Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/03/16 in all areas

  1. Jesteśmy w drodze do nowego domu :-) Ineczka chętnie wsiadła do auta i od razu się przytuliła do córci :-) nie widziałam jeszcze w życiu tak grzecznego psa w podróży. Napiszę wieczorkiem jak się czuje w nowych czterech kątach. Ona jest po prostu cudna!!!
    4 points
  2. Dziękujemy bardzo. Na szczęście więcej nie wymiotował! Nabiera sil śpiąc słodko: A tu Rokuś posłał sobie po swojemu kołderkę:
    2 points
  3. Ja sobie doskonale z tego zdaję sprawę Tolu. Jak Zulka znajdzie dom zdecyduję się wyciągnąć kolejną bidę z Zamościa
    2 points
  4. Mała już z nami w drodze do hoteliku. Cichutka, spokojniutka, siedzi na kolanach i się rozgląda.
    2 points
  5. Kibicuję tej uroczej, malutkiej suni z całego serca! Zobaczyłam Jej fotki na bazarku, który zrobiła Poker. Od września mogę Jej podarować 10 złotych deklaracji stałej. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    2 points
  6. ostatnio do domu pojechał KARAT. Do schroniska przyjechała z rodzicami 8.letnia dziewczynka, która wypatrzyła Karata, bo takiego psa sobie wymarzyła :)
    2 points
  7. Chyba tak, tabletki dostałam. Witajcie u maluniej :) Nocka przespana spokojnie, troszkę w legowisku troszkę na kanapie. Wcina aż jej się uszy trzęsą, koopka ładna, śmiga po chałupie tylko dzwoneczki z obroży kociej słychać. Jest przekochana :) Sprawdzałam całe ogrodzenie - mam wrażenie że nie ma miejsca w którym mogłaby przejść. No ale będziemy chodzić za nią po ogrodzie. Mój TZ stwierdził że mała zachowuje się tak jakby czuła że to jej dom. Pięknie to powiedział. Zdjęć troszkę popstrykałam ale wrzucę wieczorem bo zaraz się zbieramy po jedną z zamojszczaków :)
    2 points
  8. Zgadza się - kciukujemy za szczęśliwą podróż. Mieliśmy dziś zerwaną noc. Strach czy wszystko pójdzie zgodnie z planem, czy Murzynek będzie na miejscu, czy klatki się zmieszczą, czy... Od 4rano jestem na nogach Nawet nie była potrzebna kawa, emocje robiły swoje. Po godzinie o 6 z elficzkowa byłyśmy u Murzynka. Jak nas zobaczył, był w totalnym szoku - co Wy tu robicie o tej porze? Każdy normalny o tej porze śpi. Był zaspany, nie wiedział co się dzieje, do tego jego zełzawione oczko było przyklejone, a drugim wodził tak, jakby nie widział... Gdy Lisek i Tinusia zjadły po puszce, ten nie skusił się na nic . Obrożę dał sobie nałożyć, na szelki był za bardzo zaspany - burknął na zasadzie "ale o co Wam chodzi". Na smyczy szedł, ale chwilę potem siadł i przekształcił się w siedzące osła. Siedział i się nie ruszał. Nawet parówka nie pomogła, ale plus taki, że nie powinno być niespodzianki po drodze, pies ma pusty brzuszek. Przynajmniej od wczoraj. Po wielu prośbach i rozmowach z nim, ostatecznie włożyłyśmy go do samochodu siłą. Nie przywiązałyśmy smyczy, bo próbował wyjść z bagażnika, ale Murzynek nie chciał być sam - jeszcze nim wsiadłyśmy do samochodu, Murzynek przeszedł przez siatkę odgradzającą bagażnik od samochodu (sic!) i siedział z tyłu. Przywiązałyśmy go więc, by nam nie wędrował po samochodzie. I widocznie tego mu było trzeba: musiał nas widzieć, musiał nas czuć, bo już nie było