Marzenuś Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Udało się skontaktować z Panią. Nie zrozumiałam jej zbytnio, bo chyba jechała samochodem ale z tego co zrozumiałam to chyba ma na oku jeszcze inną sunię. Ale mogę się mylić, bo ledwo ją słyszałam. W każdym bądź razie ma się rano do mnie odezwać - ale póki co cisza.... EDIT: Pani napisała, że dziś niestety nie da rady załatwić wizyty. Quote
Ulka18 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 To cos sie komplikuje sytuacja. Wystawie Nutke na wszelki wypadek ponownie na allegro. Quote
Basia1968 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Ja uważam tak: jesli Pani zgodzi się na taka normalną wizytę - tzn. razem z innymi domownikami to ok - mozna zrobic wizytę. Jesli Pani będzie upierać sie przy tym, aby inni domownicy nie wiedzieli o wizycie, to powiem szczerze nie ma co sobie głowy zawracać. Adopcja psa to poważna decyzja i powinni w niej uczestniczyć wszyscy. Skoro ma byc niespodzianką Nuteczka, to na pewno będzie po wizycie, bo wtedy będzie fizycnzie w danym domku. Innej opcji nie widzę. Quote
Murka Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Rozmawiałam z panią Moniką i wspólnie doszłyśmy do wniosku, że Nutce trzeba szukać innego domu. Bardzo chciałaby adoptować Nutkę, ale nie może z pewnych względów spełnić naszych wymagań odnośnie wizyty w gronie całej rodziny. Rozumie, że nie chcemy ryzykować i życzy Nutce aby znalazła równie szczęsliwy dom, który ona chciała jej podarować. Kontatkowałam się już z p.Kasią z Wadowic, nadal jest chętna na adopcję Nutki. Napisałam już do dogomaniaczki z Wadowic (sabusia) w sprawie wizyty przedadopcyjnej. Trzymajcie kciuki :) Quote
Ulka18 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Pani Kasia z Wadowic moze nie spelniac naszych wymagan. Mam pewne wiadomosci na ten temat, ale moze sa bledne. Koresponduje z ta Pania juz od 3 dni, od czasu zakonczenia aukcji allegro. Dowiedzcie sie w czasie wizyty czy pani ma 3 dzieci. Quote
Murka Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Jest trójka dzieci i mąż, który pracuje poza domem... A co jest nie tak?? :-( Quote
kaskadaffik Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Noo to nie ciekawie, Nuteczka najlepszy domek Ci się należy ... Quote
Ulka18 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Zaraz bedziemy wszystko wiedziec dokladnie. Moze byc tak, ze ten dom w Wadowicach bedzie spalony, zobaczymy. Quote
majuska Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Odnośnie pani Kasi z Wadowic Swego czasu pewna pani Kasia z Wadowic starała sie o nasza orzechowska Bezę, w międzyczasie doszły ,mnie słuchy, że był tam juz jeden pies - spanel z krakowskiego schroniska ( oddany po kilku dnaich, bo podobno warczał na dzieci ), pani Kasia zapewniała, że u nich sie kocha zwierzęta, ogólnie "cud miód i orzeszki" , spaniel faktycznie mógł sie do tego domu nie nadawać, ponad godzine mnie przekonywała, że psu tam będzie cudownie..i właśnie tak rodzina wygląda: dwoje starszych dzieci nastolatków : syn i córka, i mała córeczka ( imię Ksenia ) która wtedy miała 2, 5 roczku, więc teraz ok. 4 lat, mąż jest kierowcą zawodowym , więc często go nie ma w domu, wyjeżdża, niestety nie mogłam znaleźć przez dłuższy czas nikogo na wizytę, zreszta to nie uchroniłoby i tak przed katastrofą, sama zawiozłam tam Bezę, przyjęcie