Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/07/15 in all areas
-
A przez przypadek zajrzałam, bo wysyłam pw z bazarku i muszę odczekiwać aż mnie dogo puści z następnym i tak sobie podczytuję i aż mi lżej na duszy:):)2 points
-
Zdjęcia zakupków, to możemy Ci odpuścić, ale zdjęć Mimisi jak już będzie u Ciebie to nie odpuścimy:):)1 point
-
Przepraszam za nieobecność, ale technika kolejny raz mnie zmogła. W dodatku wciąż nie wiadomo czy to u mnie jakiś wirus, czy portal szwankuje ? Ot co widziałam na ekranie; 2 cm od dołu to był mój podgląd na dogo. Reszta to ciemność... Dzisiejszy Lolito. Jak zwykle zbija bąki... Wiem, wiem że mu się fryzjer kłania. Trochę Go rozczesywałam wczoraj, bo strasznie zdredziały pod szelkami. Panna z kawalerem...1 point
-
brawo! a żwacze i inne śmierdziele mają to do siebie, że capią niemiłosiernie... ale cóż począć jak burki tak je kochają... niedawno przyszło całe zamówione pudło to wiedzieli od razu, że to dla nich - jeszcze nieodpakowane a oni już warowali i nosy chodziły Nie wyobrażacie sobie jak mi ulżyło - ostatnie dni to był koszmar, horror i co ino tylko - Viki czuła się bardzo źle, ciągle dyszała, nie mogła spać, dawałam jej silne przeciwbólowe leki, które trochę ją wyciszały, ale to nadal nie była moja Viki... po głowie chodziły już myśli najgorsze bo tak żyć się nie da - ona cierpiała, ja cierpiałam z nią... do tego próbowała pożerać wszystko - łącznie z betonem, metalowym stojakiem od parasola na tarasie, objadła strasznie naszą ławkę tarasową :( w końcu zrobiłaby sobie krzywdę - no nikomu nie życzę takiego stresu... wczoraj zdecydowałam odstawić ten nowy lek padaczkowy - stwierdziłam, że to nasza ostatnia deska ratunku, albo będę musiała ją uśpić i kurcze BINGO! Ona tak źle tolerowała ten lek - poprawa oczywiście nie była natychmiastowa, ale dziś po dwóch dobach od ostatniej tabletki tego leku jestem już pewna, że to było to. Uf uf uf Viki jest spokojniejsza, nie dyszy, śpi wreszcie spokojnie, teraz leży na moich kolanach i patrzy co piszę :) bez sapania, bez wyrywania się. A dziś byłam też z Sabinką i Tofikiem na szczepieniach bo oczywiście przez choruszki zapomniałam o podstawach u zdrowuszków :/ ale już załatwione - dzieciaki były przegrzeczne! Bałam się jak Tofi w samochodzie się zachowa bo tamci ludzie przywieźli go do mnie na głupim jasiu więc wnioskowałam, że może mi np zdemolować samochód, ale jak już wsadziłam go do środka to stał, wyglądał przez okno - bał się, ze merdał ogonem jak do niego gadałam - super! Sabinka to wcześniej jeździła ze mną więc wiedziałam, że jest grzeczna :) Kochane moje skarby :) Dumnam!1 point
-
Powiedzcie mi jaki rozmiar Konga tego klasycznego bałwanka dla dorosłego aussika. XL będzie odpowiedni?1 point
-
Kastracja konieczna! Na skutki behawioralne po kastracji trzeba będzie trochę poczekać-poziom hormonu krążącego we krwi musi opaść. Młody pies i nabuzowany hormonem może szaleć. Ubezpieczenie to dobry pomysł (sama mam) w takich sytuacjach, a w najbliższym czasie wyprowadzaj go na spokojnie i bez napięcia, ale pod pełną kontrolą, czyli nie trzymaj kurczowo na krótkiej smyczy, ale musisz mieć możliwość powstrzymania go. No i obserwuj jak się zachowuje; jeśli zauważysz jakieś napięcie z jego strony, staraj się odwrócić jego uwagę od tego, co go stresuje (możesz zapiszczeć zabawką, etc )1 point
