Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/22/15 in all areas

  1. Zaglądam i widzę, że u Filona cienko z kasą... Zdecydowałam się napisać co myślę. Nie chcę nikogo urazić, ale czasem trzeba powiedzieć prawdę. Może się mylę, ale z wcześniejszych postów (Choćby Ani 75) wynika, że nie oddała wszystkiego co powinna. Mało tego, nie została pociągnięta do odpowiedzialności, choć to ona pojechała po psa, ona umieściła go w hotelu. Teraz napisała komuś SMSa, że nie ona jedna była odpowiedzialna za psa... I co? I już? To wszystko? Może nie ona jedna była odpowiedzialna, ale jej odpowiedzialność się nie skasowała przez takie stwierdzenie. Tym bardziej powinna stanąć na głowie, by ratowac finanse psa, a nie szaleć po innych wątkach, oczerniać i obrażać ludzi. Dziwne, że tam ma czas, a tu - już nie. Zachowanie Dody jest skandaliczne - nawet nie raczyła odezwać się na wątku - ale ludzi, którzy mu przyklaskują albo się na nie godzą - niewiele lepsze. Jeśli Doda nie oddała całek kasy zebranej na Filona, to należy ją od niej odzyskać, a przynajmniej próbować, wysłać wezwania do zapłaty (te powinny iść z hotelu - a nie siedzieć i sumować ujemne wartości. Jeśli oddała - super, a teraz niech się postara o zapewnienie psu przyszłych wpływów. To jej obowiązek. Sama go na siebie wzięła. I należy o tym mówić. Głośno i jednoznacznie. Zostawienie sprawy tak jak jest oznacza dla mnie tylko tyle, że gdzieś zaginął szacunek: dla Dexterki, dla deklarowiczów... I wszystkich, którzy wpłącili kasę na psa - do siebie samych. Chciałam wspomóc FIlona kasą. Ale nie zrobię tego w obecnej sytuacji. Przynajmniej dopóki nie pojawi się wiarygodne rozliczenie i zwrot kasy, która poszła do Dody. Nie będę dorzucać się na utrzymanie Filona, kiedy komuś innemu pozwala się, bez słowa protestu, na przywłaszczenie sobie pieniędzy, które mogłyby zmniejszyć dług.
    4 points
  2. Kaj... o jednym Kaju jest bajka, o TYM Kaju - nie ma nic... Najbardziej tajemniczy pies w dziwnym,ludzkim świecie... Kaj - to po śląsku - gdzie. Kaj jesteś Kaju? Kaj...?
    3 points
  3. Jeśli zaczęła się tu udzielać Topi, znak, że wątek przestanie istnieć. Zgłoszę zaraz do Pianki, bo nie będę się z durnym koniem kopała. I Topi- Ewo Dudo: nie złapiesz mnie nigdy (ani twoje koleżanki typu kk czy wypychowa) na żadnym pomówieniu, nie wysilaj się. Za cwany lis jestem. Na twoim miejscu jednak posiłkowałabym się prawnikiem :) :) nawet z ...urzędu :D :D Jak się nie skończy tutaj pyskówka, to nie będziemy publikować żadnych rozliczeń , bo to są NASZE pieniądze. I nie mam zamiaru z NASZYCH pieniędzy się rozliczać. Ja odbieram rolę dogomanii w ten sposób, że gdy nie mam pieniędzy proszę koleżanki o pomoc. Ale na razie Tomiś jest zaopiekowany z pomocą Kochanych Cioć :D. Zainteresowane osoby stanem zdrowia Tomisia zapraszamy na pw bądź do komunikacji telefonicznej. Telefon Danusi jest ogólnie znany. Tomis ma założone wydarzenie na Fb ( nikt tam nie wpłaca pieniędzy) i pewnie tam będziemy się rozliczać. Przewaga Fb nad dogomanią jest taka, że istnieje tam magiczny guziczek, który pozwala nie kontaktować się z tłuszczą :D.
    3 points
  4. "usiata pomagała finansowo Kajkusia" - Topi, to miałaś na myśli, pisząc o poszanowaniu dla języka polskiego?
