Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/28/16 in all areas
-
Dzień dobry wszystkim Paniom , które tak bardzo , przejmują się losem , już naszej Poli . Wczoraj wieczorem przyjechała z nami do swojego nowego domu. Najpierw był spacer, a potem wejście do domu. O dziwo, nasze kocisko przyjęło Polcię całkiem spokojnie. Pewnie dlatego , że tylko trochę większa niż on. Widać , że jest zdezorientowana. Nowe miejsce, obcy ludzie. Jeszcze ok 22 wyszłam z nią na spacer i udało się pierwsze siku. Zjadła też troszkę karmy, ale nie dawałam dużo, w obawie przed biegunką. Pola towarzyszyła mi w łazience, w czasie prysznica. Noc przebiegła spokojnie, pod czujnym okiem kota Marleja. O 5 spacer i znowu siku. Zjadła ode mnie z ręki troszkę karmy. W południe poszliśmy w trójkę na bardzo długi spacer ok 5 km. Polcia przestraszyła się pani, która szła "na kijki ". Po powrocie obeszła całe mieszkanie i troszkę przełamała lody z Panem i zjadła od niego z ręki karkówkę, wcześniej go ignorowała. Niedawno zjadła mi z ręki prawie całą porcję karmy . Chyba jej smakuje. Niedługo pójdziemy na spacer i mam nadzieję na kupę, w końcu. To tyle z pierwszej doby. Serdecznie pozdrawiamy.4 points
-
Dziś już Donald wyszedł płynnie z boksu, nawet go nie musiałam specjalnie prosić. Połaziliśmy dłuższą chwilę, Donald ani razu się nie położył. Jeszcze nie zawsze idzie tam gdzie ja i ma tendencje do szukania jakichś skrytek, żeby się tam schować, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Jak jutro nie będzie padać to postaram się Wam to pokazać. Jestem dumna z Donalda:) A i znów była koopa i siku. On chyba trzyma. Wczoraj i dzisiaj jak zobaczył, że trzymam smycz, to zaczął się napinać jak do koopki, ale wytrzymał do wyjścia. Myślałam wczoraj, że to stres/strach, ale zastanawiam się czy jemu się smycz nie kojarzy ze spacerem. Może to domowy psiak z wyniszczoną psychiką po tych 3 latach w schronisku. Mam wrażenie, że sobie powoli przypomina wszystko. Dziś jak go głaskałam po pysku to się zapomniał przez chwilę i wyciągał pysk w moją stronę:)3 points
-
Mi się też Liza podoba.Sterylka oczywiście musi być obowiązkowa,to nie podlega dyskusji.Tylko kiedy to raczej zadecyduje wet i trzeba się temu podporządkować. Ja osobiście bym ciachała dwie sunie,jeżeli wyniki będą dobre,nie ma sensu odwlekać sterylki Tinki.Tak jak Liza i Tinka by miały to za sobą i by były przygotowane do adopcji.2 points
-
Dziewczyny, nie uwierzycie, ale... dostałam właśnie smsa od Murki... Lisek to suczka! Pamiętacie jak na początku wątku pisałam o Lisku jako suczce Alfie? Ale potem spotkałam Karmicielkę, która poprawiła mnie, że Lisek to samiec, a suka to tylko Tinusia... pod ogon nie zaglądałam, bo i jak? Pod kupą skołutnionego futra też nie można było nic zobaczyć, ale uwierzyłam na słowo... skoro samiec to samiec, moja pomyłka przy ocenie płci... zdarza się, że psy nie znaczą terenu, a skoro Tinusia to suczka, a nie Lisek to wszystko się zgadza, nie? A teraz okazuje się, że mamy dwie sunie... Lisek jest Lisówną! Właśnie psiaki są na pobieraniu krwi i mamy odkrycie roku! A ja się cieszę, że jednak nasze dwie suczki są już złapane. To nie Tinusia miała cieczkę, ale Lisek - wet mówił, że Lisówna ma wszystko powiększone jak po cieczce... Rozumiecie? Całe szczęście, że psiaki są złapane. I już nie urodzą niechcianych szczeniąt. Ale to Liskowi należy się sterylka, nie Tinusi, więc proszę, by z Akcji Sterylizacji skorzystała Lisówna, nie Tinusia. Z Tinusią nie ma pośpiechu, może mieć sterylkę za jakiś czas... Lisek tego czasu nie ma.2 points