-
Pociesz się, odkup ode mnie szelki i obroże :D wiesz jak to pomaga?1 point
-
Przeniesione z Bezdomniaków makowskich Wydatki 1. Buda dla Aresa 19.03.2015 - 215 zł + 30 zł transport = 245 zł (obecnie u Mazowszanki) - pokryta z bazarku Mazowszanki, darowizny od Domku Randy i od waldi481 - dziękuję :) *****************************************************************Aktualnie na minusie************************** Inne 1. Tabletki na robale - 12 zł 2. Obroża - 10 3. Smycz - 10 4. Adresatka - 4,5zł 5. Obroża p. kleszczowa Pess - nieskuteczna ;( - 7,50 6. Krople p. kleszczowe - 50 zł - do podziału z innym psem w Hotelu - tj 25 zł 7. Taksówka(dojazdy do TGPP) - 10 zł x3=30zł --------------------------------------------------------------------99,0zł Dojazdy własnym autem i karma - nie liczone Leczenie babeszjozy - 105 zł(koszt leków - imizol, steryd, antybiotyk 2x) Transport do Papryczkowa (łącznie z transportem suni i 5 szczeniąt do DT dla szczeniąt Judyta) - 260 zł razem (-)464 zł [attachment=12790:img054.jpg] Przychody 1. Ares dostał od Mazowszanki z bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/146545-zako%C5%84czony-rozliczam-mega-bazar-z-przetworami-troch%C4%99-ciuszk%C3%B3w-i-co%C5%9B-jeszcze/ furę kasy - 420,50 zł. ,więc teraz praktycznie jest bez zaległości finansowych ma tylko (-) 43,50 2. Dostał też cegiełkę od Xibalby - 10 zł Dług topnieje do 33,50 :) ******************************************** Wydatki cd Wyróżnienie ogłoszenia na OLX 13.05. 2015 - 5.99zł *********************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************** Wydatki cd - od maja 2015 1. - 33,50 zł. z rozliczeń jw(przeniesienie) 2.Hotel maj 2015 - 350,00 zł. wpłata 27.05 2015 3. szczepienie p. wściekliźnie - 25,00zł. wpłata 27.05 2015 4.hotel czerwiec -pomniejszone o 60 zł nadpłaty w poprzednim miesiącu - 290zł wpłata26.06.2015 5.usługa weterynaryjna - kastracja -175zł wpłata 26.06.2015 6. hotel lipiec -350 zł wpłata 01.07.2015 7. hotel sierpień -350 zł wpłata 1.09. 2015 8. hotel wrzesień -350 zł wpłata 30.09.2015 9. Transport do Hoteliku u Murki -270 zł wpłata 30.09.2015 10. Szczepienie "wirusówek" + transport - 34,20zł wpłata 01.11.2015 11. odrobaczenie, Fiprex - -18,00zł wpłata 01.11.2015 11. hotel październik ( 02-27.10.2015) -312 zł wpłata 01.11.2015 12. Transport do DS (125 - 50 zł - płatne przez DS - dziękuję :) ) -75 zł wpłata 01.2015 Razem: - 2632, 70 (Stan na 01.11.2015) Przychody od 29 maja br. 1. Z pieniędzy z Bazarku Mazowszanki, przeniesione z Lerki bo AS zwróciła za sterylizację + 200zł 2. Z bazarku MarysiO. + 26 zł - bardzo dziękuję 3. Z bazarku Marysi O. - kolejny bazarek - kolejna wpłata - dziękuję Marysiu - +112, 50 zł :) 4. Od Mattilu w pażdzierniku - +100 zł - dziękuję :) 5. Z bazarku Marysi O - "Kolekcje' - +40 zł - dziękuję :) 6. Z bazarku Nutusi "Gadżeciarnia" - +237,15 - dziękuję :) 7. Z bazarku Nutusi "Książkowisko" - 181,50 - dziękuję :) 8. Z bazarku