    3 points
  5. Wreszcie Ktoś napisał prawdę o zaistniałej sytuacji. Powinnam napisać - Wreszcie Ktoś się odważył napisać prawdę... Przecież to co ta dziewucha wyprawia jest chore i nikt dotąd nie nazwał tego po imieniu, bo się boi narazić Doda. Czy to, że bluzga ma dać jej prawo do zrzucenia odpowiedzialności za psa na innych ? Nie dość, że nie przelewa swojej deklaracji, to jeszcze zagarnęła to, co wpłacili inni deklarowicze ! Przywłaszczyła sobie cudze pieniądze, a lata po wątkach i straszy sądem innych. Obłęd jakiś !!!
    3 points
  6. ..... bez grama czci, honoru i rozumu. Że też takie coś po tym świecie się pałęta !!!! Masakra. To chyba kara za grzechy, ale czyje ????
    3 points
  7. Dzisiaj schronisko opuściły: CYTRA TUŃCZYK vel MOBY BINGO PEPSI MAJA SPARTAN PESTKA JEŻYNA
    2 points
  8. Ciocie - jutro spotkanie z Panem!!!! Jestem po długiej rozmowie. Pan jest rencistą, ciutkę starszy ode mnie. Mają 15 letniego Napoleona, jamnika szorstkowłosego i Milenkę z naszego schronu, w którym siedziała 8 lat!!! Jest u Nich już półtora roku. Milenka była 2x adoptowana i wracała z adopcji, bo była b. głośna, szczekała jak opętana...Państwo ją przygarnęli, mimo tej "wady", a była w b. złym stanie psychicznym - wiadomo... Domek wydaje się cudny, ale...okaże się jutro. Chociaż może nie jest to taki dom, o jakim marzyłam (1 osoba i bez zwierząt), to bardzo chciałabym, by Lonia u Nich się znalazła...
    2 points
  9. Po pierwsze trzeba by zebrać informacje ile kasy poszło do Dody i co zostało przelane. Skoro Doda rozliczyła wszystko, to niech prześle rozliczenie. Proste, prawda? Przecież musi je mieć skoro je zrobiła... Komu Doda przekazała kasę? Ile? Kiedy? Czy każdy kto przelał kasę Dodzie odnajduje swoją kwotę? W innym wypadku nie da się zamknąć sprawy. I nie, nic tu nie jest jasne. Doda zwala część odpowiedzialności na koleżankę. ALe to ona wyciągnęła psa, ona oddała go do hotelu, ona prowadziła wątek. Fajnie, że nie była sama, niech poprosi o koleżankę o pomoc i działa. Część odpowiedzialności to wciąż odpowiedzialność. Rok jej nie zaciera. To tak jakby matka po roku porzuciła dziecko, mówiąc, że ojciec nic nie zrobił. Albo niech napisze wprost: porzucam psa. Takie oświadczenie to tez forma odpowiedzialności. Gotowość do przyznania się, zawiodłam. Kolejnym krokiem byłoby poproszenie innych o pomoc. Tak robią to ludzie z odrobiną godności. Ja wiem, że wydaje się, że można tylko wysłać SMS. Ale przecież można i inne rzeczy: listem poleconym wezwanie do zapłaty. Trzeba tylko znać kwotę. Jasne, że to może nie zrobić wrażenia. Wtedy można złożyć sprawę w sądzie. Albo i nie, to już decyzja tego, kto tą kasę powinien dostać. Nie powiem jak jest właściwie. Ale niewłaściwe jest zaniechanie. Nie protestując przeciwko temu co się dzieje, godzimy się na to, co jest. Legalizujemy samowolki, legalizujemy kradzież, pomawianie. Kolejna rzecz: same piszecie o sądach... Jeśli za chwilę sprawa się odwróci, ktoś kogoś znów pozwie, może się okazać, ze ci, który zostali skrzywdzeni nie mają nic na swoją obronę. Ile już hoteli, ilu ludzi było najpierw super, a później coś poszło nie tak i zaczyna się nagonka? Nie widzicie co się dzieje? Gdzieś indziej pies zjadł nitkę! Nitkę z posłania! I Skąd wiecie, czy Filon kiedyś nie połknie jakiegoś sznurka, ostrego patyka czy czegokolwiek? Co się wtedy dzieje? Zaraz pojawiają się oskarżenia, dowiadujemy się, że weci się nie znają, ludzie się znęcają, psy mordują dla kasy... Przecież to na obłęd zakrawa. A tu jawnie i bez obciachu pies zostaje porzucony w hotelu - bo jak inaczej to nazwać? I nic... Na prowadzonym przeze nie wątku był w hotelu dług 50 zł, zapytałam, czy możemy na to ostatnie deklaracje przeznaczyć, deklarowicze na to, ze jasne... a Doda - nie kto inny a ona sama - zaraz z pytaniem po co deklaracje na dług przeznaczać. Czyli że dług to sprawa hotelu. Dla mnie dług to zwyczajnie kasa kogoś innego. Jeśli nie oddam, to tak jakbym ukradła. Bez różnicy. Tu staje się to normą. Ja wiem, że moja pisanina nie zmieni rzeczywistości, że nie ważne, jak kto jest głupi i podły, nie ważne co ma na sumieniu, ważne, że głośno krzyczy. Ale pisząc te dwa posty protestuję. Inaczej straciłabym szacunek również do samej siebie.