niespodzianek. Podróż minęła spokojnie. Widział nas, więc ilekroć na nas łypał wzrokiem, spokojnie przewracał się na drugi boczek i spał dalej. Murzynek wygląda na takiego, co zna samochód. Leżał spokojnie przez całą podróż, a jak otworzyło mu się oczko i byliśmy już w Zamościu, siadł i obserwował świat. Jak się zatrzymywaliśmy na światłach, by zwarty i gotowy by wysiąść. Pojechaliśmy do funi odebrać klatkę, tam Murzynek cierpliwie czekał aż uporamy się z klatką (spokojnie leżał i nasłuchiwał), a potem pojechałyśmy dalej. Było już po ósmej rano. Chciałyśmy dać Murzynkowi odrobinę wodę, ale nie chciał. Nie wysikał się też. Za to Murzynek był już całkiem rozbudzony i założenie szelek obyło się bez problemu. Za chwilę włożyłyśmy go do klatki, został wpakowany do samochody obok przepięknych pannic. W klatce siedział jak król. Nawet nie dał się sprowokować suniom, które go oszczekały. Widać, że nie wiedział, co się z nim dzieje, że jest przytłoczony wydarzeniami ostatnich godzin, ale mimo wszystko zachowywał spokój. Chwilę później odjechał, oczywiście nie obyło się bez łez wzruszenia. Był spokojny od początku do końca - nawet jak go podnosiłyśmy, przenosiłyśmy, wkładałyśmy do samochodu czy klatki. Nie dał się wyprowadzić z równowagi. Tylko raz, jedyny raz warknął na mnie - gdy chciałam mu nałożyć szelki, ale myślę, że to wina tego, że on na oczko nie widział, a ja stałam z tej strony i po prostu mnie nie widział. I do tego był rozespany, słabo kontaktował ze światem. Murzynek odjechał w ostatniej chwili. Teraz na pewno trzeba go przebadać: jego łapkę, oczko, krew. Pozbyć robali. Biedak nie wiadomo ile by jeszcze pociągnął na ulicy... Bardzo dziękujemy Kierowcy, Toli, funi, kudlataja, szafirce i tym, którzy umożliwili wyjazd Murzynka po lepsze życie. Dziękuję też elficzkowa - bez Niej by się to nie udało.
    2 points
  9. Niepewność będzie nam towarzyszyć cały czas przy takim psie. Sama mam wiele obaw. Ale Filutek nie jest psem który ucieka przed siebie. Boi się , chowa się ale trzyma się miejsca znanego. Nie mamy masy chętnych bijących się o niego. Jest to dla niego szansa. No chyba że ma u mnie być wiecznym klientem. Dom i ludzie są porządni i tu musimy zaufać. Dobra strona to ta że nie jest to aż tak daleko ode mnie i w razie problemów podjadę. Do Poznania już nie było by tak prosto wyskoczyć. Myślmy pozytywnie to i energia dobra wyprostuję przyszłość.
    2 points
  10. Towarzyska, przyjacielska, radosna, kochana i cierpliwa. Kropeczka uwielbia wygrzewać się na słońcu i bawić się zabawką jak czuje się bezpieczna, przy swoim człowieku ... Ale w schronisku bardzo jej tego brakuje ! Szukamy wspaniałego, dobrego Domku, gdzie będzie mogła przejść rehabilitację szybciej niż w izolatce… w atmosferze miłości i opiekuńczości. Kropeczka ma operację w Warszawie 31 sierpnia, będziemy ogromnie wdzięczni za wsparcie finansowe, każde nawet najmniejsze wpłaty ! 31.08. br. Kropeczka już po operacji, straciła bardzo dużo krwi, śrut był centralnie w rdzeniu, niestety :( :( Paraliżu się nie cofnie ... nerki też nie za dobrze pracują Wpłaty : 12,- Nadziejka - dziękujemy ! 15,- Nadziejka - dziękujemy !!
