Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/20/15 in all areas

  1. Pilnuja czy poprawnie wykonuje cwiczenia :) Ten jamnior to Sierżant!
    2 points
  2. Merytoryczny poziom dyskusji robi naprawdę piorunujące wrażenie... Jestem przekonana, że ktoś to wejdzie na ten temat szukając pomocy w nauce odwoływania swojego psa będzie przeszczęśliwy, że zamiast porad znajdzie tu odcinek trudnych spraw.
    2 points
  3. rany borskie, jeszcze bardziej?
    2 points
  4. Poranna gimnastyka Kiry i jej kumpli :)
    2 points
  5. Zuzka pozdrawia z wyjazdu na wakacje :) No cóz jak się jest na urlopie to się imprezuje :) ......a potem się spaceruje :)
    1 point
  6. Filipek dotarł do hoteliku. Jechał pokojnie, leżał sobie w transporterze. Jest bardzo przestraszony, wypił miskę wody i położył się na trawie, nie chciał spacerować. Teraz leży obok swojego posłania i obserwuje. Jest śliczny, taki mięciutki i puchaty :)
    1 point
  7. Tylko powiedz jak:). Zawsze wstawialam zdjęcia przez fotosika, ale nastaly tam jakieś zmiany...
    1 point
  8. Robotna dziewucha - ze świecą takiej szukać ;)
    1 point
  9. Perełko, podpadła, podpadła, ale o tym mogę mówić tylko w cztery oczy i osobiście, bo nie wiem, kim jesteś. Natomiast jeżeli przy tak dramatycznym stanie fundacji, jaki wynika z ich własnej strony, fundacja funduje sobie nowe zwierzęta, dowożone hurtowo przez miłe zwierzolubki, to mam prawo mieć własne zdanie na ten temat. A niektóre z tych psów są z geriatrii na Paluchu, wywożone cichcem bez powiadamiania ich wolontariuszy. I wtedy już zaczynam się denerwować. Bo mimo betonowego wybiegu, zamiana 25 "osobowej" geriatrii na 40(psów)+50(kotów) Chatę Zwierzaka uważam za nieporozumienie. Dla "swoich" psów szukam domów, a nie kolejnego przytuliska.
    1 point
  10. Panno Marple to witaj w klubie ;). Ja też tak mam :D, kiedy wchodzę na wątek Olenka. Aga Nika, jaka to wielka radość widzieć jaki Oli jest szczęśliwy :wub:. Oli, a czy pozwolili Ci się chociaż w tym morzu wykąpać ? :). Wypoczywajcie i miłego urlopu :).
    1 point
  11. [url=http://www.tinypic.pl/wljtf4b1mwif][/URL] Kocia rodzina w komplecie :) Kicia z ogonkiem w górze jest po zabiegu ;) [url=http://www.tinypic.pl/du7moz9ssisg][/URL] Pod kwiatkiem wyleguje się kocurka która w poniedziałek pojedzie na zabieg :)
    1 point
  12. No właśnie Juliusz(ka)-jak śmiesz kłócić się ze swoimi wyobrażeniami,że seter(y) Aniusi nie są nadpsami? To już zostało wyjaśnione,że są. Jedni chwalą się jakie to mają nadsamochody,nadsprzęt grający,nadkino domowe,nadjacht,naddom a inni chwalą się jakie to mają nadpsy:) Ale wystarczy być poNAD i uśmiechać się czytając:)
    1 point
  13.     Pani z Bródna nie zadzwoni, nie martw sie Malagosiu. Poza tym 5, 6 lat, to dzieci zbyt żywiołowe dla Amisi, zamęczą ją. Odpuść sobie kochana te telefony, po co sobie głowę zawracać. I tak wkrótce nie zadzwoni ten JEDYNY telefon.
    1 point
  14. Jowito, przyjrzyj się dokładnie psom na zdjęciach p. Jakuba (tym uczonym podstawowego posłuszeństwa - CAO i ON) i temu małemu maliniakowi na filmiku K. Fuchsa i zapytaj sama siebie, co byś wybrała dla swojego psa :)
    1 point
  15. Maleńka dostała dzisiaj pierwsze 100 zł od Rodziny Wiki na nową drogę życia:) To dzięki nim dowiedziałyśmy się o suni! Bardzo dziękujemy za pomoc, zapisuję w rozliczeniach!!!
    1 point
  16. I niech ten pozytywny sen trwa na zawsze w realu - życzymy obu psiakom już tylko dobrego, szczęśliwego życia:) Murek już chyba wyjechał. z psiakami..