    2 points
  10. O... jesteś !!! W przyrodzie nic nie ginie. Wiedziałam, że jak zniknęłaś z wątku Kaja to gdzieś na pewno się pojawisz. ************************************************************************************************ A ponieważ przyroda nie znosi próżni więc i ja się tu pojawiłam.
    2 points
  11. 2 points
  12. Jeszcze poinformuję,że ta malutka koteczka jutro jedzie do domu w Józefowie pod Warszawą. Kudlataja zabiera ją oraz jeszcze jednego kotka, z chorymi tylnymi łapkami. Udało nam się dzisiaj wieczorem dzikuska złapać,zdjęć nie mam,bo było już ciemno.
    2 points
  13. Słuchaj Doda czy jak tam cię zwą. Czego tu szukasz? Zwady? Dałaś choć grosz na Tomiego? Nie! To żegnam. Ja i Danusia jesteśmy głównymi sponsorami. Pomagają nam Usiata i inni. I nie potrzebujemy od ciebie i twego TWA ani grosza. Same opłacimy Tomisia. Raczej rozlicz się z tych pieniędzy z wątku innego psa...jak to on miał na imię?
    2 points
  14. Puryzm językowy nakazywałby napisać : który nie ma czegoś do powiedzenia, a nie nic. Dopełniacz się kłania.
    1 point
  15. Figuniu, dlaczego nie mogłaś zaproponować? Może pan myślał ,że tak będzie Tobie wygodniej, Trzeba trochę odwagi. Lonia u Ciebie na rękach może poczuć się ważna. Myślę jak tu wybrnąć z tej sytuacji. Jak już pan musi przyjechać, to może miej Lonię na smyczy, nie puszczaj jej. Pochodźcie z panem razem ,a potem odejdź ,żeby Lonia nie widziała i niech pan pospaceruje z nią sam. Jest szansa ,że bez Ciebie nie będzie taka wojownicza. Nic się jej nie stanie.
    1 point
  16. Jest październik. Tkas wracaj do nas bo jesteś Najlepsza! Ja mogę zapłacić za materiał użyty do moich w przyszłości wylicytowanych rzeczy :) Taks wracaj, bo mi wyprawkowe obróżki i smyczki dla moich smarków potrzebne ;)
    1 point
  17. Kira spacerowo w jesiennych barwach :)
    1 point
  18. I ja trafiłam do Tosi :) Czekamy więc na relację Murki... :) anecik,moje gratulacje!Najtrudniejszy pierwszy raz...jak głosi piosenka,a teraz już z górki :)
    1 point
  19. Melduję się u sunieczki!!! Jest bardzo podobna do Dafi, która była moją pierwszą tymczasowiczką.
    1 point
  20. Toskowa no przecudna krusztyneczka przecudna malunka witaj krusztynko witaj Aneciu kochana trzymam kciuki za wszystko
    1 point
  21. no tak piłka nie wygląda najlepiej ;) a psiaki cudne :)