-
Za to z kotem za pan brat: post images2 points
-
Święta, święta ... ;) Fiu! Fiu! ileż prezentów! wszystkie dla MNIE? Niestety wyniuchałam, że nie wszystkie, ale z wrażenia i zniecierpliwienia i tak musiałam przysiąść ;) TU! TU! jest mój podarek! możecie już skończyć wieczerzać ?!!? ja już dawno zjadłam! Filip mnie filmował, gdy rozpakowywałam podarki, ale powiedział, że musi zmontować czy cóś, zatem trochę potrwa nim ujrzycie mnie w akcji "prezenty" ;) Powiem Wam tylko, że dostałam zestaw czterech najprawdziwszych piłek tenisowych! kosteczkę! i pluszaka Marchewkę! :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :) Ovo2 points
-
Pamiętamy o Tobie Jolanto 08! Pamiętamy na zawsze szlachetna Dogomaniaczko! Z ogromnym żalem pragnę zawiadomić, że dnia 31 lipca 2021 odeszła droga Jolanta08. Niech sprawiedliwy Bóg da Joli najpiękniejsze miejsce w Raju za dobroć serca, skromność, szczerą miłość do zwierząt. Od początku istnienia naszej Skarpety pomagała rozsądną radą, stałym, aktywnym uczestnictwem w Komisji Skarpety im. Talcott. Zawsze, z miłością i zaangażowaniem, dbała o nasze psie staruszki. Jolanta08 pomagała bezdomnym psom do samego końca. Pamiętamy o Tobie Talcott! Nasza koleżanka i wyjątkowa dogomaniaczka Talcott odeszła w marcu 2010 roku za Tęczowy Most. Do samego końca nie wiedzieliśmy, jak bardzo jest chora, a ona do samego końca pomagała psiakom. Dla uczczenia Jej szlachetności, dobroci, skromności, Jej wielkiego serca i ogromnej pomocy, jakiej udzielała naszym Braciom Mniejszym założyliśmy skarpetę Jej imienia. Kasia-Talcott najbardziej przejmowała się losem najstarszych psiaków, których nikt nie chce. Nie lubiła pustosłowia i gestów - tylko konkretne działania. Ku Jej pamięci powstała nasza Skarpeta im. Talcott... Naszą ideą, którą realizujemy od wielu lat, jest skromna pomoc starszym psom pamięci wspaniałej Dogomaniaczki Talcott. Działamy w myśl słów Konfucjusza: "Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność". Wątek służy jedynie do spraw związanych ze Skarpetą, a więc wpłat, wniosków o pomoc, wklejania linków do bazarków organizowanych na rzecz Skarpety i wszelkich rozliczeń Skarpety. Dzięki Skarpecie udzielono pomocy już 345 psom-staruszkom! Po otrzymaniu pomocy - od razu wysyłajcie numery kont do skarbnika asikowska W temacie wiadomości piszcie: "pomoc dla ........ imię pieska". Przepraszamy Was serdecznie za ewentualne opóźnienia - sprawy życiowe. Procedura przyznawania pomocy w Skarpecie im.Talcott: - konieczna jest krótka informacja o psie oraz wskazanie wątku, na którym widnieje informacja o potrzebie pomocy, - wnioskujący koniecznie powinien podać konkretne potrzeby pieska oraz kwotę, o jaką wnioskuje, - wniosek (prośba o wsparcie finansowe) złożony przez wnioskodawcę jest wiążący i nie można zmieniać osoby wnioskującej (obowiązuje od dnia 27.07.2020 r.), - każdy może zgłosić do Skarpety staruszka w potrzebie, z tym, że wnioski osób, które opłacają stałe deklaracje w wysokości minimum 10 zł miesięcznie, mają pierwszeństwo w rozpatrywaniu wniosku, - pomoc