, który powrócił z wakacji :D - u niego wszystko dobrze, zdrowie ok, niestety nie polubił nowego psiego towarzysza, też kudłatego - Urwisa, pieska rodziców Pani, więc Pani myśli o behawioryście, żeby z Alfikiem popracować na tym. Za to zgredek podbił serca rodziców Pani i innych poznanych osób :D.
    1 point
  37. Ja też jestem zwolenniczką szelek. Mój pies i moje byłe tymczasy tylko tak wychodziły na spacer. Obróżka też jest- na adresówkę i blaszeczkę z gminy (z nr identyfikacyjnym), ale smycz zawsze przypięta do szelek. Guardy są najbezpieczniejsze. My jeszcze mamy Trixie Fusion - bardzo wygodne, o sporej regulacji, pies je lubi. W sumie kupiłam je przypadkowo, gdy poszłam do zoologa po żwirek, a zobaczyłam, skusiłam się ceną i... nam służą już od 2lat: https://www.ceneo.pl/32974575 Temu wariatowi białemu z mojego avatara też kupiłyśmy ze Znajomą Fusion - a to talent do rozbierania się z szelek i totalny niszczyciel wszystkiego. A za Kajtka trzymam kciuki, mam nadzieję, że rodzina się odezwie.
    1 point
  38. Szelki, szelki, szelki :) Zwłaszcza typu guard są znacznie bardziej bezpieczniejsze niż obroża. A gdy psiak niepewny, to i szelki i obroża. Nie mogą się zdarzać sytuacje, że psiak uwalnia się ze smyczy.
    1 point
  39. Padłam ze zmęczenia .Za dużo spraw miałam na głowie w ciągu kilku ostatnich tygodni. Mona zniosła sterylkę bardzo dobrze .Byłoby 5 !!! psów nikomu niepotrzebnych. Suńka jest bardzo dzielna, już wczoraj wieczorem chodziła po schodach ,a wieczorem nawet wskoczyła do pańcia do łóżeczka. Dziś w końcu ładnie zjadła . Wychodziła na ogródek i polegiwała trochę na słonku. Mam nadzieję,że szybko się wygoi i jak dobrze pójdzie, to w czwartek lub piątek odwieziemy ją do DS. Chętni nie mogą się już doczekać. Pani przyjeżdża jutro w odwiedziny.
    1 point
  40. Kochani zapraszam serdecznie na bazarek, który w części będzie przeznaczony na "Psiaczki i kotki pod opieka Stowarzyszenia"
    1 point
  41. Jeszcze trochę radosnego i szczęśliwego Tropcia!! Państwo byli z nim u weta, obcięli pazurki i przebadali. U Tropcia wet wysłuchał jakieś szmery w serduszku... Do obserwacji. Kontrola za miesiąc....
    1 point
  42. Garść zdjęć z naszego wyjazdu w góry :) 1. nasze uniwerkowe pieski - 2 maltańczyki, mix shiba, mix skye terrier, POKRZYWA , golden i lab (w grupowym zostawaniu) :) 2. Pokrzywa mnie kocha, ja sie skupiam na obserwacji Fruzi - maltanczyka, który występuje w 2. klasie obedience (a poza tym jest kochana i Chwast ja kocha) 3. heel work! 4. Retrievery - to jest to, czego Pokrz nie cierpi, ale sie jej pojawia CIĄGLE w życiu ;) "klątwa goldena" działa :D
    1 point
  43. Cześć :) Obudziłyśmy się ze snu zimowego i wysyłamy update ;-) Pokrzywa, jak możecie się domyślać, nie nudzi się :) Biega ze mną kilometry po lasach w ramach dogtrekkingów (i wygrywa przy okazji da siebie cenne nagrody). W ładne weekendy tropi pozorantów (tu na zdjęciu Puszcza Niepołomicka) i wygrywa dla mnie cenne nagrody ;) A żeby być grzeczniejszą, chodzi na wykłady pani Zofii Mrzewińskiej jako piesek pokazowy (mam tylko zrzut z filmiku, więc marna jakość) :) Wkrótce (7 maja) czeka nas debiut w klasie 0 obedience na zawodach w Rzeszowie - zapraszamy! Ja w wolnej chwili chowam się jako pozorant, aby pomóc w szkoleniu psów ratowniczych, i w związku z tym możliwe, że Pokrz będzie mogła z takimi pieskami poćwiczyć na gruzach i sprawdzić się jako pies ratowniczy :) Oczywiście nigdy takim psem nie zostanie z racji wieku i swojej przeszłości, ale Pokrzywa nie jest po to, żeby pracować, tylko żeby mieć fun w życiu! :) Pozdrawiamy :)
    1 point
×
×
  • Create New...