    1 point
  11. 1 point
  12. Oby jutro był lepszy dzień. Spokojnej nocy Kochani.
    1 point
  13. Ojej, Misia - cudnie, jak mój tymczasowicz!!! Kochana maleńka!!!
    1 point
  14. Wygląda na to, ze ona jedna nie stresuje się nową sytuacją w jakiej się znalazła. Gdyby tak udało się ją wyadoptować do znanego domku, to byłaby ekspresowa adopcja nie tylko w Twojej Elu karierze, ale chyba na całej Dogomanii! No to zaciskam kciuki za ten ekspres !
    1 point
  15. Byliśmy po południu u Szarej. Powitała nas w trochę rozwiązanym kaftaniku, tył koszulki miała gdzieś pod kolanami, brudny, zasikany, zapiaszczony....Po pierwsze wypuściłam ją z kojca, a Tomek przypiął jej smycz. Po drugie zdjęliśmy ten brudny, zakrwaniony kaftanik. Szara jakoś wyjątkowo spokojnie pochodziła po placu, podgryzła zieloną trawkę, wytarzała się w trawie, pokazała brzuszek. Odpukać, śliczna mała ranka, sucha i czyściutka. Potem założyliśmy jej nasz stary kaftanik, weszła do kojca i dostała porcję mięsa i chrupek. Bardzo smakowało!
    1 point
  16. Mała jest urocza i bardzo sprytna :) Ujęła swoją osobowością wszystkich gości. Ładnie chodzi na smyczy,prześmiesznie szczeka :) Lgnie do ludzi, jak tylko ktoś się schyli, żeby ją pogłaskać, natychmiast wywala się do góry koła,mi i pokazuje brzucholek. Niestety ma bardzo brzydkie ślady po sterylizacji :( Ranka jest nabrzmiała i zaczerwieniona, zakończona podskórnym jakby malutkim balonikiem :( Jutro spróbuję znaleźć dyżurującego weta. Malutką nazwałam roboczo Misia :)
    1 point
  17. Jutro postaram się ruszyć z ciuszkowym bazarkiem,a ponieważ mała nie najlepiej stoi finansowo,będzie miała w nim swój udział :)
    1 point
  18. Elu, trzymam kciuki za ekspresową adopcję sunieczki!!!
    1 point
  19. Dzwoniłam do domu Inki zaniepokojona brakiem tutaj info.Wszystko jest dobrze i nawet lepiej niż oczekiwano :) Madzia pisała ale jej post gdzieś poleciał w kosmos...Napisze wszystko jeszcze raz w wolnej chwili i postara się wstawić zdjęcia,które zrobiła. Czas aklimatyzacji w toku,więc mocno zaciskajmy kciuki!
    1 point
  20. I jeszcze Kajetanek w warszawskim DS - tez już zaprzyjażniony z rezydentem :)
    1 point
  21. Wszystkie sunie dotarły szczęśliwie na miejsce, informacje i zdjęcia na ich wątkach :) Wątku na razie nie ma sunia od elik, ale Ela obiecała, ze już niedługo i zobaczymy maleńką ;) Dotarły pozdrowienia z DS z Warszawy od Fiodorka - z rezydentem dogadał się znakomicie - obaj w tym samym wieku ;)
    1 point
  22. Ja też zaglądam do malusiej i bardzo się cieszę, ze jest już na miejscu. Sunieczka jest słodka, a to pokazywanie ząbków to tylko ze strachu - dzisiaj tyle nowego no i bez koleżanki ze schroniskowego boksu.
