Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/22/16 in Posts

  1. Koleżance mojej Znajomej na początku marca zginął staruszek Maniuś. Maniusia wyprowadziła wykopaną dziurą jego domowa przyjaciółka. Sunia wróciła po godzinie, Maniuś przepadł:( Pomimo poszukiwań psiaka nie znaleziono:( Niestety dookoła wioski( niezbyt przyjazne...) , pola, lasy.... W schronisku do którego jeżdżę pojawił się niedawno wychudzony dziadunio, wspominałam o nim na wątku. Bida straszna:( Moja Znajoma namówiła swoją Koleżankę żeby go adoptowała ( nie miała nawet zdjęć bo nie była robiona żadna sesja po jego przybyciu). Pani Basia zgodziła się, straciła już nadzieję ,że odnajdzie Maniusia ( prawie pół roku...) Ponieważ Znajoma w piątek wyjechała zobowiązałam się ,że dowiozę dziadka w niedzielę rano do Pani Basi ( kawał drogi ale Pani Basia nie miała jak go odebrać). Rano w strugach deszczu zapakowałam dziaduńka ( skóra , kości, sierść w dramatycznym stanie...) i pojechaliśmy ze schronu do nowego domu. Przyjechaliśmy na miejsce, w pokoju otworzyłam transporter i usłyszałam krzyk radości:" Maniuś, Boże to nasz Maniuś!!!!!" Maniuś oszalał ze szczęścia, biegał , piszczał, wskakiwał na kanapę. Stałam jak wryta i miałam łzy w gardle. Maniuś wrócił do domu:):) Jest strasznie wyniszczony tułaczką ( dlatego nie do poznania na pierwszy rzut oka) ale bardzo szczęśliwy. Dzisiaj od rana wizyta u weta . Wczoraj dziadunio został wykąpany, wyczesany i znowu przypomina Maniusia, trzeba go jeszcze podtuczyć. I co cuda się zdarzają...:)
    4 points
  2. YESSSSS!!!!! Co za pięknie przeprowadzona akcja!!!! Być może DS???
    2 points
  3. Mogę się dołożyć np. do kastracji psa - kwotą 50 zł.
    2 points
  4. Jak zwykle bardzo serdecznie dziękuje pracowitej pszczółce Lucynie. Czekam na TEN domek. straciłam nadzieję na wyadoptowanie Giguni. Sunia ostatnio przeżywa najazdy tabunów znajomych i rodziny. Oczywiście ucieka przed nimi ,ale przestała dygotać i trząść się jak osika na ich widok. Dzieci nawet ją głaskały. Była bardzo czujna,ale czasem nawet nie uciekała.
    1 point
  5. Masz rację, szlaja się gad po restauracjach.......
    1 point
  6. Może tym razem zgłosi się odpowiedni domek. Ogłoszenia dla Gigi, pierwszych pięć jest wyróżnionych Jeszcze jutro popracuję http://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/wroclaw/mala-giga-czeka-na-mega-serce/1001702770370910476994209 http://olx.pl/oferta/mala-giga-czeka-na-mega-serce-CID103-IDgt9o5.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/314250/Mala-GiGA-czeka-na-MEGA-serce/ http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/314250/Mala-GiGA-czeka-na-MEGA-serce/ http://wroclaw.lento.pl/mala-giga-czeka-na-mega-serce-,4410030.html http://alegratka.pl/ogloszenie/mala-giga-czeka-na-mega-serce-27926913.html http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,136506,Lw==.html http://www.afisze.pl/detail.php?siteid=41587&ti=MQ http://www.bezrodowodu.pl/ogloszenie-9252/mala-giga-czeka-na-mega-serce.html#http://www.bezrodowodu.pl/uploads/images/9252-big-1-1471895588.jpeg http://www.darmobranie.pl/oddam_za_darmo/zwierzeta/61030/mala_giga_czeka_na_mega_serce.php http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/2087933 http://eszukam.pl/mala-giga-czeka-na-mega-serce.,2,194090,155/