    1 point
  17. 1 point
  18. Hihihihihi, dziewczynki jak dobrane - siostry, mama+córcia ;) A Siostra Przełożona, jak widać, na posterunku :)
    1 point
  19. 1 point
  20. Na tej fotce oczka wcale nie smutne, a zainteresowane. To może uznajmy, że na pozostałych to też nie smutek, ale spojrzenie... nostalgiczno-filozoficzne ;) U Krecika na odparzenia po kołtunach stosowany był aluspray - wysusza i zabezpiecza.
    1 point
  21. Wczorajsza wizyta przebiegła bez problemów. Betty rzeczywiście stresuje się na widok obcych osób, a widok mężczyzn powoduje, że szczeka i widać, że nie czuje się komfortowo. Jednak kiedy pan przeszedł ignorując ją, nie patrząc na nią, nadal widać było u niej niepokój, ale już bez pokazywania ząbków. Betty jest wielkim łakomczuchem, więc bardzo łatwo odwrócić jej uwagę trzymając smakołyk w dłoni. Ze starszą Panią Arleta nie widzi problemu. Betty zachowuje się przy niej normalnie, nie stresuje się. Sunia nie lubi gwałtownych ruchów, od razu robi unik. Odkryłyśmy jeszcze dużą bliznę w okolicy ogona. Trudno powiedzieć, od czego taki duży ślad. Bez problemu wpuściła nas wczoraj do domu i przywitała machaniem ogonka, choć Arleta mówi, że widziała, że miała ochotę na nią poszczekać, ale była przygotowana i miała smaczki w ręku. Smaczki działają cuda. A Molly, teraz Molka, cóż szaleniec zadrabiający dzieciństwo spędzone w schronie. Nie chce jeść, jedyne na co się "rzuca" to surowe mięso. No i z ręki też je. Ale to, co jest w misce jej wcale nie interesuje. Betty zjada wszystko. Nieprzypilnowana - nawet podwójnie. Ludzie są świadomi strachów Betty i postanowili ją zatrzymać. Różnica w zachowaniu suń w porównaniu do czasu, kiedy przyjechały, czyli dwa tygodnie temu, jest ogromna. Są wyciszone, spokojne, ogony się nie zatrzymują. Widać przywiązanie do swoich ludzi. Zrobiły ogromne postępy. Dziewczynki wykąpane, pachnące. Betty ma cudownie mięciutką sierść. Podsumowując - czas na Melbę :)
    1 point
  22. Axilla, pozdrawia wakacyjnie z plaży nad przydomowym stawkiem, gdzie odpoczywa ze swoim ludziem i kumplem Azjonem. Ma już 9 lat a nadal zachowuje się podrostek, zdrówko dopisuje wszystkim :)
    1 point
  23. Dzień dobry, Kira przepiękn, fajnie że nie boi się wody, trzymam kciuki za dobry i odpowiedzialny dom
    1 point
  24. Zaglądam. Przypięłam sobie banerek Tusi, teraz będziemy chodzić razem na wirtualne spacerki.
    1 point
  25. oraz - wyjaśniam. Nie chodziło mi o to, że jakimś cudem koleżanka przeczyta i domyśli się, i będzie miała pretensje (bądź nie). Chodziło mi raczej o to, że to jakieś takie nieładne jest, zwłaszcza że od razu znalazły się mądrutki co rozmazały tego domniemanego męża - podleca po ścianie, że nieczuły, że - w sumie - prostak nie czerpiący przyjemności z obcowania z psem i tak dalej. Nawet Ty opisałaś faceta, podejrzewam, wcale na sto procent nie wiedząc jakie są pobudki jego działania w tym przypadku. Szalenie łatwo zdiagnozować: wiadomo, facet małomiasteczkowiec, co to psy na ogródek i na łańcuch. Peem tak: jeśli nie widzisz - jednak - pewnej niestosowności tego co się tu dzieje, no to... nie widzisz. Chyba nic się z tym nie da zrobić. Współczuję troszkę Twoim znajomym którzy opowiadają Ci o tym czy owym problemie. Faktycznie niektórzy uważają że "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" więc dopóki ktoś się nie dowie, że rozwłóczamy jego problem w necie, to wszystko jest w porządku. Dla części ludzkości jednak ewentualny niepokój że ktoś się dowie albo rozpozna w opisywanej sprawie siebie czy kogoś z rodziny a wtedy może być trochę nieprzyjemnie to nie jest clou takiej historii, po prostu - i na ten aspekt zwracam uwagę. Tyle.
