Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/09/17 in all areas

  1. Te domowe wypieki są decydujące moim zdaniem. Jeśli nie pieką, to nie dawać, pies byłby nieszczęśliwy.
    3 points
  2. Moje Security,...hehe I jeszcze Morisek, Ostatnie spotkanie z synem,który nie jest na co dzień w domu...Moris zrobił duże postępy,
    2 points
  3. Może i lepiej niż było pod krzaczkiem, Moris od trzech dni w końcu przełamał barierę i chyba stwierdził,że dwa inne pokoje w domu też mogą być i nie tylko jego posłanko na dole jest fajne.Wczoraj co rusz testował na zmianę... Myślałam,że nigdy to się nie stanie,bo długo trwało zachęcanie i różne podchody, ale się opłaciło,..cieszę się jak nie wiem co!. Chociaż dół domu wciąż jest jego azylem,to ostatnie zachowanie Morisa napawa mnie optymistycznie. Łapka niestety lekko dokucza Moriskowi ,szkła nie widać,ale może głębiej wlazło.
    2 points
  4. Tak, jestem w stałym kontakcie z tymi domami. Ostatnie problemy Ergo ze zdrowiem miały miejsce wtedy, gdy weci walczyli ze zgorzelą. Po usunięciu zęba ze zdrówkiem Ergusia nic się złego nie dzieje. Łapy nie mamle, nic tam nie wyrosło. Okresowe problemy z kregosłupem są pod kontrolą.Pani ma blisko do weta i zagląda do niego. Ergo bardzo chętnie goni z psami na wybiegu, a nawet już na skwerkach chodzi bez smyczy. Czyli druga młodośc. :) Sumciak kwitnie. Tyle, że trochę przytył :) no ale z niego naprawdę jest "odkurzacz" Tak więc odpukać na razie psy się trzymają dobrze. :) . Hmm sama wiem po moich psach, że nawet bardzo sędziwe psy jak mają dobra opieką to wcale się na tamten świat nie wybierają. :) a Sum i Ergo jeszcze staruszkami nie są. No młode też nie są.. ale w wieku średnim :)
    1 point
  5. 1 point
  6. Aniu, ogromny szacunek za determinację, konsekwencję, za wszystko co zrobiłaś i robisz dla Moriska. Podglądam stale, kibicuję i jestem pod wrażeniem:)
    1 point
  7. Joasiu, jakby co to prześlij mi zdjęcia na maila to wstawię [email protected]
    1 point
  8. wiem Ela.. każdy widzi, że robisz co tylko możesz...a Azunia jak zaklęta( może po wakacjach coś się ruszy? teraz sporo urlopów i ogólnie mniej adopcji.. wierze w to mocno. Gdzieś jest TEN DOM - będzie dobrze)
    1 point
  9. U Astry maleńkie postępy - zaczęła się sama przemieszczać, co prawda na razie na trasie łóżko - legowisko, ale zawsze to sukces. Wczoraj w nocy pierwszy raz sama zjadła i napiła się :) Było tez koo, co prawda w domu w łóżku, ale wszyscy bardzo zadowoleni. W domu wydaje się spokojna, powolutku pokonuje strach.
    1 point
  10. to fajnie, miejmy nadzieje że pomoże , ja używam dyfuzora a obrożę feromonową mam zawsze w zapasie w razie potrzeby czasami trudno przełamać tą barierę strachu
    1 point
  11. 1 point
  12. Torres jest ogłaszany. Jak będę miała ładne zdjęcia to zamieszczę na jego wątku i każdy będzie mógł zrobić ogłoszenie.
    1 point
  13. Może Boguś się nie pogniewa , że zaproszę na bazarek transportowy dla Foresta.
    1 point
  14. Zadzwoniłam do wolontariuszki Doroty. Torres ma ogłoszenia i byli ludzie nim zainteresowani lecz syn wolał psa bardziej otwartego. Torres jest spokojny i trzeba dać mu czas na otworzenie się. Wieczorem zadzwonię do wolontariuszki Klaudii która robi zdjęcia psom. Jak powysyła ładne fotki to dogomania też może robić mu ogłoszenia.
