Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/13/15 in all areas
-
Tomi zmienił miejsce pobytu i zaliczył już wizytę u weta .Dzisiaj będą wyniki ,na 99 % nie ma grzybicy,zostaly pobrane zeskrobiny dla upewnienia się.Założę mu wątek ,bo jeżeli podejrzenia pani doktor co do jego choroby się sprawdzą koszty jego leczenia nas na pewno przerosną. Zapraszam na bazarek dla podopiecznych Ewu,pośredniczymy w zakupach https://www.facebook.com/events/318991254911203/4 points
-
ewu, pani z Hamburga jest poważnie zainteresowana córunią łaciatej suni u elik. Załatwiłam już wizytę PA, którą wykona Kocurek z dogo. Czekam na więcej zdjęć i informacji o suni. Pani pochodzi z Oławy i przyjechałaby po nią specjalnie.2 points
-
Zupełnie niespodziewanie mamy z Ewą nową podopieczną, ale może od początku… Ewa ma bardzo „psiolubną” koleżankę, która ma równie „psiolubną” córkę. Mają do tego 2 swoje sunie w domu i więcej z różnych powodów mieć nie mogą. Obie są jednak „skażone” genem pomagania bezdomnym psiakom, które pojawiają się na ich drodze. Zwłaszcza córka ma niezwykłą umiejętność znajdowania porzuconych psiaczków na różnych wyjazdach. Tym razem znalazła się w małej przygranicznej z Białorusią wsi niedaleko Hajnówki i natknęła się na głodną, prawdopodobnie szczenną niedużą sunię. Nikt na wsi suni nie kojarzył, a niektórzy mówili, że często zdarzają się tutaj porzucone przez ludzi psy. Na szczęście Julka ma wielkie serce i sunię zabrała. Razem z Mamą zaopiekują się sunią, ale zupełnie nie mają na ten cel funduszy, potrzebują też wsparcia w ogłaszaniu suni i szukaniu domu. Ustaliłyśmy, że przejmiemy formalną opiekę nad suńką, szybko ją przebadamy, zaszczepimy i umówimy termin sterylki. Zaraz potem będziemy szukać domu dla Luny (takie imię dostała od swojej wybawczyni). Co wiemy na jej temat? Jest raczej młoda, boi się innych psów i pokazuje im bezgłośnie ząbki. Być może to z powodu ciąży i tego, co mogła przeżyć, kiedy psy ją ganiały. Bardzo ładnie chodzi na smyczy i bardzo się pilnuje, jakby bała się stracić miejsce, w którym się znalazła. Do ludzi lgnie bardzo, przytula się i chce całować. Jest długą, niską, rudą suńką. Mamy obiecane zdjęcia, bo koleżanka Ewy jest fotografem. W tej chwili mamy 3 zdjęcia zrobione przez córkę w miejscu, gdzie ją znalazła. Postanowiłyśmy przeznaczyć na potrzeby Lunki 500 zł z funduszu naszych psiaków ze skarpy.1 point
-
serdecznosci wielkie i kciuki aby wszystko bylo tak dobrze cudna malunka a ciocia zaplakana ale ale tak byc musi przeciez a to sa lzy milosci przywiaznia i radosci tez1 point
-
1 point
-
Kibax, jest duża szansa, że z wiekiem przyjdzie mu szczekanie i warczenie. A potem szczekanie przejdzie w gryzienie, potem gryzienie w domu przejdzie w gryzienie na dworze, a potem mogą być kłopoty. Proponuję cieszyć się, że pies jest przyjazny i pracować nad tym, żeby taki pozostał.1 point
-
Margo, jeśli Twój pies aportuje w domu, prędzej czy później będzie aportowac także na spacerach. To tylko kwestia czasu.1 point
-