    1 point
  7. Ale akcja, jestem pod wrażeniem. Trzymaj się psinko.
    1 point
  8. No to mamy kolejną piekną opolankę:) Nawet nie potrafię sobie wyobrazić szczęścia i radości w tym cudownym domku.
    1 point
  9. Cudny Duszek-Okruszek,a jak jego skarpeta-kaska na leki? Pozdrawiamy,Agnieszka i Mika.
    1 point
  10. Kochana, śliczna Zuleńka *) I chciałaby bardzo, i jeszcze się boi troszku, ale już, już powolutku, małymi kroczkami, się przekonuje, że dotyk człowieka nie parzy, a jego towarzystwo to także fajowe spacery :) Wg mnie, śliczna Zulcia robi baaardzo duużee postępy i bardzo się z nich cieszę. Zuleńko, trzymam kciuki za Ciebie, dasz radę, kochana *) *)
    1 point
  11. Jednak szczęściarz z tego Lolcia :) Umiał się gad z życiu ustawić ;)
    1 point
  12. Alfred jest śliczny, wygląda jak brat bliźniak psiaka moich dziadków, tylko ma więcej białego i trochę inne uszy :) Oby mu się poszczęściło! Grażyno byłoby cudownie, gdyby mógł stać się członkiem Twojej rodziny! Z całej siły trzymam za taki obrót sprawy! (Swoją drogą, świat jest naprawdę mały - studiuję na Tym samym kierunku co Twoja wnuczka tylko rok niżej - ciekawe czy znamy się z widzenia ;)).
    1 point
  13. Zaglądam z serdecznościami nadrabiam zaległości!....Ewuniu, czy byłam tu ,czy nie to i tak ,,zawsze" można tak powiedzieć!... każdego dnia ciepło, bardzo ciepło myślę o Was!... i wiem, że Semik zostanie z Tobą... z Wami, najdłużej jak to tylko możliwe!... zobaczysz
    1 point
  14. Zrobimy casting na imię bo ani Alfred ani Albert nam się nie podoba :D hehee on i tak na żadne z tych imion nie reaguje ale to się zmieni.... chyba już całkiem niedługo :*
    1 point
  15. Cudowny, Kochany, Najwspanialszy Pan Semisław - kochamy Cię Skarbie!!!!
    1 point
  16. Szukam kogoś do wizyty przed/a dla Murzynka pod Głogowem Małopolskim. Rodzina z dziećmi i sunią, dom z ogrodem. Pies spałby w domu. Do towarzystwa sunia. Do niedawna rodzina miała psiaka, ale odszedł ze starości.
    1 point
  17. wpłacę jednorazowa kwotę w wysokości 25 zł . Wieczorem zobaczę co mam na bazarek i dam znać
    1 point
  18. 1 point
  19. Dziękuję za zaproszenie. Psiak jest cudowny i mam nadzieję że dopisze mu szczęście. Nie jestem w stanie zadeklarować stałej wpłaty bo limit deklaracji mam wyczerpany, ale w przypadku jakiegoś bazarku może dam radę znaleźć jakiś grosik.
    1 point
  20. Kocha Lolcio obie mamcie, kocha, my Go też kochamy
    1 point
  21. Oneczka pewnie już walczy z nożyczkami , a Togusia łzy w kąciku ociera .
    1 point
  22. Jedna mamcia chyba ciągle się wita a druga siedzi i buczy bo nic nie piszą :)
    1 point
  23. Ok, poproszę zatem o adres do wysyłki karmy i numer telefonu dla kuriera :) Czy to ma być karma bytowa czy specjalistyczna ? Jakieś sugestie ? ;)
    1 point
  24. część czwarta;) Takie pilnowanie spokoju mojej lektury też męczyło:) Opowieść zacząłem od robaczków i robaczki towarzyszyły nam nawet w dniu wyjazdu. Tutaj nawet nic nie trzeba pisać, bo patrząc na zdjęcia nie sposób się nie uśmiechnąć Po przyjeździe do domu Gajka padła. Dziś też wstaje tylko na wyjście, a potem spać (teraz zaległa obok Asi). Widać, że 2 tygodnie aktywności nieźle zmęczyło naszego małego łobuza.