    1 point
  22. Spacer w deszczu w kubraczkach nie jest taki straszny. Paul pozdrawia :)
    1 point
  23. Tośkowa już poza schronem. Podobno to mikropiesek znaczy się sunia.
    1 point
  24. Dopiero weszłam na dogo i też się melduję na wątku p. Tośkowej.
    1 point
  25. Spokojna jestem, ale nie wytrzymałam i zadzwoniłam. Państwo są bardzo zadowoleni z Blanki. Jest grzeczna i posłuszna. Nie domaga się spaceru o 6 rano. Została już parę razy sama w domu na próbę po kilkanaście minut. Zniosła to spokojnie, bez wycia, szczekania i niszczenia. Pani już nie pracuje, Pan pracuje w nocy (ochrona), więc praktycznie nie zostaje sama. Ale chodzi o to, żeby ją jednak przyzwyczaić, bo różnie to bywa z tym wychodzeniem z domu. Niedaleko jest szpital czy pogotowie, wiec Blanka wyje na dźwięk sygnału karetki. Ale tylko wtedy, gdy jest w domu sama (podsłuchane z klatki schodowej). Pani rozmawiając ze mną "rozmawia" równocześnie z Blanką. Pani mówi, że w sobotę Blanka tęskniła, podchodziła do okna, balkonu i drzwi i popiskiwała. Mam obiecane zdjęcia. Ale jak pokazuje życie, w praktyce to ciężka sprawa. Dwa poprzednie psy Państwa pochowane są na cmentarzu w Bytomiu. Cmentarz otworzono przy schronisku. Inne miasta śląskie też mają takie przyschroniskowe cmentarze. Z tego co wiem to Katowice i Ruda Ślaska. Może i inne miasta. Schroniska chyba sobie w ten sposób dorabiają.
    1 point
  26. No tez wlasnie ....hihi alem ja cwana oj cwana ale ale ja juz dobrze lysieje wiec mozna i moje wlosieta marne przyatakowac a jak wpadniem w te ogrodyyy w te wsyckie grzadeczki kwiateczki to ratuuujjjj kto moze tak poszalejem stara ciotka filfarmonija i Franczesko na zielono na niebieskooooo
    1 point
  27. Jeszcze jak! Prowadzi prosto do samounicestwienia :( Zamiast wywalać awanturników, pyskaczy, chamów i oszustów, nie ingeruje w działania i wypowiedzi nieprzystające uczestnikom takiego forum jak dogomania, a nowych użytkowników, którzy mogliby wnieść coś dobrego nie rejestruje... :(
    1 point
  28. Ależ podobno mnie śledzisz, więc powinnaś wiedzieć, że każdego dnia pojawiałam się na wątkach :). Nie martw się; dla Ciebie brak wpisów na dogo jest próżnią, a my robimy swoje i nie mamy ani ochoty, ani obowiązku informować Cię o tym. Spadam :)
    1 point
  29. Boję się, że mi lodówkę zapaskudzisz, nic ponadto. Goń sobie gdzie chcesz, twoja sprawa, nic mi do tego. Rób z siebie debilkę, też nic mi do tego. Poza tym nie kradnij cudzych określeń. TWA, to któraś z nas określiła wasze towarzystwo. Ewu do pięt nie urastasz, że nie wspomnę o reszcie.
    1 point
  30. Buziak na dobranoc od Saszki :)
    1 point
  31. My Gi zawieźliśmy do moich Rodziców. Jest z resztą bandy, która jak i Ona wciąż żyje w naszych sercach i wspomnieniach. Mają tam cały ogród do dyspozycji i każde miejsce oznaczone głazami albo kamiennymi figurami. W każde Ich święto Tata zapala Im świeczkę a sąsiedzi podziwiają kretynów. Smutni ci, którzy w swoich czterołapnych nie widzą najbliższych... Dobrze, że Ozzy ma swoje miejsce na cmentarzyku. Dobrze dla Was. Zawsze możecie bezkonfliktowo iść do Niego z wizytą - tak myślę.
    1 point
  32. Rodziców??? Ale jak to... Przecież to Mikołaj prezenty przynosi!!! Heheh, dobre! :D Mikołajo-rodziców :D
    1 point
  33. Póki co cisza. Na łączach, bo w domu o takowej można tylko pomarzyć ;) Tak jak pisałam wcześniej, Imcik się żadną ciszą nie przejmuje :D Co tam leży na tym fotelu, że Imka siedzi tak wysoko?.. Proszę, oto rozwiązania zagadki! :D Gdzie ona znajdzie dom, gdzie wszystkim będzie mogła... wejść na głowę?!?!!?