Mazowszanki "Mega Bazar z Przetworami" - 877,00 zł - dziękuję :) 9. Z bazarku Nutusi " Biżuteria z prawdziwych kamieni" - 466,14 zł - dziękuję :) Razem + 2240, 30 zł (stan na 27.11.2015) ***************************************************Saldo = minus 392,40 (stan na 27.11.2015) 10. Ares dostał z bazarku Mazowszanki 390zł i w ten sposób, jego zadłużenie , zniknęło całkowicie. Bardzo dziękuję Cioci Mazowszance za pomoc dla Aresa :) BILANS ZAMKNIĘTY :) Razem z Aresem, dziękuję Wszystkim za pomoc i wsparcie :)1 point
-
Końskiej lonży, takiej miękkiej, o której mówisz, nigdy w ręku nie miałam - mogłabyś pokazać o jakie chodzi? Nie można takiej zamówić w firmie robiącej akcesoria dla koni i np. poprosić o mniejszy karabińczyk? DS robi z takiej dość sztywnej taśmy, ale jednak wygodnej. Prowadzam na niej spore psy i ręce mam całe. Teraz jeszcze mają nowy typ, trochę cieńszy, taki pomiędzy tą grubą, a tą, którą nazywają lekką (ta strasznie tnie). Mam z niej smycz 16m i na razie sprawdza się bardzo fajnie, chociaż przy mocnym pociągnięciu pewnie by cięła (ja mam podszytą rączkę i nawet przy zrywach za zającami jest ok; nie wiem jak by było przy trzymaniu za samą taśmę).1 point
-
Jutro rano wybieram się w odwiedziny :)1 point
-
Wiesz, teriery to zupełnie inny rozumek i energia, wszędzie ich pełno, więc nie ma co porównywać ;) Przy moim to entle też się wydają flegmatyczne. Ale opieram się na opinii właścicieli, to chyba najbardziej wiarygodne źródło. Mówią że spożytkować ich energię trudno, a ja przyznam, że nasz drużynowy Frodo jest naszym najwytrzymalszym kondycyjnie psem (mimo że najbardziej aktywnym wydaje się mój Jupi, ale to jak pisałam kwestia terierzej energii). Frodo szczeka na wszystko i na wszystkich, głaszcze się go - szczeka, nie głaszcze - szczeka, ktoś zacmoka - szczeka itd ;)1 point
-
Futerko Tusi po kąpieli i Dusi jakie puchate :)1 point
-
1 point
-
W pewnym sensie się zgadzamy do wyboru. Tylko bardzo ciężko powiedzieć jak bardzo odporna jest na stres kiedy zawodów na oczy nie widziała i jest tylko mistrzynią własnego podwórka. Ja nie mówię że wartość mają tylko psy które wystartowały na MŚ tylko traktuję zawody jako narzędzie weryfikujące. Jedno z wielu. Uważam że bardziej miarodajne jest sytuacja kiedy mogę pojechać na zawody, obejrzeć psa lub obejrzeć jego filmik z zawodów niż gdy pokazywany jest mi pies na ogródku albo oglądam zmontowany filmik. Jak już sobie obejrzę to wtedy zaczyna się pytanie o to czy ja chce psa po tej suce/ tym psie. Pies z stabilnością psychiczną i radością pracy z człowiekiem tak samo dobrze wygląda na ringu jak i na podwórku tylko pies z brakiem tej stabilności inaczej wygląda u siebie a inaczej na zawodach. Ogólnie w regulaminach nie jest napisane nic o patrzeniu w oczy. Pies ma być przy nodze i reagować na ruch ciała przewodnika. Są psy które idą z głową nie zadartą i tylko zerkają na przewodnika. Za to się nie odbiera punktów. Odwrotnie niż w sytuacji kiedy pies raz zadziera a zaraz spada. Uważam że przy chodzeniu trzeba mieć dużą odpowiedzialność. Pies musi czuć się komfortowo w tym ćwiczeniu więc nie można psu kazać chodzić z głową