    1 point
  25. Elu - oczywiście, że sunia miałaby lepszą opiekę u Ciebie, ale nie jest możliwe zabranie jej przed zabiegiem. Być może jednak będzie mogła jechać jeszcze przzed zdjęciem szwów, zobaczymy. Elficzkowa - dziękuję za podzielenie się tutaj z nami wiedzą o bocianach, bo ja też z trwogą obserwowałam to spanie na jednej nodze.
    1 point
  26. sprawy mają się tak, niestety pospieszyłam się z chwaleniem zdrówka chłopaka, mieliśmy tu - a nawet jeszcze mamy małe "pobojowisko", otóż po wstępnej poprawie sprawy rozwolnieniowe powróciły i to w ogóle jakieś wirusowe paskudztwo jest, bo kolejno pojedynczo i/lub w grupkach niemal wszystkie pieseczki przez to przechodzą i sprawa jest uporczywa, bo niemal każdy piesio musi dostać kurację antybiotykową, także Larguś swoją powoli kończy ale niektóre są w połowie lub na początku... ciekawe czy sobie wyobrażacie co oznacza taka jelitóweczka wśród kilkunastu starszaków z których parę nawet dawno zapomniało, że w ogóle jest coś takiego jak podwórko... ;) wracając do Largusia ekg wyszło właściwie w porządku, problem z dyszeniem leży raczej gdzieś w oskrzelach albo płuckach, także teraz kolejny krok to trzeba by sie jeszcze pokusić o rtg.... co tam siedzi? na rtg musimy umówić się w innym gabinecie bo ten najbliżej nas nie ma rentgena. (Jeszcze też nie odebrałam rachunku) On ma taką paskudną narośl na łapce ale jest mocno oddzielona, wisi właściwie na łapce i będzie to można bez problemu w znieczuleniu miejscowym usunąć ale potem na spokojnie. Poza tym nie macie pojęcia jaki on jest grzeczny u doktora, panie nie mogły się nachwalić jaki to porządny pacjent, pozwolił sobie na wszystko i był bardzo cierpliwy przy kazdym rodzaju zabiegów, nawet nie zerknął przy zastrzyku. A w domu czuje się jakby nigdy nie mieszkał gdzie indziej, uwielbia ludzkie jedzonko, co chwilę udaje mu się porwać jakąś kanapkę albo co innego, trochę łobuzuje, zagląda na stół i na kuchenkę, musimy pilnować jedzonka.
    1 point
  27. Jeżeli to jest lewa łapa to może o coś zawadził podczas zabawy. Miejmy taką nadzieję.
    1 point
  28. 1 point
  29. Byliśmy dziś z Remikiem u weterynarza, ponieważ chłopak bardzo się drapie i liże, trochę łyse ma łapki. Bierze od jakiegoś czasu Vetoskin, ale to nic nie zmienia. Nie wiemy jeszcze czy to alergia pokarmowa, czy stres, więc najpierw lekarz zaplanował 3 miesięczne karmienie Eukanubą Dermatosis Fp, żebyśmy sprawdzili czy to pomoże. Remik dość mocno się jeszcze stresuje m.in. przy gwałtownych ruchach (ale i np. jak człowiek wstaje z kanapy to od razu wstaje z posłania i jakby powoli uciekał), przez otwarte drzwi przebiega, jakby bał się, że go przytrzasnął. Jednocześnie przychodzi żeby go głaskać. Albo chce biegać z radości jak szalony po łące, ale i po mieszkaniu. Nie wiem ile nieszczęść może spaść na jednego psa, ale Remik swój limit już dawno powinien wyczerpać :( Remika można wesprzeć grosikiem na konto: Fundacja „Dwa plus cztery” ul. Legnicka 65 54-206 Wrocław 35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 (Credit Agricole) IBAN: PL35 1940 1076 3137 8042 0000 0000 BIC: SWIFT/BIC AGRIPLPR tytułem: "Datek na cele statutowe - Remik" Rozliczenie w poście nr 2 Dziękujemy!
