Tekla64 Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 no i jak tam u was??? idzie ku lepszemu ???? bo trzymam za to kciuki caly czas Quote
Marta_Ares Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 ale wariat szaleje na tym filmiku :evil_lol: życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!! trzymaj się tam jakoś! Quote
zaba14 Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 I jak kolano?? Mój TZt już chyba 1,5 miesiąca siedzi w domu ;) długooo leczy się to kolano, ale widocznie tak musi być! trzymam kciuki za Ciebie i za szybki powrót do zdrowia!! Quote
kalyna Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 no to ubłagałaś ich o zdjęcia :) http://img33.imageshack.us/img33/2104/img1527ug.jpg na tym zdjęciu widać jaki szczupły jest i przystojniak z niego :) Quote
Amber Posted October 5, 2011 Author Posted October 5, 2011 Odpiszę znowu wszystkim bez cytatów bo jakoś odwykłam ;). Tak, Jari ma ADHD nawet jak na dobermana - o tym już pisałam wielokrotnie. Nie dość, że się nigdy nie zatrzymuje to na spacerach robi kółka wokół ludzi, biega tam i z powrotem, nigdy nie ma dość biegania. Nie dla niego spokojny truchcik przed właścicielem ;). W sumie w kazdym opracowaniu o dobermanach można przeczytać, że jest to pies potrzebujący bardzo dużo ruchu i na filmiku widać jak to wygląda w praniu. Nie jest to rasa dla każdego, to na pewno ;) Z bieżących spraw to zamówiłam kolejny worek RC jednak, bo kupy trzymają fason ;) że tak powiem, są cały czas takie same, nie ma lepszych lub gorszych dni, to idzie na duuuży plus. Inna sprawa, że pierwszy raz podaje samą karmę, bez żadnych wypełniaczy i to jest najlepsza kombinacja. RC ma różną opinię ale widać przynajmniej po moim psie, że ktoś te karmy robi z głową. Gdyby nie fatalne dawkowanie bo było by fajnie. Wydaje mi się, że Jari przytył, niestety ciężko mi to stwierdzić jak widzę go tylko w mieszkaniu, ale może dziś uda mi się wyjść na spacer "samochodowy" z TŻ to sobie go pooglądam jak biega. U mnie niestety mniej ciekawie. Byłam u lekarza i się dowiedziałam po 25 latach, że mam dysplazję stawów kolanowych. Przynajmniej psiarzom nie muszę tłumaczyć o co idzie ;). Gdybym to wiedziała, to bym się na dobka nie porywała :roll: Stąd te moje ciągłe problemy i zwichnięcia rzepek. Czekają mnie operacje na kolana oczywiście. To drugie teraz jest w gorszym stanie, bo mam zmiażdżoną jeszcze chrząstkę w rzepce i oderwaną od kości udowej, która gdzieś sobie pływa obok i przydało by się ją wsadzić na miejsce. Obciążać nogi nie mogę za bardzo. Jutro idę jeszcze na konsultacje do innego ortopedy i wtedy coś razem z rodziną postanowimy. A tak to wróciłam na uczelnię, jakoś sobie radzę chociaż winda na moim cudownym wydziale dojeżdża tylko na III piętro i na IV muszę się już pchać "po nóżce" schodami :p Moja mama za to stara się jak może ze zdjęciami, choć ja się śmieję, że wyglądają one jak karykatury moich :evil_lol: W sumie źle, że nie mamy w domu żadnego małego aparatu, z którym mogłaby chodzić i zostaje jej tylko wbudowany w telefonie, z te jak wiadomo są tragiczne ;). Wkleję kilka tych "dzieł" choć jakby co to krzyczcie żebym więcej was nimi nie straszyła ;). Z drugiej strony lepszych nie będzie :eviltong: bo ja kaleka o fotografowaniu mogę zapomnieć na długi czas teraz :roll: Quote
Amber Posted October 5, 2011 Author Posted October 5, 2011 Coś mi się wydaje, że moja galeria przestanie być tak tłumnie odwiedzana :evil_lol: Ach, jak pięknie jest nad Wisłą teraz :-( Quote
weszka Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 O kurde ale cię dopadło :( Kolana to niefajna sprawa niestety. A na dodatek po kiepskim lecie tera taka piękna jesień i nie możesz się nia nacieszyć. Trzymam kciuki żebyś jak najszybciej wróciła do zdrowia i pełnej sprawności. A Jari nawet na "kalekich fotkach" ładny i miło na niego popatrzeć. Trzymajcie się! Quote