zadartą na siłę. Są psy które w ogóle nie czują się dobrze mając takie ułożenie głowy i trzeba powoli nauczyć je komfortu w tym (albo pozwolić na takie niskie ułożenie). Mam akurat sukę która bardzo dobrze czuję się w takim ułożeniu, im więcej fun w tym ćwiczeniu tym bardziej gapi się na mnie,jednak nie mogę narzucać tego jej bo nic to nie da . U niej tylko przyjemnością z tego ćwiczenia da się wyrobić taki efekt. Do tego pies ograniczając sobie widok poprzez patrzenie na nas i nie odrywanie wzroku bardzo nam ufa że nie połamiemy mu nóg. Dlatego ćwiczę to ćwiczenie tylko na prostym terenie tak żeby wiedział że zawsze jak go o to proszę nie istnieje ryzyko że nagle wyląduje w dziurze czy na coś wpadnie.1 point
-
Sowo, odnosiłam się wyłącznie do różnic w dysponowaniu zespołów. Storat bierze te, które są pewne, OSP te z papierami. Sam certyfikat wcale nie gwarantuje przydatności zespołu w akcji. W straży ochotniczej ostatnio widoczna jest maniera ćwiczeń gruzowych, z elementami wysokościówki. Po jakiego grzyba to nie wiem. Większość nigdy nie wykorzysta tych umiejętności, do nielicznych akcji gruzowych w kraju w pierwszej kolejności jedzie PSP, a dalsza kolejność nie istnieje. Na szczeście rozmiar katastrof budowlanych spokojnie można opędzić dwoma psami. Zupelnie inaczej niż w terenie, gdzie i 10 psów miałoby co robić. Co do finansowego wkładu i "straconego" czasu oczywiście przewodnicy z różnych grup nie różnią się wcale. Zazwyczaj są to zapaleńcy, dla których jest to pasja i sposób życia. Jedynie przewodnicy PSP mają dodatek na utrzymanie psa, leczenie i dodatek za swoja z psem pracę a będąc na akcji są w pracy, a nie jadą na nią po pracy, przed pracą lub zamiast. Beatrx, tak właśnie, sądzę, że pies, który na zawodach nie był bo się przygotowuje x lat na ten wielki dzień psem sportowym nie jest. Wyjdzie na płytę, stanie na starcie - to będzie. Moja matematyczka miała takie powiedzenie " w domu to ja mam karocę ze zlota i szóstkę siwych koni”. W domu to sobie można mieć wszytsko. Ja nie zawężałam sportu do IPO czy Obedience. Jest wiele sportów, ale łączy je to, że maja regulamin, arbitrów i są rywalizacją zespołów. Cudne i dopracowane psy na własnej łące za domem są cudnymi i dopracowanymi psami. Sportowymi będą jak wystartują.1 point
-
Elu dziękuję:) Na pierwszych dwóch fotkach to też nie Gacki, na ostatnim to Bartuś. ale przecież wszystkie psiaki są warte obfocenia:) Genreralnie u Makili jes fajnie i wesoło. Całą niedzielę spędziłam z psiakami i było cudownie. Wybawiłam się, zostałam wylizana i wytarmoszona z wszystkich stron. Staramy się o profesjonalną sesję zdjęciową dla psiaków.1 point
-
Jak pojedzie za dwa lata to dostanie tą nalepkę sportowego psa. To troszkę tak jak np. z studentem architektury albo czegoś innego. NA razie nie jest architektem ale jak skończy studia to będzie, tylko pytanie czy całe studia spędził ledwo ślizgając się z roku na rok a w głowie nie wiele zostało czy sumiennie przygotował się do pracy i poza tytułem ma wiedzę. Ale obaj mają tytuł architekta... Do tego nie porównywałam niewyszkolonego psa a młodego psa. Napiszę na przykładzie: były sobie