Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/29/17 in all areas
-
5 points
-
Wieści z dt - Amelka jest grzeczna i zachowuje w domu czystość, bardzo lubi wylegiwać się na fotelu :). Lubi też chować - zakopywać w ogródku - różne rzeczy. Została wykąpana ponieważ miała sporo pchełek. Została też odrobaczona. Jutro ma iść do weta na ogólny przegląd, ważenie, a za jakieś dwa tygodnie trzeba będzie zrobić szczepienie przeciwko wściekliźnie. A tutaj foteczki uroczej Amelci :).3 points
-
Też się martwię Topi. Nadwzroczność jest schorzeniem i z powodzeniem można ją korygować odpowiednio dobranymi soczewkami:) Dla świętego spokoju opiekunek Huzara i topci, proponuję w ogłoszeniach jako pierwsze wstawić zdjęcie ogona. Ba, ja bym spróbowała wyadoptować głównie ogon i dopiero resztę psa. To będzie uczciwe postawienie sprawy wobec chętnego na adopcję Huzara. Niech człowiek wie na co się porywa:)3 points
-
3 points
-
3 points
-
Huziu rzeczywiście wygląda tu, jakby lewitował :) :) Także miłego dnia Przyjaciołom Huzia życzę :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
WiosnaA, dziękuję za kanapy dla sierściuchów :) Promyczek dostał dziś gryzaczka. Wieczorne wyjście do ogrodu ze stadem...Promyk zdecydowanym szybkim krokiem pobiegł do ogrodu, załatwił sprawy i leci do domu. Psy podchodzą zapraszają do zabawy a chłopak warczy...wymija. Nie ma zabawy, chodzenia, wąchania on idzie do domu i już. Zdziwiłam się ale idę za nim. W legowisku zostawił kawałek gryzaka i tak pędził żeby mu Maniek nie zjadł. Dopadł do kawałka ucha i warczy...może na mnie ,) Oddaliłam się, co będę przeszkadzać jeszcze pomyśli że chcę mu zjeść :D Mały agregat :)1 point
-
Fosterek ma sporo ogłoszeń. Poczekajmy jeszcze do weekendu, jak nadal będzie cisza to pomyślimy o dorobieniu.1 point
-
Już pieniążki poszły na jedzonko dla Bamboszka. Jeżeli Bambo liże miejsce chore to musi go boleć,może swędzieć ale raczej boleć.Nieraz jest tak,że za ścisło jest opatrunek zawinięty i wtedy boli.Oby się to jak najszybciej goiło,musimy czekać. A Bambo pierwszy raz w życiu zetknął się z takimi warunkami jakie ma i stara się nacieszyć głosem człowieka,dotykiem ręki,czułościami,dlatego jest grzeczny,kochany aby nie utracić tego.Może myśli,że to sen i obudzi się w komórce z bólem.Zapewne marzy o tym aby ten sen trwał wiecznie i żeby nigdy się nie obudził.1 point
-
Pij króliczku, pij......jestesmy teraz rodzina. Chce aby Śnieżka tak myślałą, ale trzymam kciuki aby tak było. Wszak Sniezka to terierkowata sunia a królisia kica wprost na nia........co to będzie? Królisia żyje...........1 point
-
Na pewno zagoi się jak na psie. Moris - bądź grzeczny.1 point
-
Właśnie wróciliśmy z opatrunku. Wetka mówi, że to owrzodzenie (takie czerwone bez skóry na wewnętrznej części łapy) dobrze się goi, że ta ziarnina ma tak wyglądać, więc może niepotrzebnie się martwię. Bambiś ma w kazdym razie na wszelki wypadek zabezpieczoną i te łapę powyżej. Podkolanówka dziś kiepsko się spisała, zobaczmy jak się będzie trzymał sam opatrunek. Bambonek grzeczny jak Aniołek. taka kochana Ciapa z niego. :) idobrze, że Ciapa, gdy psów wiecej w domu1 point
-
WiosnaA, bardzo bardzo dziękuję za kanapy dla sierściuchów :) Ślicznie dziękuję TZ WiosnyA za zorganizowanie transportu TZ dreag za pomoc. Obaj Panowie przywieźli...wynosili wnosili ciężkie kanapy. Bardzo dziękuję...teraz psiaki będą miały wygodne i bezpiecznie :) No samo się zrobiło...,) wybierz pliki... Kliknij, aby wybrać pliki Po wymianie :)1 point
-
