Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/01/17 in all areas
-
3 points
-
To ja Wam dziękuję za to, że podjęłyście trud wyciągnięcia kolejnych psiaków z bezdomności. A na trole, które dla psiaków nic nie zamierają zrobić, poza udawaniem, że się o nie troszczą i wydaje się im, że mają prawo czegoś żądać, mam jedną, ale skuteczną radę - IGNOROWANIE. I to Wam polecam. Nie odpowiadać.3 points
-
Rozliczenie za lipiec i skan faktury wysłałam do doris66 (na FB). Co zrobić z obróżką kiltix? Założyłam ją Hiltonkowi w połowie czerwca. Jeszcze kilka miesięcy powinna działać. Hiltonek nie ucieszył się ze zmiany obróżki, ale ja bardzo. Jest większa pewność, że nie przyczepi się jakiś kleszcz. Chłopak się rozkręca. Ma sporo energii. Jest szybki i skoczny. Lubi sobie poszczekać. Chętnie bawi się pluszakami i gryzakami. Niestety, coraz niegrzeczniej zachowuje się w stosunku do innych psów (zwłaszcza samców). Wychodzi z niego rządziciel i awanturnik. Kocyki traktuje jak podkłady, załatwia się na nie, więc jest szlaban na kocyki. Wychodzę z nim 4 razy na dobę (mniej więcej co 6 godzin, trzy wyjścia są do ogródka, jeden spacer poza posesję). Przy takim wychodzeniu nie załatwia się w domu, ale wystarczy, że zaśpię i jest sprzątanie. Nadal dostaje trzy większe porcje karmy dziennie. Ładnie się wyrównuje. Za jakiś tydzień można pomyśleć o kupnie karmy. Przysmaki rozdaję raz dziennie. Uszy Hiltonka wymagają stałej kontroli i ewentualnego czyszczenia np. Otosolem. Na razie jest wszystko dobrze po "fioletowym cudzie" (tak weci nazywają lek na bazie gencjany). To fakt, lek działa skutecznie, ale jak brudzi. :-)) Sierść Hiltonka ładnie i szybko odrasta. Teraz nie wymaga czesania, ale potem konieczne będzie regularne szczotkowanie. Dlatego już przyzwyczajam chłopaka do szczotki i grzebyka. :-))2 points
-
Astra wczoraj pojechała ze swoją rodziną na wakacje, potrzebne kciuki, bo to na pewno będzie kolejny stres dla suni, zwłaszcza wychodzenie na zewnątrz. W domu Astra funkcjonuje już normalnie, na zewnątrz tez czuje się pewnej. Teren, na którym rodzina co roku wypoczywa jest ogrodzony, Astra tez będzie mogła wychodzić nieprzymuszana, bez smyczy. Tutaj Astra jeszcze u siebie w Kowarach:)2 points
-
Dokładnie. Teraz jest tak, że Lika od razu idzie sprawdzać co tam Kira (szczeniak) nosi w pyszczku:) Mają świetną zabawę w przeciąganie się. Co więcej: Lika interesuje się do razu jak jakąś zabawkę rzucam w jej stronę. Tinka woli plackiem opalać się w słońcu (też cudny widok:) ). Parę fotek z dzisiaj:2 points
-
Wiadomości z domku Majeczki są naprawdę bardzo dobre.Sunia już bardzo się zaaklimatyzowała,choć według p.Anety jeszcze nie otworzyła się do końca.Pozwalała się wyczesywać ale nie chętnie z tyłu i na ogonie, a teraz to już sama przyjemność.Pani Aneta kupiła suchą karmę brita i Majeczka zasuwa, aż się uszy trzęsą.Uwielbia spacery do lasu i nad jezioro.Sama się przełamała i zaczęła wchodzić do wody i pełna radości wbiega do niej i z powrotem na piasek.Ma przy tym wiele uciechy :) Pięknie reaguje na swoje imię i ciągle na spacerze sprawdza,czy aby cała Rodzina jest w komplecie.Pani Aneta z córeczką i Majką były