    1 point
  15. Myślę, że Murzynek nie pogniewa się jeśli zaproszę na bazarek transportowy dla Foresta.
    1 point
  16. Chodziło mi o to, żeby psa nie dawać do takiego niepiekącego domu.
    1 point
  17. Gdzieś"zagubilam"wątek Nesiulki,ale dzisiaj nadrobiłam zaległości i przeczytałam cały z wielką uwagą i radością. Wspaniale się czyta wiadomości o sunieczce i Misiaczku no i przecudne zdjęcia ogląda z wielką przyjemnością. Nesia szczęśliwa i prześliczna,no i Misio też daje radę,dzielny chłopak.
    1 point
  18. przeczytałam twój post, i powiem zatkało mnie (jak zresztą i innych). Jedynym wnioskiem jaki mi się tu narzuca, jest to że Jedynie czego nauczyłaś/nauczyliście psa, to jest zabawa. Zabawa i nic więcej. Opisujesz swoją sytuację, przedstawiasz swojego psa w sposób taki, jakby to była jego wina że jest "taki a nie inny". Całą winę zganiasz na niego, podczas gdy to ty/wy sami daliście mu przyzwolenie na takie zachowanie, po czym sami je utrwaliliście i utrwalacie nadal. Między tobą a psem nie ma żadnej więzi, więzi która sprawia że pies traktuje cię jako swojego przewodnika, a nie kogoś kto wisi na drugim końcu smyczy. Opisujesz same porażki, ale to są porażki z twojej winy. Czy zrobiłaś coś żeby temu zaradzić? Nie, nie zrobiłaś ale pretensje masz. Oczekujesz od psa że będzie CYTAT- "smętnie wloką się za swoim starszym zazwyczaj właścicielem dostosowując krok do pana/pani." - Owszem, będzie ale jak będzie starszym psem. Jesteś osobą która bardzo szybko się poddaje i rezygnuje jeśli tylko coś się nie udaje. A nie pomyślałaś żeby nie rezygnować, nie opuszczać, tylko próbować dalej? Piszesz CYTAT-1 - "codziennie ma zapewniony godzinny, często dłuższy spacer, który nie polega na chodzeniu przy nodze tylko albo na lataniu swobodnie albo na zabawie z innymi psami. I te zabawy czasami trwają i 1,5h jak jest ładna pogoda, bawi się non-stop że aż ma szyję mokrą od śliny a i tak ciężko mi go odciągnąć żeby wracać do domu." - Wniosek z tego że te inne psy są atrakcyjniejsze od ciebie. Psi kumple dają więcej niż ty chcesz mu zaoferować. CYTAT 2- " Nigdy nie będę innym psem, nie będę się z nim bawić jak pies i jedyne co mogę mu zaproponować to "ludzkie" zabawy, które w parku go zwyczajnie nudzą" - a może trzeba? Mam psa który potrzebuje dużo ruchu. To pracuś, border, nie mam i nie miałam z nim nigdy żadnego problemu. Dlatego że potrafiłam się z nim bawić prawie "po psiemu". W nosie miałam ludzi patrzących na mnie jak na wariata, który biega za psem, po to by za chwilę odwrócić sytuację i temu psu zwiewać. Łaziłam (tak łaziłam) na kolanach po trawie, chowałam różne rzeczy i potem razem szukalismy, a kiedy pies znalazł chwaliłam jak tylko mogłam. Rzucałam piłkę po którą biegliśmy razem, a którą pies nauczył się przez to przynosić. CYTAT - "Przed wieczorem też ma zabawę ze mną, staram się to pół godziny męczyć sznurem czy innym wynalazkiem, wieczorem pół godziny "spokojnego" spaceru przed snem po pobliskich trawnikach. To jest mało ruchu?" - tak, mało. CYTAT - "Poza tym nadal będę się upierać, że pies ma wystarczającą dawkę ruchu i zainteresowania z naszej strony." - Nawet jeśli twój spacer będzie trwał dwie godz. a będzie to "pusty" spacer, albo rzucenie piłki (którą on i tak ma gdzieś), czy przeciągnięcie się sznurkiem to będzie to spacer bezwartościowy. CYTAT - "Pytałam Was czy jest szansa, że wprowadzenie zasad, o których pisałam może cokolwiek dać? W sensie czy jest szansa, że pies cokolwiek z tego zrozumie?" - tak jest jak najbardziej, Jak pisali wyżej poprzednicy, musisz być konsekwentna, bardziej uparta niż pies, i zacząć wszystko od początku. Nie poddawać się, nie rezygnować jak coś się nie udaje, nie wychodzi. Tylko próbować dalej
