Jump to content
Dogomania
  • Content Count

    3,992
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

4 Followers

About [email protected]

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Biography
    wolontariusz KTOZ
  • Location
    Kraków (Bieżanów)
  1. Kolejny pies z krakowskiego schroniska, który być może niedługo powędruje za TM. Antoś od 6 lat mieszka w schronisku. Jest bardzo miłym, przyjaźnie nastawionym do ludzi psem. Od jakiegoś czasu stan zdrowia Antka zaczął się pogarszać. Wykonano badania i jest podejrzenie raka kości. Nie ma jeszcze oficjalnych wyników biopsji ale jest duże ryzysko że przypuszczenia się potwierdzą. Nie chcemy, by ten pies umierał w schronisku. Potrzebny DT.  
  2. PILNIE POTRZEBNY DOM LUB TYMCZAS! Ten pies gaśnie. Niegdyś radosny, energiczny - teraz powolutku człapie, nie chce jeść, jest bardzo chory. Bysiu ma nowotwór, chorą wątrobę. Nie wiemy ile czasu mu zostało, ale raczej mniej niż więcej. Może w domu, otoczony troskliwą opieką odżyje. Bysiu przyjmuje leki, musi odwiedzać regularnie weterynarza, walczymy o niego! Nie pozwólmy, by odchodził samotny, w zimnym boksie. Nie tak powinno to wyglądać. Więcej informacji  pod numerem: 518729178   Ktoś ma jakiś pomysł gdzie tego psa zgłosić, udostępnić??? Jest ogłaszany w wielu miejscach i nic. Cisza.      
  3. Ponieważ udało się znaleźć dom Klikowi spróbuję z dwoma psami, które czekają najdłużej w schronisku.   Stodoła - od marca 2001r  w schronisku. To chyba ostatnie miesiące jej życia :( Kiedyś była psem dzikim/dzikawym. Teraz pozwala zrobić ze sobą prawie wszystko. Ma swoje humory, czasem czegoś się przestraszy, czasem chce postawić na swoim i ja to szanuję, bo babcia ma swoje prawa. Chodzi na spacery ustaloną, wybraną przez siebie trasą. Lubi jeść, ale ostatnio trochę schudła. Z psami nie zadziera (kiedyś podobno było inaczej, teraz na psy nie zwraca uwagi). Jeśli miałaby iść do domu/hotelu to tylko takiego, w którym ktoś podporządkuje się jej. Nie chodzi tu o to, że wejdzie komuś na głowę, ale o to, że ona czasem chce wyjść na spacer, czasem nie. Innym razem będzie spała na zewnątrz boksu gdzie jest zimniej niż w środku, więc trzeba latać za nią z kocykiem, żeby nie leżała na zimnym itd.     Indra od 2003r. Kiedyś miał tu wątek "Indra pies zza kaloryfera"  Pies zaczął wychodzić na spacery dopiero 3 lata temu, wcześniej był nie do ruszenia. Nadal się boi. Z nim podobnie jak z Duśką - dom/hotel powinien się dostosować do psa.     Jeżeli ktoś ma jakieś pomysły jak pomóc tym psom jestem otwarta na propozyjcje. Do hotelu psa nie wezmę, bo mam przykre doświadczenia. Mogę pomóc w zbiórce pieniędzy i ogłaszaniu.
  4. Tu jest więcej zdjęć z początków pobyt w schronisku - wyglądał o niebo lepiej. Edziu jest wielkości spaniela, ew ciut większy. http://schronisko.krakow.pl/Adopcje/51988-EDZIU.html   Podobno wyszedł w sobotę na krótki spacer z dziewczynami, ja go wczoraj nie brałam, bo nie miał ochoty. Może miał gorszy dzień...
  5. Do psów zgodny, do kotów nie mam pojęcia ale raczej nie ma szansy zrobić krzywdy kotu. Niespecjalnie chce jeść karmę gotową (puszki i suche), dziś dostał gotowane. Ciężko mu jeść z miski więc karmiłam go z ręki. Zjadł, ale malutko. Cały czas na leżąco, tylko pod koniec wstał jak zabierałam miskę. Trochę widzi, ale nie najlepiej. Zdjęcie jest zrobione jak wstał, przeszedł kilka kroków i później nie wiedział co ze sobą zrobić. Musiałam go lekko pchnąć na kołdrę, bo pewnie stałby tak dalej. On praktycznie cały czas śpi.
