Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/25/16 in all areas

  1. A ja przez okres, kiedy Nikuś będzie u Martynki deklaruję drugie 100 zł. I w ten sposób mamy 2-3 miesiące, żeby znaleźć dla Nikusia odpowiedni DS.
    5 points
  2. Mortes gotuje dla psiaków i ma już wypracowane kontakty i sposoby, dzięki którym udaje jej się kupić np. mięso w niższej cenie. Martynka nie będzie gotować i nie można tego od niej wymagać. Albo ktoś się na to godzi i oddaje psa pod jej opiekę, albo się nie godzi i szuka innego DT. W świętokrzyskim to i tak jest niska cena. Nie można wymagać od każdego, że będzie BDT. Jeśli znajdzie się w promieniu 80 km od Kielc BDT chętny przyjąć Nikusia (nie kojec, podwórko, tylko dom/mieszkanie) deklaruję, że osobiście go tam odwiozę. Póki co deklaruję 20zł.
    4 points
  3. Dawno nikt tu nie zaglądał. U Florci wszystko ok. Jest szczęśliwa, zakochana w swoich ludziach, a Oni w niej. Z kotami już się zaprzyjaźniła, nawet wyjadają jej z miski. Florcia jest ulubienicą wszystkich dzieci na podwórku, uwielbia być głaskana. Nie uwierzycie, ale właśnie przed momentem dostałam mmsa z pozdrowieniami z Brennej i zdjęcie, którego niestety nie otworzę, nie wiem czemu nie działa mi internet w telefonie. To już drugi wyjazd Florci na weekend, na wyjazdach spisuje się na medal. Jest kochana i szczęśliwa, Monika pisze, że ją UWIELBIAJĄ Wszystkim psiakom życzę tak cudownych ludzi. I znowu sobie popłakałam, bo mi się przypomniały fotki Florci ze schronu. Kochani Dogomaniacy, to dzięki Wam i dzięki NOWEJ RODZINIE Florcia jest teraz szczęśliwą, radosną sunią. Bardzo Wam za to dziękuję!!!
    3 points
  4. Dyskusja jak zwykle na Dogo jałowa. Jest DT za 200 i tyle. Jak ktoś go chce przygarnąć za 50 PLN to niech Go bierze. Sytuacja jest taka jaka jest czyli - pies siedzi w łazience, na chwilę wychodzi, potem musi znowu wracać (nie rozumie na pewno dlaczego) do łazienki . . . . Przeciętny hotelik kosztuje około 300 PLN - pies na ogół w boksie z nie wiadomo jakim pożywieniem, czasami na pełnym słońcu . . . co tu zresztą lać wodę - wiele takich miejsc widziałem więc mogę się wypowiedzieć. Deklaruję 100 PLN miesięcznie dopóki sytuacja się nie wyjaśni.
    3 points
  5. Witaj, Tysiaku :) Mala jest tak ujmująca, że nie mam słów! Przytula się, liże po twarzy, podskubuje ucho, a przy tym jeszcze ma wiele lęków. Jest zawsze obok mnie, chyba że pobiegnie z resztą psów połobuzować się czy pobawić. Jak całe stado pędzi do ogrodzenia, bo Rudzik dał znać, że tak trzeba, to ona pierwsza wraca, przypada do nóg i skarży "bo my, proszę pani, pobiegliśmy zbadać sytuację, ale to ONE szczekały, nie ja! Jestem grzeczna, prawda, proszę Pani? Prawda?" I wtedy trzeba się schylić, przeczekać lizanie i podskubywanie i pies jest szczęśliwy.