    1 point
  26. Mileczko zdrowka szczescia szczescia kochana niechaj rozpieszczaja jak nidgy niechaj kochaja nade wszystko
    1 point
  27. Z emocji zapomniałam napisać - Pszeniczny będzie mieszkał w domu u Murki :)
    1 point
  28. Ja sie w Kirze zakochałam, ale mam juz i tak spore stado, nie mogę przestać o niej myśleć to jeszcze jedno zdjęcie
    1 point
  29. Tolu, da się zauważyć, ale, jak już wiemy, to na Twoje spojrzenie czekał i do boksu nie wróci Przyjmij ode mnie,proszę, moc serdeczności i uznania. Od teraz u Murki będę sekundowała Pszenicznemu i Kudłaczkowi :)
    1 point
  30. Domku Tifci napisz nam co u Tiffany. Wiemy już, że jest zdrowa i się zaaklimatyzowała. Czy to znaczy, że odważyła się już wchodzić do mieszkania, czy nadal wchodzi tylko na taras?? Nadal galopuje przez sad i sprawia jej to przyjemność?? Zaakceptowała wszystkich domowników, czy kogoś polubiła bardziej?? Jak z jedzeniem, je suchą karmę czy gotowane?? Nie wybrzydza?? No i gdzie śpi, gdzie ma swoje posłanie, swoje miejsce wypoczynku?? Sporo tych pytań, ale Domku jesteśmy ciekawi jak wygląda życie Tiffy w jej nowym domu. To nie jest zamach na Waszą prywatność. Mówię to, bo na Dogo jesteś bardzo krótko i nie wiesz jaką radość sprawiają wszystkim wiadomości z nowych domów naszych dogomaniackich psów. Może masz nowe zdjęcia, chętnie byśmy zobaczyli śliczną Tiffany.
    1 point
  31. 1 point
  32. Tolu,pszeniczny jest śliczny! :) Jeszcze zobaczymy jego roześmiany pysio i podejrzewam,że nie będziemy długo czekać... :)
    1 point
  33. Jest superowa, ile bym dała za psa pływającego ;)
    1 point
  34. Ja uważam, że takie informacje powinien ci przekazać doświadczony hodowca, który się zna na rasie :)
    1 point
  35. Grandziolek jest dość chorowity, miał ogromne szczęście, ze trafił do tak wspaniałego domu, w którym za każdym razem robią wszystko, a nawet więcej, zeby chłopaka postawic na nogi. Grandzio pozdrawia wszystkich i juz czuje się dobrze
    1 point
  36. Dotarłam wreszcie i ja, z zaproszenia :) Super, że Pszeniczny już bez dredów, bo jeszcze chwila w tych upałach i w odparzeniach pojawiłyby się... larwy much (jak u "naszego" Kresika), fuuuujjjjjjjj! :( Nowe życie, nowy look i wreszcie nowy dom - taki jest plan, prawda? ;)
    1 point
  37. Zostaw seminaria. Nie jesteś na tym etapie, żebyś tak naprawdę z nich coś wyciągnęła - a już zwłaszcza nie ze sztuczkowych czy frisbowych. Jeśli już, odżałuj kasę na BARDZO dobrego gościa od posłuszeństwa i seminarium z nim. Żeby nie było, że tylko marudzę, już i tak robię za Doktora-Samo-Zło: wszyscy, którzy coś robią z psami, a zwłaszcza posłuszeństwo, odkrywają że nie stykają im połączenia ręce - nogi, ręce - oczy, ręce -mózg, oczy - mózg i tak dalej. To jest normalne i większość z nas się z tym strasznie zmaga. Znam tylko kilka osób w wieloosobowej populacji które maja trochę z górki bo mają niesamowitą koordynację i wysoko rozwiniętą empatię czy tam intuicję która im pozwala na łatwe czytanie stanu psychicznego zwierzęcia. Ale wiedząc o tym, musimy to w sobie ciężką pracą wyrabiać. To, co widzę na filmie, to miotanie się od ściany do ściany przy zupełnym braku refleksji nad tym, co temu psu jest potrzebne tu i teraz. Ma być więcej i coraz bardziej zaawansowane, a Wy kompletnie nie macie podstaw! Nieumiejętność pracy z zabawkami - na początku wciskasz jej niemal do pyska, z powietrza, zamiast przywiązać do