  6.     PILNIE potrzebuje domu   Edziu to poczciwy staruszek, którego czas dobiega końca. W tej chwili większość dnia przesypia. Czasem podniesie głowę, że zajrzeć do miski podstawianej pod nos. Jest bardzo chudziutki, kości powleczone skórą. Stara się zachowywać czystość, na ile to możliwe w obecnych warunkach. Dostaje leki na serce. Edziu został znaleziony na ulicy pod koniec października, niestety nikt go nie szukał. Może jednak znajdzie się ktoś kto ulituje się nad nim i podaruje mu dom na ten ostatni czas
  7. U mnie mają od dawna ale tylko skromne olx + gumtree. Niestety czasowo nie wyrabiam się nawet z ogłoszeniami  schroniskowców...
  8. O Murzynie pamiętam.   Trochę aktualizacji weteranów. Robsona (P 45/07/03) - po 11 znalazła dom Misio (P 120/07/06) - po 8 latach znalazł dom Fela (P 36/08/07) - po 7 latach znalazła dom    (Fela i Misio zamieszkali razem.) Tiger (P147/07/07) - po 7 latach znalazł dom Praga (P 183/11/10) - po 4 latach znalazła dom Maks (P 86/04/10) - po 4 latach znalazł dom Pirat (P 59/12/09) - po 5 latach znalazł dom   Bard wrócił z adopcji. Adopcja przez schronisko. Totalny niewypał.   Z Klikiem jest źle, bardzo źle. Ma guza, nie wiadomo co to za guz. Pierwotnie słyszałam, że mieli mu go wycinać, ale ostatecznie nie wycięli. Pies jest chudy, osowiały, ciągle śpi. Nie wiem jak zniesie zimę. Nawet nie wiem ile czasu mu zostało, ale chyba niewiele... Przydałby się dom, ale o to bardzo ciężko.   Klik
  9. Poszukiwania Murzyna trwają. Tak jak już wspominałam nie mam z tą adopcją nic wspólnego - dostałam jedynie informacje, że pies poszedł do domu i miałam obiecane wiadomości na bieżąco + zdjęcia. Dziewczyna, która wydawała psa nie wie o istnieniu tego forum, więc nie będzie się raczej tutaj wypowaidać. Z resztą nie będę jej podsyłać linka bo i po co? Żeby dokonać na niej linczu za nieudaną adopcję i przez najbliższe tygodnie wypominać (w dość ostry sposób) że popełniła błąd? Myślę, że poniosła już wystarczającą karę (i niestety pies też), i taka sytuacja już, mam nadzieję, się nie powtórzy.   Jestem w stanie zrozumieć jej sposób postępowania, bo w naszym schronisku nie praktykuje się wizyt przedadopcyjnych. Podejrzewam, że kilka lat temu kiedy przychodziła Pani do schroniska było podobnie. Nie jest to najlepszy sposób przeprowadzania adopcji, ale takie są realia. Gdybym sama miała przeprowadzać adopcję np. z domu tymczasowego wizyta przedadopcyjna byłaby obowiązkowa. Ileż adopcji bezpośrednio przez schronisko to pomyłki... Po za tym jaka jest różnica między wydawaniem psa, który w schronisku spędził 7 lat, a tym który czeka na dom 2tyg? Zarówno ten mieszkający 7lat w schronisku jak i ten z krókim stażem mogą bać się w nowym miejscu i uciec, mogą być dzikie/dzikawe lub lgnące do człowieka. Nawet w przypadku sprawdzenia domu przed adopcją nie możemy brać odpowiedzialności za działanie innych ludzi (fakt, można zminimalizować prawdopodobieństwo zajścia takiej sytuacji, ale nigdy nie mamy pewności). Zarówno dom w Krakowie jak i w Gdańsku może być niewypałem- tu też nie ma reguły.   