Dzięki Ewuniu ,że zaglądasz. U Karmelka duże zmiany. Jeszcze przedwczoraj jego rany tak wyglądały Z czwartku na piątek w nocy nastąpiła gwałtowna zmiana w wyglądzie mordki. Rano go nie poznałam. Obrzęk zmalał o 80 % !! Na chirurgii cieszyli się razem ze mną. Karmelek na tyle nabrał sił ,że do zmiany opatrunku musiały trzymać go 3 osoby. Dzięki kolosalnej poprawie odstąpiono od usypiania go. W posiewie wyszły 2 bakterie w tym jedna bardzo paskudna , która mogłaby spowodować masywne krwawienie , gdyby nie był leczony odpowiednim antybiotykiem. Wolę nie myśleć co by mogło się stać. Dostałam do domu na weekend antybiotyk, materiał do zmiany opatrunku. Dziś zmieniłam mu opatrunek. .Bałam się ,że będziemy mieć problem ,a tu piesio zrobił niespodziankę i poszło jak po maśle. W nagrodę dostał pasztetową. Podjęliśmy dziś próbę zapoznania z naszym stadem. Karmelek przyjaźnie machał ogonkiem. Loczka też. Tylko Dolarek burknął i miał złe błyski w oczach. Chyba poczuł samca. Ale nic się nie działo. Karmelek pochodził po domu, ogródku, zrobił co trzeba , zjadł 3 posiłki i odpoczywa w swoim apartamencie. Teraz mogę odetchnąć. Wiem ,że będzie żył. Karmelek na widok aparatu fotograficznego ucieka w popłochu. Zdjęcia są więc do kitu. Na jednym widać jego normalny już pysio. To zdjęcie jest jeszcze z czwartku a to z dzisiaj1 point
-
to zależy kiedy smarowałeś. bo jak go posmarowałeś zanim ta głowa została to zwymiotował! niczym najlepiej nie smaruj. a obroże polecam foresto i kropelki adwantix ;)1 point
-
Mam jeszcze inne wspaniałe wieści :) W środę kupiliśmy ogródek. Po wielu perypetiach i wielu dziwnych i nerwowych dniach. Mam swój kawałek zieloności. Piękne owocowe drzewa, róże: czerwoną i herbacianą, białą tawułę rozrośniętą do monstrualnych rozmiarów, mnóstwo choinek, w tym płożący jałowiec, który zaanektował połowę terenu, porzeczkowe i agrestowe krzaki, truskawki, poziomki, trzmielinę i lilie. Psią różę kwitnącą bladoróżowo. Kamienną studzienkę. Milion ślimaków, które teraz, w czasie upałów pewnie pochowały się w chaszczach-gąszczach. I wielkie mrowisko. I ławeczkę z przegniłych desek. I szopę drewnianą obrośniętą tak, że nie da się wejść. Zresztą prawdopodobnie nikt tego nie robił od jakichś dwunastu lat ;) Od poniedziałku zaczynamy porządkować teren. A ja jestem tyleż przerażona, co szczęśliwa.1 point
-
jak był wpity to znaczy że kiepsko działa ta obroża.zostaw tę główkę,samemu nie grzeb-pies od tego nie zdechnie i powtórzę się-nie smaruj niczym1 point
-
A co jest złego w kupowaniu psa za grube tysiące? Sama mam i przygarniętego z ulicy kundelka i rasowca. I nie uważam, że rasowy pies zabrał miejsce jakiejś bidzie ze schroniska, bo jeśli nie miałabym kupować takiego psa jakiego kupiłam, to zapewne nie brałabym żadnego. I też nie planowałabym następnego. Kocham mojego kundla, ale nie spełnie z nim wszystkich moich psich pasji. Uważam, że myślenie typu "psy rasowe zabierają domy bezdomnym psom" jest nie na miejscu, bo na pewno hodowcy mający po kilka, kilkanaście psów w domu nie mieliby tylu samu kundelków. Co kto lubi, dla jednego pies to towarzysz w życiu codziennym i na spacerach, a dla innych sposób na całe życie, realizacje marzeń i pasji.1 point
-
My z moją sunią buszujemy z kolei na porannym spacerku-takie skowronki jesteśmy ,godzina 6-6.30 to nasz czas.Wtedy przez godzinę łazimy po naszym parku z pięknym starodrzewiem. Wieczorkiem już jesteśmy podnięte-więc tylko krótkie siku i spać :) Bubiszon nie znosi upałów -tak jak ja.1 point
