Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/29/16 in all areas
-
Niech on migruje już prosto "do wylotu" :P2 points
-
emotek nie ma, jak na razie; co do reputacji, to nie wiedziałam że jest coś takiego ;) Norek juz bez szwów, poszło błyskawicznie, (prawie) bezboleśnie, mimo że szwy przypominały zszywki biurowe :( Niestesty, to nie koniec epopei, dostał steryd, a za tydzień antybiotyk, płyn się stale gromadzi i piesek lekko, ale jednak puchnie - będzie to trwało tyle, ile się będą szwy rozpuszczalne rozpuszczać, Boże!!! Czyli nadal pilnowanie, żeby się nie lizał, jeżdżenie do weta. Operacja była 15 stycznia, czyli jeszcze ze 2 tygodnie albo i więcej... :( Ręce opadaja i wszystko. Norek, na szczęście, wyraźnie odzyskuje siły i humor. Podczas operacji chyba wycięli mu też słuch, bo nasz najgrzeczniejszy na świecie pies na polu nas wcale nie słucha, co się nigdy wcześniej nie zdarzało ;)2 points
-
Ale tu ruch w Frania :D. Jak to pozory mylą - ja musiałam chronić kotecki od Franusia. Dawał im do wiwatu - najbardziej Luckowi. Popucz, puczknij, pucznij (?) go i od nas2 points
-
Oooo haha ..nie wpadlam na to ja ... to puczujemy i cmokuniamy czy tez pupuczkamy i cmoktusiamyyyy w imieniu ciotek wszystkich serduchem2 points
-
1 point
-
Abi zapewne nie dzieje się krzywda, a zdjęcie jest pewnie zrobione podczas odpoczynku. Oto mail, który dostałam dzisiaj od nowej rodziny: Ma Pani rację, Inka już wcale nie podjada odchodów swych czworonożnych ziomali i co wpanialsze - nie chce się w nich tarzać, uffff :). Ineczka już ani razu nie załatwiła się w domu, ładnie prosi o spacer - albo podchodzi i kładzie łapkę na kolano albo stoi i patrzy takim szczególnym spojrzeniem, że wiem, że musi wyjść, więc komunikacja pełna ;). Jest niesamowicie ułożonym psiakiem, dziś pierwszy raz poszłam z nią do miasta, akurat w godzinach szczytu, nic się nie bała, szła ślicznie na smyczy, nie reagowala ani na ludzi ani na inne psy, w ogole jest bardzo ugodowa, jeśli jakiś pies ją zaczepia, szczeka, wyrywa się to ona nie bardzo się tym przejmuje, rzuci okiem i idzie dalej. Było już oficjalne zapoznania Inki z naszym rudym kotem Rudolfem, okazuje się, że Inka szanuje fakt, iż Rudolf był u nas pierwszy i raczej się przed nim kuli ;). Inka stanowczo sobie mnie upodobała, gdzie ja tam ona, dosłownie krok w krok, nawet jak ide na górę na minutkę to ona czeka przy schodach i jak wracam to wita mnie tak serdecznie, jakby pol dnia mnie nie było ;), te schroniskowe psiaki to chyba mega wdzięczne stworzenia. Jestem Pani przewdzięczna, że zachęciła nas Pani do poznania Ineczki, najcudowniejszy psiak pod słoncem, a teraz jak jest krótkowłosa to jest tak miła w dotyku, wręcz aksamitna i ma ciekawą barwę.1 point
-
Angi, jak poczekasz do końca marca, to wtedy będę wiedziała na 100% czy jadę ;) I tak będę rezerwować domek na 4 osoby, więc jak Ci dwójka dzieci nie będzie przeszkadzać, to możesz do nas dołączyć ;) Z tym że ja prosto z Niemiec będę jechała, więc musiałbyś pociągiem dojechać sama nad morze :)1 point