    3 points
  6. Jesteśmy! Cypis został grzecznie, zaraz za nami wyszli na spacer i też podglądaliśmy z daleka to pięknie się zachowywał. Pani Ania obiecała zdjęcia, jak ochłoną na pewno takie dostaniemy. Cypis będzie szczęśliwy w tym domku, można zmieniać tytuł wątk:) więcej napiszę jutro
    2 points
  7. Gdyby ktoś był ciekawy co u Dżekusia, to śpieszę donieść, że wszystko w jak najlepszym porządku. Jest grzeczny, wpatrzony w swoją Panią, uwielbia się przytulać. Kocha spacerki, a po nich wyleguje się na kanapie. Pani kocha Dżekusia najbardziej na świecie, a on Panią
    2 points
  8. Czas na mój głos, bo Martyna matkowała mi od znalezienia do trafienia do DS - półtora miesiąca: - odkarmienie z nędzy, - oswojenie z zabiegami pielęgnacyjnymi, - wizyty u wetów, - nauka chodzenia na smyczy, - pokonanie lęku przed schodami, - wyłączenie wycia przy samotnym pozostawaniu w domu, - sterylizacja i pielęgnowanie po operacji, - nauka korzystania z zabawek zamiast niszczycielstwa domowego, - powrotne oswojenie z dotykiem człowieka, - przestanie sikać na siebie, leżąc na grzbiecie w geście poddaństwa przed człowiekiem. Moje człowieki dostały dobrze przygotowanego psa do DS. Dorzucam jednorazowe 20,- na psie smaczki :)
    2 points
  9. Asiu, jak robiłam mu ogłoszenia aż mnie korciło co by w tytule coś z szatanem wpleść ;) Do tego wszystkiego, mały aportował piłeczkę - potrafił godzinami latać za nią, przynosił do ręki i czekał aby mu znowu rzucić.
    1 point
  10. Gizmo, rzeczywiście mina aniołka :) A na łbie pewnie miejsce po rogach :) jak nic :) Padłam ze śmiechu przy pytaniu Pani: czy Czarne w ogóle sypia ? Ale aparat :) Do psiaka zajrzę.
    1 point
  11. I tu dziękujemy Marysi za piękne fotki :) Butelka piwa jako miarka niezły pomysł !
    1 point
  12. Dzisiaj byli goście i Niunia zachowywała się jak trzeba. Wcześniej to musiał byś szok posterylkowy.
    1 point
  13. Jak to dobrze dziewczyny,że stanęłyście na drodze Wampirka,on bardzo potrzebował i jeszcze potrzebuje pomocy.Proszę o dane do przelewu,troszeczkę jednorazowo pomogę finansowo.
    1 point
  14. Joanko, fajna z Ciebie kobieta, i to kobieta przez duuże KO :) Przypomnij mi numer konta na pw, mam nadzieję że początek lipca pozwoli mi pomóc przy Wampirku. Masz jakieś jego zdjęcia? Chętnie bym zobaczyła nieszczęśnika, do którego uśmiechnęło się szczęście.
    1 point
  15. Dostałam zdjęcia z lecznicy, tak się zachowuje Emilka jakieś 20 minut wcześniej zabrana z domu Tu widać jakie miała długie pazurki cały czas taka spokojna nie musiał jej jakoś specjalnie trzymać cały czas tak spokojnie stała, żeby wszystkie agresywne psy tak się zachowywały, przecież ja byłam dla niej całkiem obcą osobą
    1 point
  16. Jestem Joasiu. Dokladnie tak, jak Joasia napisała, chyba kocina wiedziała, gdzie sie pojawić w odpowiednim miejscu i czasie. I cóż było robic, przeciez nie mogłyśmy tam go zostawić. Stal płaczący, ocierający sie o ogrodzenie i prosił nas o pomoc. Wygladal fatalnie. Myslalysmy jednak, ze koszty leczenia nie bedą tak duże a i tak liczą Joasie na prawdę nie duzo za to co miał robione. Bardzo prosimy o pomoc.
