Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No do świetności to jej jeszcze brakuje chociażby dlatego, że sama nie mogę robić zdjęć ;). Czuję się już dużo lepiej, mogę wychodzić na spacer z jamnicami przynajmniej, ale chodzę z prędkością ślimaka i nie mogę praktycznie zginać kolana więc wygląda to żałośnie :eviltong: Rehabilituje się ale idzie mi to topornie, jak zresztą chyba każda rehabilitacja ;)

Jari grubas ;) ma się dobrze, trochę było problemów na spacerach bo przez to ciągłe rzucanie patyków się za bardzo nakręcał. Wiadomo, wszystko jest fajnie, dopóki robi to ktoś kto się na tym choć trochę zna (czyt. ja ;) ) ale mama nie ma tyle autorytetu i się piesek rozszalał. Po ok. 4 dni spacerów bez aportowania jest dużo lepiej. W przypadku mega aktywnych ras "wybieganie" psa na zasadzie aportuj do upadłego robi więcej szkody niż pożytku. Bo pies regeneruje się w pół godziny, a potem jest tak nakręcony na więcej, że ciężko nad nim zapanować.



Posted

Amber,
Jari coraz lepiej wygląda, bardzo mnie to cieszy. Tobie życzę szybkiego powrotu do pełni sprawności.
p.s. kolczatka w dobrym miejscu noszona, moja córka też zakłada Torresowi jak z nim wychodzi ;-)

Posted

Co do kolczatki to w ogóle jest to nieco śmieszne, bo jak ją kupowałam to miałam problem z rozmiarem. Wzięłam najmniejszą jaka była na Allegro z tego modelu (44-47 cm), a i tak musiałam wyjąć ogniwo i zapinam na ostatnią dziurkę żeby prawidłowo leżała. Widziałam też okazy ponad 80 cm w obwodzie... Nie wiem na jaką to szyję, słoniową? :lol: Nie mam pojęcia czemu jest taka mała świadomość społeczna jak należy zakładać kolczatkę i większość burków lata z nimi jak z naszyjnikami.

Ja nadal jestem anty i aż mnie oczy bolą jak widzę te fotki ale trzeba przyznać, że jest to ogromne ułatwienie dla mamy. Wczoraj wyszłyśmy razem na spacer i Jari faktycznie szedł cały czas przy nodze na luźnej smyczy.

Posted

Amber,
ja też często widzę psy na wiszących kolczatkach, ludzie nie wiedzą co po co jest, wygodne to zakładają, ale jak obsłużyć to już pojęcia nie mają. Też osobiście jestem przeciwnikiem kolcy na co dzień, ale jak widziałam jak Torres szarpie moją córkę (większa bab z niej ode mnie) to sama jej doradziłam zakładanie kolczatki. Ja mu czasem wkładam na spacer, tak żeby miał, a oprócz kolczatki ma łańcuszek, na którym zawsze go prowadzam. Pies to mądra bestia, wie że ma i jest spokojny. W razie jakiś incydentw (gdy podbiega pies i kłapie zębami, wówczas trzymam Torrka za kolce, bo jego cierpliwość już się skończyła do tych szczekaczo-zaczepiaczy).
Torres ma kolczatkę bez paska a z łańcuszkiem, tylko ja mu zapinam ją na szyi za ogniwa.

Posted

Moim zdaniem w ogóle wybiegiwanie na zasadzie aportowania aktywnego psa jest bezsensowne. Pies non stop może powtarzać w kółko to bieganie po patyk i i tak się nie zmęczy, lepiej dać mu trochę pomyśleć i wtedy w nagrodę rzucić patyk, pies bardziej będzie się skupiał na myśleniu i tym się zmęczy.

Ale super, że już psiak opanowany :)

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC04502.jpg to jest bardzo fajne, podoba mi się :lol:

http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC04641.jpg uwielbiam portreciki :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

dianusia921,
w pełni się z Tobą zgadzam, u nas aportowanie piłki jest nagrodą za dobrze wykonane ćwiczenie (na ogół).

"Vailet" napisał(a):
wy (no nie wy, weterynarz) obcinaliście mu uszy i ogon?

raczej nie krawiec :-P

Posted

Tak, tylko, że moja mama nie ma bladego pojęcia o szkoleniu, nie ma na to czasu i zapału, więc trudno, żebym ją jeszcze do tego zmuszała. I tak, że z nim wychodzi po tym wszystkim... :roll:

Vailet napisał(a):
wy (no nie wy, weterynarz) obcinaliście mu uszy i ogon?