już na pobliskim ogrodzonym wybiegu dla psów i to był dopiero dla niej raj.Wyhasała się z jednym psiakiem,który przypadł jej do gustu,a widok był niesamowity.Majka skradła serce Pana i jak to powiedziała p.Aneta,owinęła go sobie w okół ogonka :) Zresztą, chwilę z nim rozmawiałam i naprawdę mówił o niej z takim zadowoleniem i dumą w głosie,że aż było miło posłuchać :) W weekend Państwo wyjeżdżają z Majeczką na krótkie wakacje do Rodziny nad jezioro.Pani Aneta obiecała,że tam będzie miała więcej czasu i porobi jej zdjęcia,więc musimy uzbroić się w cierpliwość2 points
-
Huzarek ma szczęście że ma taką troskliwa opiekunkę, myślę że ta zmiana wyjdzie mu na dobre. Przykro, że dogomaniackie psy mają problem, aby znaleźć schronienie - no ale są osoby, które bardzo się o to starają.. Małgosiu dziękuję Huzarku wyglądasz ślicznie, bądź grzeczny i nie bój się burzy2 points
-
U nas. :-) Mam już obślinioną całą podłogę. ;-p W podróży był grzeczny, mimo, że to jakieś 4 godziny. Robiliśmy przystanki, mieliśmy miskę z wodą, więc jakoś przetrwał. W domu obejrzał podwórko, znalazł sobie piłeczkę i chciał, żeby go ganiać. :-) Koty się zjeżyły na jego widok, uciekły na górę, a potem zeszły obczaić kto to taki. Max chciał jednego obwąchać, tamten się zjeżył a Max wystraszył. Czyli wszystko w normie. :-) Jutro wizyta u weta, chcemy zrobić badanie krwi i ogólny przegląd.1 point
-
No to kolejna porcja wieści Axelkowych: "Witam Panią, Dawno się nie odzywałam, ale nareszcie udało mi się - po raz pierwszy - nagrać Axela telefonem. Przesyłam zatem link do filmików. Przyznaję, że są trochę nieudane, ale to pierwsze moje działania. Inne będą lepsze. https://www.dropbox.com/sh/310lec1h8yyku06/AAA2QmUqtdPXfQ4mXKJCXtUCa?dl=0 Na pierwszym filmiku Axel wita mnie po pracy, odprowadza z garażu do domu. Następne, to z moja bratową wygłupiają się na podłodze w przedpokoju. Zrobił się leniwy, bo przytył. Teraz to chyba będziemy go odchudzać, bo przeholowaliśmy z "dożywianiem". Ale od dłuższego czasu nie ma obawy, że przeskoczy przez płot, bo już nawet na słupku się nie opiera, bo nie może. Aksio lubi spacery, ciągnie dalej, choć już nie tak mocno. Chyba że zobaczy innego psa, albo kury. Nie wiem czemu interesują go kury. Niedaleko naszego domu jakaś Pani ma kilka kurek, Aksio skrada się gdy podchodzi do zagrody i potem wpatruje się w nie z zainteresowaniem, ale nie goni. Może ma jakieś wspomnienia. Usiłowaliśmy go wykąpać. Dał się zaprowadzić do łazienki, ale o włożeniu go do wanny to już nie było mowy. Nie uciekał, ale cały się trząsł. Daliśmy więc spokój z kąpielą w wannie i teraz będziemy próbować na ogrodzie. Psiunia jest już coraz mądrzejszy, to znaczy rozumie co do niego mówimy i to wykonuje - oczywiście jak chce. Dużo się już nauczył, i jeszcze się uczy. Jest grzeczny, spokojny. Czasami ma tylko napady wariactwa i biega jak najęty, ale to raz na jakiś czas. Chciałam go wziąć nad morze, ale nie chce wsiąść do samochodu. Poza ty, długa podróż też mu nie sprzyja - chyba. Jeszcze się chyba boi, że go gdzieś wywieziemy i zostawimy. Zatem nie chcemy go stresować i na razie zostaje w domu. Dalej lubi się pieścić. Co rano musi być