Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/23/16 in all areas
-
2 points
-
Tak się cieszę, że się udało. Stała już w drodze. Powodzenia Maluchu :)2 points
-
2 points
-
Zagladam z pooozdrowionkami i wielkimi kciukami za lapenki za calunia druzynke przecudna1 point
-
NAdziejko, widze, że mamy w sercu dokładnie to samo:( dokładniusieńko....każdą moją myśl spisałaś... Codziennie jak tylko zaglądnie na fb to dziesiątki filmów tak okrutnych że potem nie mogę spać:( Robie w swoim życiu wszystko co moge by nie krzywdzić- nie używam żadnych produktów odzwierzęcych, pomagam, pomagam ile mogę! ale to wciąż za mało...bo społeczeństwo jeszcze nie potrafi dojrzeć, jeszcze nie rozumie, co to znaczy, że wszystkie żywe istoty CZUJĄ. Czasem mam wrażenie, że nie pasuje do tego świata:( nie mam sił by dźwigać to wszystko co widzę i czuję jakby mnie katowano/rozrywano/więziono....czuje każdą cząstką siebie. I nic nie mogę zrobić, by ten ból osłabić:( nie moge odwrócić wzroku:( w dodatku tak mało jest ludzi dookoła którzy myślą/ czuja podobnie:( :( Nie wiem co będzie z sunia, ale wiem że jest blisko mnie pod dobra opieką i na pewno będe ją mieć 'na oku'. Ona nie jest Nadziejko taka malutka;) raczej taki mniejszy labradorem- wstawie zdjęcie jak tylko dziewczyny mi prześlą... Pozdrowienia dla wszystkich którzy myślą i czują podobnie. I dla Rudaska małego kochanego- przytulanki i głaski, by szybko zdrowiał.1 point
-
Flora przeżywa okres szczenięcy na nowo. Jej ulubione zajęcie to zabawy z Dzidziusiem.1 point
-
1 point
-
Do wieczora niech piesek wyłącznie pije,nie dawaj NIC do jedzenia.Poza tym - nie karm szczeniaka śmieciową karma...Purina to bezwartościowe trociny,a szczeniak musi wyrosnąć na zdrowego psa.Koszt karmy nie przekroczy ewentualnych kosztow leczenia przewopdu pokarmowego.Poszperaj w necie,poszukaj w miarę dobrych karm dla szczeniąt.Przy biegunce pies musi dużo pić.Po przegłodzeniu powoli wracaj do trzech posiłkow dziennie,ciasteczka I inne smakolyki wyeliminowalabym zupełnie - jest za mały!Jeśli gotowane jedzonko nie wchodzi w grę,to karma musi być przynajmniej ze średniej półki.(Bosch,Brit,Josera - jest do wyboru do koloru - byle dla szczeniąt!) Mozna mu kupić w aptece TANNINAL I podać 1 tbl.na noc.1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa :). Niedługo postaram się zamieścić kilka fotek psa nocnego Tofinki :).1 point
-
Przelew zrobiony Pozdrawiam wszystkich cieplutko1 point
-
Ile dróg musi przejść jeszcze Jaś, by dojść do swego domu???1 point
-
Dziewczynki,jest mi strasznie przykro,ale niestety długa dyskusja zakończyła się rezygnacją z zabrania Alfreda. Nie mogę mieć do nich żalu choć serce krwawi. Młodzi zamierzają w ciągu kilku lat przenieść się do Irlandii. Wydaje mi się,że w takim układzie podeszli do sprawy bardzo rozsądnie . Bardzo,bardzo przepraszam za rozbudzone nadzieje. Postaram się to zrekompensować w inny sposób choć wiem,że kochanego domku nic nie zastąpi. Wybaczcie mi,chyba zbyt emocjonalnie podeszłam do Alfreda,do jego cudnych brązowych oczu........1 point
-
Wszystkie te doświadczenia są korzystne dla Giguni, coraz wiecej wiedzy łapie, poznaje różne sytuacje. No, ludziska, dzwońcie po suczynkę!1 point
-
Szkoda, że nie dałam rady pobycz Wami dłużej i posiedzieć razem.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ale akcja, jestem pod wrażeniem. Trzymaj się psinko.1 point
-
Przed chwilą zakończył się bazarek, którego zadaniem było ustalenie imienia dla suni, a przy okazji zarobienia dla suni nieco środków na zbliżające się nowe życie. Zwycięskie okazało się imię HALINKA i bardzo proszę tak właśnie nazywajmy sunię. Przyznam, że wynik finansowy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Do dnia dzisiejszego na konto bazarkowe wpłynęła kwota 459,00 zł, przy czym poczekamy jeszcze na wpłatę 20,00 zł od kaja i z ostatniego głosowania - 160,00 zł od Panna Marple. Gdy na koncie pojawią się wszystkie wpłaty, będzie to kwota 639,00 zł. Anecik bardzo proszę o nr konta :)1 point