zawody treningowe, w klasie 0 ponad 20 psów. Byłą sobie ON mega zmotywowana do pracy, super pracująca która na drugim chodzeniu na chwilę spuściła wzrok i przewodnik zaczął od początku, zrobiła to jeszcze raz i za trzecim razem przewodnik utrzymał kontakt tylko parę kroków i nagrodził. Załapała za to 0. Pomiędzy ćwiczeniami nagradzana była tylko w mocno przemyślanych momentach.I był sobie pies który na chodzeniu spuszczał wzrok co chwilę a nagradzany był po każdym ćwiczeniu. Który pies jest bardziej sportowy? ON miał bez oceny a drugi doskonałą. Tylko że widać że ON spokojnie poszłaby to chodzenie dużo lepiej niż ten drugi pies, miała lepszą motywacje i w ogóle była fajniejsza. I to jest to czego się nie da pomierzyć, który pies jest bardziej "sportowy". Jeżeli ktoś JESZCZE nie startuje w zawodach to JESZCZE nie ma psa sportowego. I to nic złego ani obraźliwego. Wystartuje sobie w zawodach i będzie mieć nazywać swojego psa sportowym. Nie wiem jaka by była ta rozsądna definicja? Mam psa i twierdzą że jest sportowy bez choćby minimalnej weryfikacji jaką są zawody? Szczerze odnosiłam się do obi (choć można pod to podciągnąć agi lub frisbee też),nie sprecyzowałam. Z dogtrekkingiem nie mam styczności większej niż typowo rekreacyjna(byłam na 2 zawodach w formie spaceru) więc ciężko mi wypowiadać się o nich. Musiałby się wypowiedzieć ktoś bardziej wkręcony. W sumie możesz nazywać sobie każdego psa co umie siad sportowym, w sumie szkodliwość takiego podejścia jest żadna. Do momentu aż ktoś nie postanowi robić z takich psów miotów sportowych...1 point
-
Obolała to by była po porodzie - gdyby w ogóle go przeżyła :( Dobrze, że nie trzeba było czekać do 12go, bo tu każdy dzień się liczył!1 point
-
Spokojnie, jeszcze nie minęła doba od adopcji, piesek jest w nowym otoczeniu i jest przestraszony, ostrożny. Dajcie mu trochę czasu i spokoju na zapoznanie z nowym domem i z Wami, nie narzucajcie mu się, niech odpocznie po takich emocjach i zmianach. Jeżeli po kilku dniach nie będzie postępów zaczniecie się martwić i wtedy dajcie znać.1 point
-
To zbyt poważna sprawa na dialog forumowy. Podajcie skąd jesteście, może znajdziecie osobę, która mieszka blisko Was. Zobaczy psa, oceni go, podpowie. Dowiedzcie się wszystkiego o nim z fundacji, skąd go mają, co o nim wiedzą , jak zachowywał się w DT. Skąd wiadomo, że ma 4 miesiące, a nie 3 (kwestia tzw. okresów lękowych przez które przechodzi każdy pies). Dlaczego wydano Wam takiego psa, skoro nie macie doświadczenia w jego prowadzeniu ?1 point
-
I ja jestem po dłuższej niebytności. Witaj Frodo:). Nawet nie wiesz, że pozazdrościłam ;) Twojej opiekunce i też sobie sprawiłam ...."utrzymanka"? Chłopak nie ma jeszcze nawet swojego wątku, ale niedługo mu założę. I też, rzecz jasna - szuka domu :)1 point
-
Jeszcze jedno fajowe zdjęcie Toto :) I jeszcze zdjęcia z DS Nutka vel Zefirek1 point
-
Mam nadzieję że do ewentualnej adopcji pójdzie po chociaż podstawowych badaniach i sterylce? Bo ja bez to rzeczywiście na taką pannę to na pewno kolejka będzie ;)1 point
-
1 point
-
Zaraz wysyłam,w końcu mam nową klawiaturę i nadrabiam zaległosci <31 point
-
