Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/10/17 in all areas

  1. Tysiu Kochana, tak mi przykro Wiem z doświadczenia, że żadne słowa nie przyniosą ulgi więc milczę. Tulę Cię i smucę się razem z Tobą. Pożegnanie przyjaciela, to straszne przeżycie, ale nie wolno zamykać się na następne spotkania. Jeszcze za wcześnie, żeby o tym myśleć, ale jesteś tak wspaniałym przyjacielem zwierząt, że nie wolno Ci tego marnować. Żegnaj koteczko [*] Trzymaj się Tysiu.
    3 points
  2. Hiltonek nie lubi pozować, ale od czasu do czasu bywa zmuszony. ;-) Z wyglądu jest słodki. :-)
    2 points
  3. Mam wspaniałe wieści Fgunia weźmie Celika na dt. Mam go dostarczyć do Wrocławia w sobotę albo niedzielę. Mam nie dziękować ale napiszę ,że kamień spadła mi z serca:):):) Przed chwilą rozmawiałyśmy i mam zgodę Figuni na napisanie o tym na dogo . Cieszę się jak dziecko:)
    2 points
  4. Na upały najlepsza kąpiel:) I taką fundnęliśmy Maxiowi przed podróżą jutro. Był bardzo grzeczny, chyba mu się podobało:) Niestety coraz bardziej widać asymetrię pyska...
    1 point
  5. witaj Moli, dziękuje, że jesteś. Oczywiście, że możęsz wstawić. DZIĘKUJE! Gabrysiu- dziękuje kochana za tak szybką reakcje- bazarek i za wspieranie mnie telefonicznie przez ostatnie dni...
    1 point
  6. Wow, wspaniale! Trzymam kciuki bardzo mocno. Może kiedyś uda mi się odwiedzić Bezunię, skoro jedzie do Figuni :).
    1 point
  7. W imieniu Lisia, jako jego skarbnik, chciałam bardzo baaardzo podziękować Suni za zgłoszenie Staruszka i Wam wszystkim za przyznanie zapomogi
    1 point
  8. Pogoda nas nie rozpieszcza. Upały okropne. Dzisiejsza, poranna burza była straszna. Lulu ma poważne problemy z sercem, ale jakoś daje radę. Ma dobrze dobrane leki. Zawsze miała tendencję do nadwagi, a teraz jest szczuplutka.
    1 point
  9. 1 point
  10. Zgadzam się z Tobą Elu w 100%! Ignorować i nie dawać się wciągać w nic nie przynoszące zaczepki! Ciekawe,jak wypadła konsultacja Hany u specjalisty...?
    1 point
  11. Z Suwałk raczej nie ma nikogo na Dogo.Trzeba szukać na FB.Z Białegostoku jest WiosnaA,zachary,magolek,moli. Ze Szczytna jest marchewa ale dawno nie było jej na Dogo. W Suwałkach jest chyba Schronisko,Przytulisko.Może tam uderzyć. Jeszcze Augustów,tam też jest jakieś Schronisko.Może jest wolontariat.
    1 point
  12. 1 point
  13. Ewciu byłam taka szczęśliwa jak ten domek się zgłosił. Państwo bardzo mili, na poziomie, jak widać pozornie... Zaraz pisali , że są z nim w górach, zdjęcia, smsy, no miodzio... Nagle sms o alergii, zadzwoniłam , prosiłam żeby mi dali znać, rozmawiałam. Czekałam na wieści po wizycie u lekarza , nie dali znać tego dnia. Myślałam ,że lekarz dopiero skierował syna na testy ale nazajutrz był sms ze schroniska ,że zawiadomili ,że go oddają. Ze mną się nie raczyli skontaktować. Ubłagałam właściciela schronu żeby przynajmniej do soboty go przetrzymał w domu i zaczęłam szukać ratunku. Celik już u tego Pana , Figunia uratowała malucha przed powrotem do schronu. Jak nie kochać Dogomaniaczek:)
    1 point
  14. .. nasza 'babska' intuicja również wiele razy ,pomogła mi dokonać, trafnych wyborów! a że niektórzy śmieją się z tego... no cóż Bogusiu, to Najlepszy domek w świecie!.. to Jego domek!