porcja pieszczot, dopiero potem idziemy na spacerek. Jest bardzo piękny, sierść na ogonie mu odrosła i ma kitę jak lis. Zwraca uwagę na ulicy. Jesteśmy z niego dumni. W ogóle jest bardzo kochany i o tym wie, bo robi z nami co chce. Zaczyna wymuszać różne rzeczy, np. szczeka gdy chce iść na spacer i to natarczywie. "Zna się już na zegarku", bo pora spaceru jest święta i wie o której musi wyjść i nie ma zmiłuj się. Pani Mariolko, piszę chaotycznie, jak zwykle, ale to z braku czasu. Obiecuję, że niedługo nagram lepsze filmy i prześlę. Nie można go "łapać" w kadrze, bo bardzo szybko się przemieszcza - jak widać na filmie. Pozdrawiam serdecznie i do "usłyszenia". Super domek się trafił Axelkowi :). Jestem bardzo szczęśliwa.1 point
-
Zrobiłam Szronikowi OLX - teraz na Wroclaw https://www.olx.pl/oferta/colin-szuka-swojej-rodziny-moze-to-ty-go-pokochasz-CID103-IDnM9BA.html1 point
-
Ja swoim pańciostwem zarządzam tak trochę, troszeczkę :) Narzuciłam dziś tryb oszczędnościowy dla wszystkich. Nawet spacery skracam do minimum.1 point
-
Hop! włóz obrożke do koperty i wyślij listem zwykłym za 3,75zł na mój adres. Przyda sie niejednemu bezdomnemu psu, którymi sie opiekuje tutaj na miejscu. Jeśli zaginie na poczcie to trudno, to moja decyzja. Zrobie ci przelew na znaczek. Bardzo sie ciesze , ze Hiltonek ma sie coraz lepiej, choc ten jego charakterek............ho...ho......jeśli nie powali kogos na kolana uroda to z charakterem będzie trudniej.1 point
-
Nie zaleca się podawania surowej wieprzowiny ze względu na możliwość zarażenia groźną chorobą tzw. wścieklizną rzekomą (choroba Aujeszkyego).1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tolu może załóż mu osobny wątek. Jak coś się znajdzie też dam jednorazowo 30,- pod koniec m-ca.1 point
-
Jeśli znajdzie się miejsce dla niego to wpłacę jednorazowo 30 zł ale dopiero pod koniec sierpnia. A niech to ... A pies piękny !1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tysiu, nie masz pojęcia, jak bardzo się ucieszyłam, gdy usłyszałam w telefonie - OK, znam wątek Huzara, wezmę psiaka, ale... (i tutaj kamień spadł mi z serca) :) Ma bliski kontakt, wczoraj towarzyszył Pańciowi w obchodach posesji i pilnował czy panowie robotnicy, aby dobrze pracują, Huzio - nadzorca :) Pięknie dziękujemy Kasiu i pozdrawiamy od Huzarka :) Aniu, myślę, że w tym swoim dotychczasowym życiu, Huzarek póki co - ma to szczęście, że ma grono takich wiernych Deklarowiczów i Darczyńców, którzy pomagają mu ze szczerego serca :) to jest nasza wspólna troska o dobro tego fajnego psiaka Aniu, zapowiada się dobrze i wygląda na to, że aklimatyzacja przebiega pomyślnie :) wczoraj Huzio dzielnie asystował Panu przy pracach w obejściu, w stadzie odnalazł się bez większego trudu. Także wczoraj podjęto pierwszą próbę pozostawienia Huzia samego w domu, żeby sprawdzić, jak to jest z jego lękiem separacyjnym? ma, czy nie ma, czy tylko miewa sporadycznie i w jakich okolicznościach? Chcemy mieć pewność co do tej kwestii, bo jest to istotne do adopcji Huzia. Okazało się być tak - po pierwszych kilku wyjściach Pańci z domku, Huzarek popiskiwał, ale nawet szybko się uspokajał. Po jakimś czasie już mu się chyba znudziło popiskiwanie :P i spokojnie czekał na powrót Pani. W każdym razie, wczoraj niczego w domku nie zniszczył :) Będzie jeszcze obserwowany pod tym kątem. Dziś także już rozmawiałam z PDT, wszystko jest dobrze, kolejna noc przespana spokojnie, więc jak widać, Huzio dość szybko ogarnął się na nowej miejscówce :) Jeszcze raz, pięknie dziękuję Deklarowiczom i Darczyńcom za wspieranie Huzara :)1 point