-
mari potwierdż jeszcze wpłatę na tym bazarku,bo jest potwierdzone tylko na jednym,były dwa bazarki po 200zł,a boję się ,że jak to przegapimy to nas będą ścigać1 point
-
Pysia od wczoraj w Tczewie. Zamieszkała w bloku, Pan zakochał się w niej na zabój :) Rodzina składa się z przesympatycznego małżeństwa i trójki równie sympatycznych nastolatków. Domek pełen miłości i szacunku, Pysia została przywitana smakołykami, a my serniczkiem ;). Sunia na początku trzęsła się jak galareta, ale po chwili już machała ogonkiem, zwiedzała mieszkanko i nieśmiało lizała dłonie nowych właścicieli. Jak do tej pory- wszystko jest jak najlepszym porządku. A to jeszcze zdjęcie z podróży: No i niespodzianka... Razem z Pysieńką do Gdańska pojechał też Gapcio. Całą drogę przespał.... Gapa został adoptowany przez młode małżeństwo, również zamieszkał w bloku w przepięknym mieszkanku, gdzie do towarzystwa będzie miał koteczka. I o dziwo Gapa nic a nic się nie stresował, szybko złapał kontakt z Pańcią, machał ogonkiem aż cała doopka chodziła, chwilę poobgryzał nogę od stołu, a na koniec władował się na kanapę. Dziś dostałam już zdjęcia z nowego domku, Gapa jest zrelaksowany i zadowolony:)1 point
-
Jak się stęskniłam za wieściami od Was - mojej ulubionej Rodziny 2+2+2 :)! To we Włoszech też tyle bezdomniaków :(???... Miałam nadzieję, że jest lepiej niż u nas.... Bari uroczy - Wy KOCHANI, że wzięliście go pod skrzydła. Wierzę głęboko w szczęśliwy finał Waszej przyjaźni!1 point
-
Tak, wyłącznie hobby... zwł. jak się starych babek nazbiera ;) Pumka ma się super, słoneczko bezstresowe i ukochane, najbardziej lubi leżeć na niedokończonej klatce schodowej nad stajnię gdzie ma widok na cały sad i podwórko a nie męczy jej Gaston ;) Lukas chyba powoli zaczyna się starzeć...co prawda dalej jazgocze jak oszalały na Gastona-przez płot, ale do przychodzących obcych reaguje bardzo ospale, raczej nie próbuje już łapac za noge od tyłu-prędzej nadstawia łeb do pogłaskania, generalnie oprócz chwil szczekania sprawia jakoś tak strasznie dziadkowe wrazenie, powoli chodzi,duzo leży, ożywia się tylko jak może rywala obsobaczyć... Mielismy w ub tyg jakiś nasilony problem skórny-zaczął go strasznie swędzieć koniec grzbietu,w 2 dni wygryzł sobie do żywego.. Dostał zastrzyk, wapno, maść i naprawdę szybko świąd ustąpił a po tygodniu zaczęło porastać nowym futerkiem.U nas na wsi to trochę w ciemno leczą ;) no ale czasem skutecznie, więc nie musiałam się bujac z nim do miasta albo weta ściągać końskiego. Kojotek kiedy pada a nie daj boże burza to rezyduje w domu, spi na okrągło i udaje że go nie ma byle go tylko na dwór nie wyprosić. Slicznie bawi się z Pumą, o ile ktoś im nie przeszkodzi nadmiernym zainteresowaniem ich osobami.1 point
-
Hi, hi, gra w patyk w wykonaniu Pumcia arcydzieło! Wygląda cudnie ten jegomość szczęsciarz.1 point
-
1 point
-
Koleżance mojej Znajomej na początku marca zginął staruszek Maniuś. Maniusia wyprowadziła wykopaną dziurą jego domowa przyjaciółka. Sunia wróciła po godzinie, Maniuś przepadł:( Pomimo poszukiwań psiaka nie znaleziono:( Niestety dookoła wioski( niezbyt przyjazne...) , pola, lasy.... W schronisku do którego jeżdżę pojawił się niedawno wychudzony dziadunio, wspominałam o nim na wątku. Bida straszna:( Moja Znajoma namówiła swoją Koleżankę żeby go adoptowała ( nie miała nawet zdjęć bo nie była robiona żadna sesja po jego przybyciu). Pani Basia zgodziła się, straciła już nadzieję ,że odnajdzie Maniusia ( prawie pół roku...) Ponieważ Znajoma w piątek wyjechała zobowiązałam się ,że dowiozę dziadka w niedzielę rano do Pani Basi ( kawał drogi ale Pani Basia nie miała jak go odebrać). Rano w strugach deszczu zapakowałam dziaduńka ( skóra , kości, sierść w dramatycznym stanie...) i pojechaliśmy ze schronu do nowego domu. Przyjechaliśmy na miejsce, w pokoju otworzyłam transporter i usłyszałam krzyk radości:" Maniuś, Boże to nasz Maniuś!!!!!" Maniuś oszalał ze szczęścia, biegał , piszczał, wskakiwał na kanapę. Stałam jak wryta i miałam łzy w gardle. Maniuś wrócił do domu:):) Jest strasznie wyniszczony tułaczką ( dlatego nie do poznania na pierwszy rzut oka) ale bardzo szczęśliwy. Dzisiaj od rana wizyta u weta . Wczoraj dziadunio został wykąpany, wyczesany i znowu przypomina Maniusia, trzeba go jeszcze podtuczyć. I co cuda się zdarzają...:)1 point