    1 point
  34. Jest jedna, "drobna" różnica: nasze psy nie zalegają z opłatami za hoteliki i osoby za nie odpowiedzialne nie wypierają się tej odpowiedzialności-mimo problemów z logowaniem na dogo znajdują sposób na "sprawdzenie konta"
    1 point
  35. Dzięki za odpowiedzi i rady - przepraszam, że tak późno odpisuję, ale chciałam móc już pochwalić się choćby maciutkim sukcesem... Zdecydowałam się na pomoc fachowców. Trener, który pracuje z moimi psami mówiąc w skrócie - potwierdził to, co wszyscy z Was wyżej pisali(brawo). Ćwiczymy i ćwiczymy. Na spacerach "osobno" nigdy nie było problemu, dla mnie takie spacery są dosyć trudne: raz, że wychodzimy (3 razy dziennie) po ok. 30-40 min każdy spacer a razy dwa, bo z każdym z osobna to 3 godz. dziennie spaceru, kolejna uciążliwość to 4 piętro. Na razie zwykle wychodzimy wciąż razem, ale część ćwiczeń robimy oddzielnie. Już po paru dniach stosowania się do zaleceń - obydwa (choć w różnym stopniu) stały się bardziej posłuszne. Oczywiście nie stał się cud, cudownej i nagłej przemiany nie było, ale małymi kroczkami, pod fachowym okiem, mam nadzieję, idziemy w dobrym kierunku. dzięki i pozdrawiam
    1 point
  36. Kanapa, kocia kuweta-ok, to stoi na podłodze. Ale nie rozumiem jakim cudem pies wziął się za wkłady do lodówki??? Czy Wy trzymacie wszystko na podłodze? Czemu takie rzeczy nie są schowane?
    1 point
  37. Takie ładne zdjecie wczoraj dostałam. Ma być ich wiecej, tylko są " w obróbce", no i będziemy ogłaszać Kropencję..
    1 point
  38. Witamy cieplutko na Lolusiowym wątku. :) Z tym domem to może być ciężko, ale wciąż jesteśmy pełni nadziei... Figuniu ! Oj, Ty, Ty figlarko. Z Twoimi bólami na krzywdę LOlusiową, to może Poker coś zaradzi? ;-) Cała ‘banda darmozjadów” jak mówi mój mąż, biesiaduje pod „Węgierką” która obrodziła słodkimi jak miód śliwkami. Ale tylko u Lolusia objawiło się gospodarskie myślenie. Zamiast je zżerać, zajął się ich sadzeniem. Kto spostrzegawczy, ten się doszuka.
    1 point
  39. Wpłynęło 100zł od kontaktogłoszenia za listopdad, ślicznie dziękuję, Wioluś!! Boleczko ma się dobrze, całymi dniami sobie śpi, bo pogoda nie całkiem po jego myśli :) Panicz wybrał sobie miejsce, półpiętro, bardzo mądrze z perspektywy strategicznej; widać i słychać co na dole i co na górze się dzieje. W ten sposób nie będzie niedoinformowany :) Słodkie to takie!!!
    1 point
  40. Irenko dlatego napisałam, że pierwszą i podstawową rzeczą byłby obowiązek czipowania wszystkich psów. To jest do zrobienia, tak jak jest obowiązkowe szczepienie na wściekliznę (oczywiście to by mogło trochę potrwać i zawsze znalazłby się ktoś komu udałoby się tego uniknąć ale zakładam, że byłaby to ilość marginalna). I wtedy możliwość sprawdzenia czy pies jest wysterylizowany czy nie istnieje. Przynajmniej w większości przypadków. Tutaj dodatkowo jest ten komfort, że można to sprawdzić w razie wątpliwości za pomocą USG i mieć pewność. Zgadzam się, że w przypadku przepisu o trzymaniu psów na łańcuchu jest to kompletnie bez sensu bo nikt nie będzie kręcił trwającego ponad 12h filmu, żeby udowodnić że pies nie jest prawidłowo spuszczany. Ale wydaje mi się, że w przypadku tego pomysłu ma to, mniejsze czy większe, szanse na w miarę prawidłowe funkcjonowanie. A w kwestii edukacji w 100% się z Tobą zgadzam! Edukować, edukować i jeszcze raz edukować od najmłodszych lat. Ale niestety zmiana mentalności to też dłuuuuuuga droga... I niestety mam świadomość, że na przykład w przypadku wielu wiejskich dzieci, które w domu mają taki a nie inny wzorzec traktowania zwierząt edukacja może być trudna. Bo jednak to co mówią rodzice jest dla dziecka, szczególnie we wczesnym okresie życia, zdecydowanie ważniejsze niż to co mówią w szkole czy na jakichś zajęciach :( Szczególnie, jak jeszcze dostaną w domu "po uszach" za gadanie głupot... :(