dianusia921 Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Oj biedna, strasznie mi Cię szkoda, ja nie wiem co bym zrobiła gdybym nie mogła wychodzić na spacery, załamałabym się chyba, dla mnie spacery z psami to najlepszy relaks, w ogóle spędzanie czasu. Więc współczuję. A zdjęcia telefonem można robić fajne, nawet bez jakiegoś genialnego telefonu, ja przynajmniej już się do takowego przyzwyczaiłam i nie widzę żeby był jakiś strasznie słaby. ;) Więc zdjęcia w porządku. Fajnie, że możemy nadal oglądać Jariego. :lol: A nad Wisłą na prawdę pięknie teraz macie. :loveu: Pozdrawiamy i trzymaj się. ;) Quote
Migori Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 No pięknie :-( Ale się porobiło. Teraz to musisz zawalczyć o swoje kolana, tak samo jak walczysz o zdrowie Jariego, bo będziesz mu jeszcze potrzebna - na chodzie ;). Trzymam mocno kciuki, choć wiem że to oklepany tekst. Podziwiam Twoją mamę! Jak ona sobie radzi z takim silnym i szalonym psem ? I puszcza go luzem :crazyeye:. Moja mama w życiu by się na to nie zdobyła. A ty pisz tu babo jedna, bo ludzie przychodzą tu nie tylko dla fotek :obrazic: Quote
Talucha Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 O jeny, współczuję z tymi kolanami :( A fotki i tak dobre jak na telefon :D Quote
chrupcia Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 O kurczę no to nieciekawie z tym Twoim zdrowiem :roll: :( biedna.. :( ale będzie lepiej wkrótce ! i tak jak napisała Migori, nie przychodzimy tu tylko na fotki, ale i Twoje wypowiedzi :) Jari na niektórych fotkach wygląda jak czarny dobek, a nie brązowy, tak się kolorek przez aparat pozmieniał hehe, no i fakt mama "odważna" moja by nie nie wyszła na spacer, a już na pewno nie spuściła ze smyczy dobka (jeśli bym go miała) hehe Quote
evel Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 No problemy z kolanami niestety są dość skomplikowane zwykle - TŻ miał mieć operację, chcieli mu operować dwie nogi podczas jednej operacji (!!!) no ale w sumie nie jest to aż taki stan, że trzeba operować natychmiast i da się to jakoś obejść, przynajmniej na razie. A Jari chyba rzeczywiście trochę się "polepszył"? ;) Co do RC - dla mnie ich bytówki to ściema i płacenie fury kasy za nalepkę royal canin, ale karmy weterynaryjne może rzeczywiście mają dobre. Właściwie pewnie każdy pies toleruje daną karmę inaczej, zwłaszcza pies o bardzo specyficznych wymaganiach żywieniowych. Quote
Migori Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Nie wiem co jest w tym RC Vet ale one serio działają. Moja długie lata pięknie szła na RC hypo - ale sie uczuliła na jakiś składnik tej karmy :roll:. Patrząc na skład to RC Vet to po prostu porażka, jednak mam wrażenie że każdy składnik tej karmy znajduje sie tam w jakimś celu. Quote
kalyna Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Ale mama się poświęca ;) i fotki nawet ładne jej wychodzą i na pewno nie odstraszają. Fajnie oglądać Jariego w trochę innym polu widzenia. A co do kolana to jestem w szoku, że człowiek też może cierpieć na dysplazję. 3maj się jakoś :) Quote
Ewa&Duffel Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Współczuję Ci tych problemów zdrowotnych, trzymaj się jakoś ! Kurcze, ciągle coś, jak nie Jari ma problemy zdrowotne, to Ty :shake: Fajnie, że RC się sprawdza :) U nas też jest całkiem fajnie na Gastro Intestinalu. Także ja mam bardzo dobrą opinię o karmach RC Vet. :loveu: Buziaki dla przystojniaka ;) http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/IMG_1541.jpg Quote
rashelek Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Strasznie współczuje, problemy z kolanami to koszmar... :shake: Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia! Mamę podziwiam, sama bałabym się chodzić z dobkiem (i go spuszczać!) a co dopiero mówić o mojej mamie! :D Quote