wielokrotna dla tego samego pieska nie może przekroczyć 3 wniosków w jednym roku kalendarzowym, przy czym ogólna suma pomocy finansowej nie może przekroczyć kwoty 600 złotych rocznie (obowiązuje od 6.06.2021 r.). - każdy, kto zgłosił pieska i otrzymał pomoc, jest zobowiązany w przeciągu 6 tygodni od uzyskania pomocy wnieść do Skarpety w dowolnej formie (wpłaty własnej, wpływów z bazarku, itp.) 25% kwoty uzyskanego wsparcia; powyższa zasada nie dotyczy stałych deklarowiczów (wpłaty od minimum 3 miesięcy po minimum 10 zł miesięcznie) - te osoby mogą zgłosić 1 pieska w miesiącu bez obowiązku zwrotu kwoty uzyskanej pomocy - w przypadku pozytywnej decyzji, wnioskujący zobowiązany jest do przesłania Skarbnikowi Skarpety na pw numeru konta, na który należy przesłać pieniądze, - wnioski rozpatruje komisja złożona z trzech osób (do udzielenia pomocy wystarczy pozytywna decyzja dwóch członków komisji). - jeśli w ciągu tygodnia od pozytywnej decyzji Komisji nie wpłynie do Skarbnika numer konta do przelewu, przyznane pieniążki wracają do puli Skarpety. Od stycznia 2015 prosimy opiekunów psów, które otrzymały wsparcie ze Skarpety im.Talcott o umieszczenie gdzieś w pierwszych postach wątku takiej informacji o sponsoringu Skarpety. Prosimy obdarowanych o wklejenie tej grafiki na wątki- wystarczy zrobić: kopiuj-wklej:1 point
-
Książeczka przyjechała razem z sunią - wklejone szczepienie przeciwko wściekliźnie z 20.12.2016, wg książeczki Inka ma ok 3 lata. Myślę, że z wizytą u weta na pewno jeszcze tydzień trzeba poczekać - Inka podchodzi sama do głaskania i całkiem swobodnie porusza się po domu, natomiast w chwilach zagrożenia( chociażby przy probie przytrzymania jej za obroże) pokazuje zęby . Ma też problem z tolerowaniem innych psów - często zdarza się, że atakuje przechodzącego psa nawet w neutralnej sytuacji ( brak misek, jedzenia, legowiska). Jest lepiej z psiakami niż było na początku bo całkiem dobrze reaguje na korekty ale jeszcze trochę nauki przed sunią. Do dzieci jest w porządku, podchodzi do nich raczej wtedy gdy mają "coś dobrego". Bierze bardzo delikatnie z ręki jedzenie także nawet mój 2-latek chętnie się z Inką dzieli. Apetyt odzyskała, wcina zarówno suchą karmę jak i gotowanego indyka z ryżem i warzywami. Nadal ładnie utrzymuje czystość w domu - wychodzi na razie tylko na ogródek dosłownie na minutkę i już stoi pod drzwiami :-) Myślę, że od jutra zaczniemy intensywną naukę chodzenia na smyczy :-)1 point
-
:) kochani, tak pomyślałam, że te 50 zł, które nowy Pan Lenki podarował Kasi chciałabym aby u Kasi zostały tzn. Kasia dała Panu cała wyprawkę- paczke porządnej karmy, smycz, obroże i szelki, adresatkę. W sumie- wszystko to co JA powinnam zapewnić, ale z powodu jakiegoś niedopatrzenia... zapomniałam:( :( Kasiu 'odkup' sobie proszę adresatkę, smycz, karme:) Dla Inusi już zakupie cała wyprawke;) obiecuje:)1 point
-
Nie jestem pewna czy paski z apteki (domyślam się, że ludzkie) są ok. Ja używam pasków weterynaryjnych są dosyć drogie -niestety. Mam psa m.innnymi z niewydolnością nerek więc czasami się przydają. http://www.elabmed.pl/?s=wet Co do operacji - to dobry wet będzie wiedział co robić. Trzymam za Was kciuki i mimo, że nie pisze to czytam. ps. na wysłanie próbek na histopatologię to też bym się uparła.1 point
-