zabawek długie sznurki które ODDALĄ maksymalnie Twoje ręce - na razie urządzasz suce coś w rodzaju przeglądu dentystycznego za każdym razem. Nie potrafisz animować zabawki, nie uciekasz nią po ziemi (bez sznurka to zresztą trudne...), nie wiesz kiedy ona powinna się poruszać szybko, kiedy wolno, a kiedy nieruchomieć. Muzyczny podkład niestety bardzo szkodzi bo nie słychać, czego Ty właściwie od psa chcesz (rozumiem że kamera za bardzo wychwytywała szumy i to przeszkadzało) ale mam wrażenie, że tak gdzieś w 49 sekundzie, przy kładzeniu nagrody na otwartej dłoni, to niby miała być ta "samokontrola" czyli suka może wziąć dopiero na rozkaz? Problem w tym ,ze suka wcale nie jest za bardzo napalona na Twoje nagródki (zmień ich rodzaj bo pies zjada je z grzeczności, a nie ma ochoty Cię za nie zabić), na dodatek nie potrafisz ich podawać, godzinami wyciągając je z saszetki - life is brutal i czas wrzucenia psu smakołyka do pyska już dawno upłynie zanim Ty w ogóle wyjmiesz ciasteczko. Nadrzędny problem - wprowadzasz psu ograniczenia przy czymś do czego w ogóle nie potrafiłaś go jeszcze rozbujać. Nie panujesz nad własnym ciałem. Miotasz się to tu, to tam, ale w ogóle nie myślisz o kierunku w którym powinnaś podążyć tak, żeby dla psa z tego coś wynikało. Przy "waruj" ustawicznie utrudniasz suce, nie zostawiając jej miejsca na wyciągnięcie łap, wiec robi to opieszale - i tak to dobry, poczciwy pies i się stara. Myślenie. Przewidywanie. Tego tu bardzo brakuje. Mam wrażenie że trochę usiłujesz naśladować to, co widujesz na różnych filmikach itd., tylko bez refleksji - po co. Jeśli już bardzo chcesz się wspierać takimi pomocami, to znajdź jakiegoś IPOwca z czołówki świata i obejrzyj jego trening klatka po klatce, zadając sobie pytanie, o, czemu tu odszedł dwa kroki ,a tu - pięć, i jak na to reagował pies? Czemu facet ustawił się w tym momencie pod kątem 45 stopni, a tu prawie odwrócił się plecami? I tak dalej. Zapewniam Cię że oni to mają dokładnie przemyślane, to nie jest bieganina w kółko "jak wyjdzie". Postaraj się jakoś opanowywać i nie nachylać się bezustannie nad tym psem nieszczęsnym, przestań się wygłupiać z układaniem mu nagród na łapkach i pokaż mu wreszcie jakie życie w treningach jest niesamowicie fajne i jak bardzo nie stawia ograniczeń. Osiągnij najpierw etap pokrwawionych rąk kiedy suka będzie Ci wyrywać nagrody i wtedy możesz z nią zacząć naprawdę ćwiczyć. Szkolenie posłuszeństwa to niesamowite "zen" dla CZŁOWIEKA. To coś co potrafi naprawdę i dosłownie zmienić życie. Już nie wspomnę o genialnym poprawieniu koordynacji nawet u największej melepety (wiem co mówię, z własnego doświadczenia). Ale musisz wiedzieć, o co w nim chodzi, jak nad rozpadającymi się funkcjami własnego ciała trochę zapanować. Dlatego potrzebny Ci nauczyciel, ktoś, kto Ci w tym pomoże i Cię pokieruje. P.S. Piszę o tym po raz ostatni, o tym szukaniu guru z wysokiej półki. Nieodmiennie słyszę że kiedyś, na pewno, ale teraz wojna, panie, susza, powódź i suka nie wsiada do auta. "Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu" - mam wrażenie że to Twój przypadek. Szkoda.
    1 point
  38. http://images70.fotosik.pl/1115/fb66470b3ccbf024med.jpg Piękny...tylko ten smutek w bursztynowych oczkach...pasuje do niego imię Jantar. Tolu poogłaszam go na fejsie jak będzie tekst i foty,a potem zakupię pakiecik,ale myślę,że szybko znajdzie domek,7 lat,to dopiero połowa jego zycia.
