Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/05/17 in all areas
-
Topi reaktywacja... Nie wystarczyło 12 psich wątków zniszczonych w poprzednich latach, trzeba jeszcze jeden, jesz-cze jeden, jesz-cze jeden. Topi, piszę do Ciebie OSTATNI raz bo jesteś obrzydliwą babą niszczącą wątki pomocowe psów bezdomnych. Nie wezmę Ciebie NIGDZIE, musiałabym upaść na głowę, by komukolwiek robić kłopoty. Doskonale wiem, do czego jesteście zdolne i co potraficie. Mam zabrać Cię gdziekolwiek, żeby potem ktoś otrzymał bezpodstawne zawiadomienie do prokuratury? ty i twoja mentorka, we dwie już takie coś mi zafundowałyście. I nie tylko mnie. I co? PUDŁO... Proponuję leczyć się na nogi bo na głowę, to już tulejt... Takich osobników, jak ty i twoje koleżanki nie wpuszcza się NIGDZIE. I co raz więcej Dogomaniaków o tym wie, a niektórzy ludzie już zastosowali to w praktyce - zapytaj mentorki, jak odmówiono jej wizyty... O wiarygodności twojej i koleżanek mieliśmy okazję przekonać się, m. in. w wyroku WSA krążącym już wszędzie. Nie pisz więcej, bo nie odpowiem. Do darczyńców Huzara - macie oczy - widzicie, jeśli chcecie więcej informacji to zapraszam na priwa. Jedna osoba już skorzystała z tej drogi tydzień temu i nie zrezygnowała z deklaracji. Przyjaciołom Huzara - miłego popołudnia życzę bo piękna pogoda i aż chce się żyć :) ------------------------------------ 2017-03-07 - Wobec kolejnych insynuacji i pomawiania przez użytkownika Topi o rzekomej złej, jak to sugeruje "opiece" nad psem Huzarem informuję, iż ww. informacje udzielane przez nas na priwa są to skany dokumentów oraz zdjęcia, które będą niebawem stanowić dowody w postępowaniu sądowym. I jako takie nie będą upubliczniane. Na wątku Huzara, jak pisałam wcześniej, zamieścimy w ciągu tygodnia, jedynie najnowsze zdjęcia Huzia. Miesiąc marzec br. jest szczególnie ciężkim czasem, nie tylko z uwagi na pogodę, i nie tylko dla tzw. "sercowców", co nie oznacza, aby można było nas sprowokować. Nic z tego, Topi. EOT.5 points
-
3 points
-
Dziewczyny, zjawiłyście się na wątku Huzara bo co? Uważacie, że dzieje mu się krzywda? Nic mu nie jest!!! Rok temu był kluchą (państwo karmili go kurzymi porcjami rosołowymi) zalecenie było aby schudnął i tak się stało. I dobrze dla niego. A skoro tu przybyłyście to odpowiedziałyście na apel missiaa? Ona bardzo potrzebuje pomocy. Jej dziecko może umrzeć jeśli jej nie pomożemy. To jest ważne!!!! Huzarowi nic nie jest. Brakuje mu domu i dlatego wszyscy postarajmy się aby go znalazł jak najszybciej. Razem z mamą i siostrą uratowały setki psów z Olkusza.3 points
-
Dobry wieczór. Niedziela ładniutka..była? Halinka do osobników specyficznych należy (nie, że jakichś specjalnych), przypadłość pewną posiada, a nawet na własną szkodę utrwalać ja w sobie postanowiła. Przyznać się do błędu? W żyyyyciu. Dopiero potem samo wyłazi, w ten czy inny sposób, co "nawojowała" i jakich głupot narobiła, a i innym osobnikom na szkodę, bo w wyobraźni coś sobie ubzdurała. A chorutką wyobraźnię ma, i kompleks wyższości nie wiadomo czemu, skoro blado na tle innych komarów wypada i przeciętna oraz nijaka jest. Ale naciągać próbuje wizerunek za wszelką cenę, choć mizernie jej idzie, a skutki odwrotne od zamierzonych osiąga. Ostatnio zajrzeć w przyszłość chciała, do wróżbity frenologa sie udając. Ten niestety stwierdził, iż jako komarzyca główke ma mikrą i on nie ma z czego wróżby jej przedstawić. To ze złości wymyśliła sobie, iż na złość frenologowi, do rumpologa (też rodzaj wróżbity, ciekawa odmiana) po wrózbę i wiedzę o przyszłych zdarzeniach sie uda, na koszty nie zważając. Taka to komarzyca, zadufana w sobie i image swój próbująca stworzyć z pustki, tak, tak... Miłego wieczorku :D2 points
