Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/03/17 in all areas
-
11 points
-
Tak zastałam jak zeszłam na dół....nie uciekał do budy jak mnie zobaczył...wróciłam na górę po telefon,zeszłam z powrotem do niego,zrobiłam zdjęcie...posiedziałam trochę,cały czas leżał na kanapie, zgasiłam światło i Morisek śpi w końcu wygodnie. Mądry z niego piesek...na podłodze przy budce leży koc,położyłam z myślą,że może kiedy zechce sobie tam się położyć,a On od razu wybrał właściwą miejscówkę..hihi6 points
-
5 points
-
Cieszę się dziewczyny, że fanty się podobają. Ja już zbieram następne. Książki, biżuterię, ubrania. Trochę jeszcze tego mam.2 points
-
Mopka pozdrawia wszystkie Ciocie :). Info z DS: "Mopeczka zupełnie bez zmian, jakby się dla niej czas zatrzymał, nadal radosna i zdrowa ,biega jak szalona gdy tylko poczuje ,że nie ma smyczy. Apetyt także bez zmian . Mopeczka miała zapiętą bardzo ładną spinkę i chciałam aby zdjęcie było fajne ale zdjęła i nie dala ponownie założyć :), nadal jest taka charakterna. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym roku 2017".2 points
-
Aniu będziemy się cieszyć z każdego kroczku jaki zrobi Morisek :) Wyjście z klatki i położenie się na kanapie to już nie mały ale duży krok do przodu.Dobrze,że jesteś często u niego i dobrze by było na miarę możliwości abyś wykonywała w jego otoczeniu jakieś drobne domowe czynności.Niech obserwuje i zapoznaje się z tym co do tej pory jest dla niego zupełnie obce.Odruch odwracania głowy gdy podchodzisz,patrzysz to zamiennik jego uciekania przed człowiekiem jak był na wolności.Boi się i nie ufa człowiekowi bo praktycznie wychował się bez niego i zapewne z niczym dobrym mu się nie kojarzy...Aniu długa droga przed Wami ale poznaliśmy kochana Twój upór w dążeniu do celu i dlatego jest wielka nadzieja,że uda się Moriska przystosować do życia w bliskości z człowiekiem.Trzymam mocno kciuki i przesyłam całe mnóstwo pozytywnej energii :)2 points
-
Ale numer, niesamowite. Moris kanapowiec Czy on tak się ulokował podczas Twojej obecności, czy tak go zastałaś ? No nie do wiary :) Patrzę, patrzę i oczom nie wierzę :) A jeszcze tak niedawno wiał przed człowiekiem ile sił w łapkach. Nareszcie facetowi ciepło i wygodnie:) Wiosenko jesteś czarodziejką2 points
-
Lisia pozdrawia:) Kupiłam dla Lisi na stawy Dolfos Arthrofos - zawiera chondroitynę i glukozaminę. Jest to dość tani lek, ale używam go od paru lat i faktycznie się sprawdza. Koszt za 90 tabl. - 33 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/dc1b55cbaab6acce Lisia ma sporo zdjęć, ale jeszcze postaram się dorobić jakieś fotki z człowiekiem. Też myślę, że można już sunię ogłaszać. Mam nadzieję, że mimo wieku zauroczy kogoś.2 points
-
Wy róbcie tam swoje,a ja śpieszę z nowościami , Morisek WYSZEDŁ z klatki przy mnie!..co prawda stałam kilka metrów od niego,ale cieszę się jak nie wiem co. Kurczak i ciastka działają.Porozkładałam ścieżkę,najpierw w klatce i obok ,później dalej. Powolutku zaczął się wysuwać i kilka razy wyszedł calutki na metr od klatki!...zjadł i oczywiście się schował z powrotem.2 points
-
Jest jeszcze olej parafinowy - kupa wychodzi na poślizgu niemal, w parafinowej otoczce, ale nie wiem, czy wolno podawać przy odrobaczaniu, zapytajcie weta. Zaparcie, zwłaszcza po środkach na odrobaczenie, na pewno jest niepokojące. Ale znałam całkowicie domowe psy, które w nowym miejscu wstrzymywały fizjologię na trzy doby, Ile już godzin nie było wypróżnienia?1 point