    1 point
  15. maluutenku odwiedzam z mnostwem poooozdrowionek caluskow i kciukasow
    1 point
  16. Zaspana Aurelka życzy wszystkim dobrej nocki :)
    1 point
  17. Dziewczyny kochane, przecież to oczywiste, że się pomaga (jeśli to tylko mozliwe). Proszę jeno o mocne kciuki, bo oprócz Celika, zawita do mnie Bezunia, młoda sunieczka, niestety jeszcze wciąż nieufna do człowieka. Nadal jestem w domu Opiekunów Misi, którzy pojechali na urlop. A Misiaczkowa tak sie już czuje pewnie, ze żadnemu psu nie przepusci. Prawie do wszystkich sie rzuca, szczeka, atakuje. Toleruje jedynie maluchy, takie jak np. yorki. No i panow tez nie lubi, choc sa wyjatki. Nigdy nie wiem, jak sie zachowa. Pani Kasia wybiera się z nią na szkolenie, jak tylko wrócą z urlopu.
    1 point
  18. A tu natychmiast odpowiedź na mój mejl Tak wyczekiwałam tej wiadomości. Bardzo dziękuję za te wszystkie informacje. Oczywiście będziemy postępować tak jak Pani pisze, czyli cierpliwie czekamy ale z ogromnym wyczekiwaniem. Ale jeżeli okaże się że nie jest w ciąży to będziemy mogli ja zabrać nie czekając na sterelizacje, która zobowiazemy się przeprowadzić za 2-3 miesiące? Cieszę się że jest spokojna choć już teraz to ma coraz mniejsze znaczenie dla nas bo naprawdę pragniemy by była z nami. Fajnie ze zaczyna zachowywać się normalnie i że już szczeka. U Pani ma dom pełen zrozumienia i cierpliwości a my będziemy to kontynuować. Nie mogłam się doczekać weekendu by ja zobaczyć, ale dla jej dobra, poczekamy jeszcze tydzień. Pozwolę sobie jeszcze za kilka dni podpytać się o Mone. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wiadomość. Pozdrawiam.
    1 point
  19. I ja Was witam....:) Przepraszam za tak długą nieobecność, ale straciłam cierpliwość do działania tego portalu.... Mimo wszystko postaram się bywać tu częściej :)
    1 point
  20. Chyba żywioł z niego, skoro zdjecia wychodzą rozmazane, hihi :) Cudak!
    1 point
  21. A ciuudny calusny jestem ci ja pieknotki oczenka caluni pieknotek sciskam psie serce za wszystko niechaj pokochaja na zawsze malentasiu
    1 point
  22. Ona ma fazę krwawienia. Nie bardzo znam się na cieczkach ,ale wydaje mi się ,że to nie jest jeszcze płodny okres. Zaraz poczytam. Poczytałam i wg. moich obserwacji Mona jest w pierwszej fazie, więc nie powinna być w ciąży.
    1 point
  23. 1 point
  24. Pièknie i radośnie psiaczek się prezentuje :)))
    1 point
  25. Dziękuję za informację, że wpłata dotarła.
    1 point
  26. Znowu anecik psiaka podmieniła!!! A tak poważnie, to Blekuś przecudny. Ogłaszajcie chłopaka, zaraz się ktoś zakocha!!!
    1 point
  27. Gdzieś mi wątek wcięło! nadrobię zaległości :) życzę Dobrego tygodnia! jak najmniej tych smutnych i jak najwięcej tych dobrych chwil ... oby, 'pancio' pojęli co się do nich mówi
    1 point
  28. No wiesz, "państwo" nie mają alergii na rasowe psy.... Ja zbieram siły by dziś po pracy zrobić interwencję - wczoraj na przejażdzce rowerowej widziałam psa na łańcuchu, zamiast budy miał opartą pod skosem dyktę. Juz w nocy mi się ten pies śnił... Przygotuję sobie ustawę, druk protokołu i zalecenia, wezmę w kieszeń legitymację inspektorską i pójdę pouczyć.