-
2 points
-
Foksia była na wizycie zapoznawczej z 3.osobową obstawą. Jednogłośnie oceniliśmy dom jako bardzo dobry i mamy poczucie ,że to TEN dom. Borys , pies rezydent jest bardzo spokojnym misiakiem. Na dzień doby wsadził Foksi nos pod ogon i zobaczył cały garnitur jej ząbków ,więc spokojnie odszedł. Poszliśmy razem na spacer i psy szły zgodnie obok siebie. Potem weszliśmy na ogródek i spuściliśmy je ze smyczy. Foksia zaczęła biegać w kółko jak szalona , robić przed Borysem przysiady i zachęcać do zabawy. Król w końcu uległ i dołączył do niej. Bardzo ładnie się bawili , popili wodę i padli na trawę. Kolejny etap , to zapoznanie się z domem. Foksia nie miała żadnych obaw, weszła pewnie, obiegła dom, dawała się głaskać, brała smaczki od państwa ,ale cały czas kontrolowała czy jesteśmy. Wizyta wypadła więc nadzwyczaj dobrze, nawet się nie spodziewaliśmy ,że będzie tak dobrze. Państwo myśleli ,że zostawimy ją już dzisiaj. Ale my nie chcieliśmy.Co nagle, to po diable. Jesteśmy umówieni na odbiór u nas we wtorek o 13.30. Psy maja do dyspozycji cały dom. Pani pracuje w szkole ,wraca dość wcześnie, a pan pracuje do 12, więc jest w domu ok.12.30 . Serce nam pęka ,ale cóż.Takie życie. Pociesza nas fakt, że Foksia będzie chyba miała lepiej niż u nas.2 points
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
,,...Nie płaczcie. Życie jest tylko chwilą, więc za chwilę znów się bez wątpienia spotkamy, zarezerwuję najlepsze miejsca i będę czekać na Was u Tęczowej Bramy...''1 point
-
Pracowita niedziela, wszystkie pieseły uczestniczyły w wiosennych porządkach w ogrodzie. Na pierwszy ponadplanowy pobyt na świeżym powietrzu musiałam Ptysia wyciągać za uszy. Na drugi poszedł już z mniejszymi oporami, tak jakby się ciągle bał, że nie będzie mógł wrócić do domu. Zdjęć nie było, bo czasem brakło trzeciej i czwartej ręki do prac porządkowych :D1 point
-
Otrzymałam już wynik histopatologii wyciętego guza z karku Homera. Odetchnęłam. bo co prawda nowotwór, ale niegroźny. Rokowania są bardzo pomyślne. Homiś ma już wyjęte szwy, wszystko się pieknie zrosło. Natomiast po laserowym usunięciu brodawki z powieki, oczko nie boli, nie ropieje,ale kropelki musi dostawać do konca życia ze względu na soczewki. Kochany jest ten mój dzielny Homerek1 point
-
podrzucam i zapraszam wszystkich do pomocy naszej Kochanej Koleżance nie wiem ile członków liczy dogo ale pewnie wystarczająco dużo, żeby znaczne środki udało się zebrać na walkę wszyscy, którzy jeszcze nie wspomogli - każdy "grosz" jest ważny1 point
-
1 point
-
Tola ta sunia co napisałaś , że ledwo chodzi ? Ile może mieć lat ? A ta co od szczeniaka w schronie? Ile lat? Wstępnie rozmawiałam z Murką o miejscu dla jakiegoś staruszka - prawdopodobnie na dożycie :( Pomóżcie mi wybrać bo sama nie dam rady :( Będę chciała założyć wątek i spróbować zebrać deklaracje .1 point
-
1 point
-