-
Dusiu, czy nie znasz jakiegoś Pańciostwa podobnego do Twojego? Chętnie bym zagospodarowała takowych. Dusiu remont trzeba jakoś przetrwać, człowieki też go nie lubią, a zrobić trzeba:). Pilnuj, żeby Ci smoka nie wyrzucili:)1 point
-
natalar, bardzo Ci dziękuję, że możemy na bieżąco śledzić losy Henia. Za każdym razem się wzruszam gdy widzę szczęście w jego oczach.1 point
-
1 point
-
Super. Bardzo się cieszę, że Huzar zmienił miejsce zamieszkania. Może mu to pomoże w opanowaniu strachu? Może pomoże w znalezieniu domu? Całkowicie ufam Usiatej i wiem, że będzie mu tam dobrze :) Ania75 masz całkowitą rację. Eliczku, w zeszłym tygodniu albo nawet jeszcze w poprzednim przelałam moją deklarację za lipiec, i chyba jestem ślepa bo jej nie widzę w rozliczeniu.1 point
-
1 point
-
Ogromnie cieszy mnie fakt, że Huzar będzie miał teraz człowieka na wyciągnięcie ręki, znaczy się łapy :)1 point
-
1 point
-
Marcelek i najwspanialsza kocia mama zastępcza- Lukrecja mówią dobranoc :)1 point
-
Szukacie dziury w całym... Gdyby tak skumulować całą energię, którą obecnie zużywacie na tym, aby dopiec i uprzykrzyć życie anecik, na szukaniu psiakom domów (Szronik długo czeka, potrzebna pomoc przy ogłaszaniu), psy nie musiałyby trafić do "strasznej" anecik. Bardzo cenię pracę anecik, to, w jaki sposób pomaga psom i proszę, by ten wątek został wątkiem Hany i Suzi, a nie był miejscem na Wasze gdybania i opinie, które dotykają nie tylko anecik i jej TŻta, ale również psy przebywające u nich (i mające jak pączek w maśle). (Swoją drogą, zawsze się zastanawiam, skąd tyle jadu w ludziach, którzy uważają się za wrażliwych, empatycznych. Jak ktoś nie umie szanować ludzi, to jak może szanować zwierzęta?)1 point
-
Trzymaj się Ewo!!! Wiem, co czujesz - u mnie też już tylko połowa dwupaku została, bo Alfika zawiozłam do domku. Jeśli chodzi o wspólne spotkanie to nie wiem czy to dobry pomysł, ja znam i trzymam się teorii , że dt nie powinien mieć kontaktu z pieskiem , który pojechał do swojego nowego domu do 2, 3 miesięcy, żeby nie mieszać psu w głowie, żeby psiak mógł się przyzwyczaić do swoich nowych Państwa, i poczuć że to u nich jest jego domu.1 point
-
Oj, ciężko jest być DT. Byłam krótko i bardzo awaryjnie, a i tak do tej pory czuję gulę w gardle, jak przypomnę sobie rozstanie z niektórymi tymczaskami. Dobrze, że jeszcze masz Bianeczkę. Jak ona przeżywa - nadal jej brakuje Bubu? Ściskam mocno!1 point
-
Ciężkie przeżycie dla wszystkich 3. dziewczyn. Pewnie jutro będzie trochę lepiej.1 point
-
1 point
-
Nie widzę zdjęć w pierwszym poście:(, Kodi już lepiej, jest bardziej otwarty, macha ogonkiem, mniej sie boi i sam wraca do domu, nie trzeba go nosić z podwórka, czekam na mmsa lub na fotkę na maila.1 point
-
1 point