    1 point
  19. Ciocie Drogie ... nie udzielam się na Krzysiowym wątku choć przecież kotki mieszkają w Białogonkowie i mam je pod przysłowiowym nosem ... Mam bardzo dużo innej pracy i w Białogonkowie przy psiakach i w ogóle próbując ogarnąć to wszystko w jakąś spójną całość . Krzysiu nie wie że piszę tego posta na jego wątku . Przez dwa dni nie ma go w Białogonkowie. Nie wiem czy będzie na mnie o to zły, czy może mi się " upiecze" ;) ale muszę napisać, że choć wiele razy jestem na niego zła , bo opieka nad tymi kocimi biedami pochłania go niemalże w 100% to w głębi serca uważam że jest to bardzo wrażliwy młody człowiek z gatunku takich jakich już nie ma w dzisiejszym świecie . Jak to sie mówi : ostatnią koszulę z siebie zedrze żeby ratować skrzywdzone zwierzęta . Wozi te biedaki busami , pociągami , często przemierza kilometry z nimi piechotą, jak nie do lekarzy, to rozwozi do domów, często kilkaset kilometrów tłukąc się pociągami . Prawie zawsze pożycza ode mnie pieniądze na te wyjazdy , wraca nocami dosłownie na ostatnich nogach . Sprząta , pielęgnuje , gotuje , karmi z takim zaangażowaniem że czasami nie mogę wyjść z podziwu skąd w tak młodym człowieku tyle empatii i wytrwałości w działaniu mimo praktycznie samych przeciwności ... Widzę, że jeszcze tego nie pisał na wątku , ale od wczoraj ma pod swoją opieka tak maleńkie kocie jakiego jeszcze u nas nie było . Maluch jest bardzo słaby, niesamowicie brudny , zasmarkany , ma jakiś dziwny rozlany brzuszek ... Podobno jakies chłopaki przyszli do Pani Doktor, gdzie Krzysiu ma praktyki żeby go uśpić . Pani Doktor miała pewne obiekcje i tego nie wiem na pewno ale moge sie domyślać, że może pomyslała, że tylko u Krzysia ten mały ma szansę przeżycia ... ? Mogę zapewnić ze swej strony, że Krzysiu jest człowiekiem któremu warto pomóc . Ja będę bardzo wdzięczna za każdą pomoc dla niego , bo sama niewiele mogę .. a i Krzysiu - zapewniam - też bedzie wdzięczny , choć może nie umie tego tak jak należy wyrazić . Tak jak pisałam , Krzysiu musiał wyjechać na dwa dni z Białogonkowa , ale jakbyście widziały jaką wielką kartkę mi zostawił zapisaną drobnym maczkiem co u jakiego kotka mam zrobić , któremu jakie jedzonko dać, jakie kropelki , leki , o której godzinie , ile razy dziennie ...itd to byście nie uwierzyły że to pisał młody chłopak ;) Ja takie kartki pisałam mojej Mamie ponad 20 lat temu jak moją Córcię podrzucałam Babci na weekend ;) Choć moje kartki były dużo skromniejsze ...;)
    1 point
  20. Żeby nie miała babeszjozy. Figuniu, masz szansę sprawdzić jaki jest kolor moczu? Jestem rozdarta, chciałabym pomóc i Niuni i Guciowi. Niunia jest jak rodzona siostra Karmelka. Namawiam koleżankę na DT dla Gucia.Ma dać znać jutro. Wtedy bym wzięła Niunię. Jeżeli koleżanka nie będzie mogła wziąć Gucia, to wezmę tego pieska, który jest w większej potrzebie. Mam nadzieję ,że nie są większe od Dolarka.