-
Po kilku miesiącach walki ogłaszam zwycięstwo: HURRA!!!!! Badanie na obecność antygenu nie wykazało dorosłych osobników u Homerka. Czyli paskudztwo z płuc wybite! Wielkie podziękowania dla moich wetów oraz adiunkta z UP dr Grzegorza służącego nam wskazówkami ze słowackich artykułów naukowych ukazujących walkę z tą chorobą na Słowacji wysłałam do Asi wynik do wklejenia, bo to powód do dumy :)1 point
-
Myślę, że to że nie szczeka nie jest problemem, a skakania można oduczyć, wprowadzając zachowanie zastępcze, np. siad, początkowo pies powinien być na lince.1 point
-
Dzisiaj rozmawiałam z pania Kornelią, Weronika zakochana w Misi - Daisy, sunia w nocy śpi z Weronika w pokoju a rano przychodza razem do p Kornelii do łóżka :-):-D. Jak ktoś puka do drzwi to Misia szczeka, dzisiaj poznała dochodzącego koteczka. Mam obiecane zdjęcia.1 point
-
Jak na gieldzie kupie auto bez papierow, ale za to z gwiazda na masce to moge uznac ze to mercedes. Gorzej jak bedzie mialo na masce gwizde, na kolpakach cztery kolka, a na kierownicy VW. I teraz moge sobie nazywac samochod jak chce, co nie zmienia faktu, ze nie iest to auto zadnej marki, byc moze jest jednej z wymienionych, albo i calkiem innej. Bez dokumentow to jest nic. Moze i jezdzic, i jest fajne, i sprawne i kochane i w ogole super wyglada, jednak nie jest to konkretny samochod.1 point
-
Sjette, dla mnie aport jest jednym zwazniejszych kryteriów oceny relacji pies- czlowiek. To, co robi pies po wyrzuceniu przedmiotu świadczy nie tylko o jego predyspozycjach ( mówię o psie z wrodzonym aportem) ale też o jego relacji z czlowiekiem. Dlaczego niektore psy same z siebie przyniosą rzucony przedmiot i bez oporów oddadza, podczas gdy inne z nim uciekną? Co oznacza ich zachowanie? Resocjalizacja psow po przejściach, agresywnych, lękowych- zaczyna sie od budowania wlasciwej relacji, a najprosciej to zrobic przez zabawe z psem, namiastke wspolnego polowania. To najmocniejsze spoiwo dla drapieznika. Co zrobic z psem wypranym z popedow i nie majacym ochoty na aport? Mlzna go probowac przekonac. O ile mowimy o psie od szczeniaka tak sie zachowujacym, gdzie brak aportu nie wynika z bledow ludzkich i brakow socjalnych, a wylacznie z braku popedow. Dla mnie taki pies to nie pies, takiego szczeniaka nie kupie nigdy. Ale ludzie lubia takie psy, bo sa okreslane jako nieklopotliwe. Za niczym nie pobiegna bo nie maja odruchu pogoni. Niczego nie potrzebuja, jedynie poleza, zjedza, powachaja krzaczki. Idealny pies rodzinny. Pisze to z lekka ironią. To jest twoj wybor jaki sposob interakcji z psem wybierasz i jaki pies spelnia twoje oczekiwania. Ja chce aktywnego udzialu psa w moim zyciu, jakbym chciala sobie po prostu ogladac zycie zwierzaka to postawilabym na rybki. Część ludzi chce miec po prostu psa obok siebie, zeby poglaskac, pojsc na spacer ( pies swoje, pan swoje), zeby pies obdarowywal miloscia. Pomijajac moj poglad na to ( dla mnie to zaburzony obraz psa i przypisywanie psu disneyowskich emocji) to dla wielu ludzi i psow taki uklad jest zadowalajacy. Dla mnie nie. Z twojego opisu wyglada tak, jakby poziom szkoleniowcow z jakimi masz do czynienia byl tragiczny. Wiem jaki masz poglad na szkolenie IPO, wydaje mi sie ze nie odrozniasz obrony sportowej (IPO) od cywilnej ( "prawdziwej"), bo opisujesz elementy szkolenia obronczego, ktorych w obronie sportowej nie ma. Nie znam ani jednego psa z IPO, który pogryzłby kogos, za to mnóstwo psów rodzinno- podwórzowych, które mają za sobą wiele ataków na ludzi.1 point