Moja kicia Mika też dobiera się do worków foliowych,nawet tych, w których nie było jedzenia,zjada kawałeczek ,a potem zwraca,trzeba bardzo uważać,pozostałe koty tego nigdy nie robią,takie to zwyczaje mają niektóre kociaste.....1 point
-
A z tym to jest różnie. Jeśli chodzi o spacery typu krótkie "odsikanie" to tak, ale ze względu na rózne potrzeby ruchowe psów, to i tak czasem idą w pojedynkę. Wikorka jak go wezme z którymś z psów, to pół drogi muszę nieść, bo jest słabiutki. A np. Pikuś pędzi na złamanie karku. Ale Jak Bamboszek się wygoi, to chyba będą podobnie pędzić :) .1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Może trzeba go przenieść w inne miejsce. Czasem taka zmiana wychodzi na dobre.1 point
-
1 point
-
1 point
-
ja optymistka mimo złych rzeczy które się wokół mnie dzieją - a Ty pesymistka. Może Marmolka taki dom pomogłaby znaleźć? Im więcej osób chętnych do pomocy tym lepiej, a może się mylę. Oj zaczyna mi się udzielać Twój pesymizm:)1 point
-
No tak to wygląda w teorii. Ale w praktyce jak zdarza się zupełnie nowa osoba, z nowym wątkiem i nowym psem, to raczej małe jest zainteresowanie bazarkiem :) Kupujący na dogo są myślący :) Zresztą cała grupa bazarkujących, wystawiających i kupujących, to jednak powtarzające się nicki :) Wracam z bazarkami teraz raz na rok czy raz na pół roku, a ciągle te same osoby w tym dziale aktywnie uczestniczą.1 point
-
Ptyś był dziś na kontrolnej wizycie w lecznicy. Został dokładnie osłuchany - praca serca, płuc. Sprawdzono węzły chłonne, gardło. Wszystko w normie :). Obcięto pazurki. Wetka dokładnie obejrzała skórę, sierść. Jest wiosna piesek zaczyna linieć... włos ma słaby bardzo rzadki Jest lepiej niż było, już nie wygląda jakby pumeksem przejechany ale po dobrej karmie preparatach na wątrobę powinien mieć już bujniejszą czuprynę. Nie podoba mi się to, zdecydowałam się na pobranie zeskrobu. Kupiłam Ptysiowi witaminki (zalecono 2 dziennie ). W piątek odbiorę wynik, mam nadzieję że jestem przewrażliwiona. Kupiłam małemu puszki 50 szt x 400g i 10 szt x 1200g. + gratis sucha karma 1,5kg :)1 point
-
zaprosze na bazarek gdzie psiak jest jednym z beneficjentow :1 point
-
1 point
-
Mam kilka zdjec Tobiego robionych telefonem - oto nasz słodziak")1 point
-
W soboty zazwyczaj Gajulec jeździ z moją Lepszą Połową na zajęcia z tropienia. Asia podczas zajęć raczej zajmuje się Gajką, a nie robieniem zdjęć, ale w zeszłą sobotę udało się zrobić zdjęcie. Wędrówki po lesie i praca umysłowa małą mordkę męczą (a pies zmęczony, to pies szczęśliwy:) Z reguły Gajula zalega w sobotę do wieczora, a w niedzielę odpoczywa do południa. Dzisiaj mała mordka miała wypas bo zmienialiśmy pościel i Gaja miała okazję poleżeć w kołdrach i poduszkach. Pogodę mieliśmy dziś wiosenną więc wziąłem Gajkę na bardzo długie wyjście po południu i efekt jest taki, że psinka przespała większość dnia:)1 point
-
Kilka osób pytało Elę i mnie co słychać u stadka Ani, u której przez dłuższy czas umieszczałyśmy z Elunią nasze tymczasy. Dzisiaj podjechałam do nich, bo miałam do oddania super drapak dla kotów z półeczka i budką. Nie byłam u nich naprawdę bardzo dawno, ponad rok na pewno. Zastanawiałam się ile w słowach Ani było kurtuazji, a ile prawdy kiedy opowiadała, że Łatka reaguje żywo na widok każdego dużego niebieskiego samochodu. A jak już wysiada z niego kobieta, to staje w miejscu i uważnie się przygląda. Dzisiaj dowiedziałam się, że nie ma w tym ani krzty przesady. Kiedy podjechałam pod furtkę, Łatka biegająca w ogródku stanęła jak wryta, po czym zaczęła biec do furtki. Kiedy