    1 point
  21. Kilka dni temu Pan Andrzej przysłał mi maila, ale dopiero dzisiaj go zauważyłam. Chce mi się tańczyć, śpiewać i skakać z radości. Oto powód: Witam, wysyłam trochę zdjęć Zuli i jej nowej towarzyszki Perełki. Zulka nadal jest strachliwa ale w pewnych sytuacjach jak winda (liże mnie po ręce), spacery na smyczy, kanapa na smyczy czy na legowisku daje się obłaskawić i widać, ze jeśli z pomocą pokona strach to lubi dotyk ludzkiej ręki i pieszczoty. Spore nadzieje wiążemy z Perełką, suczką przygarniętą ze schroniska w Bytomiu, Perła to tzw. „zwykły” pies, jest wesoła, lgnie do ludzi, nie jest kłopotliwa na spacerze etc. W sumie taki piesek jak dawny towarzysz z DT Bary. Zula bardzo ładnie chodzi na smyczy z Perełka i ją naśladuje, oczywiście alfą jest Perełka ale Zulka jest zadowolona z takiego „mentora”. Zobaczymy jak się ta socjalizacja przez towarzystwo normalnego psa (sorry ale Dafi to ani pies ani normalna nie jest ) rozwinie, jak na razie jest super! Pozdrawiam serdecznie Andrzej
    1 point
  22. Sorry, ale nie wymienię.Przyglądam się jeszcze jednej, bo wydaje mi się godna zaufania.Wielu moich zwierzęcolubnych znajomych pomaga indywidualnym osobom, nie fundacjom.Bardziej przekonują ich DT niż fundacje, gdzie większość wydatków to koszty własne, a zatrudniani są członkowie rodzin, bo nepotyzm jest na porządku dziennym. Fundację założyć jest dość trudno, są określone wymagania, ale potem hulaj dusza piekła nie ma .Nikt fundacji tak naprawdę nie kontroluje.AgaG ma rację, dla wielu to sposób na życie.Jeżeli to jest Fundacja miłośników ulicy Wolności ( bzdura, ale nie takie rzeczy już widziałam) to niech sobie będzie.Gorzej, jeśli oszukuje się dzieci, starsze osoby i zwierzęta, epatuje nieszczęściem istot, które się nie mogą poskarżyć.To wyjątkowe łajdactwo, ale dla pieniędzy ludzie są zdolni do wszystkiego.Ameryki nie odkrywam, wszyscy to wiedzą, ale właśnie-wiedzą i co dalej? Nic.
    1 point
  23. Tak sobie jeszcze myślę i przychodzą mi do głowy takie myśli, żeby może zainwestować w coś, co podniesie odporność organizmu Miłej? Każda alergia to znak, że system odpornościowy kuleje. Może jakieś probiotyki? Jakaś lepsza karma?