    1 point
  17. Od dwóch godzin jesteśmy w domu i jak do tej pory nikt nikogo nie zjadł. Mała to 3/4 Bulimki waży 4 kg. Byliśmy w lecznicy jest w dobrej kondycji i dość zadbana, sierść błyszcząca czyta. Miała bardzo długie pazury, lekko zawinięte przycięliśmy o połowę. Dostała NexGradSpektra w przyszłym tygodniu szczepienie. Agresji u niej nie widzę jest bardzo proludzka w lecznicy bez problemu dała się zbadać. W domu pilnuje się mnie lub męża najlepiej na kolanach albo tak jak w tej chwili pod krzesłem. Myślę, że kagańce ani klatka nie będą potrzebne. Jest nieco lękliwa lb płochliwa, ale może to stres. W samochodzie była spokojna tylko najlepiej weszła by w dziurę jakąś. Na smyczy nie ciągnie raczej zostawał nieco z tyłu za nogą. Wszystko jest nowe, dziwne i straszne, straszne samochody, straszne duże grupy ludzi, straszny kot w lecznicy. Przy nowych osobach przez chwilę niepewna lekko drżąca a potem rozdaje buziaki, miała dziś kontakt w sumie z 6 osobami, ja, mąż, pan doktor, asystentka w lecznicy, pan i pani sprzedający na ulicy warzywa i owoce, wszystkich zaakceptowała. Kotów nie gania narazie nie wiem jak będzie dalej. Na psy powarkuje, ale raczej ze strachu zignorowana przestaje. Nie gryzie raczej muska strasząc, jak wyszłyśmy z lecznicy musiał otworzyć samochód, a przejeżdżał koło nas TIR, mała weszła pod samochód i nie chciała wyjść, musiałam uklęknąć i ją wyciągnąć, była wypłoszona i złapała mnie zębami ale bardzo lekko bez zamiaru ugryzienia. W domu chodzi z nami krok w krok, a Bulimka za nią. Jaka Bulimka wydaje się duuuża :) Na chłopaki nawarczała, ale ją olali Cormac się odszczeknął i poszedł ganiać za piłką, Leon powąchał i ze stoickim spokojem przyglądał się co to tak na niego burczy. delikatnie ją skarciłam i było po burczeniu. Bugi powąchał i poszedł w cień. Generalnie nie ma spięć raczej wszystkie ogonki merdają, ona czasami chowa pod siebie, ale w tej sytuacji to normalne. Nie miała kontaktu z dziećmi, ale nie jest typem agresora rzucającego się z zębami, poza tym to 4 kilogramowa kruszynka. Szczeknęła do tej pory tylko raz, poza tym raczej wesoła choć nieco spłoszona, nie piszczy i chyba nie tęskni. Możliwe, że chwilowo działa na nią jeszcze stres i jakby nie patrzeć szok. Mam 4 dni wolne, więc się poobserwujemy. Jak będę miał możliwość to sprawdzę jak reaguje na dzieci. Jak ją odbierałam to była mama Edyty, starsza Pani prosiła żeby trafiła w dobre ręce, bo ona sobie nie radzi, a to taka fajna psina. To akurat jest możliwe, starsza schorowana osoba i 4 psy, w tym szczenna Maja, tak nie pomyliłam się 4 psy, wierzę, że ona mogła tego nie ogarniać, no ale to nie ona brała Emilkę. Zapewniłam, że może być spokojna, gdyby mi na Emilce nie zależało to nie zbierałabym jej i że będzie miała odpowiedni dom. Widziałam na jej twarzy zatroskanie i szkoda mi się jej zrobiło. Dawała mi szeleczki i smycz Emilki, ale nie wzięłam, może im się przyda, ja miałam ze sobą 3 komplety szelek ze smyczą bo nie wiedziałam, które będą pasowały, a idealnie pasuję te z których Bulimka wyrosła :). Według mnie i Pana Artura to całkiem normalny pies w pełni nadający się do adopcji, teraz szczepienia i kilka dni kwarantanny i obserwacji małej i będzie gotowa. Zdjęcia i może filmik później albo jutro. Narazie jedyny punkt zapalny to miska i Bulimka i Emilka bronią swojej miski nawet jak nie jedzą, widać mają to we krwi :)
    1 point
  18. To jeszcze dzieciak, więc normalne, że podąża za opiekunem. Dodatkowo warto wspomnieć, że psy nie dominują ludzi, tym bardziej szczeniaki - jakiekolwiek pokazywanie psu "kto tu rządzi", samce alfa i inne cuda to mity. Opiekun i pies mają stanowić zespół, gdzie wszyscy mają współpracować, a decyduje człowiek. Radziłabym uważać i weryfikować to, co się słyszy od różnych znajomych i sąsiadów. Jeśli komuś przeszkadza wskakiwanie psa na człowieka, można po prostu pokazać psu jakieś alternatywne zachowanie, a wchodzenie po prostu uniemożliwiać/przerywać. Natomiast jeśli nikomu to nie przeszkadza, to nie trzeba się tym zachowaniem przejmować, bo nie ma ono jakiegoś znaczącego wpływu na relacje człowiek-pies - o ile odbywa się na naszych warunkach i pies na polecenie schodzi z człowieka lub po prostu nie wskakuje bez zaproszenia.