-
Ciesze sie ,ze masz moj numer :-) mam nadzieje ,ze wszystko u Was ok ,w kuj -pom koncza sie ferie.... mnie to nie dotyczy ,bo ja na nauczycielskiej/mizernej,bo mialam tzw goly etat /emeryturze ... ale zawsze czas wolny dla bulw i wnukow/kolejnosc dowolna ;-) z nowosci.... KUBI od marca idzie do przedszkola/na 5 godzin i 4 dni w tyg / ,bedzie mial 2,5 roku 23 lutego ....jest bardzo samodzielny,wiec mysle ,ze sobie poradzi... buzka/mam nadzieje ,ze wpis zostanie/nie radze sobie na nowym dogo.... WROC na FB-czka !!!!!1 point
-
1 point
-
Moja siostra ostatnio kupiła Maryśce bluzke , zalożyła jej i mówi ze ma iść się przejrzeć w lusterku jak wyglada , a Maryśka sie przegląda , przegląda i mówi sama do siebie " zajebiś.... cie " :D a ani siostra ani szwagier nie używa takich słów ;)1 point
-
do telefonu chętnie dołożę 50zł na koszt rozmów1 point
-
1 point
-
Ciekawość pierwszy stopień do ... kałuży :)1 point
-
Poszukaj dobrej psiej szkółki, w której pies nauczy się reagować na Twoje polecenia mimo bliskiej obecności innych ludzi i pod kontrolą trenera co najmniej zobojętnieje na otoczenie lub po jakimś czasie zacznie zawierać przyjazne kontakty,1 point
-
Dziękujemy <3 W prezencie Kajka dostała piłkę planet dog, piłki kong squeezz, smaczki, i spacer 13km :) I poranną długą zabawę z pańcią :)1 point
-
1 point
-
Asiu, czekamy na wizytę PA i jej wynik. Pani Barbara wie o tym, że mój przyjazd z sunią jest uzależniony od wyniku tej wizyty, a ostateczną decyzję podejmę po osobistym poznaniu Państwa, ich dzieci i wzajemnych relacjach, jakie powstaną pomiędzy sunią, a domownikami. Nic nie jest jeszcze przesądzone. Nie wykluczone, że jeśli coś wzbudzi moje podejrzenia, wrócę z Nutelcią do kraka. Pan Bóg widzi, moja krzywda :)Jest jeszcze trochu czasu. Ogłoszę Nutusię na OLX. Ale niestety nie mam daru do układania tekstów ogłoszeniowych. Może Ty Asiu ułożyłabyś ujmujący tekst. Ogłoszę natychmiast,jak tylko będzie gotowy.1 point
-
przybyło mi reputacji (i powinna być emotka jak sie cieszę) u nas wszystko OK, w sumie, bo czekam na wspaniałe domy dla kilku kotów, ale wciąż niestety bez efektów żadnych Karmie zwierzaki surowym mięsem i suplementami już ponad rok, to była dobra decyzja, żeby zrezygnować z chrupek . Caillou jest grymaśna panna, jak zawsze, z jedzeniem. Ale Sweetie uwielbia mięso. I koty tez uwielbiają. Nigdzie w wątkach nie widzę zdjęć. Trzeba coś włączyć, żeby widzieć zdjęcia?1 point
-
"Moja" drze się, jak zapomnę pozostawić firankę nieco uchyloną, tak, żeby mogła się za nią dostać i wskoczyć na parapet. Lubie patrzeć jak to robi - pięknie, miękko, bezbłędnie ląduje stale w to samo miejsce.1 point
-
on się ich po prostu boi. a na ulicy jak reaguje na ludzi? jakbyś z nim wyszła tuż przed przyjściem znajomych, przywitaliby się z nim na podwórku, weszlibyście razem do domu to jakby się zachowywał?1 point
-
1 point
-
Puczona - nowe dla mnie słowo, ale chyba domyślam się, że chodzi o głaskanie :) Popuczuj Ją więc także i ode mnie :)1 point