Witam zaglądających jawnych i tajnych ;))) U pańci w pracy była przed świętami loteria celowa na karmę do schroniska. Patrzą te człowieki, dumają: losować, nie losować? No to jak nie, jak tak!!! Na taki cel, to wręcz MUS. No i trafiła się pańci niespodzianka idealna: MASKOTKA - WRÓŻKA. Rączki, skrzydełka, czułki, nóżki - długie majtające się "końcówki" uwielbiam ;) Łapam, trzepam, rzucam, majtam, memlam, ściskam, gniotam, no po prostu szał i dzicz. A jak już się tak wyszaleję, wybawię to wtulam laleczkę. Moja jest! Wszędzie ze mną.1 point
-
Florentynka Śnieżny Tropiciel <3 Serdeczności noworoczne zostawiam z życzeniami dobrych domków :)1 point
-
Jestem nowa na dogomani i nie wszystko rozumiem. Myslalam, aby zalozyc osobny watek z Bajo z napisem, ze fajny chlopak bez posagu, szuka dobrych ludzi. Nowy watek sprowadzi moze nowych deklarowiczow. Szafranek od czasu do czasu pokaze sie na zdjeciach, albo z wiadomoscia, ze zyje. Ludzie nie lubia dlugo szukac, a poczatek Szafranka jest juz po poprawkach nieczytelny. Nie wiem, kto jest na silach prowadzic watek, najczesciej te osoby, ktore oddaly psa do hoteliku. Jesli nie moga, moze ktos, kto ma chociaz sporadyczny kontakt z psem. Ja tylko place1 point
-
Wszelkiego Zdrowenka Dla Lapeczek Wszystkich I Duzych I Maliuskich Domkow Sercem Prwadziwych Serc Pomocnych Wokol Was Jak Najwiecej1 point
-
1 point
-
1 point
-
Członkowie Skarpety Owczarkowej na wniosek egradski już głosują wsparcie dla Aresa :) Ja również znam hotel TYMCZASIK, byłam tam kiedyś i wiem, że psiaki, które tolerują inne psy śpią tam w domu. Kotów z tego co pamiętam tam raczej nie ma. Jedyny problem to duża ilość zwierząt, ale to normalka w przypadku dobrych hoteli, a zwłaszcza takich z miejscówkami w domu. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłby dobry dom, w którym Ares miałby człowieka tylko dla siebie, ale wiadomo, że trudno znaleźć dobry dom dla owczarka nawet młodego i rasowego ( szukam już jednemu takiemu od pół roku ), a co dopiero dla starszego i schorowanego ( takich mamy aktualnie "na wydaniu" co najmniej kilka ) Ale nie można się poddawać !!! Trzeba intensywnie ogłaszać Aresa !!! Dobrze byłoby sprawdzić jaki jest faktycznie jego stosunek do innych psów, czy mógłby trafić do domu, w którym jest już pies/sunia. O taki dom pewnie będzie łatwiej. I przydałoby się więcej zdjęć. Umieściłabym ogłoszenie na FB na mojej tablicy i tablicach Skarpety Owczarkowej i Stowarzyszenia Miłośników Owczarka Niemieckiego. Mogę mu również założyć wątki na owczarek.pl i owczarki.eu, ale tak jak napisałam potrzebowałabym więcej zdjęć oraz info na temat stosunku do innych psów (do kotów już znam ;))1 point
-
Na konto Obisia wpłynęło 50 zł od Kiyoshi, Izunia jeszcze raz ślicznie dziękujemy1 point
-
No dobra, cicho wszędzie, głucho wszędzie, a u nas za oknem dziki wiatr i ulewa jak na zimę przystało. Z Grecią masakra i porażka, Roza pomimo zastrzyków w stanie kiepskim. Taki los niestety. Kilka fotek dziadkowego towarzystwa.1 point
-