    1 point
  19. Wg mnie najlepsza jest solidna, metalowa klatka. Tak wcześniej podróżował Piracik do Wrocławia. Poza tym klatka później może być wykorzystana jako psie legowisko. Ja psie klatki sobie bardzoo chwalę, pies "nie lata", może spokojnie spać. Można też mu doczepić jakąś zabawkę oraz doczepić wodę. Jak się nie ma klimatyzacji, można co jakiś czas kłaść mokry ręcznik na wierzch albo wkłady do lodówki. Na pasach i płachcie psiaki więcej "latają". Przynajmniej odnoszę takie wrażenie.
    1 point
  20. Mnie tez się popłakało - i z wielkiego szczęścia Florci i z powodu cierpienia schroniskowych psów - w zimie zimno, teraz te upały ... Florciu - uwielbiam ten domek i p. Monikę
    1 point
  21. Ależ ona rozczula :) Mnie zawsze trafiają się zwierzaki z lękami, jakoś takie mam szczęście, że przyciągam wystraszone psie duszyczki. I wiem, jak potrafią one ujmować, gdy powoli robią kolejny kroczek na przód.
    1 point
  22. Smutno strasznie.... :( Właśnie dobre jest to, że Czupurek czuł się kochany i nie odszedł samotnie w schronisku.
    1 point
  23. 1 point
  24. Neska wysłała pieniążek dla nowego koleżki.
    1 point
  25. To będzie niestety tylko cegiełkowy, mam nadzieję, że się nie opatrzył :)
    1 point
  26. Neska również prosi swoi poprzednią opiekunkę o zajęcie się małym NIkusiem
    1 point
  27. Aneta pewnie śpi po pracy. Dzisiaj odbyła się druga wizyta. Wczorajszy dom lepszy, ten odpada. W poniedziałek kolejna wizyta, w Sosnowcu
    1 point
  28. Nie pisałam tu, ale śledziłam wątek. Dobrze, że przez niemal rok Czupurek był szczęśliwy, że nie odszedł w schroniskowym boksie. Cudny psi staruszek. Żegnaj Czupurku!!
    1 point
  29. Mortes i inne miłe panie oraz pan , nieporozumienie wyniknęło tylko i wyłącznie z tego powodu ,co mortes napisała . A mianowicie ,że jedzonko ma kosztować 200 zł . Tak kwota na jedzenie przy małym wydała się za duża. Jeżeli to ma być PDT za 200 zł to jest insza inszość i na pewno nie jest to kwota wygórowana. Moim celem nie było dyskredytowanie DT , ani nie sianie zamętu.To tyle z mojej strony na mój temat.
    1 point
  30. Nowym tymczasowiczkom nie pozwałam wchodzić do łózka - głównie dlatego, ze to azyl Nutki i kota. Muszą wreszcie gdzieś się czuć "u siebie", a nowe mogłoby warknąć czy coś. Za to Hesie śpi na foteli i podsiada mój leżak na tarasie :) Po pracy siadam tam sobie w cieniu ze szklanką zimnej wody, i zaczyna się przepychanka, kto do pańci na kolana wlezie pierwszy, Hesia czy Mela. Ładują się w końcu obie, każda powoli, po 1 łapce, i mam dziób wylizany totalnie, ucho podgryzane przez Melkę, pochylone obie nade mną mordki i wbite w moje ciało 8 łapek :). Patrzyłam wczoraj na Hesię - siedziała mi na brzuchu na tym leżaku, zastygła w bezruchu, przymknęła oczy i poddawała się bezgranicznie pieszczotom. Spoglądała na mnie czasem, i miała tak przejmująco smutne spojrzenie... aż serce rozdzierało. Czy to przeszłość?... czy coś z jej dziećmi?...
    1 point
  31. Piszę teraz ogólnie. Ja nie mam żadnej ceny. Jestem BDT. Zresztą mortes też i to dla ilu psów !!! Nie bierze grosza za swoją ciężką harówkę.
    1 point
  32. Hugiem interesuje się od dłuższego czasu pewien pan z Warszawy, był nawet zobaczyć Huga dwa tygodnie temu (specjalnie po to przyjechał ze stolicy). Od początku mówił, że chciałby go adoptować, ale dopiero w wakacje. Czy coś z tego będzie - czas pokaże.