-
część czwarta;) Takie pilnowanie spokoju mojej lektury też męczyło:) Opowieść zacząłem od robaczków i robaczki towarzyszyły nam nawet w dniu wyjazdu. Tutaj nawet nic nie trzeba pisać, bo patrząc na zdjęcia nie sposób się nie uśmiechnąć Po przyjeździe do domu Gajka padła. Dziś też wstaje tylko na wyjście, a potem spać (teraz zaległa obok Asi). Widać, że 2 tygodnie aktywności nieźle zmęczyło naszego małego łobuza.1 point
-
Skład Sam's Fieldaprzepisałam z opakowania. Jak dorwę pusty worek po Applawsie to spiszę, bo nie wiem na ile jest wiarygodny skład na necie. Jeż je Applawsa dla kociąt i Sam's Fielda dla kociąt,mają więcej mięsa i białka,kulku tłukę w moździerzu, dodają RC convalescense support proszek i to je . Sprawdzam wagę cztery razy dziennie, dokarmiam convem ze strzykawki. Ma robale, tasiemca,problemy ze skórą. Jest na antybiotyku. Ma wahania wagi. Może wyjdziemy na prostą. Ran nie widać,to może mu się uda. Ostatnio miałam 133 gram Calineczkę, która umarła. Dziury po pogryzieniu,dziur było pięć. https://postimg.org/image/k0zbu0x6v/ Potem umarła Wraith,bez wargi, zmiażdżone kości, brak zębów, problemy z nogami. Zdjęcia RTG to koszt 60 zł, a gdzie reszta. https://postimg.org/image/lhi9ae5i9/ Przeżył Mastif,też po wypadku. Prawe oko,masakra. Złamana przednia łapa, zapalenie żył.Problemy z chodzeniem,zaropiałe oczy i nos.Przeżył,bo mam w domu nebulizator. https://postimg.org/image/yi48h5szr/ Zdjęcia nowego nie mam. Nie byłam pewna czy przeżyje.1 point
-
po wpisach na wątku , raczej nie znajdziesz psa na dogomanii1 point
-
A jakie warunki ze swojej strony oferujesz psu ?1 point
-
Ja chcę adoptować sunię do 20-25kg. Zastanawiałem się nad szczeniakiem, ale czasu i warunków nie mam za bardzo. :( Macie może jakieś konkretne psiuny do adopcji? Chcę że by to było z Wrocławia i okolic, by nie musieć jeździć. Chyba, że naprawdę psiak by mi się spodobał. Ale to zawsze inaczej, bo na bliskość jak jest to można podjechać, zapoznać się, wyprowadzić na spacer.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nasz kochany Ciapuś, weci twierdzili, że już nie przytyje, nie = biorąc pod uwagę jego choroby. A jednak Ciapuś przytył, ma apetyt i nareszcie korzysta z życia :)1 point
-
O tak. odejścia ukochanych psów to są dramatyczne przeżycia. Pod tym względem rok 2015 był straszny. Nie ma Laleczki, Majuni, Pomidorci.. Nigdy nie zapomnę żadnej z moich suń. Dziękuję Ci za życzenia :) Tobie życzę natomiast tego, co w dzisiejszych czasach jest bezcenne: duuuużo wolnego czasu :) Jak się jest zapracowanym, to jego wartość jest gigantyczna. :)1 point
-
Na razie takie: Mój przepiękny pluszak pod choinką:) Coraz starsza Zuzia i coraz młodszy jak chcę wierzyć Homerek :) Homerek nasz ulubieniec.1 point
-
Ciapuś mnie zdumiewa. Naprawdę. Zmiana jest kolosalna po prostu. Drgawek nie miał od dawna w ogóle, je pięknie, więc trochę przytył, kupki robi idealne. Nie wiem jak to możliwe, że przy wysokim poziomie mocznika czuje się tak dobrze. Zasługa leków na pewno jest duża. :) Azodyl mu ostatnio sprowadziłam, choć niektórzy uważają, że jest przereklamowany:). A Homerek to mój Pączuś kochany. Wczoraj miał obcinane pazurki i pobierany wymaz z napletka, bo to jedyne,co mu dokucza, a bardziej nam przez nieładny zapach. Dostał przydomek "skunksik" i często mu przemywam brzuszek pianką seni neutralizującą zapachy. Łapki zresztą też przemywam, bo gapa z niego straszna i zwykle tak siusia, że ma łapki mokre. :) Wszystkim wielbicielom moich ślicznych psów obiecuję, że wkrótce będą nowe zdjęcia :)1 point
-
1 point