super, wrażenia z domu świetne, na Beze czekałą wyprawka, mnóstwo zapewnien, jak to cudownie będzie, na drugi dzień mail z opowieściami jak to Beza jest cudowan , wspaniała, że ją kochają....2 dni potem mail i SMS o 5 rano, żeby natychmiast zabrać psa, Beza próbowała tą najmłodszą córkę dominować, czy podobno poczyniła głębokie rysy na psychice dziecka , a p. Kasia musi jechać od kilku godzin naśrodkach przeciwdepresyjnych...istny horror. Nie wiem czy to ta baba, ale wiele rzeczy się zgadza, niestety nie zachowało mi sie jej nazwisko ( miałam różne cyrki z komputerem ) Wiem, że po zabraniu przeze mnie Bezy stamtąd miała kolejna przestraszoną sunię, bo wypisywała mi SMSy , że tym razem na pewno jej nie odda.....Sprawdźcie to dokładnie, bo za duzo szczegółów sie zgadza. Quote
Murka Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 U p.Kasi z Wadowic, z którą mam kontakt też jest para nastolatków, syn i córka i małe 3,5 letnie dziecko, dziewczynka. A mąż pracuje poza domem i tylko na weekendach jest w domu. :-( Quote
Luna123 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Ło, niedobrze :shake: a Nutka to kochana sunieczka, należy się najlepszy domek:p Quote
wszpasia Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Ponad wszelką wątpliwość to ta sama osoba. Dwa dni temu ta kobieta zadzwoniła do mnie, bo chciała ratować Isię z mojego podpisu. Wyczytała, że ja wyjeżdżam i suczka, która nawiała ze schronu nie ma opiekuna i grozi jej powrót do schroniska. Pani Kasia wielkodusznie proponowała opiekę na psem, powiedziała, że jest z Andrychowa. Opowiedziała historie suczki (chyba jamniczki), która 1,5 roku temu latem odeszła na raka, mimo zoperowanych wcześniej guzów. Ta suczka podobno miała nieciekawy charakter, akceptowała tylko swoich itd., itp. ale rodzina kochała ją i walczyła o jej życie do końca. Kiedy usłyszałam o tej smutnej historii natychmiast wspomniałam o tym, że Isia również ma guzy, i że zrozumiem jeśli ona nie jest w stanie tego emocjonalnie udźwignąć po tragedii tamtego psa. Dowiedziałam się, że problemem może być brak dostępu w Andrychowie do wetów, który dysponowaliby chociażby aparaturą do wykonania USG. Pani Kasia nie chciała "zmarnować psa". Zanim to usłyszałam naciągnęła mnie na 2 rozmowy telefoniczne i bardzo wiele sms'ów. Zresztą od jej sms'a się zaczęło. Nie mogła zadzwonić, bo rzekomo miała 2zł na karcie więc zaczęłam drążyć temat co z kasą na utrzymanie czy ew. leczenie jakiegokolwiek psa, którego adoptuje. Następnego dnia wiedząc już, że mąż p. Kasi jest kierowcą wymyśliłam, że może zabrałby sznaucera z pomorza i podrzucił na dół Polski. Zadzwoniłam do p. Kasi, ustaliłyśmy, że zapyta męża. Potem dostałam sms'a, że prosi o telefon - znowu to do niej trzeba było dzwonić, ale powiedzmy, że tym razem to ja coś chciałam więc ok. Natomiast ja też nie mam funduszy na nieograniczone rozmowy i skończyłyśmy na gadu-gadu. Dopiero na GG pani Kasia pokazała swoje prawdziwe oblicze. Najpierw myślałam, że to fajna i dobra kobitka. Rozsądne nie podjęła się opieki nad psem wymagającym opieki i prawdopodobnie duzych nakładów finansowych. Sama zaproponowałam, że może pomogę znaleźć jej inną suczkę (bo tylko suczkami się interesowała). Pani Kasia miała już 2 upatrzone kandydatki: http://allegro.pl/show_item.php?item=1400378103 oraz