Co za wy? :lol: Jari był skopiowany w hodowli, takiego go już kupiłam :p

Posted

Amber napisał(a):
Tak, tylko, że moja mama nie ma bladego pojęcia o szkoleniu, nie ma na to czasu i zapału, więc trudno, żebym ją jeszcze do tego zmuszała. I tak, że z nim wychodzi po tym wszystkim... :roll:


Co za wy? :lol: Jari był skopiowany w hodowli, takiego go już kupiłam :p


aha okey :) o to mi chodziło xD śliczny jest

Posted

No teraz po zjedzonych kilku workach RC Low Fat mogę z całą pewnością stwierdzić, że W KOŃCU znalazłam odpowiednią karmę. Royal ma złą opinię. Wśród karm vet też, ale u nas po roku przejść z najróżniejszymi markami mogę napisać, że tylko i wyłącznie na Royalu Jari REALNIE przytył. W sumie to robi się gruby :lol: Z dawki 690 g zeszłam do 500-550 g i jest OK. Nie wiem czemu karma z ryżem, kukurydzą, olejem sojowym i pulpą buraczaną w składzie zadziałała tak jak nie zadziałała żadna super-premium bezzbożówka, ale faktem jest, że pies ma tłuszcz na żebrach. Skończyło się bulgotanie, boleści, potworne gazy, brak apetytu i oczywiście luźne kupy. Teraz kupy wyglądają tak http://i.imgur.com/PZIGv.jpg (nie otwierać przy jedzeniu :evil_lol: ) te dziewczyny co miały tę niezwykłą (nie)przyjemność oglądać wcześniejsze dokonania Jariego w tym względzie muszą chyba przyznać, że różnica JEST widoczna ;)

Zresztą niech przemówią obrazy, fotki z początku września:





No i teraz :multi:



Długo się zbierałam, żeby wydać ten werdykt (zresztą trochę mam innych też problemów niestety teraz :roll: ) ale myślę, że po tym czasie i po dokumentacji mogę w końcu odetchnąć, że po roku poszukiwań znalazłam suche które się nadaje. Pies nie tylko na nim wegetuje ale normalnie żyje i TYJE co kiedyś było nieosiągalnym marzeniem. Jutro poproszę TŻ żeby zważył Jariego znowu, bo mi się wydaje, że jeszcze przytył z tych 36,2 kg :cool3:

Royal jako jedyny ma karmy Gastro podzielone na III typy w zależności od ilości tłuszczu co jest takie proste i genialne zarazem. Zwykły ma aż 20%, Moderate Calorie 11% i Low Fat 7%. Nie wiem, wydaje mi się, że ktoś myśli nad tymi karmami i są one robione z głową. Myślę, że na sukces RC składa się jej wybitna delikatność (kulki są leciutkie, jakby wypełnione powietrzem), hydrolizowane składniki, niski tłuszcz i niskie włókno. Wierzcie lub nie, to jedyna karma na rynku, która spełnia te wymagania. Każda inna jak ma niski tłuszcz to wysokie włókno, albo na odwrót. Inne karmy Gastro miały i po 16% tłuszczu. Hill's i/d 12,5% i działał jak bytówka czyli nie działał. Że ja wtedy zamiast tego Hills'a nie kupiłam RC :wallbash: , kurczę rok bym zaoszczędziła, nie mówiąc o cierpieniach psa :flaming: Gdyby nie jej cena to w ogóle byłabym w niebie ;)

Posted

Strasznie się cieszę, że Jariemu tak podpasowała ta karma :multi:
Wszyscy tak krytykują to RC, a ja znam sporo psów nim żywionych i są w idealnej formie,a właściciele zachwyceni. Ciekawe, co takiego magicznego jest tam zawarte :cool3:
U nas też na RC Gastro Intestinal Moderate Calorie w końcu unormowało się wypróżnianie, pies załatwia się normalnie 2-3 razy dziennie, a nie 5-6 :roll: Nie ma gazów, burczenia w brzuchu-widać, że układ pokarmowy mu nie dokucza.
I niestety też trochę przytył-jemu to akurat niepotrzebne :diabloti:-dlatego musiałam zmniejszyć dawkę ;)

Jari wygląda super !!! :) :loveu:

Posted

Amber,
kupa świetna ! o prawidłowej konsystencji a po Jarim widac poprawę, super teraz wygląda. Widać każda karma inaczej służy psom, trzeba samemu testować, choć w przypadku psa z dolegliwościami to testowanie nie najlepiej służy. Ważne, że znaleźliście karmę, która Jariemu służy :-)

Posted

świetnie wygląda! widać na zdjęciach sporą różnice!
cieszę się że w końcu coś wam podpasowało ;)
zdjęcia nie otwierałam bo akurat jem :lol:

Posted

Widać wyraźną różnicę! Szkoda, że trochę to trwało ale najważniejsze że odpukać (!) jest nareszcie to czego szukałaś i służy Jariemu.
Wytrwałości w rehabilitacji życzę!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...