Oj tam, kradnij. Najwyżej nikt nie zadzwoni. Strasznych głupot tam nie ma, chyba. Myślę, że hop zatchęło z zachwytu i dlatego się nie odzywa ;)1 point
-
Nie wiem jak to się stało, ale gdzieś mi umknął Wasz wątek, to chyba po tych zmianach na dogo... Bardzo mi przykro :( Trzymaj się... Wiem, że żadne słowa nie będą teraz pocieszeniem, wiem co przeżywasz, wiem że po prostu musisz przejść żalobę po ukochanej istocie, przetrawić wszystkie żale do siebie samej, "przeżyć" w głowie parę sytuacji z kilka, kilkadziesiąt a może i kilkaset razy, ale powiem Ci (choć wydaje się to teraz kompletnie niemożliwe), że przyjdzie taki moment, że będzie Ci lżej. Tęsknić będziesz wciąż mocno, ale będzie się dało żyć. A nawet myśleć i wspominać Przyjaciela bez tek wielkiej guli w gardle i morza łez. Dalaś Hektorowi cudowne życie! Dbałaś o niego odkąd do Ciebie trafił, aż do ostatnich Jego chwil i na pewno robiłaś wszystko, co mogłaś w danym momencie zrobić. Boli i będzie boleć jeszcze długo. Długo i blisko byliście razem. Twoje serce musi się zabliźnić, daj mu czas. Przytulam! Hektorku, śmigaj po zielonych łąkach wolny od wszelkich dolegliwości. Pozdrów Bazylka. I czekaj na swoją Panią. Kiedyś na pewno się spotkacie!1 point
-
Śliczne towarzystwo :) a między nimi ewu - najfajniejsza ;)1 point
-
Rozmawiałam chwilkę z Poker. Potwierdza, że na taki domek właśnie czekaliśmy. Żadnych zastrzeżeń, Pani zakochana w Piance. Pozostaje transport do dogrania. To już fakt: PIANKA MA CUDOWNY DOM :) :) Ależ się cieszę :)1 point
-
My też nie patroszymy. Czasem tylko Ganga przeczyta książkę. Rzecznik Prasowy Bandy Trojga Rambo.1 point
-
To z nadzieją będziemy teraz czekac na niedzielę i spacer Rokusia. :) Może ktoś go wypatrzy i się zakocha... :)1 point
-
Relacja Lidki - tymczasowej Opiekunki Lucka :) "Obiecałam Patrycji kilka słów o Lucku. Chłopak czuje się dobrze. Myślę, że pomału robi postępy - oduczamy się warczenia i pokazywania kłów gościom :) Długie spacery (foto z Parku Kościuszki) zdecydowanie przypadły nam do gustu, oboje przychodzimy skonani, ale Luckowi nie przeszkadza to w kontroli Józi (foto z ogródka)."1 point
-
Dzięki za tekst. Jak będę miała numer, wrzucę Leo na stronę schroniska. Dzwoniłam do schronu, ale mają awarię telefonu, niczego się nie dowiedziałan...1 point
-
1 point
-
Akurat, jeśli chodzi o siano (czy słomę) do odchowu szczeniąt, to jest to w hodowli na plus, a nie wada. Szczyle srają i sikają na potęgę. Im więcej szczyli, tym więcej sprzątania. Łatwiej i czyściej jest zmienić podłożę, które jest wyłożone np. sianem, niż wymiana jakiś kocy itp. Siano czy słoma wchłania też zapachy odchodów. A jakiś koc czy szmaty, po zasikaniu nadają się tylko do śmieci. Koc, choćby był nie wiem ile razy prany, to po obsikaniu przez kilka szczyli będzie siedliskiem bakterii.1 point
-
Mądrze piszecie, Dziewczyny. Olać ludzi. Fajnie, że od razu jest tekst do ogłoszeń. Może uda sie znaleźć psiakowi dom do którego trafi jeszcze ze schroniska. Może warto byłoby założyć psiakowi wydrzenie na FB? Jeśli ktoś ma do FB cierpliwość (ja nie mam). Czasami wzruszające historie przyciągają wrażliwych ludzi... Przykro mi, że nie pomogę bardziej, ale raz, że jestem daleko, dwa, że ciągłe chorowanie mojej własnej suni wysysa mnie finansowo. Mimo to trzymam za Leo kciuki.1 point