    1 point
  30. Ja też zaglądam i podziwiam nową fryzurę Sawani :) Bardzo fajnie wyglądają te pozostawione frędzelki przy uszach :)
    1 point
  31. I mamy kolejne wieści z Pimpkowego super domku:) " Pani Elu, za 3 dni udajemy się z pieskiem na wakacje czyli prawdziwą kanikułę. Tymczasem posyłam kilka zdjęć z lokalnych wycieczek, w tym z koleżanką Tami, ze spaceru w Wieliczce. Jednocześnie podaję przepis na grę w patyk wg. Pómeksa. Do gry potrzeba: A. średniej wielkości patyk, B. drugiego pieska Zasady: Drugi piesek ( u nas Tami) znajduje patyk i zaczyna z nim biec w podskokach. W tym momencie należy zdecydowanym susem dobiec do pieska z patykiem i wykonać taniec możliwie blisko frontu pieska. W chwili gdy drugi piesek porzuci patyk należy niezwłocznie udać, że nie miało się właściwie ochoty na patyk i godnym krokiem oddalić się w kierunku najbliższych krzaków. Wygrywa ten, kto szybciej zrezygnuje. Zabawę można powtarzać kilkakrotnie w czasie jednego spaceru. Meks nie biegnie sam za patykiem, nie wiem, boi się, czy taka zabawa to pełna abstrakcja, czy też godny wiek nie pozwala mu łapać rzucanego..? Pozdrawiamy słonecznie, aw i stado"
    1 point
  32. 25.XII.2002 Barbara Borzymowska Ksiądz (franciszkanin) powiedział dzisiaj w kościele Z okazji Narodzenia Pana, Że zwierzęta nie mają duszy Już się do tego przyzwyczaiłam Powiedział jeszcze Że zwierzęta nie maja ciała Że mają, umówmy się, mięso, Które może przypalić się w kuchni Ciało ma człowiek Żeby mu służyło do kochania Ojcze nasz, któryś jest Niech mu przebaczą istoty, Które dla niego umarły, A ich kosmate dusze Upiękniają Twoje niebo Ojcze nasz Postaw na jego drodze Olbrzymią, merdającą ogonem Miłość psa
    1 point
  33. PSIA DUSZA To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem, że pies to czasem więcej jest niż człowiek. On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz, psia dusza większa jest od psa. My mamy dusze kieszonkowe... Maleńka dusza, wielki człowiek. Psia dusza się nie mieści w psie. A kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie. A kiedy się pożegnać trzeba i psu czas iść do psiego nieba, To niedaleko pies wyrusza, przecież przy tobie jest psie niebo, Z tobą zostaje jego dusza. Barbara Borzymowska
    1 point
  34. Odwiedzam zachwycam raduje pozdrawiam sciskuuniam Duszenkowe lapenki i braciszkowe
    1 point
  35. Ja również nie miałam wcześniej okazji do "oficjalnej" ;) radości z adopcji Imci więc przyłączam się do wspólnego świętowania :) Dodam, że wczoraj rozmawiałam z Nutusią i wieści są nadal jak najlepsze, Imka świetnie sobie radzi w nowym domu i z dnia na dzień silniej "wrasta" w swoją rodzinę :)
    1 point
  36. Ależ się u Was dzieje. Jesteście niesamowici, że wszystko ogarniacie. :)
    1 point
  37. Dag, kochana :D :D :D Trzymam kciuki mocne za Ciebie i wszystkich Twoich podopiecznych. Ekstragłaski dla Kojota i Melmana :D A jak Pumcia i Lukas?
    1 point
  38. Ale, ale - sarenka już w ostoi w Napromku. Pan leśniczy nas przetrzymał w niepewności, bo wczoraj i dziś rano nie odbierał telefonu. A plan był taki, ze o dziewiątej rano Tomek pakuje do autka dzieciaki (jadą z namioterm na Mazury) i sarniątko i kierunek - Napromek pod Olsztynkiem. I tak się stało, choć wszyscy byliśmy w nerwach, co będzie, jak na miejscu nikogo nie będzie. I ten upał do tego...Ale spokojnie, pan leśniczy bardzo przeziębiony, za to jego matka na chodzie, energiczna i sprawna osóbka. Nasza sarenka trafiła do zagródki i ...zaczęła jeść trawę! Tomek zostawił dwa kartoniki mleka koziego na zapas, ale juz będą coraz mnie podawać, bo trzeba ją usamodzielnić. Sarenek tam jest 4, oprócz naszej, jest łoś, drapieżne ptaki, maleńkie kuny.