Z resztą kierwonik schroniska wiedział o adopcji, koleżanka poinformowała go gdzie pies będzie mieszkał itd. Miała odbyć się wizyta poadopcyjna. Koleżanka miała obiecane na bieżąco informacje i zdjęcia. Z rozmów telefonicznych nie wynikało, że będzie to zły dom. Owszem, należało sprawdzić dokładniej tych ludzi, zgadzam się, ale stało się jak się stało i chyba nie ma co roztrząsać tej sytuacji na milion sposobów. Czasu nie cofniemy.   Poszukiwania psa trwają. Sama dowiedziałam się o jego zaginięciu kilka dni od zdarzenia. Najlepiej byłoby szukać go na miejscu codziennie, niestety nie mogę sobie pozwolić na poszukiwania w dni robocze (brak czasu i spora odległość ciężka do pokonania bez samochodu), stąd działamy w weekend. Jeżeli ktoś może pomóc szukając na miejscu w inne dni niż weekend, to byłoby spuper. Tak jak jest napisane na facebooku ostatnio byłyśmy we trzy. Rzaden inny wolontariusz nie zdecydował się pomóc. Trudno w trójkę obejść spory teren na nogach. Zostało powieszone ok 250 plakatów z informacją o nagrodzie. 300zł to niewielka kwota stąd brak informacji o konkretnej sumie.   Właściciele nie robią prawie nic, żeby psa odnaleźć. Ich jeden plakat wisiał w Mesznej na tablicy ogłoszeniowej i pewnie jeszcze wisi, ale został przysłonięty innym plakatem. W Szczyrku również był plakat powieszony przez właścicieli. Obydwa widziałam. Nie mam zdjęć tym plakatów, nie mam zamiaru udowadniać wszem i wobec czy był jakiś plakatczy nie. Faktem jest, że właściciele nie wysilają się.   To jest mój ostatni post w tej kwestii, z resztą wszystkie moje wypowiedzi są traktowane wrogo. Wydarzenie na facebooku jest aktualne i nowe wiadomości są tam dodawane.  
  10. Kto powiedział że nikt go nie szuka????????????????? Pisałam na wątku weteranów, że są ogłoszenia i plakaty. Powiadomione są schroniska, fundacje. Nie wiem na których konktretnie słupach wiszą ogłoszenia, ale chyba ważne jest że wiszą. NIE MAM bezpośredniego kontaktu do właścicieli, wolontariuszka od Murzyna ma kontakt z właścicielami - gdyby pies się znalazł mam dostać info. Na dogomanii nic się nie dzieje więc chyba jasne jest, że nie będziemy psa szukać przez to forum. Sprawę monitoruje KTOZ a nie beznadziejni wolontariusze - może dzięki nim pies się znajdzie. Nie wiem czego konkretnie Pani ode mnie oczekuje???
  11. Ja nie mam bezpośredniego kontaktu do właścicieli. Adopcją zajmowała się koleżanka. Póki co jest inny problem. Murzyn zaginął wieczorem w dniu adopcji (nie wiem dokładnie w jaki sposób). Właściciele go szukają, są porozwieszane ogłoszenia, ogłoszenia w internecie ale na razie psa nie ma. Zaginął w miejscowości Meszna k/Bielska-Białej.
  12. ZAGINĄŁ PIES - MESZNA k/BIELSKO-BIAŁEJ Dnia 28.09.2014 o godzinie 19:30 pod Bielskiem-Białym w miejscowości Meszna w okolicy ul. Pod Skocznią 19 zaginął niedawno adoptowany ze schroniska pies Murzyn (10 lat). Jest czarnym, średnim psem, do kolana. Nieco otyły, przyjazny, trochę płochliwy, ale całkowicie nieagresywny! Reaguje na swoje imię: Murzyn, Murzynek. Miał na sobie obrożę moro. Jeśli ktoś go widział, pilnie proszę o kontakt. 508 274 526  
  13. Wiadomo, będą wiadomości i zdjęcia.   No w tej chwili Klik i Stodoła najpilniej poszukują domu.
  14.   Jest plakat na boksie. Murzyn w niedzielę pojechał do domu. Został Klik, który siedzi od 2005r - jest po operacji usunięcia guza. Pies wygląda źle, rana nie chce się goić. Przydałby się dom tymczasowy, ale to tylko marzenie...
×