-
Słodka łobuziara :) Uwielbia wtulać się w kocyki :D1 point
-
Grafi od marmosia dostał 10 pakietów ogłoszeń. Nikt chętny się nie zgłosił aby użyczyć maila, dlatego wszystkie poszły na mojego. Do każdego musiałam ułożyć inny tekst :( Z moimi zdolnościami troszkę mi to zajęło. 2 pakiety na małopolskie 2pakiety na śląskie 2pakiety na dolnośląskie 2 pakiety na łódzkie 2 pakiety na mazowieckie Czekamy na realizację.1 point
-
Dalej jestem bez klawiatury,zawstydzacie mnie. taki cytat,nieżyczliwym podczytującym dedykuje "Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury. Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować. Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem, hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem. Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej. Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość." -José Micard Teixeira1 point
-
Belu, ja koty wzielam z rozpedu, bylam tez ciekawa, jaki to jest zwierzak. Przyznam sie, ze na poczatku bylam w szoku. Moja dzika kotka potrafila na moich oczach zjesc ptaka, wsysnac w siebie mysz, bawic sie mysza. Wiem, ze wyjada ptakom jajka i zaden ptak w okolicy nie moze czuc sie bezpiecznie. Wiem, ze moja dzika kotka jest bardzo madra i, ze kiedy jej powiedzialam, zeby nie fundowala mi takich scen, to juz nie obnosi sie ze swoimi zdolnosciami lowieckimi. Ponadto w domu nie mam firanek, bo koty na nich wisialy regularnie, mam tapicerke tak pokulkowana, jakby byla z bukli, albo dostala wysypki. Oswiadczam wszem i wobec, ze moj pies od zawsze kochal koty oraz, ze nigdy nie wisial na firance, ani tez nie siedzial na drzewie z ryjem w gniezdzie i nie wysysal zawartosci jajeczek, oraz ze nigdy nie wyciagnal nawet jednej niteczki z tapicerki. Ponadto moj pies nie znaczy terenu we wlasnym domu, bo nie ma takich obsesji i natrectw. Jednak to koty, zagarniaja wiecej mojego czasu, bo chyba tak ma byc, ze kot bywa czesciej rozdrazniony, czesciej glodny, czesciej spragniony, czesciej osamotniony, albo przytloczony moja miloscia :) A pies na to patrzy i mysli sobie: "cwaniaki". Oczywiscie Luska nie miesci sie w zadnej powyzszej kategorii. Luska to odrebna kategoria :)1 point
-
Bo Danusi, nie da się nie kochać, wot i wsio :D Henia - też koffam, bo kocha Danusię :D i pozdrowienia serdeczne dla Obojga, bo są kochane zwierzolubce z krwi i kości :)1 point
-
Piękny Dusio na pięknych zdjęciach. Jest dużo fajnych zdjęć do ogłoszeń. Może te by się nadawały.1 point
-
1 point
-
Takim z łatką agresora dużo trudniej, a wielokrotnie ktoś tę łatkę dopiął niepotrzebnie... Miałam na DT sunię z wrocławskiego schronu, która ponoć trzaskała ząbkami na lewo i prawo w boksie (ze strachu?!). Przywiozłam ją do domu, zapoznałam z rezydentami i po... KWADRANSIE ganiały w zabawie jak pijane zające w kapuście! Po 14 dniach pobytu u mnie, Emi pojechała do DS i ma się tak: Wiecznie na kanapie, wiecznie miziana i wszystko można o niej powiedzieć, tylko nie to, że jest agresywna! :)1 point