U maluchów ok. Tinka coraz bardziej przywyka do nowych warunków: już sama wychodzi pod bramkę boksu, żeby ją zapiąć na smycz i po zapięciu też sama maszeruje w kierunku wyjścia, nie muszę jej zachęcać. Mam wrażenie, że ona kiedyś miała do czynienia ze smyczą, bo nawet łapki przestawia jak się smyczka jej zaplącze. Tinka jest trochę śmielsza, chętniej chodzi bo boksie. Dzisiaj np. jak klęczałam i głaskałam Liska, to ona obeszła mnie dookoła:) Liskowi trudniej przychodzi akceptacja zmian. Wczoraj wymyślił sobie, że nie pozwoli mi zapiąć smyczki, zaczął mi uciekać i kłapać ząbkami jak próbowałam mu sięgnąć do obróżki. Dzisiaj postanowiłam, że wyprowadzę go pierwszego i przyłapałam go jak był w budce razem z Tinką. Wtulił się w sunię, wygłaskałam obydwoje i nie miałam większych problemów, aby go zapiąć. Na smyczy ogólnie chodzi lepiej niż na początku, więcej jest chodzenia (zasuwa jak mały samochodzik), mniej walki ze smyczą.1 point
-
Rudy! Ukręcę Ci łeb, jak Cię dorwę :D Przez to, że zaglądałam do Ciebie i Cię nie było, mimo moich nawoływań teraz leżę chora! :) Alee! Gęba sama się śmieje, widząc Ciebie, łazęgo! Swoją drogą w niezłą komitywę wszedłeś z Ciocią elficzkowa, skoro tak blisko do niej podchodzisz. I jaką Ty masz grubą szyję! Po wychudzonym psie ani śladu. Tylk proszę, daj się nam w końcu złapać. Lisek i Tinusia na pewno bardziej się ucieszą niż ludzie, którzy Cię podziwiają. Słowo! U Mureczki może suczek z cieczką nie będzie, ale wierzę, że jakąś pannę Ci tam znajdziemy ;)1 point
-
- Rudy, draniu jeden, gdzie Ty się włóczyłeś ? Tyle ludzi się o Ciebie martwi, a Ty jakieś wycieczki sobie robisz ! - No co Ty ! Aż taki popularny jestem ? Wiesz, dorosły jestem, mam prawo do panny skoczyć ! Na to zrób mi parę zdjęć ( tylko ładne ! ), niech się ludzie nie martwią. Zęby mam ładne, prawda ?! Zmieniamy pozę, w innej pozycji też jestem piękny ! - No dosyć tego, trochę mi się spieszy ! - Rudy, ja tu jutro będę i Ty też masz być, zrozumiałeś ? - No dobra, skoro tyle ludzi się o mnie martwi, to będę się kręcił w pobliżu. A... i przynieś coś dobrego do zjedzenia. Ta głowa z karpia to wiesz... nawet wąchać mi się nie chciało... - Głowa sprzątnięta, jutro mielonkę z puszki dostaniesz. - No, to może być. Muszę iść, do jutra ! -Rudy ! - Nie martwcie się, wrócę.1 point
-
Dzień dobry po ciężkich dniach :D Coś ciekawego znalazłam dla wszystkich zwierzolubów: http://forum.interia.pl/projekt-ustawy-przeciw-bestialskiemu-traktowaniu-zwierzat-trafil-do-konsultacji-od-ministra-patryka-jakiego-tematy,dId,2948758 Dobrze by się stało, gdyby coś z tego wyszło. No i potem egzekwowanie prawa. Tak, tak...1 point
-
1 point
-
Dziękuję :) Edi i Sonia rodziców niestety musieli być oddzielnie... Myślałam, ze Edi będzie się jej bał, a to ona się jego bała i to strasznie :/ Cała się trzęsła jak tylko podchodził. Ale podróż bardzo dobrze zniósł ;)1 point
-
One się tak zlewają że ja nie wiem która jest która :D Ale mega razem wyglądają <31 point
-
Nie wiem czy ktos tu jeszcze jest, ale Hero - Kier przyjechal do mnie na urlop, wiec od razu donosze, ze chlopak ma sie swietnie i wstawiam foteczke ze spaceru :) niestety slabej jakosi i w deszczu, ale zawsze cos :)1 point
-
Henio ma bardzo udane pierwsze święta u nas. Szczególnie zadowolony jest z prezentów, bo wszystkie były jedzeniowe :P1 point
-
Oli z rodzinką również przesyła najserdeczniejsze życzenia świąteczne :)1 point
-
1 point
-
Tak się zastanawiam czego wszystkim życzyć... Zdrowia,hmmm , ci,co lecieli w kosmos Challengerem byli zdrowi jak przysłowiowe konie,zabrakło szczęścia. Pieniędzy...tym na Titanicu pieniędzy nie brakowało,za to szczęścia i owszem A więc z całego serca życzę wszystkim szczęścia w każdej minucie i każdym przedsięwzięciu1 point