    1 point
  24. 1 point
  25. Dzisiaj udało się supergoga przeprowadzić wizytę,na której byli wszyscy członkowie Rodziny tzn. Pani Aneta,jej mąż i 8 letnia córeczka.Z relacji wynika,że to dobry domek świadomy adopcji nowego członka Rodziny.Pani pracuje w domu chałupniczo a móż jest dużo po za domem także Majeczka będzie większość czasu spędzać z Panią i jej córeczką.Działka ogrodzona jedynie przy furtce trzeba zrobić przedłużkę bo jest szczelina.Podałam swojego maila aby Pani mi przysłała zdjęcie już zabezpieczonej furtki.Ponieważ Pan zgadza się na adopcję ale woli jednak zobaczyć Maję w realu, więc w przyszłym tygodniu po uprzednim umówieniu z Hanią,pojada do hoteliku.Bardzo nas to ucieszyło bo to tylko świadczy o tym,że Pan jest rozsądny i chce aby między nimi coś zaiskrzyło i przypieczętowało podjęcie tak poważnej decyzji.Także będziemy czekać na jej wynik do czasu zapoznania Państwa z Majką Do Hani się nie dodzwoniłam aby poinformować ją o decyzji ale będę próbować jutro. Gosiu z całego serca dziękujemy za przeprowadzenie wizyty! :)
    1 point
  26. Niestety jutro komp jedzie do specjalisty, nie wiem jak długo to będzie trwało. Może uda mi się wskoczyć na czyjś komp. Ale zostawiam mizianki na zapas :)
    1 point
  27. Myślisz pewnie o starszej suni ;). Jak Pani sensowna i ma wsparcie rodziny, to bym dała. Młodzi wyjeżdżają za granicę, rodzą dzieci, które mają alergię, tracą pracę itp. Ze starszą Panią, takich obaw nie ma. Mogą żyć razem z Cziką długo i szczęśliwie.
    1 point
  28. póki co wkleje ostatnio zrobione zdjęcia Tusinki :) na tym leży na kanapie u dziadków u których byliśmy z wizytą w czerwcu :) http://i65.tinypic.com/ap8tab.jpg a tu w ogródku grzeje się na słoneczku :)
    1 point
  29. Figielek i Pola juz w DS. Dostalasm zdjecia Figielka,jest bardziej odwazny,Pola jeszcze chowa sie po kątach.Czasu potrzebuja,to przeciez byly dzikuski. Bond ma sie dobrze w swoim domku.Juz zdarzyl obsikać komode:) Ale Pani jest wyrozumiala:)
    1 point
  30. ale Helli...wierz mi na słowo honoru, że pies przez te 9 godzin zwykle śpi jak kamień. Fazi to nie jest mój pierwszy pies i zawsze tak było. Jak przychodze po 15 tej do domu, to Fazi jeszcze dosypia...dopiero wstaje i się przeciąga:) Jakby mi nasikał w domu to oczywiście nie było by problemu... Ale z drugiej strony, jeśli przekreślać domy, gdzie 9 godzin pies musi być sam, to juz nie wiem - tylko emeryci, renciście i bezrobotni mogłiby mieć psy....ewentualnie Ci co mają podwórka ...
    1 point
  31. Po tylu latach spania wśród śmieci Moris odpoczywa na kanapie. I do tego ma jeszcze kanapy do wyboru, do koloru ! Wiosenko brawo, brawo brawo ! Morisowi za odwagę też brawa się należą !
    1 point
  32. I taki tam dalszy ciąg konwersacji z Panią Axelka :) " Nasze szczęście Aksiowe nie ma granic. Aksio daje nam tyle radości, że nie do opowiedzenia. Postaram się w najbliższym czasie wreszcie zrobić filmik, ale potrzebuję trochę wolnego czasu, z czym zawsze u mnie krucho. Na pewno to zrobię, ale proszę o jeszcze troszkę cierpliwości. Aksio idzie z nami do restauracji na przyjęcie moje imieninowe. Muszę mu tylko kupić chusteczkę na szyję, żeby był elegancki. Wiemy że umie się zachować wśród obcych ludzi, bo niedawno były urodziny mojej Mamy, było sporo gości, których Axel nie znał, przywitał ich z godnością i się wyniósł do sypialni swojego pana, jakby dając znać, że róbcie sobie co chcecie. Była to komiczna sytuacja. Nie żebrał przy stole, nie łasił się, nie domagał się zainteresowania, wprost zachował się jak prawdziwy gospodarz domu. Nie przestaje nas zaskakiwać. " :)
    1 point
×
×
  • Create New...