-
Przeczytaj sobie wzorzec rasy: "Oczy mogą być brązowe lub niebieskie; dwoje oczu różnego koloru lub każde oko wielokolorowe – dopuszczalne. (...) MAŚĆ: Wszystkie kolory od czarnego do czysto białego są dopuszczalne." Co nie zmienia faktu, że jeżeli pies jest bez rodowodu to może być tylko w typie danej rasy.1 point
-
Pies ma rodowód ? Jesli tak to pytanie raczej jest zbędne , jesli nie - to jest po prostu kundelkiem , co najwyżej w typie rasy . Tak na marginesie , to żadna prawdziwa hodowla nie selekcjonuje husky pod wzgledem koloru oczu i większośc rodowodowych psów ma normalne brązowe oczy . Pseuduchy natomiast rozmnażają na potęgę własnie niebieskookie bo takie się lepiej sprzedadzą . Już po wsiach pełno jest niebieskookich kundelków niepodobnych do żadnej rasy , a jeynie błekitne spojrzenie zdradza , że przodkiem mógł być husky .1 point
-
Jeśli nie ma rodowodu to nie husky- tylko kundelek w typie najwyżej ;)1 point
-
A co ma napisane w rodowodzie? Takie pytania to trzeba było hodowcy zadać.Jak kupowałeś psa to o nic nie pytałeś?1 point
-
Jezeli jest z legalnej hodowli i ma w metryce/rodowodIe wpisane ze to husky to tak jest. W innym przypadku moze byc do husky podobny najwyzej, ale wyglad nie ma znaczenia. Sam wyglad rasy nie robi.1 point
-
1 point
-
I coś z nowości Dziewczynki się ... bawią :roll: Chillka podrosła i jest juz dla Miśki S. super kompanem do nawalanek ;)1 point
-
Aportowanie nie jest sztuczką. Noszenie zdobyczy jest wrodzonym, naturalnym zachowaniem psa. Gdyby dziki pies nie umiał przynieść zdobyczy dla szczeniąt, umarłyby z głodu. Chart, który biegnie za zdobyczą, chwyta zdobycz, leży na zdobyczy - też realizuje emocje wynikające z łańcucha zachowań łowieckich. Zdobycz zastępcza może służyć nawet do komunikacji zwierzę - zwierzę. Prześliczny opis w Zabójcach bez winy (Jane Goodall, Hugo v.Lawick) -ofiarowanie przez szakala drugiemu szakalowi kawałka suchego nawozu, co było zaproszeniem do zabawy. Psy to też potrafią - potrafią zapraszać się do zabawy czy pościgu, demonstrując zdobycz zastepczą - znaleziony na spacerze patyk.1 point
-
Sjette, aport to nie sztuczka tylko, jak dla mnie, cenna umiejętność. Natomiast ja uczę mojego psa sztuczek, bo to nam sprawia radość, wykonanie fajnej sztuczki jest dla psa nagrodą za trening posłuszeństwa, więc dla mnie to nie jest aż tak bez sensu jak ty piszesz.1 point
-
W jaki sposób można odzyskać moją zawartość?Bo po wczorajszych kłopotach wszystko zniknęło..I co teraz? Elżbieta4811 point
-
Dostac się tu wczoraj nie mogliśny :diabloti: Beza ok - wyglada mało ładnie ale to co miało byc zrobione zostało zrobione. Może jeszcze spuchnąc bardziej niz teraz jest opuchnięta ale za parę dni oczy zaczna normalnie wyglądac. Wenflon już wyjęliśmy na wizycie kontrolnej wczoraj rano. Zastrzyki na dziś pobrane ;) - antybiotyk i przeciwbólowy. Kroplimy teraz Tobrexem 4 razy dziennie i Naclofem 3 razy. Wizyta kontrolna 16 czerwca.1 point