-
Witamy serdecznie i noworocznie, ślemy życzenia wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, żeby wszystkie bezdomne zwierzaki znalazły bezpieczne schronienie i ludzką życzliwość. Bajka czuje się dobrze, święta minęły spokojnie. Znajomi i Rodzina, wszyscy którzy nas odwiedzili byli zauroczeni a ona głaski przyjmowała z godnością. W Nowy Rok nie bała się hałasów, zresztą tu okolica jest spokojna i cicha, tylko gdzieś z oddali błyskały fajerwerki. Obserwujemy z Mężem jak powoli otwiera się i ustępują blokady psychiczne. Opowiadamy sobie co zauważyliśmy, a to podała mi łapę, polizała Męża po policzku, przed spacerem podskakuje i bryka po pokoju, wbiega do przedpokoju, już nie boi się smyczy i bez problemu zakładamy szelki, przytula się na kanapie. Je i pije z apetytem. Macha ogonem. Jest cudowna i mądra, wierzę, że przełamie wszystkie nawyki przeszkadzające jej cieszyć się życiem; potrzeba tylko czasu. Dziś w końcu spadł śnieg, przyszła zima, Mąż właśnie poszedł z Bajką na ostatni dziś spacer. Będą cieszyć się świeżym śniegiem.1 point
-
Kciuków potrzebne nam całe morze Kochani. Bogusiu,oczywiście że robię przy nim,gotuję,myję podłogi,przez tel.rozmawiam -pół życia na dół przeniosłam,z czasem i spanie swoje przeniosę.Jedynie żeby wywabić go z klatki inną metodę obrałam i się chyba wstrzeliłam,póki co sprawdza się więc tak ćwiczymy.Zostawiam go też w spokoju samego,żeby odpoczął. Dziś jak sam zostaje zaczął wychodzić i leżeć na podłodze,na kanapie...uff....Jejku, cały dzień normalnie wyglądał,tylko to dyszenie niedawno..żeby mi tylko zjadł teraz to jedzonko i kupkę zrobił... Na pierwszym filmiku zastałam właśnie jak leżał,oczywiście wstał i zmieszany nie wiedział co robić,czekał,że może pójdę z powrotem. Tak wygląda nasza "lekcja"...dziś pachnący kurczak pieczony...na ciasteczka świeżutkie Morisek również dobrze "pracuje". Jak zaczynamy ćwiczenia,to często się waha czy iść dalej,...musiałam filmik przerwać,bo trochę tu trwało.1 point
-
Edi jak pod naszą nieobecność dobrał się do worka z karmą to zjadł jej tyle, że brzuch miał zaokrąglony, a część karmy zwrócił...1 point
-
Gacuś zawsze pierwszy wartuje przy drzwiach, żeby nie przegapić jak zapraszają do domu:)1 point
-
U nas dzisiaj śnieżyca, ale psiakom to nie przeszkadza. Kajtek ostatnio lubi ganiać ze znalezionymi patyczkami:) Kajtek jest dzielnym i bardzo czujnym stróżem ogrodu:) Wraz z Timkiem stanowią dobrany i głośny;) duet1 point
-
1 point
-
Zgadzam się, garaż to na samochód a pies ma być z ludźmi w domu. Szczeniaka można wychować bo szybko sie uczy tylko trzeba chcieć i miec trochę cierpliwości bo to psie dziecko. Ludzkie sika w pieluch czasem do dwoch lat i to normalne a mały psi dzieciak ma wytrzymywać 10 godzin bo właściciel nie ma cierpliwości sprzątać i uczyć własciwych zachowań?1 point
-
Buzialki Noworoczne Lolusiu, Michu słodziak coś tam sobie mruczy pod noskiem :) Miejscówka Dudika superasta, wygodnie mu chociaż.........?1 point
-
1 point
-
