Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/13/17 in all areas
-
Przymierzam się do bazarku, więc ujmę w nim Ergo.4 points
-
Ja już wczoraj miałam telefon i teź z Krakowa. Dom uwaźam wart wizyty i poprosiłam elik o jej zrobienie. Najwyżej poproszę o dwie :). Wczoraj był teź telefon z Cieszyna....... ale to zła kobieta byłą :D opiszę domki jak będę przy komputerze.3 points
-
2 points
-
Dziewczyny,będę chciała założyć nowy wątek Moriskowi.W sumie zostałam o to poproszona. Jak pisałam wcześniej, Moriskowi zorganizowano bazarek w UK ,i poprzednio był tam też na odłowienie dzikusków. Ludzie stamtąd kibicują naszym psiakom,ale nie są na dogo i czytając ten wątek gubią się z info, co którego psa dotyczy. Będzie przejrzyściej jak informacje o Morisie będą na oddzielnym wątku,a tu zostanie wszystko co suniek dotyczy.2 points
-
Elik i Nadziejka to Dobre Wróżki - dziękuję Wam i wszystkim uczestnikom bazarków. Po otrzymaniu wpłat potwierdzę i podziękuję w wątkach bazarkowych :-). Dusia-Duszka - dziękuję za chęć wsparcia Bibi Duszki, wstrzymaj się z wpłatą. Dzięki wpłatom, które otrzymałam wcześniej - 326,50 zł, wydałam na wizyty i leki - 266 zł /były zamieszczane foto paragonów/ , mam jeszcze gotówkę, która znacznie się powiększy dzięki wpływom z bazarków Elik i Nadziejki. Wczorajsze Usg - 120 zł - będzie uregulowane przelewem z kapitału zgromadzonego na Siepomaga i zostanie jeszcze 463 zł. Uważam, że Bibisia ma dobrą sytuację finansową - posażna z niej panna, choć nie pierwszej młodości ;-) Dziś pani doktor konsultowała nas gratis - dziękuję! Póki co, mam Bibi karmić, karmić, tuczyć i pieścić. Nie dostałyśmy żadnych leków, ani zaleceń, co do specjalistycznego żywienia. Sterylkę mam umówić u lekarza, do którego mam zaufanie - tak też zrobię dla bezpieczeństwa suńki. Finansowo jest zabezpieczona i sterylka będzie również na fakturę z puli zebranej na Siepomaga. A muszę się Wam poskarżyć: Bibi zachowuje się jak samotny łowca: upatrzyła sobie ofiarę, czyli mnie, próbuje odseparować od stada, aby "upolować" i zalizać ;-). Śmieszna z niej istotka: umie podawać łapkę i wystawia brzusio do głasków!2 points
-
To jest jakiś pomysł. Ja też deklaruję wpłacać stałą aż do spłacenia długu.2 points
-
Mogę nadal wpłacać stałą, na dług za hotelowanie Ergo. Może inni dotychczasowi darczyńcy też się zgodzą?2 points
-
Morisek ostrożnie i powoli,ale robi małe kroczki do przodu.Za uszkiem pozwala się podrapać,nie chowa już tak głowy jak się na niego patrzy,bierze z ręki jedzonko.W obecności kilku osób (nawet jak jestem z córą we dwie),najczęściej śpi,leży.Jak jestem w tym samym pokoju nie wstaje żeby pospacerować,leży i obserwuje. Sam z siebie nie zrobił jeszcze żadnego kroku w moją stronę,pomimo zachęcania na różne sposoby,ale nie ma w nim już takiego ogromnego przerażenia jak było na początku. Morisek ma sunię (znajdę) do towarzystwa,którą na troszkę przyjęłam na DT ze względu właśnie na niego.Sunia bardzo grzeczna i Moriskowi się spodobała.Jak nikogo z nas nie ma na dole,to Morisek wędruje,zwiedza,kładzie się w różnych miejscach,ale na widok człowieka zaraz kieruje się na swoją kanapę. Raz udało się przypiąć jemu smycz i nawet chodził z nią dobę,ale później sam sobie ją odpiął-dosłownie.Smycz cała,nie przegryzł,karabińczyk odpiął,choć ma zapięcie solidne. Aha,. postraszył lekko kotka, jak ten chciał się poczęstować jedzonkiem z mojej ręki z której jadł właśnie Morisek.2 points
-
Tak dużo mam zdjęć z ostatniego dnia życia Seminia. Mój syn, który przyleciał do Polski dzień wcześniej wziął aparat i robił zdjęcia Seminkowi, nam razem... To najdroższa pamiątka dla mnie. Każde zdjęcie pokazuje jak bardzo był już zmęczony i uświadamia mi, że nie mogłam postąpić inaczej, a mimo wszystko czuję się czasami jak zdrajca i pewnie tak już zostanie:( Semurek do końca był dla mnie najpiękniejszy:1 point