-
Biedny psiak. Co on musiał przeżyć do tej pory skoro stał się tak zobojętniały :( To strasznie smutne, ale wierzę, że pies odzyska wiarę w świat u Murki, i będzie jeszcze fajnym kontaktowym stworzeniem. W tym miesiącu już nie dam rady, ale w następnym płacąc kasę na Ergo, który jest też u Murki, dorzucę grosz dla Donalda. Dobrych świąt kochane! Oby upłynęły mimo wszystko w dobrej i ciepłej atmosferze, i oby udało się w nowym roku uratować jak najwięcej czworonożnych braci :)1 point
-
Życzę, aby przy świątecznym stole nie zabrakło radości i ciepła rodzinnego, a Nowy Rok przyniósł ze sobą szczęście i pomyślność.1 point
-
Życzę, aby przy świątecznym stole nie zabrakło radości i ciepła rodzinnego, a Nowy Rok przyniósł ze sobą szczęście i pomyślność.1 point
-
Wygląda na to,że trafiłaś do kompetentnego weterynarza.Plan działania jest ok. Tylko że - to TY decydujesz,czy wysłać materiał do badania,to TY decydujesz,czy"ta wiedza jest Ci potrzebna". Jeśli wet zdecydował się na podanie leków onkologicznych po zabiegu,to zapewne podejrzewa nowotwór,ale wtedy trzeba mieć milion procent pewności,bo te leki nie są obojętne dla organizmu,poza tym - zwykle są dość drogie,a taka kuracja powinna być przeprowadzona przez weta z doświadczeniem w leczeniu chorob nowotworowych. Jedno wydaje się być pewne - listwy są do usunięcia jak najszybciej,a guzki - zbadane.1 point
-
Idz do drugiego weta,żeby się skonsultować.To niekoniecznie są guzki nowotworowe,ale trzeba to wiedzieć na pewno.Warto zrobić biopsję,żeby wiedzieć co to jest. Samo obserwowanie psa nie jest leczeniem. Dobrze poprowadzone znieczulenie - nie powinno zaszkodzić pieskowi,ale dowiedz się CO ewentualnie byłoby do operowania. "to operacja jeszcze bardziej nie zaszkodzi, nie rozwścieczy ich bardziej? " ???? Nie rozumiem o co pytasz,wyjaśnisz?1 point
-
KOLĘDA DLA NIEOBECNYCH A nadzieja znów wstąpi w nas, Nieobecnych pojawią się cienie. Uwierzymy kolejny raz, W jeszcze jedno Boże Narodzenie. I choć przygasł Świąteczny gwar, Bo zabrakło znów czyjegoś głosu. Przyjdź tu do nas i z nami trwaj, Wbrew tak zwanej ironii losu. Daj nam wiarę, że to ma sens, Że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są dobrze im jest, Bo są z nami choć w innej postaci. I przekonaj, że tak ma być, Że po głosach tych wciąż drży powietrze, Że odeszli po to by żyć. I tym razem będą żyć wiecznie. Przyjdź na świat, By wyrównać rachunki strat. Żeby zająć wśród nas, Puste miejsce przy stole. Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, I zapomnieć że są puste miejsca przy stole. A nadzieja znów wstąpi w nas, Nieobecnych pojawią się cienie. Uwierzyli kolejny raz, W jeszcze jedno Boże Narodzenie. I choć przygasł świąteczny gwar, Bo zabrakło znów czyjegoś głosu. Przyjdź tu do nas i z nami trwaj, Wbrew tak zwanej ironii losu. Przyjdź na świat, By wyrównać rachunki strat. Żeby zająć wśród nas, Puste miejsce przy stole. Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, I zapomnieć że są puste miejsca przy stole. Przyjdź na świat, By wyrównać rachunki strat. Żeby zająć wśród nas, Puste miejsce przy stole. Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, I zapomnieć że są puste miejsca przy stole.1 point