    1 point
  41. Tak czytam te Wasze pomysły "podatkowe" i myślę sobie, że wszystko pięknie, ślicznie, ale kto miałby niby sprawdzać, który pies jest wysterylizowany, a który nie? Byłoby tak jak z przepisem o nietrzymaniu psa na łańcuchu dłużej niż 12 godzin. Czy ktoś to w ogóle egzekwuje? Sprawdza? Kto i jak? To jest właśnie nasz problem - potrafimy ustanawiać na pozór niegłupie prawa, ale w ogóle nie zastanawiamy się nad możliwością ich egzekwowania. Poza tym mentalności nie da się zmienić przepisami. Popatrzcie na wywóz śmieci. Miało być ich mniej w lasach, na łąkach, nad wodą. Jest? Nie rozśmieszajcie mnie. Wydaje mi się, że przede wszystkim należy uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. Dzieciom czasem się mówi, jak poruszać się po drogach, na których są samochody, ale nikt (albo bardzo rzadko) ich nie uczy, jak postępować z psami, kotami i innymi zwierzami, ani jak się wobec nich zachowywać. Tu nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, ale o ogólny stosunek do przyrody i do zwierząt. Ponad 2000 lat wmawiania, że człowiek jest panem przyrody przyniosło skutki. Ja przepraszam za taki pesymistyczny wpis na takim optymistycznym wątku, ale same widzicie, co się w tej kwestii dzieje. A najczęściej ludzie źle czynią z niewiedzy.
    1 point
  42. Cudowne wieści :) Co do znikomej ilości psów bezdomnych za granicą to trzeba mieć świadomość, że w niektórych krajach (nie wszystkich!) jest to niestety rozwiązane w ten sposób, że psy odłowione, po które nie zgłosi się przez okres kwarantanny właściciel są po prostu usypiane... Ja od niedawna jestem zwolenniczką pomysł (od razu mówię, że nie mojego własnego ;)) podobnego do tego co opisałaś jagusko ale z pewną modyfikacją. Mianowicie owszem, bardzo wysoki podatek za psa ale tylko za psa zdolnego do rozrodu. Wszystkie wysterylizowane suki i wykastrowane psy byłyby z podatku zwolnione, bez względu na to czy pochodzą ze schroniska, ulicy czy hodowli i czy są rasowe czy też nie. Jeśli ktoś chce psy hodować to niech za to płaci a jeśli nie chce płacić niech podda swojego psa zabiegowi sterylizacji/kastracji. Dodatkowo zabiegi mogłyby być w jakiś sposób refundowane, rozkładane na raty itd. W dość krótkim czasie rozwiązałoby to problem nadmiernego rozmnażania się psów wiejskich, "domnych inaczej" itp. oraz ukróciło proceder rozmnażania psów dla zysku. Oczywiście do tego potrzebny jest bezwzględny obowiązek czipowania i prowadzenie ewidencji. W przypadku Twojego pomysłu widzę podstawowy problem z definicją "psa adoptowanego". Bo np. ja mam jedną sukę znalezioną w środku lasu i jedną z ulicy. I czy to są psy adoptowane? Nie mam żadnych dokumentów potwierdzających fakt, że je skądś adoptowałam. Patrząc z drugiej strony wiele psów wiejskich, łańcuchowych może być "adoptowanych" od sąsiada czy właśnie z ulicy i wtedy zaczyna się kłopot. No i tutaj ogromny problem miałyby osoby, które posiadają więcej psów niekoniecznie adoptowanych czy osoby starsze, rodziny wielodzietne itd. które kochają swoje psy i dbają o nie a nie byłoby ich na taki podatek stać. Ja osobiście nie do końca jestem przekonana do wizji zrobienia z psa "towaru luksusowego". Oczywiści to wszystko pozostaje w sferze pobożnych życzeń i boję się, że zostanie tam jeszcze dłuuuugo... Ale podyskutować nad rozwiązaniami zawsze można, a nóż widelec kiedyś będzie szansa wprowadzenia ich w życie :)
    1 point
  43. Hehe, niegrzeczna dziewczynka :).. a tak serio, to cóż, nie zawsze da się szybko, szybko, chociaż nam by się chciało juz juz. Ale takiemu noskowi to ja wszystko wybaczam:)
    1 point
  44. problem z zatykajacymi sie gruczołami przyodbytowymi ma niewiele wspólnego z żywieniem.
    1 point
×
×
  • Create New...