    1 point
  23. Ja tez zaglądam do Murzynka - trochę jestem spózniona, bo psiak już u szafirki, a ja z porannym zdjęciem z wyjazdu z Zamościa, ale co tam - najważniejsze, ze Murzynek rozpoczyna nowe życie. To nowe trochę Murzynka przeraża, dzisiaj był chyba najbardziej zestresowanym pasażerem i nawet sąsiedztwo miniaturowych piękności nie poprawiło mu humoru. Elficzkowa - dziękuję za obróżkę dla suni, która pojechała do elik, w tym pośpiechu nie mogłam żadnej dopasować ;) Murzynek jeszcze na parkingu i w aucie tuz przed odjazdem - dziewczyny wpatrzone w niego;)
    1 point
  24. Na razie brakuje nam weny ale pomyślimy rodzinnie co by tu do niej pasowało. Sunia jest naprawdę maleńka - najmniejsza w naszym psim stadku. Troszkę pokazywała ząbki innym psiakom ale jest już ok :-) Strasznie płacze jak zostaje sama w domu a ton głosu ma taki, że bębenki w uszach szlag chce trafić :-)
    1 point
  25. Wszystko się udało ! Gratuluję dziewczyny, bo podobnie jak Kiyoshi, nie wierzyłam, ze sie uda. Moze dlatego, ze do tej pory wszystko "szło pod górkę". Mam nadzieję, ze Murzynek zapoczątkował dobrą passę dla pozostałych. Powodzenia psiaczku !
    1 point
  26. Paul pozdrawia, jest z rodziną na urlopie i jak widać ma się dobrze i jest szczęśliwy
    1 point
  27. Młody jesteś ;) ja, może niekoniecznie z racji wieku, ale przekory, w życiu byłam uzależniona jedynie od papierosów
    1 point
  28. Jesteście po prostu wspaniałe. Miałam wielką nadzieję,że dacie radę. Łzy się w oczach kręcą czytając opis Tyś. Jest taki realistyczny ,że mam przed oczami całą akcję. Murzynek nie wie co się dzieje ,ale wkrótce się dowie ,że jest lepiej.
    1 point
  29. Dobre wieści, dobrze że Murzynkowi się udało szkoda reszty psiaków :( Poleciała stała za wrzesień dla Murzynka - 20 i dla reszty psiaków na jakąś puszeczkę - 20
    1 point
  30. Tak, sunie są cudne! Kopnął mnie zaszczyt i miałam okazję chwilę potrzymać Czikę - jaka to kochana, maleńka sunia... Jestem w niej zakochana po uszy :) Więcej opowie Tola, ja mam jedynie takie dwa zdjęcia: Dziewczyny próbowały poderwać kolegę, ale on udawał, że one nie istnieją ;)
    1 point
  31. Wzruszenie, wzruszenie, wzruszenie - tyle Dobrych Osób zaangażowanych w pomoc psiakowi. Murzynku, szerokiej drogi, jedź po dobre życie :)
    1 point
  32. Oczywiście akcjom wkładania psa do bagażnika, przyglądał się Lisek. Patrzył z niedowierzaniem, że jego kumpel ma takie dziwne coś na szyi i jakąś smyczkę. Podchodził do nas, obwąchiwał nas, merdał ogonem, mając jednocześnie uszka przy sobie. Nieopodal siedziała tez Tinusia i również obserwowała: dziwy, dziwy, dziwy... Na koniec Lisek dał całusa Murzynkowi i wodził za nas wzrokiem. Ciekawe, co sobie myślał... Siedzę i się nie ruszę. (to te sklejone oczko) Już w Zamościu :) Ciocia elficzkowa spędza ostatnie chwile przed podróżą z ulubieńcem Szelki już nałożone. Czekamy na przyjazd Toli i psiaków.
    1 point
  33. Psiaki już w drodze do Katowic z przystankiem w Bochni, Inka też mknie ku Katowicom. Bardzo się cieszę że - odbierając suńkę dla Gabi - poznam prawie wszystkie (oprócz elikowej sunieczk). Bardzo mi szkoda że nie udało się jechać mimronkowej :(
    1 point
  34. Niestety nie mam dobrych info..:( wczoraj tego pieska potracil samochod:( Zobaczyl mnie i pedzil do mnie prosto pod auto zawsze szalal jak mnie zobaczyl,wiedzial,ze bedzie nakarmiony i to bylo jego zguba...:( slyszalam jak samochod w niego uderzyl,odpadla nawet jakas blacha,ale psiak po potraceniu zaczal uciekac,byl w szoku:( nie wiem co z nim.......moze zyje,bo uciekl po potaceniu,martwie sie.....