-
Czy tylko ja mam wyczyszczoną zawartość przez wczorajszy brak dostępu przez jakiś błąd do dogomanii?1 point
-
Pozdrowienia dla cioteczek od Rudaska kochanego :wub: :wub: :)1 point
-
To czekamy na wiadomości o Lizce i trzymamy kciuki1 point
-
To dziś ten dzień - I w Europie wystawa adopcyjnych dogów: http://www.dogomania.com/forum/topic/145428-i-europejska-wystawa-adopcyjnych-dog%C3%B3w-i-ps%C3%B3w-w-typie-doga-sda/1 point
-
Cudownie wprost... Zapewne tak bywa; mnie jednak ciekawi, dlaczego pokutuje ten mit, że DOROSŁE psy mają się ze sobą BAWIĆ? I że dorosłe, już ukształtowane zwierzaki na okrągło muszą być "socjalizowane"...? Przywoływane tu "place zabaw dla psów" niekoniecznie muszą być tym wzorcem z Sevres. Nie tak dawno, przy okazji afery o psi park na Polach Mokotowskich rozkoszni blogerzy w imię wojowania o w/w zamieszczali na swoich blogach zdjęcia i filmy pokazujące dokładnie to, o co NIE chodzi przy kontaktowaniu psów ze sobą - niekiedy ocierało się to-to o patologię - co tylko utwierdza mnie w przekonaniu co można sobie z takimi psimi parkami i psimi wybiegami zrobić (nie powiem tego jasno bo nie bawią mnie wulgaryzmy).1 point
-
Sorry badmasi nie wiem co sie dzieje dogo szaleje, następny filmik https://www.youtube.com/watch?v=Qi4jt7-KPrc 11 tygodni, znowu podstawą pracy u psa asystującego aport. Szczerze powiedziawszy nie wiem, skąd pomysł, że pies aportujacy ma problem z pokazaniem zębów. Jest raczej odwrotnie, to właśnie psy aportujace są przyzwyczajone do "gmerania" w okolicach pyska przez właściciela. Może w okolicy gabinetu Sjette działa jakis domorosły szkoleniowiec i stąd te problemy.1 point
-
Prawdę mówiąc nie znoszę "tego czegoś" co potem tak pęcznieje. Wysypuje mi się to świństwo w łazience, jak wycinam w Lolkowej pieluszce dziurkę na ogonek. Potem wystarczy ociupina wody i mam na podłodze żabi skrzek. Lolo nadal pilnuje dzidziola, choć z mniejszym zapałem. Tutaj Lolo - ratownik. (Jaki basen, taki ratownik..)1 point
-
Znając Olę od lat i to, jak zwierzaki u niej odżywają, nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić, że przy tak wspaniałej opiece to Tabaka stanie na własne łapy szybciej niż myślimy. wieści wspaniałe!1 point
-
Mała, łaciata, chyba mamcia :) jest z nami od kilku godzin. Jest grzeczna i posłuszna, boi się jak pies głośno szczeka. Jest słodka :) Po kilku dniach podróży i rozpakowywaniu bagaży padam na pysk. Więcej napisze jutro :)1 point
-
Dobry wieczór, otrzymałam z hoteliku zdjęcia mojej Tośki. Czy mogę komuś przesłać i poprosić o wstawienie tu na wątku? Ja niestety nie umiem................... W podziękowaniu za uratowanie mojej Tosi ze schronu przelewam 50 zł na bezdomne psy ze schroniska, których dotyczy ten wątek.1 point
-
Jestem:) Misia teraz nazywa się Daisy:) Weronika , Ania i Pani Kornelia pełne emocji czekały na maleńką. Weronika dała Daisy swój wielki skarb- kocyk , którym była przykryta po urodzeniu i piękną podusię. W kuchni czekały pełne miseczki i psie akcesoria. Misia- Daisy bardzo się tam cieszyła, witała Panie, pobiegła się napić, obwąchała wszystko i ułożyła na kocyku żeby odpocząć po ciężkim dniu. Chyba poczuła ,że jest u siebie.Pani dała mi 50 zł , które przekażę na potrzeby Maleństw ze schronu.1 point