wysiadłam, ta kochana sunia zaczęła skowyczeć i skakać na siatkę. Kucnęłam przy niej i zanim Ania otworzyła furtkę zbliżyłam twarz do siatki. Dostałam natychmiast powitalne buziaki:) To było naprawdę bardzo wzruszające. Ona nie zapomniała:) Potem powitała mnie Mela i wydaje mi się, że też mnie poznała. Wielką niespodzianka było powitanie z Pikusiem. Jak nie on - przyszedł do mnie na ręce, przymilał się, a jak go chciałam na moment zdjąć z kolan, wczepił mi się w kolana i nie pozwolił zdjąć. Pikuś niestety miał niedawno ostre starcie na dworze. Jako kot wychodzący miewa różne przygody. Ta niestety skończyła się naprawdę kiepsko. Czy to była walka z kotem, czy z kuną, nie wiadomo, ale przyszedł do domu z dziura w łebku po pazurze i niestety ze zwichniętą szczęką. Nie jadł kilka dni i funkcjonował dzięki kroplówkom. Dzisiaj miał chęć, ale nie dał rady zjeść ciasteczek, które specjalnie dla zwierzaków Ani upiekłam. Niestety byłam tylko godzinkę u nich, bo musiałam wracać do Rokusia, który po spacerze mocno spał, ale nie chciałam zostawiać go na dłużej. Kilka fotek z dzisiaj: Pan Pikuś: Nowa mieszkanka - Bunia: Łatka - wspaniała i mądra sunia, ktora przyjmowała i wychowywała wszystkie nasze tymczasy u Ani: Świrek Mela i Łatka:1 point
-
ja mam same czarne psy :) akurat takie były w potrzebie, bo się w ogóle wyglądem nie kierowałam :) i wszystkie fajne są bardzo. przekochane :) Oby Boguś trafił na swojego człowieka.1 point
-
Czarne psy mają gorzej.Niestety. Wiem, jak z moim Zahirem było. Nie zamierzałam go adoptowac, szukałam i szukałam domu i nic. Zerowe zainteresowanie. Poza jedna rodziną buraków, której odmówiłam, nie chciał go nikt :( Teraz będe miała na tymczasie czarnego psa w dodatku kalekiego i już się martwię, co to będzie :( Zawsze po te o kolorowym umaszczeniu jest wiecej telefonów. Czarne się zwykle nie podobają. ech1 point
-
1 point
-
Czytam relacje WiosnaA ze łzami w oczach. To oczywiście łzy szczęścia. Bałam się, że Moris zamknie się w sobie i nie pozwoli zbliżyć się do siebie, że po tylu latach spędzonych na ulicy człowiek będzie kojarzył mu się źle lub tylko jako ten, który przynosi jedzenie. Jednak mądrość psia jest wielka. Podpisuje się pod tym, iż każdy pies zasługuje na szansę bez względu na to gdzie wcześniej mieszkał. Ulica to nie miejsce dla psa. Tak na prawdę to przecież człowiek skazał go na taki los, nie dał mu szansy aby pokazał wcześniej jakim wspaniałym jest psem, towarzyszem dla człowieka. Aniu bardzo, bardzo dziękuję Ci za to, że Moris jest u Ciebie, że dałaś mu szanse, że pomimo wielu trudności nie poddajesz się, że Moris ma w Tobie oparcie... Każda psia historia tu na dogo to walka - bardzo często dramatyczna - o ich zdrowie, życie, dobry dom, poprawę warunków życia. Opowieści z ulicy o dzikim Rudym zamieniły się w opowieści o Morisie - psie, który śpi na kanapie, wybrzydza przy jedzeniu, dzielnie pokonuje swoje leki i coraz bardziej przekonuje się, że człowiek nie jest taki zły...1 point
-
W ciągu tygodnia zazwyczaj chodzimy spać z kurami, za to w weekend często siedzimy dłużej. Gajula jest przyzwyczajona do wcześniejszego chodzenia spać, także w weekendy pada na mordkę przed nami. Wczoraj też padła, co udało mi się uchwycić na zdjęciu:) A dziś Asia wzięła Gajulca na dłuuugą wędrówkę po Bielanach. W sumie małe łapki zrobiły wiele kilometrów. Efekt był taki, że od popołudniowego spacerku Gajka odpoczywa:) Warto małą mordkę zmęczyć, bo jest w domu o wiele spokojniejsza i cichsza (co pewnie doceniają sąsiedzi;).1 point