    1 point
  35. 1 point
  36. Bo to jest miłość Ewuś, taka bezinteresowna, najczystsza... Moje kochanie po całym dniu głodówki skusiło się na surowe mięso wołowe. Pewnie będzie biegunka, ale trudno. Może jakoś przejdziemy ją, a potem wszystko się unormuje. Rzucił się nas to mięso jak szalony i zjadł 250 gram. Chciał więcej, ale bałam się dać mu jeszcze, żeby mu nie zaszkodziło. Natychmiast poleciałam do sklepu kupić dwie kolejne porcje, żeby miał na jutro, jeśli się oczywiście Semurkowi nie odwidzi, bo jeśli chodzi o jedzenie, to jest gorzej niż po chemii:( Zaglądał potem do kuchni w nadziei na kolejną porcję, ale naprawdę bałam się. Jutro rano dostanie znowu. Poza brakiem apetytu, Semiś zachowuje pogodę ducha, zainteresowanie światem i naszymi pieszczotami. I niech tak trwa... Boże niech tak trwa jeszcze długo!!!!!
    1 point
  37. pimpuś Pimpuś Perełka Fart Sznaps Sznaps Pimpuś Pepa
    1 point
  38. Umówiłam sie z państwem na przyszły piątek tak aby wszyscy byli w domu przez cały weekend. Po za tym pan będzie już pracował w domu i będzie cały czas a miejscu. Przez ten tydzień państwo popatrzą gdzie są słabe pkt i zabezpieczą ogrodzenie. Chyba powoli możemy się cieszyć.
    1 point
  39. Biedna maleńka, ile musiała się nacierpieć. Mam nadzieję ,że te bestie poniosą karę ,a poza tym powinni być obciążeni kosztami leczenia. Calineczka ładne, ale za długie szczególnie przy 3. psach. Może Musia albo Pipi albo Nuna.
    1 point
  40. Nie ma słów komentarza, bo jak nazwać takie okrucieństwo? jak znaleźć w sobie chociażby cień zgody na taki świat? :( Calineczka bardzo mi się podoba :) Bajkę pamiętam - rzeczywiście Kiwaczek! :)
    1 point
  41. Najistotniejsze,że przyszła pomoc dla kruszynki,jak nie ma tkanki tłuszczowej to może kubraczek i tak jak elficzkowa napisała mięciutkie bardzo posłanko,kocyki aby mogła się w nie zakopać.Dobrze,że już jest zaopiekowana.
    1 point
  42. Marysiu, czy w sprawie Morelki ktoś dzwonił? Miałam 2 zapytania. Poprosiłam o kontakt z Tobą.
    1 point
  43. Bo jak nie urok...to sraczka - prawda,w zupełności się zgadza :D
    1 point
  44. Nie rozumiem za kogo Ty mnie masz. Myślisz, że byłbym do tego zdolny by je w ten sposób zostawić w lesie na pastwę losu? Przecież te szelki i linka są coś tam warte;) Dziękujemy i również życzymy:)
    1 point
  45. Aga, skoro jesteś skarbnikiem obu psiaków to przenoś kasę na Ergo, skoro on wyraźnie tego bardziej potrzebuje. Sum zawsze jest w moim sercu i będę do niego stale zaglądać, jakby coś u niego się zmieniło, to zdecyduję co robić dalej.
    1 point
  46. Przepraszam, za długą nieobecność (mieliśmy troszkę zawirować rodzinnych). U Koruni wszystko w porządku. Odważyłam się w końcu puścić Korę na "wolność" bez smyczy. Faktycznie przy pierwszej sposobności znika z oczu ale zanim ja wrócę do domu to sunia jest już na ogrodzie albo czeka grzecznie pod bramką :-)
    1 point
×
×
  • Create New...