-
Sunia przecudna i ma śliczne imię. Miałam kiedyś na BDT Nuteczkę ze schroniska w Grudziądzu. Została adoptowana przez wspaniałych ludzi1 point
-
No, no! Smoka Wawelskiego się nie oblewa. Phi! Zaraz poleci na Wawel i arrasy poleje.1 point
-
Kolejny raz w ostatnim okresie. Bardzo się cieszę. Mam teraz 2. córunie .1 point
-
1 point
-
A ja kłade Fabiana do łóżka o 18:30-19 , w sumie to sam mówi juz od 18stej " paś" i się pokłada , kiedys przeciągnęłam go do 21 bo myslałam że później wstanie i co ? i pobudke miałam o 5 :/ wydaje mi się że to wina tego że nie ma drzemki w dzień :/ Na pewno nie :p one są nienormalnie obrzydliwe :P Przypomniało mi sie tylko jak kiedyś poszłam do koleżanek stolika , oparłam się i stoję , jedna mówi " co tam ?" a ja " nic , przyszłam się do Was spierdzieć " buahahahahahaha wiem też jestem obrzydliwa :P1 point
-
Ja tak mam codziennie :/ Wiem :P To Ty gardłem bąki puszczasz a nie dOpą ? :P1 point
-
Kurde, żadnego psa nie prowadzałam do przedszkola, ani na żadne inne szkolenie. Wszystkiego uczyłam sama. Wszystkie były u mnie od szczeniaka i żadne nie były zagrożeniem dla otoczenia. Wręcz przeciwnie-kochały wszystko i wszystkich ;) Ja tam wychodzę z założenia, że nie potrzebne są żadne przedszkola, jak się ma chęci. Bo tego wszystkiego co uczą w tych psich szkółkach, każdy może nauczyć psa sam ;)1 point
-
z serii "DAJ CIASTECZKO" :-)))1 point
-
Sunia jest grzeczna ale nadal zestresowana. Wczoraj wsunęła całą michę suchej karmy, dzisiaj nie chce nawet gotowanego jedzenia. Do tego boi się aparatu i tylko takie zdjęcia udało mi się zrobić.1 point
-
Odezwała się i już na poniedziałek o godz. 17:00 jesteśmy umówione na spotkanie. Przez telefon pani wydaje się być miła, a jak w realu zobaczymy w poniedziałek :)1 point
-
a ja a podstawie zdjecia z bagażnika coraz bardziej widzę Nitke w tej suni. Obwodami tu i tam bym sie nie sugerowała bo żarłoczny pies przy wysokokalorycznym - ujmijmy to tak- jedzeniu szybko złapie nadwage. Mnie przekonuje kolor, kreseczkina przedłużeniu oczu, oczka guziczki, myślę ze wzrost będzie tutaj tez miarodajnym kryterium. No chyba ze do schroniska trafily dwie sunie siostry- wtedy rzeczywiście mogło dojść do podmiany, ale to chyba nie ten przypadek. Ponadto zdjecia podciągnięte choćby tylko samym kontrastem potrafią troszkę odbiec od oryginału.1 point
-
To niesamowite jakie Wy Wszystkie jesteście WSPANIAŁE . Pełne dobrej energii i optymizmu ale również wiary w człowieka. To naprawdę cudowne, że są tacy ludzie, daje nadzieję, że świat ma przyszłość. To co robicie dla tych biednych zwierzaków jest bezcenne. Dziękuję za optymizm i przepraszam, że nie piszę zbyt często, ale ciągle się zabieram. Teraz idziemy na spacerek. Więcej popiszę w weekend. Serdecznie pozdrawiam1 point
-
Jutro mijają 4 miesiące, a ja wczoraj przepłakałam pół wieczoru siedząc przy komputerze i oglądając zdjęcia i filmiki z Semurkiem. Bardzo za nim tęsknię:( Mam trzy wspaniałe ogonki, kocham je bardzo, ale Semik był tym jedynym najkochańszym. Cięzko było w Sylwestra myśleć, że on, który tak bardzo bał się strzałów leży tam zupełnie sam i nie mogę go zabrać, wywieźć gdzieś daleko jak to robiliśmy co roku, żeby zminimalizować te odgłosy. W tym roku zostaliśy w Warszawie i tylko Barsiczka się bała, ale dużo mniej niz jak żył Semik. Jego strach udzielal się jej bardzo:( Ale on mial generalnie wpływ na wszystkich dookoła. Kocham go bardzo mocno i strasznie tęsknię za rozmową z nim, za jego ogonkiem i najpiękniejszym uśmiechem świata:(1 point
-