-
myślę że mojej koteczce się spodoba bo lubi być puczona przezemnie i teraz przez Frania1 point
-
Zwłaszcza głaskanie polecam. Takie dość konkretne i od samego początku kotecka, aż po czubek ogonka :)1 point
-
1 point
-
Kazanek śpi już sobie smacznie na tarasie. Twoje stadko pewnie też już na drugi bok sie przewraca... A jeśli chodzi o koteckę, to będziesz ją miała "na oku". To cudownie, że znalazłaś jej taki domek, i na dodatek bardzo blisko..Zasłużyła sobie na to. Ech, gdyby jeszcze Nutelcia zamieszkała niedaleko... Spokojnej nocy życzę...1 point
-
Kochane maleństwo, ale charakterne :) Kicia była z nami od połowy kwietnia ubiegłego roku, kiedy to przyszła chudziuteńka, tak, że anatomii kota można się było uczyć, głaskając Ją. Okazało się, że jest mamą szóstki kociątek. Dzieciaczki oczywiście były chore na kk i świerzbowca. Przygarnęliśmy całą rodzinkę, wydzierżawiliśmy jeden pokój, a mąż zrobił koteczce wejście przez okno - deska z poprzeczkami :) Mamuśkę wysterylizowaliśmy, dzieciaczki wyleczyliśmy i szukaliśmy domków. Ostatni maluch został adoptowany 5 września ubiegłego roku. A mamuśka i tak nadal przychodziła i przynosiła papu - myszki i inne gryzonki. W zamian nadal dostawała dobre jedzonko :) Gdy pod koniec października szykowaliśmy się do powrotu do kraka, zrobiliśmy koteczce super domek na zimę - mocno ocieplona willa z werandą z oknami :) Umieściliśmy ten domek pod zadaszonym wejściem do domu znajomej, która wróciła do kraka już wcześniej. Oczywiście za jej zgodą. Do zadaszenia TZ dorobił ścianki i kociczka miała mieć super domek na zimę osłonięty od opadów i wiatru. Radość nasza z zabezpieczenia kotki na zimę, była wielka lecz krótka. Dowiedzieliśmy się od znajomych, którzy jeszcze zostali na letnisku, że super willę z werandą zajęła jedna z "naszych" starych kotek działkowych, a koteczka nocuje nie wiadomo gdzie. W tej sytuacji nie było innego wyjścia, jak zabrać koteczkę do kraka. Decyzja ryzykowna, bo co prawda Mała posłusznie zostawiała kotkę w spokoju, natomiast Bingo nie reagował na żadne zakazy, gonił kotkę, jak tylko ją zobaczył. Myślałam, że najwyżej będą zajmować różne poziomy - kotka górne piętra, a psy parter. Na szczęście szybko zapanował względny rozejm. Ostatnio to kotka nawet prowokowała psiaki do zabawy, ale bezskutecznie. Z dzikuski zrobił się przymilny pupilek, łakomy na głaskanie. Jest niesamowicie grzeczna, całkowicie pozbawiona agresji. Aż wetka była zdziwiona, że tak na wszystko jej pozwalała podczas badania, pobierania krwi i robienia zastrzyku. Tylko potem wsadzona do koszyczka, patrzyła na mnie z wyrzutem. Pewnie ma żal, że pozwalałam na te bezeceństwa :( Jest słodka, milusińska. Pomiałkiwaniem i łaszeniem się upomina się o głaski. Nutelcia tak, to mała bojowniczka :) Będzie mi bardzo ciężko rozstać się z koteczką, ale wiem, że będzie adoptowana przez bardzo dobrych ludzi, którzy zwierzęta traktują tak, jak one na to zasługują, jak członków rodziny. Pocieszające jest to, że kocia będzie mieszkała na sąsiedniej ulicy i już mam obiecane zdjęcia i odwiedziny.1 point