Maalwi Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Współczuje :( Swoja drogą Bibi też pasuje tylko i wyłącznie royal , teraz je aktualnie wysokoenergetyczną karme royala derma cośtamdla psów od 25 kg, no cóż, tylko tą chce jeść ; ) granulki są żółte i tłuste, wcześniej jadła royal canin junior 2 rodzaje, pro planem, joserą, britem, acaną pogardziła :) Quote
WATACHA Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Ciągle jakieś problemy :(.Wracaj do zdrowia. Ps.My też bedziemy nadal zaglądać ;) Quote
łamAga Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 O kurcze to wam sie porobiło :-( zdrówka życzymy ;) a zdjęcia autorstwa Twojej mamy też sa super http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/IMG_1605.jpg :loveu::loveu::loveu::loveu: My na pewnio będziemy zaglądać ;) Quote
awaria Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Juhu, polska służba zdrowia i jej wykwalifikowani pracownicy = diagnoza po 25 latach :D Strasznie współczuję problemów z kolanami. Jak wygląda leczenie? Jakie są rokowania? Jari wygląda faktycznie lepiej - na zdjęciach nie widać guzów kulszowych :) My z Baronem aktualnie jedziemy na WolfsBlut CR - 3 dzień strajku przy misce i przyjmowania ok 100-200 g dziennie :diabloti: Jeszcze trochę i zacznę go karmić przez sondę do żołądka, przysięgam. Quote
Amber Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 Ech... mam problem nie będę ukrywać. Ja jak wiecie jestem uziemiona na dobre, termin operacji mam na 22.10, a potem przez co najmniej 10 tyg. nie będę mogła obciążać nogi. Jarim zajmuje się tymczasowo moja mama, ale ona za bardzo nie może tego robić z kilku względów. Jest po operacji wycięcia węzła chłonnego pod pachą (czerniak) i nie powinna przeciążać ręki. Do tego zupełnie nie radzi sobie z Jarim na spacerach, wczoraj tak ją pociągnął do psa, że się przewróciła.... Nie muszę wam pisać, że 1,5 roczny samiec dobermana to nie jest odpowiedni pies dla kogoś kto nie ma o psach pojęcia. Ja ze względów oczywistych nie mogę z nim pracować. Nie mam nikogo z rodziny kto mógłby go wziąć na jakiś czas do siebie i teraz mam prośbę, czy może wy kogoś znacie, sami moglibyście mi jakoś pomóc? Nie znam żadnych hoteli, z kasą też przez moją chorobę jest raczej krucho Szczerze to jest załamaną tą sytuacją, tu chodzi o opiekę przez jakiś miesiąc, dwa dopóki nie stanę na nogi. Myślałam też nad zatrudnieniem petsittera np. z tej strony http://petsitter.pl/d/znajdz_opiekuna ale sama nie wiem, nigdy nie korzystałam z tego rodzaju usług, no i koszty oczywiscie... Może znacie kogos z Warszawy kto by chciał sobie dorobić jako DT albo wyprowadzacz? Quote
omry Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Faktycznie problem, ale myślę, że Dogomaniacy z Twoich okolic coś wymyślą. Mam nadzieję, że ktoś pomorze. Wracaj szybko do zdrowia. Quote
Amber Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 Niczego tak bardzo nie pragnę jak powrót do zdrowia. Czasami nie mam już na to siły. Gdybym wiedziała o tej dysplazji wcześniej :shake: Moja niska waga okazała się plusem i minusem jednocześnie. Gdybym ważyła więcej to urazy miałabym częściej i szybciej bym się o tym wszystkim dowiedziała, a tak kolana długo nie dawały o sobie znać. Teraz wiem, że powinnam ćwiczyć mięśnie do upadłego aby nogi miały solidną podstawę, skoro nie mają jej w kościach i wiązadłach jak normalni ludzie. Ale teraz już na to za późno tj. na to przyjdzie pora po operacji, a do tego czasu... TŻ stara się coś skombinować z Jarim u siebie, ale wiecie jak to jest... Ludzie nie traktują problemów z psami na poważnie. Wszystko jest fajnie dopóki ciebie to nie dotyczy :roll: :Help_2: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.