    1 point
  39. No nie wiem kto tu normalnie gadać nie potrafi i zaczął wyzywać. O moherów to sobie prostaczko wyzywaj sobie swoją matkę jak cię nie wychowała i kultury nie wpoiła, oraz tego weterynarzyka od siedmiu boleści, co bezradnie rozkładał ręce, jak mu mówiłaś, że pies ci rzyga od 3 miesięcy. Przestań kity wciskać, bo doskonale widać jak twój pies obecnie wygląda. To jest ten pies z wielkimi uszami i krótką sierścią, co go masz na zdjęciu na tle rzeki, w podpisie. Takie samo masz w galerii. Przejrzałam tą galerię nie tylko ja, ale i 2 hodowczynie owczarków szkockich collie. No niestety z tego długiej sierści już nie będzie, choćbyś wyszła z siebie i stanęła obok i każdego, kto ci powie prawdę w oczy nazwała moherem. :D Wstaw tu zdjęcia swojego psa i pokaż wszystkim jak wygląda obecnie, co z niego wyrosło. Wstydzisz się, ze zamiast sierści urosły mu uszy? :D xxxjaxxx - dziwnym trafem mam psa odrobaczonego, zdrowego, w świetnej kondycji, prawdziwa, długa sierść zaczęła jej rosnąc od 6 miesiąca iii..nie jest zarobaczona :) W Twoim przypadku warto byłoby przeprowadzić badania na dysfunkcję mózgu ew. zakupić maść na ból dupy bo innego rozwiązania nie widzę :) Wilczocha gdyby mała wymiotowała non stop - można było by się martwić o robale, ew. gdybyś w jej kupie widziała coś, czego być nie powinno :) Moja mała czasem również wymiotuje ale to dlatego, że połknie żołędzia, ew. odgryzie nos zabawce i przez przypadek go łyknie, ew. jakiś kawałek sznurka w zabawie czy coś - ale to jest urok wieku szczenięcego, tak, jak z małymi dziećmi - co do rączki to do buzi :) Jeśli problem z wymiotami minął przez sprawę z karmą - nie martwiłbym się niczym. A tak dla drugiej sprawy - widziałem Collaka w przychodni który miał ROBALE...pies potrafił zwymiotować w ciągu 30min przynajmniej z 5 razy, wyglądał na niedożywionego, collie długowłosy wyglądał na mniej owłosionego od krótkowłosego :)) A co do sierści...w typie amerykańskim (jak moja mała, bo już ma w kłębie 60cm ) ta długa sierść może rosnąć nawet do 3 lat, także nic się nie martw :) A Pani/Panu fachowcowi od przerośniętych świnek morskich zwanych Yorkami polecam : http://img.sadistic.pl/pics/1998ec4e3a54.jpg Pozdrawiam Wilczocha i nic się nie martw :) Na badania na dysfunkcję mózgu biegnij czym prędzej razem z wilczochą, bo się wam przydadzą do dalszego leczenia w psychiatryku, a maść na ból dupy kupicie sobie i wysmarujcie nią swoje "collaki" to może im kudły urosną. O takich świnkach morskich jak mam ja to ty możesz jedynie pomarzyć. Choćbyś opchnęła na targu całe stado tych swoich przerośniętych nietoperzy to i tak by cię nie było stać nawet na fragment ogona mojej świnki, a jedynie na tą maść do dupy, co ją tak reklamujesz, bo sama stosujesz. Oj nie powiodła się na dogo reklama domowej pseudo hodowli. Psy nie dość, że zarobaczone to jeszcze zwykłe burki z nich wyrastają. I kto teraz kupi takie szczeniaki za 3 stówki - koszty odchowania? :D
    -1 points
  40. Nie ma, na razie jestem w zbyt wielkim szoku i niedowierzaniu... ;) . Chciałabym kiedyś opisać dokładnie to wszystko, ale nie wiem czy potrafię. Myślę, że to taka lekcja pokory i nadziei, że wytrwałość czyni cuda. Wiele było chwil załamania, ale też nigdy nie pomyślałam, by odpuścić. Dla niej.
    -1 points
×
×
  • Create New...