    1 point
  29. znalazłam fotkę z Zabrzańskiego Wrzesnia - wtedy było się trzeba przebrać za postacie z bajek..
    1 point
  30. Gn..., a nie ludzie. Biedny Bobik.Jest śliczny , powinien szybko znaleźć domek.
    1 point
  31. On mieszka we Francji i zjechał własnie tylko po to żeby ten dach zrobić ze synem który tutaj został więc musi teraz to robić :P Chyba żaden :P najgorzej i tak ma jego synowa bo ma male dzieci , jedna córka ma 5 lat a driga 3 miesiące :D Zmienił godzine na 5 bo stwierdził ze o 4 jeszcze za bardzo nie widać :P , mieli robić dwa dni a tak się z robotą uwinieli ze dzisiaj o 11 mieli prawie koniec roboty :P A Qwendi całą noc spała ze mna w pokoju i nawet nie wiedziała że ktoś jest u Nas na podwórku :D wyszła na dwór dopiero dzisiaj o 14 ! nie wiem co jej odwaliło .... Tamira wyszła rano na dwór , wylizała robotników i wróciła do domu :D sąsiad mówi " ta to jest fajna , jak by Qwendi wyszła bez smyczy to bym drabiny nie potrzebował żeby wejść na dach " :D Quźwa wczoraj myślałam że umierom , jebana alergia , oddychac nie mogłam , w głowie mi sie kręciło , słabo mi było , wzięłam podwójna dawke leku i o 2giej mi przeszło na tyle żeby usnąć to o 5tej się Fabian obudził i stwierdził że już spał nie będzie :[ no oszaleć idzie :/ Tych pyłków się nawdychałam pewnie u mamy na działce bo ma pełno bylicy więc dzisiaj siedziałam u niej tak :D
    1 point
  32. Dobra, żeby nie było macie też jakieś fotki złego psa i kwiatków w oranżerii
    1 point
  33. 1 point
  34. We Wrocławiu skwar nie z tej Ziemi ;) Wolę deszcze, bo wtedy rośliny tak nie pylą, więc nie chodzę aż z takimi czerwonymi oczami jak teraz :D Również pozdrawiam!
    1 point
  35. U Was też gorąco? W sumie nie ma się co dziwić, przecież to lipiec :) Pozdrawiamy z Majeczką i resztą zwierzyny
    1 point
  36. Witam serdecznie :) W moim przypadku zawsze jest te magiczne 99 km od Warszawy... dla niektórych to pestka, 1,5 godz jazdy autkiem i są u nas na obiedzie i domowym cieście :) Zawsze w treści ogłoszenia piszę o tej odległości.
    1 point
  37. Te zadowolone z życia bezdomniaki, to najczęściej nieduże samce, biegające po małych miasteczkach i używające życia i wolności w ciepłej porze roku. Jak są sprytne, przymilne, to z głodu nie umrą, tylko....... dzięki nim, przybywa kolejnych bezdomniaków :(. Suczkom nie jest już tak fajnie na bezdomności - cieczka, ciąża, karmienie szczeniaków, walka o przeżycie........ :(((
    1 point
  38. Ale czasami trafia się bezdomniak, który wygląda na bardzo zadowolonego ze swojego stanu. Wczoraj takiego spotkałam. Przyszedł za jakimś panem z małym pieskiem pod sklep mięsno-piekarniczo-cukierniczy (tak, tak jest taki w Różanie, choć mnie to połączenie wydaje się co najmniej dziwne), wyraźnie nie pierwszy raz, coś tam podjadał na parkingu (pracownice sklepów często coś takim bezpańskim zwierzakom podrzucają). Chciałam mu dać jedną z kostek kupionych dla mojej gadziny, ale spojrzał na mnie tylko wyniośle, machnął krótkim ogonem i niezwykle dziarsko, z podniesionym tymże i uszami na sztorc pobiegł w sobie tylko znanym kierunku, jakby miał coś ważnego do załatwienia. Nie był zabiedzony, ani brudny, nawet myślałam, że pan z małym pieskiem jest i jego opiekunem, ale powiedział mi, że to bezdomniak. Nie wiem, jak sobie radzi zimą, ale teraz w ogóle nie potrzebował żadnej pomocy. Był pewny siebie, spokojny i zadowolony, wolny i swobodny. No ale to pierwszy taki, którego w całym swoim życiu spotkałam. A świat zmierza do końca, o ile mi wiadomo. Przynajmniej świat każdego z nas.