Owczarek belgijski to bardzo inteligentny pies. Możesz go bardzo wielu rzeczy nauczyć, ale bez używania siły, spokojnie mówiąc. Trzeba być jednak konsekwentnym, co nie znaczy surowym i oschłym. Bardzo ważne jest, by nie popełnić błędu, bo są bardzo pamiętliwe. I najważniejsze - socjalizuj go od maleńkości, bo później bardzo ciężko to nadrobić. To pies, który potrzebuje bliskości człowieka. Raczej nie nadaje się, by samotnie kontrolował posesję. Musi mieć jakieś zajęcia, by zmęczyć jego umysł i ciało. Wtedy jest szczęśliwym. Właściciel również, bo belg niezaspokojony, potrafi przypomnieć o sobie.1 point
-
1 point
-
Nie, nie można. Labrador to pies rodzinny i potrzebuje przede wszystkim towarzystwa, a szczególnie mały szczeniak. Naucz psiaka załatwiać się na dworze i nie pozwalaj na wskakiwanie do łóżka. Lepiej poświęcić trochę czasu na wychowanie psa niż wyrzucać go do garażu...1 point
-
Tervuereny są bardzo wrażliwymi i emocjonalnymi psami - nie trzeba podnosić na szczeniaka głosu, wystarczy nauczyć znaczenia słowa "nie". Przy pierwszej cieczce, a także przy kolejnych, nie można zostawiać suki samej w ogrodzie - na pewno jakiś pies znalazłby do niej drogę. Pilnować i prowadzić na smyczy trzeba od pierwszego do ostatniego dnia cieczki - czyli najczęściej przez 21 dni. Pierwsza cieczka może pojawić się równie dobrze w szóstym jak i w 17 miesiącu życia. Porozum się z hodowcą, zapytaj, jak to było u jej matki. Nie jest za wcześnie na dobre psie przedszkole. Koniecznie naucz znaczenia słów "dobrze" i "nie", abyś mogla słowem "dobrze" zapowiadać nieregularnie dawany przysmak, a słowem "nie" powstrzymać od zachowania, którego nie akceptujesz - ale natychmiast trzeba pokazać psu, co może zrobić właśnie wtedy, aby usłyszeć "dobrze". Pielęgnuj i podtrzymuj chęć aportowania, bo to bardzo ułatwia każde późniejsze szkolenie.1 point
-
Oj,dziewczyny,nie cieszcie się za bardzo....cudzysłów nie potrzebny eliczku. Wczoraj widok Moriska na kanapie tak strasznie mnie ucieszył,zaskoczył,że chciałam i Wam ku pokrzepieniu pokazać. Pewnie mu już kosteczki bolały od siedzenia w tym kontenerku,a że jest dobrym obserwatorem,to wszedł na miejsce gdzie Tinulek siedział. Nie uciekł,bo z pewnej odległości robiłam w drzwiach,gdybym tylko spojrzała od razu by uciekł.Wchodzę do niego o połowę mniejsza i bokiem (lepiej to znosi),patrzeć zupełnie nie mogę,bo zaraz się chowa,kuli,odwraca.Podglądam nie podnosząc głowy z tyci otwartym okiem przez palce. Jest bardzo czujny i ciągle mnie obserwuje.Na wyjście z klatki zdecydował się jak siedzę przy stole odwrócona z twarzą ukrytą,ja prawie wtedy nie oddycham.Łamie odrobinkę ten strach do pysznych kąsków,które podsuwam,ale nie do mnie. Moris bardzo się boi człowieka,drgał cały jak dotykałam klatki kładąc smaczka z brzegu,teraz nie kładę. Gdybym dziś spróbowała założyć mu np.obrożę,albo coś robić przy nim,to albo by mnie pogryzł, albo On zawału dostał z przerażenia od dotyku człowieka.Żal patrzeć jak bardzo się boi. Dużo czasu spędzam u niego i jest skazany tylko na mnie. Wczoraj mi córka powiedziała jak wyciszyć i wyłączyć zupełnie lampę w telefonie,więc może ukradkiem nagram jakieś filmiki. Dzisiejszy filmik.....leżał w klatce z wyciągniętą główką na brzegu klatki...weszłam nie patrząc oczywiście na niego i zaczęłam tylko podchodzić,1 point
-
1 point
-
Dokładnych badań nie zrobisz używając testów paskowych.Ja też mieszkam w małej miejscowości, ale mój weterynarz wysyła materiał do laboratorium do Wrocławia.1 point
-