-
Czupinku dziedziuniu koakany ciudny taka to starszosci nadchodzi i ciezej ze wszystkim ale masz cudna opieke niuniu z pozdrowieniem wielkim sciskam za ciebie psinuniu , oby jak najmniej bolalo i oby jak najdluzej swiat cieszyl twoje oczenka ciociu Beat slij mi num konta niechaj wplatki z kramiku mego ida prosto ku Tobie dla Czupunia1 point
-
Jakie to jest piękne stworzenie Noooo, wybaczamy, bo skrucha jest pięknie wyrażona :) Nie do wyobrażenia jest Jej zawziętość, aż w gardełku gulgocze, jaku jakiegoś wielkopsa :) Muszę ją nakręcić, jak zajadle szczeka.Trudno się dziwić, ze tak broni dostępu do swojego ciałeczka. Nie wiemy co Ja spotkało w przeszłości, a brak łapeczki mówi, że raczej nic dobrego. Chyba zapach gabinetu i dotyk weta kojarzą się Jej z bólem. Dzisiaj miałam dzień weterynaryjny. Do południa byłam z Nutusią, a po południu z koteczką. Wczoraj zgłosił się pan, który chciałby Ją adoptować. A że ma już 2 koty, trzeci odszedł mu kilka tygodni temu, chciał być pewny, że koteczka jest zdrowa i nie zarazi jego kotków. Pan nie dość, że bardzo dobrze si e zapowiada, to jeszcze mieszka na sąsiedniej ulicy. Oprócz badania ogólnego zrobiliśmy test na białaczkę, a że wypadł negatywnie, kociusia została zaszczepiona.Wcześniej ja szczepiłam ją dwukrotnie p/chorobom wirusowym. Pan jest bardzo odpowiedzialny i podoba mi si e jego podejście do koteczki. Tulił ją i głaskał :) W sobotę mem zrobić wizytę PA i jeśli nic nie wzbudzi moich podejrzeń spiszemy umowę adopcyjną i koteczka opuści nasze stadko :( Znowu będzie smutek rozstania :( A nie dalej jak wczoraj, stwierdziłam, że chyba już u nas zostanie.1 point
-
Udało mi się zalogować po zresetowaniu hasła. Witam więc Dogo po latach :) W odniesieniu do wypowiedzi powyżej : po co kastrować 13 letniego psa> Chociażby po to żeby wyeliminować ryzyko nowotworu jąder co u psa w tym wieku jest prawdopodbnie. Zabieg był przeprowadzony przy okazji i decyzja opiekunów Norka była słuszna. W ogóle ten piesek ma szczęście w nieszczęściu. Trafił do najlepszych ludzi na świecie. Ostatnio miałam zaszczyt poznać Jotpeg osobiście, po ponad 10 latach znajomości internetowo-telefonicznej. W wolnej chwili nadrobię zaległości Dogo. Wzruszył mnie widok zdjęcia mojej Zuzy w avatarze. Teraz to już seniorka...1 point
-
Jedzonko dla Venuski zakupione, plaskaty zatankowany i gotowy do drogi więc zgodnie z planem ruszamy jutro przed świtem 3:) powinniśmy zdążyć na południowy spacerek ;)1 point
-
Co wejdę na dogomanie, to jakoś wszystko pozmieniane jest. I nic nie mogę znaleśc. Te wątki, które czytałam wczesniej już nie sa zaznaczone i nie wiem gdzie są.. U nas wszystko dobrze.1 point
-
bardzo bym chciala wspomoc Raficzka grosikiem, ale od kwietnia ciocie.....przypomnijcie mi prosze:)1 point
-