    1 point
  39. Tolu, wykonałaś kawał naprawdę dobrej roboty, szacunek :). Pszeniczny pewnie wiele przeżył, ale wszystko przetrwał... Taki piękny pies jak Pszeniczny zawróci ;) z pewnością komuś w głowie, zauroczy na pewno :). Bez tych dredów, bez tego obciążenia kilogramami niezdrowych kołtunów, prezentuje się i na pewno czuje się zupełnie inaczej. To piękny, reprezentacyjny i oryginalny pies, o pięknym umaszczeniu, ma naprawdę mądre spojrzenie i choć w oczkach Pszenicznego jeszcze widać smutek, to niedługo zagoszczą w nich uśmiech z radością :). Tolu, jeśli zechcesz, to deklaruję później, kiedy będzie trzeba ;) napisanie tekstu do ogłoszeń dla słodziaka Pszenicznego :).
    1 point
  40. Z mniejszych - JRT, pudel mini/średni Z większych - kelpie, collie smooth, australian cattle dog ? Tylko pojęcia nie mam, który by się kwalifikował do IPO ;)
    1 point
  41. Ostatni akapit ma szczególnie ważne znaczenie. Wsadzić psa do auta i puścić w pole, niech chula i goni wszystko, co żywe - może i owszem jest "łatwiejsze" niż praca na placu z Onkiem. Natomiast już umiejętność kontrolowania tego psa w polu super hiper łatwa nie jest. Gdyby tak było, na stronach internetowych nie roiłoby się od wyżłów do adopcji, bo ludzie wychodząc z takiego właśnie założenia pt. "Puszczę to się sam wybiega" sami strzelają sobie w stopę... Dlatego też wg mnie nie powinno się stosować takich porównań. Przecież pies to nie gotowy produkt z określonym zbiorem cech i zachowań i w każdej rasie znajdą się egzemplarze łatwiejsze i trudniejsze. Plus ten sam pies dla jednej osoby będzie mega trudnym przypadkiem, a dla innej - bułką z masłem.
    1 point
  42. jak ktos bierze wyzla i mysli ze samo latanie po polu mu wystarczy to tez sie grubo myli :D potem sa takie hity jak moj sasiad ktorego spotkalam na totalnym wygnajewie zziajanego, z jakimis galazkami we wlosach i blotem na twarzy i histerycznym "ej pomoz mi namierzyc mojego psa [kupil sobie wyzla niemieckiego] bo cos mi strzelilo do glowy i go puscilem zeby pobiegal a on po prostu uciekl!" ja bym sie z owczarem meczyla bo czas ktory bym miala przeznaczyc na jakis plac czy inne sztuczko-treningi wole przeznaczyc na lazenie po polu. nienawidze jak ktos mi narzuca reguly, a zycie z owczarkiem i zaspokajanie jego potrzeb brzmi dla mnie jak tortura :P totalnie nie rozumiem zajarania na punkcie jakichs obedience czy IPO itp za to owczarek z reguly nie sprawia takich problemow w terenie jak zle prowadzony wyzel ktorego wlasciciel wychodzi z zalozenia ze wystarczy temu psu przebiegniecie sie po lace. owczarek to z zalozenia pies trzymajacy sie tylka wlasciciela, wyzel pod tym wzgledem mocno sie od niego rozni
    1 point
  43. Lupo, olkuszak jesteś, jak Ovo .... Trzymam za ciebie kciuki tym bardziej mocno
    1 point
  44. Gajulka ma wiele rozczulających zachowań. Jednym z nich jest złodziejstwo kapci:) Gdy Gaja jest śpiąca bierze w pysio mojego kapcia i wędruje z nim do miejsca gdzie ma zamiar spać. Wygląda to uroczo, najpierw mały piesek dzielnie niesie dużego kapcia, później się układa z kapciem obok. Często koło mordki. Kochane to jest. Kapciowi nic się nie dzieje, potrzebna jest tylko jego obecność.
    1 point
  45. U nas to wygląda podobnie jak u was, Agata ;) [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/4546955/p2160001?privateKey=732a672b2a5671127e947f66ee316891][/URL] [URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/4546956/p2160002-2?privateKey=3d85463485e39d41dfad4a90d3aec118][/URL]
    1 point
  46. ma już ponad 3 m-ce; od miesiaca jest z nami. Na ogół jest grzeczny, coraz wiecej rozumie, ale kilka razy dziennie ma takie napady "szaleja", że przy kontakcie z nami łapie za ręce, szarpie za ubrania. Tak samo, gdy dłuzej kogoś z nas nie widzi, np. dzieciaki po nocy. Stanowcze NIE WOLNO rzadko działa, tak samo ZOSTAW. PisZczenie doradzane na forum nie zdało rezultatu - uważał takie odgłosy za dobrą zabawę. Macie jakies sposoby?
    1 point
×
×
  • Create New...