Dawno tu nie zaglądałam ... aż wstyd ... a tu takie zmiany ! Piękny Nestorek , bezpieczny i spokojny ,wygrał chłopak los na loterii :) I faktycznie fajna para Franio i Nestor -cudnie , że się dogadali !!! Zdrowia Wam życzę w Nowym Roku i wszelkiej pomyślności !1 point
-
No no, nasze maleństwo na kanapie :) Erguniu kochany, nie wyciągaj się zanadto, zostaw trochę miejsca dla swojej Pani :)1 point
-
Dorota była u Devonka i zdała mi długą relację . Gadałyśmy prawie godzinę :) Devonek jest bardzo łagodny a nawet można powiedzieć ,że za łagodny bo pozwala "wchodzić " sobie na " głowę " innym psiakom. A u Beaty jest kilka staruszków , które próbują go zdominować. Lubi pieszczoty chociaż jeszcze jest ostrożny w podchodzeniu do człowieka. Beata uczy go chodzenia na smyczy bo nie bardzo wiedział co to jest. Będę miała kilka zdjęć od Doroty i jak tylko dotrą to wstawię. Jest chudy jak na Radysiaka więc będę chciała zrobić mu badania i sprawdzić czy wszystko jest w porządku.1 point
-
1 point
-
Jej, ale się fajnie czyta :) Erguś znowu potwierdził swoją mądrość, swój dobry charakter, ba! rzekłabym, że niesamowitość! :D On tak wszystko rozumie w lot, tak się szybko uczy, że brak słów. Jak dobrze, że ma własnego ludzia do kochania (choć pewnie tęskni za Murką). Ale możliwość spania w łóżku z panią to prawdziwy raj, no nie Ergusiu? Ty, który kiedyś spałeś przed budą w błocie lub na śniegu, na mrozie lub w spiekocie słońca...1 point
-
Kochany jojec... Niech tam się wyleguje na łóżku, należy mu się:)1 point
-
Bardzo dziękuję za miłe słowa.Tak, zajmuję się kotami, zawsze mam stado tymczasów w domu, ale zwierzęta lubię od zawsze.Chciałabym mieć psa, bo inne są relacje z nimi, ale nie da się mieć wszystkiego.Psy mnie lubią, ufają mi, znam chyba wszystkie na moim osiedlu.Z kilkoma odwiedziłam weta, bo opiekunowie, starsze panie zazwyczaj nie zauważały problemu.Jedna sunia miała tak zapchane gruczoły okołoodbytowe, że aż zrobiły się odleżyny.Doman, który był u Murki, wcześniej nazywał się Demon i mieszkał w melinie pijackiej.Był tak zapchlony, że brakowało mu łap, aby mógł się skutecznie drapać.Zaopatrzona w psikadło na pchły i kleszcze, tabletki na robaki oraz kilka puszek zapukałam do drzwi owej meliny.Wcześniej się przeżegnałam, oczywiście.Zrobiłam co było trzeba, nawet zaproponowano mi kawę (!).Długo by pisać, ale ludzi eksmitowano, Demon został interwencyjnie odebrany i od Murki trafił do domu.Nawet go nie poznałam na zdjęciu.Dom ma też Chałwa, którą podkarmiałam przez jakiś czas, kiedy była bezdomna.Też od Murki pojechała do fajnego domku.Nigdy nie podejmowałam spektakularnych działań, bo nie mam możliwości, ale na pewno kilku stworzeniom poprawiłam jakość życia i to mnie cieszy. Codziennie, niezależnie od pogody jadę na rowerze ok.6 km, aby nakarmić bezdomniaki.Wszystkie dawno już wyciachane.A jakie są śliczne, zadbane, naprawdę.Nie ma ani jednego bezdomnego kota w mojej okolicy.To wszystko wymaga pracy, czasu i pieniędzy.Nie pomogę wszystkim stworzeniom, to niemożliwe, ale robię, co mogę.I to też dzięki pomocy Przyjaciół, za co dziękuję nieustająco. Nie wyloguję się z dogo.O Ergo będę czytać, mam też sentyment do kilku psów, które poznałam i których losy mnie obchodzą.Tak łatwo więc się mnie nie pozbędziecie.1 point
-
O matko, jaka bida! Ale umaszczenie ma śliczne... A to moje wczorajsze "znalezisko". W drodze do pracy usłyszałam błagalne ochrypłe miauczenie, leżał skulony pod murem bloku, blisko chodnika - myślicie, że ktoś się zainteresował? Potwornie był głodny i zmarznięty, ledwo chodził, ma stare złamanie ogona. Umieściłam go w lecznicy na kilka dni, ale co dalej?1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
I jeszcze dla wszystkich, którzy śledzą losy Remika filmiki z ostatniego szkolenia:1 point