Troche jestem zaganiana ostatnio, maleńka rośnie i rozrabia, właściwie to chyba powinna nazywać się Alfa, bo takie cechy wykazuje, chyba w sobotę podjadę z nią do weta, bo niepokoi mnie jej podrapywanie się zwłaszcza po uszkach, zaglądałam i nic nie widzę, ale wet zoabczy albo da coś innego do czyszczenia, mam teraz OTICHEM. Mogą się u niej teraz ujawniać ewentualne pasozyty złapane we wczesnym szczenięctwie jak jeszcze w domu była np. grzybki, ponoć to nie zawsze się ujawnia natychmiast, a po kilku tygodniach może. Wczoraj coś Leon z Cormaciem chciały wygrzebać z kałuży, jaka się zrobiła w zapadlinie lodowo-śniegowej, malutka też oczywiście musiała sprawdzić co to. Tak zaglądała, że głową wylądowała w kałuży, ale nic jej nie było.1 point
-
1 point
-
Tak, wszystko est ok :) Dziś ostatni antybiotyk, część szwów ma już zdjęte, reszta w piątek. Na koniec leczenia będzie podliczony rachunek.1 point
-
1 point
-
Moim zdaniem, pies męczy się nie z powodu mieszkania gdziekolwiek, ale wtedy, gdy nie ma zabezpieczonej potrzeby ruchu i zajęcia - odpowiednich do swoich potrzeb. Mieszkanie może być tylko nieco większym miejscem do spania - pies blokowy, trzymany w malutkim mieszkaniu, z codziennym trzygodzinnym spacerem, chyba nie ma złego życia...1 point
-
Toguś to ja przeleję grosik ne te sterylki.1 point
-
I masz rację Anulko! wszystko jest w jak najlepszym porządku! p Beatka dzwoniła do mnie( przepraszam ,że dopiero teraz piszę) że Nikuś jest mądrym ,wspaniałym i kochanym członkiem ich rodziny( z daleka czuję ,że chłopak rozkochał całą rodzinkę na maxa!) pewnie z ''czystej'' męskiej solidarności wybrał sobie Pana, tak "najbardziej" ale Nikuś, kocha i jest kochany przez wszystkich członków rodziny!... p Beatka obiecała ,że odwiedzi mnie i jeśli tylko się uda to z Nikusiem, napewno napiszę ... przynajmniej odnalazłam wątek! ...jeśli chodzi o mnie ,to uważam ,że to "nowe" dogo jest do bani!!! zamienił stryjek, siekierkę na kijek.....1 point
-
O! to już wiem, co to trytytki, dziękuję :) Ja też nie rozumiem niesterylizujących...1 point
-
Puszkowi życzę wszystkiego naj naj naj:) I jaka fajna adresówka:) Niestety nie znam nikogo od zabytków. Sam mam maszynę do szycia z tego okresu i nie ma co z nią zrobić. Rozumiem, że sąsiad nie chce "okaleczać" psa, nawet za darmo:( Nigdy takich ludzi nie zrozumiem. Jak nie docierają argumenty jak dobro psa, wygoda, czas, pieniądze, to już chyba nic nie dotrze.1 point
-
Właśnie! prosimy o wyjaśnienia dla mieszkańców innych dzielnic Polski ;)1 point
-
jeśli sweterek ma być ochroną przed zimnem - a nie ozdobą, to jak najbardziej polecam :) Yorka nie mam, ale moja mała (chudzielec 7kg) Maszka sweterki bardzo lubi - szczególnie jak jest poniżej 5 stopni na dworze ;) wbrew pozorom taki "dziergany" sweterek nie namaka w śniegu bardzo szybko - jedynie na deszcze się nie nadaje :)1 point
-
I ja podpisuje sie pod powyzszym, choc zamiast krzepiacych wpisow, wolalabym pomoc w realu...1 point
-
Nic tu dodać, tylko: sił i wytrwałości życzę, Maryniu cudna!1 point
-
znalazłam takie coś: http://lokalna24.pl/index.php/miasto/12879-bezdomni-z-mysla-o-czworonogach moze napisać do nich ws. bud??1 point