http://www.ulgawcierpieniu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=82:2-szczeniaczki&catid=3:szczeniaki&Itemid=43 (do drugiego linku trzeba być zalogowanym na stronie fundacji). Chciała, żeby pomóc podjąć jej decyzję. Potem dostała telefon, że Nutka znowu szuka domu. Podzieliła się tym ze mną dzisiaj i rozpisywała się o swoich rozterkach. W pewnym momencie zaczęło mnie to irytować, wywody ewidentnie rozchwianej, niezdecydowanej osoby. Napisałam jej, że boję się czy to jej niezdecydowanie nie zaowocuje oddaniem adoptowanego psa. Wątpliwości, setki pytań, brak zrozumienia dla nieprzewidywalności psa po przejściach. Odnalazłam Nutkę na allegro, napisałam wiadomość do osoby wystawiającej aukcję z pytaniem ..a zresztą wkleję to co napisałam: "Witam, czy mogę prosić o podesłanie mi wątku Nutki na dogo? Na maila lub na pw (wszpasia). Czy to suczka, na która ktoś był zdecydowany ale się wycofał i dzwoniliście do P.Kasi z Andrychowa, która wcześniej była nią zainteresowana? Dziękuję za podesłanie wątku, Asia" Po chwili p Kasia zapytała mnie czy kontaktowałam się z osobami od Nutki, bo napisałam o Andrychowie, a w przypadku 3 innych psów ona podawała Wadowice i spaliłam ją. Grzecznie poprosiła o ty czy mogłabym sprawę "naprostować" czy skłamać, że coś mi się pomyliło i chodziło mi o inną osobę, bo jak sama powiedziała "będzie spalona". Kiedy odmówiłam skłamania dla niej i zapytałam czemu w takim razie ona mi skłamała w tak mało istotnej kwestii jak nazwa miejsc zamieszkania, p. Kasia stwierdziła, że powzoliła sobie na kłamstwo, bo dzwoniąc do mnie i tak wiedziała, ze z adopcji Isi nic nie wyjdzie, a już wcześniej interesowoała się innymi psami i nie chciała wyjść na nie wiadomo kogo w związku z mnogością pożądanych psów. Pomijam już fakt, że nei wiem po co w takim razie zawracała mi gitarę, naciągnęła na 2 rozmowy telefoniczne, zajęła mnóstwo czasu na gadu-gadu (ale czego się nie robi, żeby pomóc jakiejś malutkiej suczce trafić do tak wspaniale zapowiadającego się domu). P. Kasia z Wadowic, lub kiedy jej wygodnie - z Andrychowa 5091917** Quote
ela020 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 [quote name='wszpasia']Ponad wszelką wątpliwość to ta sama osoba. Dwa dni temu ta kobieta zadzwoniła do mnie, bo chciała ratować Isię z mojego podpisu. Wyczytała, że ja wyjeżdżam i suczka, która nawiała ze schronu nie ma opiekuna i grozi jej powrót do schroniska. Pani Kasia wielkodusznie proponowała opiekę na psem, powiedziała, że jest z Andrychowa. Opowiedziała historie suczki (chyba jamniczki), która 1,5 roku temu latem odeszła na raka, mimo zoperowanych wcześniej guzów. Ta suczka podobno miała nieciekawy charakter, akceptowała tylko swoich itd., itp. ale rodzina kochała ją i walczyła o jej życie do końca. Kiedy usłyszałam o tej smutnej historii natychmiast wspomniałam o tym, że Isia również ma guzy, i że zrozumiem jeśli ona nie jest w stanie tego emocjonalnie udźwignąć po tragedii tamtego psa. Dowiedziałam się, że problemem może być brak dostępu w Andrychowie do wetów, który dysponowaliby chociażby aparaturą do wykonania USG. Pani Kasia nie chciała "zmarnować psa". Zanim to usłyszałam naciągnęła mnie na 2 rozmowy telefoniczne i bardzo wiele sms'ów. Zresztą od jej sms'a się zaczęło. Nie mogła zadzwonić, bo rzekomo miała 2zł na karcie więc zaczęłam drążyć temat co z kasą na utrzymanie czy ew. leczenie jakiegokolwiek