Dzień dobry w piękną, wiosenną niedzielę :) Taaa, obywatelski obowiązek, zwłaszcza w słusznej sprawie, ważny jest a dobrze spełniony efekty zamierzone przynosi, a i satysfakcję niemalą daje. Tak, tak... Halynka nadreaktywna, oj...nie tylko Halyna. Wszelkie robactwo, insekty i pasozyty wszelakie budzą się, kiedy tylko ciepło poczują wiosenne. To tak, jak o tych prusakach (czy prusaczkach?) pisałam ostatnio. Jak tylko zacznie taki próbować przyczepić sie podstępnie, to trzeba jakimś DDT po oczach, ssawkach, kłujkach i paskudnych organach gębowych szprycować. Nie będzie takie jedno z drugim w swoim ogródku siedzieć, z kwiatka na kwiatek skakać, tylko na innych żerować musi, póki packą przez łeb nie dostanie, albo chemikaliami jakimiś przeciw insektom w dziób paskudny sie nie pryśnie. Paskudztwa obrzydliwe i obleśne, wstręt tylko budzące i odrazę wielką. No! A ten przelany na papier obywatelski obowiązek chętnie bym poczytała, plissss? :) Miłego, słonecznego dzionka wszystkim, prócz insektów i innych brzydactw, życzę :D1 point
-
Ja to jestem tylko taki klikacz pospolity a wątkowym informatykiem jest kk - wszystko potrafi!! . Zresztą mam do kk prośbę, ale to może na Misiowym wątku poproszę - no i jak zbiorę się na odwagę, bo prośba jest poważna :)1 point
-
Zajrzałam żeby podbić bazarek, a tu przy okazji ujrzałam piękną bransoletkę. Nie potrzeba przekłuwać uszu, więc licytuję :) Za wywoławczą proszę :)1 point
-
Nie spałam dobrze, bo bardzo przeżywałam wyjście na basen - pierwszy po ponad 20 latach .... Kocham wodę, pływam całkiem nieźle (byłam przez czas jakiś trenują pływaczką). Weszłam i oszalało serce moje WODA! TORY! myślałam, że z kostiumu wyskocze! ;) Zajęcia aerobiku doopy, że tak powiem, mi nie urwały, ale pogadam z panią trenerką, bo sama się prosiła "uwag", o mych oczekiwaniach i refleksjach nad tem, co mem udziałem stało się ;) Miłego dnia wszystkim życzę zapraszają do licytacji cudeniek! :)1 point
-
Jak to na CIEBIE szczeka.Na CIEBIE Niedobry Dziad:)))))1 point
-
Jestem i ja dziewczynki. Joasiu ona moze mieć tyle latek co piszesz. To my podalysmy w recepcji taki wiek, jak ja rejestrowaliśmy do lekarza. Z tego wszystkiego zapomnialysmy poprosić lekarza o ocenę jej wieku, to był zwariowany dzien Lusia tak bardzo denerwowała sie przy pobieraniu krwi, dwa razy sie zesiusiala. To piękna duża koteczka i taka kochana. Bidulka dwa tygodnie koczowała na tej klatce schodowej. Dobrze, ze nie udało sie sie wydostać na dwór.1 point
-
Nie ma za co dziękować. Trzymam kciuki za powodzenie i całym sercem jestem z Ewą. Serdecznie zapraszamy!1 point
-
Gabi79, od parunastu lat były już 4 psy i 2 stare koty( jeden jeszcze zyje -Zachary) i młody srebrny dachowiec-Maciuś, gdy przyszedł z lasu Rudy. Cudowny, delikatny, wesoły, przekochany.... Po 2 miesiącach mój TZ zaczął kichać na okrągło i katar nie przestawał mu lecieć z nosa....Badania i ...alergia na sierść kota i psa....Po tylu latach ze zwierzętami?...Ponoć rudzielec go uczulił tak strasznie...Oczywiście zaczął się leczyć, bo nie było mowy aby pozbyć się staruszków i Rudego....i za około 7 miesięcy Rudy wrócił z obchodu okolicy w dziwnym stanie...anemicznym, pokładającym się....Weterynarz powiedział,że musiał gdzieś najeść się trutki na gryzonie albo czegoś takiego...Czerwone krwinki, pomimo leczenia, rozpadały się z prędkością błyskawicy...Córka wysłała ze stolicy krew do transfuzji ale Rudy godzinę wcześniej odszedł na moich rękach...1 point
-
Chyba już mam coś z oczami, witaj Izuniu!!! Przeoczyłam Twój post, przepraszam!!!1 point
-
Eluś kochany dobry Człowieku:) Nie przechodzisz obojętnie obok żadnej osoby w potrzebie.... Kocham Cię!1 point
-