    1 point
  33. W lutym też miałyśmy okazję poznać naszą dogomaniacką Rubik - Rubikowa jechała przez Złotoryję i wypatrzyła psiaka śpiącego w krzakach przy ulicy. Ktoś wyrzucił biedaka koło stacji paliw. Przez kilka dni dokarmiałyśmy Miśka - Gapcia - Gucia ( wszystkie te imiona do niego pasują ). W końcu po różnych perypetiach trafił go do Kikou - przy okazji zapraszam na watek Gapcia -
    1 point
  34. To jutro coś się przeciągnęło :) Co się zmieniło? - w lutym trafił do nas Gizmo. Sonka wyszła wieczorem z koleżanką i wróciła po kilku minutach z małym czarnym. Luty, śnieżna zawierucha, noc, a to mlode latało koło śmietnika ciągnąc za sobą smyczkę. Potem dowiedzieliśmy się od sąsiada. że widywał go szukającego jedzenia koło śmietnika od kilku dni. Cud, że się gdzieś nie zaplątał i nie zamarzł :( Gizmoo przez pierwsze dwa dni udawał kociego aniołka - spał, jadł i się tulił. Po kilku dniach wyszło szydło z worka - to istna kocia torpeda. Gdyby go podłączyć do prądnicy to cały blok miałby czym świecić ;) Od lutego do kwietnia praktycznie po nocach nie spaliśmy, Czarny latał po mieszkaniu razem z Miśkiem tupiąc jak stado słoni. Ale Miśko przynajmniej odpuścił reszcie kotów :) Potem Mały ciut przyhamował, zakumal, że w nocy się śpi :) W końcu przed około 2 tygodniami znalazł wspaniały domek :) - wychodzący :) Mimo tego, że może szaleć na dworze, nowa Pani po kilku dniach dzwoniła do mnie z pytaniem, czy to Czarne w ogóle u nas sypiało :) No i czarny Gizmo ( zwany u nas również Afryka lub Czarna Furia)
    1 point
  35. Danuniu zagladam pozdrawiam i chloooodziku chlodziku wszystkim jaka cudna historia z Pania Terenia przecudna ,jak dobrze ze ma Was Danuniu oj jak cudnie serce ogromnie serdecznie pozdrawiam Pania Terenie
    1 point
  36. Wszystko wskazuje na to, ze Aura zaakceptowała nowy dom i jego mieszkańców a uśmiechnięte pysio mówi resztę: mam dom i jestem szczęśliwa ! Powodzenia złota suniu !
    1 point
  37. Brzośka, AgusiaP, Mysza2 ... cześć ciotki :) no właśnie mało nas z dawnych dobrych czasow na dogo. Zawirowania zdrowotne i życiowe nie pozwalały mi działać, może teraz będzie lepiej. Niestety z finansami krucho, na razie nie pomogę, ale chociaż odwiedzę Lisia <3
    1 point
  38. Nasz dobry czas trwa i nie będe pisała nic więcej, żeby nie zapeszyć:) Na porannym spacerze psiaki odpoczywały w cieniu:
    1 point
  39. Inka, nawet nie będę go pytać, tylko zaraz wycałuje nochal:) Ewciu, cicho, bo cały dzień spędziłam z psiakami. Były spacery w różnych miejscach, ale jeździliśmy w miejsca zacienione, żeby miały czym oddychać. Były zabawy w domu, czesanie, głaskanie i gotowanie wielkiego gara dla Rokusia na nadchodzący tydzień. Wszystko pozamykałam w słoikach i mam gotowe:) Semik budzi nas coraz częściej o różnych porach, najczęściej między 3:30, a 5:30. Nie zawsze chce się załatwić, ale lubi sobie pospacerować jak jeszcze nie ma słońca:) Dzisiaj była kolej Jacka i o 5:30 wyruszył na spacer z całym towarzystwem. Ja z wielką ulgą odsypiałam ostatnie dni, bo snu miałam za mało. Poza tymi pobudkami, czuje się dobrze, uśmiecha się, pędzi do wody na spacerze. Nie wygląda na psa tak chorego i jestem z tego powodu przeszczęśłiwa!
    1 point
  40. Spokojnie - damy radę. Ja też będę podsyłała jakiś grosik w miarę możliwości - aż na pierwszej stronie zawidnieje 0 zł :)
    1 point
  41. Semurkowi bardzo się dzisiejsza pogoda podobała:) Szkoda, że film przegrywany z telefonu jest potem taki niewyraźny:(
    1 point
  42. Ja się ogarnę finansowo do końca czerwca i coś dorzucę jeszcze. Tylko teraz mam :) skomplikowane takie różne i nie wiem jeszcze ile mogę. OK?
    1 point
×
×
  • Create New...