psa, którego adoptuje. Następnego dnia wiedząc już, że mąż p. Kasi jest kierowcą wymyśliłam, że może zabrałby sznaucera z pomorza i podrzucił na dół Polski. Zadzwoniłam do p. Kasi, ustaliłyśmy, że zapyta męża. Potem dostałam sms'a, że prosi o telefon - znowu to do niej trzeba było dzwonić, ale powiedzmy, że tym razem to ja coś chciałam więc ok. Natomiast ja też nie mam funduszy na nieograniczone rozmowy i skończyłyśmy na gadu-gadu. Dopiero na GG pani Kasia pokazała swoje prawdziwe oblicze. Najpierw myślałam, że to fajna i dobra kobitka. Rozsądne nie podjęła się opieki nad psem wymagającym opieki i prawdopodobnie duzych nakładów finansowych. Sama zaproponowałam, że może pomogę znaleźć jej inną suczkę (bo tylko suczkami się interesowała). Pani Kasia miała już 2 upatrzone kandydatki: http://allegro.pl/show_item.php?item=1400378103 oraz http://www.ulgawcierpieniu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=82:2-szczeniaczki&catid=3:szczeniaki&Itemid=43 (do drugiego linku trzeba być zalogowanym na stronie fundacji). Chciała, żeby pomóc podjąć jej decyzję. Potem dostała telefon, że Nutka znowu szuka domu. Podzieliła się tym ze mną dzisiaj i rozpisywała się o swoich rozterkach. W pewnym momencie zaczęło mnie to irytować, wywody ewidentnie rozchwianej, niezdecydowanej osoby. Napisałam jej, że boję się czy to jej niezdecydowanie nie zaowocuje oddaniem adoptowanego psa. Wątpliwości, setki pytań, brak zrozumienia dla nieprzewidywalności psa po przejściach. Odnalazłam Nutkę na allegro, napisałam wiadomość do osoby wystawiającej aukcję z pytaniem ..a zresztą wkleję to co napisałam: "Witam, czy mogę prosić o podesłanie mi wątku Nutki na dogo? Na maila lub na pw (wszpasia). Czy to suczka, na która ktoś był zdecydowany ale się wycofał i dzwoniliście do P.Kasi z Andrychowa, która wcześniej była nią zainteresowana? Dziękuję za podesłanie wątku, Asia" Po chwili p Kasia zapytała mnie czy kontaktowałam się z osobami od Nutki, bo napisałam o Andrychowie, a w przypadku 3 innych psów ona podawała Wadowice i spaliłam ją. Grzecznie poprosiła o ty czy mogłabym sprawę "naprostować" czy skłamać, że coś mi się pomyliło i chodziło mi o inną osobę, bo jak sama powiedziała "będzie spalona". Kiedy odmówiłam skłamania dla niej i zapytałam czemu w takim razie ona mi skłamała w tak mało istotnej kwestii jak nazwa miejsc zamieszkania, p. Kasia stwierdziła, że powzoliła sobie na kłamstwo, bo dzwoniąc do mnie i tak wiedziała, ze z adopcji Isi nic nie wyjdzie, a już wcześniej interesowoała się innymi psami i nie chciała wyjść na nie wiadomo kogo w związku z mnogością pożądanych psów. Pomijam już fakt, że nei wiem po co w takim razie zawracała mi gitarę, naciągnęła na 2 rozmowy telefoniczne, zajęła mnóstwo czasu na gadu-gadu (ale czego się nie robi, żeby pomóc jakiejś malutkiej suczce trafić do tak wspaniale zapowiadającego się domu). P. Kasia z Wadowic, lub kiedy jej wygodnie - z Andrychowa 5091917**......dziewczyny jestescie wspaniale u racja z dala od takich "pań Kaś"......niech sie zajmuje swoimi dziecmi Quote
Murka Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 No szkoda :( Jutro zadzwonię do trzeciego domku, który się zgłosił dla Nutki. Może jeszcze będą zainteresowani. Jeśli nie, to na pewno ktoś szybko pokocha maleństwo. To cudowna sunieczka :loveu: Zanim zdążyłam poinformować p.Kasię, że nie oddamy jej Nutki, zdążyła mi napisac, że rezygnuje z adopcji (czyta wątek). Quote