    1 point
  39. Pewnie po to, żeby mi wytłumaczyć :) Ale ja to wszystko wiem, rozumiem natomiast czemu druga strona może być poirytowana, zwłaszcza jeśli chodzi o dużą odległość, a mnóstwo jest takich ogłoszeń.
    1 point
  40. Mimo to, ja uważam sie za stałego bywalca :)
    1 point
  41. Stali bywalcy dogo wiedzą dlaczego tak ogłasza sie psy, nie robi sie tego ze złej woli, raczej z desperacji
    1 point
  42. Ciocie Drogie ... nie udzielam się na Krzysiowym wątku choć przecież kotki mieszkają w Białogonkowie i mam je pod przysłowiowym nosem ... Mam bardzo dużo innej pracy i w Białogonkowie przy psiakach i w ogóle próbując ogarnąć to wszystko w jakąś spójną całość . Krzysiu nie wie że piszę tego posta na jego wątku . Przez dwa dni nie ma go w Białogonkowie. Nie wiem czy będzie na mnie o to zły, czy może mi się " upiecze" ;) ale muszę napisać, że choć wiele razy jestem na niego zła , bo opieka nad tymi kocimi biedami pochłania go niemalże w 100% to w głębi serca uważam że jest to bardzo wrażliwy młody człowiek z gatunku takich jakich już nie ma w dzisiejszym świecie . Jak to sie mówi : ostatnią koszulę z siebie zedrze żeby ratować skrzywdzone zwierzęta . Wozi te biedaki busami , pociągami , często przemierza kilometry z nimi piechotą, jak nie do lekarzy, to rozwozi do domów, często kilkaset kilometrów tłukąc się pociągami . Prawie zawsze pożycza ode mnie pieniądze na te wyjazdy , wraca nocami dosłownie na ostatnich nogach . Sprząta , pielęgnuje , gotuje , karmi z takim zaangażowaniem że czasami nie mogę wyjść z podziwu skąd w tak młodym człowieku tyle empatii i wytrwałości w działaniu mimo praktycznie samych przeciwności ... Widzę, że jeszcze tego nie pisał na wątku , ale od wczoraj ma pod swoją opieka tak maleńkie kocie jakiego jeszcze u nas nie było . Maluch jest bardzo słaby, niesamowicie brudny , zasmarkany , ma jakiś dziwny rozlany brzuszek ... Podobno jakies chłopaki przyszli do Pani Doktor, gdzie Krzysiu ma praktyki żeby go uśpić . Pani Doktor miała pewne obiekcje i tego nie wiem na pewno ale moge sie domyślać, że może pomyslała, że tylko u Krzysia ten mały ma szansę przeżycia ... ? Mogę zapewnić ze swej strony, że Krzysiu jest człowiekiem któremu warto pomóc . Ja będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc dla niego , bo sama niewiele mogę .. a i Krzysiu - zapewniam - też bedzie wdzięczny , choć może nie umie tego tak jak należy wyrazić . Tak jak pisałam , Krzysiu musiał wyjechać na dwa dni z Białogonkowa , ale jakbyście widziały jaką wielką kartkę mi zostawił zapisaną drobnym maczkiem co u jakiego kotka mam zrobić , któremu jakie jedzonko dać, jakie kropelki , leki , o której godzinie , ile razy dziennie ...itd to byście nie uwierzyły że to pisał młody chłopak ;) Ja takie kartki pisałam mojej Mamie ponad 20 lat temu jak moją Córcię podrzucałam Babci na weekend ;) Choć moje kartki były dużo skromniejsze ...;)
    1 point
×
×
  • Create New...