-
Po transporcie z przesiadkami i dniu pełnym emocji Misieńka dotarła do swojego nowego domku. Dziękuje ewu że ja tam zawiozłaś. Moze ewu coś napisze sama ale ja napisze tylko ze kamień spadł mi z serca jak sie okazało że malutka od razu dobrze sie poczuła w nowym domku :-), obeszła całe mieszkanko czyli swoje nowe krolestwo :-), merdała nawet ogonkiem :-). I ulożyła sie na swoim nowym kocyku :-), na kocyku ktorym po urodzeniu była okrywana Weroniczka. Prosze o ciepłe mysli dla Misi i jej nowych Opiekunow zeby wszystko było dobrze.1 point
-
Tabaka sama sika!!!! Wczoraj p. Ola jeszcze ją wyciskała a dzisiaj rano Tabaka już sama. Poza tym była w Arce na zdjęciu szwów - wszystko ładnie się goi. Pan doktor zbadał Tabakę i powiedział, że idzie ku dobremu i żeby na razie zapomnieć o wózku. Teraz Tabace potrzebna intensywna rehabilitacja. Pani Ola ma się zorientować w cenie zabiegów na łaźni wodnej, bo oprócz masaży, laseru i czegos tam jeszcze - bieżnia jest najbardziej wskazana. Ponieważ przy sikaniu moczy brzuch, to została od spodu wygolona i teraz wygląda jak lew, bo tylko grzywa została :)1 point
-
Dzwonimy do siebie:) Niestety Tomi potrzebuje Opiekuna , który ma więcej czasu bo opieka na nim jest bardzo czasochłonna. Anecik była znowu wczoraj u weta, piesek dostał nowe medykamenty. Obawiam się,że Tomi musi znaleźć nowe lokum bo anecik ma w pracy wielogodzinne dyżury , których nie da się pogodzić z opieką nad Tomim. Nieocenione cancer i Kama rozpostarły skrzydła nad Tomim i dziewczyny załatwią chłopakowi opiekę i lokum. Cancer, Kama -dziękuję Wam, jesteście prawdziwymi, najlepszymi Przyjaciółmi. Anecik siedzi w pracy i się zamartwia. Przecież z każdej sytuacji jest wyście i nie można zostawić z problemem tej kochanej , dobrej Dziewczyny. Anecik doceniam ,że pomimo stylu pracy stanęłaś w gotowości pomocy dla Tomiego. Skąd mogłyśmy wiedzieć,że ma tak trudną przypadłość i ,że nie da się pogodzić opieki z pracą. Dziękuję Ci Kochana i już się nie zamartwiaj. Dogomania to masa fajnych, szlachetnych ,życzliwych Ludzi. Tomi ma swoje Anioły a Ciebie "zmuszę" do wzięcia na tymczas jakiegoś małego drania z ADHD :):) :):)1 point
-
Aż zazdraszczam Ci Izadorko tych jamników, cudne są! aja znalazłam istotę "psobodobną" - cudaka takiego, jak w banerku :)1 point
-
Ząbki jak nowe. Pazurki przycięte przy okazji narkozy. Wyniki krwi wkleję jak dostanę na maila. Chciałabym mu zrobić jeszcze bad kału, bo ostatnio schudł bardzo, mimo iż apetyt dopisuje jak zawsze. Odrobaczani wszyscy byli z miesiąc temu. Poza tym, wszystko jest ok. Kaluchny w języku Filipka zwany jest obecnie "Kaga".1 point
-
Dostałyśmy dzisiaj zdjęcia Milki :)1 point
-
Co slychac u was psiaczunie i ludki ? zagladam z pozdrowieniem nigdzie Was nie widac1 point
-
Jakby do mnie przyszła jakaś osoba, która chce wyprowadzać psa, to powiedziałbym jej, żeby zapisała się na wolontariat do schroniska, tam psów od groma i każdy potrzebuje spaceru bardziej, niż moja. ALE JA ZAWSZE BYŁEM TAKI WREDZIOL :( !1 point
-
1 point