Basia1968 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 trzeba ostrzegać wszystkich przed tą kobietą. Niech nie dają jej psa. Jak dobrze, że dogomaniacy są czujni,. Przypomina mi sie historia zamojskiej Kropeczki. Nie wiem co z sunią teraz.:-(:-( Boże chroń psy przed takimi domami!!!!!!!! Quote
Ulka18 Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Wszpasia, to ja wystawialam Nutke i podeslalam Ci link. Dobrze, ze zdalas tak obszerna relacje. Majuska, wielkie dzieki za czujnosc na watku mieleckim. Mysle, ze powinno sie wpisac ta pania z Wadowic i Andrychowa na czarna liste, ostrzec wszystkie dogomaniaczki z Malopolski, Slaska i innych wojewodztw. Bo nie wierze, ze przestanie szukac kolejnego psa. Mozna by tez odnalezc meza i poinformowac go o tych historiach z psami. I zeby zonie znalazl wiecej zajec, bo ewidentnie sie nudzi i dzieci zaniedbuje. Wystawiam Nutke ponownie na allegro i tym razem moze znajdzie DOBRY dom. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Niektórzy ludzie to mają bujną wyobraźnię. Jeśli czyta wątek, to: Kobieto, zajmij się dziećmi. Ja im szczerze współczuję. Quote
Ra_dunia Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Dobrze, że szybko wszystko wyszło na jaw. Nutusia potrzebuje kochającego domku do końca swoich dni. Pani Kasia niech poczeka, aż najmłodsze dziecko będzie nastolatkiem i może wówczas dopiero rozglądnie się za psem. Quote
majuska Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 No babsztylu wredny - Kasiu z Wadowic czy tam kurna z Andrychowa jak czytasz ten wątek to Ci napiszę, że powinnac pójść do psychiatry, szczerze, to dziwę sie twojemu chłopu, że jedzie w trase na tydzień czy dwa a tak chorą osobę zostawia w domu z trójką dzieci, po naszej Bezie mieliście kolejną sunię, co z nią zrobiłaś ty beznadziejna kreaturo?? Odkąd miałam z tobą babsztylu do czynienia to Wadowice juz mi sie nie kojarza z pysznymi kremówkami tylko z pogiętym psycholem który odstawia jakieś durne szopki i bawi sie życiem, zdrowiem i psychiką psów. Wywęszę cię wszędzie, jak trzeba będzie zgłosimy twoją sprawę na policję Lecz sie babo koniecznie!!!!! Pewnei twój przypadek to jakas szeroko opisana jednostka chorobowa, takich psycholi jest troche, mamy tu juz na dogo taka jedną trucicielke która tez jest dobra w swoich poczynaniach, ale na was wszystkie przyjdzie w końcu pora. Ludziska rozgłoście gdzie sie da tego babsztyla, bo jak widzę jej choroba nie pozwala zaprzestać szukania kolejnych ofiar!! Quote
majuska Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Ra_dunia napisał(a):Dobrze, że szybko wszystko wyszło na jaw. Nutusia potrzebuje kochającego domku do końca swoich dni. Pani Kasia niech poczeka, aż najmłodsze dziecko będzie nastolatkiem i może wówczas dopiero rozglądnie się za psem. Radunia to jest psycholka, nigdy żadnego psa, powód zwrotu znajdzie zawsze!!! Quote
majuska Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Sory jeszcze jeden post.... na wątku Bezy zachowała się nazwa użytkownika tej baby na allegro, zobaczcie jakie ma komentarze ( zwłaszcza ten od niejakiego siukensa ) http://allegro.pl/show_user.php?uid=10402797 ma ktos jej nazwisko, lub chociaż pierwszą literę? Trzeba wrzucic na czarne kwiatki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.