Dla tych, którzy nie czytają wątku Dianki-Rajki: powstał pomysł zorganizowania palenia Marzanny w Dyszobabie. Czekam na propozycje daty, kiedy dokładnie możecie przyjechać, ja myślałam o pierwszych weekendach kwietnia.1 point
-
1 point
-
Ona to taki "nasz"informatyk watkowy"))))1 point
-
Dzieki Aga za wieści:))) i jolantinko za zdjęcia.:)1 point
-
Uprzejmie informuję, iż dzisiejszego poranka Halynka wykazywała zdecydowaną nadreaktywność :( być może jest to jakiś wpływ marcowej pogody, obaczymy... Spacerek w lesie - odbyty, psiska wyganiane, teraz chrapią :D Prasówka - odczytana. Kawusia - wypita. Czas siąść do przelewania na papier obywatelskiego obowiązku, a tymczasem... Miłego popołudnia życzę :)1 point
-
Ogłosiłam Żelkę na Warszawę. Szkoda nie wykorzystać takich zdjęć !1 point
-
Śliczna i wcale nie jest zabiedzona, bo na szczęście nie błąkała się. Uwielbiam takie plamiaste brzusie. Zulka faktycznie już starsza panią jest, 15 lat to poważny już wiek.1 point
-
1 point
-
Śliczna Zulka śliczna Żelka :)). Do twarzy im razem :).1 point
-
Dwie dziewczynki już w domach chłopczyk jutro będzie miał adopcje1 point
-
1 point
-
No to super. Tylko ząbka ogarnąć trzeba, żeby nie bolało.1 point
-
Tak! Była. Skpiuję fragment opisu z fb, bo padam na nos po prostu dziś. W cudownym domu, domu - marzenie Ergo czuje się rewelacyjnie, również fizycznie. Jego kondycja stała się tak dobra, że doktor zalecił by nie podawać mu w tej chwili leków, a jedynie go obserwować. Rtg wykazało, że zwyrodnienia kręgosłupa nie są poważne jak na wiek Erga, a oskrzela Ergo są takie jak u 5-letnich piesków, zupełnie niezniszczone w przeciwieństwie do płuc i oskrzeli psów mieszkających cały czas w Krakowie, których organa te niedomagają już w młodym wieku z powodu zanieczyszczonego powietrza. Natomiast doktor wykrył u Ergusia bolesność w jamie ustnej wywołaną zgorzelą zębową po lewej stronie. Trzeba ją będzie chirurgicznie usunąć. Oprócz wiadomości o zdrowiu Erga, które mimo kłopotów pieska z zębami, są naprawdę bardzo dobre, cieszy nas ogromnie fakt, jak bardzo zadowolony i ufny jest Ergo. Ten silny jak koń i łagodny jak baranek pies w warunkach cudownego domu, dzięki miłości i trosce Wyjątkowej Opiekunki, rozkwitł psychicznie. Zawsze miał cudowny charakter, ale był dosyć nerwowy, pobudzony, przez pewien okres obsesyjnie wylizywał łapę (dokładnie bliznę na niej) tak, że trzeba było ją nawet bandażować. Uff jest dobrze. Jak odsapnę napiszę więcej. Foty zrobiła Ergusiowi i jego kochanej Pańci wellington. Sa też na stronie. Może mi się uda je przenieść tu. :)1 point
-
1 point
-
Ergunio ma jutro wizytkę u chirurga w celu diagnostyki kręgosłupa i ustalenia dalszej strategii postępowania. Chodzi o to, by sprawdzić, czy ma nadal brać te leki na kręgosłup które brał, czy może jakieś inne. W transporcie Pani Ergunia i pieska pomoże wellington, ja tez miałam być w klinice, ale niestety dopadła mnie grypa. Tak więc bardzo dziękuję wellington, która ma odpowiednie autko dla tego olbrzyma. :) Trzymajcie kciuki, by wyniki były jak najlepsze.1 point
-
Prześliczna ta mała,o zjawiskowej urodzie. Powinna szybko znaleźć DS. Tola, w zasadzie to chyba powinnaś odczekać ze sterylką 2 tygodnie , ze względów prawnych.Tak jak w schronie na kwarantannie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
cześć, :D czy byłby ktoś chętny wybrać się ze mną na II lub III turnus? czekam na wiadomości!1 point