m.innymi refraktometrem. Ja sobie paskami to tylko w domu mierzę i raczej z własnej ciekawości. Kiedy chcę sprawdzić dokładnie mocz (a przy nerkowych problemach to jest zalecane) lepiej wysyłać mocz do laboratorium w którym badają mocz refraktometrem. Nie zdarzyło mi się (ale niestety mieszkam w dużym mieście), że kiedy proszę o przesłanie krwi czy moczu do wybranego przeze mnie laboratorium to ktoś (czyt. weterynarz) odmówił.1 point
-
Toć Halynę jednym ciosem rozćlapiesz na kotleta. A z drugiej strony małe to, wściekłe, wredne, złośliwe. Nie wiem czy łatwo da się trafić. Chyba, ze Panna Marple podczas snu ją zaatakuje. I na kotleta, i na kotleta1 point
-
Dlaczego moje suczydla nie chcą tak pięknie pozować......:(1 point
-
1 point
-
Jedziemy w czwartek na wizytę. A Obiś w środę żegna się z klejnotami:)1 point
-
Irenko, nic nie piszę o odpychaniu, tylko o niegłaskaniu, niepocieszaniu. Jak pies się lepiej czuje obok mnie, to OK, jak pod stołem, to też ok. Ale wiem, że Ciebie nie przekonam ;). Jak zwykle :P. I tak każda z nas, zostanie przy swoich baranach :))).1 point
-
Przecież Cię nie obrażam,dołączyłam uśmiech do tekstu.A weterynarz jest leniwym rzemieslnikiem żerującym na niewiedzy opiekunów zwierząt (ten konkretny,który Ci to zaproponował.Bo podpisanie umowy ze zwierzackim laboratorium,to troche zachodu I chyba kasy - tego akurat nie jestem pewna.)Przyjmijmy więc,że to wet opowiada bajki,bo tak to naprawde wygląda - badania w ludzkim laboratorium nie są miarodajne w żadnym razie.1 point
-
1 point
-
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. U mnie też raz w roku pieski słuchały radia.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ciekawe jak Moris zapoznaje się z psiakami Ani i odwrotnie. Wiecie co,Ania jest niesamowitą osobą,kiedyś też jechała szukać do Warszawy swojego podopiecznego(zapomniałam imię),który chyba po 3 dniach nawiał z nowego domku i znalazła go,po tym incydencie,przywiozła do siebie i już został.Był wzięty przez Anię do BDT z Grudziądza.Ma jak w raju i jest bardzo kochany.1 point
-
Nie mogę uwierzyć w to, co dzieje się na tym wątku. Tyle czasu szło nam jak po gruzie, pierwsze kilkadziesiąt stron to spis samych porażek! a teraz cud goni cud! :) Los bywa jednak łaskawy :) "Moja" Tinusia wprowadza mnie w zdumienie - kto by pomyślał, że ona taka grzeczniutka :). Lika! Cudnie! :) Bardzo mi się podoba. Nadal nie mogę przyzwyczaić się, że mamy dwie sunie... ja przez tyle czasu wołałam na Likunię "Lisek", hihi. Rudy to gryzak? Z tego co się dowiedziałam to chyba nie używał ząbków przy całej akcji... oby i u WiosnaA okazał się grzecznym księciuniem :) Czekam z niecierpliwością na wieści od WiosnaA! A jak tylko przeczytam to lecę spać. Rano wyjeżdżam do Wrocławia i oczywiście coś czuję, że całą drogę będę jechała z bananem na twarzy :). Bardzo się cieszę, że psiaki bezpieczne, bo znowu w Tomaszowie będę dopiero w kwietniu :( A tak nie muszę się martwić o los psiaczków.Dziękuję.1 point
-
Jak pies zachowuje się, gdy wracacie do domu? Czy witacie się z nim od razu? Czy pies zje smakołyk podany z ręki? Czy i w jaki sposób był uczony jedzenia na komendę lub niepodchodzenia do jedzenia czy niepodejmowania jedzenia? Czy w starym domu pies miał wolny wstęp do domu cały czas? Nie mów do psa "nie bój się", "nie" to najczęściej używane słowo zakazu, pies boi bardziej, gdy usłyszy "nie", a całego zdania przecież nie rozumie.Warto by zbadać wzrok psa także.1 point